Dodaj do ulubionych

AUDIENCJA Z MARSZU.

07.04.05, 22:26
W dniu 14.06.1980 roku oglądałem mecz podczas M. Europy w Neapolu pomiędzy
Niemcami i Holendrami. Chcąc jeszcze przed północą wrócic do Rzymu kupiłem,
jeszcze przed meczem, bilet na pociąg - super rapido. Równo z gwizdkiem
sędziego wyskoczyłem ze stadionu, wsiadłem w taxi i pognałem na
dworzec.Wskoczyłem do wagonu, cały oblany potem, zadowolony ze udało mi się
jeszcze go dopasc.Po chwili widząc ze pociąg stoi,wyskoczyłem z wagonu mysląc
ze pomyliłem pociągi.Tymczasem jak się pózniej okazało, on był celowo
opózniony czekając na kibiców z Rzymu.Zamiast o północy do Rzymu dotarłem
dopiero nad samym ranem.Metrem dotarłem w poblize Watykanu miejsca
noclegu.Siostra zakonna powiedziała mi, kibic przebieraj się, zabieraj
małzonkę i idziemy do Ojca Swiętego na audięcie prywatną do Ogrodów
Watykanskich gdzie Jan Pawał II będzie koncelebrował mszę.Po mszy papiez
zaprosił nas do wspólnego zdjęcia.Moją małzonke papiez wziął za ręke mówiąc,
choc malenka, bo cię nie będzie widac na zdjęciu. Zapytał z skąd jestes, z
Warszawy, to pozdrów Warszawę od papieza. Po 9 latach w 1987 r. byłem poraz
drugi na audencji ale w Buenos Aires w Argentynie.W 1990 roku będąc na swoich
czwartych juz M. Swiata w piłce noznej byłem u Ojca Swiętego dwa razy na
audięciach prywatnych i raz na generalnej w hali.Papiez pytał mnie komu
kibicuje, skoro nie ma Polaków.Odpowiedziałem dobrej piłce a w szczególnosci,
Włochom, Argentynczykom i Brazylczykom.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka