Za Dawkinxem:

13.09.14, 18:12
Dlaczego tak wielu ludzi nie(!!) wierzy, że dobra wróżka zamieniła dynię w karocę a tak wielu wierzy, że jakiś żydowski rabin (Jezus) zmienił wodę w wino...
    • sclavus literówka: Dawkinsem! n/t 13.09.14, 18:16

    • skomar102 Re: Za Dawkinxem: 13.09.14, 18:20
      sclavus napisał:

      > Dlaczego tak wielu ludzi nie(!!) wierzy, że dobra wróżka zamieniła dynię w karo
      > cę a tak wielu wierzy, że jakiś żydowski rabin (Jezus) zmienił wodę w wino...

      Bo to o dobrej wróżce to bajka
      A to o Jezusie to fakt.
      • sclavus Re: Za Dawkinxem: 13.09.14, 18:28
        biblia to fakt? :D:D:D
        faktycznie - współczuję ci!!!
        PeeS - wiesz ilu takich Jezusów "było" na tym świecie???
        Co prawda, nie każdy przemieniał wodę w wino, ale każdy z tych kilku-kilkunastu tysięcy "Jezusów" robił różne śmieszne rzeczy, podobne wielce do tych, które "robił" Jezus...
      • snajper55 Re: Za Dawkinxem: 13.09.14, 19:13
        skomar102 napisał:

        > Bo to o dobrej wróżce to bajka
        > A to o Jezusie to fakt.

        Taki sam fakt jak ten z dynią i wróżką.

        S.
        • kruuk57 Re: Za Dawkinxem: 15.09.14, 15:00
          > Taki sam fakt jak ten z dynią i wróżką.

          Skąd ta pewność ?...
          • sclavus Re: Za Dawkinxem: 15.09.14, 15:41
            A co, twoim zdaniem, jest bardziej prawdopodobne:
            Z dyni karoca,
            czy z wody wino???
            ***
            ... wiara czyni ... czuba!!
          • grgkh Re: Za Dawkinxem: 15.09.14, 19:07
            kruuk57 napisał(a):

            > > Taki sam fakt jak ten z dynią i wróżką.
            >
            > Skąd ta pewność ?...

            Pewność można mieć tylko wtedy, gdy doświadczenie daje się powtórzyć. Niestety ale bóg tej religii jest w jej legendach przedstawiany jako beznadziejnie głupi i alogiczny.
            • kruuk57 Re: Za Dawkinxem: 16.09.14, 15:08
              >Pewność można mieć tylko wtedy, gdy doświadczenie daje się powtórzyć

              A więc przyznajesz , że snajper napisał bzdurę ?... :)
              • grgkh Re: Za Dawkinxem: 16.09.14, 16:20
                kruuk57 napisał(a):

                > >Pewność można mieć tylko wtedy, gdy doświadczenie daje się powtórzyć
                >
                > A więc przyznajesz , że snajper napisał bzdurę ?... :)

                Nie przyznaję tego, snajper napisał to, z czym się zgadzam.

                skomar102 napisał:

                > Bo to o dobrej wróżce to bajka
                > A to o Jezusie to fakt.

                Taki sam fakt jak ten z dynią i wróżką.

                S.
                • kruuk57 Re: Za Dawkinxem: 22.09.14, 15:20
                  > Pewność można mieć tylko wtedy, gdy doświadczenie daje się powtórzyć
                  >

                  No właśnie - obaj strzeliliscie sobie w kolano, bo tezy snajpera nie można udowodnić doświadczalnie :))


                  --
                  www.naszdziennik.pl/wiara-kosciol-na-swiecie/98715,wierzylam-w-cud.html
                  • grgkh Re: Za Dawkinxem: 22.09.14, 16:14
                    kruuk57 napisał(a):

                    > > Pewność można mieć tylko wtedy, gdy doświadczenie daje się powtórzyć
                    > >
                    >
                    > No właśnie - obaj strzeliliscie sobie w kolano, bo tezy snajpera nie można udow
                    > odnić doświadczalnie :))

                    A po co ją powtarzać? To wy powinniście NAJPIERW UDOWODNIĆ metodą naukową prawdziwość waszych dogmatów. Ponieważ nie są tak udowodnione więc nie są prawdziwe. Prawda jest tylko wtedy, gdy istnieje dowód. Nieprawdziwość treści religii zamyka wszystkie później pojawiające się, z nią związane kwestie. One nie istnieją tak jak nie istnieje prawda w religii.
          • snajper55 Re: Za Dawkinxem: 17.09.14, 21:13
            kruuk57 napisał(a):

            > > Taki sam fakt jak ten z dynią i wróżką.
            >
            > Skąd ta pewność ?...

            A jaką różnicę między tymi "faktami" widzisz?

            S.
            • kruuk57 Re: Za Dawkinxem: 22.09.14, 15:23
              >A jaką różnicę między tymi "faktami" widzisz?

              Naocznymi świadkami cudu w Kanie byli Apostołowie, powstał przekaz najpierw ustny , 30 lat później pisemny - Apostołów i ich uczniów


              --
              forum.gazeta.pl/forum/w,721,154201055,154745093,Re_Za_Dawkinxem_.html?wv.x=2
              • grgkh Re: Za Dawkinxem: 22.09.14, 16:17
                kruuk57 napisał(a):

                > >A jaką różnicę między tymi "faktami" widzisz?
                >
                > Naocznymi świadkami cudu w Kanie byli Apostołowie, powstał przekaz najpierw ust
                > ny , 30 lat później pisemny - Apostołów i ich uczniów

                "Przekaz ustny" to dokładnie jak relacje ze spotkań wierzących w to szczerze ludzi z ufoludkami. I przekaz ustny świadka składającego fałszywe zeznania w sądzie.

                A inne religie? Dlaczego odrzucasz ich prawdziwość?
                • kruuk57 Re: Za Dawkinxem: 24.09.14, 16:10
                  >"Przekaz ustny" to dokładnie jak relacje ze spotkań wierzących w to szczerze ludzi z ufoludkami.

                  Sugerujesz , że nie odróżnili smaku wina od wody ? :)

                  >I przekaz ustny świadka składającego fałszywe zeznania w sądzie.

                  Nie masz naukowych podstaw , aby tak twierdzić . Znów zaprzeczasz sobie


                  --
                  www.naszdziennik.pl/polska-kraj/78327,przemoc-kroczy-za-konwencja.html
                  • grgkh Re: Za Dawkinxem: 24.09.14, 20:12
                    kruuk57 napisał(a):

                    > >"Przekaz ustny" to dokładnie jak relacje ze spotkań wierzących w to szczer
                    > ze ludzi z ufoludkami.
                    >
                    > Sugerujesz , że nie odróżnili smaku wina od wody ? :)

                    Wiem, że ludzie nie są nieomylni a także, że nagminnie kłamią. :)
                    Słynni z tego są dogmatycy, dla których weryfikacja prawdziwości nie istnieje.

                    > > I przekaz ustny świadka składającego fałszywe zeznania w sądzie.
                    >
                    > Nie masz naukowych podstaw , aby tak twierdzić . Znów zaprzeczasz sobie

                    Mam podstawy, by być sceptycznym. Prawda musi być udowodniona. Niech prawda sama o siebie zadba, ja się tylko temu przyglądam.
                    • kruuk57 Re: Za Dawkinxem: 26.09.14, 14:45
                      Mam podstawy, by być sceptycznym

                      Jakie podstawy ?

                      Prawda musi być udowodniona.

                      Nie udowodniłes swojej prawdy...
                      • grgkh Re: Za Dawkinxem: 26.09.14, 21:48
                        kruuk57 napisał(a):

                        > Mam podstawy, by być sceptycznym
                        >
                        > Jakie podstawy ?
                        >
                        > Prawda musi być udowodniona.
                        >
                        > Nie udowodniłes swojej prawdy...

                        Wierzącemu nigdy niczego się nie udowodni.
                        • kruuk57 Re: Za Dawkinxem: 02.10.14, 14:12
                          > Wierzącemu nigdy niczego się nie udowodni.

                          Zwłaszcza wierzącemu w dogmat ateistyczny. Ten dogmat wyłącza racjonalne myślenie...


                          --
                          www.naszdziennik.pl/polska-kraj/100867,kara-za-wrazenia.html
                          • grgkh Re: Za Dawkinxem: 02.10.14, 20:49
                            kruuk57 napisał(a):

                            > > Wierzącemu nigdy niczego się nie udowodni.
                            >
                            > Zwłaszcza wierzącemu w dogmat ateistyczny.

                            Dlaczego nie wierzysz w istnienie wszystkich innych bogów? Skąd w Tobie się wzięły te tysiące dogmatów ateistycznych? Wypowiedz je wszystkie. Ile ich masz?

                            > Ten dogmat wyłącza racjonalne myślen
                            > ie...

                            Nieracjonalne jest to, że nie wierzysz w innych bogów. :)
      • grgkh Re: Za Dawkinxem: 13.09.14, 20:42
        skomar102 napisał:

        > sclavus napisał:
        >
        > > Dlaczego tak wielu ludzi nie(!!) wierzy, że dobra wróżka zamieniła dynię w karo
        > > cę a tak wielu wierzy, że jakiś żydowski rabin (Jezus) zmienił wodę w wino...
        >
        > Bo to o dobrej wróżce to bajka
        > A to o Jezusie to fakt.

        I jedno, i drugie to bajka.

        A Jezus jest dokładnie takim samym faktem jak fakty innych religii.

        Wytłumacz mi, dlaczego nie uznajesz ich za prawdę?
        • skomar102 Re: Za Dawkinxem: 14.09.14, 19:46
          grgkh napisał:
          I jedno, i drugie to bajka.

          A potrafisz rzeczowo udowodnić że opowiadanie
          o dobrej wróżce to bajka.

          • grgkh Re: Za Dawkinxem: 14.09.14, 20:02
            skomar102 napisał:

            > grgkh napisał:
            > I jedno, i drugie to bajka.
            >
            > A potrafisz rzeczowo udowodnić że opowiadanie
            > o dobrej wróżce to bajka.

            Jeśli coś nie opisuje prawdziwie (prawda pojawia się jako skutek dowodu) świata, to jest to bajka. Inna nazwa bajki to SF, fantasy, teoria spiskowa itp.
            • kruuk57 Re: Za Dawkinxem: 15.09.14, 15:01
              > Jeśli coś nie opisuje prawdziwie

              Nie udowodniłeś , że nie opisuje
              • sclavus Re: Za Dawkinxem: 15.09.14, 15:42
                udowodnij, że opisuje!
                :D:D:D
              • grgkh Re: Za Dawkinxem: 15.09.14, 19:08
                kruuk57 napisał(a):

                > > Jeśli coś nie opisuje prawdziwie
                >
                > Nie udowodniłeś , że nie opisuje

                Nie udowodniłeś, że prawdziwie.
                • kruuk57 Re: Za Dawkinxem: 16.09.14, 15:07
                  > Nie udowodniłeś , że nie opisuje

                  Nie udowodniłeś, że prawdziwie.


                  To ty musisz udowodnić swoją tezę - do tego czasu pozostaje urojeniem...


                  --
                  www.naszdziennik.pl/wiara-kosciol-w-polsce/97205,niebo-sie-do-nas-zbliza.html
                  • grgkh Re: Za Dawkinxem: 16.09.14, 16:17
                    kruuk57 napisał(a):

                    > > Nie udowodniłeś , że nie opisuje
                    >
                    > Nie udowodniłeś, że prawdziwie.
                    >
                    >
                    > To ty musisz udowodnić swoją tezę - do tego czasu pozostaje urojeniem...

                    To Ty musisz udowodnić istnienie jednego z tysięcy bożków z krainy ludzkich urojeń. Dopóki nie udowodnisz prawdziwości, dopóty prawdy nie ma.

                    Dlaczego odrzucasz istnienie innych bożków?
                    • kruuk57 Re: Za Dawkinxem: 22.09.14, 15:26
                      To Ty musisz udowodnić istnienie jednego z tysięcy bożków z krainy ludzkich urojeń. Dopóki nie udowodnisz prawdziwości, dopóty prawdy nie ma.


                      Bzdura. Ja nie stawiałem żadnej tezy nt. bożków. To ty musisz udowonić swoją tezę
                      • grgkh Re: Za Dawkinxem: 22.09.14, 16:21
                        kruuk57 napisał(a):

                        > To Ty musisz udowodnić istnienie jednego z tysięcy bożków z krainy ludzkich uro
                        > jeń. Dopóki nie udowodnisz prawdziwości, dopóty prawdy nie ma.

                        > Bzdura. Ja nie stawiałem żadnej tezy nt. bożków. To ty musisz udowonić swoją te
                        > zę

                        Mojej tezy nie ma. Mnie religie, wszystkie naraz, zwisają kalafiorem.

                        Dlaczego Twój bożek ma być jedyny prawdziwy a bogowie innych religii prawdziwi nie są?
        • kruuk57 Re: Za Dawkinxem: 22.09.14, 15:25
          I jedno, i drugie to bajka.

          A Jezus jest dokładnie takim samym faktem jak fakty innych religii.


          Rzucasz durne tezy bez żadnego dowodu. sam sobie zaprzeczasz...
          • grgkh Re: Za Dawkinxem: 22.09.14, 16:19
            kruuk57 napisał(a):

            > > I jedno, i drugie to bajka.
            >
            > > A Jezus jest dokładnie takim samym faktem jak fakty innych religii.

            > Rzucasz durne tezy bez żadnego dowodu. sam sobie zaprzeczasz...

            Bez dowodu to są dogmaty czyli durne tezy. Dlaczego odrzucasz tezy innych religii?
      • pocoo Re: Za Dawkinxem: 13.09.14, 23:02
        skomar102 napisał:
        > Bo to o dobrej wróżce to bajka
        > A to o Jezusie to fakt.

        A nie wziąłeś pod uwagę tego,że przypisywanie synowi boga przemianę wody w wino na weselu,jest osmieszaniem tegoż syna wszechpotężnego boga.Cud nad cuda.Zabrakło pijaczkom wina no to im magik zrobił.Czytałeś tę historię ,czy tylko słyszałeś?Nie dziwię się,że tylu jest pijaczyn wśród katolickiego kleru.
        • skomar102 Re: Za Dawkinxem: 14.09.14, 19:48
          pocoo napisała:

          > skomar102 napisał:
          > > Bo to o dobrej wróżce to bajka
          > > A to o Jezusie to fakt.
          >
          > A nie wziąłeś pod uwagę tego,że przypisywanie synowi boga przemianę wody w win
          > o na weselu,jest osmieszaniem tegoż syna wszechpotężnego boga.Cud nad cuda.Zabr
          > akło pijaczkom wina no to im magik zrobił.Czytałeś tę historię ,czy tylko słysz
          > ałeś?Nie dziwię się,że tylu jest pijaczyn wśród katolickiego kleru.

          Zobaczysz diablico że z piekła nie wyjrzysz.
          • grgkh Re: Za Dawkinxem: 14.09.14, 20:04
            skomar102 napisał:

            > Zobaczysz diablico że z piekła nie wyjrzysz.

            Pod wstępnym i koniecznym warunkiem, że piekło istnieje.
        • feel_good_inc Re: Za Dawkinxem: 15.09.14, 08:39
          pocoo napisała:
          > skomar102 napisał:
          > > Bo to o dobrej wróżce to bajka
          > > A to o Jezusie to fakt.
          >
          > A nie wziąłeś pod uwagę tego,że przypisywanie synowi boga przemianę wody w win
          > o na weselu,jest osmieszaniem tegoż syna wszechpotężnego boga.Cud nad cuda.Zabr
          > akło pijaczkom wina no to im magik zrobił.Czytałeś tę historię ,czy tylko słysz
          > ałeś?Nie dziwię się,że tylu jest pijaczyn wśród katolickiego kleru.

          Wszyscy którzy choć trochę znają tę histeryjkę wiedzą, że te "cuda z okrężnicy wzięte" zostały dopisane post factum, żeby Dżizas bardziej pasował do zapowiedzi proroków. Ci powiedzieli, że będzie czynił znaki, to trzeba było jakieś wymyślić - 90% gospodyń z Gdańska nie widzi różnicy.
    • snajper55 Re: Za Dawkinxem: 13.09.14, 19:11
      sclavus napisał:

      > Dlaczego tak wielu ludzi nie(!!) wierzy, że dobra wróżka zamieniła dynię w karo
      > cę a tak wielu wierzy, że jakiś żydowski rabin (Jezus) zmienił wodę w wino...

      Bo wino bliższe jest duszy od karocy?

      S.
      • karbat Re: Za Dawkinxem: 13.09.14, 19:40
        zawsze, od dziecka, mnie zastanawialo , jak mozna robic z boga robic kuglarza !,
        jakiemus bogu , o ile by istnial, potrzebne bylyby, sa sztuczki , czary mary ...

        ludzie sami , od zawsze, robia z bogow durniow ( kuglarzy )
        a pozniej sie dziwia, ze bogi od zawsze milcza ;) .

        bogi robiacy sztuczki , moga wywrzec wrazenie na samych sobie ,
        albo na ciemnocie . innego rozwiazania nie ma ! .


    • der-chef Re: Za Dawkinxem: 13.09.14, 20:08
      Mojżesz też nauczył się dokonywać cudów na dworze faraona. "To chiba te egipskie bogi lepsiejsze byli"
    • grgkh Re: Za Dawkinxem: 13.09.14, 20:56
      sclavus napisał:

      > Dlaczego tak wielu ludzi nie(!!) wierzy, że dobra wróżka zamieniła dynię w karo
      > cę a tak wielu wierzy, że jakiś żydowski rabin (Jezus) zmienił wodę w wino...

      Bo...

       udaje się już dzieciom wmówić, że istnieją takie "prawdy", których nie trzeba udowadniać a będą one tej samej mocy jak prawda udowodniona (a przecież wiara zawsze jest fałszywa logicznie);
       zabija się w ludziach sceptycyzm i zdolność do logicznego myślenia;
       kulturowo napycha się umysł błędnymi, sofizmatycznymi definicjami produkowanymi przez tę najlepszą w świecie ideologię do manipulowania;
       wykorzystuje się niewiedzę o świecie strasząc boską mściwością i obiecując żyjącym w dyskomforcie nagrodę...

      i tak dalej.

      Im ludzie głupsi (a religia dba o to, by takimi ich czynić, bo wtedy można nimi bez ograniczeń rządzić), tym łatwiej jest im podlegać "wierze". Złem jest sama wiara.
      • karbat Re: Za Dawkinxem: 14.09.14, 00:56
        grgkh napisał:
        > Bo... udaje się już dzieciom wmówić, że istnieją takie "prawdy", których nie trzeba
        > udowadniać, a będą one tej samej mocy jak prawda udowodniona (a przecież wiara
        > zawsze jest fałszywa logicznie);

        > zabija się w ludziach sceptycyzm i zdolność do logicznego myślenia;
        > kulturowo napycha się umysł błędnymi, sofizmatycznymi definicjami produkowany
        > mi przez tę najlepszą w świecie ideologię do manipulowania;

        grhkh , jedziesz po bandzie ,
        pozwolisz , ze nie do konca , w zupelnosci sie z toba zgodze ...

        bajki , legendy , mity, sa potrzenne ludziom jak tlen do zycia .
        to nalezy do kultury , tworzy obyczajowosc , obrzadek itd

        wyobrzasz sobie calkowicie racjonalna Ludzkosc ? . odpowiedz !

        nie lec po legendach, bajkach , mitach, wierzeniach ...
        jak pies po burej suce . zrob zalozenie ,ze

        na legendy, bajki , wierzenia jest miejsce i czas .
        I na empiryzm ,fakty , naukowa weryfikowalnosc jest miejsce i czas .

        obie formy sa dopuszczalne i legitymizowane .
        nalezy tylko zdawac sobie sprawe z ich rol,
        jakie maja odegrac w spoleczenstwie .
        trzeba je umiec rozrozniac i oceniac . I NIC wiecej .

        pieprzenie o boziach, dliablach, aniolach to jest czesc naszej kultury .
        jesli ktos to robi za swoje pieniadze ... , - wolno mu .


        wiedza obecna , BRAK jakiegokolwiek niematerialnego ,
        brak czesci wspolnej , - niematerialnego ( duchy , szatanyi , anioly , bogi )
        z materia - to jest rola szkoly , nauki .

        > wykorzystuje się niewiedzę o świecie strasząc boską mściwością
        >i obiecując żyjącym w dyskomforcie nagrodę... i tak dalej.

        kto w to wierzy ... kto to bierze
        na powaznie , gdzie ty zyjesz ... ?

        > Im ludzie głupsi (a religia dba o to, by takimi ich czynić, bo wtedy można nimi
        > bez ograniczeń rządzić), tym łatwiej jest im podlegać "wierze". Złem jest sama
        >wiara .

        no, religie robia co moga , co w ich mocy, ale
        nie docenisz elementarnej ludzkiej inteligencji ;)

        nie przeceniaj , nie mitologizuj wiary w cos tam ,-
        szamani ich wplywy , machinacje , ich obludna firma . to jest zaraza .
        • grgkh Re: Za Dawkinxem: - 1 14.09.14, 02:04
          karbat napisał:

          > grgkh napisał:
          > > Bo... udaje się już dzieciom wmówić, że istnieją takie "prawdy", których nie trzeba
          > > udowadniać, a będą one tej samej mocy jak prawda udowodniona (a przecież wiara
          > > zawsze jest fałszywa logicznie);
          >
          > > zabija się w ludziach sceptycyzm i zdolność do logicznego myślenia;
          > > kulturowo napycha się umysł błędnymi, sofizmatycznymi definicjami produkowany
          > > mi przez tę najlepszą w świecie ideologię do manipulowania;
          >
          > grhkh , jedziesz po bandzie ,
          > pozwolisz , ze nie do konca , w zupelnosci sie z toba zgodze ...

          Masz prawo ale ja też je mam i chętnie to przedyskutuję.

          > bajki , legendy , mity, sa potrzenne ludziom jak tlen do zycia .

          A niech sobie będą. A czy ja czegoś zabraniam?

          > to nalezy do kultury , tworzy obyczajowosc , obrzadek itd

          Tak.

          > wyobrzasz sobie calkowicie racjonalna Ludzkosc ? . odpowiedz !

          Widzisz... jestem za absolutną wolnością myślenia i wypowiadania swoich myśli. Czy to Cię satysfakcjonuje?

          > nie lec po legendach, bajkach , mitach, wierzeniach ...
          > jak pies po burej suce . zrob zalozenie ,ze
          >
          > na legendy, bajki , wierzenia jest miejsce i czas .

          Tak, jest, tylko że dzieci WIEDZĄ, że bajki to bajki i z piekarnika nie wyskoczy na nich PRAWDZIWA Baba Jaga, wilkołaki NAPRAWDĘ nie czają się między drzewami miejskiego parku, z wieżowca na dziesiątym piętrze nie się wylecieć jak Piotruś Pan a Tygrysek w zoo nie jest łagodny.

          Gdzieś jest granica. Chronimy dzieci przed bajkami, które mogą je skrzywdzić, gdyby uwierzyć w ich dosłowność. Ale indoktrynować ich szajsem jednej z tysięcy religii to wolno. O innych religiach mówi się im, że to mitologia tylko ale tej jednej zaprzedaje się nasze dzieci już w pieluchach.

          I najgorsze... Robi się coś z ich mózgami. Tresuje się je. Przecież są takie narody, które są areligijne i sceptyczne, i nieszczęścia z tego powodu nie ma. Czy ci ludzie są gorsi od Polaków? Nie, to nie od tego zależy. Ale są lepsi pod pewnym względem - nie mają w mózgu tej hydry wiary, której skutkiem jest zdolność do absolutnego podporządkowania się wierze. Zauważ, że ateizm jako brak religii nie rozwiązuje sprawy do końca, bo można WIERZYĆ taką samą popieprzoną wiarą w cokolwiek innego, też szkodliwego. Ale świat "zawdzięcza" właśnie religiom najwięcej przyczynowości w dochodzeniu do stanu wiary w umyśle. To jest wrośnięte w kulturę, w język, w mnóstwo pojęć codziennie używanych - ZŁO ABSOLUTNE WIARA. Bez religii - jestem o tym przekonany - byłaby na marginesie, można by ją było potraktować jak faszyzm rasizm czy inny wredny "izm". Gdyby taka byłą potrzeba. Ale to gnojstwo korzysta z nadzwyczajnych przywilejów - zawsze i wszędzie.

          Popatrz na motywacje walczących w świecie ludzi, tych złych - wszędzie religia ma jakiś swój udział, popiera coś potwornego, wynaturzonego (no może poza nielicznymi wyjątkami, jak np. w Korei Kimów).

          Każda religia - oparta jest na wierze. Każda wiara degeneruje umysły.

          > I na empiryzm ,fakty , naukowa weryfikowalnosc jest miejsce i czas .

          Nie przesadzam z tą naukowością ale czy Ci się podoba w Polsce średniowiecze zwalczające naukę? Aborcja, eutanazja, gender, seksualność, mniejszości (homo, inne religie, nacje, rasy, związki partnerskie, prawa kobiet, dzieci) - to przykłady pozytywnych lub przynajmniej neutralnych zjawisk, które są przez organizację religijną i - przede wszystkim dzięki wierze - przeinaczane i czynią życie tysiącom ludzi nie do zniesienia.

          Chcę tolerancji - sam religię toleruję ale na "swoim" podwórku, nie w agresywnej działalności w strefie publicznej. Domagam się tego, by moje i innych życie nie było prześladowaniem. A jako ateista muszę słuchać jadu nienawiści w stosunku do takich jak ja i nie wiem, czy jakiś nawiedzony, podburzony religiant jutro nie zechce swojej nienawiści wprowadzić jakoś w czyny.

          > obie formy sa dopuszczalne i legitymizowane .
          > nalezy tylko zdawac sobie sprawe z ich rol,
          > jakie maja odegrac w spoleczenstwie .
          > trzeba je umiec rozrozniac i oceniac . I NIC wiecej .

          Wiara to fałszywy stan umysłu. NIE WOLNO krzywdzić małych ludzkich istot instalując w nich wiarę jako przymus. A chyba zarejestrowałeś, jakie kler ma pretensje do tego, by WSZYSTKIE dzieci zostały im oddane do indoktrynacji, bo jak nie, to... Przecież to szantaż, pogróżki, terror. Widzę, że coś Cię znieczuliło i nie widzisz tego, co oczywiste.

          Wolność to największy skarb człowieka. Indoktrynacja jest odebraniem wolności. Oddając dzieci religii sobie robimy krzywdę, bo spora część z nich stanie się jakimiś moherami, nauczy sie tej wszawej hipokryzji, ze spowiedzią, z dowolnymi dogmatami.

          Czy uważasz, że "osoba Jezusa" i jego "pisma" cokolwiek czyni bezpiecznym? Czy katolicyzm nie jest kompletnym wynaturzeniem chrześcijaństwa? Popierasz wynaturzenie, degenerację idei? Uważasz, że należy hodować następne pokolenia narkomanów religijnych uzależnionych od tych wszystkich kłamstw? Przecież religia składa się z samych kłamstw.

          > pieprzenie o boziach, dliablach, aniolach to jest czesc naszej kultury .
          > jesli ktos to robi za swoje pieniadze ... , - wolno mu .

          Pod warunkiem, ze nie będzie się tego traktowało śmiertelnie poważnie. Zwróć uwagę na to, że ja nie żądam absolutnego zakazu religii.

          A na tym forum tylko mówię. I dziwne - mówię to od tak dawna, wydawałoby się, że czasem rozmawialiśmy dochodząc do jakichś sensownych wniosków a tu nagle wysuwasz w stosunku do mnie zarzuty, jakbyśmy spotkali się pierwszy raz.

          > wiedza obecna , BRAK jakiegokolwiek niematerialnego ,
          > brak czesci wspolnej , - niematerialnego ( duchy , szatanyi , anioly , bogi )
          > z materia - to jest rola szkoly , nauki .

          A w szkole naucza się religijnego chłamu. Czy to jest rola NEUTRALNEGO - podobno - państwa?

          > > wykorzystuje się niewiedzę o świecie strasząc boską mściwością
          > > i obiecując żyjącym w dyskomforcie nagrodę... i tak dalej.
          >
          > kto w to wierzy ... kto to bierze
          > na powaznie , gdzie ty zyjesz ... ?

          Ludzie mają w głowie WIARĘ, to jest na sto procent, bo większość Polaków wciąż myśli - wierzę, nie wierzę ale "coś w tym jest" bo "nie da się udowodnić nieistnienia"...

          Co ja logicznie podważam. Ale NIGDY nie spotkałem nikogo innego, kto odważnie mówiłby to tak samo z absolutnym przekonaniem ze względu na logikę. Niemal WSZYSCY więc "jakoś" tam dopuszczają a przynajmniej "nie chcą się wypowiadać". Dla mnie jest to kulturowy stan wiary.

          c.d.n.
        • grgkh Re: Za Dawkinxem: - 2 14.09.14, 02:13
          karbat napisał:

          > grgkh napisał:

          > > Im ludzie głupsi (a religia dba o to, by takimi ich czynić, bo wtedy można nimi
          > > bez ograniczeń rządzić), tym łatwiej jest im podlegać "wierze". Złem jest sama
          > > wiara .
          >
          > no, religie robia co moga , co w ich mocy, ale
          > nie docenisz elementarnej ludzkiej inteligencji ;)

          Mało jest "aż tak inteligentnych". Szkoda.

          > nie przeceniaj , nie mitologizuj wiary w cos tam ,-
          > szamani ich wplywy , machinacje , ich obludna firma . to jest zaraza .

          Wiara jest złem absolutnym. Ponosimy tego skutki na każdym kroku, w kontaktach ze wszystkimi, gdy - mogąc być sceptykami - upieramy się przy czymkolwiek. Bo - ktoś wierzy w horoskopy, a inny w lasujące mózg fale z budowanej opodal wieży telefonii komórkowej, inny w zamach smoleński, jeszcze inny w brednie polityków na temat innych polityków gdy samemu nie chce mu się poszukać prawdy o nich, ktoś jeszcze inny w szkodliwe szczepionki lub cudowną homeopatię i tak dalej. Skąd ta skłonność? Nie ze sceptycyzmu i ostrożności w ferowaniu osądów ale z debilnej wiary.

          Wytresowani, durni, słuchający charyzmatycznych wodzów, niezdolni do wątpienia, niechcący ruszyć dupska, by czegoś się dowiedzieć samemu lub przynajmniej odważnego powiedzenia - nie wiem. Takimi nas czyni ta tresura. Bo wytresowany motłoch jest łatwy do kierowania, do poszczucia, do wmówienia bzdur, do cynicznego wykorzystania - do obiecania wiecznego zbawienia w zaświatach. I ktoś wierzący rzuci wszystko, zaprzeda się, bo... jego umysł toleruje coś tak pokręconego jak wiara.

          Największe zło ludzkości.

          Ale ja tylko to definiuję, opisuję. Sam nie stawiam kosy na sztorc i nie nie urządzam krucjaty. I przecież nikogo osobiście nie krzywdzę. Prawda nie może krzywdzić - to jest logicznie wykluczone. Ale i tu kulturowo dokonano manipulacji - przywołuje się sytuacje, gdy "odpowiednio wytresowani pewnymi schematami kulturowymi" pod wpływem jakiejś dawki prawdy odczujemy dyskomfort. Bo fałszowi w naszych umysłach "zrobi się przykro" więc należałoby go jakoś przytulić i ochronić, jak uczucia religijne, które mają unikatowy przywilej.

          Wszystko przekręcone w imię władzy za pomocą manipulacji i przecudownego narzędzia religijnego opartego na fałszu wiary.

          Wiara jest z założenia fałszywa i dlatego zawsze powinna być traktowana jako coś absolutnie złego.
    • kruuk57 Re: Za Dawkinxem: 15.09.14, 14:56
      sclavus napisał:

      > Dlaczego tak wielu ludzi nie(!!) wierzy, że dobra wróżka zamieniła dynię w karo
      > cę a tak wielu wierzy, że jakiś żydowski rabin (Jezus) zmienił wodę w wino...

      Kwestia wiarygodności źródła ?


      --
      Zaśpiewał i zatańczył...
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,16644718,Zaskakujacy_wystep_Kwasniewskiego_w_Kijowie__Zaspiewal.html#BoxWiadTxt
      • feel_good_inc Re: Za Dawkinxem: 15.09.14, 15:04
        kruuk57 napisał(a):
        > sclavus napisał:
        >
        > > Dlaczego tak wielu ludzi nie(!!) wierzy, że dobra wróżka zamieniła dynię
        > w karo
        > > cę a tak wielu wierzy, że jakiś żydowski rabin (Jezus) zmienił wodę w win
        > o...
        >
        > Kwestia wiarygodności źródła ?

        Wytłumacz nam misiu, dlaczego bajka o Jezusie jest mniej lub bardziej wiarygodna od tej o Harrym Potterze.
        • kruuk57 Re: Za Dawkinxem: 16.09.14, 15:21
          > Wytłumacz nam misiu

          "Misiu" , to jest twoja "ateistyczna kultura" ?... :)
          • feel_good_inc Re: Za Dawkinxem: 16.09.14, 15:29
            kruuk57 napisał(a):
            > > Wytłumacz nam misiu
            >
            > "Misiu" , to jest twoja "ateistyczna kultura" ?... :)

            Nie, zmęczenie głupotą wierców.
      • sclavus Re: Za Dawkinxem: 15.09.14, 15:45
        Masz rację - ta woda wypływała na pewno(!!) ze źródła... - i to jest jedyne wiarygodne, o tej przemianie jej w wino!!!
        ***
        ... wiara czyni czuba!!
      • grgkh Re: Za Dawkinxem: 15.09.14, 19:05
        kruuk57 napisał(a):

        > sclavus napisał:
        >
        > > Dlaczego tak wielu ludzi nie(!!) wierzy, że dobra wróżka zamieniła dynię w karo
        > > cę a tak wielu wierzy, że jakiś żydowski rabin (Jezus) zmienił wodę w wino...
        >
        > Kwestia wiarygodności źródła ?

        W tym sęk, że dogmat religijny posiada wiarygodność dokładnie na poziomie baśni Andersena lub braci Grimm.

        Dlaczego nie wierzysz w bogów innych religii? Są TAK SAMO wiarygodni.
        • kruuk57 Re: Za Dawkinxem: 16.09.14, 15:18
          W tym sęk, że dogmat religijny posiada wiarygodność dokładnie na poziomie baśni Andersena lub braci Grimm.

          A to bardzo się mylisz... Np cuda eucharystyczne potwierdzają wiarygodność obecności Chrystusa w Eucharystii
          Jeśli Matka Boska ukazuje się w Lourds i mówi , że jest Niepokalanym Poczęciem , to uwiarygadnia ten dogmat



          --
          forum.gazeta.pl/forum/w,721,154201055,154364995,Re_Za_Dawkinxem_.html
          • feel_good_inc Re: Za Dawkinxem: 16.09.14, 15:27
            kruuk57 napisał(a):
            > W tym sęk, że dogmat religijny posiada wiarygodność dokładnie na poziomie baśni
            > Andersena lub braci Grimm.
            >
            > A to bardzo się mylisz... Np cuda eucharystyczne potwierdzają wiarygodność obec
            > ności Chrystusa w Eucharystii
            > Jeśli Matka Boska ukazuje się w Lourds i mówi , że jest Niepokalanym Poczęciem
            > , to uwiarygadnia ten dogmat

            https://i.imgur.com/TaTdV.gif
            • bookworm Re: Za Dawkinxem: 16.09.14, 15:47
              Zastanawiałem się nad jakimś odpowiednim komentarzem. Twój był bezbłędny.
            • sclavus Re: Za Dawkinxem: 16.09.14, 18:11
              Ekstra!!! :)
              pzdrx!
            • kruuk57 Re: Za Dawkinxem: 24.09.14, 16:17
              Śmiech to zdrowie - zwłaszcza gdy nie ma się rozumowego argumentu :)
              To typowe u ateistów...
              • grgkh Re: Za Dawkinxem: 24.09.14, 20:23
                kruuk57 napisał(a):

                > Śmiech to zdrowie - zwłaszcza gdy nie ma się rozumowego argumentu :)
                > To typowe u ateistów...

                Tego nie wiem, bo mnie to nie dotyczy.

                Ale teiści to NIGDY nie mają argumentów. Tym się różnią od ateistów. Zawsze są to u nich same kłamstwa. Dlaczego? Bo żaden dogmat nie ma prawa do tego, by można go było nazywać prawdą.
          • grgkh Re: Za Dawkinxem: 16.09.14, 16:24
            kruuk57 napisał(a):

            > W tym sęk, że dogmat religijny posiada wiarygodność dokładnie na poziomie baśni
            > Andersena lub braci Grimm.
            >
            > A to bardzo się mylisz... Np cuda eucharystyczne potwierdzają wiarygodność obec
            > ności Chrystusa w Eucharystii
            > Jeśli Matka Boska ukazuje się w Lourds i mówi , że jest Niepokalanym Poczęciem
            > , to uwiarygadnia ten dogmat

            I to są właśnie te baśnie. Takie same baśnie mają np. hinduiści. Też im się cuda - na ich modłę - zdarzają. pl.wikipedia.org/wiki/Cud_mleka
            • kruuk57 Re: Za Dawkinxem: 24.09.14, 16:17
              > I to są właśnie te baśnie.

              Udowodnij
              • grgkh Re: Za Dawkinxem: 24.09.14, 20:24
                kruuk57 napisał(a):

                > > I to są właśnie te baśnie.
                >
                > Udowodnij

                A nie są baśniami? Czyżbyś uważał, że bogowie innych religii też czynią cuda?
                • kruuk57 Re: Za Dawkinxem: 26.09.14, 14:38
                  > > I to są właśnie te baśnie.
                  >
                  > Udowodnij

                  A nie są baśniami

                  Jak zwykle nie udowodniłeś ...
                  • grgkh Re: Za Dawkinxem: 26.09.14, 21:45
                    kruuk57 napisał(a):

                    > > > I to są właśnie te baśnie.
                    > >
                    > > Udowodnij
                    >
                    > A nie są baśniami
                    >
                    > Jak zwykle nie udowodniłeś ...

                    Przyjacielu, Ty jesteś wierzący. Co bym Ci nie powiedział, to i tak Twoja wiara będzie silniejsza niż wszystkie moje dowody, bo do swojej wiary nie potrzebujesz dowodów. Jeśli ich nie potrzebujesz, to po jakiego gwinta domagasz się ich ode mnie?

                    Zabieraj zabawki i wracaj do kruchty. I nie prowadź bezsensownych rozmów. Rozmowa z dogmatykiem jest zawsze bez sensu.
          • snajper55 Re: Za Dawkinxem: 17.09.14, 21:16
            kruuk57 napisał(a):

            > W tym sęk, że dogmat religijny posiada wiarygodność dokładnie na poziomie baśni
            > Andersena lub braci Grimm.
            >
            > A to bardzo się mylisz... Np cuda eucharystyczne potwierdzają wiarygodność obec
            > ności Chrystusa w Eucharystii
            > Jeśli Matka Boska ukazuje się w Lourds i mówi , że jest Niepokalanym Poczęciem
            > , to uwiarygadnia ten dogmat

            Problem tylko w tym, że się nie pokazuje.

            S.
            • kruuk57 Re: Za Dawkinxem: 24.09.14, 16:21
              > Problem tylko w tym, że się nie pokazuje.

              Jak nie jak tak ?... :)

              Matka Boska ukazała się w Lourds. W miejscu Objawienia wytrysnęło cudowne źródło (tysiące cudownych uleczeń).
              Cud "wirującego słońca " w Fatimie widziały tysiące ludzi w promieniu 20 kilometrów (także ateiści :))

              Cud Eucharystyczny potwierdzili naukowcy
              • grgkh Re: Za Dawkinxem: 24.09.14, 20:28
                kruuk57 napisał(a):

                > > Problem tylko w tym, że się nie pokazuje.
                >
                > Jak nie jak tak ?... :)
                >
                > Matka Boska ukazała się w Lourds. W miejscu Objawienia wytrysnęło cudowne źródł
                > o (tysiące cudownych uleczeń).
                > Cud "wirującego słońca " w Fatimie widziały tysiące ludzi w promieniu 20 kilome
                > trów (także ateiści :))
                >
                > Cud Eucharystyczny potwierdzili naukowcy

                Naukowcy na pewno nie potwierdzili cudu. To jest sprzeczne z metodyką naukową.
                Falsyfikowalność – jeśli hipoteza posiada powyżej wymienione cechy, to aby być teorią naukową, musi dopuszczać efektywnie falsyfikowalność, to znaczy musi w ramach tej teorii istnieć przewidywany wynik eksperymentu, wyjaśnienie zjawiska lub konsekwencji zdarzenia, który umożliwia stwierdzenie, że teoria jest błędna.

                Fatamorgana na pustyni też daje się potwierdzić. Ma podstawy naukowe. I można jej prawdziwość zweryfikować.
                • kruuk57 Re: Za Dawkinxem: 26.09.14, 14:37
                  > Cud Eucharystyczny potwierdzili naukowcy

                  Naukowcy na pewno nie potwierdzili cudu.

                  Potwierdzili , że nie mógł powstać w sposób naturalny ani w wyniku fałszerstwa
                  • grgkh Re: Za Dawkinxem: 26.09.14, 21:42
                    kruuk57 napisał(a):

                    > > Cud Eucharystyczny potwierdzili naukowcy
                    >
                    > Naukowcy na pewno nie potwierdzili cudu.
                    >
                    > Potwierdzili , że nie mógł powstać w sposób naturalny ani w wyniku fałszerstwa

                    Żaden naukowiec nie powie Ci, że zna NA PEWNO prawa natury. Do czego więc odnoszą swoje twierdzenia ci "naukowcy"?

                    A placebo i nocebo to cud? Przecież nie jest to zgodne z żadnym znanym prawem a często działa WBREW doświadczalnie potwierdzonej wiedzy medycznej.
                    • kruuk57 Re: Za Dawkinxem: 02.10.14, 14:18
                      Żaden naukowiec nie powie Ci, że zna NA PEWNO prawa natury.

                      Chcesz powiedzieć , że zamiana chleba w tkankę serca może być zgodne z prawami natury ?... :)

                      >A placebo i nocebo to cud? Przecież nie jest to zgodne z żadnym znanym prawem a często działa WBREW doświadczalnie potwierdzonej wiedzy medycznej.

                      Tak - to jeden z dowodów, że świadomość nie jest wytworem mózgu...


                      --
                      www.naszdziennik.pl/mysl/100873,spalona-kandydatura.html
                      • grgkh Re: Za Dawkinxem: 02.10.14, 21:01
                        kruuk57 napisał(a):

                        > Żaden naukowiec nie powie Ci, że zna NA PEWNO prawa natury.
                        >
                        > Chcesz powiedzieć , że zamiana chleba w tkankę serca może być zgodne z prawami
                        > natury ?... :)

                        Myślisz o zamianie hostii w ciało, które w akcie kanibalizmu zjadają wierzący? :)

                        > > A placebo i nocebo to cud? Przecież nie jest to zgodne z żadnym znanym pra
                        > > wem a często działa WBREW doświadczalnie potwierdzonej wiedzy medycznej.
                        >
                        > Tak - to jeden z dowodów, że świadomość nie jest wytworem mózgu...

                        Nieprawda, bo skasowanie połączeń między neuronami redukuje tę świadomość do zera. Świadomość jest tylko stanem informacji. Twoja świadomość jest bezładnym zbiorem informacji i dlatego jest bełkotliwa i niezgodna z logiką.

                        Ta bełkotliwość jest dowodem na przypadkowość zbioru informacji w świadomości i nieistnienie nadrzędnego prawa, które by nią zarządzało.
                        • kruuk57 Re: Za Dawkinxem: 07.10.14, 14:48
                          > Myślisz o zamianie hostii w ciało

                          Myślę o cudzie eucharystycznym a Sokółce

                          >> Nieprawda, bo skasowanie połączeń między neuronami redukuje tę świadomość do ze
                          > ra.

                          Żaden eksperyment naukowy tego nie potwierdził , wiec zaprzeczasz sobie...


                          --
                          forum.gazeta.pl/forum/w,654,155029952,155029952,To_juz_szczyt_.html
                          • grgkh Re: Za Dawkinxem: 07.10.14, 16:14
                            kruuk57 napisał(a):

                            > > Myślisz o zamianie hostii w ciało
                            >
                            > Myślę o cudzie eucharystycznym a Sokółce

                            Twój bóg jest debilny i infantylny. Zamiast przyjść osobiście i nas przekonać, robi sztuczki kuglarskie. Udowodnij, że nikt tego nie podmienił?

                            Lepsze cuda robią iluzjoniści. Tam WIDAĆ, że nikt nic nie podmienia. Za każdym razem tak samo wyraźnie.

                            > > Nieprawda, bo skasowanie połączeń między
                            > > neuronami redukuje tę świadomość do zera.
                            >
                            > Żaden eksperyment naukowy tego nie potwierdził , wiec zaprzeczasz sobie...

                            Przeciwnie, wszystkie eksperymenty i nasze codzienne obserwacje tego dowodzą.
    • kot_mrau Re: Za Dawkinxem: 15.09.14, 19:30
      Richard Dawkins jest nudny. Przeczytałem Jego "książkę" i się wyrzygałem z nudów...

      Nie to, że się z nim nie zgadzam, ale sposób w jaki to podaje jest nudny aż do wyrzygania się....



      • sclavus Re: Za Dawkinxem: 15.09.14, 20:28
        napisz swoją - nienudną...
        PeeS - czy ktoś cię przymusił, żeby ją czytać?
        Poza tym, z twoim refleksem cóś nie tak... skoro zauważyłeś, że nudna... dopiero po przeczytaniu!
        :D:D:D
        • pocoo Re: Za Dawkinxem: 15.09.14, 20:34
          sclavus napisał:
          > Poza tym, z twoim refleksem cóś nie tak... skoro zauważyłeś, że nudna... dopier
          > o po przeczytaniu!
          > :D:D:D
          Przecież nie będzie rzygał w trakcie...
      • kot_mrau Re: Za Dawkinxem: 16.09.14, 17:49
        facet pisze jak do idiotów. Tłumaczy rzeczy oczywiste. Jak dla mnie to jest o kant rzyci rozbić.....

        Nawiasem mówiąc mam tę książkę. Jak by kto chciał to wyślę na własny koszt. Dla mnie książka i chleb to coś czego się nie wyrzuca. Jakby ktoś życzyłby sobie to dane proszę podać i wysyłam.
    • bookworm Re: Owszem, Dawkins bywa nudny 16.09.14, 14:47
      Może i napisany koszmarnie, ale tezy ma prawdziwe i poparte dobrymi argumentami. Czy dla wierców debili? Słyszałem zgoła inną opinię. Że to książka tylko dla ateistów. Że żadnego wierzącego nie przekona. Co ciekawe są wierzący, których jednak przekonała - ujawniają się i dziękują Dawkinsowi za jego książkę, która pomogła im otworzyć oczy.

      Nie ma reguły jak zerwać z wpojoną w młodości indoktrynacją religijną. Na jednych podziała Dawkins, na innych Harris, na jeszcze innych Rydzyk i kolejne wybryki kleru (chociaż w tym ostatnim przypadku może się to skończyć "tylko" antyklerykalizmem). Chodzi o zerwanie z uznaniem autorytetu człowieka (kapłana, guru, proroka), którego tezy (często wspierane jakąś "świętą księgą" zawierającą słowa boże) przyjmuje się bezrefleksyjnie za prawdziwe.
      Najlepszą obroną jest sceptycyzm i racjonalizm - najlepszą, bo rozprawia się ze wszystkimi religijnymi urojeniami, teoriami spiskowymi i zabobonami.
      • feel_good_inc Re: Owszem, Dawkins bywa nudny 16.09.14, 14:58
        bookworm napisał:
        > Może i napisany koszmarnie, ale tezy ma prawdziwe i poparte dobrymi argumentami
        > . Czy dla wierców debili? Słyszałem zgoła inną opinię. Że to książka tylko dla
        > ateistów. Że żadnego wierzącego nie przekona.

        Jeżeli wierca jest dostatecznie zindoktrynowany, to nic go nie przekona.
        Tym niemniej książka ta nie jest pisana dla ateistów - bo to jakby stwierdzić, że podręcznik z podstawówki napisany jest dla studenta. Nie ma w niej absolutnie niczego odkrywczego, na co osoba z wartością IQ zbliżoną liczbowo do swojego wieku liczonego w latach sama by nie wpadła.

        > Co ciekawe są wierzący, których j
        > ednak przekonała - ujawniają się i dziękują Dawkinsowi za jego książkę, która p
        > omogła im otworzyć oczy.

        To przypadki tych, którzy i tak by sami do tego doszli, gdyby kiedykolwiek zastanowili się nad swoją wiarą.
        • bookworm Re: Owszem, Dawkins bywa nudny 16.09.14, 15:59
          feel_good_inc napisał:

          > bookworm napisał:
          > > Może i napisany koszmarnie, ale tezy ma prawdziwe i poparte dobrymi argum
          > entami
          > > . Czy dla wierców debili? Słyszałem zgoła inną opinię. Że to książka tylk
          > o dla
          > > ateistów. Że żadnego wierzącego nie przekona.
          >
          > Jeżeli wierca jest dostatecznie zindoktrynowany, to nic go nie przekona.

          Mnie zastanawia prawdziwość tej tezy.
          Czy istnieje psychologiczna granica religijności, za której przekroczeniem nie ma już powrotu?

          > Tym niemniej książka ta nie jest pisana dla ateistów - bo to jakby stwierdzić,
          > że podręcznik z podstawówki napisany jest dla studenta. Nie ma w niej absolutni
          > e niczego odkrywczego, na co osoba z wartością IQ zbliżoną liczbowo do swojego
          > wieku liczonego w latach sama by nie wpadła.

          A jednak zawiera kompilację informacji, których wyszukanie i zestawienie mogłoby zająć trochę czasu. Dawkins chciał ułatwić zadanie. Zrobił to dobrze, choć mógłby w lepszym stylu.

          >
          > > Co ciekawe są wierzący, których j
          > > ednak przekonała - ujawniają się i dziękują Dawkinsowi za jego książkę, k
          > tóra p
          > > omogła im otworzyć oczy.
          >
          > To przypadki tych, którzy i tak by sami do tego doszli, gdyby kiedykolwiek zast
          > anowili się nad swoją wiarą.

          A jednak ich zdaniem to Dawkins był impulsem skłaniającym do zastanowienia się nad swoją wiarą.
          Nie umniejszałbym jego znaczenia.
          Potrzeba więcej "Dawkinsów". Potrzeba więcej ambasadorów nauki, sceptycyzmu i racjonalizmu.
          • sclavus Re: Owszem, Dawkins bywa nudny 16.09.14, 18:24
            ... to polecam jeszcze "trójcę": Michalel Baigent - Richard Leigh - Henry Lincoln... doskonali acz myślę, że dla zbyt mocno wierzących - za trudni!!!
          • wawrzanka Re: Owszem, Dawkins bywa nudny 17.09.14, 22:36
            bookworm napisał:

            > Mnie zastanawia prawdziwość tej tezy.
            > Czy istnieje psychologiczna granica religijności, za której przekroczeniem nie
            > ma już powrotu?

            Ciekawie postawione pytanie. Pewnie część odpowiedzi można poszukać w "Free will" Harrisa. To jest właśnie książka, w której nie tylko wierzący, ale też i ateiści na pewno znajdą coś nowego. Zresztą to jest książka dla każdego, kto nie boi się wyzwań. Harris jest aktywnie działającym ateistą, a jednak nie odczarowuje magii rzeczywistości, stawia dużo znaków zapytania, zmusza do myślenia. Nie ma tu łopatologii, czytelnik może poczuć, że towarzyszy autorowi w jego własnej ciężkiej pracy nad odkrywaniem istoty człowieczeństwa.
            • grgkh Re: Owszem, Dawkins bywa nudny 17.09.14, 22:48
              wawrzanka napisała:

              > czytelnik może poczuć, że towarzyszy autorowi w jego własnej
              > ciężkiej pracy nad odkrywaniem istoty człowieczeństwa.

              Ciężka praca "odkrywania istoty człowieczeństwa"... za pośrednictwem magii religijnej. :)
              • wawrzanka Re: Owszem, Dawkins bywa nudny 18.09.14, 18:50
                grgkh napisał:

                > Ciężka praca "odkrywania istoty człowieczeństwa"... za pośrednictwem magii reli
                > gijnej. :)

                Najwyraźniej nie wiesz kto to jest Sam Harris.
                Tu możesz sobie poczytać o jego "magii religijnej":
                www.project-reason.org/
                • grgkh Re: Owszem, Dawkins bywa nudny 18.09.14, 22:40
                  wawrzanka napisała:

                  > grgkh napisał:
                  >
                  > > Ciężka praca "odkrywania istoty człowieczeństwa"... za pośrednictwem magii reli
                  > > gijnej. :)
                  >
                  > Najwyraźniej nie wiesz kto to jest Sam Harris.
                  > Tu możesz sobie poczytać o jego "magii religijnej":
                  > www.project-reason.org/

                  A teraz kawałek recenzji: [Harris...] Poddaje analizie charakter samych wierzeń, podważając pogląd, że możemy się po prostu cieszyć swobodą wierzeń - ponieważ, jak pisze, wiara zawiera potencjał działania. Żeby być użyteczna musi jednocześnie być logiczna i spójna oraz zgodna z prawdą. Ponieważ jak dotąd wierzenia religijne nie znalazły niezależnego potwierdzenia w materiale empirycznym, Harris porównuje religię do zaburzenia umysłowego, które, jak pisze, pozwala skądinąd normalnym ludzkim istotom korzystać z owoców szaleństwa i uważać je za święte. Pisze o zbiorowym szaleństwie oraz że jest zwykłym przypadkiem w historii, że pogląd iż Stwórca wszechświata może słyszeć nasze modlitwy jest uważany za normalny, podczas kiedy za objaw szaleństwa wzięte byłoby stwierdzenie, że komunikuje się kroplami deszczu wystukując komunikaty alfabetem Morsea na szybie naszej sypialni.
                  Dokonuje krótkiego przeglądu historii chrześcijaństwa, analizując Inkwizycję oraz prześladowania czarownic i Żydów. Podsumowuje twierdzeniem, że torturowanie heretyków było oczywistym wyrazem doktryny chrześcijaństwa - który został usprawiedliwiony przez takich ludzi jak Święty Augustyn. Podążając tym tropem Harris widzi Holocaust jako zjawisko wynikłe z tradycyjnego chrześcijańskiego antysemityzmu. Wiedząc o tym, lub nie - pisze - Naziści byli przedstawicielami religii.
                  Prawdopodobnie najbardziej kontrowersyjnym aspektem książki jest bezkompromisowa ocena i krytyka islamu, który opisuje jako kult śmierci. Wskazuje na związki pomiędzy naukami islamu a terroryzmem, wspiera to pięcioma stronami cytatów z Koranu, wychwalającymi użycie przemocy. Przedstawia także dane Pew Research wskazujące, iż znaczący procent światowej społeczności muzułmańskiej usprawiedliwia użycie zamachów samobójczych jako uzasadnionej taktyki.
                  Jednakowo krytykuje działania chrześcijańskiej prawicy w USA, na polu polityki związanej z seksualnością, narkotykami, użyciem komórek macierzystych w badanich naukowych i walce z AIDS w krajach rozwijających się. Widzi te działania jako ciągłe zmierzanie w kierunku teokracji. Krytykuje znaczące postacie reprezentujące władzę ustawodawczą i sądowniczą za to, co postrzega jako jawną porażkę w oddzieleniu kościoła i państwa. Nie tylko jemy śmieci świata starożytnego, ale jeszcze jesteśmy z tego dumni, pisze.(...)


                  To są słowa prawdy o religii jako złu.

                  I dalej: Następnie zarysowuje to, co określa jako naukę o dobru i złu - racjonalne przedstawienie etyki, która musi wynikać z zagadnień ludzkiego szczęścia i cierpienia. Pisze o potrzebie moralności, dla której nie mają znaczenia kryteria zbawienia i potępienia. Krytykuje również relatywizm moralny i to, co nazywa fałszywym wyborem pacyfizmu. W kontrowersyjnym ustępie porównuje kwestie etyczne wynikłe ze strat towarzyszących wojnie i torturowaniem pochwyconych na wojnie, przy czym tę pierwszą kwestię uważa za bardziej problematyczną. Pisze: odraza do tortur jest sprzeczna z wymogami współczesnej wojny.

                  Nadal nie widać tu żadnego "uduchowienia", zresztą czym ono miałoby być tam, gdzie istotne jest postawienie hipotezy i poparcie jej dowodami, by nie była pustosłowiem i manipulacją?

                  I jeszcze to: Na zakończenie kieruje się ku duchowości, ku buddyzmowi, skąd czerpie inspirację, twierdząc, że dopóki rozważamy duchowość Zachodu wygląda na to, że stoimy na ramionach karłów. Rozważa naturę świadomości oraz to, w jaki sposób używając technik medytacyjnych rozpuścić iluzję ego. Cytuje buddyjskich mistrzów takich jak Padmasambhava, choć nie przypisuje im żadnych ponadnaturalnych właściwości - mistycyzm jest całkowicie racjonalny, podczas kiedy religia nie. Uważa, że jest możliwe całkowite przekształcenie przeżywania świata, ale należy o tym mówić w kategoriach racjonalizmu.

                  Tylko jak ten "mistycyzm buddyjski" wygląda wobec takich faktów:
                  Birma znów płonie. Buddyści atakują muzułmanów, zginęły już co najmniej 32 osoby

                  Po raz kolejny doszło do religijnej wojny, która rozgorzała w Myanmar, dawniej znanym jako Birma. Setki muzułmańskich domów zostały doszczętnie spalone w regionie Sagaing, gdzie mnisi buddyjscy zaatakowali wyznawców islamu. (...)

                  Fear, shock among Sri Lankan Muslims in aftermath of Buddhist mob violence

                  Jako przełożony sprawuje nadzór nad 2,5 tys. mnichów w buddyjskim klasztorze, a mimo to nawołuje do nienawiści przeciwko muzułmanom. Jego wystąpienia na YouTubie i Facebooku oglądają tysiące ludzi. Oto Wirathu. - Gwałcili nas w każdym mieście, wykorzystywali seksualnie, znęcali się nad nami - grzmi w rozmowie z dziennikarzem The Guardian.
                  Wirathu, sam siebie nazywający birmańskim Osamą bin Ladenem, to 45-letni mnich zwany kaznodzieją nienawiści. Od dłuższego czasu rozpowszechnia on w mediach społecznościowych i na DVD swoje wypowiedzi, w których ostrzega przed muzułmanami. (...)


                  Mistycyzm, który tak Ci się podoba, to ten sam wilk co klasyczna religia, tylko przebrany w owczą skórę. To takie samo zło.

                  Religia (dokładniej wiara religijna) jest nie do pogodzenia ze sceptycyzmem i racjonalizmem w opisywaniu świata. To są swoje przeciwieństwa. Jak można polecać ateistom książkę, w której nie tylko wierzący, ale też i ateiści na pewno znajdą coś nowego. :) Czy to "coś nowego", to nienudne, bo wkurzające peany na temat mistycyzmu? I to ma być lepsze od Dawkinsa?

                  OK, Harris - czasem - bywa wkurzający.
                  • wawrzanka nawiedy 21.09.14, 11:33
                    grgkh napisał:

                    > Mistycyzm, który tak Ci się podoba, to ten sam wilk co klasyczna religia, tylko
                    > przebrany w owczą skórę. To takie samo zło.

                    Nie wiem skąd masz takie rewelacyjne doniesienia, że mi się podoba mistycyzm :D Otóż nie tylko mi się nie podoba, ale wręcz nie znoszę wszelkiego rodzaju nawiedów. Między innymi dlatego nie przepadam za Susan Blackmore. I za tobą, ponieważ ty również jesteś nawiedem. To znaczy kimś, kto ma skłonność do fiksacji.

                    > Religia (dokładniej wiara religijna) jest nie do pogodzenia ze sceptycyzmem i r
                    > acjonalizmem w opisywaniu świata. To są swoje przeciwieństwa. Jak można polecać
                    > ateistom książkę, w której nie tylko wierzący, ale też i ate
                    > iści na pewno znajdą coś nowego.
                    :)

                    A co, mam polecać tylko jednym, albo drugim? A może twoja wierząca rodzina polubi Harrisa?

                    • grgkh Re: nawiedy 21.09.14, 12:56
                      wawrzanka napisała:

                      > grgkh napisał:
                      >
                      > > Mistycyzm, który tak Ci się podoba, to ten sam wilk co klasyczna religia, tylko
                      > > przebrany w owczą skórę. To takie samo zło.
                      >
                      > Nie wiem skąd masz takie rewelacyjne doniesienia, że mi się podoba mistycyzm :D

                      Doniesienia? To komentarz do Twojej wypowiedzi. Podobno Harris AŻ TAK BARDZO Ci się podoba, a Dawkins jest AŻ TAK BARDZO nudny i niestrawny dla Ciebie.

                      > Otóż nie tylko mi się nie podoba, ale wręcz nie znoszę

                      Ale polecałaś tę lekturę jako coś LEPSZEGO od Dawkinsa. Sama sobie zaprzeczasz.

                      > wszelkiego rodzaju nawiedów.

                      Nie znosisz, jak ktoś mówi źle o religii, bo to znacząca treść Twojej psychiki. Tymczasem nawiedzeni są właśnie religianci. Uważasz, że jak w swoim prymitywizmie zastosujesz klasyczną sztuczkę manipulujących religiantów czyli "swoje" wady przypiszesz oponentowi, to on tego nie zauważy? To prymitywna erystyka.

                      > Między innymi dlatego nie przepadam za Susan Blackmore.

                      Jej "Maszyna memowa" jest rewelacyjna. Po tej lekturze wiele pojęć pochodzących z innych nauk i funkcjonujących w potocznym przekazie znalazło wreszcie jedno, wspólne źródło.

                      > I za tobą, poniew
                      > aż ty również jesteś nawiedem. To znaczy kimś, kto ma skłonność do fiksacji.

                      Gdy Ci brakuje argumentów zaczynasz obrażać oponenta. Nędza.

                      > > Religia (dokładniej wiara religijna) jest nie do pogodzenia ze sceptycyzmem i r
                      > > acjonalizmem w opisywaniu świata. To są swoje przeciwieństwa. Jak można polecać
                      > > ateistom książkę, w której nie tylko wierzący, ale też i ateiści na pewno znajdą coś nowego. :)
                      >
                      > A co, mam polecać tylko jednym, albo drugim? A może twoja wierząca rodzina polu
                      > bi Harrisa?

                      Wystarczy, że ze względu na ten mistycyzm odłożę go na "dalszą kolejność". Nie wydaje mi się rozsądne promowanie takich poglądów. A na razie "wierząca rodzina" to dla mnie niektórzy czytelnicy tego forum.
                      • wawrzanka Re: nawiedy 22.09.14, 13:47
                        grgkh napisał:

                        > Ale polecałaś tę lekturę jako coś LEPSZEGO od Dawkinsa. Sama sobie zaprzeczasz.

                        I nadal polecam, bo - jak mylnie sądzisz - wcale mnie nie przekonałeś, że jest to "mistyczna" literatura. Odradzam wyrabianie sobie opinii (że o wygłaszaniu ich nie wspomnę) na podstawie wyselekcjonowanych recenzji. Tak robi tylko gimbaza.
                        • grgkh Re: nawiedy 22.09.14, 16:10
                          wawrzanka napisała:

                          > grgkh napisał:
                          >
                          > > Ale polecałaś tę lekturę jako coś LEPSZEGO od Dawkinsa. Sama sobie zaprze
                          > czasz.
                          >
                          > I nadal polecam, bo - jak mylnie sądzisz - wcale mnie nie przekonałeś, że jest
                          > to "mistyczna" literatura. Odradzam wyrabianie sobie opinii (że o wygłaszaniu i
                          > ch nie wspomnę) na podstawie wyselekcjonowanych recenzji. Tak robi tylko gimbaz
                          > a.

                          Najpierw zjeżdżasz Dawkinsa jako totalnie beznadziejnego, potem polecasz coś lepszego w zamian a na koniec piszesz, że to lepsze jednak nie jest lepsze.

                          Rozmowa z Tobą to prawdziwa rozkosz dla tropiciela absurdów. Masz szczęście, że w swoim krótkim życiu jednak trafiłaś na kogoś, kto się Tobą "zaopiekował". Czas był najwyższy. Pomyśl, ilu głupot dzięki temu kontaktowi nie napiszesz, bo już wiesz, że to głupoty? Jeśli oczywiście jesteś pojętna i wyuczalna. Ale to się okaże. A recenzenci na publicznym forum to ocenią. :)
        • grgkh Re: Owszem, Dawkins bywa nudny 16.09.14, 16:14
          feel_good_inc napisał:

          > bookworm napisał:
          > > Może i napisany koszmarnie, ale tezy ma prawdziwe i poparte dobrymi argumentami
          > > . Czy dla wierców debili? Słyszałem zgoła inną opinię. Że to książka tylko dla
          > > ateistów. Że żadnego wierzącego nie przekona.
          >
          > Jeżeli wierca jest dostatecznie zindoktrynowany, to nic go nie przekona.
          > Tym niemniej książka ta nie jest pisana dla ateistów

          Może jestem nietypowym ateistą ale przeczytałem ją z dużą przyjemnością. Fakt, że większość jego argumentów była mi już znana i oczywista ale podobało mi się to, że były zebrane w jedną, spójną całość.

          > - bo to jakby stwierdzić,
          > że podręcznik z podstawówki napisany jest dla studenta. Nie ma w niej absolutni
          > e niczego odkrywczego, na co osoba z wartością IQ zbliżoną liczbowo do swojego
          > wieku liczonego w latach sama by nie wpadła.
          >
          > > Co ciekawe są wierzący, których j
          > > ednak przekonała - ujawniają się i dziękują Dawkinsowi za jego książkę, która p
          > > omogła im otworzyć oczy.
          >
          > To przypadki tych, którzy i tak by sami do tego doszli, gdyby kiedykolwiek zast
          > anowili się nad swoją wiarą.

          Ludzie często nie zastanawiają się nad swoim stosunkiem do religii i wiary. Na co dzień im to zwisa. Duża część "lekko wierzących" uznaje zasadę - "jak trwoga to do boga" albo traktuje to jak niezbędnie istniejącą częścią kultury i bez większego zaangażowania uczestniczy w jej rytuałach wraz z innymi.

          Jest to podobnie jak z technologią - korzysta się z niej, jest częścią naszego życia ale nikogo praktycznie nie obchodzi "jak to działa" bo nie chce ani nie musi tego tworzyć ani naprawiać. Podobnie jest z modą, której się podporządkowujemy ale nie analizujemy sensu czy bezsensu jej niuansów.

          Dawkins kieruje swoją książkę do innych ludzi, tych, którzy wychodzą poza takie ramki. Są ciekawi świata, może dopiero zaczynają swoją samodzielną drogę poznawczą.

          I jest oczywiste, że nikogo mocno zindoktrynowanego na siłę nie da się zmienić.
        • sclavus Re: Owszem, Dawkins bywa nudny 16.09.14, 18:18
          ... masz rację w połowie...
          Ja też się wściekałem, że to dla dzieciaków książka bo język bo niby wszystko wiedziałem od dawna już, oprócz ... detali...
          Tak! Detali... szczegółów...
          I faktem jest, że wierca - nawet, jeśli to zbyt prostym językiem pisane jest - niczego nie zrozumie i nic do niego nie dotrze!
          Tym niemniej, słyszałem opinię, ze to książka dla... od siedmiu, do siedemdziesięciu siedmiu lat :)
    • wawrzanka A wierzący... 16.09.14, 21:22
      feel_good_inc napisał:

      > Szczególnie w "Bogu urojonym", który jest napisany koszmarnie łopatologicznym j
      > ęzykiem, ponieważ jest skierowany do wierców-debili. Człowiek inteligentny nie
      > znajdzie tam w zasadzie niczego nowego.

      A naiwni nie znajdą tam niczego, co by mogło do nich trafić. To książka - ciekawostka. Napisana dla inteligentnych o naiwnych. To się niektórym dobrze czyta, bo mogą poczuć się lepsi. Ja się nie poczułam. Czułam zażenowanie.
      • kot_mrau Re: A wierzący... 16.09.14, 21:51
        dokładnie takie są moje odczucia.

        • sclavus Re: A wierzący... 17.09.14, 00:21
          Skoro dla ciebie i wawrzanki, ten Dawkins jest tak wstrętny, że aż do porzygania się... spróbujcie zmierzyć się z Michelem Onfray i jego "Traktatem ateologicznym"...
          ... potem opowiedzcie!
          • wawrzanka Re: A wierzący... 17.09.14, 10:11
            sclavus napisał:

            > Skoro dla ciebie i wawrzanki, ten Dawkins jest tak wstrętny, że aż do po
            > rzygania się... spróbujcie zmierzyć się z Michelem Onfray i jego "Traktatem
            > ateologicznym"
            ...
            > ... potem opowiedzcie!

            Wstręt i mdłości? A kto tak reaguje na nielubianą literaturę? Może niektóre nastolatki, albo kobiety w ciąży.
            Dawkins w "Bogu urojonym" jest nabzdyczony. Zresztą Onfray podobnie. Tego typu literatura (nazywam ją filozofią egocentryczną) do mnie nie przemawia. Co innego Sam Harris. Klasa sama w sobie. Szczególnie nieprzetłumaczona jeszcze na polski "Free will". Książka, która zmusza do myślenia i zachęca do polemiki. Każda wielka literatura charakteryzuje się pewną wrażliwością na różnorodność myśli wśród odbiorców. Ta wrażliwość otwiera drzwi kulturalnej polemiki i Sam Harris potrafi te drzwi zapraszająco otworzyć.
            Dawkins i Onfray wrzeszczą z dziurawej stodoły pełnej uprzedzeń i nietolerancji. Mnie to nie interesuje.
            • sclavus Re: A wierzący... 17.09.14, 15:23
              O!
              ... uFielbiam takie opinie... - szczególnie ta, o Onfraiy'u przypada mi do gustu :D
              Przydałoby ci się załapać się na "L'homme en questions"* André Frossarda...
              * - człowiek w pytaniach
            • grgkh Re: A wierzący... 17.09.14, 15:48
              Nabzdyczona jest Twoja wypowiedź.


              www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=1&ved=0CCIQFjAA&url=http%3A%2F%2Fwww.racjonalista.pl%2Fpdf.php%2Fs%2C5781&ei=uY0ZVI82gu1o-tyC6Ak&usg=AFQjCNHrtisHNlo_gwQ0y85-sODUawe0wA&sig2=JVAZju-kBK2Lud8GiMqwdg&bvm=bv.75558745,d.d2s☼
              www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=1&ved=0CCIQFjAA&url=http%3A%2F%2Fwww.racjonalista.pl%2Fpdf.php%2Fs%2C5781&ei=uY0ZVI82gu1o-tyC6Ak&usg=AFQjCNHrtisHNlo_gwQ0y85-sODUawe0wA&sig2=JVAZju-kBK2Lud8GiMqwdg&bvm=bv.75558745,d.d2s☼
              • wawrzanka Re: A wierzący... 17.09.14, 20:16
                grgkh napisał:

                > Nabzdyczona jest Twoja wypowiedź.

                A widzisz, jednak mam coś wspólnego z Dawkinsem.
                • grgkh Re: A wierzący... 17.09.14, 21:27
                  wawrzanka napisała:

                  > grgkh napisał:
                  >
                  > > Nabzdyczona jest Twoja wypowiedź.
                  >
                  > A widzisz, jednak mam coś wspólnego z Dawkinsem.

                  Nie masz z nim nic wspólnego, to Twoje urojenie, bo Dawkins nie jest nabzdyczony.

                  I znów całkowicie chybiona teza, i tak jest raz za razem.
            • grgkh Re: A wierzący... 17.09.14, 15:49
              Nabzdyczona jest Twoja wypowiedź.


              www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=1&ved=0CCIQFjAA&url=http%3A%2F%2Fwww.racjonalista.pl%2Fpdf.php%2Fs%2C5781&ei=uY0ZVI82gu1o-tyC6Ak&usg=AFQjCNHrtisHNlo_gwQ0y85-sODUawe0wA&sig2=JVAZju-kBK2Lud8GiMqwdg&bvm=bv.75558745,d.d2s

              www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=1&ved=0CCIQFjAA&url=http%3A%2F%2Fwww.racjonalista.pl%2Fpdf.php%2Fs%2C5781&ei=uY0ZVI82gu1o-tyC6Ak&usg=AFQjCNHrtisHNlo_gwQ0y85-sODUawe0wA&sig2=JVAZju-kBK2Lud8GiMqwdg&bvm=bv.75558745,d.d2s
        • grgkh Re: A wierzący... 17.09.14, 15:08
          kot_mrau napisał:

          > dokładnie takie są moje odczucia.

          No proszę, drugi obrońca tylko jednej, oczywiście indoktrynującej strony.
      • grgkh Re: A wierzący... 17.09.14, 15:07
        wawrzanka napisała:

        > To się niektórym dobrze czyta,
        > bo mogą poczuć się lepsi.

        Ta książka odczarowuje za jednym zamachem całe lata, od małego dziecka, indoktrynacji przez religię. Jej dostępność zwiększa równowagę wobec powszechnej w przestrzeni publicznej, nachalnej, kłamliwej retoryki katolickiego kleru.

        A może powiedziałabyś coś krytycznego o religii? Stać Cię na to?

        > Ja się nie poczułam. Czułam zażenowanie.

        Temu się nie dziwię.
        Religiant inaczej nie mógłby, bo szacunek wobec religii ma na stałe wdrukowany. W Twoim przypadku indoktrynacja powiodła się w stu procentach.
        • wawrzanka Re: A wierzący... 17.09.14, 20:46
          grgkh napisał:

          > A może powiedziałabyś coś krytycznego o religii? Stać Cię na to?

          Ja się ciągle wypowiadam krytycznie o religii, tylko ciebie nie stać na to, by to dostrzec. Nic nie szkodzi. Dla ciebie mogę być nawet szpiegiem czarnej mafii :D
          • grgkh Re: A wierzący... 17.09.14, 21:24
            wawrzanka napisała:

            > grgkh napisał:
            >
            > > A może powiedziałabyś coś krytycznego o religii? Stać Cię na to?
            >
            > Ja się ciągle wypowiadam krytycznie o religii, tylko ciebie nie stać na to, by
            > to dostrzec. Nic nie szkodzi. Dla ciebie mogę być nawet szpiegiem czarnej mafii
            > :D

            Dla mnie jesteś tylko kimś, do kogo nie docierają proste argumenty i kto wypisuje tu - czasami - tak głupie tezy, że ręce opadają.
            • wawrzanka Re: A wierzący... 17.09.14, 22:18
              grgkh napisał:

              > Dla mnie jesteś tylko kimś, do kogo nie docierają proste argumenty i kto wypisu
              > je tu - czasami - tak głupie tezy, że ręce opadają.

              Tobie i twojej świcie na pewno, zresztą nie tylko ręce.
              • grgkh Re: A wierzący... 17.09.14, 22:46
                wawrzanka napisała:

                > grgkh napisał:
                >
                > > Dla mnie jesteś tylko kimś, do kogo nie docierają proste argumenty i kto wypisu
                > > je tu - czasami - tak głupie tezy, że ręce opadają.
                >
                > Tobie i twojej świcie na pewno, zresztą nie tylko ręce.

                Język polski jest dla Ciebie zbyt trudny. Przecież "opadanie rąk" to idiomatyczna przenośnia i tego nie rozkłada się na czynniki pierwsze. Ręce opadają.
                • wariant_b Re: A wierzący... 17.09.14, 23:56
                  grgkh napisał:
                  > Język polski jest dla Ciebie zbyt trudny. Przecież "opadanie rąk" to idiomatyczna
                  > przenośnia i tego nie rozkłada się na czynniki pierwsze

                  Językiem też się można bawić.
                  To głównie kwestia wyobraźni, ale nie tylko.
                  • pocoo Re: A wierzący... 18.09.14, 00:25
                    wariant_b napisał:
                    > Językiem też się można bawić.
                    > To głównie kwestia wyobraźni, ale nie tylko.

                    Wawrzanka wie,co opada Grgkh nie tylko w wyobraźni? Robi się ciekawie.
                    "Językiem tez można się bawić",dosłownie i w przenośni.W wyobraźni też.
                  • grgkh Re: A wierzący... 18.09.14, 14:25
                    wariant_b napisał:

                    > grgkh napisał:
                    > > Język polski jest dla Ciebie zbyt trudny. Przecież "opadanie rąk" to idiomatyczna
                    > > przenośnia i tego nie rozkłada się na czynniki pierwsze
                    >
                    > Językiem też się można bawić.

                    Wiem, co to jest oral. Tak, to miła zabawa. Ale broń mnie panie boże przed takimi kontaktami z tą panią.

                    > To głównie kwestia wyobraźni, ale nie tylko.

                    No ale wawrzanka nie ma wyobraźni. A co ma jako "tylko", wiesz coś o tym? Czy masz upoważnienie do występowania jako jej "adwokat"?

                    Wariancie, wybiegi, które miałyby odczarować nieudany występ wawrzanki nie powiodą się. Ale możemy się jeszcze raz w tym temacie zmierzyć.
                    • pocoo Re: A wierzący... 18.09.14, 17:40
                      grgkh napisał:

                      > Wiem, co to jest oral. Tak, to miła zabawa. Ale broń mnie panie boże przed taki
                      > mi kontaktami z tą panią.

                      O ho,ho! "Wyrzekała się żaba błota".I wszystko jasne ,skoro wzywasz takiego obrońce.
                      Bawisz się językiem?
                      Wariant wie...
                      • grgkh Re: A wierzący... 18.09.14, 22:56
                        pocoo napisała:

                        > grgkh napisał:
                        >
                        > > Wiem, co to jest oral. Tak, to miła zabawa. Ale broń mnie panie boże przed taki
                        > > mi kontaktami z tą panią.
                        >
                        > O ho,ho! "Wyrzekała się żaba błota".I wszystko jasne ,skoro wzywasz takiego obr
                        > ońce.

                        Żeby nie mieć z nią bliżej nic wspólnego to każdy obrońca się nada. Choćby nieistniejący ale do postraszenia się nadać może.

                        > Bawisz się językiem?

                        A jeśli to byłby "język buta"? No nie... buta mnie drażni.

                        > Wariant wie...

                        A myślałem, że to Józek.
                        A w prywatne sprawy świty nie wypada wnikać. Przed świtem.
                        • pocoo Re: A wierzący... 19.09.14, 08:50
                          grgkh napisał:

                          > Żeby nie mieć z nią bliżej nic wspólnego to każdy obrońca się nada. Choćby niei
                          > stniejący ale do postraszenia się nadać może.

                          Nawet Baba-Jaga.

                          > A jeśli to byłby "język buta"? No nie... buta mnie drażni.
                          A mnie wkurza przy wkładaniu buta.Podciągnięcie...o jak dobrze.

                          > A myślałem, że to Józek.

                          O cholera...
              • pocoo Re: A wierzący... 18.09.14, 00:28
                wawrzanka napisała:

                > Tobie i twojej świcie na pewno, zresztą nie tylko ręce.

                Skąd wiesz?Chyba widziałaś.
          • sclavus Re: A wierzący... 17.09.14, 21:31
            ... aleś się nabzdyczyła!!!
            Tysiąckrotnie bardziej niż Dawkins i Onfray z twojej bajki!!!
            ***
            uFielbiam tÓmaństFo!!
    • kot_mrau Re: Za Dawkinxem: 18.09.14, 18:03
      GAME OVER!!!
      • pocoo Re: Za Dawkinxem: 18.09.14, 19:12
        kot_mrau napisał:

        > GAME OVER!!!
        A tobie co?Masz pecha w grach,czy jak?
        • kot_mrau Re: Za Dawkinxem: 18.09.14, 19:24
          uważam, że w tego typu dyskusjach prowadzących do nikąd najlepsze jest:
          Game Over

          • sclavus Re: Za Dawkinxem: 18.09.14, 19:37
            wiesz?
            ... przypominasz mi (w dużym stopniu) gtxl2, z FK...
            • kot_mrau Re: Za Dawkinxem: 18.09.14, 19:40
              tak prawdę mówiąc nie wiem o czym piszesz, ja skończyłem tą zabawę na TBIII.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja