feelek
07.06.24, 11:13
Antarktyda gdzie nie ma stałej ludności przechodzi do natarcia.
Miejscowy biskup, gdy tylko ktoś taki kiedykolwiek zaistnieje, zapewne stwierdzi:
.....
- Niestety nie umiem powiedzieć czegokolwiek o istnieniu/ nieistnieniu b/ Boga.
Jedyne, co chciałbym przekazać mojej zbiorowości wiernych, gdy taka kiedykolwiek zaistnieje na Antarktydzie, to rada aby byli dobrymi, ustępowali sobie nawzajem o 1/2 kroku i żyli w przeświadczeniu, że każde najdrobniejsze zdarzenie, ma jakiś sens aby Świat, jego dzieje miały sens..
Nawet jeśli my tego sensu nie umiemy zrozumieć."
.....
Antarktyda...czy będzie pozbawiona tych wszystkich problemów tu, na tym forum opisywanych, wynikłych z setek, tysięcy lat zaszłości, związanych z niepotrzebnymi, nieprawdziwymi zobowiązaniami, stwierdzeniami, przemyśleniami pokoleń wyznawców różnych nurtów religijnych?
.....
Zapewne tak NIE będzie. Będzie za to ciąg dalszy szeregu niepotrzebnych uprzedzeń wynikłych z niepotrzebnych zaklęć, przekleństw...
.....
Co pozostanie tym, którzy tego nie chcą?
Patrząc na ww.z boku, z maksymalną możliwą łagodnością iść wybraną przez siebie drogą - żyć.