grgkh
27.03.12, 16:36
Hipoteza istnienia kreatora to jedna z nieskończonej ilości hipotez, jakie moglibyśmy sobie ułożyć. Zgodnie z logiką - hipoteza nie jest ani prawdziwa, ani fałszywa. Powiedzmy to jeszcze raz WYRAŹNIEJ:
Jeśli wierzący w bogów oburzają się, że ktoś mówi, iż bóg nie istnieje, to kopią dołek pod sobą, bo zgodnie z logiką także i sobie muszą zakazać wypowiadania wyniku pozytywnego dla tej hipotezy - nie wolno im mówić, że bóg istnieje.
Logicznie musi być równowaga i udawanie, że ktoś może sobie coś założyć BEZ DOWODU i to coś stanie się przez to prawdą jest gwałtem na logice.
Co prawda hipotezy starają się mówić o świecie prawdziwym, ale w rzeczywistości w momencie ich wypowiadania - jest to jedyne na co je stać - mogą się włączyć do ludzkiego opisu świata. Przez samo mówienie nic nie staje się prawdziwe lub fałszywe. Mówienie, a dokładniej proces dowodzenia, może zmienić status hipotezy, przez co uzyska ona prawdziwość lub fałszywość, a w rezultacie może się stać częścią NASZEGO, LUDZKIEGO opisu świata. Nie światem, ale jego opisem. Bez dowodu nie wolno dołączać hipotezy do opisu świata, bo ten opis ma takie założenia - jest formułowany z sumy hipotez, które stały się prawdziwe.
Prawdziwy opis świata zawiera skutki udowodnionych hipotez - istnienia obiektów, zjawisk itp., które są treścią hipotez. Jest to jedyna metoda, by w naszym opisywaniu świata pojawiło się istnienie (obserwacja i jej interpretacja), a bez pojawienia się istnienia jest jego logiczne dopełnienie.
Wniosek: Dopóki nie zostanie udowodniona prawdziwość hipotezy boga (jak dla innych hipotez opisujących świat), dopóty w tym opisie świata bóg NIE ISTNIEJE.
Należy zauważyć, że w procesie naszego myślenia nie możemy uciec od tego jedynego opisu świata - jest on zawsze i wypełnia naszą świadomość całkowicie. Nie ma żadnej jego alternatywy. W tym opisie istnieje to, co udowodniliśmy, ze takie jest i nie istnieje, czego obecności (prawdziwości istnienia) nie dowiedliśmy.
I jeszcze słowo o świecie realnym... To, co nam się o nim wydaje nie jest do końca pewne, że jest prawdą. Odbicie w lustrze uznajemy za fałsz, mimo że jest ono tak samo realne, jak obiekt stojący po tej stronie lustra. Taką przyjęliśmy definicję i interpretację. Wszystko, co mamy w naszej wyobraźni jest zbiorem definicji i interpretacji informacji z otoczenia naszego mózgu. Nie wolno nam twierdzić, że cokolwiek jest absolutnie prawdziwe, bo jest to pogląd subiektywny, kontekstowy, opierający się na cząstkowej informacji ze świata.
Dla nas świat absolutny, jako prawda absolutna, nie istnieje. Nasz świat jest wyłącznie względny. I dlatego mówienie o istnieniu jest wypowiadaniem się o subiektywnej informacji o świecie i zawartości naszego opisu świata. A istnienie w tym opisie może się pojawiać lub znikać, i stan ten zależy od zasobów informacji w momencie wypowiadania opisu świata. I zawsze dotyczy teraźniejszości.
Tak więc TERAZ stan informacji jest taki, jaki jest, i dlatego bóg nie istnieje.
W podobny, logiczny sposób można udowodnić, że bóg nie istniał nigdy dotąd oraz że jego istnienie w przyszłości jest niemożliwe.
Nieistnienie boga to FAKT NAUKOWY.