Dodaj do ulubionych

Czym tak naprawdę jest "ideologia" gender?

08.12.13, 09:24
Polskie uczelnie wyższe wprowadziły do swojej oferty podyplomowe Gender Studies jakieś kilkanaście lat temu. Początkowo na tych studiach uczono historii ruchów feministycznych (pierwsza, druga i trzecia fala feminizmu oraz wiele jego odłamów) i omawiano literaturę feministyczną. Do najbardziej znanych autorek feministycznych zalicza się: Betty Friedan (w Polsce w zeszłym roku wielkim hitem wydawniczym była jej "Mistyka kobiecości" przetłumaczona na polski po... 49 latach!!! a to była przełomowa pozycja, która dała początek dopiero drugiej fali feminizmu... ), Simone de Beauvoir (feminizm egzystencjalny), z bardziej malowniczych - Camille Paglia - nieco anarchizująca amerykańska profesor, krytyk sztuki oraz życia społecznego.

Gender studies to studia socjologiczne i filozoficzne, gdzie bada się i analizuje tożsamość kobiet i mężczyzn w kontekście zastanych norm społecznych. Studia te nie są wymierzone przeciwko jakiejkolwiek grupie społecznej. Kobietę feministkę określa się prymitywnie "babochłopem". A Hoser w swojej długiej sukience wygląda jak zagubiona w świecie nauki czarna dziewica. Ciekawe jakie ma podwiązki.
www.wprost.pl/ar/428318/Abp-Hoser-Ideologia-gender-jest-herezja/
Obserwuj wątek
    • wariant_b Re: Czym tak naprawdę jest "ideologia" gender? 08.12.13, 09:44
      wawrzanka napisała:
      > A Hoser w swojej długiej sukience wygląda jak zagubiona w świecie nauki czarna dziewica.

      ... bo genderowo przypadła mu rola eunucha.
      • wawrzanka Re: Czym tak naprawdę jest "ideologia" gender? 08.12.13, 10:10
        wariant_b napisał:

        > wawrzanka napisała:
        > > A Hoser w swojej długiej sukience wygląda jak zagubiona w świecie nauki c
        > zarna dziewica.
        >
        > ... bo genderowo przypadła mu rola eunucha.

        Hm... świetny pomysł, by ich wziąć pod genderową lupę. Nikomu do tej pory się nie chciało, ale zaczyna to być interesujące biorąc pod uwagę ten ich celibat, cały wachlarz zboczeń i osobistych dramatów tych nieszczęśliwców. Że o szkodliwości społecznej nie wspomnę.
    • grgkh Re: Czym tak naprawdę jest "ideologia" gender? 08.12.13, 16:36
      Dobrze mówisz. A ja odniosę się do samych słów biskupa.

      "Ideologia gender jest herezją ideologiczną. I to bardzo groźną. Chodzi w niej o zakwestionowanie różnicy płciowej i jej wrodzonej determinacji. A przecież ludzie są równi, ale nie są jednakowi"

      Nie są jednakowi. Nawet ludzie tej samej płci nie są jednakowi. I nikt nie twierdzi, że jednakowi są, gender także. A więc kłamstwo. Obrzydliwe szukanie wroga i sianie nienawiści.

      Płeć to wynik wyboru jednej z dwóch dróg rozmnażania się organizmów żywych. Organizmy, które są jednopłciowe też się rozmnażają. A być może w przyszłości i ludzie będą mogli skorzystać z drogi rozmnażania przez klonowanie. Zresztą ma to miejsce tak w przypadku bliźniąt jednojajowych. To jest rozmnażanie się - z jednego organizmu powstaje ich dwa... Płeć to droga, którą wybrała w naszym przypadku ewolucja w określonym celu - powielania informacji genetycznej. I nic więcej za tym nie stoi. Reszta jest przystosowaniem do określonych warunków. Jeśli księża wybrali rezygnację z rozmnażania się, to powinni wyzdychać i byłby spokój, bo to jest "zanegowaniem planu Bożego w stosunku do człowieka"... Co ten człowiek bredzi? Niech popatrzy na chore układy, które tworzy ta religia w anachronicznym, patriarchalnym, samczym stadzie religijnym, którego on jest uczestnikiem i który nam proponuje.

      "W ocenie arcybiskupa Hosera ideologa gender jest herezją, gdyż próbuje wprowadzić jednakowość i zamienność płci. - Zrywając elementy komplementarności kobiety i mężczyzny, rozrywa bardzo istotne związki społeczne oraz prowadzi do atomizacji społeczeństwa. Proszę zauważyć, że połowa ludzkości jest męska, połowa żeńska. To jest strukturalne zjawisko zakodowane w całym akcie stwórczym Boga. Ostatecznie więc ideologia gender jest zanegowaniem planu Bożego w stosunku do człowieka"

      Na pewno nie pół na pół bo jest pewien procent niezdecydowania co do płci - obojnactwo. Nie zawsze naturalne mechanizmy zadziałają idealnie i wychodzi coś pośredniego. Czy - według tego sukienkowego oszołoma - należałoby tych ludzi uśmiercić? Co on dla nich proponuje? Co miał na myśli ten jego bożek, gdy dopuścił taką sytuację w swoim planie?

      "Propagowanie takich ideologii zanegowania różnicy płciowej ogromnie oczywiście krzywdzi i kobiety, i mężczyzn, ale woła o pomstę do Nieba, gdy dotyka już wychowania dzieci. To jest bardzo niebezpieczne"

      Jakich idei? Czym "to" grozi? Nie widziałem ani jednego naukowego uzasadnienia zagrożenia. Zagrożeniem to jest pedofilia kościoła, którą "zamiata się pod dywan".

      "Ten list jest przede wszystkim próbą zmanipulowania samego słowa gender. Przecież jego sygnatariuszki w istocie rzeczy nie dotknęły sedna tej ideologii. One nie piszą o zakwestionowaniu przez gender płci biologicznej, ale o równouprawnieniu kobiet w życiu społecznym."

      Bo tak jest.

      "A to jest przecież zagwarantowane w prawach człowieka, ..."

      Wara od tego, czego religia nie zdefiniowała, bo była takim poglądom wroga od tysięcy lat. To osiągnięcia humanizmu, własność wszystkich ludzi, ich mądrość.

      "... ale także, a może najbardziej w Kościele, który przez całe wieki przyczyniał się do promocji kobiety i ochrony jej godności"

      Ohydne kłamstwa. Szkoda czasu na komentowanie.

      Jacy oni są zakłamani. w każdym słowie, każdym zdaniu. Ile w tym nienawiści.
      • karbat Re: Czym tak naprawdę jest "ideologia" gender? 08.12.13, 18:42
        grgkh napisał:
        >> "... ale także, a może najbardziej w Kościele, który przez całe wieki przyczyni
        >> ał się do promocji kobiety i ochrony jej godności"

        > Ohydne kłamstwa. Szkoda czasu na komentowanie.
        > Jacy oni są zakłamani. w każdym słowie, każdym zdaniu. Ile w tym nienawiści.

        to sa ich tzw. prawdy, oparte na klamstwie, cynizmie i nienawisci .
        Widzac ich wspolczesny bełkot, nie trudno sobie wyobrazic co serwowali ludziom,
        z pozycji swoich wplywow, sily przez setki lat .

        Natura czlowieka nie potrzebuje . da sobie rade bez niego .

        wszyszko co jest z tym sprzeczne, podwaza ich boga,
        podwaza ich dogmaty, wiec sie zapluwaja, ludzi ogłupiaja.
    • chasyd_z_czerskiej Re: Czym tak naprawdę jest "ideologia" gender? 08.12.13, 20:07
      www.naszdziennik.pl/polska-kraj/61714,furia-zwolennikow-gender.html
      Na czym polega dewastacja gender? Polega ona na dewastacji tożsamości. Rodzina oparta na małżeństwie monogamicznym, heteroseksualnym zostaje pozbawiona swojego fundamentu. W perspektywie gender każdy związek o bardzo płynnej tożsamości może być uznany za małżeństwo. Widzimy to w strukturach prawnych, widzimy próbę implementacji tego w porządku politycznym. Dewastacja gender ma na celu także rozbicie tożsamości człowieka. Pozbawienie fundamentu płciowego staje się pozbawieniem fundamentu tożsamości osoby ludzkiej. Jest to abberacja antropologiczna na poziomie elementarnym. Te działania destrukcyjne w stosunku do tożsamości są o tyle niebezpieczne, że przenikają w strukturę edukacji, prawa i polityki. Dlatego też tworzą zjawisko bardzo groźne.

      To w teorii, a w praktyce :

      www.gloria.tv/?media=532395
      • grgkh Re: Czym tak naprawdę jest "ideologia" gender? 08.12.13, 20:39
        chasyd_z_czerskiej napisał:

        > Na czym polega dewastacja gender? Polega ona na dewastacji tożsamości. Rodzina
        > oparta na małżeństwie monogamicznym, heteroseksualnym zostaje pozbawiona swojeg
        > o fundamentu. W perspektywie gender każdy związek o bardzo płynnej tożsamości m
        > oże być uznany za małżeństwo.

        I co takiego strasznego się z tego powodu wydarzy?

        Dziś ogromna rzesza ludzi żyje ze sobą bez oficjalnego uznania tego za związek, na kocią łapę. Mają dzieci. Czy coś złego z tego powodu dzieje się dla ludzi? Może tyle, że zabrania się im korzystania z prawnego uprzywilejowania małżeńskiego. Ale sami się na to godzą. Małżeństwo jako "sakrament" mają w nosie. Zwisa im to. A może przeszkadza.

        > Widzimy to w strukturach prawnych, widzimy próbę
        > implementacji tego w porządku politycznym. Dewastacja gender ma na celu także r
        > ozbicie tożsamości człowieka.

        W jaki sposób zdewastowałeś się pod wpływem gender? Może powinieneś z tym pójść do lekarza, bo uważasz, że to zagraża Twojemu zdrowiu?

        > Pozbawienie fundamentu płciowego staje się pozbaw
        > ieniem fundamentu tożsamości osoby ludzkiej.

        Naprawdę czujesz to u siebie? Może jednak psychiatra? Ja w swoim otoczeniu nie zauważyłem nikogo z podobnymi urojeniami.

        > Jest to abberacja antropologiczna na poziomie elementarnym.

        Co się w Twojej prywatnej "antropologii" zmieniło?
        Może jakieś dane naukowe? Badania, liczby?

        > Te działania destrukcyjne w stosunku do tożsamości są
        > o tyle niebezpieczne, że przenikają w strukturę edukacji, prawa i polityki. Dl
        > atego też tworzą zjawisko bardzo groźne.

        Powiedz swoimi słowami i poprzyj to liczbami z badaniami naukowymi.

        Bełkoczesz jak biskupi.
      • wawrzanka Re: Czym tak naprawdę jest "ideologia" gender? 08.12.13, 20:54
        chasyd_z_czerskiej napisał:

        > Pozbawienie fundamentu płciowego staje się pozbaw
        > ieniem fundamentu tożsamości osoby ludzkiej.

        A kto cię pozbawia fundamentu płciowego? Napadła cię czarna dziewica i zaplątałeś się pod sutanną?

        Jest to abberacja antropologiczna
        > na poziomie elementarnym.

        A co to jest "abberacja"? Jakieś nowe zboczenie czarnych dziewic? Na poziomie elementarnym to nie jest nawet twoje pojęcie o gender. A co mówić o aberracjach antropologicznych...
        • karbat Re: Czym tak naprawdę jest "ideologia" gender? 02.01.14, 21:52
          wawrzanka napisała:
          > chasyd_z_czerskiej napisał:

          > > Pozbawienie fundamentu płciowego staje się pozbaw
          > > ieniem fundamentu tożsamości osoby ludzkiej.

          > A kto cię pozbawia fundamentu płciowego? Napadła cię czarna dziewica i zaplątał
          > eś się pod sutanną?

          ;)

          fundament plci narzucil mu niejaki Szawel zwany przez katolikow sfientym Pawlem
          mamay czarnow na bialym , gdzei wg tego star´zytnego obrzezanego zydy io jego wyznawcow jest miejce , rola kobiety .

          * wszelka wladza pochodzi pochodzi od boga * , katolik musi przyjmowac ta jedyna prawde objawiona przez tzw. sfientego Pawla, inaczej nie bylby katolikiem :) .
      • wariant_b Re: Czym tak naprawdę jest "ideologia" gender? 08.12.13, 21:04
        chasyd_z_czerskiej napisał:
        > Polega ona na dewastacji tożsamości. Rodzina oparta na małżeństwie
        > monogamicznym, heteroseksualnym zostaje pozbawiona swojego fundamentu.

        Oczywiście - zdrowy fundament rodziny - chłop pije i bije, a baba dzieci rodzi -
        mocno zerodował, od kiedy kobiety pracują i nieraz stoją wyżej w hierarchii
        zawodowej i społecznej od mężczyzn. Ale bez obaw - świat nie przewróci się
        do góry nogami tylko dlatego, że mężczyźni i kobiety mogą już razem
        stać w kościele, a księdza nie całuje się w rękę. Ale bez obaw -kiedyś też
        doczekamy się pierwszej kobiety - biskupa, a może nawet papieża.
        I wszyscy uznają to za naturalne, bo widać była lepszym kandydatem
        i Duch Święty ją wspierał.
      • tanebo Re: Czym tak naprawdę jest "ideologia" gender? 08.12.13, 23:21
        Prawie dwa tygodnie byłem niemal odcięty od komputera, a kiedy wreszcie stanąłem na nogi, to huragan pozrywał trakcje i przez wiele godzin byliśmy odcięci od świata. Pospieszna próba nadrobienia zaległości budzi zdumienie. Zaległości na pozór niewielkie, świat zdaje się dreptać w miejscu. Biskupi walczą z gender, Kaczyński wyzwala Ukrainę i potępia Tuska, trolle są zajęte pisaniem komentarzy, Korea Północna rozszerza swój gułag, kolejne zamachy w Nigerii, Syrii, Jemenie, setki pomordowanych, którzy nikogo nie obchodzą. Zmarł Nelson Mandela, który uważał Fidela Castro i pułkownika Kaddafiego za swoich towarzyszy w walce, chociaż był ich całkowitym przeciwieństwem. Podobnie jak Gandhi był prawnikiem i początkowo opowiadał się za walką przeciw dyskryminacji bez użycia przemocy. Zmienił zdanie i po delegalizacji ANC stanął na czele zbrojnego skrzydła ANC, stanowczo wymagając, żeby wszelkie akcje zbrojne były akcjami sabotażowymi. Zabraniał ataków na ludzi. Z pisanych w więzieniu pamiętników wyłania się postać tak odmienna od komunistycznych rewolucjonistów, jak to tylko możliwe. W wikicytatach przypomina się jego słowa:
        ...żeby być wolnym, nie wystarczy zrzucić okowy, lecz trzeba żyć tak, by szanować i zwiększać wolność innych. Prawdziwy sprawdzian naszego poświęcenia dla wolności dopiero się zaczyna.
        To chyba był najbardziej charakterystyczny rys jego charakteru. Był człowiekiem, który walczył o wolność i który chciał dzielić się wolnością. Wróciłem do awantury o gender zaczynając przegląd od krótkiego komentarza Adama Szostkiewicza na jego blogu. Czytając ten komentarz przypomniał mi się list czytelnika przesłany tydzień temu do naszej redakcji. Zaraz o nim opowiem, najpierw wpis Szostkiewicza. Przytaczam obszerny fragment:
        Czy aby Kościół nie prowadzi kampanii pod hasłem ,,gender, by media nie zajmowały się kościelnymi pedofilami? Kampania genderowa nabrała charakteru zmasowanego całkiem niedawno, kiedy tematem mediów była pedofilia w Kościele. Nagle biskupi, kaznodzieje i aktywiści katoliccy zaczęli walczyć z ,,ideologią gender. Jednym z liderów kościelnej kampanii antygenderowej jest abp Hoser. Porównuje genderyzm do marksizmu - zamiast walki klas, walka płci? Presja jest silna, bo nawet uważany za umiarkowanego kardynał Nycz zaprasza na antygenderową konferencję. [...] Przykrywanie trudnych dla jakiejś osoby lub instytucji tematów czymś innym, jakimś innym atrakcyjnym dla mediów tematem, jest częścią życia publicznego i świata masowej informacji. Może być to odbierane jako sztuczka trywialna, łatwa do przejrzenia, a jednak ciągle nam się wrzuca tak pomyślane tematy — w polityce przede wszystkim, lecz nie tylko. Jest to zresztą skuteczne, nawet jeśli moralnie liche, jak widać po sukcesie kampanii przeciw gender. Media ją podjęły. Nieważne, że nie wszystkie po myśli Kościoła, ważne, że temat pedofilii zszedł na drugi plan lub w ogóle zniknął.
        Czy Szostkiewicz ma rację? Prawdopodobnie tak, ale sprawa ma charakter międzynarodowy i jest bardzo szeroko zakrojoną akcją. Nasz wieloletni czytelnik otrzymał następujący list:
        Szczęść Boże, poniżej przesyłam list o. Kowalczyka SJ, który trochę odsłania to, co robi się teraz w Polsce bardzo po cichutku. Proszę się zapoznać i rozpowszechnić ten chory pomysł na rozbudzanie seksualności dzieci - jako program! w przedszkolach i szkołach podstawowych. Pierwsze głosowanie w sejmie już się odbyło i większość głosowała na TAK… To bardzo, bardzo niebezpieczny program, który jeśli wejdzie, będzie prawnie sankcjonowany — także wobec rodziców, nauczycieli i księży. Bardzo wiele osób nic o tym nie wie, dlatego PROSZĘ o
        rozpowszechnianie tej wiedzy jak najszerzej się da. Dziękuję. Pozdrawiam. Inga Pozorska
        Nie wiadomo kim jest Inga Pozorska ale mail został wysłany z adresu Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego: caethie@kul.lublin.pl. Ojciec Kowalczyk SJ informuje m. in. (list ma ponad trzy strony) że:
        • tanebo Re: Czym tak naprawdę jest "ideologia" gender? 08.12.13, 23:23
          Szanowni Państwo,
          Przed Polakami, którzy opierają swój światopogląd na dotąd powszechnie uznawanych wartościach stoi naprawdę bardzo trudna konfrontacja. Do szkół i przedszkoli trafiają programy wychowania seksualnego deprawujące dzieci. Równocześnie w Sejmie trwają prace nad tzw. ustawą antydyskryminacyjną, która łamie zasadę swobodnej wypowiedzi i odbierze jakąkolwiek możliwość wyrażania poglądów. Nieprzypadkowo dzieje się to akurat w czasie, gdy pod koniec ubiegłego roku Polska stała się sygnatariuszem niezwykle groźnej Konwencji Rady Europy dotyczącej przemocy wobec kobiet, która w przypadku ratyfikacji uruchomi maszynę represji, w oparciu o zredefiniowaną definicję płci, przemocy wobec płci, oraz rewolucyjne zmiany w polskim prawie. Jedynym skutecznym sposobem odparcia zagrożeń, jest dołożenie wszelkich starań i działania na wszelkich możliwych frontach by wzbudzić jak najszerszy opór społeczny tak, by rządzący musieli wycofać się ze swoich planów. (pogrubienie moje — A.K.)
          Czyli nareszcie mamy pewien ślad czy też wskazówkę — walka z „ideologią gender to opór wobec ratyfikacji Konwencji dotyczącej przemocy wobec kobiet. Dalej ojciec Kowalczyk SJ podobno cytuje jakieś fragmenty z „ABC mojego ciała. Leksykon dla dziewcząt i chłopców zalecanego przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) oraz Federalną Centralę Uświadomienia Zdrowotnego (niemiecki organ państwowy). Dowiadujemy się, że to jest podręcznik używany w zachodnich przedszkolach i będzie niebawem używany w polskich przedszkolach i szkołach. Teraz otrzymujemy informację, co jest celem ideologii gender:
          Ostatecznym celem jest pedofilia. Możemy, być pewni, że seksualizacja dzieci nie zatrzyma się, jeśli sami jej nie powstrzymamy! Następnym celem wszystkich „gender lobby jest pedofilia! To zalegalizowanie pedofilii, a nie homoseksualizmu było głównym celem badań i raportów A. Kinseya — seksuologa, który stworzył podwaliny dla działalności LGTB. [...] Dzieci są celem tego, co nazywam „ruchem anarchii seksualnej… Seksualni anarchiści wiedzą, że by posiąść przyszłość, muszą posiąść umysły naszych dzieci.
          Czyli widzimy tu klasyczną próbę przeniesienia — słowo „pedofilia ma się kojarzyć z „gender a nie z sutanną. I dalej widzimy powrót do tego co najważniejsze:
          Mamy zaledwie kilka miesięcy, aby powstrzymać ratyfikację: Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. Podpisana przez 31 państw, wchodzi w życie, jako akt prawny obligujący do zmiany ustawodawstwa (łącznie z konstytucją) wszystkie państwa unijne przy ratyfikowaniu przez 8 państw Unii Europejskiej. Została ratyfikowana przez 4 państwa europejskie, Polska ją podpisała, a teraz trwają działania przygotowujące do jej ratyfikacji, które mają potrwać od kilku miesięcy do maksymalnie dwóch lat. Konwencja ta tylko pozornie dotyczy przemocy wobec kobiet, w rzeczywistości najbardziej kontrowersyjne aspekty jej wprowadzenia to:
          a) przemoc wobec kobiet sformułowana jest w oparciu o mętną definicję płci społeczno-kulturowej — gender (Art.3, Art. 4 pkt.3, Art.6; Art.18
          pkt.3) — co może definiować praktycznie kogokolwiek, kto „czuje się kobietą.
          b) likwidacja przemocy wobec kobiet (Art.1) ma nastąpić poprzez zmianę wzorców społecznych i kulturowych, wykorzenienie uprzedzeń, zwyczajów, tradycji, kultury, religii, „honoru opartych na stereotypowym modelu roli kobiet i mężczyzn (Art. 12 pkt. 1 i 5). Czytając te zapisy proszę zwrócić uwagę na agresywny i ofensywny charakter planowanych działań.
          c) wprowadzenie oficjalnych programów nauczania dot. stereotypowego pojmowania ról społecznych (w tym płci) na wszystkich poziomach edukacji (Art.14) i w innych placówkach edukacyjnych oraz mediach, klubach itp. W rzeczywistości będą (i już są) to programy instruktażowe dotyczące różnorodnych zachowań i preferencji seksualnych, zwalczające seksualne stereotypy, uczące uprawiać seks bez poczucia wstydu i winy.
          d) monitoring, inwigilacja i zbieranie danych o podejrzanych (Art.1 pkt.2, Art.11)
          e) zobowiązanie do zapewnienia programów leczenia przestępców (Art.16), dokonujących przestępstwa „w szczególności na tle seksualnym — użyty tutaj zapis „w szczególności zwraca uwagę na możliwość leczenia w innym przypadku niż przestępstwa na tle seksualnym, np. źle odebrana krytyka zachowań .
          f) prawna ochrona ofiar przemocy „nie jest zależna od chęci ofiary do wniesienia oskarżenia lub zeznawania przeciwko sprawcy — czyli wnoszącym o popełnienie przestępstwa może być każda osoba - przypadkowy, czy nasłany świadek. (Art. 18 pkt.4, Art.27)
          g) dziwne rozwiązania prawne, głównie mające na celu zaostrzenie prawa również dla przestępstw nieadekwatnych, np. „Strony podejmują konieczne działania ustawodawcze lub inne zakazujące stosowania obowiązkowych alternatywnych procesów rozstrzygania sporów, w tym mediacji i rozstrzygnięć polubownych, w odniesieniu do wszelkich form przemocy objętych zakresem niniejszej Konwencji. (Art 48 pkt.1)
          • tanebo Re: Czym tak naprawdę jest "ideologia" gender? 08.12.13, 23:24
            Na dzień dzisiejszy, jako sygnatariusz, Polska nie może podjąć żadnych uchwał prawnych sprzecznych z konwencją. Kościół zostanie postawiony w bardzo trudnej sytuacji — duszpasterzy będzie można oficjalnie skazywać i wsadzać do więzień, za prześladowanie „kobiet i wszystkich przekonanych, że coś uraziło kobiety — w najbardziej relatywnym tego słowa znaczeniu.

            Ustawa antydyskryminacyjna, nad którą pracuje Sejm jest najprawdopodobniej aktem przygotowywanym pod ratyfikację Konwencji. Ustawa, mimo że zgłoszona przez parlamentarną mniejszość, gładko przechodzi przez pracę w Komisjach i prześliznęła się też bez większych zastrzeżeń przez pierwsze sejmowe czytanie, stosunkiem głosów 172 za odrzuceniem ustawy do 229 za jej przyjęciem (prawie wszyscy głosujący posłowie Platformy Obywatelskiej!). Musimy zrobić wszystko, aby nie przegłosowano jej w drugim czytaniu.
            List ojca Kowalczyka do narodu to apel z instrukcją jak przeciwstawiać się nadchodzącej apokalipsie:
            Szanowni Państwo, spróbujmy, ponad wszelkimi podziałami połączyć wszystkie siły w obronie naszych dzieci, ale także naszej wolności. W każdym miejscu, w którym możemy starajmy się zaktywizować i zorganizować opór przeciwko wprowadzanym do szkół programom.
            Podczas choroby odwiedziły mnie dwie nauczycielki, więc próbowałem dowiedzieć się, czy może zauważyły jakiś ślad ideologii gender wkradającej się do szkół i przedszkoli? Przysięgały, że niczego nie zauważyły i obiecały, że jak tylko się jakiś ślad pojawi, to natychmiast dadzą mi znać.
            Chwilowo zatem mamy tylko przerażającą wizję ratyfikacji konwencji przeciw przemocy wobec kobiet.
            Do akcji wkroczyli biskupi powtarzający ostatnio w kółko te same „informacje o strasznej „ideologii gender, Kluby Inteligencji Katolickiej, wydały zgodne oświadczenie informujące, że jest to „ideologia, która podważa wartość, funkcje i prawa rodziny, stwarzając zagrożenie dla tożsamości człowieka, zaś Uniwersytet Ekonomiczny w Poznaniu zorganizował wykład pod tytułem: „Gender — dewastacja człowieka i rodziny.
            Wykład księdza profesora Pawła Bortkiewicza wywołał nie tylko parlamentarne protesty społeczności akademickiej, ale skłonił bandę anarchistów do małpowania metod neonazistów i zakłócania wykładu przez wtargnięcie na salę i wrzaski. Zdumieni anarchiści poczuli się strasznie skrzywdzeni, kiedy policja usunęła ich przemocą z sali. Oczekują współczucia i pochwał dla dobrych zadymiarzy. Dziennikarze, ci sami, którzy wcześniej piętnowali bandytyzm neonazistów i narzekali na zbyt mało energiczną akcję policji, tym razem wydają się rozdarci i stanowczo protestują przeciwko brutalności policji.
            Przed rokiem, w grudniu 2012 roku, papież Benedykt XVI wytyczył drogę. Przemawiając przed świętami Bożego Narodzenia do członków rzymskiej kurii Benedykt XVI mówił o zagrożeniu samych podstaw rodziny przez „ideologię gender i o konieczności przełożenia obrony niezbywalnych wartości na działania polityczne. Dziennikarze informując o tym ważnym wystąpieniu wyrazili wówczas delikatne zdumienie, że papież nawet nie wspomniał o nękających Kościół skandalach. Prawdopodobnie Adam Szostkiewicz (były publicysta „Tygodnika Powszechnego a obecnie „Polityki) ma rację, błędem byłoby jednak uważać, że słowa polskich biskupów są wynikiem jakichś własnych przemyśleń, w szczególności, że słowa polskich biskupów są dokładnie takie same jak słowa słowackich biskupów oraz biskupów katolickich z kilku innych krajów.
            Biskupi słowaccy w liście do wiernych na pierwszą niedzielę Adwentu ostro skrytykowali „zwolenników kultury śmierci, którzy lansują nową ideologię gender głoszącą równość płci. „Pod płaszczykiem praw człowieka i praw dzieci ideologia ta chce zafundować Sodomę, która ściągnie na nas karę Boską.
            Przystępując do nadrabiania informacyjnych zaległości zacząłem od próby zrozumienia, co właściwie stało się na Ukrainie i sądziłem, że o niej głównie będę pisał. Wciągnęła mnie Sodoma, a ze względu na już nazbyt długi tekst napiszę o Gomorze innym razem, albo wcale.
            • wawrzanka Re: Czym tak naprawdę jest "ideologia" gender? 31.12.13, 11:42
              Szczególnie "interesujący" fragment listu Ingi Pozorskiej:

              "Równocześnie w Sejmie trwają prace nad tzw. ustawą antydyskryminacyjną, która łamie zasadę swobodnej wypowiedzi i odbierze jakąkolwiek możliwość wyrażania poglądów."

              Karki nie będą mogły już bezkarnie wymachiwać kijami bejsbolowymi nad obcokrajowcami i chłopakami w różowych swetrach. Chyba się rozpłaczę ;-)
    • jeepwdyzlu po pierwsze to nie ideologia tylko nauka 09.12.13, 21:49
      po drugie
      ten atak na "gender" to sztuczka PR - ma na celu odwrócić uwagę opinii publicznej od kłopotów kościoła w Polsce
      zwróćcie uwagę - że udana (media w Polsce to dramat, zero profesjonalizmu)
      jeep
      • wawrzanka Re: po pierwsze to nie ideologia tylko nauka 10.12.13, 01:15
        jeepwdyzlu napisał:

        > po drugie
        > ten atak na "gender" to sztuczka PR - ma na celu odwrócić uwagę opinii publiczn
        > ej od kłopotów kościoła w Polsce
        > zwróćcie uwagę - że udana (media w Polsce to dramat, zero profesjonalizmu)
        > jeep

        Najwierniejszym lustrem polskiej mentalności są portale społecznościowe; z celnych i dowcipnych komentarzy pod różnymi tekstami wynika, że jesteśmy całkiem pojętnym krajem. Tylko strasznie leniwym i konformistycznym. Nam się nie chce. Działać, występować, pisać, prosić, pracować, uczyć. Generalnie mamy wszystko w dupie, bo przecież to premier jest od tego, by nam powiedzieć "jak żyć".

        Niestety w ten sposób - choćbyśmy nie wiem jak celnie komentowali - zawsze pozostaniemy w ogonie Europy.
        • jeepwdyzlu Re: po pierwsze to nie ideologia tylko nauka 10.12.13, 18:09
          bo jesteśmy w ogonie
          od 500 lat jesteśmy peryferiami
          trzeba to pokochać - jak Stasiuk
          albo wyjechać
          albo mieć w to w dupie i budować sobie własny świat...
          jeep
          • wawrzanka Re: po pierwsze to nie ideologia tylko nauka 11.12.13, 11:32
            jeepwdyzlu napisał:

            > bo jesteśmy w ogonie
            > od 500 lat jesteśmy peryferiami
            > trzeba to pokochać - jak Stasiuk
            > albo wyjechać
            > albo mieć w to w dupie i budować sobie własny świat...
            > jeep

            Nic dodać, nic ująć. Świetne słowa :)
    • jacek_x Re: Czym tak naprawdę jest "ideologia" gender? 01.01.14, 15:38
      Czym tak naprawdę jest "ideologia" gender? pyta sie Wawrzanka i odpwiada sobie: "Gender studies to studia socjologiczne i filozoficzne, gdzie bada się i analizuje tożsamość kobiet i mężczyzn w kontekście zastanych norm społecznych."
      Nie rozumiem co właściwie powoduje taką irytację w sprawie "gender", zarówno hierarchów katolickich jak i miejscowych antyklerykałow :-(
      "...Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) definiuje gender jako stworzone przez społeczeństwo role, zachowania, aktywności i atrybuty, jakie dane społeczeństwo uznaje za odpowiednie dla mężczyzn i kobiet (...)" : wikipedia.
      Cóż można mieć przeciwko kobietom, które chcą zachowywać się jak mężczyżni. W przypadku mężczyzn to wiadomo, że od dłuższego już czasu wymagania gospodarki zdominowanej przez sektor usług sprawiły, że ich (mężczyzn) "role, zachowania i aktywności " przypominaja do złudzenia kobiece.
      O co właściwie chodzi genderystom?
      Rzeczywiscie brakuje w Polsce kobiet, które zdecydowanie przeciwstawiłyby się dominującym obecnie trendom. Nie ma feministek , które powiedziłyby jasno i wyrażnie o co im chodzi.
      Jest wiele ról społecznych, które tradycyjnie odgrywają mężczyżni, a kobiety z różnych powodów nie mają do nich dostępu..
      To trzeba zmienić !
      • wawrzanka Na przykładzie Anny Grodzkiej 01.01.14, 16:42
        No to idźmy dalej tropem WHO:

        Biologiczne cechy płci:

        Kobiety mają menstruację, mężczyźni jej nie mają.
        Mężczyźni mają jądra, kobiety ich nie mają.
        Kobiety mają rozwinięte piersi, które zwykle są zdolne do laktacji, mężczyźni ich nie mają.
        Mężczyźni mają ogólnie masywniejsze kości od kobiet.

        Kulturowe cechy płci:

        W Stanach Zjednoczonych (i w większości innych krajów), kobiety zarabiają mniej pieniędzy od mężczyzn za wykonywanie podobnej pracy
        W Wietnamie dużo więcej mężczyzn, niż kobiet pali, ponieważ palenie tytoniu przez kobiety tradycyjnie nie jest uznawane za właściwe.
        W Arabii Saudyjskiej mężczyznom wolno prowadzić samochód, podczas gdy kobietom nie wolno tego robić.
        W większości krajów na świecie kobiety wykonują więcej prac domowych, niż mężczyźni.

        Kościołowi się wszystko miesza - płeć biologiczna i płeć kulturowa. Kościół sobie ubzdurał, że gender pozamienia jądra na cycki, a łechtaczki na penisy. Kościół myśli, że Anna Grodzka obudziła się któregoś dnia, podrapała się po jądrach i zadumała się: "ciekawe jakby to było być kobietą?" I potruchtała do lekarza obciąć ptaszka. Kościół w swoim prymitywizmie myśli, że gender jest groźny.

        A gender nie zajmuje się ideologią. Gender bada stan faktyczny. Zbiera informacje na temat tego, jakie są uwarunkowania społeczne dyskryminacji kobiet na rynku pracy, jakie są aktualnie problemy kobiet i mężczyzn, jak kultura i ekonomia poszczególnych krajów narzuca ludziom pewne role i dlaczego.

        Kościół się boi, że uświadomione kobiety przestaną rodzić dzieci i dbać o ognisko domowe. To jest piramidalna bzdura, ponieważ katolicki dom, w którym kobieta ledwo wiąże koniec z końcem, a pijany facet zjawia się w domu tylko po to, by naszczać na dywan i ukraść dziecku pieniądze ze skarbonki - to piekło, a nie rodzina.

        Kobieta świadoma swojej wartości zostawi takiego darmozjada w cholerę i uratuje chociaż siebie i dzieci. Kościelna dewotka będzie się męczyła do śmierci z alkoholikiem, albo tyranem psychicznym, będzie prała mu gacie we własnych łzach i suszyła w "cieple" domowego, katolickiego ogniska.

        Fałsz, obłuda i prymitywizm księży tak się tej kobiecie i jej dzieciom przydaje jak wielka dziura w moście.

        Obrona rodziny, życia i miłości powinna się zaczynać od uświadamiania dzieciom jak ważne jest, by poznawały siebie, swoje potrzeby i oczekiwania. Wyposażone w samoświadomość dzieci będą tworzyły szczęśliwsze związki i pełne rodziny. Bo każdy człowiek najbardziej pragnie miłości. I akceptacji dla siebie takiego, jakim naprawdę jest.
        • komplexzbrojeniowy Re: Na przykładzie Anny Grodzkiej 01.01.14, 18:19
          > pijany facet zjawia się w domu tylko po to, by
          > naszczać na dywan i ukraść dziecku pieniądze ze skarbonki

          Na Nowy Rok obiecuje ze tego nie zrobie przez caly 2014. Zycz mi wytrwalosci.
          • wawrzanka Re: Na przykładzie Anny Grodzkiej 02.01.14, 14:52
            komplexzbrojeniowy napisał(a):

            > > pijany facet zjawia się w domu tylko po to, by
            > > naszczać na dywan i ukraść dziecku pieniądze ze skarbonki
            >
            > Na Nowy Rok obiecuje ze tego nie zrobie przez caly 2014. Zycz mi wytrwalosci.

            Tobie życzę zdrowia i pieniędzy :) Ale są tacy, którzy już nie pamiętają co to jest wytrwałość. Za to ich żony - owszem. I im (żonom) tej wytrwałości nie życzę. Życzę im odwagi, by przestały żywić pasożyta kosztem swoim i dzieci. Co za kretyn sklasyfikował alkoholizm jako chorobę...
        • grgkh Re: Na przykładzie Anny Grodzkiej 01.01.14, 18:34
          Świetny tekst. Brawo. Popieram go w całości.
        • jacek_x Re: Na przykładzie Anny G. i Kazimiery Sz. 01.01.14, 18:37
          Pani porusza tutaj dwie kwestie, jedna jest polityczna, a druga emocjonalna.
          W pierwszej sprawie moja odpowiedz jest nastepująca.
          Nie mam nic przeciwko równouprawnieniu płci.
          Nawet w czasach Polski Rzeczpospolitej Ludowej był taki plakat, który tematu dotyczy:
          www.marienburg.pl/files/40_762659_1_d_2470_180.jpg
          Kobieta na traktorze- wspaniała sprawa, ale którą z feministek dzisiejszej III RP to obchodzi.
          Feministka polska, podobnie jak wiele feministek zagranicznych chciałyby zastąpić mężczyzn tylko w pracach lekkich i dobrze płatnych.
          Gdy potrzeba troszkę wysiłku fizycznego (sic!) to szanowne panie już wolą tradycyjną rolę kobiety.
          Wiemy, że budowane są w Polsce autostrady. W pracach tych, jak można zaobserwować zatrunienia szukają głównie mężczyżni.
          Czy ktoś widział w tych pracach jakże Polsce potrzebnych ochotników płci żenskiej?
          (...a to właśnie takie na przykład prace przy wylewaniu asfaltu mogą wykazać, że kobieta nie jest gorsza od tego "patrijalchalnego" samca.)
          Jest wiele do zrobienia w propagandzie, to znaczy w "public relations" w najblizszym czasie.
          Taka na przykład znana polska feministka Kazimiera Sz.mogłaby wystąpić na plakatach, albo na internetewych filmach jako operator drogowgo walca.
          "Kazimiera Sz.-sławna polska feministka w proteście przeciw genderowej niesprawiedliwości zrobiła prawo jazdy na walec drogowy i pomaga budować polskie autostrady!" Czy jakiejkolwiek feministce taki pomysł przyjdzie do głowy?
          Jestem przekonany, że nie , ale to jest temat na inny wątek.
          W tej drugiej sprawie odpowiem w formie forumowgo wpisu, który powinien byc zwięzły
          i krótki.
          Zdaniem internetowych encyklopedystów zauroczenie mężczyzny kobietą trwa przeciętnie trzy lata.
          Oznacza to, że jej kobiece wdzięki potrafia utrzymać to intensywne uczucie opiewane przez rozmaitych muzykantów, zarówno średniowiecznych bardów jak i współczesnych rockmenów i raperów przez stosunkowo krotki czas.
          Co będzie jak miłość się skończy? Prawo jakiegokolwiek państwa nie może zajmować się emocjonalnymi stanami obywatela, bo żadnego cocensusu nie ustali.
          Co zatem robić gdy miłość zanika?
          • grgkh Re: Na przykładzie Anny G. i Kazimiery Sz. 01.01.14, 19:04
            jacek_x napisał:

            > Pani porusza tutaj dwie kwestie, jedna jest polityczna, a druga emocjonalna.
            > W pierwszej sprawie moja odpowiedz jest nastepująca.
            > Nie mam nic przeciwko równouprawnieniu płci.
            > Nawet w czasach Polski Rzeczpospolitej Ludowej był taki plakat, który tematu d
            > otyczy:
            > www.marienburg.pl/files/40_762659_1_d_2470_180.jpg
            > Kobieta na traktorze- wspaniała sprawa, ale którą z feministek dzisiejszej III
            > RP to obchodzi.

            A co ma wynikać z tego przykładu?

            > Feministka polska, podobnie jak wiele feministek zagranicznych chciałyby zastąp
            > ić mężczyzn tylko w pracach lekkich i dobrze płatnych.

            Feministki nic do tego nie mają. Tu chodzi o elementarnie równe traktowanie wszystkich ludzi, nie ma powodu, by ze względu na płeć kogoś traktować gorzej (inaczej).

            > Gdy potrzeba troszkę wysiłku fizycznego (sic!) to szanowne panie już wolą trady
            > cyjną rolę kobiety.

            Niektórzy mężczyźni są równie zniewieściali. Też wolą tradycyjną rolę kobiety. :)

            Płeć nie może być przyczyną różnego, nierównego traktowania.

            > Wiemy, że budowane są w Polsce autostrady. W pracach tych, jak można zaobserwow
            > ać zatrunienia szukają głównie mężczyżni.
            > Czy ktoś widział w tych pracach jakże Polsce potrzebnych ochotników płci żenski
            > ej?
            > (...a to właśnie takie na przykład prace przy wylewaniu asfaltu mogą wykazać,
            > że kobieta nie jest gorsza od tego "patrijalchalnego" samca.)
            > Jest wiele do zrobienia w propagandzie, to znaczy w "public relations" w najbli
            > zszym czasie.
            > Taka na przykład znana polska feministka Kazimiera Sz.mogłaby wystąpić na plaka
            > tach, albo na internetewych filmach jako operator drogowgo walca.
            > "Kazimiera Sz.-sławna polska feministka w proteście przeciw genderowej niespraw
            > iedliwości zrobiła prawo jazdy na walec drogowy i pomaga budować polskie autost
            > rady!" Czy jakiejkolwiek feministce taki pomysł przyjdzie do głowy?
            > Jestem przekonany, że nie , ale to jest temat na inny wątek.

            To są przykłady nie na temat.

            > W tej drugiej sprawie odpowiem w formie forumowgo wpisu, który powinien byc zwi
            > ęzły
            > i krótki.
            > Zdaniem internetowych encyklopedystów zauroczenie mężczyzny kobietą trwa przeci
            > ętnie trzy lata.
            > Oznacza to, że jej kobiece wdzięki potrafia utrzymać to intensywne uczucie opie
            > wane przez rozmaitych muzykantów, zarówno średniowiecznych bardów jak i współcz
            > esnych rockmenów i raperów przez stosunkowo krotki czas.
            > Co będzie jak miłość się skończy?

            Stan intensywnego zauroczenia. :) Nie wyklucza to współistnienia oprtego na wzajemnym wspieraniu się przyjaźni, przywiązaniu itp.

            > Prawo jakiegokolwiek państwa nie może zajmow
            > ać się emocjonalnymi stanami obywatela, bo żadnego cocensusu nie ustali.
            > Co zatem robić gdy miłość zanika?

            Chyba chodzi Ci o to, co zrobić, gdy ludzie chcieli być ze sobą, a potem już nie chcą... Należy im pozwolić rozejść się. To chyba nie budzi wątpliwości.
            • jacek_x Re: Na przykładzie Anny G. i Kazimiery Sz. 01.01.14, 19:12
              Napisałem do Wawrzanki , a nie do Ciebie :-)
              • grgkh Re: Na przykładzie Anny G. i Kazimiery Sz. 01.01.14, 22:20
                jacek_x napisał:

                > Napisałem do Wawrzanki , a nie do Ciebie :-)

                Prywatnie napisałeś na publicznym forum? :)

                A jak Ci się podobała moja odpowiedź?
          • wawrzanka Re: Na przykładzie Anny G. i Kazimiery Sz. 02.01.14, 14:43
            jacek_x napisał:

            > Pani porusza tutaj dwie kwestie, jedna jest polityczna, a druga emocjonalna.

            Dwie kwestie? Myślałam o jednej:

            Bezczelne próby kościoła nakazywania ludziom jak powinni żyć w rodzinie. Ksiądz, biskup, papież, zakonnica... nie wiedzą co to jest rodzina. Znają ją tylko z perspektywy dziecka, a nie męża/żony, matki/ojca. Większość feministek to matki i żony. Skoro prawicowe matki i żony tak bardzo chcą powrotu kobiety do domu, tam gdzie jej miejsce - to co robią w polityce?

            > W pierwszej sprawie moja odpowiedz jest nastepująca.
            > Nie mam nic przeciwko równouprawnieniu płci.

            Równouprawnienie płci już mamy. Problemem jest mentalność. W małych miastach i na wsiach wciąż toleruje się powszechnie zarówno alkoholizm mężczyzn jak i ich panowanie nad kobietami. Samoobrona miała liczny elektorat, ponieważ ten prostacki i pijany elektorat również uważa, że "prostytutki nie można zgwałcić". Ani własnej żony.

            > Kobieta na traktorze- wspaniała sprawa, ale którą z feministek dzisiejszej III
            > RP to obchodzi.

            Obchodzi, obchodzi. To nie jest wspaniała sprawa. Mężczyźni nie wrócili z wojny, więc kobiety przejęły ich obowiązki. Gdyby z jakiegoś powodu zabrakło kobiet - mężczyźni pracowaliby w przedszkolach.

            W Stanach Zjednoczonych, które na wojnie się wzbogaciły i prawie nie poniosły strat w ludziach - nie trzeba było kobiet na traktorach. Mężczyzna pracował, kobieta prowadziła dom. U nas jedna osoba nie utrzyma rodziny. Pocieszę cię: gdyby Polska była bogata to mielibyśmy mnóstwo rodzin, w których mężczyzna pracuje, a kobieta zajmuje się domem (lub pracuje w niewielkim wymiarze godzin) ku zadowoleniu obojga. I świetnie - niech każdy robi to, co najlepiej umie, niech się mąż i żona dogadają. Ale niech się dogadają - a nie "kobiety na traktory", a po południu do garów.

            > Feministka polska, podobnie jak wiele feministek zagranicznych chciałyby zastąp
            > ić mężczyzn tylko w pracach lekkich i dobrze płatnych.

            Bzdura. Feministka (polska i zagraniczna) nie chciałaby mężczyzn zastąpić. Owszem, istnieją radykalne feministki jak Kazimiera Szczuka. Jej poczucie humoru mnie nie śmieszy (każe nazywać siebie "Kazimierzem" i całuje mężczyzn w rękę), ale to jej sprawa. Nikomu takiego podejścia nie narzuca. I to jest właśnie feminizm: każdy żyje tak, jak chce, byle nie krzywdził innych. A kobiety są krzywdzone i w tym momencie wolność innych się kończy. Żaden śmieszny facet w czarnej sukience nie ma prawa namawiać ludzi do takiego życia, jakie on uważa za słuszne, straszyć piekłem, wtrącać się w politykę i prywatne życie obcych ludzi. Właściwie... co to jest za zawód - ksiądz? Wciskaniem kitu zajmują się zawodowo reklamodawcy. Księża robią to samo, czyniąc większą szkodę. Bo nic nie produkują. To są takie same trutnie jak ci gwałciciele z Samoobrony.

            > "Kazimiera Sz.-sławna polska feministka w proteście przeciw genderowej niespraw
            > iedliwości zrobiła prawo jazdy na walec drogowy i pomaga budować polskie autost
            > rady!" Czy jakiejkolwiek feministce taki pomysł przyjdzie do głowy?

            Pewnie by ją było na to stać, gdyby miała ochotę. Ale to nie ma sensu. Bo kobietom nie chodzi o to, by wykonywać męskie prace. Kobietom chodzi o to, by po pracy, z której wraca on i ona - tak samo zmęczeni - podzielić się obowiązkami domowymi. Czy widziałeś mężczyznę-"przedszkolanka"? Ja nie, ponieważ w przedszkolach pracują kobiety. Bo większość kobiet lepiej się do tego nadaje, niż do walca drogowego i to jest uwarunkowane biologicznie. Co nie znaczy, że gdzieś tam nie ma kobiet, które marzą o walcu drogowym i mają krzepę. Są. Co nie znaczy, że gdzieś tam nie ma mężczyzn, którzy byliby świetnymi wychowawcami w przedszkolach. Ale to są mniejszości. I generalnie prawo im nie zabrania podjęcia takich prac. To mentalność sprawia, że ludzie się dziwią: "facet w przedszkolu? Może pedofil...". Kobieta na walcu drogowym? "Tfu! Chłop nie baba..."

            > Co będzie jak miłość się skończy? Prawo jakiegokolwiek państwa nie może zajmow
            > ać się emocjonalnymi stanami obywatela, bo żadnego cocensusu nie ustali.
            > Co zatem robić gdy miłość zanika?

            Na to pytanie odpowiedział ci bardzo ładnie grgkh. Odpowiedziałabym tak samo.
            • tomasz_456 Re: Na przykładzie Anny G. i Kazimiery Sz. 02.01.14, 14:59
              wawrzanka napisała:

              > jacek_x napisał:
              >
              > > Pani porusza tutaj dwie kwestie, jedna jest polityczna, a druga emocjonal
              > na.
              >
              > Dwie kwestie? Myślałam o jednej:
              >
              > Bezczelne próby kościoła nakazywania ludziom jak powinni żyć w rodzinie.
              Do tego straszeniem piekłem (naprawdę istnieje takowe?)

              I co najwyżej w sytuacjach ekstremalnych pozbawienie prawa do Sakramentów - ale co to obchodzi niewierzącego?

              Największym problem zdaje się jest fakt, iż niektórym się wydaje, iż skoro sobie założyły jakąś wizję, to każdy musi się podporządkować. A za logiczny zresztą brak jednomyślności obwinia się księży, Kościół.

              Nie rozumiem tylko, dlaczego ludzi wierzących z własnej woli uważasz za pozbawionych władzy umysłowej czy zniewolonych przez księży. Każdy ma wybór, a realne, namacalne kary za odejście z KRK są zerowe. Bo przecież nie zostałaś za to ukarana.




              I jedyna faktyczn
              • wawrzanka Re: Na przykładzie Anny G. i Kazimiery Sz. 02.01.14, 15:32
                tomasz_456 napisał:

                > I co najwyżej w sytuacjach ekstremalnych pozbawienie prawa do Sakramentów - ale
                > co to obchodzi niewierzącego?

                Mnie to nie obchodziło do pewnego momentu. Konkretnie do momentu, gdy usłyszałam występ Michalika. On ma prawo krytykować gender - ja mam prawo krytykować kościół.

                > Nie rozumiem tylko, dlaczego ludzi wierzących z własnej woli uważasz za pozbawi
                > onych władzy umysłowej czy zniewolonych przez księży. Każdy ma wybór, a realne,
                > namacalne kary za odejście z KRK są zerowe. Bo przecież nie zostałaś za to uka
                > rana.

                Ludzi wierzących z własnej woli szanuję i nie uważam za zniewolonych. Niestety, z tą "wolą" jest ogromny problem powstały w wyniku indoktrynacji i presji społecznej, zwłaszcza w małych miastach i na wsiach. Nie każdy wierzy z własnej woli. Wielu czuje presję i żyje tak, jak każą księża, a nie jak oni sami by chcieli. Ile nieszczęść i dramatów ludzkich z tego wynika... nie da się policzyć.

                Nikt nie powinien mieć prawa publicznie nakłaniać innych do życia według zasad, które oparte są na kłamstwie, obłudzie i literaturze fantastycznej. Gender właśnie o to walczy z klerem.

                Kler ma szansę się zmienić, ale nie chce. Kler powinien swoim parafianom pomagać i głosić prawdę, tymczasem kłamie, propaguje literaturę fantastyczną sprzed kilku tysięcy lat jako zasady postępowania, uprawia politykę dla własnej korzyści, a prawdziwe życie i uczucia parafian ma w dupie.
                • tomasz_456 Re: Na przykładzie Anny G. i Kazimiery Sz. 02.01.14, 15:46
                  wawrzanka napisała:

                  > tomasz_456 napisał:
                  >
                  > Ludzi wierzących z własnej woli szanuję i nie uważam za zniewolonych. Niestety,
                  > z tą "wolą" jest ogromny problem powstały w wyniku indoktrynacji i presji społ
                  > ecznej, zwłaszcza w małych miastach i na wsiach. Nie każdy wierzy z własnej wol
                  > i. Wielu czuje presję i żyje tak, jak każą księża, a nie jak oni sami by chciel
                  > i. Ile nieszczęść i dramatów ludzkich z tego wynika... nie da się policzyć.

                  Rozumiem Twoja frustracje. Odkryłaś wraz z koleżankami te jedna właściwą prawdę, tylko nikt o zdrowych zmysłach nie traktuje was poważnie. Wiec łatwo znaleźć sobie wroga - kler i proste wytłumaczenie, te biedne kobiety są zindoktrynowane. A my mamy receptę na ich szczęście.

                  > Kler ma szansę się zmienić, ale nie chce. Kler powinien swoim parafianom pomaga
                  > ć i głosić prawdę, tymczasem kłamie, propaguje literaturę fantastyczną sprzed k
                  > ilku tysięcy lat jako zasady postępowania, uprawia politykę dla własnej korzyśc
                  > i, a prawdziwe życie i uczucia parafian ma w dupie.

                  No właśnie, winny kler. Musi się zmienić, dopasować do Twojego i Twoich koleżanek widzi mi się. Bo nagle odkryliście prawdę.

                  Postawa rodem z lat 40, wzorcem może być niezłomna w swej walce towarzyszka Wanda Wasilewska,

                  A jak się nie zmieni po dobroci, to zmienimy go siła. Tak jak w latach 50 ci, co odkryli piękno socjalizmu siła namawiali opornych do życia wg socjalistycznych zasad.
                  I tez jednym z winnych był kler. Bo nie chciał się zmienić. Co ciekawe, wielu z tych samozwańczych socjalistów wróciło do Kościoła. Czego i Tobie życzę.
                  • wawrzanka Re: Na przykładzie Anny G. i Kazimiery Sz. 02.01.14, 16:18
                    tomasz_456 napisał:

                    >
                    > Rozumiem Twoja frustracje. Odkryłaś wraz z koleżankami te jedna właściwą prawdę
                    > , tylko nikt o zdrowych zmysłach nie traktuje was poważnie.

                    Przepraszam... jakich "nas"? :) Nie utożsamiam się z walczącymi feministkami, jestem apolityczna. Co nie zwalnia mnie z obowiązku reagowania na bezkarność przestępców i cwaniaczków w czarnych kieckach.


                    > Co ciekawe, wielu z
                    > tych samozwańczych socjalistów wróciło do Kościoła. Czego i Tobie życzę.

                    Dziękuję, ale życzenia to ja przyjmuję tylko od rodziny i przyjaciół.
                    • tomasz_456 Re: Na przykładzie Anny G. i Kazimiery Sz. 02.01.14, 16:26
                      wawrzanka napisała:

                      > Przepraszam... jakich "nas"? :) Nie utożsamiam się z walczącymi feministkami, j
                      > estem apolityczna. Co nie zwalnia mnie z obowiązku reagowania na bezkarność prz
                      > estępców i cwaniaczków w czarnych kieckach.

                      Bez wątpienia dla wielu księża są jedna wielką grupą przestępczą. I to z prozaicznego powodu, nie chcą porzucić swojej wiary i szerzą ja wśród ludzi. A najgorsze, ze ludzie im bardziej wierzą, niż stadu współczesnych lewaków, genderystów.

                      Ale jest sprawdzona już metoda dyskusji - współczesna "Komańcza" pewnie już czeka na opornych.

            • jacek_x Re: Na przykładzie Anny G. i Kazimiery Sz. 03.01.14, 05:42
              wawrzanka napisała:
              " Ksiądz, biskup, papież, zakonnica... nie wiedzą co to jest rodzina.(...)
              "Skoro prawicowe matki i żony tak bardzo chcą powrotu kobiety do domu, tam gdzie jej miejsce - to co robią w polityce? "
              ====
              Ani ksiądz i zakonnica, ani prawicowe matki i żony w polityce nie mają większego wpływu na bieg wydarzeń i postulowany przez nich "powrót kobiety do domu". Decydują inne czynniki. W PRLu właśćiciele gospodarki na piedestał stawiali tak zwanych przodowników pracy. Większosć zdobyła sławę lokalną i ich portety wieszane były na płotach, a niektórym udało się zyskać sławę krajową i miedzynarodową. Polski przodownik Wincenty Pstrowski lub przodownik radziecki Stachanow Aleksiej to byli właściwie ówcześni celebryci.
              Obecnie na rynku właścicieli gospodarki panuje pewien pluralizm, ale ogólna zasada "minimum kosztów i maksimum zysku" sprawia, że poglądy rozmaitych oligarchów i przedsiębiorców są bardzo zbliżone.
              Z puktu widzenia oligarchów współczesny "przodownik pracy" to pracownik dyspozycyjny- najlepiej stara panna lub stary kawaler. Ksiądz i zakonnica mają swoją korporację, zajmują się sprawami zbawienia wiecznego itd, więc kler dla oligarchów nie ma większego znaczenia. Taki natomiast gej lub feministka ortodoksyjna (jak np. pani Kazimiera Sz) spełniają powyższe kryteria wzorowo. Zaden gej, ani znająca się na antykoncepcji feministka w ciążę nie zachodzi, problemu z chorobami dzieci i zwolnieniami nie ma, zmęczenie obowiązkami rodzinnymi u nich nie występuje, dlatego mogą poświęcić swój czas na pracę i robienie kariery. Z punktu widzenia kapitalisty gej i feministka to taki współczesny "Bronek Talar" gospodarki rynkowej.
              Dlatego "genderyści" płyną obecnie z prądem, albo z wiatrem, a te wszystkie "prawicowe matki i żony" próbują jedynie przeciwstawiać się dominującym trendom "Nowego Wspaniałego Swiata".

              " Równouprawnienie płci już mamy. Problemem jest mentalność. W małych miastach i na wsiach wciąż toleruje się powszechnie zarówno alkoholizm mężczyzn jak i ich panowanie nad kobietami.(...)"
              =====
              Obecnie dochodzi do tego (dawniej marginalny ) problem alkoholizmu kobiet.
              Coraz więcej kobiet zarówno na wsi, jak i w małych i dużych miastach statystycznie spożywa alkohol w skali typowej dla wiejskich pijaków z Samoobrony. Jest to niestety smutny przykład emancypacji współczesnych kobiet.
              Coraz częsciej można przeczytać informacje jak np: " w centrum Warszawy w nocy z poniedziałku na wtorek pijana kobieta staranowała barierki ochronne i wpadła samochodem do przejścia podziemnego".


              • wawrzanka Re: Na przykładzie Anny G. i Kazimiery Sz. 03.01.14, 10:21
                Właściwie zasadniczo zgadzam się z tym, co napisałeś. Odeszliśmy jednak od tematu. Gender zakłada, że każdy człowiek ma prawo do samostanowienia. Kościołowi się to nie podoba z oczywistych powodów: prawo ludzi do samostanowienia oznacza utratę kontroli nad nimi.

                Najbardziej parszywą i paskudną sprawą jest jednak to, że kler - jako sfrustrowana seksualnie i uczuciowo grupa społeczna - woli trwać w tej frustracji, kłamstwach, pedofilii, stosunkach z kobietami i mężczyznami - w ukryciu. Wśród księży odsetek gejów jest znacznie wyższy, niż wśród ogółu społeczeństwa, co nie dziwi: młodzi chłopcy, którzy odkrywają, że są gejami w swojej rozpaczy uciekają do seminariów - tam nikt ich przecież nie będzie pytał dlaczego nie mają dziewczyny. No i łażą takie dziwolągi po świecie... gadają bzdury, ośmieszając się coraz bardziej. Na szczęście jest to coraz bardziej widoczne dla wszystkich.
                • wariant_b Re: Na przykładzie Anny G. i Kazimiery Sz. 03.01.14, 10:57
                  A zabawne w tym wszystkim jest to, że z tego samego Pisma Świętego inne kościoły
                  wyczytały, że duchowny oczywiście może mieć żonę i dzieci (a nawet sam być kobietą),
                  a katolikom wyszło, że jednak lepiej, jeśli ksiądz jest homoseksualistą lub transwestytą.
                  • wawrzanka Re: Na przykładzie Anny G. i Kazimiery Sz. 04.01.14, 08:05
                    wariant_b napisał:

                    > a katolikom wyszło, że jednak lepiej, jeśli ksiądz jest homoseksualistą lub tra
                    > nswestytą.

                    Transwestytami są wszyscy. A im wyższy rangą - tym fikuśniejsze ubranka zakłada: różowe sukieneczki, koronki, naszyjniki, pomponiki...
                    • jacek_x Re: Na przykładzie Anny G. i Kazimiery Sz. 05.01.14, 00:24
                      wawrzanka napisała:
                      > wariant_b napisał:
                      >
                      > > a katolikom wyszło, że jednak lepiej, jeśli ksiądz jest homoseksualistą l
                      > ub tra
                      > > nswestytą.
                      >
                      > Transwestytami są wszyscy. A im wyższy rangą - tym fikuśniejsze ubranka zakłada
                      > : różowe sukieneczki, koronki, naszyjniki, pomponik
                      ======
                      To, czy ksiądz lub nawet poseł na Sejm III RPjest homoseksualistą nie ma dla większości ludzi wielkiego znaczenia.
                      Przecież większość homoseksualistów , jak na przykład powszechnie znany z telewizji poseł Biedroń to osoba zabawna , czesto śmieszna.
                      Nawet do transwestyty Krzysztofa Bęgowskiego, czyli "panny Anny Grodzkiej." ludzie się już zdążyli przyzwyczaić.
                      Homoseksualisci i transwestycy często zabawiali publiczność w kabaretach i na estradach, no to i w czasach gdy mamy i telewizję Trwam, i ciekawe transmisje z sejmowych obrad w bardzo wielu programach, to zarówno "sukienki i pompony" jak i charakterystyczne minki i gesty posłą Biedronia nie wywołują już przesadnych reakcji.
                      Inaczej jest, gdy ludzie o których mowa zamiast brylowania w telewizyjnych programach informacyjno rozrywkowych zaczynają stwarzać zagrożenie. Na przykład zagrożenie dla życia i zdrowia albo narażać innych obywateli płacących podatki na dodatkowe koszty państwowej opieki medycznej.
                      Ostanio można było przeczytać w polskiej prasie wiele informacji o tym , że :
                      (...) "Coraz więcej zakażeń wirusem HIV – i liczba ta stale rośnie - dotyczy głównie młodych mężczyzn mających kontakty seksualne z innymi mężczyznami (...) mówi epidemiolog i dyrektor Krajowego Centrum ds. AIDS Anna Marzec-Bogusławska. "
                      • wawrzanka Jacku, nie siej zabobonu... 05.01.14, 00:37
                        Niestety, ale się ośmieszasz próbując pisać coś mądrego o czymś, o czym nie masz pojęcia.

                        Transwestyta to mężczyzna hetero, bądź (częściej) homoseksualny, który lubi, lub do podniecenia potrzebuje - przebierania się za kobietę, naśladowania jej ruchów, sposobu mówienia itp. Na co dzień czuje się mężczyzną i jest mężczyzną. I rzeczywiście - transwestyci często występują jako drag queens.

                        Transseksualista (Anna Grodzka) to mężczyzna w ciele kobiety, lub kobieta w ciele mężczyzny od urodzenia i na co dzień. To są osoby naprawdę nieszczęśliwe, a twoje podejście jest identyczne jak średniowiecznych wieśniaków, którzy wyśmiewali się z kalek.
                      • marina0321 Re: Na przykładzie Anny G. i Kazimiery Sz. 05.01.14, 00:43
                        jacek_x napisał:

                        > (...) "Coraz więcej zakażeń wirusem HIV – i liczba ta stale rośnie - doty
                        > czy głównie młodych mężczyzn mających kontakty seksualne z innymi mężczyznami (
                        > ...) mówi epidemiolog i dyrektor Krajowego Centrum ds. AIDS Anna Marzec-Bogusła
                        > wska. "

                        ...albo Jan Paweł II kiedy pojechał do Afryki i ewangelizował mężczyzn, żeby nie używali kondomów; owieczki posłuchały i po jego wizycie znacznie zwiększyła się ilość śmiertelnych ofiar, które osierociły tysiące dzieci.
            • chasyd_z_czerskiej Feminizm = Faszyzm 03.01.14, 22:04
              > Bezczelne próby kościoła nakazywania ludziom jak powinni żyć w rodzinie

              Na czym polega "bezczelny nakaz" ?...

              Czy kardiolog musi być chory na serce ?... Antykościelne oszołomstwo niszczy Ci mózg...


              > Bzdura. Feministka (polska i zagraniczna) nie chciałaby mężczyzn zastąpić.

              To Ty piszesz bzdury... Feminobaby chcą "parytetów"...

              I to jest właśnie femini
              > zm: każdy żyje tak, jak chce, byle nie krzywdził innych. A kobiety są krzywdzon
              > e i w tym momencie wolność innych się kończy. Żaden śmieszny facet w czarnej su
              > kience nie ma prawa namawiać ludzi do takiego życia, jakie on uważa za słuszne,

              No tak , zaczęłaś od pięknych słówek , a skończyłaś na faszyźmie ... Jak typowa genderówka...


              --
              Uwolnić niedziele !
              stats.oecd.org/Index.aspx?DatasetCode=ANHRS
        • karbat Re: Na przykładzie Anny Grodzkiej 01.01.14, 18:53
          wawrzanka napisała:
          > No to idźmy dalej tropem WHO:
          > Biologiczne cechy płci:

          > Kobiety mają menstruację, mężczyźni jej nie mają.
          > Mężczyźni mają jądra, kobiety ich nie mają.
          > Kobiety mają rozwinięte piersi, które zwykle są zdolne do laktacji, mężczyź
          > ni ich nie mają.
          > Mężczyźni mają ogólnie masywniejsze kości od kobiet.

          a co z osobami, ktore przychodza na swiat z cechami meskimi i zenskimi.
          lekarz patrzy przez lupe i nie potrafi ich plci okreslic ... ? na swiecie dziesiatki,
          setki (?) tysiecy ludzi.

          co z osobami, ktorym z biegiem czasu "cos w glowie robi Klik "
          i nie identyfikuja sie, nie chca sie identyfikowac ze swoja dotychczasowa płcia ......



          • wawrzanka Re: Na przykładzie Anny Grodzkiej 02.01.14, 20:55
            karbat napisał:

            > a co z osobami, ktore przychodza na swiat z cechami meskimi i zenskimi.
            > lekarz patrzy przez lupe i nie potrafi ich plci okreslic ... ? na swiecie dzie
            > siatki,
            > setki (?) tysiecy ludzi.

            No wiesz... A co z osobami chorymi na zespół downa, bliźniętami syjamskimi, schizofrenikami? Życie to nie bajka ;-)

            > co z osobami, ktorym z biegiem czasu "cos w glowie robi Klik "
            > i nie identyfikuja sie, nie chca sie identyfikowac ze swoja dotychczasowa płci
            > a ......

            Coś robi w głowie klik? Hm... to chyba po upadku z wysokości się czasem zdarza. Bo tak po prostu to pierwszy raz słyszę...
            • karbat Re: Na przykładzie Anny Grodzkiej 02.01.14, 21:43
              wawrzanka napisała:
              > karbat napisał:
              > > a co z osobami, ktore przychodza na swiat z cechami meskimi i zenskimi.
              > > lekarz patrzy przez lupe i nie potrafi ich plci okreslic ... ? na swieci
              > e dzie siatki, setki (?) tysiecy ludzi.

              > No wiesz... A co z osobami chorymi na zespół downa, bliźniętami syjamskimi, sch
              > izofrenikami? Życie to nie bajka ;-)

              to sa dla kosciola katolickiego osoby bezplciowe :)
              to gender , rewolucja seksualny , powoduje ,spowodowala , ze maja ochote na sex

              > > co z osobami, ktorym z biegiem czasu "cos w glowie robi Klik "
              > > i nie identyfikuja sie, nie chca sie identyfikowac ze swoja dotychczasowa
              > płcia ......
              >
              > Coś robi w głowie klik? Hm... to chyba po upadku z wysokości się czasem zdarza.
              > Bo tak po prostu to pierwszy raz słyszę...

              osoby Dorosle, sa ich dziesiatki, setki (?) tysiecy na swiece , nie identyfikuja sie ze swoja dotychczasowa plcia i .... i usiluja ja zmienic .... wystarczy poczytac , aby wiedziec ;) .
              w czym problem .... .
              Co warunkuje ich zmiane do swoje dotychczasowej plci .... musisz sie ich spytac .
        • tomasz_456 Rownouprawnienie 01.01.14, 20:37
          wawrzanka napisała:

          > Biologiczne cechy płci:
          Tu nie da się zbyt dużo wymyśleć, zresztą gender to płeć kulturowa.

          > Kulturowe cechy płci:
          >
          > W Stanach Zjednoczonych (i w większości innych krajów), kobiety zarabiają mn
          > iej pieniędzy od mężczyzn za wykonywanie podobnej pracy

          Nie tylko, są zawody w których znaczącą większość zatrudnionych sa mężczyźn (kadra kierownicza, poliycy etc)i. Wiec wprowadza się parytety i dąży do podziału 50/50,
          Popatrzmy na konsekwencje:

          - parytet 50/50 w każdym zawodzie. I dyrektora i drogowca. Polityka i szkolnictwo. Prezeski i górniczki.

          - takie samo wynagrodzenie za tę samą wykonana pracę (ale nie za formalne stanowisko). Czyli dokładnie te same systemy oceniania wydajności pracy, taka sama ilość czasu poświęconego pracy.
          - ten sam wiek emerytalny
          - to samo wyksztalcenie - parytety na każdej uczelni (humanistycznej i technicznej), w technikach
          Powyższe punkty są sprzeczne z obecnym dziś wolnym wyborem studiów, zawodu, miejsca pracy.
          Jedyna droga ich wprowadzenie jest rozwiązanie nakazowe. Nakaz studiowania na politechnice dla 50 procent maturzystek i odpowiednio 50 maturzystów na kierunkach humanistycznych.

          To konsekwencje na początek dyskusji, dotyczące tak naprawdę jednego postulatu gender - równości zatrudnienia.

          • bookworm Re: Rownouprawnienie 01.01.14, 21:07
            Dodaj jeszcze parytet w biskupstwie, arcybiskupstwie, możliwości kandydowania na papież i będzie git.
            • tomasz_456 Re: Rownouprawnienie 01.01.14, 21:25
              bookworm napisał:

              > Dodaj jeszcze parytet w biskupstwie, arcybiskupstwie, możliwości kandydowania n
              > a papież i będzie git.

              Ależ przecież z ust wielu postępowych środowisk taki argument pada. Nawet niektórzy (ateiści) wiążą nadzieję zmiany podejścia z obecnym Papieżem.

              Ale jest proste rozwiązanie - ustawa sejmowa o parytecie 50/50 dla każdego zawodu i o przymusowym jego wprowadzeniu. I karach więzienia za nieprzestrzeganie ustawy.


              • grgkh Re: Rownouprawnienie 01.01.14, 22:30
                tomasz_456 napisał:

                > bookworm napisał:
                >
                > > Dodaj jeszcze parytet w biskupstwie, arcybiskupstwie, możliwości kandydow
                > ania n
                > > a papież i będzie git.
                >
                > Ależ przecież z ust wielu postępowych środowisk taki argument pada. Nawet niekt
                > órzy (ateiści) wiążą nadzieję zmiany podejścia z obecnym Papieżem.
                >
                > Ale jest proste rozwiązanie - ustawa sejmowa o parytecie 50/50 dla każdego zawo
                > du i o przymusowym jego wprowadzeniu. I karach więzienia za nieprzestrzeganie u
                > stawy.

                PRZYMUS to metoda organizacji, których celem jest władza nad wszystkimi ludźmi. A to są organizacje np. religijne. To religie dążą do celu głównego - narzucenia wszystkim ludziom dokładnie swojej religii łagodnie nazywając to nawracaniem lub ewangelizacją. To one tresują dzieci już od przedszkoli.

                Nie istnieje żadne zagrożenie i przymus parytetowy, o którym wspominasz. Na razie REALNIE nigdzie na świecie nie powstała partia gender, która by wprowadzała sugerowane przez Ciebie postulaty siłą. Tak więc są to kłamstwa. Natomiast indoktrynujące (a to jest przemoc) reguły działania organizacji religijnych to standard.
          • komplexzbrojeniowy Re: Rownouprawnienie 01.01.14, 22:30
            > - parytet 50/50 w każdym zawodzie....
            > Jedyna droga ich wprowadzenie jest rozwiązanie nakazowe.

            Jest to oczywiste przeklamanie. To na co wskazuja studia gender to ze wiele z naszych wyborow jest podyktowana tradycyjnym (czytaj zasciankowym) wychowaniem. Jesli pozwolimy dziewczynkom bawic sie samochodami i bedziemy oczekiwali od nich (jako rodzice i nauczyciele) tego czego oczekujemy od chlopcow, to reszta sama przyjdzie bez nakazow. Przykladem moze tutaj byc rola kobiety w niektorych krajach muzulmanskich: nie moga same wyjsc z domu, nie moga prowadzic samochodu, nie moga pracowac itd. Wiekszosc z nich (tzn kobiet) jest tak zindoktrynowana ze to akceptuja. Podobnie myslisz i dzialasz i ty, Tomku.
            • tomasz_456 Re: Rownouprawnienie 01.01.14, 22:40
              komplexzbrojeniowy napisał(a):

              > > - parytet 50/50 w każdym zawodzie....
              > > Jedyna droga ich wprowadzenie jest rozwiązanie nakazowe.
              >
              > Jest to oczywiste przeklamanie. To na co wskazuja studia gender to ze wiele z n
              > aszych wyborow jest podyktowana tradycyjnym (czytaj zasciankowym) wychowaniem.
              > Jesli pozwolimy dziewczynkom bawic sie samochodami i bedziemy oczekiwali od nic
              > h (jako rodzice i nauczyciele) tego czego oczekujemy od chlopcow, to reszta sam
              > a przyjdzie bez nakazow.

              Czyli zakładasz, że wtedy na budowie dróg, w kopalniach, szkołach będzie 50% pan i 50% panów?
              I panie będą miały taką samą wydajność pracy, aby osiągnąć postulowane wyrównanie płac?


              >Przykladem moze tutaj byc rola kobiety w niektorych kr
              > ajach muzulmanskich: nie moga same wyjsc z domu, nie moga prowadzic samochodu,
              > nie moga pracowac itd. Wiekszosc z nich (tzn kobiet) jest tak zindoktrynowana z
              > e to akceptuja.
              Wiec światli Europejczycy przyniosą im kaganek światłej nauki.
              Sądzisz, ze dzięki temu muzułmanki będą szczęśliwsze?

              >Podobnie myslisz i dzialasz i ty, Tomku.

              Niestety, lata życia w komunie i mnie dotknęły. Ale się leczę i na gender się nie nabieram.
              • komplexzbrojeniowy Re: Rownouprawnienie 01.01.14, 22:49
                tomasz_456 napisał:

                > Czyli zakładasz, że wtedy na budowie dróg, w kopalniach, szkołach będzie 50% pa
                > n i 50% panów?

                Nikt nigdzie nie proponuje sztywnych parytetow 50%-50%. Jesli tak twierdzisz to podaj przyklad.

                > Niestety, lata życia w komunie i mnie dotknęły.

                Widac, widac. I to ze spedzasz zbyt duzo czasu sluchajac "pasterzy".
                • tomasz_456 Re: Rownouprawnienie 01.01.14, 23:04
                  komplexzbrojeniowy napisał(a):

                  > tomasz_456 napisał:
                  >
                  > > Czyli zakładasz, że wtedy na budowie dróg, w kopalniach, szkołach będzie
                  > 50% pa
                  > > n i 50% panów?

                  > Nikt nigdzie nie proponuje sztywnych parytetow 50%-50%. Jesli tak twierdzisz to
                  > podaj przyklad.

                  Proszę bardzo:

                  Projekt RP przewiduje podwyższenie obowiązującej obecnie 35-procentowej kwoty zarezerwowanej dla kobiet i mężczyzn na listach wyborczych (do Sejmu, rad: gmin i powiatów oraz sejmików województw) do poziomu 50-procentowego parytetu.
                  źródło: Gazeta.pl 22.03.2013

                  I jeszcze nie 50%, ale juz 40%:

                  Rok temu Komisja przedstawiła wniosek w sprawie nowej europejskiej zasady 40 proc. Wniosek dotyczy stanowisk dyrektorów niewykonawczych w spółkach notowanych na giełdzie w Europie i ma na celu wysłanie właściwego sygnału do najwyższych szczebli władzy w przedsiębiorstwach. U podstaw wniosku leży przejrzysty proces selekcji mający na celu osiągnięcie do 2020 r. 40 proc. udziału osób płci niedostatecznie reprezentowanej, oparty na jasnych kryteriach oraz porównaniu kwalifikacji i umiejętności kandydatów. Opiera się on na prostym rozumowaniu: żadna kobieta nie dostanie pracy tylko dlatego, że jest kobietą, i jednocześnie żadnej kobiecie nie odmówi się pracy tylko dlatego, że jest kobietą. Jest to korzystne zarówno dla przedsiębiorców, jak i dla kobiet, które mają takie samo prawo do rozwijania kariery zawodowej jak mężczyźni.
                  żródło: wyborcza.biz 20.11.2013

                  > I to ze spedzasz zbyt duzo czasu sluchajac "pasterzy".
                  ?
                  • wariant_b Re: Rownouprawnienie 01.01.14, 23:23
                    tomasz_456 napisał:
                    > Proszę bardzo:
                    > Projekt RP przewiduje podwyższenie obowiązującej obecnie 35-procentowej kwoty
                    > zarezerwowanej dla kobiet i mężczyzn na listach wyborczych (do Sejmu, rad: gmin
                    > i powiatów oraz sejmików województw) do poziomu 50-procentowego parytetu.
                    .

                    Ależ to oczywista oczywistość - to są organy przedstawicielskie i ich skład powinien
                    możliwie pasować do struktury społeczeństwa. Osobiście jestem jeszcze większym
                    radykałem i uważam, że Sejm powinien być losowany, a nie wybierany w odróżnieniu
                    od Rządu, który powinien być wybierany bezpośrednio w określonym składzie
                    i z podanym programem działania, który tenże Sejm powinien kontrolować.

                    > Rok temu Komisja przedstawiła wniosek w sprawie nowej europejskiej zasady 40...

                    To samo może dotyczyć zarządów spółek giełdowych i ich rad nadzorczych.
                    • tomasz_456 Re: Rownouprawnienie 02.01.14, 00:29
                      wariant_b napisał:

                      > tomasz_456 napisał:
                      > > Proszę bardzo:
                      > > Projekt RP przewiduje podwyższenie obowiązującej obecnie 35-procentowe
                      > j kwoty
                      > > zarezerwowanej dla kobiet i mężczyzn na listach wyborczych (do Sejmu, rad
                      > : gmin
                      > > i powiatów oraz sejmików województw) do poziomu 50-procentowego parytetu.
                      >
                      .
                      >
                      > Ależ to oczywista oczywistość - to są organy przedstawicielskie i ich skład pow
                      > inien
                      > możliwie pasować do struktury społeczeństwa.

                      Dlaczego?
                      Ma to jakiekolwiek znaczeni praktyczne?
                      Jedyna metoda - wybory bezpośrednie i masz 100% demokracji.
                      Ale to jest zbyt proste, wiec trzeba skomplikować i później rozwiązywać problemy tworząc jakieś bzdury. Problem miejsc na listach wyborczych jest przykładem jak daleko idzie absurd myśli lewicowej.

                      > > Rok temu Komisja przedstawiła wniosek w sprawie nowej europejskiej zasady
                      > 40...
                      >
                      > To samo może dotyczyć zarządów spółek giełdowych i ich rad nadzorczych.

                      Ideologia narzuca prywatnym właścicielom firm ideologiczne rozwiązania tylko dlatego, iż ktoś uważa to za słuszne. Tyle czy firmy mają prowadzić biznes, czy spełniać fanaberie ideologów (i to bez względu na rodzaj ideologii)?

                      • grgkh Re: Rownouprawnienie 02.01.14, 21:29
                        tomasz_456 napisał:

                        > Jedyna metoda - wybory bezpośrednie i masz 100% demokracji.

                        Niejaki Stokłosa wykazał, że to nie jest metoda. W takich wyborach swobodnie można manipulować słabo zorientowanym elektoratem i kupować głosy.

                        Jedyna metoda to dążenie do wykształconego elektoratu.

                        > Ale to jest zbyt proste, wiec trzeba skomplikować i później rozwiązywać problem
                        > y tworząc jakieś bzdury. Problem miejsc na listach wyborczych jest przykładem j
                        > ak daleko idzie absurd myśli lewicowej.

                        Tak, komunizm jest brzydki. To wiemy, ale co z tego wynika? Przecież to nie jest automatyczna i jedyna alternatywa dla religii.

                        > Ideologia narzuca prywatnym właścicielom firm ideologiczne rozwiązania tylko dl
                        > atego, iż ktoś uważa to za słuszne. Tyle czy firmy mają prowadzić biznes, czy s
                        > pełniać fanaberie ideologów (i to bez względu na rodzaj ideologii)?

                        No właśnie. Czy firmy i organizacje na poziomie państwa mają prowadzić interesy dla pożytku obywateli czy spełniać fanaberie ideologów religianckich?

                        Dobrze mówisz, przyjacielu. Trzeba odstawić religię od koryta.
                    • chasyd_z_czerskiej Re: Rownouprawnienie 26.01.14, 19:58
                      > Ależ to oczywista oczywistość - to są organy przedstawicielskie i ich skład pow
                      > inien
                      > możliwie pasować do struktury społeczeństwa

                      Parytet blondynek ?... :)
              • kolter-mr Re: Rownouprawnienie 28.01.14, 17:24
                tomasz_456 napisał:

                > Czyli zakładasz, że wtedy na budowie dróg, w kopalniach, szkołach będzie 50% pan i 50% panów?

                ZSRR dął przykład ze kobieta mogła robić wszystko ,faceci w wojsko to kto im te czołgi produkował ?
            • chasyd_z_czerskiej Re: Rownouprawnienie 03.01.14, 22:14
              To na co wskazuja studia gender to ze wiele z n
              > aszych wyborow jest podyktowana tradycyjnym (czytaj zasciankowym) wychowaniem.
              > Jesli pozwolimy dziewczynkom bawic sie samochodami i bedziemy oczekiwali od nic
              > h (jako rodzice i nauczyciele) tego czego oczekujemy od chlopcow, to reszta sam
              > a przyjdzie bez nakazow.

              Te same bolszewickie brednie o "człowieku radzieckim" w nowym opakowaniu...
              A że niezgodne z naturą - tym gorzej dla natury...


              --
              www.racjonalista.pl/kk.php/s,9483
        • bookworm Re: Na przykładzie Anny Grodzkiej 01.01.14, 21:03
          świetne. Aż chciałoby się więcej takich tekstów na tym forum.
    • tomasz_456 Gender a demografia 01.01.14, 21:30
      W całej tej dyskusji na kulturowa definicja płci brakuje mi spojrzenia na wielką demograficzną niesprawiedliwość społeczną.

      Rodzi się więcej chłopców, ale do starości dożywa więcej kobiet.
      A to rodzi niesprawiedliwość, choćby przy emeryturach, czy faktu iż najpierw panowie są samotnymi, bo nie mogą znaleźć partnerki, a na starość panie spędzają samotnie.

      Jakie metody rozwiązania tego problemu opracowali naukowcy gender?
      • wariant_b Re: Gender a demografia 01.01.14, 22:20
        tomasz_456 napisał:
        > Jakie metody rozwiązania tego problemu opracowali naukowcy gender?

        A co proponuje Kościół?

        Czym różni się wizja kobiety w katolicyzmie. od tej na przykład forsowanej
        przez Islam? Toć u nas za panowania władzy kościelnej było podobnie.
        • tomasz_456 Re: Gender a demografia 01.01.14, 22:27
          wariant_b napisał:

          > tomasz_456 napisał:
          > > Jakie metody rozwiązania tego problemu opracowali naukowcy gender?
          >
          > A co proponuje Kościół?

          A temat wątku brzmi?

          >
          > Czym różni się wizja kobiety w katolicyzmie. od tej na przykład forsowanej
          > przez Islam? Toć u nas za panowania władzy kościelnej było podobnie.

          Kościół nie ma wizji ani fonii kobiety.
          Kościół to de facto ludzie. Każdy człowiek, bez względu na płeć.
          • wariant_b Re: Gender a demografia 01.01.14, 22:41
            tomasz_456 napisał:
            > A temat wątku brzmi?

            Temat wątku brzmi:
            Czym tak naprawdę jest "ideologia" gender?
            I wawrzanka proponuje w nim racjonalne, a nie zideologizowane podejście do roli
            społecznych płci i zastanawia się, dlaczego przeciw są akurat faceci w kieckach.

            > Kościół to de facto ludzie. Każdy człowiek, bez względu na płeć.

            Masz rację - i wierni coraz częściej i coraz głośniej będą o tym przypominać
            kościelnym hierarchom, którzy zdają się pozostawać we własnej fikcji.
            Albo odchodzić ze świata wiary do świata realnych problemów i realnych wartości.
            • tomasz_456 Re: Gender a demografia 01.01.14, 23:23
              wariant_b napisał:

              > tomasz_456 napisał:
              > > A temat wątku brzmi?
              >
              > Temat wątku brzmi:
              > Czym tak naprawdę jest "ideologia" gender?
              > I wawrzanka proponuje w nim racjonalne, a nie zideologizowane podejście do roli
              > społecznych płci i zastanawia się, dlaczego przeciw są akurat faceci w kieckach

              Nie tylko. Normalni ludzie też są przeciw sztucznemu wyrównywaniu płci. Ale kto słucha przeciętnego Kowalskiego?

              > > Kościół to de facto ludzie. Każdy człowiek, bez względu na płeć.
              >
              > Masz rację - i wierni coraz częściej i coraz głośniej będą o tym przypominać
              > kościelnym hierarchom, którzy zdają się pozostawać we własnej fikcji.
              > Albo odchodzić ze świata wiary do świata realnych problemów i realnych wartości

              Nie będą, ale odchodzą.

              • wariant_b Re: Gender a demografia 01.01.14, 23:36
                tomasz_456 napisał:
                > Nie tylko. Normalni ludzie też są przeciw sztucznemu wyrównywaniu płci.
                > Ale kto słucha przeciętnego Kowalskiego?

                Populistyczni politycy.

                > Nie będą, ale odchodzą.

                Jak z PZPR - jakoś nie lubimy jedynie słusznych ideologi narzucanych siłą.
                I partyjnych kacyków, którzy swoim postępowaniem przeczą głoszonej ideologii.
                • tomasz_456 Re: Gender a demografia 02.01.14, 08:39
                  wariant_b napisał:

                  > Jak z PZPR - jakoś nie lubimy jedynie słusznych ideologi narzucanych siłą.
                  > I partyjnych kacyków, którzy swoim postępowaniem przeczą głoszonej ideologii.

                  Kościół siłą narzuca ideologię od prawie 2000 lat i czyni to dalej, PZPR jako twór typowo ludzki zniknęła po 41 latach.

                  Jakoś spokojnie w tym kontekście spoglądam na modę gender, której czas życia też będzie trwał max kilkadziesiąt lat. Co prawda spustoszenia myślenia będą tak samo wielkie, jak po komunie i trzeba będzie kilku pokoleń, aby wrócić do normalności. Ale taka jest zawsze cena za ludzką głupotę wyboru marksizmu/leninizmu/stalinizmu/genderyzmu.
                  • marina0321 Re: Gender a demografia 02.01.14, 10:38
                    tomasz_456 napisał:
                    > Ale taka jest zawsze cena za ludzką głupotę wyboru marksizmu/leninizmu/
                    > stalinizmu/genderyzmu.

                    Chwileczkę...coś tu nie tak. Marksizm, leninizm, stalinizm odnoszą się do ideologii konkretnych osób. Do tego samego kosza wrzuciłeś "genderyzm". Może wyjaśnisz, jak wygląda Gender? Ile ma wzrostu, ile ma lat i jaki ma nr. buta?
                    • tomasz_456 Re: Gender a demografia 02.01.14, 12:31
                      marina0321 napisał(a):

                      >Może wyjaśni
                      > sz, jak wygląda Gender? Ile ma wzrostu, ile ma lat i jaki ma nr. buta?

                      Jak spojrzysz na komunizm, to gender jest brzydszy, mniejszy, ale za to bardziej wredny.
                      Tak jak to w rodzeństwie bywa.
                      • grgkh Re: Gender a demografia 02.01.14, 21:22
                        tomasz_456 napisał:

                        > marina0321 napisał(a):
                        >
                        > >Może wyjaśni
                        > > sz, jak wygląda Gender? Ile ma wzrostu, ile ma lat i jaki ma nr. buta?
                        >
                        > Jak spojrzysz na komunizm, to gender jest brzydszy, mniejszy, ale za to bardzie
                        > j wredny.

                        A jak Ty chcesz to ze sobą porównywać? Przecież to całkowicie odmienne idee.

                        > Tak jak to w rodzeństwie bywa.

                        Bo to udowodnij tę różnicę.
            • chasyd_z_czerskiej Re: Gender a demografia 03.01.14, 22:16
              > Czym tak naprawdę jest "ideologia" gender?
              > I wawrzanka proponuje w nim racjonalne, a nie zideologizowane podejście

              He, he, he... Jesteś ślepy na 1 oko ? :)
          • grgkh Re: Gender a demografia 01.01.14, 22:49
            tomasz_456 napisał:

            > wariant_b napisał:
            >
            > > tomasz_456 napisał:

            > > > Jakie metody rozwiązania tego problemu opracowali naukowcy gender?

            Jakiego "problemu"? Nauka rozpoznaje co i jak działa.

            > > A co proponuje Kościół?
            >
            > A temat wątku brzmi?

            Temat wątku to podważanie naukowej analizy opisu płci kulturowej przez KRK. Kościół podważa to, co mówią naukowcy, co więc może zaproponować zamiast tego?

            > > Czym różni się wizja kobiety w katolicyzmie.
            > > od tej na przykład forsowanej przez Islam?
            > > Toć u nas za panowania władzy kościelnej było podobnie.
            >
            > Kościół nie ma wizji ani fonii kobiety.

            Ma ale fałszywą. Kościół zawsze był patriarchalny i kobiety widział jako istoty gorszego gatunku. Bóg tej religii to samiec, który zapłodnił Ziemiankę.

            > Kościół to de facto ludzie. Każdy człowiek, bez względu na płeć.

            Kościół to organizacja religijna oparta na pewnej doktrynie, a tę tworzą ludzie, ale ma ona służyć wyłącznie władzy tej organizacji. Rządzą nią samcy w sukienkach.
          • kolter-mr Re: Gender a demografia 28.01.14, 17:22
            tomasz_456 napisał:

            > Kościół nie ma wizji ani fonii kobiety.
            > Kościół to de facto ludzie. Każdy człowiek, bez względu na płeć.

            Fakt zakonnice to kobiety
      • grgkh Re: Gender a demografia 01.01.14, 22:34
        tomasz_456 napisał:

        > W całej tej dyskusji na kulturowa definicja płci brakuje mi spojrzenia na wielk
        > ą demograficzną niesprawiedliwość społeczną.
        >
        > Rodzi się więcej chłopców, ale do starości dożywa więcej kobiet.
        > A to rodzi niesprawiedliwość, choćby przy emeryturach, czy faktu iż najpierw pa
        > nowie są samotnymi, bo nie mogą znaleźć partnerki, a na starość panie spędzają
        > samotnie.
        >
        > Jakie metody rozwiązania tego problemu opracowali naukowcy gender?

        A to jest "problem gender"? Czy gender to "problemy"?

        A co tu jest do rozwiązywania? Każdy człowiek, prowadząc zdrowy tryb życia, ma szansę wpłynąć na jego długość.

        Masz jakąś biegunkę myśli nie na temat.
        • tomasz_456 Re: Gender a demografia 01.01.14, 22:52
          grgkh napisał:


          > A co tu jest do rozwiązywania? Każdy człowiek, prowadząc zdrowy tryb życia, ma
          > szansę wpłynąć na jego długość.

          Naprawdę?
          Skąd wiesz, że jutro będziesz żył, choć zapewne całe życie prowadzisz wyjątkowy zdrowy tryb życia.
          Pomijając już brak definicji "zdrowy tryb życia".


          • komplexzbrojeniowy Re: Gender a demografia 01.01.14, 22:57
            tomasz_456 napisał:

            > Skąd wiesz, że jutro będziesz żył?

            Powyzej variant wytlumaczyl ci o czym jest watek. Czy moglbys napisac jaki jest logiczny zwiazek dlugosci zycia i gender studies?
            • tomasz_456 Re: Gender a demografia 01.01.14, 23:18
              komplexzbrojeniowy napisał(a):

              > tomasz_456 napisał:
              >
              > > Skąd wiesz, że jutro będziesz żył?
              >
              > Powyzej variant wytlumaczyl ci o czym jest watek. Czy moglbys napisac jaki jest
              > logiczny zwiazek dlugosci zycia i gender studies?

              Przykładowo sprawa wielkości i równości emerytur, przy zakładanym czasie życia różnym dla kobiet i mężczyzn.
              I to jest ważki problem, poruszany tak często, iż dziwi zdziwienie.
              Jeżeli chcesz, to chętnie na ten temat podyskutuję.
          • grgkh Re: Gender a demografia 01.01.14, 22:58
            tomasz_456 napisał:

            > grgkh napisał:
            >
            >
            > > A co tu jest do rozwiązywania? Każdy człowiek,
            > > prowadząc zdrowy tryb życia, ma szansę wpłynąć na jego długość.
            >
            > Naprawdę?
            > Skąd wiesz, że jutro będziesz żył,

            Jakoś słabo rozumiesz tekst pisany - napisałem, że "będę miał szansę". To jest prawdziwa statystyka.

            > choć zapewne całe życie prowadzisz wyjątkowy zdrowy tryb życia.

            To jest moja sprawa i nie zamierzam się prywatnymi szczegółami mojego życia teraz z Tobą dzielić.

            > Pomijając już brak definicji "zdrowy tryb życia".

            Poszukaj sobie. Na katechezie tego was nie uczyli, to widać. Chyba i w Biblii nie było. Szkoda, bo część wyznawców uważa, że tak jest wszystko co ważne. Ale w internecie bez trudu znajdziesz. Chociaż... jeśli tak ciężko Ci się interpretuje proste treści, to pewnie jednak przeceniłem Twoje możliwości. Umówmy się, jeśli nie znajdziesz, to ci pomogę. Daj znać.
            • tomasz_456 Re: Gender a demografia 01.01.14, 23:29
              grgkh napisał:

              > tomasz_456 napisał:
              >
              > > grgkh napisał:
              > >
              > >
              > > > A co tu jest do rozwiązywania? Każdy człowiek,
              > > > prowadząc zdrowy tryb życia, ma szansę wpłynąć na jego długość.
              > >
              > > Naprawdę?
              > > Skąd wiesz, że jutro będziesz żył,
              >
              > Jakoś słabo rozumiesz tekst pisany - napisałem, że "będę miał szansę". To jest
              > prawdziwa statystyka.

              Będąca ułudą. Ale skoro wierzysz magii liczb.

              > > Pomijając już brak definicji "zdrowy tryb życia".
              >
              > Poszukaj sobie.

              Poproszę jednak o pomoc.
              Nie wiem w jakim kontekście ma się poruszać, choćby geograficznym Europy, Chin, Japonii, USA, lub czasowym, (dzisiejsza moda, a może jednak pomysły z lat mojej młodości) ?
              No i skąd ma wiedzieć, które podejście do "zdrowego trybu życia" jest prawidłowe. Czy o tym może stanowić miejsce urodzenia?

              • grgkh Re: Gender a demografia 02.01.14, 01:11
                tomasz_456 napisał:

                > grgkh napisał:
                >
                > > To jest prawdziwa statystyka.
                >
                > Będąca ułudą. Ale skoro wierzysz magii liczb.

                Nie. Liczby to dowód. Brak liczb to wiara czyli brak dowodu.

                > > > Pomijając już brak definicji "zdrowy tryb życia".
                > >
                > > Poszukaj sobie.
                >
                > Poproszę jednak o pomoc.

                OK. Posłużę się google:
                www.zanimzjesz.pl/zdrowy-styl-zycia/jak-prowadzic-zdrowy-styl-zycia-poradnik
                okolicepalnika.blox.pl/2013/05/Zdrowy-tryb-zycia-od-czego-zaczac-7-prostych-zasad.html
                aktywniepozdrowie.pl/filozofia-zdrowia/wybieram-zdrowy-tryb-%C5%BCycia
                I tak sobie przy okazji pomyślałem, że za dużo czasu spędzam na niezdrowym siedzeniu przy komputerze. Muszę coś z tym zrobić.

                > Nie wiem w jakim kontekście ma się poruszać, choćby geograficznym Europy, Chin,
                > Japonii, USA, lub czasowym, (dzisiejsza moda, a może jednak pomysły z lat moje
                > j młodości) ?
                > No i skąd ma wiedzieć, które podejście do "zdrowego trybu życia"
                > jest prawidłowe.

                O tym opowiedzą Ci "dowody" czyli dane statystyczne i nauka. Ale i wobec nich trzeba być ostrożnym i lekko sceptycznym. I sprawdzać, sprawdzać, i jeszcze raz sprawdzać. Trzeba wątpić. Pełno wokół nas oszołomów, naciągaczy itp.

                > Czy o tym może stanowić miejsce urodzenia?

                Oczywiście. To geny i lokalny klimat a także lokalnie - zwyczaje i kultura... I czasy, epoka, dostęp do wiedzy, o który należałoby zadbać osobiście.
                • tomasz_456 Re: Gender a demografia 02.01.14, 01:52
                  grgkh napisał:

                  > > Będąca ułudą. Ale skoro wierzysz magii liczb.
                  >
                  > Nie. Liczby to dowód. Brak liczb to wiara czyli brak dowodu.

                  Statystyka to magia liczb.
                  A już w szczególe statystka długości życia i przyczyn zgonów.

                  > O tym opowiedzą Ci "dowody" czyli dane statystyczne i nauka.

                  Intuicja, "słuchanie" organizmu i wyjątkowa odporność na setki mniej lub bardziej wiarygodnych "naukowych" podejść do religii "zdrowego trybu życia".

                  I olanie statystyki, bo tu jest pewność iż 100% zdrowych umiera.
                  • grgkh Re: Gender a demografia 02.01.14, 18:56
                    tomasz_456 napisał:

                    > grgkh napisał:
                    >
                    > > > Będąca ułudą. Ale skoro wierzysz magii liczb.
                    > >
                    > > Nie. Liczby to dowód. Brak liczb to wiara czyli brak dowodu.
                    >
                    > Statystyka to magia liczb.

                    Statystyka to prawda liczb. Wagarowałeś na matematyce, to widać.

                    > A już w szczególe statystka długości życia i przyczyn zgonów.

                    Ja mam dużo lat, prowadzę stosunkowo "zdrowy tryb życia" i zamierzam, zgodnie z tym, co wynika ze statystyki, jeszcze wiele lat żyć.

                    > > O tym opowiedzą Ci "dowody" czyli dane statystyczne i nauka.
                    >
                    > Intuicja, "słuchanie" organizmu i wyjątkowa odporność na setki mniej lub bardzi
                    > ej wiarygodnych "naukowych" podejść do religii "zdrowego trybu życia".

                    Zdrowy tryb życia nie jest religią. Kto go przestrzega ten realnie ma szansę na dłuższe i naprawdę zdrowsze życie, czego ja sam jestem żywym dowodem. :)

                    > I olanie statystyki, bo tu jest pewność iż 100% zdrowych umiera.

                    Nie szkodzi. Człowiek to umysł bardziej niż ciało. Pod tym względem nie ma żadnego zwierzęcia nam równego, a jesteśmy częścią tego zwierzęcego świata. I dlatego nie chowam swoich przemyśleń ale publikuję je np. tutaj. Taki przekaz to forma nieśmiertelności, zostawiania po sobie pozytywnego śladu.
                    • wawrzanka Re: Gender a demografia 02.01.14, 19:02
                      grgkh napisał:

                      > Nie szkodzi. Człowiek to umysł bardziej niż ciało. Pod tym względem nie ma żadn
                      > ego zwierzęcia nam równego, a jesteśmy częścią tego zwierzęcego świata. I dlate
                      > go nie chowam swoich przemyśleń ale publikuję je np. tutaj. Taki przekaz to for
                      > ma nieśmiertelności, zostawiania po sobie pozytywnego śladu.

                      Do czego to doszło, coraz częściej podobają mi się twoje wpisy :)
                      • grgkh Re: Gender a demografia 02.01.14, 19:21
                        Mnie Twoje podobały się z jednym wyjątkiem - obrony religii - zawsze.

                        Moje poglądy ewoluowały. Kiedyś dawno tolerowałem ją całkowicie, bo nie zauważałem zła, które wyrządzała. Zresztą kiedyś, trzymana na dystans, miała znacznie ograniczone możliwości (PRL). Nie od razu zrozumiałem, że wszystko, co przypisujemy religii pozytywnego, to zawdzięczamy ludziom. Co z tego, że wierzyli lub byli związani ściślej z religią? Czy ludzie rodzą się źli? Nie. Co dobre, to nasze, ludzkie. Powstałoby bez religii także, może jeszcze piękniejsze. A ile zła uczyniły religie przez szerzenie dogmatyzmu czyli tego, co jest ich cechą zawsze, bez czego nie istniałyby?

                        Jeśli spojrzeć na historię ludzkości pod kątem motywacji, to religie tak naprawdę motywują wyłącznie do dogmatyzmu zwanego dla zaciemnienia obrazu "wiarą". Nic więcej nie jest religijnego. Cała reszta to inne idee, przygarniane przez religię jako niby to swoje ale przecież mogące istnieć bez tego dogmatyzmu. A jak inna byłaby historia ludzkości, gdyby nie dogmatyzm?

                        Ale do takiego poglądu dochodziłem stopniowo. Dziś jest to dla mnie jasne i oczywiste. A dla Ciebie?... To był nasz punkt sporny.

                        Poza tym jest OK.

                        Pozdrowienia.
                        • wawrzanka Re: Gender a demografia 02.01.14, 20:14
                          grgkh napisał:

                          > Czy ludzie rodzą się źli? Nie. Co dobre, to nas
                          > ze, ludzkie. Powstałoby bez religii także, może jeszcze piękniejsze.

                          Ja wychodzę z założenia, że skoro historia potoczyła się tak, jak się potoczyła - to nie ma sensu, żebym się zastanawiała jakie byłoby życie, gdyby nigdy nie istniały żadne religie. Nie bronię ich. One po prostu istnieją, ewoluują, zmieniają się, więc przyjmuję je "z dobrodziejstwem inwentarza". Taki jest człowiek. To można wykorzystać. Bo tylko rozmawiając o religii można spowodować, by dzieci zrozumiały czym ona naprawdę jest. Dla większości dorosłych katolików jest już za późno, choć oczywiście nie dla wszystkich.

                          Ja traktowałam kościół neutralnie do momentu wystąpień Michalika. Dopiero od niedawna ten temat zaczął mnie żywo interesować. Wcześniej cóż... temat religii istniał dla mnie wyłącznie w kontekście filozofii, historii i sztuki.

                          A ile zła
                          > uczyniły religie przez szerzenie dogmatyzmu czyli tego, co jest ich cechą zawsz
                          > e, bez czego nie istniałyby?

                          Wiele zła. Obawiam się jednak, że historia człowieka to historia władzy, religii i wojen. Rodzaj ludzki ewoluuje i niestety - w średniowieczu mądrzy ludzie nie mieli aż takiego wpływu na to jak ta ewolucja przebiegała. Nic nie mogli zrobić, choć próbowali. My możemy więcej i chcemy. Czy to nie jest piękne?
                          • grgkh Re: Gender a demografia 02.01.14, 21:20
                            wawrzanka napisała:

                            > grgkh napisał:
                            >
                            > > Czy ludzie rodzą się źli? Nie. Co dobre, to nas
                            > > ze, ludzkie. Powstałoby bez religii także, może jeszcze piękniejsze.
                            >
                            > Ja wychodzę z założenia, że skoro historia potoczyła się tak, jak się potoczyła
                            > - to nie ma sensu, żebym się zastanawiała jakie byłoby życie, gdyby nigdy nie
                            > istniały żadne religie.

                            Przecież ja też tak uważam. Absolutny determinizm. Świat nigdy nie będzie idealny.

                            > Nie bronię ich.

                            Nie? Przypisywałaś im pewne "zasługi". Religia jako czysty dogmatyzm nie ma żadnych zasług. A czym jest poza tym? Narzędziem władzy, które manipuluje nami? Potrzebujemy czegoś takiego?

                            Nic, co było dobre w naszej przeszłości nie pochodzi od religii.

                            > One po prostu istnieją, ewoluują, zmien
                            > iają się, więc przyjmuję je "z dobrodziejstwem inwentarza".

                            Tak. Są.

                            Ale mogę:
                            1) popierać je;
                            2) występować przeciwko nim;
                            3) ignorować ich istnienie.

                            W sytuacji gdy uznałem, że nic dobrego nie wnoszą, to jako działanie teraźniejsze, które ma wpływać na przyszłość (przeszłość jest już nieistotna), jako racjonalną mogę przyjąć tylko postawę nr 2.

                            > Taki jest człowiek.

                            Tylko że ja - gdy już zabieram głos w jej sprawie - nie chcę być popierającym. I do tego popierającym odnoszącym się do fałszywych argumentów.

                            > To można wykorzystać. Bo tylko rozmawiając o religii można spowodować, by dzie
                            > ci zrozumiały czym ona naprawdę jest.

                            Manipulującym, kłamiącym narzędziem władzy. WIARA to totalne ogłupienie. Homo sapiens, który uznał dogmat przestaje być sapiens.

                            > Dla większości dorosłych katolików jest j
                            > uż za późno, choć oczywiście nie dla wszystkich.

                            Ludzie to inna działka. Nie da się im odebrać dogmatu.

                            Wychodzę z wiedzą o religii i mówię, że jest złem. Mówię, dlaczego tak jest. Jeśli ktoś jest zdolny do uwolnienia się od wiary samodzielnie, to ma szansę. Jeśli nie jest, to nie moja sprawa.

                            Ale jest jeszcze strefa publiczna, w której odbywa się normalny zaciąg do religijnej armii. My w tej chwili operujemy na tym poziomie. Jakakolwiek miła choć fałszywa wiedza o religii to działanie na jej korzyść. W ten sposób przyczynialibyśmy się do podawania ludziom fałszywej "wiedzy", werbowalibyśmy naszymi argumentami. Tego chcemy?

                            Ja nie chcę.

                            > Ja traktowałam kościół neutralnie do momentu wystąpień Michalika. Dopiero od ni
                            > edawna ten temat zaczął mnie żywo interesować. Wcześniej cóż... temat religii i
                            > stniał dla mnie wyłącznie w kontekście filozofii, historii i sztuki.

                            Ja chyba podobnie, do jakiegoś czasu ignorowałem religię, jakby nie istniała. Teraz nie chcę być już obojętny, bo - też - mam wiedzę, której kiedyś nie miałem.

                            > > A ile zła uczyniły religie przez szerzenie dogmatyzmu
                            > > czyli tego, co jest ich cechą zawsze, bez czego nie istniałyby?
                            >
                            > Wiele zła. Obawiam się jednak, że historia człowieka to historia władzy, religi
                            > i i wojen. Rodzaj ludzki ewoluuje i niestety - w średniowieczu mądrzy ludzie ni
                            > e mieli aż takiego wpływu na to jak ta ewolucja przebiegała. Nic nie mogli zrob
                            > ić, choć próbowali. My możemy więcej i chcemy. Czy to nie jest piękne?

                            Tak przy okazji: wiesz, chyba podobnie to widzą walczący, nawiedzeni religianci. :) Też im się wydaje, że ich postawa jest piękna.

                            Ale tak - dla mnie bardzo ważna jest świadomość przynależności do prawdy. To, co uznaję za wartościowe - uzasadniam, jest to prawdziwe. Tak, to jest piękne. I jeszcze coś - nie czuję potrzeby agresywnego forsowania tej prawdy. To daje spokój. Prawda przecież się broni. A ja staram się tak to układać, by jej w tym pokojowym procesie pomóc.
                            • wawrzanka Re: Gender a demografia 04.01.14, 08:41
                              grgkh napisał:

                              > > Nie bronię ich.
                              >
                              > Nie? Przypisywałaś im pewne "zasługi".

                              I zostałam źle zrozumiana. Zasługa w kontekście historycznym była taka, że sekty, które zaczęły rozwijać się tuż przed naszą erą i odniosły sukces za sprawą Pawła z Tarsu - stały na znacznie wyższym poziomie intelektualnym i moralnym od starszych religii. To był jakiś postęp. Mógł zostać stłumiony, zwalczony, dyskryminacja kobiet i niewolnictwo mogłoby trwać na całym świecie do dziś. Ale stało się inaczej. Nie odbyło się to bez ofiar, ale podejrzewam, że w ogólnym rozrachunku historia potoczyła się - dzięki zwycięstwu chrześcijaństwa - nie tak tragicznie, jak mogłaby - gdyby zamiast niego górę wzięły religie starego typu, w których obiektem kultu były jakieś bliżej nieokreślone bóstwa. Pamiętajmy, że główna idea chrześcijaństwa to równość, brak dyskryminacji, miłość do wszystkich - pierwszy raz w historii to szacunek do drugiego człowieka miał być tym najważniejszym obiektem kultu.

                              Religia jako czysty dogmatyzm nie ma żad
                              > nych zasług. A czym jest poza tym? Narzędziem władzy, które manipuluje nami? Po
                              > trzebujemy czegoś takiego?

                              Nie, oczywiście. Jednak inaczej funkcjonuje pojedynczy człowiek, inaczej mała społeczność, całe państwo, świat. Na pewnym etapie dochodzi do anarchii i jakieś narzędzie władzy staje się koniecznością. Niestety, jak dotąd - władza zawsze należała do najsilniejszych i najbardziej przebiegłych, choć i to się powoli zmienia. W idealnym świecie, w którym każdy człowiek rozumie naukę i postępuje tak, by nikogo nie krzywdzić - nie byłoby potrzeby sprawowania władzy nad innymi.

                              • grgkh Odpowiedź jest tutaj 05.01.14, 13:17
                                forum.gazeta.pl/forum/w,721,148830563,148830563,Sukces_organizacji_nie_jest_sukcesem_idei.html
                                • wawrzanka Re: Odpowiedź jest tutaj 05.01.14, 18:53
                                  grgkh napisał:

                                  > forum.gazeta.pl/forum/w,721,148830563,148830563,Sukces_organizacji_nie_jest_sukcesem_idei.html

                                  Czytałam. Ale nie chcę znów wchodzić w ten temat, bo to zakrawa na jakiś paradoks matematyczny :) Ja sama pisałam do Ciebie o tym, że świat bez religii to utopia. Gra chyba niewarta świeczki - kontynuacja tej rozmowy między nami. Chyba, że inni się włączą.

                                  Zgadzamy się przecież co do meritum - że humanizm jest najważniejszy. A mnie nie tylko o chrześcijaństwo chodziło, lecz o trendy, które zaczęły przenikać do coraz szerszych kręgów społecznych, ale... nie wchodzę dalej w ten temat z tobą :)
                                  • grgkh Re: Odpowiedź jest tutaj 05.01.14, 19:39
                                    Chodzi tylko o jedno zdanie - religia (jako ideologia oparta na dogmacie) nie tworzy niczego wartościowego na polu nauki. Wszystko, co naukowe, tworzy WYŁĄCZNIE nauka. Czy dogmat może być jedynym, umożliwiającym zaistnienie, warunkiem dla jakiejś prawdy naukowej? To wykluczone. Bo to jest sprzeczność z definicji.

                                    Człowiek jest twórczy w ogóle. Czy twórczość zanikłaby bez religii? Może być skanalizowana w kierunku religii, z konieczności, jak twórczość chwaląca komunizm w początkach jego istnienia lub obecnie w Korei Płn..

                                    Religia w globalnym wpływie ma tylko i wyłącznie wpływ destrukcyjny, poprzez swoje wady.

                                    Wygłaszanie tez, w których chwali się bezzasadnie religię, buduje fałszywy obraz służący tylko jej samej. Nam, ludzkości, na pewno nie.

                                    To my, ludzie, mamy wybór - szukanie prawdy lub trwanie przy dogmatach. Nie da się istnieć w schizofrenicznym rozkroku, świadczącym o niezdecydowaniu. Musimy wybrać, czego chcemy. I tylko do tego dążyć.
          • wariant_b Re: Gender a demografia 01.01.14, 23:09
            tomasz_456 napisał:
            > Skąd wiesz, że jutro będziesz żył... ?

            A Pan Bóg wie i wybiera, kto ma żyć, a kto umrzeć?
          • kolter-mr Re: Gender a demografia 28.01.14, 17:27
            tomasz_456 napisał:

            >
            > Naprawdę?
            > Skąd wiesz, że jutro będziesz żył, choć zapewne całe życie prowadzisz wyjątkowy zdrowy tryb życia.

            Fakt ,zawsze moze na chodnik jakiś pijany klecha wjechać i skrócić żywot.

            > Pomijając już brak definicji "zdrowy tryb życia".

            Nie pij nie chlej nie ćpaj jedz rzeczy które nie szkodzą i masz receptę
      • wawrzanka Re: Gender a demografia 02.01.14, 14:58
        tomasz_456 napisał:

        > Rodzi się więcej chłopców, ale do starości dożywa więcej kobiet.
        > A to rodzi niesprawiedliwość, choćby przy emeryturach, czy faktu iż najpierw pa
        > nowie są samotnymi, bo nie mogą znaleźć partnerki, a na starość panie spędzają
        > samotnie.
        >
        > Jakie metody rozwiązania tego problemu opracowali naukowcy gender?

        Gender nie walczy z naturą.
        • tomasz_456 Re: Gender a demografia 02.01.14, 15:02
          wawrzanka napisała:

          > Gender nie walczy z naturą.

          jakie ma wiec propozycje sprawiedliwego rozwiązania tematu emerytur.
          Bo jak na razie nie słyszę postulatu o natychmiastowym wyrównaniu wieku emerytalnego patrząc o strony równości średniego czasu spędzonego na emeryturze.

          Równy wiek emerytalny dyskryminuje z jednej strony panów - zbyt krótko cieszą się emeryturą, a z drugiej panie, bo zbyt mała mają te emeryturę.

          • wawrzanka Re: Gender a demografia 02.01.14, 15:12
            tomasz_456 napisał:

            > wawrzanka napisała:
            >
            > > Gender nie walczy z naturą.
            >
            > jakie ma wiec propozycje sprawiedliwego rozwiązania tematu emerytur.

            Nie ma propozycji, bo to nie jest partia polityczna, ani kler. Nauka nie może się wtrącać w życie ludzi. Nauka to rozpoznane fakty. Kto jest rozsądny - przyjmuje je i się z nimi godzi. Kto jest głupi - podważa je. Bo niestety.... nie zawsze fakty są takie jakbyśmy chcieli. Ale zmienić możemy jedynie swoje podejście, a nie fakty.
            • tomasz_456 Re: Gender a demografia 02.01.14, 15:24
              wawrzanka napisała:


              > Nie ma propozycji, bo to nie jest partia polityczna, ani kler. Nauka nie może s
              > ię wtrącać w życie ludzi. Nauka to rozpoznane fakty. Kto jest rozsądny - przyjm
              > uje je i się z nimi godzi. Kto jest głupi - podważa je. Bo niestety.... nie zaw
              > sze fakty są takie jakbyśmy chcieli. Ale zmienić możemy jedynie swoje podejście
              > , a nie fakty.

              Fakty?
              Wiec inaczej, po prostej i oczywistej analizie faktów o emeryturach mężczyzn i kobiet wypływają wnioski iż kobiety są dyskryminowane w zakresie wysokości emerytur, czy takich wniosków nie ma?
              Jeżeli takie wnioski się pojawiły, to jaka jest proponowana naukowa recepta na zniesienie tej dyskryminacji? A może gender, to takie wyłącznie zbieranie faktów, bez analiz przyczyn i bez propozycji zmian?
              • grgkh Re: Gender a demografia 02.01.14, 19:31
                tomasz_456 napisał:

                > wawrzanka napisała:
                >
                >
                > > Nie ma propozycji, bo to nie jest partia polityczna, ani kler. Nauka nie
                > może s
                > > ię wtrącać w życie ludzi.

                Przeciwnie. TYLKO Nauka może się wtrącać, bo ona mówi nam prawdę o nas samych.

                Natomiast religia takiego prawa nie może mieć, bo to nieudowodnione tezy, najczęściej SPRZECZNE z nauką.

                Wytłumacz mi, dlaczego nauce zabraniasz tego, co chcesz dać czemuś sprzecznemu z nauką, religijnym bredniom?

                > Nauka to rozpoznane fakty. Kto jest rozsądny -
                > przyjm
                > > uje je i się z nimi godzi. Kto jest głupi - podważa je. Bo niestety.... n
                > ie zaw
                > > sze fakty są takie jakbyśmy chcieli. Ale zmienić możemy jedynie swoje pod
                > ejście
                > > , a nie fakty.

                Zaprzeczasz sam sobie. Powinieneś równolegle zaproponować CAŁKOWITĄ rezygnację z religijnej indoktrynacji, zwłaszcza dzieci, które są wobec niej bezbronne.

                > Fakty?
                > Wiec inaczej, po prostej i oczywistej analizie faktów o emeryturach mężczyzn i
                > kobiet wypływają wnioski iż kobiety są dyskryminowane w zakresie wysokości emer
                > ytur, czy takich wniosków nie ma?
                > Jeżeli takie wnioski się pojawiły, to jaka jest proponowana naukowa recepta na
                > zniesienie tej dyskryminacji? A może gender, to takie wyłącznie zbieranie faktó
                > w, bez analiz przyczyn i bez propozycji zmian?

                Tak czy siak, nie ma równości w traktowaniu mężczyzn i kobiet i nie udowodnisz, że taka równość istnieje. Jest potrzeba zmiany tego stanu rzeczy. A wcześniej trzeba naukowo zbadać sprawę.

                I logicznie - przykład nie dowodzi prawdziwości uogólnionej tezy. Nie znasz logiki i manipulujesz. Stosujesz metody, których nikt przy zdrowych zmysłach nie stosuje.
                • tomasz_456 Re: Gender a demografia 03.01.14, 07:19
                  grgkh napisał:

                  >
                  > Przeciwnie. TYLKO Nauka może się wtrącać, bo ona mówi nam prawdę o nas samych.
                  >

                  Wyznawcy nauki tak uważają i przyjmują to za dogmat swojego wyznania.

                  Normalni ludzie sa sceptyczni, szczególnie jeśli mowa o naukach takich jak psychologia czy filozofia a teraz gender.


                  > Natomiast religia takiego prawa nie może mieć, bo to nieudowodnione tezy, najcz
                  > ęściej SPRZECZNE z nauką.

                  Czemu wszystko i ciągle rozpatrujesz w odniesieniu do religii?
                  Co ci religia zrobiła, ze myślisz tylko o niej?
                  > > Fakty?
                  > > Wiec inaczej, po prostej i oczywistej analizie faktów o emeryturach mężcz
                  > yzn i
                  > > kobiet wypływają wnioski iż kobiety są dyskryminowane w zakresie wysokośc
                  > i emer
                  > > ytur, czy takich wniosków nie ma?
                  > > Jeżeli takie wnioski się pojawiły, to jaka jest proponowana naukowa recep
                  > ta na
                  > > zniesienie tej dyskryminacji? A może gender, to takie wyłącznie zbieranie
                  > faktó
                  > > w, bez analiz przyczyn i bez propozycji zmian?
                  >
                  > Tak czy siak, nie ma równości w traktowaniu mężczyzn i kobiet i nie udow
                  > odnisz, że taka równość istnieje. Jest potrzeba zmiany tego stanu rzeczy. A wcz
                  > eśniej trzeba naukowo zbadać sprawę.

                  Oczywiście, że nie ma. Dziś mężczyźni muszą pracować na emerytury kobiet.

                  >
                  > I logicznie - przykład nie dowodzi prawdziwości uogólnionej tezy. Nie znasz log
                  > iki i manipulujesz. Stosujesz metody, których nikt przy zdrowych zmysłach nie s
                  > tosuje.

                  To znaczy?
                  Problem emerytur jest faktem. Gender bajdurząc o niesprawiedliwości płci omija ten temat szerokim łukiem. Dlaczego?




                  • grgkh Re: Gender a demografia 03.01.14, 22:52
                    tomasz_456 napisał:

                    > grgkh napisał:

                    > > Przeciwnie. TYLKO Nauka może się wtrącać,
                    > > bo ona mówi nam prawdę o nas samych.

                    > Wyznawcy nauki tak uważają i przyjmują to za dogmat swojego wyznania.

                    Nauki się nie wyznaje. Wyznaje się dogmaty. Nauka wątpi we wszystko. Takie są definicje.

                    > Normalni ludzie sa sceptyczni, szczególnie jeśli mowa
                    > o naukach takich jak psychologia czy filozofia a teraz gender.

                    Normalni ludzie są sceptyczni ZAWSZE. I powinni być sceptyczni także wobec dogmatów. Tezy gender to tezy o równym traktowaniu ludzi. I na tym poprzestańmy.

                    > > Natomiast religia takiego prawa nie może mieć,
                    > > bo to nieudowodnione tezy, najczęściej SPRZECZNE z nauką.
                    >
                    > Czemu wszystko i ciągle rozpatrujesz w odniesieniu do religii?

                    Bo to takie forum. A po co religia mówi o gender?

                    > Co ci religia zrobiła, ze myślisz tylko o niej?

                    Na tym forum myślę zawsze pod kątem religii.

                    > > Tak czy siak, nie ma równości w traktowaniu mężczyzn i kobiet
                    > > i nie udowodnisz, że taka równość istnieje.
                    > > Jest potrzeba zmiany tego stanu rzeczy.
                    > > A wcześniej trzeba naukowo zbadać sprawę.
                    >
                    > Oczywiście, że nie ma. Dziś mężczyźni muszą pracować na emerytury kobiet.

                    I dobrze - w tej kwestii obowiązuje zasada odpowiedzialności pokoleniowej. A wcześniej ci sami faceci utrudniali kobietom poprawne funkcjonowanie w życiu zawodowym.

                    > > I logicznie - przykład nie dowodzi prawdziwości
                    > > uogólnionej tezy. Nie znasz logiki i manipulujesz.
                    > > Stosujesz metody, których nikt przy zdrowych zmysłach
                    > > nie stosuje.
                    >
                    > To znaczy?
                    > Problem emerytur jest faktem. Gender bajdurząc o niesprawiedliwości płci omija
                    > ten temat szerokim łukiem. Dlaczego?

                    Nie wiem. Omija to omija. A nie ma omijać? Zostań ideologiem gender i wprowadź to do dyskusji. Co zz problem?

                    Ale to nie ma znaczenia dla reszty równościowych założeń gender. Negujesz ich sens?
                    • tomasz_456 Re: Gender a demografia 04.01.14, 08:35
                      grgkh napisał:

                      >
                      > > Wyznawcy nauki tak uważają i przyjmują to za dogmat swojego wyznania.
                      >
                      > Nauki się nie wyznaje. Wyznaje się dogmaty. Nauka wątpi we wszystko. Takie są d
                      > efinicje.

                      Sa tacy, co ja wyznają. grgkh jest tu doskonałym przykładem wircy nauki, co prawda mało konsekwentnym, ale jednak.


                      >
                      > > Normalni ludzie sa sceptyczni, szczególnie jeśli mowa
                      > > o naukach takich jak psychologia czy filozofia a teraz gender.
                      >
                      > Normalni ludzie są sceptyczni ZAWSZE. I powinni być sceptyczni także wobec dogm
                      > atów. Tezy gender to tezy o równym traktowaniu ludzi. I na tym poprzestańmy.

                      Otóż nie poprzestajemy. Zresztą gender nie jest o równym traktowaniu ludzi, ale o płci kulturowej.

                      >
                      > Na tym forum myślę zawsze pod kątem religii.

                      Masz obsesje religijną. cokolwiek się tu napisze i tak bredzisz o religii.

                      >
                      > > > Tak czy siak, nie ma równości w traktowaniu mężczyzn i kobiet
                      > > Oczywiście, że nie ma. Dziś mężczyźni muszą pracować na emerytury kobiet.
                      >
                      > I dobrze - w tej kwestii obowiązuje zasada odpowiedzialności pokoleniowej. A wc
                      > ześniej ci sami faceci utrudniali kobietom poprawne funkcjonowanie w życiu zawo
                      > dowym.

                      Facet 20 czy 30 letni. Bzdury piszesz. Gender wymusza dyskryminacje ze względu na płeć i trzeba być ślepym, aby tego nie widzieć w wypadku np. emerytur.

                      > > Problem emerytur jest faktem. Gender bajdurząc o niesprawiedliwości płci
                      > omija
                      > > ten temat szerokim łukiem. Dlaczego?
                      >
                      > Nie wiem. Omija to omija. A nie ma omijać? Zostań ideologiem gender i wprowadź
                      > to do dyskusji. Co zz problem?

                      Jestem ideologiem anygender i cheć na ten temat podyskutować, ale dla zaślepionych gender jest on nieważny.

                      >
                      > Ale to nie ma znaczenia dla reszty równościowych założeń gender. Negujesz ich s
                      > ens?

                      Neguję.
                      • grgkh Re: Gender a demografia 05.01.14, 00:02
                        tomasz_456 napisał:

                        > grgkh napisał:
                        >
                        > >
                        > > > Wyznawcy nauki tak uważają i przyjmują
                        > > > to za dogmat swojego wyznania.
                        > >
                        > > Nauki się nie wyznaje. Wyznaje się dogmaty.
                        > > Nauka wątpi we wszystko. Takie są definicje.
                        >
                        > Sa tacy, co ja wyznają.

                        Jeśli zaczynają wyznawać, to przestają mieć coś wspólnego z nauką. To się zdarza, ale definicje są precyzyjne.

                        > grgkh jest tu doskonałym przykładem wircy nauki,
                        > co prawda mało konsekwentnym, ale jednak.

                        A możesz podać przykład dogmatyzmu w moim wykonaniu? Udowodnij swoją, szkalującą mnie tezę. :)

                        Jeśli nie udowodnisz, to będzie ona uznana za fałszywą.

                        > > > Normalni ludzie sa sceptyczni, szczególnie jeśli mowa
                        > > > o naukach takich jak psychologia czy filozofia a teraz gender.
                        > >
                        > > Normalni ludzie są sceptyczni ZAWSZE.
                        > > I powinni być sceptyczni także wobec dogmatów.
                        > > Tezy gender to tezy o równym traktowaniu ludzi.
                        > > I na tym poprzestańmy.
                        >
                        > Otóż nie poprzestajemy.

                        Jak kto durny, to nie poprzestanie i będzie manipulował zmieniając definicje.

                        > Zresztą gender nie jest o równym traktowaniu ludzi,
                        > ale o płci kulturowej.

                        A płeć kulturowa to inne pojęcie niż płeć biologiczna. No i co z tego wynika?

                        > > Na tym forum myślę zawsze pod kątem religii.
                        >
                        > Masz obsesje religijną. cokolwiek się tu napisze i tak bredzisz o religii.

                        Nie, to Ty masz obsesję religijną.

                        > > > > Tak czy siak, nie ma równości
                        > > > > w traktowaniu mężczyzn i kobiet


                        > > > Oczywiście, że nie ma.
                        > > Dziś mężczyźni muszą pracować na emerytury kobiet.
                        > >
                        > > I dobrze - w tej kwestii obowiązuje zasada
                        > > odpowiedzialności pokoleniowej. A wcześniej
                        > > ci sami faceci utrudniali kobietom poprawne
                        > > funkcjonowanie w życiu zawodowym.
                        >
                        > Facet 20 czy 30 letni. Bzdury piszesz. Gender wymusza dyskryminacje ze względu
                        > na płeć i trzeba być ślepym, aby tego nie widzieć w wypadku np. emerytur.

                        Gender nic nie wymusza. Gender to m.in. propozycja równego traktowania. :)

                        > > > Problem emerytur jest faktem.
                        > > > Gender bajdurząc o niesprawiedliwości płci
                        > > > omija ten temat szerokim łukiem. Dlaczego?
                        > >
                        > > Nie wiem. Omija to omija. A nie ma omijać?
                        > > Zostań ideologiem gender i wprowadź
                        > > to do dyskusji. Co zz problem?
                        >
                        > Jestem ideologiem anygender

                        Nie jesteś ideologiem. Jesteś niedoukiem, który nie wie, co to jest gender.

                        > i cheć na ten temat podyskutować, ale dla
                        > zaślepionych gender jest on nieważny.

                        Najpierw ustalmy definicje. Masz przyjąć moja definicje gender. Twoja jest fałszywa. :)

                        Tylko debil może chcieć prowadzić dyskusję, gdy obie strony mają nieustalone wspólne definicje. No to ustalajmy to.

                        > > Ale to nie ma znaczenia dla reszty
                        > > równościowych założeń gender.
                        > > Negujesz ich sens?
                        >
                        > Neguję.

                        No to negujesz pod kątem swojej, fałszywej definicji. Do ustalenia definicji największe prawo mają ci, którzy są "ideologami" danej ideologii, a nie jaki "antyideolog".

                        I znów poległeś logicznie, tomku. Za każdym razem wykładasz się tu na obie łopatki.
    • tomasz_456 Postulaty gender 02.01.14, 15:34
      Skoro ciągle opisuej się gender jako "niewniine" studia na płcią kulturową, to mam pytanie, czy to nie osoby związane z tymi wyłącznie naukowymi studiami proponują:

      - zmianę sposobu wychowania dzieci w przedszkolach i szkołach, przy okazji uznając siebie za konsultantów w dziedzinie edukacji i seksuologii dziecięcej
      - wprowadzenie różnej maści parytetów, mających rzekomo wyrównać szansę kobiet
      - zmianę definicji małżeństwa, bo obecna rzekomo jest dyskryminująca kobiety, stąd propozycja uznania za równoważne małżeństwu również związki homoseksualne
      - umożliwianie swobodnego definiowania własnej płci kulturowej, bez względu na płeć biologiczną wraz z nakazem prawny uznania takiego wyboru za czynność prawną.

      Zakładając, iż gender to tylko i wyłącznie naukowa analiza faktów, rozumiem, iż powyższe propozycje nie były zgłaszane przez osoby zajmujące się naukowo gender i ze nadużycie jest podpieranie się przez wnioskodawców terminem gender, czyli plci kulturowej, jako uzasadnieniem dla tego typu działań.
      • wawrzanka Re: Postulaty gender 02.01.14, 15:48
        tomasz_456 napisał:

        > Zakładając, iż gender to tylko i wyłącznie naukowa analiza faktów, rozumiem, iż
        > powyższe propozycje nie były zgłaszane przez osoby zajmujące się naukowo gende
        > r i ze nadużycie jest podpieranie się przez wnioskodawców terminem gender, czyl
        > i plci kulturowej, jako uzasadnieniem dla tego typu działań.


        Każda nauka ma za zadanie rozpoznać fakty. Czyli prawdę. I każdy, kto chce wpływać na politykę - nie tylko ma prawo, ale też powinien w swoich postulatach opierać się na zdobyczach nauki. Na jakiej nauce opiera się kler?
        • chasyd_z_czerskiej Re: Postulaty gender 03.01.14, 22:22
          powinien w swoich postulatach opi
          > erać się na zdobyczach nauki.

          Możesz wyjaśnić na jakich genderowych "zdobyczach nauki" opierają się feministki i genderówki ?


          --
          wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15214706,ZUS_odebral_2_tys__zl_Ewie_Wojciak__Na_L4_zagrala.html#TRNajCzytSST
        • chasyd_z_czerskiej Re: Postulaty gender 26.01.14, 20:01
          I każdy, kto chce wpły
          > wać na politykę - nie tylko ma prawo, ale też powinien w swoich postulatach opi
          > erać się na zdobyczach nauki.

          Gender jest pseudonauką , tak jak marksizm

          > Na jakiej nauce opiera się kler?

          Zależy w czym


          --
          Gender w akcji
          www.gloria.tv/?media=532395
          • grgkh Re: Postulaty gender 28.01.14, 23:30
            chasyd_z_czerskiej napisał:

            > I każdy, kto chce wpły
            > > wać na politykę - nie tylko ma prawo, ale też powinien w swoich postulata
            > ch opi
            > > erać się na zdobyczach nauki.
            >
            > Gender jest pseudonauką , tak jak marksizm

            Udowodnij.

            > > Na jakiej nauce opiera się kler?
            >
            > Zależy w czym

            Wyręczę Cię - w niczym nie opiera się na nauce. Religia to same kłamstwa.
            • chasyd_z_czerskiej Re: Postulaty gender 29.01.14, 21:42
              > > Gender jest pseudonauką , tak jak marksizm
              >
              > Udowodnij.

              Jest oparty na anty-naukowych założeniach (brak wrodzonych predyspozycji kobiet i mężczyzn).
              Gendera nie stworzyli naukowcy , ale feministki ,lesbijki i pederaści...

              > Wyręczę Cię - w niczym nie opiera się na nauce.

              Głupiś - wśród księży jest wielu naukowców


              --
              Gender
              www.fronda.gliwice.pl/do_pobrania/raporty/WHO_Standardy_edukacji_seksualnej.pdf
              • grgkh Re: Postulaty gender 29.01.14, 22:40
                chasyd_z_czerskiej napisał:

                > > > Gender jest pseudonauką , tak jak marksizm
                > >
                > > Udowodnij.
                >
                > Jest oparty na anty-naukowych założeniach
                > (brak wrodzonych predyspozycji kobiet i mężczyzn).
                > Gendera nie stworzyli naukowcy , ale feministki ,lesbijki i pederaści...

                Gender to NIE JEST IDEOLOGIA, bo niby jakie ma założenia? :)

                Gender to metoda opisywania ról społecznych, które w różnych kulturach wynikają z płci. Gender nie sugeruje niczego, opisuje świat takim, jaki jest.

                > > Wyręczę Cię - w niczym nie opiera się na nauce.
                >
                > Głupiś -

                Udowodnij.

                > wśród księży jest wielu naukowców

                Ksiądz i naukowiec to definicyjna sprzeczność. Chyba że jest to oszukany ksiądz, który nie wierzy w dogmaty. Tylko po co mu taki kamuflaż?

                Nauka to wątpienie i szukanie a nie ślepe posłuszeństwo dogmatom.
                • kolter-mr Re: Postulaty gender 27.02.14, 07:43
                  grgkh napisał:

                  > Ksiądz i naukowiec to definicyjna sprzeczność. Chyba że jest to oszukany ksiądz

                  Czytając książki teologów katolickich jestem w stu% ze ci faceci z tytułami biskupów profesorów to ateiści.

                  > , który nie wierzy w dogmaty. Tylko po co mu taki kamuflaż?

                  Wolna ręka w badaniach ,dostęp do akt kościoła do których zwykły śmiertelnik nie ma.
      • wawrzanka Re: Postulaty gender 02.01.14, 15:54
        tomasz_456 napisał:

        > - umożliwianie swobodnego definiowania własnej płci kulturowej, bez względu na
        > płeć biologiczną wraz z nakazem prawny uznania takiego wyboru za czynność prawn
        > ą.

        Masz to szczęście, że twoja płeć biologiczna jest tożsama z psychiką. Ciekawe jak byś "śpiewał", gdyby Bozia dotknęła cię transseksualizmem.
        • tomasz_456 Re: Postulaty gender 02.01.14, 16:18
          wawrzanka napisała:

          > tomasz_456 napisał:
          >
          > > - umożliwianie swobodnego definiowania własnej płci kulturowej, bez wzglę
          > du na
          > > płeć biologiczną wraz z nakazem prawny uznania takiego wyboru za czynność
          > prawn
          > > ą.
          >
          > Masz to szczęście, że twoja płeć biologiczna jest tożsama z psychiką. Ciekawe j
          > ak byś "śpiewał", gdyby Bozia dotknęła cię transseksualizmem.

          Transseksualizm jest znanym w nauce od lat, rzadko występującą w społeczeństwie zaburzeniem tożsamości płciowej (dla płci biologicznej męskiej spotykanym 1/30 tys osób => poniżej 1000 osób w Polsce) .
          To jest ważki problem społeczny?
          A może w postulacie definiowanie własnej płci nie chodzi o transseksualizm?


          • grgkh Re: Postulaty gender 02.01.14, 19:24
            tomasz_456 napisał:

            > wawrzanka napisała:
            >
            > > tomasz_456 napisał:
            > >
            > > > - umożliwianie swobodnego definiowania własnej płci kulturowej, bez
            > wzglę
            > > du na
            > > > płeć biologiczną wraz z nakazem prawny uznania takiego wyboru za cz
            > ynność
            > > prawn
            > > > ą.
            > >
            > > Masz to szczęście, że twoja płeć biologiczna jest tożsama z psychiką. Cie
            > kawe j
            > > ak byś "śpiewał", gdyby Bozia dotknęła cię transseksualizmem.
            >
            > Transseksualizm jest znanym w nauce od lat, rzadko występującą w społeczeństwie
            > zaburzeniem tożsamości płciowej (dla płci biologicznej męskiej spotykanym 1/30
            > tys osób => poniżej 1000 osób w Polsce) .
            > To jest ważki problem społeczny?

            To jest powód, by myśleć o tych ludziach jak o wszystkich innych. Niech żyją jak my i będą szczęśliwi. NIE WOLNO im dawać odczuć, że są gorsi. Niech maja takie same prawa.

            > A może w postulacie definiowanie własnej płci nie chodzi o transseksualizm?

            Definicja to drobiazg. Najważniejsze jest traktowanie wynikające z definicji.

            Nikogo nie wolno krzywdzić.
            • tomasz_456 Re: Postulaty gender 03.01.14, 07:28
              grgkh napisał:


              > > Transseksualizm jest znanym w nauce od lat, rzadko występującą w społecze
              > ństwie
              > > zaburzeniem tożsamości płciowej (dla płci biologicznej męskiej spotykany
              > m 1/30
              > > tys osób => poniżej 1000 osób w Polsce) .
              > > To jest ważki problem społeczny?
              >
              > To jest powód, by myśleć o tych ludziach jak o wszystkich innych. Niech żyją ja
              > k my i będą szczęśliwi. NIE WOLNO im dawać odczuć, że są gorsi. Niech maja taki
              > e same prawa.

              Dziś nie maja?

              > > A może w postulacie definiowanie własnej płci nie chodzi o transseksualiz
              > m?
              >
              > Definicja to drobiazg. Najważniejsze jest traktowanie wynikające z definicji.
              >
              > Nikogo nie wolno krzywdzić.

              Naprawdę? Jeżli dziś uznam się, ze jestem kobietą, to z powodu mojego kaprysu natychmiast maja wszyscy to uznać. Państwo też. A jak za rok stwierdzę, ze jednak jestem mężczyzną, to oczywiście z automatu wszyscy moją decyzję maja uszanować.

              Ze wszystkimi formalnymi i prawnymi skutkami?
              A jeżeli dziś uznam, iż chcę być psem, kotem, słoniem? Takie problemy ludzie też mają. Albo, iż chcę być Napoleonem?

              Przecież nikogo nie wolno krzywdzić. Dlaczego jakiś psychiatra ma decydować o tym, czy jestem zdrowy psychicznie, czy też moje chcenie jest wynikiem choroby?
              • grgkh Re: Postulaty gender 03.01.14, 20:06
                tomasz_456 napisał:

                > grgkh napisał:
                >
                >
                > > > Transseksualizm jest znanym w nauce od lat, rzadko występującą w sp
                > ołecze
                > > ństwie
                > > > zaburzeniem tożsamości płciowej (dla płci biologicznej męskiej spo
                > tykany
                > > m 1/30
                > > > tys osób => poniżej 1000 osób w Polsce) .
                > > > To jest ważki problem społeczny?
                > >
                > > To jest powód, by myśleć o tych ludziach jak o wszystkich innych. Niech ż
                > yją ja
                > > k my i będą szczęśliwi. NIE WOLNO im dawać odczuć, że są gorsi. Niech maj
                > a taki
                > > e same prawa.
                >
                > Dziś nie maja?

                Nie mają. Zawieranie związków, zmiana płci, traktowanie jak gorszych.

                > > > A może w postulacie definiowanie własnej płci nie chodzi o transsek
                > sualiz
                > > m?
                > >
                > > Definicja to drobiazg. Najważniejsze jest traktowanie wynikające z defini
                > cji.
                > >
                > > Nikogo nie wolno krzywdzić.
                >
                > Naprawdę? Jeżli dziś uznam się, ze jestem kobietą, to z powodu mojego kaprysu n
                > atychmiast maja wszyscy to uznać.

                Tak. Może jesteś babą, kto Cię tam wie. To Twoja sprawa i rób, co chcesz.

                > Państwo też. A jak za rok stwierdzę, ze jedna
                > k jestem mężczyzną, to oczywiście z automatu wszyscy moją decyzję maja uszanowa
                > ć.

                Wolno Ci. Masz na operacje plastyczne, czy coś tam innego, to se to rób.

                > Ze wszystkimi formalnymi i prawnymi skutkami?

                A dlaczego nie?

                > A jeżeli dziś uznam, iż chcę być psem, kotem, słoniem? Takie problemy ludzie te
                > ż mają. Albo, iż chcę być Napoleonem?

                Transseksualizm to real a hybrydy, o których wspominasz to fantazja. Nie manipuluj.

                Gdy się uprzesz i zaczniesz zagrażać innym to do wariatkowa marsz.

                > Przecież nikogo nie wolno krzywdzić.

                I dlatego możesz udawać kota. Albo debila. Poudawaj go tutaj, proszę... :) Nie skrzywdzę Cię.

                > Dlaczego jakiś psychiatra ma decydo
                > wać o tym, czy jestem zdrowy psychicznie,
                > czy też moje chcenie jest wynikiem choroby?

                A kto inny? Ksiądz egzorcysta ma większe prawo do tego? Chyba ocipiałeś. To wpływ religii.
      • grgkh Re: Postulaty gender - co Ci gender odbiera? 02.01.14, 19:07
        tomasz_456 napisał:

        > Skoro ciągle opisuej się gender jako "niewniine" studia na płcią kulturową, to
        > mam pytanie, czy to nie osoby związane z tymi wyłącznie naukowymi studiami prop
        > onują:
        >
        > - zmianę sposobu wychowania dzieci w przedszkolach i szkołach, przy okazji uzna
        > jąc siebie za konsultantów w dziedzinie edukacji i seksuologii dziecięcej

        Tak, prawdziwa edukacja seksualna wreszcie powinna zaistnieć w naszym systemie oświatowym. Bez względu na to, czy proponuje ją gender czy ktoś inny.

        Co masz przeciwko edukacji seksualnej w ogóle?

        > - wprowadzenie różnej maści parytetów, mających rzekomo wyrównać szansę kobiet

        To tymczasowe działanie wymuszające zmianę kulturowego - FAŁSZYWEGO - nastawienia do płci. Płeć "słabsza" nie może być gorzej traktowana.

        > - zmianę definicji małżeństwa, bo obecna rzekomo jest dyskryminująca kobiety, s
        > tąd propozycja uznania za równoważne małżeństwu również związki homoseksualne

        Małżeństwo w starej wersji to przeżytek. Ludzie chcą ze sobą spędzać życie, chcą być sobie bliscy, chcą się kochać i mieć z tego powodu większe prawa do siebie niż ludzie obcy sobie. Płeć nie powinna tego ograniczać. Homoseksualistę i tak nie zmusisz do tego, żeby z kobietą tworzył trwały i sensowny związek i by wychowywał wspólnie z nią dzieci. Zostaw ich w spokoju. Daj im żyć tak, jak innym, szczęśliwie.

        > - umożliwianie swobodnego definiowania własnej płci kulturowej, bez względu na
        > płeć biologiczną wraz z nakazem prawny uznania takiego wyboru za czynność prawn
        > ą.

        Co Cię może obchodzić jakaś definicja, która Tobie nie odbiera żadnych praw? Co tracisz z racji istnienia gender?

        > Zakładając, iż gender to tylko i wyłącznie naukowa analiza faktów, rozumiem, iż
        > powyższe propozycje nie były zgłaszane przez osoby zajmujące się naukowo gende
        > r i ze nadużycie jest podpieranie się przez wnioskodawców terminem gender, czyl
        > i plci kulturowej, jako uzasadnieniem dla tego typu działań.

        Jesteś ZŁY. Gender Tobie nic nie odbiera. Ale w nieuzasadnionej, absurdalnej nienawiści, którą u Ciebie indukuje religia (jak z tego widać, religia to źródło zła) zachowujesz się agresywnie wobec nieznanych Ci ludzi.

        Uzasadnij, co Ci odbiera gender? Co tracisz?
        • karbat Re: .Czym tak naprawdę jest "ideologia" gender? 02.01.14, 20:41
          Czym tak naprawdę jest "ideologia" gender?

          w Polsce, wsrod polskich katolikow , episkopatu, szanaow katolickich .... to ... tylko
          Histeria , na skale nie znana w Europie .
          -------------------------------------------------

          genedr ... ta dyskusja miala miejsce w Europie w latach .... osiemdziesiatych .
          Dzisiaj, czolowe placowki uniwersyteckie w Europie, zajmuja sie tym tematem
          z naukowego punktu widzenia, i ... NIC wiecej .

          Nie wymagajmy ta wiele, by polska nauka (najlepsza szkola wyzsza w Polsce -
          miesci sie w ledwo wsrod czterystu wyzszych uczelni na swiecie) ustosunkowala sie jednoznacznie do tego tematu. Ten temat w Polsce wypromowal w Polsce episkopat ....
          mowi ci to cos katoliku ... ? .
        • tomasz_456 Re: Postulaty gender - co Ci gender odbiera? 03.01.14, 07:57
          grgkh napisał:

          > Tak, prawdziwa edukacja seksualna wreszcie powinna zaistnieć w naszym systemie
          > oświatowym. Bez względu na to, czy proponuje ją gender czy ktoś inny.

          Ale tylko za widzą i zgodą rodziców. I z przestrzeganiem wartości, których uczą rodzice.
          Nie może być tak, iż rodzice mówią iż masturbacja, antykoncepcja, współżycie przed ślubem, zdrady małżeńskie są złe, a seksedukator w tym samym czasie mówił małemu dziecku zupełnie coś odwrotnego.
          Prawa rodziców do wychowania dziecka w swoich wartościach muszą być uszanowane. Szczególnie przez tych, co tak ciągle krzyczą o etyce w szkole i uszanowaniu ich prawa do światopoglądu ich dzieci.
          >
          > > - wprowadzenie różnej maści parytetów, mających rzekomo wyrównać szansę k
          > obiet
          >
          > To tymczasowe działanie wymuszające zmianę kulturowego - FAŁSZYWEGO - nastawien
          > ia do płci. Płeć "słabsza" nie może być gorzej traktowana.

          Ideologiczna fikcja, administracyjne narzucanie czegokolwiek nigdy nie doprowadzi do wyrównania 'sznas" płci.
          Prowadzi za to do absurdów, typu administracyjna dyskryminacja przy wyborach, czy zatrudnieniu ze względu na płeć, bo narzuca się fikcyjny wymóg parytetów.

          >
          > > - zmianę definicji małżeństwa, bo obecna rzekomo jest dyskryminująca kobi
          > ety, s
          > > tąd propozycja uznania za równoważne małżeństwu również związki homoseksu
          > alne
          >
          > Małżeństwo w starej wersji to przeżytek. Ludzie chcą ze sobą spędzać życie, chc
          > ą być sobie bliscy, chcą się kochać i mieć z tego powodu większe prawa do siebi
          > e niż ludzie obcy sobie. Płeć nie powinna tego ograniczać. Homoseksualistę i ta
          > k nie zmusisz do tego, żeby z kobietą tworzył trwały i sensowny związek i by wy
          > chowywał wspólnie z nią dzieci. Zostaw ich w spokoju. Daj im żyć tak, jak innym
          > , szczęśliwie.

          Nikt dziś nie jest dyskryminowany ze względu na bycie w związku. Wydaje się być zdecydowanie lepszym i zdecydowaniem sprawiedliwszym postulat likwidacji pojęcia małżeństwa w sensie prawnym.
          Bo wtedy jest gwarancja równości wszystkich bez wyjątku wobec prawa, szczególnie matek samotnie wychowujących dzieci.
          Hipokryzja ideologii gender w tym miejscu sięga zenitu, bo domagając się równego traktowania kobit, jednocześnie poprzez postulat rozszerzenia definicji małżeństwa działa przeciw samotnym kobietom wychowującym dzieci.

          >
          > > Zakładając, iż gender to tylko i wyłącznie naukowa analiza faktów, rozumi
          > em, iż
          > > powyższe propozycje nie były zgłaszane przez osoby zajmujące się naukowo
          > gende
          > > r i ze nadużycie jest podpieranie się przez wnioskodawców terminem gender
          > , czyl
          > > i plci kulturowej, jako uzasadnieniem dla tego typu działań.
          >
          > Jesteś ZŁY. Gender Tobie nic nie odbiera. Ale w nieuzasadnionej, absurdalnej ni
          > enawiści, którą u Ciebie indukuje religia (jak z tego widać, religia to źródło
          > zła) zachowujesz się agresywnie wobec nieznanych Ci ludzi.

          Bajdurzysz. Nie jestem ani zły, generalni, gdyby nie realna groźba wniknięcia gender do realnego życia, to tą cała ideologie można by zabić śmiechem.

          Niestety, próby dekretowania w sposób formalno-prawny bzdur, typu parytety, wychowanie wbrew woli rodziców powodują, iż trzeba zajmować się tymi bzdetami i korzystając z prawa do demokracji blokować te pomysły.
          I nie ma to nic wspólnego z religia, ale z prawami obywatelskimi, w tym z prawe do wolności, które kolejny raz w imię ideologii stara się nam zabrać. Pierwszy raz zrobili to komuniści, teraz genderowcy.


          > Uzasadnij, co Ci odbiera gender? Co tracisz?

          Masz ewidentna obsesje na punkcie uzasadniania i udowadniania. Nie przyjmujesz do wiadomości, iż mam prawo do własnego zdania, którego nie musze uzasadniać.
          To jest swoiste ograniczenie
          Zapewne jest to wynik indoktrynacji gender, a może komunistów?


          • jeepwdyzlu tym razem tomasz ma rację 03.01.14, 14:09
            Niestety, próby dekretowania w sposób formalno-prawny bzdur, typu parytety, wychowanie wbrew woli rodziców powodują, iż trzeba zajmować się tymi bzdetami i korzystając z prawa do demokracji blokować te pomysły.
            I nie ma to nic wspólnego z religia, ale z prawami obywatelskimi, w tym z prawe do wolności, które kolejny raz w imię ideologii stara się nam zabrać.
            --------------------------------------------------------------------
            Oczywiście, że kościół manipuluje "zagrożeniem" gender, wiemy dlaczego i po co
            szkoda, że się to udaje

            ale pomysły na parytety są chore, nie do obronienia - przynajmniej w Polsce
            co do relatywizacji nauczania dzieci - oczywiście, że takiego ryzyka nie ma
            Niemniej faktem jest - że kupa idiotów - zasilanych europejskimi funduszami - zabiera się za edukację od dupy strony. W ogóle studia GENDER mają średni, żeby nie powiedzieć żaden- sens.
            Zwłaszcza w Europie - gdzie kobiety nie mają ŻADNYCH ograniczeń do rozwoju.
            Ale próby eksportu tego myślenia np do Afganistanu - są chore, ahistoryczne i po prostu głupie... Vide "kariera" 16 latki która ma tylko tupet i bliznę na głowie....

            jeep
            • wawrzanka Re: tym razem tomasz ma rację 04.01.14, 09:36
              jeepwdyzlu napisał:

              > ale pomysły na parytety są chore, nie do obronienia - przynajmniej w Polsce
              > co do relatywizacji nauczania dzieci - oczywiście, że takiego ryzyka nie ma
              > Niemniej faktem jest - że kupa idiotów - zasilanych europejskimi funduszami - z
              > abiera się za edukację od dupy strony. W ogóle studia GENDER mają średni, żeby
              > nie powiedzieć żaden- sens.
              > Zwłaszcza w Europie - gdzie kobiety nie mają ŻADNYCH ograniczeń do rozwoju.
              > Ale próby eksportu tego myślenia np do Afganistanu - są chore, ahistoryczne i p
              > o prostu głupie... Vide "kariera" 16 latki która ma tylko tupet i bliznę na gło
              > wie....

              Popieram. Parytety tak jakby podważają gotowość kobiet do samostanowienia. Tak się zaczyna bezsensowne "ustawianie" spraw w momencie, gdy wolność już jest. Mamy (w sensie my - kobiety, o sobie teraz piszę :) ) równe prawa, możemy studiować, pracować, możemy głosować, możemy być czynnymi politykami - po cholerę nam parytety? Ja na przykład pochodzę z ludowo-katolickiego (by nie powiedzieć ludyczno-katolickiego) środowiska, a jednak mi to nie przeszkodziło ani rozwijać się zawodowo, ani żyć tak jak mi się podoba. Bo prawo mnie nie ogranicza. A skoro tak, to jedyne, czego bym się mogła obawiać to opinia innych. A tę mam wiadomo gdzie, więc żyję tak, jak chcę. Ale zdaję sobie sprawę, że nie każdy jest taki. Dlatego jedyne, o co warto jeszcze zabiegać to rozwój świadomości społecznej. Parytety przeszkadzają w takim rozwoju, bo sygnalizują kobietom: "skoro potrzebne takie narzędzia, to jednak jesteśmy gorsze, głupsze, każą nam iść do tej polityki... po co?".

              Nie czarujmy się. Parytety nie zmienią świata. Męskość i kobiecość to nie tylko cechy biologiczne, ale też psychiczne - mamy (my, kobiety :) ) inne upodobania, inne ambicje, inne emocje, inne hormony. Nie jesteśmy gorsze. Jesteśmy inne. I to jest piękne. A więc buntowanie się radykalnych feministek przeciwko naturalnym różnicom między kobietami, a mężczyznami jest po prostu głupie. Prawdziwym feministą/feministką jest tylko ten człowiek, który postuluje taki sam szacunek wobec obu płci i takie samo traktowanie.
              • wariant_b Re: tym razem tomasz ma rację 04.01.14, 12:05
                wawrzanka napisała:
                > Popieram. Parytety tak jakby podważają gotowość kobiet do samostanowienia.

                A może tylko przygotowują i usiłują przyspieszyć gotowość kobiet do samostanowienia?
                Sztuczne rozwiązanie, bo te naturalne postępują w zbyt wolnym tempie.

                Nieco ponad sto lat temu (1994) podobnie wyglądały zmagania o równy dostęp kobiet
                do wyższego wykształcenia, a dziś kobiety są lepiej wykształcone od mężczyzn.
                Dziś kobieta ucząca się i studiująca nie gorszy księdza proboszcza i ciotek-dewotek.
                Nawet na uczelniach teologicznych kobiety stanowią 60% studentów.

                Kiedyś też doczekamy się swojej Angeli i płeć w polityce przestanie być istotna.
                • tomasz_456 Re: tym razem tomasz ma rację 04.01.14, 20:37
                  wariant_b napisał:

                  >
                  > Kiedyś też doczekamy się swojej Angeli i płeć w polityce przestanie być istotna
                  > .

                  A jest?
                  Mieliśmy już "panią prezeskę RM", teraz mamy wiceprezeskę RM, Marszałka i Wicemarszałka Sejmu.
                  Tak wiec typowym bajdurzeniem jest brak kobiet w polityce.
                • wawrzanka Re: tym razem tomasz ma rację 05.01.14, 00:05
                  wariant_b napisał:

                  > A może tylko przygotowują i usiłują przyspieszyć gotowość kobiet do samostanowi
                  > enia?

                  No też i dlatego nie jestem aż tak bardzo na nie... wolałabym jednak postawić na solidną edukację i profesjonalny dobór psychologów, kuratorów itp. niż na parytety. Silne, inteligentne kobiety - jeśli zechcą - i tak postawią na swoim. Największym problemem jest wciąż niska samoocena kobiet związana z wychowaniem w patriarchalnych stereotypach.

                  Jak tak patrzę na kobiety - to one się nie pchają do polityki masowo. Większość z nas woli jednak najpierw urodzić chociaż jedno dziecko, a najlepiej dwoje - dopiero potem myśli się o sobie. W lepszej sytuacji są kobiety, które mają do pomocy mamę, lub teściową, albo męża. To ostatnie to wciąż jednak u nas w Polsce rzadkość. Mąż "poświęcający się" dla kariery żony? Chyba w Szwecji :)

                  Napisałam "poświęcający się" w cudzysłowie specjalnie. Bo dla mnie zajęcie się domem z ogrodem, dziećmi, jakąś lokalną inicjatywą, malarstwem, pisaniem książek w domowym zaciszu... to byłby raj, a nie poświęcenie :D
                • chasyd_z_czerskiej Re: tym razem tomasz ma rację 26.01.14, 20:32
                  wariant_b napisał:

                  > wawrzanka napisała:
                  > > Popieram. Parytety tak jakby podważają gotowość kobiet do samostanowienia
                  > .
                  >
                  > A może tylko przygotowują i usiłują przyspieszyć gotowość kobiet do samostanowi
                  > enia?
                  > Sztuczne rozwiązanie, bo te naturalne postępują w zbyt wolnym tempie.

                  Tak , tak... gendermani chcą "poganiać kobyłę historii" , tak jak kiedyś bolszewicy... :)


                  --
                  www.naszdziennik.pl/polska-kraj/66215,zatrute-zrodla-genderyzmu.html
          • grgkh Re: Postulaty gender - co Ci gender odbiera? 03.01.14, 19:56
            tomasz_456 napisał:

            > grgkh napisał:
            >
            > > Tak, prawdziwa edukacja seksualna wreszcie
            > > powinna zaistnieć w naszym systemie
            > > oświatowym. Bez względu na to, czy proponuje
            > > ją gender czy ktoś inny.
            >
            > Ale tylko za widzą i zgodą rodziców.

            Nie. Rodzic katolik jest ustawiony przez religię się nie zgodzi.

            Powinna ta edukacja zaistnieć w oparciu o naukę. Nauka to wiedza o świecie i o nas. Prawdziwa. Nie powinno się postępować tak, jakbyśmy prawdę ukrywali.

            > I z przestrzeganiem wartości, których uczą rodzice.

            Gdyby tak miało być zawsze, to wykluczałbyś jakikolwiek rozwój w oparciu o nową wiedzę o świecie.

            Każda religia ma nieco inne "wartości". Wartości uniwersalne nie zależą od religii.

            > Nie może być tak, iż rodzice mówią iż masturbacja,

            Nieszkodliwa i powszechna.

            > antykoncepcja,

            Nic złego, świadome dziecioróbstwo.

            > współżycie przed ślubem,

            To już stało się normą i nic szkodliwego w tym nie ma. Oczywiście nie ma nakazu i można SOBIE przyjąć taka zasadę.

            > zdrady małżeńskie są złe,

            Nie pochwalam ale nie należy tego wrzucać do jednego worka.

            A rozwody? I wiązanie się z innym partnerem po rozstaniu? Wolno czy nie?

            > a seksedukator w tym samym czasie mówił m
            > ałemu dziecku zupełnie coś odwrotnego.

            Zwisa mi, co ktoś mówił. A jaki to ma związek z tematem?

            Seksedukator

            > Prawa rodziców do wychowania dziecka w swoich wartościach muszą być uszanowane.

            Bzdura. Każde dziecko stanie się kiedyś członkiem społeczeństwa i to ono, w oparciu o ogólną wiedzę i neutralne zasady, w tolerancji ma decydować jak mają być wychowywane dzieci, by potem społeczeństwo prawidłowo funkcjonowało.

            > Szczególnie przez tych, co tak ciągle krzyczą o etyce w szkole i uszanowaniu i
            > ch prawa do światopoglądu ich dzieci.

            Krzyczy KRK, bo traci władzę.

            > > > - wprowadzenie różnej maści parytetów,
            > > > mających rzekomo wyrównać szansę kobiet
            > >
            > > To tymczasowe działanie wymuszające zmianę
            > > kulturowego - FAŁSZYWEGO - nastawienia do płci.
            > > Płeć "słabsza" nie może być gorzej traktowana.
            >
            > Ideologiczna fikcja, administracyjne narzucanie czegokolwiek nigdy nie doprowad
            > zi do wyrównania 'sznas" płci.

            Ideologiczna fikcja to urojenia każdej z religii. A może szariat byłby lepszy? Co masz przeciwko niemu?

            > Prowadzi za to do absurdów, typu administracyjna dyskryminacja przy wyborach, c
            > zy zatrudnieniu ze względu na płeć, bo narzuca się fikcyjny wymóg parytetów.

            Religia prowadzi do absurdów.

            > > > - zmianę definicji małżeństwa, bo obecna rzekomo jest dyskryminując
            > a kobi
            > > ety, s
            > > > tąd propozycja uznania za równoważne małżeństwu również związki hom
            > oseksu
            > > alne
            > >
            > > Małżeństwo w starej wersji to przeżytek.
            > > Ludzie chcą ze sobą spędzać życie, chcą
            > > być sobie bliscy, chcą się kochać i mieć
            > > z tego powodu większe prawa do siebie niż
            > > ludzie obcy sobie. Płeć nie powinna tego ograniczać.
            > > Homoseksualistę i tak nie zmusisz do tego,
            > > żeby z kobietą tworzył trwały i sensowny związek i
            > > by wychowywał wspólnie z nią dzieci. Zostaw
            > > ich w spokoju. Daj im żyć tak, jak innym, szczęśliwie.
            >
            > Nikt dziś nie jest dyskryminowany ze względu na bycie w związku.

            Owszem, jest dyskryminowany. Np. konkubinaty.

            > Wydaje się być
            > zdecydowanie lepszym i zdecydowaniem sprawiedliwszym postulat likwidacji pojęc
            > ia małżeństwa w sensie prawnym.
            > Bo wtedy jest gwarancja równości wszystkich bez wyjątku wobec prawa, szczególni
            > e matek samotnie wychowujących dzieci.
            > Hipokryzja ideologii gender

            Przeszkadza Ci dążenie do równości płci w kulturze i naturze?

            > w tym miejscu sięga zenitu, bo domagając się równeg
            > o traktowania kobit, jednocześnie poprzez postulat rozszerzenia definicji małż
            > eństwa działa przeciw samotnym kobietom wychowującym dzieci.

            A jak? :)

            > > > Zakładając, iż gender to tylko i wyłącznie naukowa analiza faktów,
            > rozumi
            > > em, iż
            > > > powyższe propozycje nie były zgłaszane przez osoby zajmujące się n
            > aukowo
            > > gende
            > > > r i ze nadużycie jest podpieranie się przez wnioskodawców terminem
            > gender
            > > , czyl
            > > > i plci kulturowej, jako uzasadnieniem dla tego typu działań.
            > >
            > > Jesteś ZŁY. Gender Tobie nic nie odbiera.
            > > Ale w nieuzasadnionej, absurdalnej nienawiści,
            > > którą u Ciebie indukuje religia (jak z tego widać,
            > > religia to źródło zła) zachowujesz się
            > > agresywnie wobec nieznanych Ci ludzi.
            >
            > Bajdurzysz. Nie jestem ani zły, generalni, gdyby nie realna groźba wniknięcia g
            > ender do realnego życia, to tą cała ideologie można by zabić śmiechem.

            Tobie przecież równość traktowania płci nie zagraża. :)

            > Niestety, próby dekretowania w sposób formalno-prawny bzdur, typu parytety, wyc
            > howanie wbrew woli rodziców powodują, iż trzeba zajmować się tymi bzdetami i ko
            > rzystając z prawa do demokracji blokować te pomysły.

            Równość traktowania płci, czy Tobie to grozi? O tym mówimy.

            > I nie ma to nic wspólnego z religia, ale z prawami obywatelskimi, w tym z prawe
            > do wolności, które kolejny raz w imię ideologii stara się nam zabrać. Pierwszy
            > raz zrobili to komuniści, teraz genderowcy.

            To jest akcja WYŁĄCZNIE środowisk katolickich. Nikt inny nie opowiada tych bzdur.

            > > Uzasadnij, co Ci odbiera gender? Co tracisz?
            >
            > Masz ewidentna obsesje na punkcie uzasadniania i udowadniania. Nie przyjmujesz
            > do wiadomości, iż mam prawo do własnego zdania, którego nie musze uzasadniać.
            > To jest swoiste ograniczenie
            > Zapewne jest to wynik indoktrynacji gender, a może komunistów?

            Pytam, co Tobie odbiera gender? Czy rozumiesz pytanie?

            No... ? :)

            Nie masz argumentów, więc to jest Twoje urojenie.
            • tomasz_456 Re: Postulaty gender - co Ci gender odbiera? 03.01.14, 20:03
              >Prawa rodziców do wychowania dziecka w swoich wartościach muszą być uszanowane.

              Bzdura. Każde dziecko stanie się kiedyś członkiem społeczeństwa i to ono, w oparciu o ogólną wiedzę i neutralne zasady, w tolerancji ma decydować jak mają być wychowywane dzieci, by potem społeczeństwo prawidłowo funkcjonowało.

              Czyli to nie rodzice, a społeczeństwo (państwo) ma wychowywać dzieci?


              • grgkh Re: Postulaty gender - co Ci gender odbiera? 03.01.14, 20:13
                tomasz_456 napisał:

                > > > Prawa rodziców do wychowania dziecka w swoich wartościach muszą być uszano
                > wane.
                >
                > > Bzdura. Każde dziecko stanie się kiedyś członkiem
                > > społeczeństwa i to ono, w oparciu o ogólną wiedzę
                > > i neutralne zasady, w tolerancji ma decydować jak
                > > mają być wychowywane dzieci, by potem
                > > społeczeństwo prawidłowo funkcjonowało.
                >
                > Czyli to nie rodzice, a społeczeństwo (państwo) ma wychowywać dzieci?

                Oczywiście. Taką zasadę przyjęliśmy, wprowadzając określony program wychowawczy (edukacyjny) do żłobków, przedszkoli i szkół.

                Analogicznie uważa religia i też forsuje SWÓJ program w tych miejscach.

                Ma gdzieś to, że rodzice chcieliby czegoś bardziej na luzie. Żąda od rodziców, by realizowali program TEJ JEDYNEJ religii. Ale religia kłamie.

                A Ty znów nie zauważyłeś, że wyciągasz argument, który zadziała przeciwko Tobie. A jednak religia ogranicza jasność widzenia świata. Upośledza zdolność do logicznego myślenia. Kolejny raz to nam pokazujesz.
                • tomasz_456 Re: Postulaty gender - co Ci gender odbiera? 03.01.14, 21:20
                  grgkh napisał:

                  > tomasz_456 napisał:
                  >
                  > > > > Prawa rodziców do wychowania dziecka w swoich wartościach mus
                  > zą być uszano
                  > > wane.
                  > >
                  > > > Bzdura. Każde dziecko stanie się kiedyś członkiem
                  > > > społeczeństwa i to ono, w oparciu o ogólną wiedzę
                  > > > i neutralne zasady, w tolerancji ma decydować jak
                  > > > mają być wychowywane dzieci, by potem
                  > > > społeczeństwo prawidłowo funkcjonowało.
                  > >
                  > > Czyli to nie rodzice, a społeczeństwo (państwo) ma wychowywać dzieci?
                  >
                  > Oczywiście. Taką zasadę przyjęliśmy, wprowadzając określony program wychowawczy
                  > (edukacyjny) do żłobków, przedszkoli i szkół.

                  Czyli nie wychowywałeś swoich dzieci? Oddałeś ich wychowanie społeczeństwu?

                  I nie musisz w każdym miejscu pisać o swojej obsesji, czyli religii. I tak tego cały czas powtarzanego bełkotu pewnie mało kto czyta.
                  Skup się w tym wątku na gender ( o ile potrafisz na chwilę pozbyć się tego obsesyjnego pisania o religii)


                  >
                  > Analogicznie uważa religia i też forsuje SWÓJ program w tych miejscach.
                  >
                  > Ma gdzieś to, że rodzice chcieliby czegoś bardziej na luzie. Żąda od rodziców,
                  > by realizowali program TEJ JEDYNEJ religii. Ale religia kłamie.
                  >
                  > A Ty znów nie zauważyłeś, że wyciągasz argument, który zadziała przeciwko Tobie
                  > . A jednak religia ogranicza jasność widzenia świata. Upośledza zdolność do log
                  > icznego myślenia. Kolejny raz to nam pokazujesz.
                  >
                  • grgkh Re: Postulaty gender - co Ci gender odbiera? 03.01.14, 22:40
                    tomasz_456 napisał:

                    > Czyli nie wychowywałeś swoich dzieci?

                    A mówiłem tak? Pokaż, gdzie to jest napisane? Wychowywałem ale tylko częściowo.

                    > Oddałeś ich wychowanie społeczeństwu?

                    Tak. Wychowywała je TAKŻE rodzina, podwórko, środowisko.
                    A oddałem dzieci na wychowanie do przedszkola, szkoły i na różne inne zajęcia, na które je świadomie kierowałem. W swojej naiwności, że nie powiem głupocie, pozwoliłem na wychowywanie ich przez religię (obiecywałem to podczas ślubowania przyszłej żonie). Z moją dzisiejszą wiedzą o religii już tak łatwo by nie poszło.

                    I jeszcze coś - spojrzymy na to od strony memetyki.

                    Oto wszystko to, co siedzi w naszych umysłach to memy przejęte od innych ludzi, od kultury. Niewiele z reguły jest tylko naszego, odkrywczego, nowatorskiego. Nazywacie to "tradycją". A jak powstaje tradycja? Przez długie wieki ewoluuje, choć powoli. Różne społeczeństwa mają własne tradycje, niejednakowe, prawda? Tak więc to, co siedzi w głowach rodziców, to nie jest jakiś absolutny, identyczny wzorzec ale zbiór tego, co im do głów wtłoczono i co, najczęściej, stanowi wspólne dla danej społeczności ustalenia.

                    Oto społeczeństwo ustala wzorzec i nim "zaraża" rodziców, a potem rodzice wg tego wzorca DLA TEJ SPOŁECZNOŚCI formatują następne pokolenie.

                    Bo każde dziecko kiedyś stanie się człowiekiem dorosłym i w tym samym społeczeństwie będzie pełniło jakąś rolę. Koło się zamyka.

                    Gdyby miały decydować fanaberie rodziców a nie pewien wzorzec ogólny, to takie społeczeństwo natychmiast utraciłoby ten wzorzec i uległoby dezintegracji.

                    Patrząc od tej strony w ogóle nie masz racji. Zauważyłeś?

                    > I nie musisz w każdym miejscu pisać o swojej obsesji, czyli religii.

                    Ale to takie forum więc nie widzę powodu, bym na tym forum miał pisać o czym innym. To Twój pierwszy błąd logiczny. I nie jest to obsesja, bo wszyscy tu o tym piszą. Po to są fora tematyczne. A drugi błąd logiczny? Ty też tutaj piszesz wyłącznie na ten temat, więc sam powinieneś napisać, że to jest twoją obsesją także. Ale tego nie widzę... Dlaczego?

                    No to potraktujmy to jako kolejne antyerystyczne ćwiczenie dla Ciebie.

                    U siebie nie widzisz tej samej cechy, którą oczywiście masz, co właśnie udowodniłem. Widzisz ją natomiast u mnie ale nie potrafisz udowodnić, ze jest to wada. Ty ja tylko tak nazywasz, żeby zadziałać na ocenę mojej osoby.

                    Powody tego mogą być dwa:
                    1) głupota - wolałbym tego nie sugerować ale może się nie uda od tego uciec;
                    2) celowa manipulacja - nie masz argumentu sensownego więc wymyślasz argument bezsensowny w nadziei, że masz naprzeciwko siebie idiotę, który się nie połapie.

                    Z tego drugiego wynika, że innych ludzi traktujesz jak gorszych od Ciebie, możliwych do zmanipulowania a technikę manipulacji dopuszczasz w swojej moralności jako nic złego, byle służyło Twojemu, prywatnego celowi.

                    A teraz sobie przypomnijmy, co Cię motywuje do takich reguł gry? Czy to nie jest aby religia? Czy to nie dla ochrony jej "tyłka" działasz tutaj dokonując manipulacji, próbując szkalować innych ludzi? Czy to nie ta religia jest dal Ciebie wzorem zasad etycznych? Taka ci ona jest? takimi czyni swoich religiantów?

                    > I tak tego cały czas powtarzanego bełkotu pewnie mało kto czyta.

                    Niepotrzebnie się pienisz. Może tak, może nie. Dla mnie prawdziwą rozkoszą jest odkrywanie prawdy. Czekam, aż pokaże się na horyzoncie ktoś taki jak Ty i zacznie mi się podkładać. Na jego osobistym przykładzie, na przykładzie jego agresji opisuję religię, która inspiruje go do działań tutaj.

                    Nic więcej nie muszę. Wszystko przynosisz ty sam. Reszta staje się prawdą.

                    > Skup się w tym wątku na gender ( o ile potrafisz na chwilę pozbyć się tego obse
                    > syjnego pisania o religii)

                    O gender już napisałem parę słów. Nic z tego nie dałeś rady zanegować i to wszystko, co pozostało bez Twojego poprawnego komentarza, możemy wspólnie uznać za prawdę.

                    Obaj ją uznaliśmy. Mamy to powtarzać?

                    To Ty się skup, by tu nie prezentować alogicznego myślenia, bo szkodzisz sobie i religii.
                    • tomasz_456 Re: Postulaty gender - co Ci gender odbiera? 04.01.14, 08:38
                      grgkh napisał:

                      > tomasz_456 napisał:
                      >
                      > > Czyli nie wychowywałeś swoich dzieci?
                      >
                      > A mówiłem tak? Pokaż, gdzie to jest napisane? Wychowywałem ale tylko częściowo.

                      Tutaj pisałeś:
                      >> Czyli to nie rodzice, a społeczeństwo (państwo) ma wychowywać dzieci?

                      > Oczywiście. Taką zasadę przyjęliśmy, wprowadzając określony program wychowawczy (edukacyjny) do żłobków, przedszkoli i szkół

                      A teraz piszesz "także". Chaos wielki w tej paplanie i potoku słow.


                      • grgkh Re: Postulaty gender - co Ci gender odbiera? 05.01.14, 00:13
                        tomasz_456 napisał:

                        > grgkh napisał:
                        >
                        > > tomasz_456 napisał:
                        > >
                        > > > Czyli nie wychowywałeś swoich dzieci?
                        > >
                        > > A mówiłem tak? Pokaż, gdzie to jest napisane?
                        > > Wychowywałem ale tylko częściowo.
                        >
                        > Tutaj pisałeś:

                        Tomku, co ja piszę, to wiem, bo robię to z pełną świadomością. Co ja pisałem, to MUSISZ dosłownie przytoczyć i zalinkować. Tekst niezalinkowany nie jest dla mnie wiarygodnym tekstem do odniesienia, gdyż nie widzę kontekstu i nie zamierzam przeglądać wielu postów w poszukiwaniu, gdzie to było.

                        Jeśli nie umiesz wstawić tu liku, to poproś dziecko sąsiada, nauczy Cię tego. Ze mna nie będziesz sobie pogrywał, jak Ty chcesz. W naszej rozmowie to ja wyznaczam standardy. I do Twoich, kiepskiej jakości na pewno się nie będę dostosowywał.

                        A teraz marsz piętro niżej i proś dziecko sąsiada o pomoc.

                        Ale, ale... a gdzie ten "cytat"? Atramentem sympatycznym nagryzmoliłeś go?

                        > > > Czyli to nie rodzice, a społeczeństwo (państwo)
                        > > > ma wychowywać dzieci?
                        >
                        > > Oczywiście. Taką zasadę przyjęliśmy, wprowadzając
                        > > określony program wychowawczy (edukacyjny) do żłobków,
                        > > przedszkoli i szkół
                        >
                        > A teraz piszesz "także". Chaos wielki w tej paplanie i potoku słow.

                        Tak, teraz piszę "także". Posty piszę obficie, szybko i czasem używam skrótów myślowych. Czasem gubię jakieś słowa, czasem napisze mi się nie to, co trzeba, a czasem robię literówki. To normalne. Jeśli nie rozumiesz, to dopytasz i ja Ci wyjaśniam. Wyjaśniłem.

                        A teraz pomykaj dalej. Masz moją tezę. Jest poprawna, czy coś Ci się nie podoba? Co?
            • tomasz_456 Re: Postulaty gender - co Ci gender odbiera? 03.01.14, 20:04
              jeszcze raz. bo źle się zacytowało

              > > Prawa rodziców do wychowania dziecka w swoich wartościach muszą być uszan
              > owane.
              >
              > Bzdura. Każde dziecko stanie się kiedyś członkiem społeczeństwa i to ono, w opa
              > rciu o ogólną wiedzę i neutralne zasady, w tolerancji ma decydować jak mają być
              > wychowywane dzieci, by potem społeczeństwo prawidłowo funkcjonowało.
              >

              Czyli to społeczeństwo (państwo) ma wychowywać dzieci?
              • grgkh Re: Postulaty gender - co Ci gender odbiera? 03.01.14, 20:14
                forum.gazeta.pl/forum/w,721,148438923,148807856,Re_Postulaty_gender_co_Ci_gender_odbiera_.html
    • wawrzanka Co "robi" dżender wg. księży ;-) 02.01.14, 21:45
      [url=http://remekdabrowski.pl/2013/12/zuooo.html?fb_action_ids=726502154028883&fb_action_types=og.likes&fb_ref=below-post&fb_source=other_multiline&action_object_map=[257927774365143]&action_type_map=[%22og.likes%22]&action_ref_map=[%22below-post%22]] Co robi ten dżender? [/url]
      • grgkh Re: Co "robi" dżender wg. księży ;-) 02.01.14, 22:08
        remekdabrowski.pl/2013/12/zuooo.html
        • wawrzanka Re: Co "robi" dżender wg. księży ;-) 02.01.14, 22:31
          grgkh napisał:

          > remekdabrowski.pl/2013/12/zuooo.html

          O, dziękuję bardzo :)
          • grgkh Re: Co "robi" dżender wg. księży ;-) 02.01.14, 22:43
            Czasem, gdy link jest podejrzanie długi, warto spojrzeć na to, gdzie w nim jest taki fragment tekstu "html". Praktycznie zawsze, bez szkody dla niego, można link obciąć i wyrzucić to, co po tym html, bo są to jakieś nieistotne dodatki reklamowe, formatujące stronę internetową pod konkretnego użytkownika itp. Możesz sobie to sprawdzać tak - wycinasz to, co do html, zaznaczasz, robi się niebieskie, kopiujesz (ctrl+c) i wklejasz eksperymentalnie do nowej, pustej karty przeglądarki jako adres (i enter). Jak się wyświetli to jest git i można publikować.
            • karbat Re: Co "robi" dżender wg. księży ;-) 04.01.14, 13:51
              tomasz_456 napisał:
              > grgkh napisał:
              > > Tak, prawdziwa edukacja seksualna wreszcie powinna zaistnieć w naszym sys
              > temie oświatowym. Bez względu na to, czy proponuje ją gender czy ktoś inny.

              > Ale tylko za widzą i zgodą rodziców. I z przestrzeganiem wartości, których uczą
              > rodzice.

              jakie wartosci moze dziecku przekazac np . rodzic katolik , prymityw , z warstwy dalekiej oswiacie ...

              > Nie może być tak, iż rodzice mówią iż masturbacja, antykoncepcja, współżycie pr
              > zed ślubem, zdrady małżeńskie są złe, a seksedukator w tym samym czasie mówił m
              > ałemu dziecku zupełnie coś odwrotnego.

              wystarczy, aby Sformatowyny przez religie ciemniak
              rodzic nie opowiadal swoim dzieciom bzdur.

              jaki masz w tym interes, by twoje dzieci wierzyly w bociany , w szatana prezerwatywe ,
              male dzieci nie nazywaly pochwy pochwa , penisa penisem ...


              > Prawa rodziców do wychowania dziecka w swoich wartościach muszą być uszanowane.
              > Szczególnie przez tych, co tak ciągle krzyczą o etyce w szkole i uszanowaniu i
              > ch prawa do światopoglądu ich dzieci.

              o jakich wartosciach piszesz ...
              wartosciach nierzadko prymitywnych rodzicow,...wartosciach religijnych ? ! ....
              napisz o nich cos wiecej, posmiejemy sie razem .

              prawo do swiatopogladu , ??? , skoro klatolik robi z kondomow , kawalka latexu -
              sprawe swiatopogladowa . .... jego problem . - skutek *nauk* ...
              " Walczacego z Kondomami " , niejakiego Wojtyly z Wadowic ,
              z racji zawodu zwanego kiedys Papiezem JPII , dzis to Ojciec Swiety w niebie .
              • marina0321 Re: Co "robi" dżender wg. księży ;-) 04.01.14, 14:19
                karbat napisał:
                >................. niejakiego Wojtyly z Wadowic ,
                > z racji zawodu zwanego kiedys Papiezem JPII , dzis to Ojciec Swiety w niebie .

                W niebie???????????????????????????????????????????????????????????????????
                • karbat Re: Co "robi" dżender wg. księży ;-) 04.01.14, 21:04
                  marina0321 napisał(a):
                  > karbat napisał:
                  > >................. niejakiego Wojtyly z Wadowic ,
                  > > z racji zawodu zwanego kiedys Papiezem JPII , dzis to Ojciec Swiety w nie
                  > bie .

                  > W niebie???????????????????????????????????????????????????????????????????


                  tak , tak twierdzi katolik . siedzac w niebie czyni on cuda
                  no chyba , ze robienie cudow w piekle , czysccu tez jest mozliwe .
                  tu trzeba kato teologa :) , dla niego nie ma bzdury , ktorej by nie
                  potwierdzil dkla swojej kato wiary . cos sie nie zgadza ... ? .
    • tomasz_456 Sklepy gender? 04.01.14, 20:12
      W GW jest artykuł o zniesieniu podziału stoisk z zabawkami dla dziewczynek i chłopców.

      Zastanawia mnie, jak dużo uprzedzeń płciowych jest w sklepach z odzieżą. Rozumie, iż jednym z ważkich postulatów gender jest walka ze stereotypami, czyli tez ze sztucznym, ukierunkowanym płciowo podziale odzieży na męską i damską.
      Nie tylko musi zniknąć ewidentnie szkodliwy podział sklepów i stoisk, ale tez samo dedykowanie konkretnego ubrania wg płci jest niedopuszczalne.

      Facet w szpilkach i miniówie powinien być tak samo akceptowany społecznie, co kobieta w spodniach. Ubranie miniówy i stringów nie powinno powodować żadnych perioratywnych skojarzeń ze względu na płeć. Również podział bielizny na damska i męską jest stereotypem.

      A podział kosmetyków, kremów, maseczek, podkładów, pudrów ze względu na płeć - niedopuszczalny.

      Oczywiście nie wolno pisać żadnego płciowego (dla pań, dla panów) przeznaczenia produktu. Każdego produktu, nawet testu ciążowego, podpasek, tamponów etc.
      • wariant_b Re: Sklepy gender? 04.01.14, 20:42
        tomasz_456 napisał:
        > Ubranie miniówy i stringów nie powinno powodować żadnych perioratywnych
        > skojarzeń ze względu na płeć.

        Nie przesadzajmy - facet w stringach wygląda głupio, bo mu jaja uciekają.
        Zaś do kiltu idzie przywyknąć - praktyczny, choć niezbyt u nas modny.
        No i bardzo męski, bo owłosione łydki widać.
        • tomasz_456 Re: Sklepy gender? 04.01.14, 20:58
          wariant_b napisał:


          > Nie przesadzajmy - facet w stringach wygląda głupio, bo mu jaja uciekają.
          > Zaś do kiltu idzie przywyknąć - praktyczny, choć niezbyt u nas modny.
          > No i bardzo męski, bo owłosione łydki widać.

          Głęboko myślę już nad letnimi ciuchami i tak miniówa to pewnie tak, ale stringi to w przyszłym sezonie włożę. Bo teraz mógłbym zostać posądzony o ekshibicjonizm, ale liczę na postęp gender w tym temacie.

          Depilowanie nóg, nie wchodzi w rachubę , owłosione nogi są ok.

          Mam tez problem ze szpilkami, bo ze względu na stereotypy płciowe nie przewidziano szpilek na wytrzymałość na normalny męski ciężar, ale mam nadzieję, iż gender wymusi na producentach obuwia stosowne korekty i do lata będą szpilki bez podziału na płeć.
          • wariant_b Re: Sklepy gender? 04.01.14, 22:12
            tomasz_456 napisał:
            > Bo teraz mógłbym zostać posądzony o ekshibicjonizm...

            Ekshibicjonizm to obnażanie się w miejscach publicznych, na przykład w Internecie.
            Chodzenie nago po plaży nie jest ekshibicjonizmem.

            > Mam tez problem ze szpilkami...

            Trochę kreatywności - odwiedź Praktikera, materiał znajdziesz.
            I jeszcze więcej kreatywności - znalazłeś lukę na rynku, to ją zapełniaj
            zamiast czekać, aż konkurencja to zrobi.
          • marina0321 Re: Sklepy gender? 04.01.14, 22:21
            tomasz_456 napisał:
            > Mam tez problem ze szpilkami, bo ze względu na stereotypy płciowe nie przewidzi
            > ano szpilek na wytrzymałość na normalny męski ciężar, ale mam nadzieję, iż gen
            > der wymusi na producentach obuwia stosowne korekty i do lata będą szpilki bez p
            > odziału na płeć.

            Eee, tam... nie muszą być od razu szpilki. Ja też ich nigdy nie nosiłam, bo były za niewygodne, ale kokardki i koronki, czemu nie? Jak oni mogą, to Ty nie? (Link).
            www.mmzamosc.pl/artykul/zamosc-pozegnal-biskupa-waclawa-depo-msza-dziekczynna-w-katedrze-zamojskiej-zdjecia
            • tomasz_456 Re: Sklepy gender? 04.01.14, 22:28
              marina0321 napisał(a):

              > tomasz_456 napisał:
              > > Mam tez problem ze szpilkami, bo ze względu na stereotypy płciowe nie prz
              > ewidzi
              > > ano szpilek na wytrzymałość na normalny męski ciężar, ale mam nadzieję,
              > iż gen
              > > der wymusi na producentach obuwia stosowne korekty i do lata będą szpilki
              > bez p
              > > odziału na płeć.
              >
              > Eee, tam... nie muszą być od razu szpilki.

              Ale ja chcę chodzić na szpilkach, a ten uprzedzony stereotypami przemysł obuwniczy mi nie pozwala. Nic, tylko skarga do EU na dyskryminacje ze względu na płeć trzeba napisać.
              • marina0321 Re: Sklepy gender? 04.01.14, 22:43
                tomasz_456 napisał:
                > Ale ja chcę chodzić na szpilkach, a ten uprzedzony stereotypami przemysł obuwni
                > czy mi nie pozwala. Nic, tylko skarga do EU na dyskryminacje ze względu na płeć
                > trzeba napisać.

                Jak to Ci nie pozwala? Jeżeli w sklepie nie dostaniesz odpowiedniego rozmiaru buta-szpilki, to możesz zamówić, lub udać się do szewca. Na pewno ci zrobi.
                • tomasz_456 Re: Sklepy gender? 04.01.14, 23:05
                  marina0321 napisał(a):

                  > Jak to Ci nie pozwala? Jeżeli w sklepie nie dostaniesz odpowiedniego rozmiaru b
                  > uta-szpilki, to możesz zamówić, lub udać się do szewca. Na pewno ci zrobi.

                  Ale mnie nie stać na buty szyte na miarę. Nie ma jakiegoś nie standardowego numeru buta, więc wręcz żądam produkcji takich szpilek Odpowiednio wytrzymałych. I w modnych w tym roku fasonach.
                  Inaczej jest to dyskryminacje ze względu na płeć, bo kobiety mają dostępny dla siebie każdy rodzaj butów.
                  I kto tu ciągle plecie o wyrównywaniu szans.


                  • wawrzanka Nic z tego, Tomasz. 04.01.14, 23:49
                    Twoje próby parodiowania gender są może i śmieszne, ale wcale nieuzasadnione i nigdy nie dojdzie do absurdów, jakie - tak mniemam - twoim zdaniem postuluje gender. Gadasz takie same głupoty jak z tego dowcipu, do którego link próbowałam podać, a pomógł mi grgkh.

                    Otóż...

                    Podział zabawek na dziewczęce i chłopięce nie dlatego jest związany z dyskryminacją, że to są zabawki różne ze względu na płeć. One są różne, bo niezmienne od wieków: dla dziewczynek lalki (dlaczego wszystkie lalki to dziewczynki? Chłopcy się nie rodzą i nie kołysze się ich w wózeczkach?), kuchenki, praleczki, domeczki. Dla chłopców proszę bardzo: pistolety, karabiny, czołgi, statki kosmiczne...

                    O te sprawy chodzi, a nie o pomieszanie płci. Skucha ta twoja parodia. A jak masz problem ze stringami, albo szpilkami - zgłoś się do pierwszego lepszego biskupa. Panowie w różowych sukienkach i białych koronkach na pewno ci pomogą.
                  • marina0321 Re: Sklepy gender? 04.01.14, 23:51
                    tomasz_456 napisał:
                    > Ale mnie nie stać na buty szyte na miarę. Nie ma jakiegoś nie standardowego nu
                    > meru buta, więc wręcz żądam produkcji takich szpilek Odpowiednio wytrzymałych.
                    > I w modnych w tym roku fasonach.
                    > Inaczej jest to dyskryminacje ze względu na płeć, bo kobiety mają dostępny dla
                    > siebie każdy rodzaj butów.
                    > I kto tu ciągle plecie o wyrównywaniu szans.

                    Zapytaj plebana, może ci pomoże, bo to ich specjalność. Sukienki i koronki dla chłopców już mają, to może o szpilki dla Ciebie też się postara.
                    • marina0321 Re: Sklepy gender? 04.01.14, 23:56
                      Do Wawrzanki - w tym samym czasie pisałyśmy prawie tą samą odpowiedź.
              • grgkh Re: Sklepy gender? 05.01.14, 00:23
                tomasz_456 napisał:

                > Ale ja chcę chodzić na szpilkach, a ten uprzedzony stereotypami przemysł obuwni
                > czy mi nie pozwala. Nic, tylko skarga do EU na dyskryminacje ze względu na płeć
                > trzeba napisać.

                Idź do sexshopu. :) Tam znajdziesz towar dla siebie.
      • marina0321 Re: Sklepy gender? 04.01.14, 20:47
        tomasz_456 napisał:

        > W GW jest artykuł o zniesieniu podziału stoisk z zabawkami dla dziewczynek i ch
        > łopców.

        > Zastanawia mnie, jak dużo uprzedzeń płciowych jest w sklepach z odzieżą. Rozumi
        > e, iż jednym z ważkich postulatów gender jest walka ze stereotypami, czyli tez
        > ze sztucznym, ukierunkowanym płciowo podziale odzieży na męską i damską.

        Oj, Tomasz, pokręciły ci się płcie dorosłych z dziećmi. Ten "gender" rzeczywiście niektórych przerasta. Kościelni dostojnicy wiedzą, jak pomieszać zmysły swoim poddanym.
        • tomasz_456 Re: Sklepy gender? 04.01.14, 20:53
          marina0321 napisał(a):

          > > Zastanawia mnie, jak dużo uprzedzeń płciowych jest w sklepach z odzieżą.
          > Rozumi
          > > e, iż jednym z ważkich postulatów gender jest walka ze stereotypami, czyl
          > i tez
          > > ze sztucznym, ukierunkowanym płciowo podziale odzieży na męską i damską.
          >
          > Oj, Tomasz, pokręciły ci się płcie dorosłych z dziećmi.

          To gender ma być tylko dla dzieci?
          A dorośli maja mieć jakiś podział ze względu na płeć biologiczna. Podział ubrań na damskie i męskie to jeden z jaskrawych przykładów stereotypów i zaprzeczania gender.
          • marina0321 Re: Sklepy gender? 04.01.14, 21:43
            tomasz_456 napisał:
            > To gender ma być tylko dla dzieci?
            > A dorośli maja mieć jakiś podział ze względu na płeć biologiczna. Podział ubrań
            > na damskie i męskie to jeden z jaskrawych przykładów stereotypów i zaprzeczani
            > a gender.

            Dalej nie rozumiesz pojęcia "gender". Szkoda, że znasz tylko interpretacje duszpasterzy.

            Mimo wszystko powiem krótko; Dziecko rodzi się z ukształtowaną biologiczną płcią. Natomiast psychologiczna jego tożsamość płciowa nie jest od razu ukształtowana. Dopiero 3-letni maluch zaczyna nabywać najpierw poczucia, że jest chłopcem lub dziewczynką. Następnie w wieku 4 lat rozwija się u dziecka tzw. ciągłość płci, gdzie zaczyna sobie zdawać sprawę, że wyrośnie na mężczyznę lub kobietę. Następnie w wieku 5 lat u malucha rozwija się niezmienność płci – czyli zaczyna nabywać przekonania, że nie może zmienić swojej płci. Potem, w dalszych latach, zaczynają odkrywać swoje zainteresowania i te zaczynają się kształtować.
            Gender, to nic innego, jak badania i obserwacje rozwoju i kształtowania się obu płci pod względem psychologicznym, kulturowym, społecznym.

            Gender próbuje zapobiegać stereotypom - nie musisz do małego chłopca mówić, że musi być mężczyzną, którym i tak będzie, to samo i do dziewczynek. Nie wciskać małym dzieciom na siłę, czym mają się interesować, tylko OBSERWOWAC ich zainteresowania i rozwój. Nie mamy prawa ingerować w rozwój małego dziecka i go przyśpieszać lub sztucznie formować według naszych, jak już wspomniałam, stereotypów.

            Podobnie, jakbyś powiedział do larwy, że ma stać się motylem, którym w swoim czasie i tak bądzie.

            Kiedy byłam mała, do 3 roku życia ulubioną moją zabawką był miś. Ponadto, oprócz lalek, bawiłam się samochodzikami, pistolecikami, miałam też fajną strzelbę na korek, poza tym nie było drzewa, ani płotu, którego bym nie zaliczyła, skakałam z chłopcami z dachu od szopki i - jakoś od tego PENIS mi nie wyrósł.

            -----------------------------------------------------------------------
            Tam, gdzie jest miłość, nie ma narzucania drugiej osobie swojej woli.
            (Albert Einstein).
            • tomasz_456 Re: Sklepy gender? 04.01.14, 22:19
              marina0321 napisał(a):

              > tomasz_456 napisał:
              > > To gender ma być tylko dla dzieci?
              > > A dorośli maja mieć jakiś podział ze względu na płeć biologiczna. Podział
              > ubrań
              > > na damskie i męskie to jeden z jaskrawych przykładów stereotypów i zaprz
              > eczani
              > > a gender.
              >
              > Dalej nie rozumiesz pojęcia "gender".

              Owszem rozumiem.
              Natomiast nie rozumiem braku konsekwencji. jeśli uważa się, że dziecko nie może być ograniczane stereotypami płci, to dlaczego chcesz skazać takie dziecko na stereotypy płci wynikające z ubrań.
              Zauważ, iż ubranie naprawdę jest dyskryminujące - kobiety chodzą w spodniach, a lawinę uśmiechu i oburzenia wywołuje propozycja chodzenia w mini przez facetów.

              Jezeli mamy faktycznie odrzucać jako społeczeństwo stereotypy płci, to trzeba to zrobić ze wszystkimi, a nie z sobie pasującymi.
              Bo jak odpowiesz małemu dziecku na proste pytanie, dlaczego tatuś (albo lepiej rodzic 2) nie chodzi w mini, a rodzic 1 (mama) tak.
              A jak takie dziecko pójdzie na zakupy i zobaczy oddzielne sklepy, czy stoiska z odzieżą, to samodzielny wybór płci kulturowej będzie oparty o stereotypy ubrań.

              Szczególnie, iż ubranie nie może zelżeć od płci. Bo jak taki maluch polubi chodzić w sukienkach i być jednocześnie mężczyzną to co?

              Chcesz go ograniczać swoimi uprzedzeniami?







              • marina0321 Re: Sklepy gender? 04.01.14, 22:25
                tomasz_456 napisał:
                > Szczególnie, iż ubranie nie może zelżeć od płci. Bo jak taki maluch polubi chod
                > zić w sukienkach i być jednocześnie mężczyzną to co?

                ...tak jak tu?
                lso.swgerard.pl/ministranci/
              • marina0321 Re: Sklepy gender? 04.01.14, 22:40
                tomasz_456 napisał:

                > Owszem rozumiem.
                > Natomiast nie rozumiem braku konsekwencji. jeśli uważa się, że dziecko nie może
                > być ograniczane stereotypami płci, to dlaczego chcesz skazać takie dziecko na
                > stereotypy płci wynikające z ubrań.
                > Zauważ, iż ubranie naprawdę jest dyskryminujące - kobiety chodzą w spodniach, a
                > lawinę uśmiechu i oburzenia wywołuje propozycja chodzenia w mini przez facetów
                > .
                >
                > Jezeli mamy faktycznie odrzucać jako społeczeństwo stereotypy płci, to trzeba t
                > o zrobić ze wszystkimi, a nie z sobie pasującymi.
                > Bo jak odpowiesz małemu dziecku na proste pytanie, dlaczego tatuś (albo lepiej
                > rodzic 2) nie chodzi w mini, a rodzic 1 (mama) tak.
                > A jak takie dziecko pójdzie na zakupy i zobaczy oddzielne sklepy, czy stoiska z
                > odzieżą, to samodzielny wybór płci kulturowej będzie oparty o stereotypy ubrań

                Przeszły konie po betonie. Dalej nie rozumiesz. Cały czas zalewasz o płci biologicznej, a rozchodzi się o rozwój psychiczny, duchowy, społeczny i kulturowy w odniesieniu do danej płci.

                Nawiasem mówiąc, coraz lepiej zaczynam pojmować rolę i działanie oparów kadzidła na myślenie człowieka w oparciu o waszą "ideologię" gender (która żadną ideologią nie jest).

                Nie będę Cię dalej męczyć tym straszliwym i złośliwym wrogiem GENDER. Wiem, że Katolik powiniem kochać wroga, więc nie będę Ci go odbierać.
                • tomasz_456 Re: Sklepy gender? 04.01.14, 23:02
                  marina0321 napisał(a):
                  > Przeszły konie po betonie. Dalej nie rozumiesz. Cały czas zalewasz o płci biolo
                  > gicznej, a rozchodzi się o rozwój psychiczny, duchowy, społeczny i kulturowy w
                  > odniesieniu do danej płci.


                  Dokładnie o tym pisze. Ubranie jest wyłącznie cechą kulturową, nie mającą nic wspólnego z biologią.
                  W przedszkolach maja o tym mówić, przecież już była afera o ubrania, jak dzieci się pytały czemu tatuś nie chodzi w spódnicy.
                  To tylko zacofani ludzie mają problem twierdzono publicznie.

                  Oczywistą konsekwencja gender musi być ujednolicenie strojów, aby kobiety nie czuły się dyskryminowane, iż to ze względu na ich płeć społeczeństwo narzuca im specjalne formy ubioru i ogranicza tym samym swobodę w kształtowaniu własnej płciowości kulturalnej>

                  I nie pisz tu o oparach kadzidła, skoro nie pojmujesz takich podstawowych spraw warto się wziąć do nauki. Idź do przedszkola, tam za chwile dzieci będą się ubierały, tak jak pisze.
                  .
                  • marina0321 Re: Sklepy gender? 04.01.14, 23:46
                    tomasz_456 napisał:
                    > I nie pisz tu o oparach kadzidła, skoro nie pojmujesz takich podstawowych spraw
                    > warto się wziąć do nauki. Idź do przedszkola, tam za chwile dzieci będą się ub
                    > ierały, tak jak pisze.

                    Nie muszę tak dalko chodzić; mogę tylko kliknąć i popatrzeć tu:
                    jozefrobotnik.katowice.pl/?page_id=736
                    ...a przedszkolne dzieci - żadnych nie widzę tu wypaczeń:
                    www.zspjanowice.bestwina.pl/arch_przedszkole_05_06_pl.htm
                  • grgkh Re: Sklepy gender? 05.01.14, 00:29
                    tomasz_456 napisał:

                    > marina0321 napisał(a):
                    > > Przeszły konie po betonie. Dalej nie rozumiesz. Cały czas zalewasz o płci
                    > biolo
                    > > gicznej, a rozchodzi się o rozwój psychiczny, duchowy, społeczny i kultur
                    > owy w
                    > > odniesieniu do danej płci.
                    >
                    >
                    > Dokładnie o tym pisze. Ubranie jest wyłącznie cechą kulturową, nie mającą nic w
                    > spólnego z biologią.

                    I gender też jest "kulturowe".

                    > W przedszkolach maja o tym mówić, przecież już była afera o ubrania, jak dzieci
                    > się pytały czemu tatuś nie chodzi w spódnicy.
                    > To tylko zacofani ludzie mają problem twierdzono publicznie.

                    Małe dzieci ubiera się bez specjalnego zwracania uwagi na cechy męskie i damskie, raczej chodzi o wygodę. I to jest właśnie krok w kierunku gender.

                    > Oczywistą konsekwencja gender musi być ujednolicenie strojów,

                    Nie MUSI. Moda niczego nie narzuca na siłę, ona proponuje. A gender mówi, że nie powinno się narzucać ograniczeń kulturowych, powinno się dążyć do sytuacji, gdy obie płcie będą traktowane identycznie.

                    > aby kobiety nie c
                    > zuły się dyskryminowane, iż to ze względu na ich płeć społeczeństwo narzuca im
                    > specjalne formy ubioru i ogranicza tym samym swobodę w kształtowaniu własnej pł
                    > ciowości kulturalnej>

                    Nieprawda. Nic się KULTUROWO nie narzuca.

                    > I nie pisz tu o oparach kadzidła, skoro nie pojmujesz takich podstawowych spraw
                    > warto się wziąć do nauki. Idź do przedszkola, tam za chwile dzieci będą się ub
                    > ierały, tak jak pisze.
                    > .

                    Będą się ubierały tak, by było im wygodnie lub modnie. I nie ma w tym niczego złego.
            • chasyd_z_czerskiej Re: Sklepy gender? 04.01.14, 22:30
              > Dalej nie rozumiesz pojęcia "gender".

              Sama nie rozumiesz...

              > Gender, to nic innego, jak badania i obserwacje rozwoju i kształtowania się obu
              > płci pod względem psychologicznym, kulturowym, społecznym.
              >
              > Gender próbuje zapobiegać stereotypom

              Bezwiednie przyznajesz , że gender to ideologia...


              --
              biznes.newsweek.pl/jak-w-niedziele-pracuje-europa,104851,1,1.html
              • marina0321 Re: Sklepy gender? 04.01.14, 22:58
                chasyd_z_czerskiej napisał:
                > Bezwiednie przyznajesz , że gender to ideologia...

                Kiedy i gdzie?
            • jacek_x Re: Sklepy gender? 05.01.14, 00:55
              marina0321 napisał(a):
              "(...)Kiedy byłam mała, do 3 roku życia ulubioną moją zabawką był miś. Ponadto, oprócz lalek, bawiłam się samochodzikami, pistolecikami, miałam też fajną strzelbę na korek, poza tym nie było drzewa, ani płotu, którego bym nie zaliczyła, skakałam z chłopcami z dachu od szopki i - jakoś od tego PENIS mi nie wyrósł.
              ======
              Nie wiem ile pani ma teraz lat, ale przypuszczam, że żaden "gender" nie prowadził wtedy swoich badań i obserwacji, żaden "gender " nie próbował "zapobiegac stereotypom", a pomimo to (jak przypuszczam) wyrosła pani na kobietę :-)
              Do czego zatem ten cały "gender" jest nam potrzebny?
              • wawrzanka Re: Sklepy gender? 05.01.14, 08:49
                jacek_x napisał:

                > Nie wiem ile pani ma teraz lat, ale przypuszczam, że żaden "gender" nie prowadz
                > ił wtedy swoich badań i obserwacji, żaden "gender " nie próbował "zapobiegac st
                > ereotypom", a pomimo to (jak przypuszczam) wyrosła pani na kobietę :-)
                > Do czego zatem ten cały "gender" jest nam potrzebny?

                A do czego nam w ogóle potrzebna nauka i rozwój świadomości? Co masz przeciwko pogłębianiu wiedzy o człowieku, jego naturze, skłonnościach, problemach, pragnieniach?

                Internet to też produkt nauki.

                Przecież, gdy miałeś kilkanaście lat nie było żadnego internetu, a jednak wyrosłeś na człowieka, który chce wiedzieć więcej i dzielić się z innymi swoimi myślami, czego dowodem jest twoja obecność na tym forum.

                Otóż dzięki gender ja wiem, czym się różni transseksualista od transwestyty, a teraz dzięki mnie ty to już też wiesz. I może nie będziesz dalej rozpowszechniał bzdur, że Anna Grodzka jest transwestytą. Bo ona jest transseksualistą, a to wielka różnica. Może ci się przyda w życiu ta wiedza.
                • jacek_x Sklepy gender -czarne sukienki i różowe sweterki. 05.01.14, 16:08
                  No dobrze. Dzięki Tobie Wawrzanka dowiedziałem się, czym różni się tranwestyta od transeksualisty. Teraz wiem, że "panna Anna", to znaczy pani poseł Anna Grodzka to nie jest facet przebrany za kobietę, ale dusza kobiety uwięziona w ciele mężczyzny, która postanowiła swoje przeznaczenie z "niewielką" pomocą tajlandzkich chirurgów definitywnie zmienić.
                  Problemem jest obecnie jednak coś innego. Trudno nie zauważyć, że trawa jakaś polityczna walka pomiędzy mężczyznami "w czarnych sukienkach" i mężczyznami " w różowych sweterkach".
                  Przypuszczam, że "różowe sweterki" zgodnie z planami komisarzy Unii Europejskiej chcą w Polsce wprowadzić tzw. związki partnerskie. Nietrudno też zauważyć, że w tym konflikcie forumowe "różowe sweterki" i ich sojusznicy nie potrafią przedstawić żadnych rozsądnych argumentów na poparcie swoich planów politycznych zmian.
                  Jednym z najczęściej pojawiających sie argumentów ze strony zwolenników związków parnerskich jest taki, że "związki partnerskie" są potrzebne po to aby zagrać na nosie "czarnym sukienkom", zrobić przeciwnikowi na złość i cieszyć się z tego, że wreszcie utarliśmy tym "katabasom" nosa.
                  Jaki pożytek ma wynikać z tej zmiany dla społeczeństwa, miedzy innymi dla heteroseksualnej większośći?
                  Zaspokojenie egoizmu "różowych sweterków" zarabiających na życie w takiej czy innej Gazecie to chyba za mało aby uznać to za przekonywujący argument w dyskusji.
                  • grgkh Re: Sklepy gender -czarne sukienki i różowe swet 05.01.14, 16:42
                    jacek_x napisał:

                    > No dobrze. Dzięki Tobie Wawrzanka dowiedziałem się, czym różni się tranwestyta
                    > od transeksualisty. Teraz wiem, że "panna Anna", to znaczy pani poseł Anna Gro
                    > dzka to nie jest facet przebrany za kobietę, ale dusza kobiety uwięziona w ciel
                    > e mężczyzny, która postanowiła swoje przeznaczenie z "niewielką" pomocą tajland
                    > zkich chirurgów definitywnie zmienić.
                    > Problemem jest obecnie jednak coś innego. Trudno nie zauważyć, że trawa jakaś p
                    > olityczna walka pomiędzy mężczyznami "w czarnych sukienkach" i mężczyznami " w
                    > różowych sweterkach".

                    Zapytam, o co walczą czarne sukienki?

                    Związki partnerskie ich nie dotyczą. Uprawiają i tak swój seks na kocią łapę.

                    > Przypuszczam, że "różowe sweterki"

                    Nie jestem różowym sweterkiem a związków partnerskich potrzebuję, by zalegalizować mój stan cywilny NIE ZA POMOCĄ STRUKTURY MAŁŻEŃSTWA (bo tego już próbowałem i ta forma mi obecnie nie odpowiada) i by obie strony tego związku miały prawa, które nam się w poczuciu sprawiedliwości należą.

                    Analogicznie chcę dla siebie prawa do eutanazji.

                    Żadne z tych praw, gdyby takie zaczęły obowiązywać, nie naruszają praw wierzących w religijne dogmaty. Nie widzę powodu, dla którego ci ludzie mieliby prawo wpływać na moje życie. A próbują uniemożliwiając ustanowienie praw korzystnych dla mnie.

                    > zgodnie z planami komisarzy Unii Europejski
                    > ej chcą w Polsce wprowadzić tzw. związki partnerskie. Nietrudno też zauważyć, ż
                    > e w tym konflikcie forumowe "różowe sweterki" i ich sojusznicy nie potrafią prz
                    > edstawić żadnych rozsądnych argumentów na poparcie swoich planów politycznych z
                    > mian.

                    Nie obrażaj mnie. Nie jestem różowym sweterkiem.

                    > Jednym z najczęściej pojawiających sie argumentów ze strony zwolenników związkó
                    > w parnerskich jest taki, że "związki partnerskie" są potrzebne po to aby zagrać
                    > na nosie "czarnym sukienkom", zrobić przeciwnikowi na złość i cieszyć się z te
                    > go, że wreszcie utarliśmy tym "katabasom" nosa.

                    Taka argumentacja jest fałszywa logicznie bo wyklucza z dyskusji mnie osobiście.

                    > Jaki pożytek ma wynikać z tej zmiany dla społeczeństwa, miedzy innymi dla heter
                    > oseksualnej większośći?

                    Ja pożytek dla siebie widzę.

                    Nie obchodzi mnie to, ale nie widzę powodów, dla których mielibyście utrudniać życie homoseksualistom.

                    > Zaspokojenie egoizmu "różowych sweterków" zarabiających na życie w takiej czy i
                    > nnej Gazecie to chyba za mało aby uznać to za przekonywujący argument w dyskusj
                    > i.

                    Na razie zaspokajasz swój egoizm.

                    Religia jest prywatnym światopoglądem. Są różne religie. Nie macie prawa narzucać swoich, chorych ustaleń innym religiantom i ateistom.
                    • jacek_x Re: Sklepy gender -czarne sukienki i różowe swet 05.01.14, 19:00
                      Przypadek pułkownika Alfreda Redla.
                      pl.wikipedia.org/wiki/Alfred_Redl
                      Pułkownik Alfred Redl nie potrzebował ingerencji państwa, którego byl obywatelem do tak zwanej eutanazji.
                      Nawet slawni w historii Europy dyktatorzy nie potrzebowali litości Ministerstwa Zdrowia. Rzymski cesarz Neron, przesladowca chrześcijan urzył do tego celu swojego noża, dyktator III Rzeszy Hitler poradził sobie swoim własnym pistoletem.
                      Dla chcącego nic trudnego.Wniosek: do eutanazji nie są potrzebni lekarze opłacani przez podatników.
                      Eutanazja nie jest jednak tematem wątku poruszonego przez Wawrzankę.
                      Gender nie ma nic wspolnego z eutanazją.
                      Pulkownik Alfred Redl popełnil samobójstwo najprawdopodobniej dlatego, że stosunki homoseksualne były wtedy traktowane jako przestępstwo i byly karane sądownie.
                      Redl , świadom tego że istnieją dowody jego przestępstw dał się wrogowi skorumpować.
                      W Polsce juz w latach trzydziestych XX wieku za rzadów dyktatora Piłsudzkiego absurdalny ten przepis został zniesiony.
                      W siąsiednich krajach jak np Niemcy wiara w to, że da się karalność stosunków homoseksualnych wyegzekwować trwała do konca lat sześdziesiątych. Taki na przykład pan minister Westerwelle musiał wtedy ukrywać swoje preferencje podczas gdy w Polsce wymiar sprawiedliwosci mógł go "cmoknąć w pomkę".
                      Niedawno pan minister Westerwelle mół zalegalizować swój związek z innym mężczyzną, podczas gdy jego polscy koledzy nie mają takiego prawa.
                      To jest moim zdaniem przyczyną obecnego sporu na przełomie grudnia i styczna między "czarnymi sukienkami" a "różowymi sweterkami" w Polsce.
                      "Związki partnerskie" na pewno mają swoje zalety, ale polscy tych związków zwolennicy przedstawiają powody ich legalizacji jako śmieszne, nieprzekonywujące, a argumenty ich są marne i ogólnie kompromitują swoimi wypowiedziami całą ideę legalizacji "związków partnerskich".
                      • grgkh Ja chcę dla siebie eutanazji 05.01.14, 19:42
                        Chcę sam decydować, czy kiedyś będę chciał zakończyć przygodę nazywaną życiem. A Ty nie masz podstaw, by odbierać mi to prawo.
                        • jacek_x Re: Ja chcę dla siebie eutanazji 05.01.14, 20:34
                          grgkh napisał:
                          > Chcę sam decydować, czy kiedyś będę chciał zakończyć przygodę nazywaną życiem.
                          > A Ty nie masz podstaw, by odbierać mi to prawo.
                          ========
                          Tu nie chodzi o to aby ktos komuś tego prawa zabraniał. Dla mnie powinieneś żyć tak długo jak Bóg albo prawa ewolucji pozwolą. Masz swoje czasami kontrowersyjne poglądy, antyklerykalne pasje, ale ogólnie rzecz biorąc realistyczne podejście do rzeczywistości.
                          Na odejscie z "tego świata" zawsze jest czas i nie trzeba sie z tym śpieszyć.
                          Jest wielu ludzi, którzy wegetują jak warzywa i czasem proszą innych o pomoc w zakończeniu swej pełnej cierpień egzystencji.
                          Bywa tak, że zdrowy przyjaciel dyskretnie wyraża zgodę na takiego rodzaju przedsięwzięcie.
                          Moim zdaniem nie powinno się tego oficjalnie legalizować i wciągac do tego państwo i jego struktury.
                          Niedawno przeczytałem w Gazecie Wyborczej o kobiecie która namówiłą swoje wnuki aby poprzez państwowy wymiar sprawiedliwości uzyskać środki finansowe na zaspokojenie jej i dzieci wydatków i kaprysów na koszt matki byłego męża.
                          Legalizacja eutanazji może sprawić, że ta lub inne szubrawe kobiety zamiast pomóc teściowej dojść do zdrowia, to będą namawiać lekarza do eutanazji aby po prostu przejąć część jej majątku. Takie sytuacje trzeba brać pod uwagę, a nie tylko swoje własne fantazje i widzimisię.
                          • wariant_b Re: Ja chcę dla siebie eutanazji 05.01.14, 21:35
                            jacek_x napisał:
                            > Moim zdaniem nie powinno się tego oficjalnie legalizować i wciągac do tego państwo
                            > i jego struktury.

                            Państwo z jego aktualnym systemem prawnym już jest wciągnięte w nielegalność
                            eutanazji i odbieranie ludziom prawa do samodzielnego decydowania o własnym życiu.
                          • grgkh Re: Ja chcę dla siebie eutanazji 05.01.14, 23:36
                            jacek_x napisał:

                            > grgkh napisał:
                            > > Chcę sam decydować, czy kiedyś będę chciał zakończyć przygodę nazywaną ży
                            > ciem.
                            > > A Ty nie masz podstaw, by odbierać mi to prawo.
                            > ========
                            > Tu nie chodzi o to aby ktos komuś tego prawa zabraniał. Dla mnie powinieneś ży
                            > ć tak długo jak Bóg albo prawa ewolucji pozwolą. Masz swoje czasami kontrowersy
                            > jne poglądy, antyklerykalne pasje, ale ogólnie rzecz biorąc realistyczne podejś
                            > cie do rzeczywistości.
                            > Na odejscie z "tego świata" zawsze jest czas i nie trzeba sie z tym śpieszyć.

                            Te argumenty w pełni akceptuję. Kocham żyć. Na razie.
                            Ale przezorny zawsze ubezpieczony - PZU.

                            > Jest wielu ludzi, którzy wegetują jak warzywa i czasem proszą innych o pomoc w
                            > zakończeniu swej pełnej cierpień egzystencji.

                            Warzywo to drobiazg choć być ciężarem dla innych to też nieakceptowalny dla mnie wariant. Najbardziej bałbym się wegetacji w przymusowym cierpieniu. Wyobraź sobie taka sytuację - jeśli oglądałeś jakieś horrory, które Cię przeraziły - tracisz kontakt z otoczeniem a w mózgu rozpoczyna się festiwal horrorów. Świadomość w pętli potwornego strachu i cierpienia fizycznego.

                            > Bywa tak, że zdrowy przyjaciel dyskretnie wyraża zgodę na takiego rodzaju przed
                            > sięwzięcie.
                            > Moim zdaniem nie powinno się tego oficjalnie legalizować i wciągac do tego pańs
                            > two i jego struktury.

                            Na szczęście można legalnie załatwić to już w Szwajcarii lub Holandii. Tam się udało, dlaczego u nas nie można?

                            > Niedawno przeczytałem w Gazecie Wyborczej o kobiecie która namówiłą swoje wnuki
                            > aby poprzez państwowy wymiar sprawiedliwości uzyskać środki finansowe na zaspo
                            > kojenie jej i dzieci wydatków i kaprysów na koszt matki byłego męża.
                            > Legalizacja eutanazji może sprawić, że ta lub inne szubrawe kobiety zamiast pom
                            > óc teściowej dojść do zdrowia, to będą namawiać lekarza do eutanazji aby po pro
                            > stu przejąć część jej majątku. Takie sytuacje trzeba brać pod uwagę, a nie tylk
                            > o swoje własne fantazje i widzimisię.

                            Można to obwarować odpowiednimi procedurami i ryzyko spada niemal do zera.
      • grgkh Re: Sklepy gender? 05.01.14, 00:15
        tomasz_456 napisał:

        > W GW jest artykuł o zniesieniu podziału stoisk
        > z zabawkami dla dziewczynek i chłopców.

        Uważam, że to bardzo dobry pomysł. Co mu możesz zarzucić?

        > A podział kosmetyków, kremów, maseczek, podkładów,
        > pudrów ze względu na płeć - niedopuszczalny.

        Niekoniecznie.

        > Oczywiście nie wolno pisać żadnego płciowego (dla pań, dla panów) przeznaczenia
        > produktu. Każdego produktu, nawet testu ciążowego, podpasek, tamponów etc.

        Bredzisz. :) Nie ma aż takich nacisków.
    • tomasz_456 Steoretypowa dyskryminacja 04.01.14, 20:41
      " A [ABp] Hoser w swojej długiej sukience wygląda jak zagubiona w świecie nauki czarna dziewica"

      Jakiś problem z faktem iż mężczyzna chodzi w czarnej, długiej sukience?
      Jeżeli tak, to znaczy, iż myślisz stereotypami płciowymi.

      Przyzwyczaj się mentalnie do widoku facetów w miniówach, ale z nieogolonymi nogami.
      • karbat Re: Steoretypowa dyskryminacja 04.01.14, 21:22
        tomasz_456 napisał:
        > Jakiś problem z faktem iż mężczyzna chodzi w czarnej, długiej sukience?
        > Jeżeli tak, to znaczy, iż myślisz stereotypami płciowymi.

        zaden problem , ze ksiadz nosi damski ubior . problem jest ...
        tylko dlaczego ta dziewica kaze sie nazywac ... Ojcem...

        > Przyzwyczaj się mentalnie do widoku facetów w miniówach, ale z nieogolonymi nog
        > ami.

        katolik ma ukrywac to co mu bog stworzyl , ... ?
        czy tylko katolik na widok nieogolonych nog nie ma miec skojarzen z ... ewolucja ?.

        • tomasz_456 Re: Steoretypowa dyskryminacja 04.01.14, 22:26
          karbat napisał:

          > tomasz_456 napisał:
          > > Jakiś problem z faktem iż mężczyzna chodzi w czarnej, długiej sukience?
          > > Jeżeli tak, to znaczy, iż myślisz stereotypami płciowymi.
          >
          > zaden problem , ze ksiadz nosi damski ubior . problem jest ...
          > tylko dlaczego ta dziewica kaze sie nazywac ... Ojcem...

          Po pierwsze nie rozumiesz problemu.
          Ksiądz to nie dziewica w sukience, co najwyżej prawiczek w sukience.
          wykazałeś więc stereotypowe uprzedzenie co do ubioru ze względu na płeć.

          Po drugie - skąd wiesz, ze nie jest ojcem, tak wiele się na tym forum o tym pisze przecież. Ci co tu pisze mają na pewno pełna wiedzę o życiu seksualnym księży.




          > > Przyzwyczaj się mentalnie do widoku facetów w miniówach, ale z nieogolon
          > ymi nog
          > > ami.
          >
          > katolik ma ukrywac to co mu bog stworzyl , ... ?
          > czy tylko katolik na widok nieogolonych nog nie ma miec skojarzen z ... ewolucj
          > a ?.
          >
      • grgkh Re: Steoretypowa dyskryminacja 05.01.14, 00:21
        tomasz_456 napisał:

        > " A [ABp] Hoser w swojej długiej sukience wygląda jak zagubiona w świeci
        > e nauki czarna dziewica"
        >
        > Jakiś problem z faktem iż mężczyzna chodzi w czarnej, długiej sukience?

        Ja nie mam, ale tu chodziło ZAPEWNE KIEDYŚ o to, by ukryć męskie genitalia. Ksiądz miał być BEZPŁCIOWY, co jest kłamstwem, bo to był samiec. Po co ukrywano te genitalia, czy myślisz podobnie do mnie?

        > Jeżeli tak, to znaczy, iż myślisz stereotypami płciowymi.

        To KRK myślał stereotypami religijnymi i genderowymi. :)

        > Przyzwyczaj się mentalnie do widoku facetów
        > w miniówach, ale z nieogolonymi nogami.

        Szkoci nie mają z tym problemu. Arabowie też. A Tobie to przeszkadza? Widzę, że się z tego chcesz naśmiewać? Kobiety chodzą w spodniach i już się z tym oswoiliśmy. Reszta to kwestia mody. Nie czepiaj się mody i innych kultur, bo się ośmieszasz.
    • edico "ideologia" gender jest wyłączn kościelną paranoją 05.01.14, 15:56
      Jeśli owocem tej kościelnej "ideologii" gender ma być czy jest kobieta w spodniach, to czym są wypasione chłopy paradujące w sukienkach???
      Przecież natura nie wyznaczyła żadnego specjalnego miejsca dla tego rodzaju kiec-parady. Wniosek jest tylko jeden. Podnoszonym wrzaskiem o jakiejś pseudo "ideologii" gender chcą ci panowie przykryć i zakrzyczeć prawdę o funkcjonującym w tym środowisku rozwiniętym organizacyjnie pedalstwu.
      • jacek_x Re: "organizacyjnie rozwiniete pedalstwo" 05.01.14, 19:58
        Nie jest dla katolików żadną tajemnicą, że wielu katolickich duszpasterzy to homoseksualisci. Celibat przyciaga do organizacji różnych ludzi z różnymi problemami. Jednak w świadomości społecznej ksiądz katolicki nie kojarzy się z mężczyzną, który szlaja się po różnych "dark roomach" lub publicznych toaletach w poszukiwaniu seksualnego partnera dla natychmiastowego zaspokojenia swoich seksualnych popędów. Tym samym "klecha" nie rozprzestrzenia różnych chorób wenerycznych jak większość tak zwanych gejów ( o czym czytam w wątku Krzysztoffa utrzymującego się na forumowym topie), a to sprawia, ze nawet ksiądz katolicki- homoseksualista jest postrzegany jako mniejsze zgrożenie niż
        zdemoralizowany i promisktuiczny gej.
        • grgkh Re: "organizacyjnie rozwiniete pedalstwo" 05.01.14, 23:28
          jacek_x napisał:

          > Nie jest dla katolików żadną tajemnicą, że wielu katolickich duszpasterzy to ho
          > moseksualisci.

          I tym dziwniejsze mogłoby się wydawać, że mimo tak silnego lobbingu homoseksualnego, ten sam homoseksualizm jest tak krytycznie i na głos oceniany przez zakłamany kler. Może to taktyka polegająca na tym, że jak głupi będzie krzyczał wciąż, że inni są głupi, to sam będzie widziany jako mądrzejszy?

          > Celibat przyciaga do organizacji różnych ludzi z różnymi problem
          > ami. Jednak w świadomości społecznej ksiądz katolicki nie kojarzy się z mężczyz
          > ną, który szlaja się po różnych "dark roomach" lub publicznych toaletach w posz
          > ukiwaniu seksualnego partnera dla natychmiastowego zaspokojenia swoich seksualn
          > ych popędów. Tym samym "klecha" nie rozprzestrzenia różnych chorób wenerycznych
          > jak większość tak zwanych gejów ( o czym czytam w wątku Krzysztoffa utrzymując
          > ego się na forumowym topie), a to sprawia, ze nawet ksiądz katolicki- homoseksu
          > alista jest postrzegany jako mniejsze zgrożenie niż
          > zdemoralizowany i promisktuiczny gej.

          Pewnie tak. Gdy ktoś potępia jakieś zło, to widzi się go jako stojącego po stronie dobra. powtarzane to w kółko w2yrabia w nas przekonanie, że ten ktoś, co tak dużo mówi, chyba nie może być zły, bo nie to byłoby sprzeczne, a sprzeczność powinniśmy odrzucić, takoż nam się może "wydawało tylko", że on sam zły jest.

          Manipulacja ale oparta na znajomości ludzkiej psychiki.
    • grgkh Ładny tekst, szkoda by zginął 20.01.14, 00:38
      www.tokfm.pl/blogi/liberte/2014/01/jan_radomski_nauka_gender_vs_ideologia_jesus/1
    • grgkh Głos do kolekcji 29.01.14, 18:47
      Ideologia biskupizmu
    • grgkh Jeszcze raz, jak jest naprawdę 02.02.14, 08:07
      trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/1,35612,15358898,Gender_dzieli_Polakow_podobnie_jak_Smolensk.html#LokKrajTxt
    • grgkh Do kolekcji wypowiedzi specjalistów 27.02.14, 00:58
      Profesorowie piszą list otwarty o gender: błędne rozumienie pojęcia. Chodzi o równość wobec prawa, zakaz dyskryminacji...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka