niemcowa77 21.09.13, 11:27 Po co czlowiekowi dusza ktory mial spedzic wiecznosc w raju-tonie ma sensu Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
pocoo Re: Dusza 21.09.13, 11:33 niemcowa77 napisał: > Po co czlowiekowi dusza ktory mial spedzic wiecznosc w raju-tonie ma sensu A to wg której religii? Odpowiedz Link Zgłoś
rafiner Re: Dusza 21.09.13, 18:24 Czy masz duszę nieśmiertelną? Czy człowiek to tylko ciało i krew? Czy jest jedynie kombinacją pierwiastków, z których się składa? Czy dziś istnieje, a jutro przestaje istnieć? A może jakaś jego niewidzialna cząstka żyje po śmierci? RELIGIE tego świata przedstawiają najróżniejsze koncepcje życia pozagrobowego, ale zazwyczaj w jednym się zgadzają: człowiek ma w sobie nieśmiertelną cząstkę, która nigdy nie umiera. Wielu uważa, że tą „cząstką” jest dusza. A co ty o tym sądzisz? Czy twoim zdaniem człowiek składa się z ciała i z duszy? Czym jest dusza? Czy jest nieśmiertelna? Bez wątpienia warto poznać prawdę o tym, kim faktycznie jesteśmy. „Człowiek stał się duszą żyjącą” Czy „dusza” jest elementem istoty ludzkiej, który w chwili śmierci odłącza się od ciała i dalej żyje? Jak informuje pewien słownik biblijny, „dusza często oznacza całą osobę” (Holman Illustrated Bible Dictionary). Na przykład w Księdze Rodzaju 2:7 czytamy: „Jehowa Bóg przystąpił do kształtowania człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza dech życia, i człowiek stał się duszą żyjącą”. Pierwszy człowiek, Adam, był duszą. Również inne wersety biblijne potwierdzają, że słowo „dusza” może określać całego człowieka. Na przykład w Biblii, zgodnie z brzmieniem tekstu w językach oryginalnych, czytamy o duszy wykonującej pracę (Kapłańska 23:30). Jest tam też mowa o tym, że dusza się zniecierpliwiła, rozdrażniła, nie mogła zasnąć, odczuwała bojaźń bądź była przygnębiona (Sędziów 16:16; Hioba 19:2; Psalm 119:28; Dzieje 2:43; 1 Tesaloniczan 5:14). W Liście do Rzymian 13:1 powiedziano: „Niech każda dusza będzie podporządkowana władzom zwierzchnim”. A w Liście 1 Piotra 3:20 czytamy: „Za dni Noego (...) niewiele osób, to jest osiem dusz, zostało bezpiecznie przeprowadzonych przez wodę”. Nic w tych wersetach nie sugeruje, że dusza jest jakimś niematerialnym pierwiastkiem, który może żyć w oderwaniu od ciała. A co ze zwierzętami i roślinami? Czy one też są duszami? Zobaczmy, jak Biblia opisuje stworzenie zwierząt. „Niech się zaroją wody rojem dusz żyjących” — nakazał Bóg. A w kolejnym dniu stwarzania powiedział: „Niech ziemia wyda żyjące dusze według ich rodzajów, zwierzę domowe i inne poruszające się zwierzę oraz dzikie zwierzę ziemi według jego rodzaju” (Rodzaju 1:20, 24). A zatem wszystkie żyjące stworzenia — ludzie i zwierzęta — są duszami. Natomiast roślin Biblia nigdzie tak nie nazywa. Ale słowo „dusza” bywa używane w jeszcze innym znaczeniu. W Księdze Hioba 33:22 napisano: „Jego dusza zbliża się do dołu, a jego życie do tych, którzy zadają śmierć”. Sens tej wypowiedzi uwypuklają dwa bliskoznaczne człony zdania, w których określenia „dusza” i „życie” zostały użyte jako synonimy. Tak więc „dusza” może też oznaczać życie danej istoty. Dlatego w Piśmie Świętym wrogów Mojżesza zamierzających odebrać mu życie nazwano ‛mężami, którzy nastawali na jego duszę’ (Wyjścia 4:19). A o Jezusie Chrystusie Biblia mówi: ‛Syn Człowieczy przyszedł po to, by dać swoją duszę [życie] jako okup w zamian za wielu’ (Mateusza 20:28). Biblijna definicja „duszy” jest prosta. Słowo to jest konsekwentnie używane na określenie człowieka bądź zwierzęcia albo życia danego stworzenia. Jak się przekonamy, znaczenie to harmonizuje z biblijnymi wypowiedziami na temat tego, co się dzieje z duszą w chwili śmierci. „Dusza, która grzeszy, ta umrze” Biblia oznajmia: „Dusza, która grzeszy, ta umrze” (Ezechiela 18:4). Zgnębiony prorok Eliasz „zaczął prosić, by jego dusza mogła umrzeć” (1 Królów 19:4). Również Jonasz „prosił, żeby jego dusza umarła” (Jonasza 4:8). A zatem dusza umiera z chwilą śmierci człowieka — nie jest nieśmiertelna. Ponieważ duszą jest sam człowiek, więc gdy on umiera, umiera dusza. Ale jak rozumieć biblijne wypowiedzi, że dusza uchodziła lub wróciła? O Racheli rodzącej syna czytamy w Biblii: „Gdy jej dusza uchodziła (ona bowiem umarła), nadała mu imię Ben-Oni; lecz jego ojciec nazwał go Beniamin” (Rodzaju 35:18). A w związku ze wskrzeszeniem syna wdowy w Księdze 1 Królów 17:22 napisano: „Jehowa wysłuchał głosu [modlitwy] Eliasza i dusza dziecka wróciła do niego, i ożyło”. Czy z fragmentów tych wynika, że dusza jest jakąś niewidzialną, niematerialną cząstką, która może opuścić ciało lub do niego wejść? Warto w tym miejscu przypomnieć, że słowo „dusza” może znaczyć „życie”. A więc wzmianka o duszy uchodzącej z Racheli oznacza, że uchodziło z niej życie. Niektóre przekłady biblijne oddają zwrot „jej dusza uchodziła” słowami „życie z niej uchodziło” (Biblia Tysiąclecia) lub „wydawała ostatnie tchnienie” (Jerusalem Bible). Podobnie relacja o synu wdowy dotyczy przywrócenia chłopcu życia (1 Królów 17:23). A zatem jaka przyszłość przed człowiekiem? Biblia nie pozostawia wątpliwości co do natury istoty ludzkiej. Człowiek nie ma duszy, lecz sam jest duszą. I właśnie dlatego zmarli mają widoki na przyszłe życie jedynie dzięki zmartwychwstaniu. Biblia obiecuje: „Nie dziwcie się temu, ponieważ nadchodzi godzina, w której wszyscy w grobowcach pamięci usłyszą jego [Jezusa] głos i wyjdą: ci, którzy czynili to, co dobre, na zmartwychwstanie życia; ci, którzy się dopuszczali tego, co podłe, na zmartwychwstanie sądu” (Jana 5:28, 29). To niezawodna obietnica powrotu do życia — a nie nauka o nieśmiertelności duszy — jest podstawą realnej nadziei dla umarłych. Jakież to ważne, by dokładnie zrozumieć, czym jest zmartwychwstanie i co ono oznacza dla ludzkości! Zasadnicze znaczenie ma też nabywanie wiedzy o Bogu i Chrystusie, gdyż Jezus powiedział w modlitwie: „To znaczy życie wieczne: ich poznawanie ciebie, jedynego prawdziwego Boga, oraz tego, któregoś posłał, Jezusa Chrystusa” (Jana 17:3). Naprawdę warto zacząć studiować księgę, jaką jest Biblia, aby lepiej poznać Boga, Jego Syna oraz zawarte w niej obietnice. Mieszkający w pobliżu Świadkowie Jehowy chętnie ci w tym pomogą. Serdecznie zachęcamy, byś z nimi porozmawiał lub napisał do wydawców tego czasopisma. wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/2007520?q=czy+masz+dusz%C4%99+nie%C5%9Bmierteln%C4%85&p=par Odpowiedz Link Zgłoś
niemcowa77 Re: Dusza 22.09.13, 10:31 Biblie juz studiuja od 2000 lat i co te studia zmienily w zyciu ludzkim.? Odpowiedz Link Zgłoś
kolter-xl Re: Dusza 21.09.13, 20:21 .pocoo napisała: > niemcowa77 napisał: > > > Po co czlowiekowi dusza ktory mial spedzic wiecznosc w raju-tonie ma sensu > A to wg której religii? Choćby tej w której wychował się Jezus Odpowiedz Link Zgłoś
roll.nick Re: Dusza 21.09.13, 11:39 Wy Niemcowa to nie macie ani duszy ani rozumu. Ale czytać Was Niemcowa nauczyli. Macie chociaż jakiś kurs wyższej fizyki dla ateistów jak Jeep? Albo WUML skończony jak Kolter? Odpowiedz Link Zgłoś
sclavus Re: Dusza 21.09.13, 11:52 A ty? Psu spod ogona wypadłeś, czy też pół biblii na pamięć znasz??? Odpowiedz Link Zgłoś
roll.nick Re: Dusza 21.09.13, 12:24 sclavus napisał: > A ty? > Psu spod ogona wypadłeś, czy też pół biblii na pamięć znasz??? A coś Ty. To Kolter i inni na literę K pasjonują się kiepską literaturą starożytnych "Żydów". Wczoraj do północy dyskutowali o rodowodzie fikcyjnej postaci. Pokończyli WUMLe to się naczytali Lenina, Stalina i Świętych Ksiąg też. Egzaminy z tego mieli. Nie zdał, to wylatywał ze służby. Taka była sytuacja Kolego. Zresztą znasz to z autopsji nie? :P Odpowiedz Link Zgłoś
sclavus Re: Dusza 21.09.13, 14:33 ... bzdam... Skoro biblia ci obca, to może nowy testament znasz w całości? Mogę to mieć w doopie, ale nie mam - skoro przywołujesz innych, to i ja zapytam: czy to prawda, że obciągałeś czarnym za flaszkę sikacza??? Pisali o tym!!! Odpowiedz Link Zgłoś
roll.nick Re: Dusza 21.09.13, 20:58 sclavus napisał: > Mogę to mieć w doopie, ale nie mam - skoro przywołujesz innych, to i ja zapytam > : czy to prawda, że obciągałeś czarnym za flaszkę sikacza??? A co mnie obchodzi za co obciągasz Kolterowi. Lubisz sikacza to pij. Siarka ci mózg wypaliła :P Łazisz po forach i ludzi obrażasz. Ale na mnie to nie działa. Tacy ja ty i K. to woda na mój młyn. Wystawiacie sobie świadectwa polskich ateistów/komuchów. Odpowiedz Link Zgłoś
kolter-xl Re: Dusza 21.09.13, 21:20 roll.nick napisał(a): > A co mnie obchodzi za co obciągasz Kolterowi. Lubisz sikacza to pij. Wszyscy juz wiedzą ze jesteś zazdrosny ale pocieszę cie nie podaje facetom . > Siarka ci mózg wypaliła :P Łazisz po forach i ludzi obrażasz. Nigdy nie widziałem żeby on kogokolwiek obraził ,czyli znowu zaczynasz łgać. > Ale na mnie to nie działa. No tak śmieciowi w ryj jak spluniesz to nawet nie zauważy. > Tacy ja ty i K. to woda na mój młyn. Wystawiacie sobie świadectwa polskich ateistów/komuchów. No a ty powielasz swoją osoba zachowanie prymitywnego buca powielającego kłamstwa kleru na temat tzw bezbożników :)) dodam ze kłamstwa preparowane z 80-70 lat temu :)) Odpowiedz Link Zgłoś
kolter-xl Re: Dusza 21.09.13, 20:31 roll.nick napisał(a): > A coś Ty. To Kolter i inni na literę K pasjonują się kiepską literaturą staroży > tnych "Żydów". > Wczoraj do północy dyskutowali o rodowodzie fikcyjnej postaci. Pokończyli WUMLe > to się naczytali Lenina, Stalina i Świętych Ksiąg też. Egzaminy z tego mieli. > Nie zdał, to wylatywał ze służby. Taka była sytuacja Kolego. Zresztą znasz to z > autopsji nie? :P Ty lepiej konkubino plebana opowiedz czemu ciebie z seminarium wywalili ?? Odpowiedz Link Zgłoś
kolter-xl Re: Dusza 21.09.13, 20:23 roll.nick napisał(a): > Wy Niemcowa to nie macie ani duszy ani rozumu. Ale czytać Was Niemcowa nauczyli > . > Macie chociaż jakiś kurs wyższej fizyki dla ateistów jak Jeep? > Albo WUML skończony jak Kolter? Nie popiskuj niemoto nie masz pojęcia o czym pisze ona oraz ktokolwiek na tym forum . > Odpowiedz Link Zgłoś
sclavus natomiast, 21.09.13, 11:51 ortografia, interpunkcja i zasady składni, są człowiekowi potrzebne nad wyraz... ... bo jak nie, to wychodzą potworki: dusza który :D:D:D Odpowiedz Link Zgłoś
roll.nick Re: natomiast, 21.09.13, 12:20 sclavus napisał: > ortografia, interpunkcja i zasady składni, są człowiekowi potrzebne nad wyraz.. > . > ... bo jak nie, to wychodzą potworki: dusza który :D:D:D A co się dziwisz, że dla Niemcowej dusza jest rodzaju męskiego. Jak Kolter ;P Odpowiedz Link Zgłoś
sclavus Re: natomiast, 21.09.13, 14:35 ... kofanieńki, gdybyś zechciał zrozumieć, że dla mnie jesteś rodzaju nijakiego... ty: roll.nick :> Odpowiedz Link Zgłoś
kolter-xl Re: natomiast, 21.09.13, 20:29 roll.nick napisał(a): > > A co się dziwisz, że dla Niemcowej dusza jest rodzaju męskiego. Jak Kolter ;P Powiedz wprost , masz ochotę na pedalski seks ze mną ? Masz pecha nie dymam was pederaści Odpowiedz Link Zgłoś
kolter-xl Re: Dusza 21.09.13, 20:19 niemcowa77 napisał: > Po co czlowiekowi dusza ktory mial spedzic wiecznosc w raju-tonie ma sensu Dusza to Platon Żydzi mieli sporo kontaktów z Grekami sąd juz w II wieku p.n.e Oni to odstępcom od Judaizmu bzdety na temat duszy nieśmiertelnej wszczepili. Odpowiedz Link Zgłoś
tade-k53 Re: Dusza 21.09.13, 20:45 Pomyśl o wieczności. Masz do wyboru niebo albo piekło. Nie dbasz o zbawienie duszy? tradycja-2007.blog.onet.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
aderydy nie dbam o duszę 21.09.13, 21:56 bom bez-duszna! i literatura Żydow tyż mnie jakoś naboznie nie nastraja! a poziom dyskusji zniesmacza! Odpowiedz Link Zgłoś
rafiner Re: Dusza 21.09.13, 22:01 Co się stało z piekłem? Z CZYM ci się kojarzy słowo „piekło”? Czy wyobrażasz sobie pełne ognia i siarki miejsce, gdzie doznaje się wiecznych udręk i cierpień? A może piekło to tylko symboliczne określenie jakiegoś stanu? Przez całe stulecia duchowni chrześcijaństwa nauczali, że w ognistym piekle grzeszników czekają straszliwe męki. Również obecnie pogląd ten głosi wiele innych religii. W tygodniku U.S.News & World Report napisano: „Chrześcijaństwo co prawda upowszechniło naukę o piekle, ale nie jest w tej dziedzinie monopolistą. Przerażająca wizja pośmiertnej kary ma swoje odpowiedniki niemal w każdej z wielkich religii i w wielu mniejszych ugrupowaniach”. W taką czy inną formę piekła wierzą hindusi, buddyści, muzułmanie, dżiniści i taoiści. Obecnie jednak na popularności zyskuje zupełnie inna koncepcja piekła. We wspomnianym tygodniku czytamy: „Choć tradycyjny wizerunek ognistego piekła wciąż ma swoich zwolenników, ostatnio pojawił się także pogląd, iż wieczne potępienie to rodzaj szczególnie nieprzyjemnej izolatki, co znaczyłoby, że w gruncie rzeczy piekło wcale nie jest aż tak gorące”. W jezuickim czasopiśmie La Civiltà Cattolica napisano: „Nie należy sądzić (...), jakoby Bóg, posługując się demonami, zadawał potępieńcom tortury na przykład w ogniu”. Dalej czytamy: „Piekło istnieje, ale nie jest miejscem, lecz stanem — położeniem osoby, która cierpi z powodu oddzielenia od Boga”. W roku 1999 papież Jan Paweł II oznajmił: „Piekło oznacza nie tyle miejsce, ile raczej wskazuje na sytuację, w jakiej znajduje się człowiek, który w sposób wolny i ostateczny oddala się od Boga, źródła życia i radości”. O opisach piekła jako miejsca buchającego ogniem papież powiedział: „Wskazują one na całkowitą beznadziejność i pustkę życia bez Boga”. Gdyby papież, mówiąc o piekle, wspomniał o „płomieniach i ubranym na czerwono diable z widłami”, napisał historyk Kościoła Martin Marty, „ludzie nie potraktowaliby tego poważnie”. Podobne zmiany zachodzą w innych religiach. W raporcie komisji doktrynalnej Kościoła anglikańskiego stwierdzono: „Piekło nie oznacza wiecznych mąk, lecz raczej ostateczne i nieodwracalne obranie drogi życiowej tak dalece i zupełnie przeciwnej Bogu, że jej kresem może być tylko całkowity niebyt”. Według definicji zawartej w katechizmie amerykańskiego Kościoła episkopalnego piekło to „wieczna śmierć, wynikająca z odrzucenia Boga”. Jak podaje tygodnik U.S.News & World Report, coraz więcej ludzi skłania się ku poglądowi, że „karą dla niegodziwców jest zniszczenie, a nie wieczne męki. (...) Uznają, że ci, którzy ostatecznie odrzucą Boga, zostaną po prostu unicestwieni w ‚trawiącym ogniu’ piekielnym”. Choć dzisiaj powszechnie zanika wiara w piekło z ogniem i siarką, to sporo osób nadal uważa, że jest to rzeczywiste miejsce kaźni. Albert Mohler z Seminarium Teologicznego Baptystów Południowych w Louisville w amerykańskim stanie Kentucky twierdzi: „Pismo Święte wyraźnie mówi, że piekło jest literalnym miejscem ognistych mąk”. Natomiast w dokumencie The Nature of Hell (Natura piekła) Komisja Aliansu Ewangelicznego podaje: „Piekło to świadome doznawanie odrzucenia i udręki”. Dodano tam: „Kara i intensywność cierpienia w piekle zależy od powagi grzechów popełnionych na ziemi”. Czy zatem piekło jest ognistym miejscem wiecznych mąk, czy raczej zagłady? A może jest to po prostu stan oddzielenia od Boga? Czym ono właściwie jest? [Ramka i ilustracje na stronie 4] Kilka słów o historii ognistego piekła KIEDY rzekomi chrześcijanie zaczęli wierzyć w istnienie ognistego piekła? Doszło do tego długo po czasach Jezusa Chrystusa i apostołów. „Apokalipsa Piotra [apokryf z II wieku n.e.] jest pierwszym dziełem chrześcijańskim opisującym karę i męki grzeszników w piekle” — czytamy we francuskim dziele Encyclopædia Universalis. Jednakże dawni Ojcowie Kościoła nie byli zgodni w sprawie piekła. Justyn Męczennik, Klemens Aleksandryjski, Tertulian i Cyprian wierzyli, że jest ono pełne ognia. Orygenes oraz teolog Grzegorz z Nyssy uważali je za miejsce oddzielenia od Boga i doznawania udręk duchowych. Natomiast Augustyn z Hippony utrzymywał, że w piekle człowiek cierpi zarówno duchowo, jak i fizycznie — i ta opinia zyskała powszechne uznanie. „W piątym stuleciu zaczął dominować surowy pogląd, że grzesznicy po zakończeniu życia doczesnego nie będą mieli już drugiej szansy, a ogień, który ich pochłonie, nigdy nie zgaśnie” — napisał John N. D. Kelly. W XVI stuleciu reformatorzy protestanccy tacy jak Marcin Luter i Jan Kalwin uważali, że opisy mąk w ogniu piekielnym stanowią symbol wiecznej izolacji od Boga. Niemniej w ciągu następnych dwustu lat przewagę znów zyskał pogląd, iż piekło to miejsce kaźni. Na przykład kaznodzieja protestancki Jonathan Edwards straszył XVIII-wiecznych mieszkańców kolonii amerykańskich sugestywnymi opisami tego miejsca. Jednakże jakiś czas potem ogień piekielny zaczął przygasać. „Wiek XX niemalże uśmiercił pojęcie piekła” — czytamy w tygodniku U.S.News & World Report. wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/2002520?q=piek%C5%82o&p=par Odpowiedz Link Zgłoś
aderydy piekło 21.09.13, 22:10 to natarczywosc, namolnosc, a nawet upierdliwosc wierzących... i niewazne, czy to katolik, czy swiadek jehowy, ewentualnie nawiedzony tade-k... i z nimi na wiecznosc się załapac?! toz to gorsze niz nicośc! Odpowiedz Link Zgłoś