edico
21.03.22, 15:16
Realny katopisizm to taka katonacjonalistyczna symbioza głupków i wszelkiego rodzaju nieudaczników bez wizji,
programu, znajomości spraw gospodarczych itp. Dlatego też w swym przekazie publicznym wali bez opamiętania w dzwon katolickiego patriotyzmu - czyli wszędzie tam, gdzie można pozyskać bez specjalnego wysiłku intelektualnego głosy wsparcia strasząc masonami, spiskami i układami grając przy tym na uczuciach oraz emocjach najniższych instynktów.
Nie tak dawno w iście bierutowsko buńczucznej zapowiedzi mówiono o "renacjonaliazcji", co w połączeniu z wizją chęci zamykania wszystkich swoich przeciwników w więzieniach z jakiegoś powodu przypomina mi pewnego nieżyjącego już Gruzina. Nacjonalizm i katolicyzm to taka mentalna pisowsko-religijna narracja odwołująca sie do katolicko zmanipulowanej historii naszego kraju - no i oczywiście do wszystkich Polaków, bo jak ktoś nie katolik, to i nie Polak.
Nie wydaje się również, by katopisizm miał jakieś skłonności socjalistyczne. Wypowiedzi liderów tej partii dalekie
są od idei egalitaryzmu (typu: "spieprzaj dziadu", "nie bawię się na podwórkach osiedlowych", "sklepy Biedronki
są dla pospólstwa" itp.) świadczą raczej o znanych z przeszłości inklinacjach wartości feudalnych. Jeśli uwzględnić przy tym fakt, że słowa takiej narracji kierowane były kierowane do obywateli własnej nacji, to i wartości narodowe w tej partii stają pod wielkim znakiem zapytania.