03.04.05, 10:07
Odszedł Ojciec Święty, najwybitniejszy Polak wszechczasów, "Trzynasty
Apostol",Papież - Pielgrzym i najwiekszy ( chyba juz ostatni autorytet
moralny na świecie ). Nie chcę jednak myśleć, że JEGO już nie ma, jeszcze nie
teraz, zbyt wielką pustkę przynoszą te slowa. Wolę myśleć, że wyruszył na
najpiękniejszą, najdłuższą i najważniejszą pielgrzymkę w swym życiu i
pontyfikacie. Z dziecięcą naiwnością z jaka w 1987r w Szczecinie myślałem, że
przejeżdżający ulicami Papież patrzy właśnie na mnie będę myślał, że wróci. Z
dziecięcą ciekawością z jaką w tym samym roku zastanawiałem się jak wygląda
ów Ojciec Święty ( jakby nie był człowiekiem ) będę czekał na Jego wrażenia
z "pielgrzymki". I tylko żal mi, że mój 10miesięczny synek nigdy nie zobaczy
JEGO na żywo i na własne oczy. I nie sądzę byśmy z tej ostatniej katechezy
wyciągnęli jakieś wnioski i zmienili sie na lepsze. Dziś kościoły będą pełne,
za tydzień pewnie też, a potem znów tylko 33% katolików będzie chodzic na
Mszę, a politycy, teraz zjednoczeni, dalej będą się kłócić. I coraz mniej
będzie JEGO w nas...
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka