27.09.05, 14:53
co sądzicie czy też jest darem od Boga? co na temat zdrady mówi pismo święte?
czy powinniśmy wybaczyć?
Obserwuj wątek
    • a000000 Re: zdrada... 27.09.05, 17:11
      Zdrada nie jest darem od Boga, raczej podszeptem szatana.
      Biblijnym zdrajcą był Judasz.
      Jezus kazał wybaczać 77 razy, jeśli tylko sprawca żałuje i prosi.
      • jomswiking Re: zdrada... 27.09.05, 18:02
        Heh... Czyli gdy bede zdradzal zone i za kazdym razem serdecznie tego zalowal i
        prosil, ona - jesli chce byc dobra chrzescijanka - powinna mi za kazdym razem
        wybaczac, ale tylko do 78 razu... :)))
        Cale szczescie, ze ja chrzescijaninem nie jestem...
        Zas pojecie 'zdrady' jest tylko wymyslem czlowieka. Zadne inne stworzenie na
        Ziemi nie posiada takiego... Jakimz my dziwnym tworem jestesmy. Wymyslamy sobie
        jakies idee, jakies okreslenia, ktore niejednokrotnie przecza naszej naturze...
        Ech...
        MIR!
        • a000000 Re: zdrada... 27.09.05, 21:02
          jakim tworem jesteśmy? Rozumnym, drogi Wikingu. I dlatego to nie małpiszony
          tylko ludzie świat urządzają.

          W Biblii 77 razy oznacza: ZAWSZE.
          • skupionyedi Re: zdrada... 04.10.05, 13:26
            a000000 napisała:

            > jakim tworem jesteśmy? Rozumnym, drogi Wikingu. I dlatego to nie małpiszony
            > tylko ludzie świat urządzają.
            >
            > W Biblii 77 razy oznacza: ZAWSZE.

            Jesli jestesmy rozumnymi stworzeniami, to dlaczego z takim upodobaniem wciaz
            lamiemy nakazy i zakazy, ktore sami sobie postawilismy?

            Pozdrawiam, po nieobecnosci.
            • a000000 Re: zdrada... 05.10.05, 11:57
              skupionyedi napisał:

              > Jesli jestesmy rozumnymi stworzeniami, to dlaczego z takim upodobaniem wciaz
              > lamiemy nakazy i zakazy, ktore sami sobie postawilismy?

              Ano właśnie dlatego, że jesteśmy rozumni. A więc ciekawi. I nieposłuszni. Jedno
              pokolenie się sparzy i postanowi: zakaz. A następne nie odczuło jeszcze skutków
              ognia i powie: figa, a ja sam sprawdzę. I tak kółeczko się toczy. Odwieczne
              wyważanie nieistniejących drzwi do lasu. A przy okazji postęp techiczny życie
              nam ułatwia. A może go niszczy? Jak sądzisz Edi?
              • skupionyedi Re: zdrada... 05.10.05, 19:04
                a000000 napisała:

                > skupionyedi napisał:
                >
                > > Jesli jestesmy rozumnymi stworzeniami, to dlaczego z takim upodobaniem wc
                > iaz
                > > lamiemy nakazy i zakazy, ktore sami sobie postawilismy?
                >
                > Ano właśnie dlatego, że jesteśmy rozumni. A więc ciekawi. I nieposłuszni.
                Jedno
                > pokolenie się sparzy i postanowi: zakaz. A następne nie odczuło jeszcze
                skutków
                > ognia i powie: figa, a ja sam sprawdzę. I tak kółeczko się toczy. Odwieczne
                > wyważanie nieistniejących drzwi do lasu. A przy okazji postęp techiczny życie
                > nam ułatwia. A może go niszczy? Jak sądzisz Edi?

                Tradycyjnie pozwolę się z Tobą nie zgodzić. Ty twierdzisz, że system wartości,
                nakazy, zakazy które poprzednie pokolenia nam przygotowały są wartością samą w
                sobie na przyszłość. Moim zdaniem większość nakazów, zakazów, dezaktualizuje
                się z czasem. To co dla przeszłych pokoleń było grzechem, dla obecnych młodych,
                jest cedziennością. Zauważ A, że wiele ludzi pomimo faktu chodzenia do
                kościoła, nie stosuje się do zakazów dotyczących antykoncepcji, wolnych
                związków etc.

                Na pytanie o postęp. Oczywiście postęp techniczny ułatwia życie, a, że przy
                okazji być może doprowadzi do zniszczenia życia na tej planecie... Cóż, to nie
                postęp techniczny winny, tylko człowiek który nie zna umiaru...

                Pozdrawiam po dłuższej nieobecności.
                • a000000 Re: zdrada... 05.10.05, 22:05
                  > Tradycyjnie pozwolę się z Tobą nie zgodzić. Ty twierdzisz, że system wartości,
                  > nakazy, zakazy które poprzednie pokolenia nam przygotowały są wartością samą w
                  > sobie na przyszłość.

                  Niekoniecznie wszystkie zasady, niekoniecznie. Ale te, które od Boga pochodzą, i
                  przez ludzi na własnej skórze zostały przetestowane, te pozostawiłabym jako
                  pewniki dla następnych pokoleń. Taki zestaw wartości ponadczasowych.


                  >Moim zdaniem większość nakazów, zakazów, dezaktualizuje
                  > się z czasem. To co dla przeszłych pokoleń było grzechem, dla obecnych
                  >młodych, jest cedziennością.

                  O!o! masz jakieś wiadomości, że cudzołóstwo, kłamstwo, złodziejstwo,
                  zabójstwo.....zostały przez kościół wykreślone z panteonu grzechów?
                  A to, że grzechy są codziennością dzisiejszych młodych, to ja wiem. I boleję.
                  Przyjdzie czas, że pożałują. hehehe jeśli ich wcześniej skleroza nie dopadnie z
                  powodu hulaszczego trybu życia, i zapomną co nagrzeszyli. Błogosławiona
                  skleroza, co nie, Edi?


                  Zauważ A, że wiele ludzi pomimo faktu chodzenia do
                  > kościoła, nie stosuje się do zakazów dotyczących antykoncepcji, wolnych
                  > związków etc.

                  Oczywiście! są grzeszni. A powiedz mi Edi, sądziłeś że chodzenie do kościoła
                  czyni człowieka świętym?
                  • skupionyedi Re: zdrada... 06.10.05, 11:24
                    a000000 napisała:

                    > > Tradycyjnie pozwolę się z Tobą nie zgodzić. Ty twierdzisz, że system wart
                    > ości,
                    > > nakazy, zakazy które poprzednie pokolenia nam przygotowały są wartością s
                    > amą w
                    > > sobie na przyszłość.
                    >
                    > Niekoniecznie wszystkie zasady, niekoniecznie. Ale te, które od Boga
                    pochodzą,
                    > i
                    > przez ludzi na własnej skórze zostały przetestowane, te pozostawiłabym jako
                    > pewniki dla następnych pokoleń. Taki zestaw wartości ponadczasowych.

                    Problem w tym, że nie wszyscy uznają, że te zasady pochodzą od boga.

                    > >Moim zdaniem większość nakazów, zakazów, dezaktualizuje
                    > > się z czasem. To co dla przeszłych pokoleń było grzechem, dla obecnych
                    > >młodych, jest cedziennością.
                    >
                    > O!o! masz jakieś wiadomości, że cudzołóstwo, kłamstwo, złodziejstwo,
                    > zabójstwo.....zostały przez kościół wykreślone z panteonu grzechów?
                    > A to, że grzechy są codziennością dzisiejszych młodych, to ja wiem. I boleję.
                    > Przyjdzie czas, że pożałują. hehehe jeśli ich wcześniej skleroza nie dopadnie
                    z
                    > powodu hulaszczego trybu życia, i zapomną co nagrzeszyli. Błogosławiona
                    > skleroza, co nie, Edi?

                    Kościół códzołóstwa, chciwoścci, kłamstwa, zazdrości, etc, nie wykreślił z
                    panteonu grzechów, sądzę jednak, że wierni kościoła już dawno przestali te
                    drobne występki traktować jako grzechy.

                    > Zauważ A, że wiele ludzi pomimo faktu chodzenia do
                    > > kościoła, nie stosuje się do zakazów dotyczących antykoncepcji, wolnych
                    > > związków etc.
                    >
                    > Oczywiście! są grzeszni. A powiedz mi Edi, sądziłeś że chodzenie do kościoła
                    > czyni człowieka świętym?

                    Ale znam takich którzy tak sądzą...
                    • a000000 Re: zdrada... 06.10.05, 12:01

                      skupionyedi napisał:asowych.
                      >
                      > Problem w tym, że nie wszyscy uznają, że te zasady pochodzą od boga.

                      Od boga z pewnością nie pochodzą. Pochodzą od BOGA.

                      > Kościół códzołóstwa, chciwoścci, kłamstwa, zazdrości, etc, nie wykreślił z
                      > panteonu grzechów, sądzę jednak, że wierni kościoła już dawno przestali te
                      > drobne występki traktować jako grzechy.

                      I co? myślisz, że to ludzie decydują co jest grzechem a co nie jest?


                      >> A powiedz mi Edi, sądziłeś że chodzenie do kościoła czyni człowieka świętym?
                      >
                      > Ale znam takich którzy tak sądzą...

                      hehehe, a ja znam takich, którzy sądzą, że światem rządzą masoni. Czytałam też o
                      takich, którzy wierzą, że ziemia jest płaska, a za horyzontem nie ma nic
                      (Afganistan). A w Afryce to sądzą, że seks z dziewicą leczy AIDS, a muzułmanie
                      nie chorują, bo Allah ich chroni.
                      >
                      • skupionyedi Re: zdrada... 06.10.05, 14:52
                        a000000 napisała:

                        >
                        > skupionyedi napisał:asowych.
                        > >
                        > > Problem w tym, że nie wszyscy uznają, że te zasady pochodzą od boga.
                        >
                        > Od boga z pewnością nie pochodzą. Pochodzą od BOGA.

                        Ty w to wierzysz, Arcy w to wierzy, bardzo wiele ludzi na świecie w to wierzy,
                        ale też równie wiele ludzi w to nie wierzy, lub wierzy w innych bogów. Jakim
                        prawem Ty uzurpujesz sobie prawo do głoszenia co jest jedyną niepodważalną
                        prawdą?

                        >
                        > > Kościół códzołóstwa, chciwoścci, kłamstwa, zazdrości, etc, nie wykreślił
                        > z
                        > > panteonu grzechów, sądzę jednak, że wierni kościoła już dawno przestali t
                        > e
                        > > drobne występki traktować jako grzechy.
                        >
                        > I co? myślisz, że to ludzie decydują co jest grzechem a co nie jest?

                        Tak, moim zdaniem to ludzie decydują co mamy uważać za grzech. Co zaś grzechem
                        jest na prawdę, ludzie wiedzieć nie mogą...

                        > >> A powiedz mi Edi, sądziłeś że chodzenie do kościoła czyni człowieka
                        > świętym?
                        > >
                        > > Ale znam takich którzy tak sądzą...
                        >
                        > hehehe, a ja znam takich, którzy sądzą, że światem rządzą masoni. Czytałam
                        też
                        > o
                        > takich, którzy wierzą, że ziemia jest płaska, a za horyzontem nie ma nic
                        > (Afganistan). A w Afryce to sądzą, że seks z dziewicą leczy AIDS, a muzułmanie
                        > nie chorują, bo Allah ich chroni.
                        > >

                        Ech, widzę, że Twoje stare przyzwyczajenie, żeby każdą rozmowę sprowadzić na
                        temat muzułmański nadal jest aktywne...
                        • a000000 Re: zdrada... 06.10.05, 17:18

                          skupionyedi napisał:

                          > Ty w to wierzysz, Arcy w to wierzy, bardzo wiele ludzi na świecie w to wierzy,
                          > ale też równie wiele ludzi w to nie wierzy, lub wierzy w innych bogów. Jakim
                          > prawem Ty uzurpujesz sobie prawo do głoszenia co jest jedyną niepodważalną
                          > prawdą?

                          A jakim prawem TY dyskredytujesz moje prawdy, moje życie?


                          > Tak, moim zdaniem to ludzie decydują co mamy uważać za grzech. Co zaś grzechem
                          > jest na prawdę, ludzie wiedzieć nie mogą...


                          Od kilku tysięcy lat ludzie wiedzą, co to grzech.
                          Ludzie mogą swoje, świeckie prawo uchwalać. I zmieniać. Religie zaś kierują się
                          innymi wytycznymi. Dla Ciebie morderstwo jest tylko przestępstwem. Dla mnie jest
                          i przestępstwem i grzechem. Jesteś człowiekiem niewierzącym, więc co Cię ten Bóg
                          tak boli?


                          > Ech, widzę, że Twoje stare przyzwyczajenie, żeby każdą rozmowę sprowadzić na
                          > temat muzułmański nadal jest aktywne...

                          A co? Coś Ci się nie podoba? może islam Ci się nie podoba? Taki wdzięczny temat.
                          Dla wielu terra incognita.
                          >
                          • arcykr Re: zdrada... 06.10.05, 17:50
                            a000000 napisała:

                            > A co? Coś Ci się nie podoba? może islam Ci się nie podoba? Taki wdzięczny temat
                            Ciekawe rzeczy na ten temat są we wrześniowym numerze "W drodze":
                            www.mateusz.pl/wdrodze/
                          • skupionyedi Re: zdrada... 06.10.05, 22:49
                            a000000 napisała:

                            >
                            > skupionyedi napisał:
                            >
                            > > Ty w to wierzysz, Arcy w to wierzy, bardzo wiele ludzi na świecie w to wi
                            > erzy,
                            > > ale też równie wiele ludzi w to nie wierzy, lub wierzy w innych bogów. Ja
                            > kim
                            > > prawem Ty uzurpujesz sobie prawo do głoszenia co jest jedyną niepodważaln
                            > ą
                            > > prawdą?
                            >
                            > A jakim prawem TY dyskredytujesz moje prawdy, moje życie?

                            Ależ nie dyskredytuję. Twierdzę natomiast, że możesz mówić "wierzę, że świat
                            jest zbudowany tak i tak" zamiast kategorycznego "świat jest zbudowany tak i
                            tak". I zaręczam Ci, że Twój światopogląd jest równie dobry i ważny jak
                            światopogląd wyznawcy Judaizmu, czy buddyzmu - a zatem nawet przez myśl nie
                            przeszłoby mi dyskredytować Twojej wiary.
                            Jednak Ty w swojej wypowiedzi poszłaś dalej - zaszłaś do punktu, który winien
                            być omijany przez prawdziwego Chrześcijanina - w Twojej wypowiedzi dało się
                            zauważyć pychę...

                            > > Tak, moim zdaniem to ludzie decydują co mamy uważać za grzech. Co zaś grz
                            > echem
                            > > jest na prawdę, ludzie wiedzieć nie mogą...
                            >
                            >
                            > Od kilku tysięcy lat ludzie wiedzą, co to grzech.
                            > Ludzie mogą swoje, świeckie prawo uchwalać. I zmieniać. Religie zaś kierują
                            się
                            > innymi wytycznymi. Dla Ciebie morderstwo jest tylko przestępstwem. Dla mnie
                            jes
                            > t
                            > i przestępstwem i grzechem. Jesteś człowiekiem niewierzącym, więc co Cię ten

                            > g
                            > tak boli?

                            A kto powiedział, że mnie boli? Po drugie skąd niby możesz wiedzieć czy jestem
                            wierzącym czy też nie? Nie przypominam sobie, żebym to kiedyś deklarował...

                            A co Ciebie tak boli, że zabrałem głos w tym wątku poświęconym zdradzie???

                            > > Ech, widzę, że Twoje stare przyzwyczajenie, żeby każdą rozmowę sprowadzić
                            > na
                            > > temat muzułmański nadal jest aktywne...
                            >
                            > A co? Coś Ci się nie podoba? może islam Ci się nie podoba? Taki wdzięczny
                            temat
                            > .
                            > Dla wielu terra incognita.

                            Nie, temat Islamu jest mi obojętny. Rozbawiło mnie tylko, że każda rozmowa z
                            Tobą (od pewnego czasu, od jakiegoś roku zdaje się), musi otrzeć się
                            przynajmniej o te zagadnienia...
                            • a000000 Re: zdrada... 06.10.05, 23:21
                              wybacz Edi, ale w pyskówkę mnie nie wciągniesz. Adio.
                              • skupionyedi Re: zdrada... 07.10.05, 07:13
                                a000000 napisała:

                                > wybacz Edi, ale w pyskówkę mnie nie wciągniesz. Adio.

                                Jakom pyskówkem??????? To jakieś Twoje nowe zagranie?
                                • a000000 Re: zdrada... 07.10.05, 11:47
                                  Pychę mi zarzuciłeś, bez podania dowodów. Właściwie to powinnam ostro
                                  zareagować. Ale nie chcę. Uważaj jak chcesz. Ale nie obrażaj.
                                  Zbyt cenię Arcego, a by mu tu bójki wszczynać, więc żegnaj Edi.
                                  • skupionyedi Re: zdrada... 07.10.05, 19:05
                                    a000000 napisała:

                                    > Pychę mi zarzuciłeś, bez podania dowodów. Właściwie to powinnam ostro
                                    > zareagować. Ale nie chcę. Uważaj jak chcesz. Ale nie obrażaj.
                                    > Zbyt cenię Arcego, a by mu tu bójki wszczynać, więc żegnaj Edi.

                                    To trzeba było od razu tak... Już Ci odpowiadam. Uznałem, że jeśli ktoś uważa
                                    swoje przekonania, oparte na wierze, uznaje za jedyne słuszne, jest to oznaka
                                    pychy. Sama oceń czy mam rację.
                                    • a000000 Re: zdrada... 07.10.05, 20:08
                                      Nie masz racji. Na tym polega wiara, że jest się przekonanym. Dla mnie istnienie
                                      Boga i nadrzędność Jego praw jest poza dyskusją.
                                      Pychą byłoby, gdybym powiedziała: ja jestem lepsza a Ty gorszy, pogardy godny.
                                      • skupionyedi Re: zdrada... 07.10.05, 20:58
                                        a000000 napisała:

                                        > Nie masz racji. Na tym polega wiara, że jest się przekonanym. Dla mnie
                                        istnieni
                                        > e
                                        > Boga i nadrzędność Jego praw jest poza dyskusją.
                                        > Pychą byłoby, gdybym powiedziała: ja jestem lepsza a Ty gorszy, pogardy godny.

                                        I tu się różnimy. Ja też wierzę w pewien system wartości, ale bynajmniej nie
                                        uznaję onego za jedyny właściwy, czy najwłasciwszy...
                                        • forumisko Co napisał Aleksander 04.11.05, 00:08
                                          skupionyedi napisał:

                                          > I tu się różnimy. Ja też wierzę w pewien system wartości, ale bynajmniej nie
                                          > uznaję onego za jedyny właściwy, czy najwłasciwszy...

                                          Owszem, do końca (naszego) nie można mieć pewności który jest najwłaściwszy.
                                          Ale Fredro pisze tak:

                                          Osiołkowi w żłoby dano,
                                          W jeden owies, w drugi siano.
                                          Uchem strzyże, głową kręci,
                                          I to pachnie, i to nęci.
                                          Od któregoż teraz zacznie,
                                          Aby sobie podjeść smacznie?
                                          Trudny wybór, trudna zgoda -
                                          Chwyci siano, owsa szkoda,
                                          Chwyci owies, żal mu siana.

                                          I tak stoi aż do rana,
                                          A od rana do wieczora;
                                          Aż nareszcie przyszła pora,
                                          Że oślina pośród jadła -
                                          Z głodu padła.
                                          • skupionyedi Re: Co napisał Aleksander 04.11.05, 18:09
                                            forumisko napisał:

                                            > skupionyedi napisał:
                                            >
                                            > > I tu się różnimy. Ja też wierzę w pewien system wartości, ale bynajmniej
                                            > nie
                                            > > uznaję onego za jedyny właściwy, czy najwłasciwszy...
                                            >
                                            > Owszem, do końca (naszego) nie można mieć pewności który jest najwłaściwszy.
                                            > Ale Fredro pisze tak:

                                            A co ma, ten... no... piernik do wiatraka?
          • snajper55 Re: zdrada... 28.03.22, 01:10
            a000000 napisała:

            > jakim tworem jesteśmy? Rozumnym, drogi Wikingu. I dlatego to nie małpiszony
            > tylko ludzie świat urządzają.
            >
            > W Biblii 77 razy oznacza: ZAWSZE.

            Patrząc jak ten świat urządzamy, to śmiało można ocenić, że jesteśmy tworem bezrozumnym.

            S.
      • negevmc Judasz 17.10.05, 21:19
        a000000 napisała:

        > Zdrada nie jest darem od Boga, raczej podszeptem szatana.
        > Biblijnym zdrajcą był Judasz.

        Nowotestamentowym owszem ale nieprawdziwym.
        Istinieją bardzo poważne wątpliwości co do prawdziwości judaszowej postaci a
        wynikają nie skądinąnd tylko z lektury samej Biblii.
        • arcykr Re: Judasz 06.11.05, 11:04
          negevmc napisał:

          > Istinieją bardzo poważne wątpliwości co do prawdziwości judaszowej postaci a
          > wynikają nie skądinąnd tylko z lektury samej Biblii.
          To znaczy?
          • forumisko Re: Judasz 07.11.05, 21:11
            arcykr napisał:

            > To znaczy?
            To znaczy że istnieją teolożki zaprzeczające realności Judasza.
            • arcykr Re: Judasz 09.11.05, 14:56
              Ale jak to niby wynika z Biblii?
              • forumisko Re: Judasz 09.11.05, 22:37
                arcykr napisał:
                > Ale jak to niby wynika z Biblii?

                Nijak. Ale są takie i tacy którzy uważają że wynika. Trzeba się za nich modlić.
            • snajper55 Re: Judasz 28.03.22, 01:12
              forumisko napisał:

              > arcykr napisał:
              >
              > > To znaczy?
              > To znaczy że istnieją teolożki zaprzeczające realności Judasza.

              A co sądzą o realności krasnoludków? Wiara ścieralność Judasza, Jezusa czy Maryi to jak wiara w realność królewny Śnieżki czy właśnie krasnoludków.

              S.
              • wariant_b Re: Judasz 28.03.22, 10:54
                snajper55 napisał:

                >> arcykr napisał:

                A tak przy okazji - co się stało z byłym opiekunem forum?
    • edico Re: zdrada... 27.03.22, 23:22
      Ewolucja grzechu

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka