13.04.20, 14:53
Boży prorok,którego proroctwa są aktualne,a ich spełnienie jeszcze przed nami.Daniel zapowiedział utworzenie Królestwa Bożego po upadku mocarstw światowych.
Daniela .
2:44( „A za dni tych królów Bóg nieba ustanowi królestwo, które nigdy nie zostanie obrócone wniwecz. I to królestwo nie przejdzie na żaden inny lud. Zmiażdży ono wszystkie owe królestwa i położy im kres, lecz samo będzie trwać po czasy niezmierzone;)
Biblia opisuje owe mocarstwa pod postacią snów,jakie zesłał Bóg królowi Nabukednaccarowi..
Obserwuj wątek
    • awariant Re: Daniel 13.04.20, 15:34
      Czemu nie republikę?
      Nie lubimy rasy panów i odwykliśmy trochę od roli poddanych i niewolników.
      • olek13 Re: Daniel 18.04.20, 10:12
        W demokracjach socjalistycznych, takich jak nasza, w roli niewolników pozostają zaradni i pracujący, których się łupi na rzecz ich panów - beneficjentów socjału.
        Czy zatem naprawdę odwykliśmy od niewolnictwa?
        • pocoo Re: Daniel 18.04.20, 10:47
          olek13 napisał:

          > Czy zatem naprawdę odwykliśmy od niewolnictwa?

          A i Katolicyzm robi swoje. Katolik po spowiedzi , klęczy na mszy , bije się w pierś gadając"moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina". Jaka wina tego , który jeszcze trzyma w gębie komunikant? Każdy niewolnik na to pytanie nie odpowie sensownie.
        • pocoo Re: Daniel 19.04.20, 11:08
          olek13 napisał:

          > Czy zatem naprawdę odwykliśmy od niewolnictwa?

          Czasami niewolnicy nie wyobrażają sobie innego życia, jak chociażby Japończycy.
    • kociak40 Re: Daniel 13.04.20, 15:49

      "Boży prorok,którego proroctwa są aktualne,a ich spełnienie jeszcze przed nami." - nasygnale60

      Dlatego życie należy chwytać na gorąco i nie dać mu wystygnąć.
    • nasygnale60 Re: Daniel 13.04.20, 16:53
      Tego się można było spodziewać.Frywolnie,swawolnie,ale po pańsku,a koniec marny.+
      • kociak40 Re: Daniel 13.04.20, 17:07
        nasygnale60 napisała:

        > Tego się można było spodziewać.Frywolnie,swawolnie,ale po pańsku,a koniec marny.


        Nie masz racji. Im z większej liczby grzechów się wyspowiadamy, tym jesteśmy
        bardziej pobożni. Grzeszyć trzeba mądrze.
        • nasygnale60 Re: Daniel 13.04.20, 18:14
          To chyba jakaś nowa forma wielbienia Boga? Mądrze popełniać grzechy,a jak jest głupio popełniać grzechy?
          Kto ma prawo odpuszczać grzechy? Skoro uważamy,że nam odpuszczono grzechy,to możne je bez opamiętania popełniać na nowo i wszystko będzie w porządku? To wygląda tak ,jak napisał apostoł Piotr w 2 swoim liście a wierszu( 21 Bo lepiej byłoby dla nich nie poznać dokładnie ścieżki prawości, niż dokładnie ją poznawszy, odwrócić się od danego im świętego przykazania. 22 Sprawdza się na nich treść prawdziwego przysłowia: „Pies wrócił do swych wymiocin, a obmyta maciora do tarzania się w błocie”).
      • pocoo Re: Daniel 13.04.20, 17:40
        nasygnale60 napisała:

        > Tego się można było spodziewać.Frywolnie,swawolnie,ale po pańsku,a koniec marny
        > .+
        A twój koniec? Dostatni?
        • nasygnale60 Re: Daniel 13.04.20, 18:15
          Zależy jak na to spojrzy Bóg.
          • pocoo Re: Daniel 14.04.20, 01:12
            nasygnale60 napisała:

            > Zależy jak na to spojrzy Bóg.

            Jesteś tym zainteresowana? Nigdy się nie dowiesz, nawet gdybyś nos miała w broszurach 24/h
            Czy zbyt agresywnie nie narzucasz "boskich" racji?
            • nasygnale60 Re: Daniel 14.04.20, 11:16
              Raczej nie.To w jaki sposób Bóg patrzy na nas jest nam oczywiście znane.Bóg patrzy poprzez pryzmat przykazań i zasad wyłuszczonych w swoim Prawie.Biblia zawiera te prawa i zasady,wystarczy tylko czytać i analizować Pismo Święte pod kątem swoich przewinień.Należałoby upewniać się co jest przewinieniem,a co nie.Potem należy postępować w/g zaleceń.
              • pocoo Re: Daniel 14.04.20, 14:36
                nasygnale60 napisała:

                > Raczej nie.To w jaki sposób Bóg patrzy na nas jest nam oczywiście znane.Bóg pat
                > rzy poprzez pryzmat przykazań i zasad wyłuszczonych w swoim Prawie.Biblia zawie
                > ra te prawa i zasady,wystarczy tylko czytać i analizować Pismo Święte...

                Przecież Tobie nie wolno samodzielnie myśleć i analizować wersetów biblijnych.Wtłaczają Tobie w głowę co masz myśleć, jak i powtarzać tak, jak Tobie nakazano.Bóg nie ma z tym nic wspólnego. Nie wierzysz? Zacznij samodzielnie myśleć, a zobaczysz, ze mam rację.Dlaczego jest to niemożliwe?
                • nasygnale60 Re: Daniel 14.04.20, 17:15
                  Człowiek nie jest wstanie nic samodzielnie zrobić bez ingerencji Boga Jeremiasza 10:23 ( Dobrze wiem, Boże, że do ziemskiego człowieka jego droga nie należy. Do męża, który idzie, nie należy nawet kierowanie swym krokiem.) Niektórym wydaje się,że myślą i mówią samodzielnie ale tak na prawdę człowiek zawsze pozostaje niewolnikiem czegoś lub kogoś.Niewolnikiem tego,kto lub co narzuca mu tok myślenia,bowiem wpływ na nasz umysł mają warunki zewnętrzne,to jakim poddajemy się działaniom.Czasem wydawać by się mogło,że nikt i nic nie może mieć na mnie wpływu.Jest to nieprawda,wpływ na nas ma nasze otoczenie,nasza lektura,nasze zainteresowania,nasze cielesne i duchowe potrzeby,nasza kultura czy nauka.Jednak wszystko zależy od tego,czy idziemy za głosem sumienia i kierujemy się logiką, czy płyniemy z prądem wyuczonych formułek niekoniecznie zgodnych ze stanem faktycznym..
      • pocoo Re: Daniel 13.04.20, 17:43
        nasygnale60 napisała:

        > Frywolnie,swawolnie,ale po pańsku,a koniec marny
        > .+
        Ale co sobie pożył Salomon obdarzony mądrością przez boga, to sobie pożył.
        • nasygnale60 Re: Daniel 13.04.20, 18:18
          Czyżby? Kto dobrze zna te historię,dobrze wie jaki ona miała finał. Jednakże rozstrzygamy sprawę proroctwa Daniela a nie życie Salomona.
          • kociak40 Re: Daniel 14.04.20, 00:45

            "To chyba jakaś nowa forma wielbienia Boga? Mądrze popełniać grzechy..." - nasygnale60

            Nie ma ludzi bezgrzesznych, tacy nie istnieją. Będąc katolikiem, to nawet nie wypada nie grzeszyć.
            Tylko dzięki grzechom człowiek może się spowiadać, a spowiedź jest aby te grzechy
            odpuszczać. "Owoc zakazany" najbardziej zachęca do życia. Możemy śmiało grzeszyć,
            bo wiemy, że Bóg nam je odpuści. Człowiek ochrzczony jest już i tak jedną nogą w niebie.
            Nasze grzechy młodości później procentują do końca życia, dają nam dobre wspomnienia.
            Na starość nie może być żalu za grzechami zaniechania.
            Co to oznacza - grzeszyć mądrze? To znaczy grzeszyć tak, aby jak najmniej nasze grzechy
            szkodziły innym ludziom. To mają być takie grzechy, z których później żal się spowiadać.
            • pocoo Re: Daniel 14.04.20, 00:59
              kociak40 napisał:

              > Co to oznacza - grzeszyć mądrze? To znaczy grzeszyć tak, aby jak najmniej nasze
              > grzechy
              > szkodziły innym ludziom. To mają być takie grzechy, z których później żal się s
              > powiadać.
              >
              Z grzechów popełnianych mądrze nie spowiadamy się nikomu.Absolutnie.
            • nasygnale60 Re: Daniel 14.04.20, 12:06
              Należy zacząć od tego,że nie ma czegoś takiego jak spowiedź.To jest ludzki wymysł,nikt oprócz Boga nie ma prawa odpuszczać grzechów,a już na pewno żaden człowiek chociażby piastował najwyższą godność kapłańską.Biblia mówi,że grzechy wyznajemy sobie wzajemnie,osobie wobec której grzeszymy.Jeśli ta osoba wybaczy nam,to oznacza,że Bóg też wybaczył,jeśli nie,grzech pozostaje.
              Mateusza 5:23,24 23 „Gdybyś więc przyniósł swój dar do ołtarza, a tam sobie przypomniał, że twój brat ma coś przeciwko tobie, 24 zostaw swój dar tam przed ołtarzem i odejdź; najpierw zawrzyj pokój ze swym bratem, a potem, wróciwszy, złóż swój dar.
              Efezjan 4:32 . 32 Natomiast stańcie się jedni dla drugich życzliwi, tkliwie współczujący, wspaniałomyślnie przebaczając sobie nawzajem, jak i wam Bóg przez Chrystusa wspaniałomyślnie przebaczył.
              Wyobraźmy sobie,że przystępujesz do spowiedzi jednak nadal jesteś skłócony ze swoim bliźnim,albo nie naprawiłeś mu wyrządzonej szkody,ksiądz odpuszcza ci grzechy,ale wątek nieporozumień ciągnie się dalej i znów podchodzisz do spowiedzi i.t.d,i.t.d.Czy w tej sytuacji jest to normalne,zgodne z przykazaniami?,czy może jest to już farsa i powielanie grzechów notoryczne?
              Albo zgrzeszyłeś,ale grzech nie dotyczył bliźniego,otrzymujesz odpuszczenie grzechu,ale za jakiś czas robisz to samo i tak w koło.Czy to jest zgodne z zasadami? Oczywiście ,że nie.

              14 Potem Jezus spotkał go w świątyni i rzekł do niego: „Oto wyzdrowiałeś. Już nie grzesz, żeby cię nie spotkało coś gorszego.
              Człowiek uleczony przez Jezusa nie powinien był się przechwalać i swoim postępowaniem jątrzyć przywódców religijnych i postępować wbrew prawu.To,że Jezus go uleczył oznaczało,że wybaczył mu grzechy ,które odziedziczył jako niedoskonały człowiek po rodzicach i wszystkich innych grzechów.Powinien był okazać wdzięczność Jezusowi i podążać jego śladami.On jednak wolał nadal chodzić wszędzie,byle nie za swoim zbawcą.Okazał się być niewdzięcznym hipokrytą,dlatego Jezus wypowiedział te mocne słowa.Zatem po odpuszczeniu grzechu należy wziąć sobie do serca przestrogę i już więcej nie grzeszyć,jeśli chodzi oczywiście o ten sam grzech.Człowiek jest niedoskonały i w każdej chwili może popełnić jakiś inny grzech,ale ważne jest to,by dążyć do ich zaniechania na rzecz prawości.

          • pocoo Re: Daniel 14.04.20, 01:05
            nasygnale60 napisała:

            > Czyżby? Kto dobrze zna te historię,dobrze wie jaki ona miała finał.

            Dostał mądrość bezpośrednio od boga i wykorzystywał ją.

            >Jednakże rozstrzygamy sprawę proroctwa Daniela a nie życie Salomona.

            Życie Salomona jest o wiele ciekawsze.Miłość Dawida też. Daniel i lwy, które go nie zjadły.Bajka.Co wymyślił, to tez bajka, którą Kościoły chrześcijańskie tłumaczą po swojemu.Każde proroctwo tłumaczą jak chcą.Twoje zgromadzenie robi to perfekcyjnie.
            • nasygnale60 Re: Daniel 14.04.20, 12:21
              No cóż,każdy ma prawo myśleć,jak uważa.Jednak proroctwa Daniela znalazły swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości,są zgodne ze świecką historią,śmiało można powiedzieć,że odkrycia archeologiczne potwierdzają te doniesienia.Tabliczki z pismem klinowym znalezione przez archeologów poświadczają,że istniał taki człowiek o tym imieniu i był rządcą na dworze Nabucadneccara,był wysokiej rangi urzędnikiem.Proroctwa Daniela oznajmiają przyjście Mesjasza,podają czas w jakim Mesjasz miał rozpocząć swoją działalność jako człowiek wyznaczony i wybrany przez Boga.Poza tym proroctwa Daniela są aktualne aż do dzisiaj i zakończy się z chwilą upadku ostatniego z mocarstw światowych.Skoro wiemy już,że to proroctwo jest rzetelne,to dlaczego mam nie dać wiary,że Bóg był wstanie pozamykać paszcze lwom.Tym bardziej,że jest Wszechmocny,wszystko stworzył ma moc i wszelką władzę,by dobrowolnie dysponować czasem,a tym bardziej używać swoich tworów i stworzeń do wykonania swojego zamierzenia.Bóg oczywiście nie zamierzał zamykać Daniela w lwiej jamie,ale skoro już tam wrzucili go źli ludzie i Boży przeciwnicy,musiał odpowiednio zareagować i ochraniać swojego proroka.
              • kociak40 Re: Daniel 14.04.20, 16:52

                ".To jest ludzki wymysł, nikt oprócz Boga nie ma prawa odpuszczać grzechów" - nasygnale60

                Bóg nie jest w stanie od razu ukarać wszystkich grzeszników, niektórzy na karę
                muszą czekać bardzo długie lata. Biurokracja jest wszędzie, nawet w niebie.
                • awariant Re: Daniel 14.04.20, 17:02
                  kociak40 napisał:

                  > Bóg nie jest w stanie od razu ukarać wszystkich grzeszników, niektórzy na karę
                  > muszą czekać bardzo długie lata. Biurokracja jest wszędzie, nawet w niebie.

                  Czy Bóg nie mógłby wziąć przykładu z Wolski i zrobić reformy sądownictwa?
                  My już wiemy, co tak opóźniało postępowania sądowe - to kryptokomuniści.
                • nasygnale60 Re: Daniel 14.04.20, 17:19
                  To jest perełka,super przemyślenia,życzenia na własne potrzeby.
                  • nasygnale60 Re: Daniel 14.04.20, 17:20
                    ????? ech...
                    • kociak40 Re: Daniel 14.04.20, 22:53

                      Podsumujmy. Chęci do grzeszenia nigdy nie zabraknie. Nawet księdzu trudno
                      jest nie grzeszyć, jak wysłuchuje takie ilości grzechów. Niektóre grzechy
                      są bardzo interesujące i spowiadając się, mamy przyjemność powtórnego
                      ich przeżywania. Tak sądzę z osobistej obserwacji. Mieszkam obok kościoła
                      i widzę jak dużo starych dewotek (w godzinach spowiedzi podanych na tablicy),
                      co kilka dni idzie do kościoła i się spowiada. Gdzie i jak tak dużo grzeszą?
                      Tylko im pozazdrościć. Widać mają przyjemność w pokucie.
                      • nasygnale60 Re: Daniel 15.04.20, 13:53
                        Ludzie tak zresztą zostali nauczeni i straszeni piekłem.Twierdzę,że niektórzy chodzą właśnie ze strachu i niewiedzy,a nie z miłości do Boga.
                    • pocoo Re: Daniel 15.04.20, 08:45
                      nasygnale60 napisała:

                      > ????? ech...

                      No i ?????ech...
                      Jezus na ziemi był człowiekiem.Odpuszczał grzechy?
                      Co zaś tyczy proroctw, to w ewangeliach wyraźnie napisano, jak Jezus pouczał, że...trzeba dokładnie zrobić tak i siak, "aby się wypełniło słowo napisane przez proroków". Gdyby Jezus nie nakazał i gamoniów nie pouczał, to proroctwa by się nie spełniły i można by je było rozbić o kant...
                      Które to zgromadzenie pozbawiło ciebie logicznego myślenia?
                      • nasygnale60 Re: Daniel 15.04.20, 12:23
                        Dzisiaj nie ma Jezusa na ziemi,a proroctwa dalej się spełniają.Kto zna owe proroctwa i pilnie śledzi,ten zauważy,że mają one swoje spełnienie.Sam Jezus wypowiedział proroctwo,które miało się spełnić na długo po jego śmierci i tak w rzeczy samej jest.Nikt nikogo nie pilnuje i nie obliguje ,by wypełniali proroctwa,a jednak wszystko dzieje sie tak ,jak zapowiedziano.Człowiek logicznie myślący tym bardziej zwraca na to baczną uwagę,bowiem chce,by wszystko było jasne i przejrzyste.Tylko osoby o wyostrzonym umyśle analitycznym,głęboką wiarą i poukładanej logice są wstanie dostrzec to,czego inni nie widzą,lub nie chcą widzieć.Poza tym jeśli człowiek nie zauważa czegoś,na co większość zwraca uwagę ,lub o tym mówi,oznacza,że brak mu wdzięczności.Uważa,że wszystko jest oczywiste,wszystko mu się należy,na wszystkim się najlepiej zna,jego wiedza jest niepodważalna,czuje się niezależny od nikogo.W rzeczy samej człowiek wszystko zawdzięcza Stwórcy.W głębi ducha każdy ma na myśli istnienie wielkiego,mądrego Bytu duchowego,ale wstydzi sie do tego przyznać,jako że może zostać wyśmiany,albo nie pasuje to do jego koncepcji.Takie osoby nie tylko nie mają swojego zdania,ale przypisują innym cechy,które sami posiadają.
                        • awariant Re: Daniel 15.04.20, 13:08
                          nasygnale60 napisała:

                          > Dzisiaj nie ma Jezusa na ziemi ...

                          A skąd ty o tym wiesz?
                          Według przepowiedni już dawno wrócił.
                          Może mijasz go na ulicy nie poznajesz?
                          • nasygnale60 Re: Daniel 15.04.20, 13:28
                            Kto czyta Biblię ten wie,że Jezus po śmierci zasiadł po prawicy Ojca i miał czekać,aż obejmie królestwo.Z Biblii też wiemy,że Objął on tron w niebie i rządzi jako król w królestwie swego Ojca.Jego powrót miał być w chwale,ale nie na ziemię.Chwała oznacza przywilej,dostojeństwo.Owszem Jezus ma wgląd na to,co dzieje sie tutaj na ziemi.Otrzymał od Ojca Moc i tą mocą jest wstanie wszystko kontrolować i posyłać aniołów o ile zajdzie potrzeba.
                        • pocoo Re: Daniel 15.04.20, 15:15
                          nasygnale60 napisała:

                          > Dzisiaj nie ma Jezusa na ziemi,a proroctwa dalej się spełniają.

                          Do jakiego zgromadzenia religijnego należysz? Nie chcę przelewać z pustego w próżne.
                          Piszesz jak chrześcijanka. Pytałaś o świat i proroctwa z innych świętych ksiąg ? Dla Ciebie istnieje jedna-Biblia.Miliardy ludzi ma swoje religie, swoje wierzenia , swoich bogów i swoje święte księgi.
                          Ktoś napisał inni przetłumaczyli po swojemu, dopasowali i jest proroctwo, które się spełnia, chociaż już dawno, dawno temu się spełniło.Tobie również ktoś powiedział, jak masz tłumaczyć dane proroctwo chyba, że masz objawienia.
                          • awariant Re: Daniel 15.04.20, 16:21
                            pocoo napisała:

                            > Do jakiego zgromadzenia religijnego należysz?

                            Spytaj wujaszka Googla.

                            Ja zapytałem skąd jest:
                            Na przykład ktoś, kto posiadał bodącego byka, lecz zlekceważył wcześniejsze ostrzeżenia

                            bo tego tekstu nie znałem wcześniej. Powinno być coś w rodzaju (Wj 21,29):
                            Gdy jednak wół bódł i dawniej, i zwracano uwagę na to właścicielowi, a on go nie pilnował,
                            tak iż [wół] zabiłby mężczyznę lub kobietę, to nie tylko wół winien być ukamienowany,
                            ale też i właściciel jego winien ponieść śmierć.

                            Choć szczerze mówiąc wcale nie musiałem pytać.
                            • awariant Re: Daniel 15.04.20, 16:35
                              A tak swoją drogą po co Żydzi kastrowali te swoje byki, skoro dalej były bardzo agresywne.
                              W naszych bajkach ludowych wół nie jest symbolem agresji. Jest powolny, pracowity, łagodny.
                            • nasygnale60 Re: Daniel 15.04.20, 18:06
                              W rzeczy samej.
                  • kociak40 Re: Daniel 14.04.20, 19:53
                    nasygnale60 napisała:

                    > To jest perełka,super przemyślenia,życzenia na własne potrzeby.


                    Własne potrzeby są, jak koszula, najbliższe ciału. Dla potrzeby Boga można, od czasu do czas,
                    zmówić jakąś modlitwę, aby Bóg o nas źle nie pomyślał.
                    Rachunek sumienia i tak każdemu wykazuje manko, więc grzeszmy tak, jak Bóg przykazał.
                    Mając już jedną nogę w niebie (mając chrzest), dla drugiej potrzeba mieć znajomych aniołów.
                    • nasygnale60 Re: Daniel 15.04.20, 13:10
                      Gdyby człowiek miał taka gwarancję,że niebo ma zapewnione,to w takim razie po co przykazania,po co żal za grzechy,po co w ogóle wiara w Boga?Trzeba wiedzieć,ze chrzest nie jest gwarancja zbawienia,bowiem chrzest oznacza stawienie sie do dyspozycji Boga.Poprzez chrzest i zanurzenie się w wodzie,obmywamy swoje grzeszne ciała,porzucamy uczynki,które kiedyś nas cechowały i stajemy się pełnoprawnymi sługami Bożymi.Lecz to,czy będziemy nimi cały czas świadczyć będzie nasza nienaganna i bezgrzeszna i wytrwała służba.Poza tym wiedza o Bogu jest niezgłębiona i chrześcijanin zobligowany jest,by tę wiedzę przez całe swoje życie pogłębiać i Boże zasady stosować w życiu.Kiedy Jezus był na ziemi nauczał o swoim Ojcu i Jego Prawach i zasadach.Każdy naśladowca Jezusa zobowiązany był do czynienia uczniów,był to jest szczególny nakaz,każdy naśladowca Jezusa miał obowiązek głoszenia dobrej nowiny,to było podstawowym zadaniem uczniów Jezusa.
                      Mateusza 28:19,10 (. 19 Idźcie więc i czyńcie uczniów z ludzi ze wszystkich narodów, chrzcząc ich w imię Ojca i Syna, i ducha świętego, 20 ucząc ich przestrzegać wszystkiego, co wam nakazałem. A oto ja jestem z wami przez wszystkie dni aż do zakończenia systemu rzeczy”.)
                      Dzieje Apostolskie 1:8 ( 8 lecz otrzymacie moc, gdy zstąpi na was duch święty, i będziecie moimi świadkami zarówno w Jerozolimie, jak i w całej Judei i Samarii, i aż do najodleglejszego miejsca na ziemi.)
                      Kilka słów o niebie,otóż gdyby ludzie po śmierci mieli iść do nieba,to po co Jezus głosił o zmartwychwstaniu umarłych?,Czy Jezus uczył o nieśmiertelności duszy?,gdyby tak było,to dlaczego wzbudzeniem Łazarza powiedział,że Łazarz udał się na spoczynek,że śpi.?Jezus tutaj przyrównał śmierć do snu.Podczas snu człowiek nie jest świadomy niczego,ani nie jest wstanie myśleć,ani nic robić,nie jest wstanie funkcjonować poza swoim ciałem. Poza tym człowiek miał żyć na ziemi,Bóg zapowiedział,że przywróci warunki,jakie miała pierwsza para ludzka.
                      Jana 11:25,26 (. 25 Jezus rzekł do niej: „Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we mnie wierzy, ten choćby nawet umarł, ożyje, 26 a każdy, kto żyje i we mnie wierzy, przenigdy nie umrze.)
                      Psalm 37:10,11 ( 10 I jeszcze tylko chwilka, a już nie będzie niegodziwca;
                      i zwrócisz uwagę na jego miejsce, a już go nie będzie.
                      11 Lecz potulni posiądą ziemię
                      i naprawdę będą się wielce rozkoszować obfitością pokoju.
                      Gdyby ludzie mieli żyć po śmierci w niebie,to zapowiedź z księgi Objawienia(Apokalipsa),byłaby kłamstwem? Nie chodzi o ziemię,o warunki panujące na niej po usunięciu wszelkiej niegodziwości:( . 3 Wtedy usłyszałem donośny głos od tronu, mówiący: „Oto namiot Boga jest z ludźmi i On będzie przebywać z nimi, a oni będą jego ludami. I będzie z nimi sam Bóg. 4 I otrze z ich oczu wszelką łzę, i śmierci już nie będzie ani żałości, ani krzyku, ani bólu już nie będzie. To, co poprzednie, przeminęło”).Jak wynika w kolejności: zmartwychwstanie ciała,sad i życie wieczne na ziemi,dla tych,którzy przejdą ostateczne próby.





                      • awariant Re: Daniel 15.04.20, 13:21
                        nasygnale60 napisała:

                        > Gdyby człowiek miał taka gwarancję,że niebo ma zapewnione,to w takim razie
                        > po co przykazania,po co żal za grzechy,po co w ogóle wiara w Boga?

                        No właśnie.
                        Czy wiara w Boga i żal za grzechy daje jakąkolwiek gwarancję?
                        Lub przynajmniej rekompensatę za głupie życie.
                        • nasygnale60 Re: Daniel 15.04.20, 13:34
                          Tak wiara w Boga i przestrzeganie zasad jest gwarancją,że uzyskamy wybawienie i będziemy mieli na dzieję na życie wieczne.Nie dotyczy to jednak nieba.Wiara w to,że człowiek będzie w niebie jest błędna.Biblia jasno wypowiada sie na ten temat,jak zresztą napisane już jest przeze mnie powyżej.
                      • kociak40 Re: Daniel 15.04.20, 13:42

                        Dziękuję za tak staranne wyjaśnienia. Nie mam żadnych uprzedzeń do ŚJ,
                        chociaż swój osąd mam. Nigdy nie udało mi się uzyskać od nich odpowiedzi
                        na moje pytania. Zawsze gmatwali tak, aby tej odpowiedzi nie udzielić.
                        Może Ty odpowiesz?
                        Zakładacie zaistnienia (po Armagedonie) Królestwa na Ziemi.
                        Czy w tym Królestwie będzie możliwość istnienia środków transportu,
                        przemysłu, samochodów, statków, podróży, samolotów, komputerów itd.
                        Skąd będzie energia, kto będzie musiał pracować, co będzie z rozwojem
                        nauki itd. W Waszych pismach jest tylko jeden stale ten sam obraz -
                        siedzicie nad rzeką, spożywacie owoce, całe stoły są nimi zastawione,
                        wszyscy jesteście uśmiechnięci. A gdzie będziecie mieszkać? kto wybuduje
                        domy? Kto dostarczy energię elektryczną, kto uszyje ubrania? itd. Siedzenie całą wieczność nad rzeką, przy tych stołach z owocami, gorsze jest od piekła. Żyć można wszędzie, ale nie w każdym towarzystwie.
                        Wydaje mi się lepszym pomysłem - Niebo, Piekło. Życie tylko duchowe, nie
                        materialne. Co prawda, do Nieba trzeba się w wielkim trudzie wspinać, przez
                        całe życie, ale do Piekła można bez trudu spaść z każdego poziomu.
                        W Piekle (oprócz klimatu) jest o wiele lepsze i ciekawsze towarzystwo, niż
                        w Niebie.
                        • nasygnale60 Re: Daniel 15.04.20, 14:10
                          Tak na wstępie może o tym niebie i piekle.To jest temat dość obszerny,ale jeśli masz takie pytania to odpowiem.Wracamy do sytuacji,jak pytasz po Armagedonie.Otóż człowiek zdrowy,pełen zapału i czujący się bezpiecznie jest wstanie wszystko zaczynać od nowa i cieszyć się dziełem swoich rąk.Powróćmy zatem do czasów kiedy to ludzie żyli bez energii elektrycznej,bez samochodów i samolotów.Budowali domy z materiałów powszechnie dostępnych ,oświetlali domy lampami,czy świecami.Tkali ubrania z naturalnych włókien uzyskanych z roślin.Uprawiali ziemię,jeździli konno(cała zresztą przyjemność).Tak to może funkcjonować przez wiele dziesiątek lat,aż na nowo nie rozwinie się nieszkodliwa cywilizacja.Taka,która pozwoli na ochronę środowiska.Wśród ludzi oddanych Bogu będą osoby odpowiednio wykształcone,które będą zajmować się postępem.Jeśli kiedyś człowiek funkcjonował w takich warunkach,to dlaczego nie miałby po armagedonie? Z tą różnicą,że w okresie średniowiecza ludzie chorowali,umierali,starzeli się,były ogromne przeszkody,wojny,walki plemienne itd. Tego już nie będzie,to będzie sama przyjemność rozwijać się od podstaw,każdy na swojej posiadłości.Biblia mówi,że będą otwarte nowe zwoje i zapewne będą tez nowe zasady i przepisy funkcjonowania.Tego jak będą one brzmiały oczywiście nie znamy.Nie ma zatem potrzeby zamartwiać się na zapas,skoro mamy zapewniony radość i pokój.
                  • kociak40 Re: Daniel 15.04.20, 12:39

                    "Należy zacząć od tego,że nie ma czegoś takiego jak spowiedź" - nasygnale60

                    Przecież są najbardziej grzeszne miejsca - konfesjonały. Tam nawet drewno
                    jest przesiąknięte grzechami. W nich można się oczyszczać. Bardzo przydatne.
                    Przyjemnie jest popełniać później grzech nieczystości będąc czystym.
                    Grzechy są najbardziej potrzebne, bo mogą zapewnić to, czego nie mamy.
                    Żal za grzechy jest balonem, który nawet największych grzeszników unosi
                    do nieba.
                    • nasygnale60 Re: Daniel 15.04.20, 13:22
                      Jezus dobitnie pokazał swoim życiem i czynami i naukami,że jest bezgrzeszny,nie miał jak piszesz zatem owego balonu i poszedł do nieba w chwale.Człowiek jest grzeszny już od samego urodzenia dlatego musiał zostać objęty okupem,jaki złożył Jezus.Warunkiem zaś zbawienia była i jest wiara w ten okup i przykładne chrześcijańskie życie.Poprzez okup Bóg odpuścił nam grzechy,te które na nas ciążyły i te,które popełnimy i za które okażemy skruchę w/g zasad jakie są przez Boga wymagane.Nie przez jakąś wymyśloną spowiedź,tylko w/g Bożych zasad.
                      • kociak40 Re: Daniel 15.04.20, 14:07

                        ".Nie przez jakąś wymyśloną spowiedź,tylko w/g Bożych zasad." - nasygnale60

                        Te zasady, jak nazwałaś "Boże zasady", uległy zmianie. Jezus, na którego
                        się powołujesz, nie potępił niewolnictwa, czyli całkowitej władzy człowieka
                        nad innym człowiekiem. Bóg Ojciec nawet to zalecał.
                        Deklaracja Wielkiej Rewolucji Francuskiej, jednym krótkim prawem dała
                        wolność wszystkim ludziom, "przebiła" cały ST i NT (tak opasłe księgi).

                        "Każdy człowiek rodzi się wolny, jest równy wobec prawa i ma prawo do szczęścia"

                        Ograniczenie co do postępowania ogranicza Kodeks Karny i Kodeks Cywilny,
                        który obowiązuje wszystkich obywateli, bez względu na pochodzenie,
                        światopogląd, stanowisko, płeć, wolność myśli i słowa - wszystkich bez wyjątków.
                        Każdy może wyznawać wiarę religijną jaką tylko chce.
                        Czego kodeksy te nie zabraniają jest dopuszczalne, i może być tylko
                        zależne od sumienia ludzkiego.
                        Czy Ty nie zgadzasz się z tym?
                        • nasygnale60 Re: Daniel 15.04.20, 14:52
                          Może zacznę od tego,że Bóg nie pochwalał niewolnictwa,ale też obowiązkiem każdego sługi Bożego było podporządkowanie się władzom świeckim,chyba że byłoby to sprzeczne z Prawem Bożym.Bóg ustanowił Prawo,w/g którego należy traktować niewolników,jak własnych domowników.W innych narodach niewolnictwo wyglądało nieco inaczej,niewolnicy byli źle traktowani.Jeśli chodzi o Izraelitów,to Prawo określało jasno położenie niewolnika,miał on dostać mieszkanie,wyżywienie,pracował odpowiednią ilość czasu,zgodnie z tym jaki wtedy panował system.Skąd wzięło się niewolnictwo w Izraelu? Otóż Prawo określało,że jeśli ktoś zaciągnął jakiś dług,a nie był wstanie go spłacić wierzycielowi,wtedy musiał wysokość tego długu odpracować ,a Wierzyciel przejmował jego włości.Nie był karany śmiercią ani też banicją,czy ciężkimi robotami w kajdanach,jak robiły to inne narody.Prawo uwzględniało tzw.Sabat,który był Żydowskim świętem i w każdy 7 letni sabat niewolnicy,którzy służyli,byli uwalniani.Lecz w sabat Jubileuszowy nie tylko byli uwalniani,ale odzyskiwali swoją własność.To było bardzo sprawiedliwe wobec lekkomyślnych dłużników.W Izraelu byli też polityczni niewolnicy,ale ci byli traktowani jak domownicy,z czasem mogli zawierać związki małżeńskie z rodowitymi Izraelitami.
                          Księga Kapłańska 25:1-19 ( 25 I Jehowa rzekł jeszcze do Mojżesza na górze Synaj, mówiąc: 2 „Przemów do synów Izraela i powiedz im: ‚Gdy w końcu wejdziecie do ziemi, którą ja wam daję, ziemia ta będzie obchodzić sabat dla Jehowy. 3 Sześć lat masz obsiewać swe pole i sześć lat masz przycinać winnicę, i będziesz zbierał plon ziemi. 4 Lecz w siódmym roku ma nastąpić sabat całkowitego odpoczynku dla ziemi, sabat dla Jehowy. Nie wolno ci obsiewać swego pola i nie wolno ci przycinać swej winnicy. 5 Nie wolno ci żąć tego, co wyrośnie z rozsypanych ziaren twego żniwa, i nie wolno ci zbierać winogron z twej nie przycinanej winorośli. Ma nastąpić rok całkowitego odpoczynku dla ziemi. 6 A plon sabatu ziemi będzie wam służył za pokarm: tobie i twemu niewolnikowi, i twej niewolnicy, i twemu najemnikowi oraz osiedleńcowi u ciebie — tym, którzy przebywają u ciebie jako przybysze, 7 jak również twemu zwierzęciu domowemu i dzikiemu zwierzęciu, które jest na twojej ziemi. Cały jej plon będzie służył za pożywienie.
                          8 „‚I odliczysz sobie siedem sabatów lat, siedem razy po siedem lat, a dni owych siedmiu sabatów lat będzie dla ciebie ogółem czterdzieści dziewięć lat. 9 A w siódmym miesiącu, dziesiątego dnia tego miesiąca, każesz zadąć w róg o donośnym dźwięku; w Dniu Przebłagania każecie zadąć w róg po całej waszej ziemi. 10 I uświęcicie rok pięćdziesiąty, i w całej ziemi ogłosicie oswobodzenie wszystkim jej mieszkańcom. Będzie to dla was Jubileusz i powrócicie każdy do swej posiadłości, każdy też powróci do swej rodziny. 11 Rok pięćdziesiąty będzie dla was Jubileuszem. Nie wolno wam siać ani zbierać tego, co wyrosło z rozsypanych ziaren, ani zbierać winogron z nie przycinanych winorośli. 12 Jest to bowiem Jubileusz. Ma być dla was czymś świętym. Możecie jeść wprost z pola to, co rodzi ziemia.13 „‚W owym roku Jubileuszu macie powrócić każdy do swej własności. 14 Jeżeli będziecie sprzedawać towar swemu towarzyszowi lub kupować z ręki swego towarzysza, nie krzywdźcie jeden drugiego. 15 Według liczby lat po Jubileuszu masz kupować od swego towarzysza; według liczby lat zbiorów ma on sprzedawać tobie. 16 Im więcej lat, tym bardziej ma podwyższyć jego cenę kupna, a im mniej lat, tym bardziej ma obniżyć jego cenę kupna, gdyż sprzedaje ci liczbę zbiorów. 17 I żadnemu z was nie wolno krzywdzić swego towarzysza, i będziesz się bał swego Boga, bom ja jest Jehowa, wasz Bóg. 18 Macie więc wprowadzać w czyn moje ustawy i przestrzegać moich sądowniczych rozstrzygnięć, macie też wprowadzać je w czyn. Wówczas będziecie bezpiecznie mieszkać na tej ziemi. 19 A ziemia wyda swój plon i będziecie jeść do syta oraz mieszkać na niej bezpiecznie.)
                          Za dni Jezusa było podobnie,zależało to głównie od sytuacji politycznej panującej w danym rejonie.Jezus nie robił natomiast żadnych poróżnień,dla niego wszyscy byli równi.Dał wyraz temu,kiedy uzdrawiał,wskrzeszał,czy udzielał swoich nauk.Kolokwialnie Jezus nie pochwalał sytuacji politycznej,ani społecznej jaka wówczas panowała. Możemy z czystym sumieniem powiedzieć,że zarówno Bóg jak i Jezus mieli wzgląd na maluczkich i nigdy nie pochwalali wyzysku człowieka przez człowieka,zawsze okazywali miłosierdzie.



                          • kociak40 Re: Daniel 15.04.20, 15:31

                            Dziękuję za tak długie i staranne wyjaśnienia. Te wszystkie tłumaczenia
                            biblijne są niepotrzebne. Te wszystkie opasłe księgi religijne, te tak
                            skomplikowane niuanse, które trudno jest pojąc i zrozumieć, zastępuje
                            w całości tylko jedno krótkie zdanie:

                            "Każdy człowiek rodzi się wolny, jest równy wobec prawa i ma prawo do szczęścia"

                            Nic więcej nie trzeba tłumaczyć, jest zrozumiałe dla każdego człowieka.
                            Nawet jakby człowiek "zjadł" tą opasłą Biblię (oprócz tych twardych okładek)
                            nie przebije logiką tego krótkiego zdania. Nawet Jezus nie wykazał się taką
                            mądrością, jaka jest w tym krótkim zdaniu.
                            • pocoo Re: Daniel 15.04.20, 15:49
                              kociak40 napisał:

                              > "Każdy człowiek rodzi się wolny, jest równy wobec prawa i ma prawo do szczęścia

                              Kim trzeba być, aby pozwolić na to, żeby inny człowiek przekonał go, że:
                              Każdy człowiek rodzi się z wolną wolą, wybiera służbę bogu stając się jego niewolnikiem i ma prawo do cierpienia, a szczęście niewyobrażalne czeka na niego w królestwie.
                              • nasygnale60 Re: Daniel 15.04.20, 18:22
                                Tak czy siak człowiek jest niewolnikiem własnych pragnień,czy to duchowych,czy cielesnych,nigdy nie jest wolny.A to,że otrzymał wolną wolę nie oznacza,że jest niezależny,ma po prostu wolny wybór.Bóg nikogo nie ogranicza.
                            • nasygnale60 Re: Daniel 15.04.20, 18:17
                              Owszem,Jezus zostawił jeszcze lepsze Prawo,Prawo Miłości.Tego prawa nic już nie zastąpi.Prawo do szczęścia to jest jednak pojęcie względne.Wszystko zależy od tego w jakim stopniu człowiek czuje się szczęśliwym.Dla jednego szczęściem jest dobrobyt,dla innych wiedza,dla jeszcze innych sława i zaszczyty,dla jeszcze innych udane życie małżeńskie itd.,można by mnożyć i mnożyć.Jednak skali miłości nic nie przebije.
                              Mateusza 7:12 ( 12 „Dlatego wszystko, co chcecie, żeby ludzie wam czynili, wy też im podobnie czyńcie; takie w istocie jest znaczenie Prawa i Proroków.)
                              Tak zwana złota reguła.

                              • awariant Re: Daniel 15.04.20, 19:41
                                nasygnale60 napisała:

                                > Owszem,Jezus zostawił jeszcze lepsze Prawo,Prawo Miłości.Tego prawa nic już nie zastąpi.

                                Nie przesadzajmy, przyjdzie następny Jezus i zostawi nam jeszcze lepsze prawa,
                                choć Kościół do takiego Jezusa się nie przyzna.

                                Powie, że niewolników być nie musi, więc ich nie będzie.
                                Powie, że władza królów nie od Boga jest, a od człowieka, wiec sami wybierzemy władców.
                                Powie, że kobieta mężczyźnie równa, więc wpuścimy kobiety na Uniwersytety i damy im prawa wyborcze.
                                Powie, że dziecko nie własnością ojca jest, ale człowiekiem i dziecko będzie miało swoje prawa.
                                Powie, że wszystkim należy się opieka lekarska i zabezpieczenie na starość...
                                Powie....

                                A może już byli i powiedzieli. Przyjdą następni i powiedzą coś więcej.
                                A Kościół ich nawet za herezje ukrzyżować nie może. Takie czasy.
                              • pocoo Re: Daniel 15.04.20, 19:51
                                nasygnale60 napisała:

                                > Mateusza 7:12 ( 12 „Dlatego wszystko, co chcecie, żeby ludzie wam czynili, wy t
                                > eż im podobnie czyńcie; takie w istocie jest znaczenie Prawa i Proroków.)
                                > Tak zwana złota reguła.
                                >
                                Ja niczego od ludzi nie oczekuję, gdyż nie ma takiego, który znając mnie, chciałby zrobić mi coś złego.Od zawsze byłam życzliwa i wrażliwa na krzywdę."Żyję i pozwalam żyć innym". Do tego ewangelia nie jest mi potrzebna.Mogłabym wiele nauczyć Jezusa.
                                • nasygnale60 Re: Daniel 16.04.20, 00:02
                                  Nic dodać,nic ująć,takie czasy,nie na próżno apostoł Paweł proroczo napisał w swoim liście do Tymoteusza o ludziach,którzy będą przejawiali podobne nastawienie.
                                  (2 Tymoteusza 3:1-5) A to wiedz, iż w dniach ostatnich nastaną krytyczne czasy trudne do zniesienia. 2 Albowiem ludzie będą rozmiłowani w samych sobie, rozmiłowani w pieniądzach, zarozumiali, wyniośli, bluźniercy, nieposłuszni rodzicom, niewdzięczni, nielojalni, 3 wyzuci z naturalnego uczucia, nieskłonni do jakiejkolwiek ugody, oszczercy, nie panujący nad sobą, zajadli, nie miłujący dobroci, 4 zdrajcy, nieprzejednani, nadęci pychą, miłujący bardziej rozkosze niż miłujący Boga, 5 zachowujący formę zbożnego oddania, ale sprzeniewierzający się jego mocy; i od tych się odwróć.
                                  Skąd o tym wiedział Paweł? Oczywiście piał po natchnieniem ducha Bożego w 7 wierszu tego listu pisze:( , 7 tacy, które zawsze się uczą, a jednak nigdy nie potrafią dojść do dokładnego poznania prawdy. )Napisał również,że ludzie,którzy kochają Boga i są mu oddani,będą przez innych wyśmiewani i prześladowani.
                                  2 Tymoteusza 3:12,13 ( . 12 Doprawdy, wszyscy, którzy pragną żyć w zbożnym oddaniu w łączności z Chrystusem Jezusem, będą też prześladowani. 13 Natomiast ludzie niegodziwi i oszuści będą się posuwać od złego ku gorszemu, wprowadzając w błąd i będąc w błąd wprowadzani.).Zatem czemu nie dziwi mnie taka reakcja?



                                  • pocoo Re: Daniel 16.04.20, 09:16
                                    nasygnale60 napisała:

                                    > Skąd o tym wiedział Paweł?

                                    A no stąd, ze ludzie zawsze byli tacy sami.Czasami całe pokolenia były dużo gorsze niż obecnie.Wystarczy, że ktoś powie o natchnieniu i jest to dla ciebie ważniejsze niż rzeczywistość.
                                    • nasygnale60 Re: Daniel 16.04.20, 13:13
                                      Ludzie nie zawsze byli tacy sami.Dziesiątki lat wstecz tylko nieliczni deklarowali się ateistami,nieliczni też byli wyzuci z uczuć,nieliczni miłowali rozkosze bardziej niż Boga i nieliczni też posiadali cechy nieprzejednania,zawziętości,upartości i hipokryzji.To nasilenie się tych negatywnych cech miała nastąpić przy końcu dni ostatnich,co zresztą rzeczywistość ujawnia.Ta rzeczywistość nie napawa optymizmem.Jeśli ma się kilkadziesiąt wiosen,tym bardziej widać różnicę sprzed laty.Tym bardziej,że są one bardzo uchwytne i bardzo widoczne,ba niekiedy przeszkadzają w normalnym funkcjonowaniu środowiska.
                                      • pocoo Re: Daniel 16.04.20, 14:42
                                        nasygnale60 napisała:

                                        > Ludzie nie zawsze byli tacy sami.
                                        > To nasilenie się tych negatywnych cech miała nastąpić
                                        > przy końcu dni ostatnich,co zresztą rzeczywistość ujawnia.

                                        Nie cofam się do Starożytności czy Średniowiecza, ale wiem, jacy byli ludzie kiedy byłam dzieckiem.Wtedy też mówili o końcu świata.
                                        • nasygnale60 Re: Daniel 16.04.20, 18:29
                                          I jacy wtedy byli? I to wiosen wstecz?
                      • awariant Re: Daniel 15.04.20, 14:09
                        nasygnale60 napisała:

                        > Jezus dobitnie pokazał swoim życiem i czynami i naukami,że jest bezgrzeszny

                        Nie znałem Jezusa osobiście. Ci co go znali, wybrali Barabasza.
                        Jezusa Barabasza, Syna Ojca (Bar Abbas), który też był mesjaszem,
                        więc pochodził z Betlejem i wjechał do Jerozolimy na osiłku, bo jak jest Napisane.

                        > Poprzez okup Bóg odpuścił nam grzechy,te które na nas ciążyły

                        Nie ma pojęcia, jakie grzechy na mnie ciążyły 2000 lat temu i czy Jezus je odkupił.
                        Jeśli odkupił, to teraz są jego. Jeśli nie - mogę mu je podarować.

                        > Nie przez jakąś wymyśloną spowiedź, tylko w/g Bożych zasad.

                        "Oko za oko, ząb za ząb, rękę za rękę, nogę za nogę" (Wj 21,24)? - może lepiej nie.
                        • nasygnale60 Re: Daniel 15.04.20, 15:12
                          Prawo dane Izraelowi regulowało sprawy morderstw,nieumyślnie spowodowanej śmierci,kradzieży itd.. Setki lat później Izraelici otrzymali Prawo Mojżeszowe zawierające wiele przepisów w sprawie pozbawienia kogoś życia. Prawo to odróżniało zabójstwo umyślne od przypadkowego. Przy ocenie, czy istotnie chodzi o czyn nierozmyślny, uwzględniano następujące czynniki: 1) Czy sprawca żywił wcześniej nienawiść do ofiary (Pwt 19:11, 12; por. Joz 20:5), 2) czy na nią czyhał (Lb 35:20, 21) i wreszcie 3) czy użył przedmiotu lub narzędzia, którym można zadać śmiertelne rany (Lb 35:16-18). Zabitego należało pomścić, nawet jeśli był to niewolnik, który zmarł wskutek pobicia (Wj 21:20). Morderców, czyli umyślnych zabójców, skazywano na karę śmierci i nie wolno było przyjąć za nich żadnego okupu, natomiast przypadkowi zabójcy mogli ocalić życie, uciekając do miast schronienia (Wj 21:12, 13; Lb 35:30, 31; Joz 20:2,3 .
                          Pewne rozmyślne czyny, które pośrednio powodowały czyjąś śmierć lub mogły do niej doprowadzić, uważano za równoznaczne z morderstwem. Na przykład ktoś, kto posiadał bodącego byka, lecz zlekceważył wcześniejsze ostrzeżenia i go nie pilnował, mógł zostać uśmiercony, jeśli jego byk kogoś zabił. Jednakże w pewnych sytuacjach za życie właściciela można było dać okup. Sędziowie niewątpliwie brali pod uwagę okoliczności danego zdarzenia (Wj 21:29, 30). Na karę śmierci skazywano też tego, kto przez złożenie fałszywego świadectwa chciał doprowadzić do stracenia niewinnego człowieka (Pwt 19:18-21).
                          Prawo Mojżeszowe zezwalało na samoobronę, niemniej ograniczało zakres użycia siły w obronie mienia. Jeśli ktoś za dnia zabił złodzieja, którego przyłapał na włamaniu do swego domu, ściągał na siebie winę za przelanie krwi. Było tak zapewne dlatego, że złodzieja można było rozpoznać i wymierzyć mu sprawiedliwość, a sama kradzież nie podlegała karze śmierci. W nocy natomiast trudno było zobaczyć, co robi intruz, i ocenić jego zamiary. Dlatego zabicie złodzieja w ciemnościach nie pociągało za sobą winy krwi Wyjścia 22:2,3.
                          Prawo to funkcjonowało aż do przyjścia Mesjasza,który to prawo wypełnił.
                          Nikt oprócz Boga nie ma prawa odbierać życia.W czasach Izraela,kiedy Bóg bezpośredni ingerował w sprawy tego narodu upoważnił do pewnych spraw kapłanów,którzy z Bożego przyzwolenia skazywali na śmierć umyślnych morderców. Dzisiaj na świecie w niektórych miejscach również obowiązuje kara śmierci za morderstwo,za morderstwo zamierzone.Nie można Bodu zarzucać niesprawiedliwości,gdyż Bóg zawsze chroni niewinne ofiary.


                          • kociak40 Re: Daniel 15.04.20, 15:44

                            To co opisujesz w tak długim tekście mogło obowiązywać tysiące lat temu.
                            Obecnie określa, i to dokładnie, Kodeks Karny i Cywilny. To obecnie obwiązuje
                            wszystkich obywateli bez wyjątków. Religie są różne, różni są Bogowie, różne
                            są wymagania, różne kary itd. Kodeks Krany i Cywilny jest jeden i dla wszystkich.
                            Każdy może sobie wierzyć w co chce, oczekiwać na nagrody i kary religijne,
                            jakie sobie tylko wymarzy. To tylko sprawa prywatna i osobista.
                            • nasygnale60 Re: Daniel 15.04.20, 18:03
                              Owszem sprawa osobista.Nie można nikogo przymusić do kochania Boga.Jednakże Bóg jasno określa czego od nas oczekuje,jako że jest Stwórcą wszystkiego ma prawo żądać dla siebie szacunku i uznania.Ma prawo zrobić ze swoimi tworami i stworzeniami co tylko zechce.Jednak nie zrobi niczego,bez oznajmienia nam tego,czy też nie korygując nas,ma na względzie nasze dobro,wiąże z nami swoje plany i to czy skorzystamy z Jego łaski jest tylko i wyłącznie naszą sprawą.Musimy jednak mieć świadomość tego,że zostaliśmy zapoznani z Bożym zamierzeniem i jeśli jawnie go odrzucamy,nie możemy liczyć na jakąkolwiek łaskawość.
                              • kociak40 Re: Daniel 15.04.20, 23:32

                                "Nie można nikogo przymusić do kochania Boga." - nasygnale60

                                To oczywiste. Nie można kochać wyobrażenia. Biblią nie można
                                udowodnić istnienia Boga. To tak jakby bajki Konopnickiej udawadniały
                                istnienie krasnoludków. Nie ma i nigdy nie będzie dowodu naukowego
                                na istnienie lub nie istnienie Boga. Religia jest wiarą, nie nauką rzeczywistą.
                                Biblię napisali ludzie i w niej zawarli swoje wyobrażenia, pragnienia, oczekiwania.
                                Ja nie wypowiadam się, czy Bóg istnieje, czy nie istnieje. Nie ode mnie to
                                zależy. To tylko sprawa osobista, w co chcemy wierzyć. Tyle jest różnych
                                religii, tyle różnych Bogów, tyle różnych Świętych Pism, że wybór jest ogromny.
                                Co komu tylko pasuje.
                                • nasygnale60 Re: Daniel 16.04.20, 00:22
                                  Bóg bez trudu mógł się więc posłużyć ludźmi jako pisarzami, nawet jeśli niektórzy z nich byli „niewykształceni i prości” (Dz 4:13). Nie miało też dla Niego znaczenia, czy dany człowiek z zawodu był pasterzem, rolnikiem, wytwórcą namiotów, rybakiem, poborcą podatkowym, lekarzem, kapłanem, prorokiem, czy królem. Czynna siła Jehowy poddawała odpowiednie myśli do umysłu pisarza, niekiedy pozwalając mu ubrać je we własne słowa, które wyrażały jego osobowość i indywidualne cechy, a równocześnie dbała o zachowanie niezwykłej jedności tematu i celu. Powstałe w ten sposób dzieło, Biblia, odzwierciedla myśli i wolę Stwórcy, a głębią i bogactwem treści przewyższa wszystkie utwory zwykłych ludzi. Bóg Wszechmocny dopilnował, by Jego prawdomówne Słowo zostało spisane w sposób zrozumiały i dający się przetłumaczyć właściwie na każdy język.
                                  Żadnej księgi nie kompletowano tak długo jak Biblii. Zaczął ją spisywać Mojżesz w r. 1513 ,Zawiera wiadomości z najróżniejszych dziedzin, takich jak: rolnictwo, architektura, astronomia, chemia, handel, budownictwo, etnologia, zarządzanie, higiena, muzyka, poezja, filologia czy taktyka wojenna. Biblia nie jest rozprawą naukową na żaden z tych tematów, wspomina o nich dodatkowo, przy okazji rozwijania swego głównego wątku. Niemniej stanowi prawdziwą skarbnicę informacji dla archeologów i paleografów.
                                  Jako rzetelne dzieło historyczne, mówiące o wydarzeniach z zamierzchłej przeszłości, Biblia nie ma sobie równych wśród innych książek. Jednakże o wiele cenniejsze są zawarte w niej proroctwa, gdyż opisują przyszłość, i to z dokładnością, na jaką stać wyłącznie Króla Wieczności. Dalekosiężne przepowiednie biblijne przedstawiły wielowiekowy pochód potęg światowych, a nawet powstanie i ostateczny upadek niektórych współczesnych instytucji.
                                  Prawdomówne Słowo Boże w nader praktyczny sposób wyzwala ludzi z niewiedzy, przesądów,człowieczych filozofii i bezsensownych tradycji.
                                  Biblia jest niezwykle praktyczna także pod innymi względami, udziela bowiem chrześcijanom zdrowych rad co do tego, jak żyć, jak pełnić służbę Bożą i jak sobie radzić w tym bezbożnym, hedonistycznym świecie.
                                  Jakie są zdania na jej temat,można posłużyć się słowami osób ze świata nauki:
                                  Historia biblijna. Izaak Newton powiedział kiedyś: „W Biblii odkrywam więcej przekonujących oznak autentyczności niż w jakiejkolwiek kronice świeckiej” (R. Watson, Two Apologies, Londyn 1820, s. 57). Jej wierność wobec prawdy jest widoczna w każdym badanym szczególe. Zawarte w niej relacje historyczne są dokładne i rzetelne. Nie da się ich podważyć.




                                  p.n.e.Zawiera
                                  • pocoo Re: Daniel 16.04.20, 09:20
                                    nasygnale60 napisała:


                                    > Jako rzetelne dzieło historyczne, mówiące o wydarzeniach z zamierzchłej przeszł
                                    > ości, Biblia nie ma sobie równych wśród innych książek.
                                    > Prawdomówne Słowo Boże w nader praktyczny sposób wyzwala ludzi z niewiedzy, prz
                                    > esądów,człowieczych filozofii i bezsensownych tradycji.


                                    Niesamowite, jak człowiek człowiekowi może tak wyprać mózg.
                                    • nasygnale60 Re: Daniel 16.04.20, 13:29
                                      Jaka jest różnica pomiędzy człowiekiem z wypranym mózgiem a samodzielnie myślącym? Ono taka,że człowiek z wypranym mózgiem powtarza to,co usłyszał,lub też gdzieś wyczytał.Człowiek myślący poszukuje wiarygodnych źródeł,sprawdza analizuje z innymi doniesieniami,słucha wielu głosów,by mieć porównanie,przygląda się czynom i efektom poszczególnych osobników,by móc wyrobić sobie o całokształcie danego nurtu,który charakteryzuje się nienagannością.Myślący człowiek rozważa swoje kroki i nie jest prędki do mówienia,ale słuchania.Reasumując słucha,rozważa,porównuje,analizuje,podejmuje odpowiednie kroki,z szacunkiem i respektem oddaje słuszność temu nurtowi,gdzie widoczna jest prawość i słuszność.Pokornie uznaje wyższość pewnych tez,które są niepodważalne.
                                      • kociak40 Re: Daniel 16.04.20, 14:02

                                        "Dziesiątki lat wstecz tylko nieliczni deklarowali się ateistami" - nasygnale60

                                        To spowodował rozwój nauki, który ogromnie przyspieszył w związku
                                        z Ogólną Teorią Względności i Mechaniki Kwantowej. Problem jest tylko w tym,
                                        że aby to zrozumieć trzeba wyższej inteligencji. Teoria Względności wykluczyła
                                        Boga Osobowego, a Mechanika Kwantowa udowodniła, że może "coś" powstać z niczego. Ta wiedza dla ciebie jest niedostępna, masz ograniczenie wolnej,
                                        samodzielnej myśli, dogmatami religijnymi. Rozwój nauki jest największym
                                        hamulcem dla wiary religijnej. Ludzie wykształceni są elitą narodu, a dewoci
                                        religijni ośmieszają tylko społeczeństwa.
                                        Jest tyle tych różnych religii, różnych Bogów, różnych św. Ksiąg, że lepiej
                                        nie zawracać sobie tym głowy. Nigdy nie będzie pewności, która religia
                                        i który Bóg jest do wyboru prawidłowego. Spróbuj porozmawiać z Hinduistą,
                                        Buddystą, Sintuistą, Judaistą, Islamistą, protestantem itd. itd. aby go przekonać
                                        do wiary religijnej jaką Ty wybrałaś. Nic z tego nie będzie, ci wszyscy będą
                                        ciebie przekonywać do swojej.
                                        Najlepiej jest żadnej religii nie wybierać, żyjąc przestrzegać prawa jakie obowiązuje
                                        wszystkich obywateli. O ile jest jakiś Bóg, to sam niech decyduje, kogo chce
                                        do towarzystwa.
                                        • nasygnale60 Re: Daniel 16.04.20, 18:54
                                          Gwoli inteligencji.To czy człowiek jest inteligentny czy nie,nauka nie ma nic do rzeczy.
                                          Bóg istnieje i oczywiście sam wybiera i pociąga do siebie osoby widząc ich szczerość
                                          serca i myśli.To On zaszczepia w nas potrzeby duchowe.Notabene jestem osobą wykształconą,jako,że z takiej rodziny pochodzę ,w której są utytułowani ludzie nauki i nikt z nich nie podważa obecności Boga.Nie przeszkadza im to w wykonywaniu pracy w charakterze wykładowców akademickich.Dziwi mnie bardzo to,ze osoby nie znając rozmówcy fatygują się,by oceniać stan wiedzy swojego adwersarza.Tylko pogratulować tak szeroko zakrojonego horyzontu intelektualnego i szeroko pojętej wiedzy psychologicznej.Mniemam ,iż zaowocuje wielkimi osiągnięciami w przestrzeni własnego ego.
                                      • pocoo Re: Daniel 16.04.20, 14:48
                                        nasygnale60 napisała:

                                        > Jaka jest różnica pomiędzy człowiekiem z wypranym mózgiem a samodzielnie myśląc
                                        > ym? Ono taka,że człowiek z wypranym mózgiem powtarza to,co usłyszał,lub też gdz
                                        > ieś wyczytał.

                                        Wniosek jest jeden, że nie należysz do żadnego Kościoła, zgromadzenia czy sekty religijnej.Tłumaczysz Biblię po swojemu i wyciągasz swoje wnioski.Jesteś wolnym strzelcem czekającym na odpowiedni moment, aby zjednać i przekonać ludzi do swoich wyników analiz.Wtedy to oni będą powtarzali to, do czego ich przekonałaś piorąc im mózg.
                                        • nasygnale60 Re: Daniel 16.04.20, 19:01
                                          Ależ to mocne słowa.Skąd takie wnioski? Czy twoje rozeznanie i wiedza nie pozwala ci zakwalifikować mnie do żadnej z grup religijnych?No to masz pecha!.To nawet jest bardzo zabawne,bo bardzo dużo osób tak rozumuje jak ja i dziwne byłoby gdyby rozumieli inaczej.Póki co" zgaduj zgadula,w której ręce kula"?.
                                          • pocoo Re: Daniel 16.04.20, 23:55
                                            nasygnale60 napisała:

                                            > Ależ to mocne słowa.Skąd takie wnioski? Czy twoje rozeznanie i wiedza nie pozwa
                                            > la ci zakwalifikować mnie do żadnej z grup religijnych?

                                            Odpowiedziałam na twój post o różnicy między człowiekiem z wypranym mózgiem, a człowiekiem myślącym.
                                            Kłamiesz.Po stokroć kłamiesz.Ponieważ piszesz o Jehowie, więc możesz być Świadkiem Jehowy. Katolicy mówią Bóg, a protestanci najczęściej Pan. Nikomu tak nie piorą mózgów, jak Świadkom Jehowy.Nie wolno im samodzielnie myśleć i wyciągać swoich wniosków. W Strażnicy i innych broszurach piszą jak mają ŚJ tłumaczyć Biblię.Każdy Kościół i każda religia to robi.Masz wyprany mózg przez ciało kierownicze i "dmiesz w jedną trąbę" tak jak wszyscy ze zgromadzenia.Chyba, ze mnie oszukujesz.Tym gorzej dla ciebie.
                                            • nasygnale60 Re: Daniel 17.04.20, 01:32
                                              Wolę spokojniejszą i kulturalniejszą rozmowę.Nie było potrzeby przedstawiać się kim jestem,w tej dyskusji nie ma żadnego znaczenia.Piszę o tym ,co uważam za słuszne i godne uwagi.Jeśli komuś to przeszkadza,nie ma potrzeby rozmawiać.Rozmowa nie polega na tym,że jeden drugiego ma zwymyślać,lecz na tym,by znaleźć wspólną płaszczyznę.Co rozumiesz pod słowem "wyprany mózg"?Zaznaczam,że jest to forma obraźliwa,jak również niewłaściwa,oczywiście niczym nie uzasadniona.Czy każdy naukowiec wykształcony w swojej dziedzinie,też ma wyprany mózg?w/g tej definicji na to wygląda.Czy człowiek ,który układa wiersze,pisze przepisy kucharskie itp.ma wyprany mózg? Dobrze by było wiedzieć znaczenie pewnych słów,zanim sie je użyje.Często ludzie powielają zasłyszane slogany,nie zdając sobie sprawy ze słuszności tychże sloganów.Bardzo mi przykro.
                                              • awariant Re: Daniel 17.04.20, 09:38
                                                nasygnale60 napisała:
                                                > Rozmowa nie polega na tym,że jeden drugiego ma zwymyślać,
                                                > lecz na tym,by znaleźć wspólną płaszczyznę.

                                                No właśnie.
                                                Dla wielu, jak dla mnie, wspólną płaszczyzną może być to, co powtarzalne i mierzalne.
                                                Indywidualne doznania religijne do takich nie należą. Teksty ze "Strażnicy" także.

                                                Możemy dyskutować nad zawartością któregoś z wydań Biblii, porównywać, jak
                                                w historii zmieniał się dobór słów, by wywoływały one inne skojarzenia niż dotychczas.
                                                Możemy zastanawiać się, dlaczego niektóre teksty biblijne są już nieważne i nikt ich
                                                publicznie od lat nie przytacza, a inne cytowane są w kółko. A wszystkie pochodzą od Boga.

                                                Ale trudno dyskutować o tym, co komu w głowie siedzi. Każdy z wierzących na tym Forum
                                                ma innego boga. Czy jesteś w stanie uzgodnić swoją wizję boga z suenderem czy oszołomem?
                                                Czy w efekcie oni przejdą do twojej sekty, czy ty do ich sekt, czy może się połączycie?
                                                A przecież poza Forum i Polską są inni wierzący. Wielu bogów i mnóstwo sekt i kościołów.

                                                W świecie, w którym ja żyję, ludzie są w stanie się dogadywać. Powtórzy się doświadczenia,
                                                wykona dokładniejsze pomiary i ktoś będzie musiał uznać czyjeś racje. Czy w religii jest tak samo?

                                                Mam zadawnioną sympatię do Świadków Jehowy jeszcze z czasów PRL-u. Kiedyś byli bardziej
                                                przyzwoici od katolików i to dało się obiektywnie zauważyć. Głosili jakieś dziwne teorie i straszyli
                                                końcem świata, ale to mi nie przeszkadzało. Ludzie mówią, że teraz i to się zmieniło. Znaczy głoszą
                                                dalej, ale po zachowaniu w życiowych sytuacjach nie bardzo już ich da się odróżnić. Prawda to?
                                                • nasygnale60 Re: Daniel 17.04.20, 22:00
                                                  Pewne zwyczaje są niezmienne,a mianowicie głoszenia dobrej nowiny.To był nakaz od Boga.Jezus na na ziemi pokazał,jak ma wyglądać służba dla Boga,tak było w I wieku i tak jest do dzisiaj.Zmienia się słownictwo,a zatem należało tak przetłumaczyć Biblię,by była zrozumiała w języku współczesnym,a jednocześnie oddawała ten sam sens,jako że powinna być wierna z oryginałem odnośnie przekazu.Zmieniły się też narzędzia w głoszeniu.Kiedyś posługiwano się tylko Biblią,w I wieku manuskryptami,zwojami.W późniejszym okresie dołączono czasopisma,które szeroko objaśniały historie biblijne,zawierały również ilustracje,które niejako obrazowały daną historie biblijną.Z coraz większym postępem technicznym wprowadzono narzędzia audiowizualne tj: Biblia onlain,filmy przedstawiające sceny biblijne,przemówienia i wykłady.
                                                  • awariant Re: Daniel 17.04.20, 23:00
                                                    nasygnale60 napisała:

                                                    > Pewne zwyczaje są niezmienne,a mianowicie głoszenia dobrej nowiny.

                                                    Dobra nowina jest taka, że "Gott ist tot" i nie musisz już głosić dobrej nowiny.
                              • snajper55 Re: Daniel 16.04.20, 20:06
                                nasygnale60 napisała:

                                > Owszem sprawa osobista.Nie można nikogo przymusić do kochania Boga.Jednakże Bóg
                                > jasno określa czego od nas oczekuje

                                Problem w tym, że każdy bóg ma inne życzenia, które są często wzajemnie sprzeczne. Jeden bóg żąda ofiar z pokonanych wrogow a inny sobie życzy dziewic a kolejny żąda samych owoców i ziaren, będàc zapewne wegetarianinem.

                                S.
                                • nasygnale60 Re: Daniel 16.04.20, 23:22
                                  To prawda bogów jest bardzo dużo i bóstw,tudzież bogiń.Mówimy tutaj o Bogu z Biblii ,Bogu( Jahwe,Jehova).Ten Bóg Wszechmocny jasno określa zasady.Ma do tego wszelkie prawo,nikogo też nie przymusza,by oddawał mu cześć,czy przestrzegał przykazań.Ktoś,kto czytał Biblię,dopatrzył się,że Bóg jednakowo traktuje wszystkich.Cyt"Sprawia,że słońce świeci nad prawym i niegodziwym,że deszcz pada na prawego i niegodziwego,ziemia rodzi prawemu i niegodziwemu". Trwać będzie to tak długo,dopóki nie zdecyduje sie doprowadzić swego zamierzenia do końca,a mianowicie oczyści ziemie z niegodziwości i zaprowadzi pokój i doskonałość.Ludzie mają zatem wybór.
    • nasygnale60 Re: Daniel 16.04.20, 13:47
      Wbrew pozorom,Biblia nie jest trudna do zrozumienia.Trzeba studiować ją tematycznie pod kątem głównego tematu,jaki przewija się przez wszystkie księgi.Skacząc z tematu na temat tworzy się chaos i wtedy ciężko zrozumieć o co właściwie chodzi.Jeśli interesuje cie inny temat oprócz głównego,proszę pytaj.Zaznaczam jednak,że trzymamy sie jednego tematu.Biblia jest napisana w taki sposób,że to,co dzieje się w Starym Testamencie jest często pierwowzorem tego,co ma nastąpić potem.Zawiera też ostrzegawcze sygnały,jak nie należy czynić,lub jaki jest najlepszy i właściwy wzorzec.Dzieje starożytnego Izraela ukazują jak Bóg interesował się losem swojego wybranego narodu i pokazał w jaki sposób,go nagradzał,karcił,pouczał i chronił.Na tej podstawie pokazuje,co uczyni w przyszłości dla całej ludzkości ,nie tylko dla narodu wybranego.Ukazuje prawość Bożych rozstrzygnięć i to na jakiej podstawie Bóg odrzucił Żydów jako naród.
      • kociak40 Re: Daniel 16.04.20, 14:06

        "Wbrew pozorom, Biblia nie jest trudna do zrozumienia." - nasygnale60

        Zwłaszcza dla tych, którzy lubią bajki. Od dzieciństwa lubimy bajki, a dla niektórych
        później staje się to nałogiem
        • nasygnale60 Re: Daniel 16.04.20, 22:53
          Są tacy,którzy nie mieli okazji te bajki czytać,nie mają też pojęcia,że właśnie bajki kształtują intelekt,działają na wyobraźnię.Notabene z bajek często wypływa morał:"Kto od dzieciństwa czyta bajek stosy,ten mądrości zbierze pełne trzosy."."Na drodze,która wiedzie przez bajkową księgę,znajdziesz prawdziwej wiedzy potęgę".
          Piszę w cudzysłowie,aczkolwiek to moje sentencje.Pozdrawiam
          • awariant Re: Daniel 16.04.20, 23:18
            nasygnale60
            > Są tacy, którzy nie mieli okazji te bajki czytać...

            Historyczny Jezus ma się do Jezusa Chrystusa, jak Vlad Drăculea do Drakuli.
            Obaj nie są twórcami własnego życiorysu. Chyba nawet imię Jezus jest wątpliwe.

            Lubisz bajki o wampirach?
            • nasygnale60 Re: Daniel 16.04.20, 23:29
              Takie imiona były nadawane na Bliskim wschodzie w tamtych czasach.A abstrahując od historii,to właśnie Flawiusz pisał o Jezusie,wskazał na jego rodowód.Pisali też Pliniusz mniejszy i Tacyt.Gdyby to nie było prawdą,nie zamieściliby takiej wzmianki.Ewangeliści również nie mogli pisać nieprawdy,tym bardziej,że chrześcijanie byli wtedy pod obstrzałem,mogłoby to spowodować zamieszki i nieporozumienia.Jednak przywódcy polityczni i religijni milczeli.Nie mieli zarzutów do pisanego słowa.
      • kociak40 Re: Daniel 16.04.20, 22:49

        "To czy człowiek jest inteligentny czy nie, nauka nie ma nic do rzeczy." - nasygnale60

        Może nie zupełnie ale zgadzam się z twoim stwierdzeniem. Mam nawet na to dowód.
        Bardzo sobie cenię Jerzego Urbana za jego inteligencję. Nie ma wyższych studiów
        ale inteligencję ma na bardzo wysokim poziomie.
        • nasygnale60 Re: Daniel 16.04.20, 23:09
          W rzeczy samej.Podziwiam tego Pana za to,jak potrafi wydobyć głębię znaczenia słów,które chce powiedzieć i przypisać faktom.Potrafi uchwycić najważniejsze szczegóły i obnażyć bezsens jakiegoś działania ,czy wypowiedzi.Jego osobowość jest nieco skomplikowana jako,że z jednej strony gość potrafi wiele i umie to rozegrać,z drugiej zaś używa zbyt dużo wulgaryzmów,aczkolwiek w jego sposobie bycia i życia uwidacznia się cecha człowieka zbyt rozluźnionego.Jest to wyłącznie jego sprawa i nikomu nic do tego.Tak to dość kontrowersyjna postać i tyle.
        • spinoff Re: Daniel 19.04.20, 02:23
          kociak40 napisał:


          > Bardzo sobie cenię Jerzego Urbana za jego inteligencję. Nie ma wyższych studiów
          > ale inteligencję ma na bardzo wysokim poziomie.
          >

          To wiele tłumaczy.
          Zaczynam rozumieć twoje upodobanie do przekłamań i dezinformacji: te napoleony-wybawiciele, rewolucje, które przyznały ci prawo do szczęścia, neandertalczyki z Bretanii, trójca Konstantyna, Jezus wzorowany na Mitrze itd.

          Ale sięgnij też czasem po jakąś książkę, merytoryczną, popartą studiami, naukowym tytułem i autorytetem.
      • kociak40 Re: Daniel 16.04.20, 23:18

        Chciałbym powrócić do tego Królestwa jakie ma być po armagedonie, tu na ziemi.
        piszesz:

        "Powróćmy zatem do czasów kiedy to ludzie żyli bez energii elektrycznej,bez samochodów i samolotów.Budowali domy z materiałów powszechnie dostępnych ,oświetlali domy lampami,czy świecami.Tkali ubrania z naturalnych włókien uzyskanych z roślin.Uprawiali ziemię,jeździli konno" - nasygnale60

        Czyli to Królestwo jakie ma być, zacznie się tak jak było w dawnych czasach.
        Lampy naftowe, ktoś musi wyprodukować, trzeba wydobywać ropę (muszą być kopalnie) i zakłady
        zmieniające ropę na naftę do lamp. Szkło do lamp trzeba produkować w hutach, uprawiać bawełnę,
        produkować materiały budowlane itd. itd. Czyli w tym Królestwie jedni będą rozkazywać i posyłać
        do pracy i decydować kto ma ciężko pracować, kto lżej. Jedni mają rządzić i korzystać z pracy innych,
        a drudzy słuchać poleceń i pracować. To przyszłe Królestwo ma być nagrodą dla jednych, a karą
        dla innych. Uważam, że lepiej nie dostać się do tego Królestwa.
        Jeżeli tym Królestwem ma zarządzać Bóg i Jezus, to dlaczego np. Jezus nie prztyknie palcami
        i już jest tyle lamp naftowych, że tylko wybierać. Znowu prztyknął palcami drugiej ręki i są piękne
        domy do wyboru, itd.itd. Wtedy to rozumiem, my Bogu modlitwy i zachwyty, a on tylko chucha i prztyka
        i mamy co chcemy. Przecież Bóg jest wszechmogący, może zrobić bez żadnych kosztów co tylko chce.
        Dopiero wtedy takie Królestwo ma sens i jest nagrodą dla wszystkich co się tam dostaną.
        Nie podoba mi się jeszcze to, że Jezus ma wyznaczyć takich, co będą się zajmować nauką, czyli
        kasta inteligentów na tle pospulstwa. Przemyśl jeszcze to Królestwo, które reklamujesz, bo w tej
        formie jaką podajesz, nie nadaje się.
        • nasygnale60 Re: Daniel 16.04.20, 23:38
          Wszyscy będą mieli satysfakcjonującą pracę,nie będzie żadnego wyzysku,każdy będzie w pełni korzystał z pracy swoich rąk.To będą rządy teokratyczne,Boże,nikt nie ma prawa pogardzać nikim,to,co wspólnie wyprodukują,wspólnie będą się dzielić. Zresztą Bóg poda dalsze wytyczne później,jak podaje Księga Objawienia,otwarte będa nowe zwoje.Ludzie będą doprowadzeni do doskonałości,zatem nikt nie będzie grzeszył,zapanuje pokój i bezpieczeństwo.Nigdy już nie będzie zła.
          • kociak40 Re: Daniel 17.04.20, 00:00

            'Ludzie będą doprowadzeni do doskonałości,zatem nikt nie będzie grzeszył,zapanuje pokój i bezpieczeństwo.Nigdy już nie będzie zła." - nasygnale60

            To takie Królestwo ludzi zmienionych na manekiny przez Boga. Tam nie da się żyć.
            Np. tak dla ciekawości. Jakimś "cudem" dostałem się do tego Królestwa. Nie bardzo
            mi się tam będzie podobać (podobno znowu pojawi się moja teściowa, z którą męczyłem
            się pod jednym dachem przez 12 lat, jakoś przeżyłem to, a tu znowu ona jest!). Nie będzie
            ulubionych grzechów, pokera, tylko jedna żona na wieczność itd.
            Krótko - jakby mi się tam nie podobało, będę mógł się powiesić? To bardzo ważne dla mnie.
            • nasygnale60 Re: Daniel 17.04.20, 00:59
              Masz wolną wolę ,póki co ta sprawa cię nie dotyczy.Jeśli kiedyś będzie cię dotyczyła,to odpowiesz sobie osobiście na to pytanie,bo jest ono bardzo osobiste.
              • kociak40 Re: Daniel 17.04.20, 12:22

                "Masz wolną wolę ,póki co ta sprawa cię nie dotyczy." - nasygnale60

                Obecnie mnie nie dotyczy, ale czy będzie taka możliwość wolnej woli
                w tym przyszłym Królestwie? To co opisujesz o nim, to tak jakbym
                miał się znaleźć w więzieniu, mam narzucone możliwości zachowania.
                Co może taki więzień zrobić w więzieniu jak mu nie odpowiada
                pobyt w nim - powiesić się. I właśnie pytam się ciebie o to, bo reklamujesz
                to Królestwo. Muszę mieć jakąś możliwość zabezpieczenia się, jak mi
                nie będzie odpowiadać pobyt w tym Królestwie. Jeżeli tam nie ma śmierci,
                to taki pobyt na wieczność jest dla mnie przerażający, bo nie mogę sam
                decydować, jestem zmuszony do przebywania tam. To gorsze niż więzienie.
                Nie rozumiesz tego, o co pytam? Mam być tylko manekinem na wieczność?
                • nasygnale60 Re: Daniel 17.04.20, 23:58
                  Czy życie w cudownych rajskich warunkach i korzystanie z pracy własnych rąk pod Bożym ,sprawiedliwym kierownictwem można nazywać więzieniem?Jeśli tak,to jak nazwać funkcjonowanie w obecnym systemie? Notabene jeśli chodzi o robienie tego,co się chce bez żadnych ograniczeń,nie ma racji bytu w żadnym systemie.Nawet w teokratycznym systemie.Każde funkcjonowanie w społeczeństwie oparte jest na pewnych regułach,bez nich byłby chaos.
            • pocoo Re: Daniel 17.04.20, 01:16
              kociak40 napisał:

              > Krótko - jakby mi się tam nie podobało, będę mógł się powiesić? To bardzo ważne
              > dla mnie.
              >
              No wiesz? Przecież nie będzie śmierci. Podyndać na stryczku sobie możesz, ale ci zbawieni pomyślą, że strugasz wariata.
              • nasygnale60 Re: Daniel 17.04.20, 01:19
                To takie przemyślenia bardziej dziecinne i na wyrost,byleby kaprysić.Trochę powagi .
          • pocoo Re: Daniel 17.04.20, 00:09
            nasygnale60 napisała:

            > Wszyscy będą mieli satysfakcjonującą pracę,nie będzie żadnego wyzysku,każdy będ
            > zie w pełni korzystał z pracy swoich rąk.

            Ale pieprzysz. Nie będzie śmierci więc nie musisz jeść , pić i oddychać. Nie potrzebujesz ubrań, gdyż się nie przeziębisz, bo nie będzie chorób.W królestwie będziesz zapieprzała, aby uprawiać rolę, międlic len i tkać sukmany? Puknij się w czaszkę. Na początku w niebie nie było zła.Tylko Jehowa wiedział czym jest zło.Tylko Jehowa.A jednak archanioł się zbuntował przeciwko bogu, rozsadzała go pycha, co było ewidentnym złem.Skąd, jak było tylko dobro?
            I ty nie masz wypranego mózgu? Sama doszłaś do tych rewelacji o królestwie? Adwentyści mówią inaczej.Baptyści też. A ty? Gdzie ono będzie po Armagedonie? Wcześniej miało być na Madagaskarze.Potem w Australii .A teraz? Jak Jehowa zatrzyma smród gnijących setek miliardów ciał niewiernych? Czekacie na dyrektywy z Brooklynu? Zdecydowanie.
            • nasygnale60 Re: Daniel 17.04.20, 01:17
              Spokojnie,bez irytacji.Powiem tak,kiedy nie było jeszcze ludzi,a w niebie byli aniołowie i była doskonałość,to nie znaczy,że ci duchowi synowie Boży nie mieli wolnej woli.Oni mieli wybór,nie znali zła,bo go nie było,Tylko Bóg znał zło i dobro,lecz nikomu zła nie przekazywał.To,że pewien anioł zbuntował się i pociągnął za sobą wiele innych aniołów i ludzi,nie oznacza,że Bóg im tak kazał.Bóg wie wszystko,zna również najskrytsze myśli,ale nigdy nie jest wstanie przewidzieć momentu,w którym ktoś wymówi mu posłuszeństwo.Ten moment decyzyjny jest nieznany,to są tysięczne sekundy.I to jest właśnie sprawiedliwe. Przykładowo Bóg wie ,że dana osoba jest mu posłuszna i cieszy się,wie też, że inna jest chwiejna,waha się i nie wie ,co ma zrobić,Bóg to wie,widzi,czyta w myślach,jednak nie zna momentu decyzji tego człowieka.Wydał wyrok na Niniwę i wysłał proroka Jonasza,żeby ten ogłosił ten wyrok i co się stało? Niniwczycy nagle oblekli wory i zaczęli pokutować i żałować za grzechy,tego momentu Bóg nie przewidział.Niemniej jednak cofnął wyrok,bo życie tych ludzi było świetością.Podobnie rzecz się miała z Jezusem.Jezus bał się śmierci,nachodziły go różne myśli,mógł w pewnym momencie powiedzieć nie! Ja nie będę umierał za grzeszników.I co? Cały plan Boży by runął.Jednak Jezus dochował lojalności nie tylko względem Boga,co ludzi.
              • pocoo Re: Daniel 17.04.20, 10:15
                nasygnale60 napisała:

                > Spokojnie,bez irytacji.Powiem tak,kiedy nie było jeszcze ludzi,a w niebie byli
                > aniołowie i była doskonałość,to nie znaczy,że ci duchowi synowie Boży nie mieli
                > wolnej woli.Oni mieli wybór,nie znali zła,bo go nie było,Tylko Bóg znał zło i
                > dobro,lecz nikomu zła nie przekazywał.To,że pewien anioł zbuntował się i pociąg
                > nął za sobą wiele innych aniołów i ludzi,nie oznacza,że Bóg im tak kazał.

                Niewiarygodne.

                >Bóg wie wszystko,zna również najskrytsze myśli,ale nigdy nie jest wstanie przewidzieć
                > momentu,w którym ktoś wymówi mu posłuszeństwo.

                Niesamowite.

                >Bóg to wie,widzi,czyta w myślach,jednak nie zna
                > momentu decyzji tego człowieka.Wydał wyrok na Niniwę i wysłał proroka Jonasza,ż
                > eby ten ogłosił ten wyrok i co się stało? Niniwczycy nagle oblekli wory i zaczę
                > li pokutować i żałować za grzechy,tego momentu Bóg nie przewidział.Niemniej jed
                > nak cofnął wyrok,bo życie tych ludzi było świetością.

                Wszechpotężny i wszechwiedzący Jehowa, a śmiertelnicy zmieniają boskie decyzje.Bóg znający myśli ludzi, nie przewidział? Coś niesamowitego.

                >Podobnie rzecz się miała z
                > Jezusem.Jezus bał się śmierci,nachodziły go różne myśli,mógł w pewnym momencie
                > powiedzieć nie! Ja nie będę umierał za grzeszników.I co? Cały plan Boży by run
                > ął.Jednak Jezus dochował lojalności nie tylko względem Boga,co ludzi.

                Zbawienie ludzi należy do Jehowy. Dlaczego Jezus musiał umrzeć? Przecież każdy jest odpowiedzialny za swoje czyny i nic się nie zmieniło.Umarł za grzeszników, bo tak sobie bezsensownie ktoś wymyślił?

                Poszukaj mi w twojej wypowiedzi sensu.
                • nasygnale60 Re: Daniel 18.04.20, 00:10
                  Żeby zrozumieć sens,trzeba dowiedzieć sie dlaczego Jezus musiał umrzeć?Oczywiście nikt go nie zmuszał,to on podjął z Ojcem taka decyzję,by wszystko było sprawiedliwe.Adam utracił doskonałość,zaprzepaścił widoki na życie wieczne.Takie było Boże zamierzenie na początku,ludzie mieli żyć wiecznie.Bunt spowodował,że zmianę sytuacji.Żeby przywrócić to,co utracił Adam potrzebny był okup.By taka ofiara była złożona raz na zawsze,potrzebne było życie doskonałej osoby.Dlatego Jezus urodził się jako człowiek bezgrzeszny,doskonały i tylko takie życie mogło zrównoważyć utracone doskonałe życie Pierwszych ludzi.Izraelici składali ofiary ze zwierząt,dopóki nie przyszedł Jezus.On wypełnił całe prawo i od tej pory nie potrzebna była żadna ofiara,oprócz ofiary wysławiania.
              • kociak40 Re: Daniel 17.04.20, 21:22

                "Spokojnie, bez irytacji." - nasygnale60

                Na spokojnie. Jest pewna nielogiczność, że te opisywane przez ciebie Królestwo
                po armagedonie ma być na Ziemi. Jak zrozumiałem, zarząd ma być w Niebie,
                a wybrańcy mają zapewniony wieczny pobyt w Królestwie na Ziemi.
                Cała energia jaką mamy do dyspozycji na Ziemi pochodzi z reakcji termojądrowej
                na naszej gwieździe - Słońcu. Zapewne wiesz co to reakcja termojądrowa.
                W każdej sekundzie Słońce traci miliony ton swojej masy, zamienianej na energię.
                Część tej energii dociera do Ziemi i mamy warunki aby było na niej życie.
                Masa Słońca wyczerpie się i jak dokładnie wyliczyli to naukowcy, za ~ 1,5 miliarda lat,
                Słońce stanie się (jak wszystkie gwiazdy tego typu) tz. czerwonym olbrzymem.
                Będzie to koniec dla naszego układu planetarnego. Będzie też to koniec waszego
                Królestwa na Ziemi. Gdzie będziecie się przenosić z tym Królestwem? Jesteśmy
                w galaktyce Drogi Mlecznej, a ta jest na kursie zderzenia z galaktyką Andromedy.
                Nie macie nawet gdzie uciec z tym Królestwem, chyba, że niematerialnie do Nieba.
                • nasygnale60 Re: Daniel 18.04.20, 00:23
                  Tak taka jest teoria,gwiazdy umierają,rodzą się nowe,galaktyki się zderzają,bo tak działa wszechświat.Mamy czarne dziury,mamy supernowe,gwiazdy neutronowe,gwiazdy kilonowe,które powstają ze zderzenia się dwóch gwiazd neutronowych i wytwarzających niewyobrażaną ilość energii.Kosmos żyje ,Bóg nadał temu bieg i sprawuje nad tym pieczę.Jednak twórca kosmosu i praw nim rządzących ma moc,by to wszystko uporządkować w taki sposób,żeby pewne twory były zawsze w pełni dyspozycyjne i nie traciły swojej mocy.Biblia mówi,że ziemia ma być utwierdzona po czas niezmierzony na zawsze.
                  • awariant Re: Daniel 18.04.20, 08:28
                    nasygnale60 napisała:

                    > Tak taka jest teoria,gwiazdy umierają...

                    Tak, a te co grzeszyły i nie wyraziły szczerej skruchy na wielki wpadną w odchłań Czarnej Dziury,
                    gdzie zajmie się nimi Szatan. Zaś dobre gwiazdy zostaną wskrzeszone i będą nam świeciły w Raju.
                    O, jakże piękne będzie niebo w Raju - bez żadnych czerwony czy białych karłów.
                    • pocoo Re: Daniel 18.04.20, 10:24
                      awariant napisał:

                      > nasygnale60 napisała:
                      >
                      > > Tak taka jest teoria,gwiazdy umierają...
                      >
                      > Tak, a te co grzeszyły i nie wyraziły szczerej skruchy na wielki wpadną w odch
                      > łań Czarnej Dziury,
                      > gdzie zajmie się nimi Szatan.

                      Miód na serce moje.

                      >Zaś dobre gwiazdy zostaną wskrzeszone i będą nam
                      > świeciły w Raju.
                      > O, jakże piękne będzie niebo w Raju - bez żadnych czerwony czy białych karłów.

                      Ani czerwone, białe , czy wszelkiej innej maści karły nie są w raju potrzebne do świecenia.Bóg oświeci raj swoim światłem tak , jak przed stworzeniem światełek na niebie. To dopiero będzie oślepiający blask w nieskończoność. Nie będzie śmierci, ani zmęczenia i spania. Na okrągło...ALLELUJA CHWAŁA PANU BOGU, STWÓRCY, JEHOWIE...tra la la bum bum. Tylko Świadkowie Jehowy będą żyli na ziemi i w nieskończoność pracowali dla siebie. Zajmą najpiękniejsze rezydencje na ziemi. Tylko po co im to? Bóg nie upilnował jednego szatana, to i tych zbawionych nie upilnuje chyba, że pozbawi ich wolnej woli.Po co im ona? To ci dopiero raj.
                      • nasygnale60 Re: Daniel 19.04.20, 01:51
                        Jeśli takowy nie odpowiada,to trzeba szukać innego,lub wcale.Nie ma potrzeby się irytować jeśli cie to nie dotyczy.Mnie ta wizja w zupełności odpowiada.Nie mam prawa jej oczekiwać?
                    • nasygnale60 Re: Daniel 19.04.20, 01:47
                      Jeśli tak to widzisz? Bo ja nie piszę,że Szatan manipuluje gwiazdami,nie w tym sensie,to jest twój dodatek.
                      • pocoo Re: Daniel 19.04.20, 10:50
                        nasygnale60 napisała:

                        > Jeśli tak to widzisz? Bo ja nie piszę,że Szatan manipuluje gwiazdami,nie w tym
                        > sensie,to jest twój dodatek.

                        A w którym miejscu ja to napisałam? Czytaj ze zrozumieniem.Ja widzę, że dla ciebie to jest trudne po twoich odpowiedziach.Ale postaraj się.
                  • kociak40 Re: Daniel 18.04.20, 09:05

                    "Biblia mówi,że ziemia ma być utwierdzona po czas niezmierzony na zawsze." - nasygnale60

                    Ci ludzie, którzy pisali Biblię, nawet pojęcia nie mieli o wielkości wszechświata,
                    prawach fizyki, jak powstają pory roku, dzień i noc itd. Masz w Biblii opis, że
                    Jehowa zatrzymał Słońce (chyba na 4 godziny). Nie mógł zatrzymać Słońca,
                    bo to Ziemia obiega Słońce i pory dnia (dzień i noc) zależą od obrotów Ziemi
                    względem własnej osi. Aby był efekt jaki jest opisany w Biblii, Bóg musiałby
                    wstrzymać obrót Ziemi względem własnej osi. Jak to czytasz, poruszasz się
                    z prędkością ~ 0,5 km/s i nawet nie wiesz o tym. Wstrzymanie obrotów Ziemi,
                    względem własnej osi, spowodowałoby taką siłę bezwładności, na wszystko
                    co posiada masę na powierzchni Ziemi, uległoby zniszczeniu.
                    Biblia to tylko alegoria ludzkiego wyobrażenia ludzi ówczesnych czasów, którzy
                    nawet nie mieli pojęcia o prawdzie rzeczywistej. Ty sobie w to wierzysz, masz
                    takie prawo, ale trudności masz do przekonani do tej głupoty innych.
                    Dla mnie wszystkie tz. Święte Księgi we wszystkich różnych religiach, są tylko
                    wyobrażeniem ludzkim, i niczym więcej. Wyobraźnia ludzka nie ma granic i dlatego
                    powstało tyle różnych religii, różnych Bogów, różnych św.Pism itd. Więcej, każdy
                    może stworzyć w swojej wyobraźni i dla własnej potrzeby duchownej, własnego
                    Boga i własny kult do Niego, odpowiadający do własnego wykształcenia.
                    Obecnie każdy ma prawo do wyznania religijnego jakie tylko chce. Nie ma religii
                    lepszej, czy gorszej, jeżeli efektem tej wiary jest pomoc w zwiększeniu moralnego
                    i etycznego człowieka, w odniesieniu do innych ludzi i całej przyrody. Żaden Bóg
                    nic nie potrzebuje od ludzi dla siebie, nie może być próżny i łasy na pochwały
                    i ludzkie podlizywanie.

                    • nasygnale60 Re: Daniel 19.04.20, 02:04
                      Zanim ziemia zaczęła poruszać się po ustalonym torze,wiele zachodziło zmian w jej obiegu wokół słońca.Inna też była oś nachylenia,księżyc początkowo okrążał ziemię w odległości 22000 kilometrów i z czasem oddalał się coraz bardziej.Pisarze biblijny nie wiem skąd wiedzieli,ale pod natchnieniem pisali o kształcie ziemi i jej usytuowaniu w kosmosie.Pisali już o tym,zanim Galileusz podał fakty.
                      Zgodność Biblii z faktami naukowymi.
                      W Hioba 26:7 czytamy, iż Bóg „ziemię zawiesza na niczym”. Zdaniem naukowców Ziemia krąży po swej orbicie głównie dzięki współdziałaniu sił: grawitacji i odśrodkowej. Są one oczywiście niewidzialne. A zatem nasza planeta (oraz inne ciała niebieskie) jest zawieszona w przestrzeni kosmicznej jak gdyby na niczym. Opisując, jak ją widzi Jehowa, prorok Izajasz oznajmił pod natchnieniem: „Jest Ktoś, kto mieszka nad okręgiem ziemi, której mieszkańcy są jak koniki polne” (Iz 40:22). Biblia powiada też o Bogu: „Zakreślił okrąg na obliczu wód” (Hi 26:10). Stwórca wyznaczył wodom określone miejsce. Nie podnoszą się na tyle wysoko, żeby zalać lądy, ani nie ulatują w przestrzeń (Hi 38:8-11). Z punktu widzenia Jehowy „oblicze wód”, a właściwie cała powierzchnia Ziemi, rzeczywiście ma okrągły kształt, podobnie jak człowiekowi brzeg Księżyca wydaje się okręgiem. Zanim się wyłoniły lądy, Ziemia była okrągłą bryłą (kulą) w całości pokrytą wodami (Rdz 1:2).


                      • spinoff Re: Daniel 19.04.20, 02:41
                        nasygnale60 napisała:

                        > Pisar
                        > ze biblijny nie wiem skąd wiedzieli,ale pod natchnieniem pisali o kształcie zie
                        > mi i jej usytuowaniu w kosmosie.Pisali już o tym,zanim Galileusz podał fakty.

                        To prawda, ale o tym pisali nie tylko autorzy Biblii. Jest piękna książka, którą można by nazwać biblią ateisty, bo jest na wskroś ateistyczna, w której mowa, że wszystko jest zbudowane z tej samej materii, ona zaś z atomów, jest tam też o ewolucji, o innych gwiazdach i planetach, które mogą być zamieszkałe... cuda sprzed naszej ery. Tytułu nie podam, bo nie chcę.
                        • awariant Re: Daniel 19.04.20, 10:39
                          spinoff napisał:

                          > To prawda, ale o tym pisali nie tylko autorzy Biblii.
                          > Jest piękna książka, którą można by nazwać biblią ateisty ...
                          > Tytułu nie podam, bo nie chcę.

                          A my I tak wiemy, jaki jest jej tytuł.
                          • spinoff Re: Daniel 19.04.20, 11:15
                            awariant napisał:

                            > spinoff napisał:
                            >
                            > > To prawda, ale o tym pisali nie tylko autorzy Biblii.
                            > > Jest piękna książka, którą można by nazwać biblią ateisty ...
                            > > Tytułu nie podam, bo nie chcę.
                            >
                            > A my I tak wiemy, jaki jest jej tytuł.

                            No wrzuć tu, może to kogoś zachęci do lektury.
                            • awariant Re: Daniel 19.04.20, 11:29
                              Encyklopedia.
                              • spinoff Re: Daniel 19.04.20, 11:35
                                awariant napisał:

                                > Encyklopedia.

                                Myślałem, że rzeczywiście wiesz o jaki tekst chodzi.

                                Kto zna tytuł książki o której mowa?
                                • awariant Re: Daniel 19.04.20, 12:04
                                  spinoff napisał:

                                  >> Encyklopedia.
                                  > Myślałem, że rzeczywiście wiesz o jaki tekst chodzi.

                                  Rozczarowałeś mnie.
                                  Myślałem, że korzystasz z encyklopedii i podręczników.
                                  • spinoff Re: Daniel 19.04.20, 12:35
                                    awariant napisał:

                                    > spinoff napisał:
                                    >
                                    > >> Encyklopedia.
                                    > > Myślałem, że rzeczywiście wiesz o jaki tekst chodzi.
                                    >
                                    > Rozczarowałeś mnie.
                                    > Myślałem, że korzystasz z encyklopedii i podręczników.

                                    Sorry. Jestem rozczarowującym analfabetą, nie korzystam z encyklopedii i podręczników, nawet nie wiem co to.

                                    Bawcie się sami w te złośliwostki.
                                    • pocoo Re: Daniel 19.04.20, 13:10
                                      spinoff napisał:

                                      > Bawcie się sami w te złośliwostki.

                                      Czyli kto? Ilu nas?
                                    • awariant Re: Daniel 19.04.20, 13:14
                                      spinoff napisał:

                                      > Bawcie się sami w te złośliwostki.

                                      Ja się nie bawię, ja po prostu jestem złośliwy.

                                      Ale za Byczka dziękuję. Świetnie przyrządzony.
                      • pocoo Re: Daniel 19.04.20, 11:05
                        nasygnale60 napisała:

                        >„Zakreślił okrąg na obliczu wód” (Hi 26:10). S
                        > twórca wyznaczył wodom określone miejsce. Nie podnoszą się na tyle wysoko, żeby
                        > zalać lądy, ani nie ulatują w przestrzeń (Hi 38:8-11).

                        A w czasie potopu wody zalały najwyższe szczyty. Gdzie opadły, czy wsiąkły? Wiem, domyślasz się? Niczego się nie domyślasz.

                        > Z punktu widzenia Jehowy
                        > „oblicze wód”, a właściwie cała powierzchnia Ziemi, rzeczywiście ma okrągły k
                        > ształt, podobnie jak człowiekowi brzeg Księżyca wydaje się okręgiem. Zanim się
                        > wyłoniły lądy, Ziemia była okrągłą bryłą (kulą) w całości pokrytą wodami (Rdz 1
                        > :2).
                        >
                        Wiara czyni cuda.
                        Genesis I; 2
                        "A ziemia była niekształtna i próżna ,i ciemność była nad przepaścią, a duch boży unosił się nad wodami".
                        Bardzo chcielibyście, aby Ziemia opisana w Biblii była "kulą". Na dodatek wodną kulą. Nigdzie nie napisano, że bóg stworzył wody.Stworzył ziemię automatycznie pokrytą wodami? No bo jak inaczej wytłumaczyć wody.
                        • awariant Re: Daniel 19.04.20, 11:13
                          pocoo napisała:

                          > No bo jak inaczej wytłumaczyć wody.

                          Duch Święty je stworzył, bo to on unosił się nad wodami.
                          A ziemia była jeszcze dziewicza.
                          • pocoo Re: Daniel 19.04.20, 11:36
                            awariant napisał:

                            > Duch Święty je stworzył, bo to on unosił się nad wodami.
                            > A ziemia była jeszcze dziewicza.

                            To prawdopodobne. A kiedy wykonał początek, to wszedł w boga stwórce, bóg rzekł i stało się.
                            O jak pięknie.
                  • pocoo Re: Daniel 18.04.20, 18:54
                    nasygnale60 napisała:

                    > Jednak twórca kosmosu i praw nim rządzących ma moc,by to wszy
                    > stko uporządkować w taki sposób,żeby pewne twory były zawsze w pełni dyspozycyj
                    > ne i nie traciły swojej mocy.

                    Od początku nie mogło być raju na ziemi. Potrzebne było zło, potop i wszelkie draństwa, śmierć Jezusa i wylęgarnia religii, aby obiecywać cuda na kiju, oszukiwać naiwnych i robić szmal.Skoro Jehowa stworzył Kosmos, to dlaczego nie wysłał tam szatana? Leciałby do tej pory, a na ziemi byłoby królestwo niebieskie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka