roll.nick
19.09.13, 17:02
9-letni Nassim wracał do domu szkolnym autobusem. Na lekcji matematyki nauczyciel opowiadał o punkcie i odcinku. Nassimowi było niewygodnie w autobusie, więc postanowił go w myslach opuścić. I jak sie oddalał od autobusu, to autobus stał się punktem. Oddalał się nadal aż Ziemia stała się punktem. Potem cały układ słoneczny stał sie punktem. Potem galaktyka stała sie punktem, potem wszechświat stał sie punktem... potem wszechświaty... tak do nieskończoności.
Kiedy Nassim wrócił myslami do autobusu popatrzył na swoją dłoń. Ta dłoń składała się z punktów, czyli komórek, komórki z punktów- atomów, atomy z protonów, neutronów i elektronow, te z kwarków, kwarki ze strun, struny z podstrun.... do nieskończoności.
Wiecie już kto stworzył Stwórcę?