03.04.05, 10:17
przede wszystkim pamiętam Jego usmiech. Jak się uśmicechał do tłumu, to miało
się wrażenie, żeuśm8u8cha się do każdego z osobna. Pamiętam moment, kiedy był
w Ziemi Świętej i była msza. I przerwał ją jak mauaułmanie zaczeli nawowływać
do modlitwy. Pamiętam ogromny szacunek do każdego człwieka, wizytę w
synagodze. I te rozmowy z okna arycpiskupstwa w Krakowie. Mówil tyle mądrych
rzeczy, a cżłowiek słuchał go jednym uchem, a drugim wypuszczał,. Ale jednak
zawsze pozostawał gdzieś na dnie taki osad jego nauk. I to gdzieś tam się
zawsze tli. Odszedł ostatni z wielkich Polaków. Nie zaprzepaśćmy tego, co dla
nas uczynił. brakuje mi go. Pozdrawiam.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka