lolek94
19.02.07, 14:23
Kto bowiem wstydzi się mnie i słów moich przed tym cudzołożnym i grzesznym
rodem, tego i Syn Człowieczy wstydzić się będzie, gdy przyjdzie w chwale Ojca
swego z aniołami świętymi. Mk 8,38
Ponad 90% obywateli naszego kraju uważa się za ludzi wierzących. Dane
Kościoła rzymskokatolickiego określają liczbę wyznawców na 35 milionów
Rocznik Statystyczny (rok 1995, GUS str.66). Do tego należy jeszcze dodać
nieznaczny procent prawosławnych i protestantów. W przeprowadzonym niedawno
przez CBOS sondażu, 57% pytanych kojarzy polskość z przynależnością do
Kościoła rzymskokatolickiego. Liczby są naprawdę imponujące, ale
rzeczywistość budzi pewne obawy co do ich miarodajności. Zastanawia mnie
kilka rzeczy, choćby to, że tak wiele osób bierze udział, a nawet sympatyzuje
z festiwalami organizowanymi przez wyznawców innego boga Kryszny. Choć
pierwsza przykazanie mówi wyraźnie "Nie będziesz miał innych bogów obok
Mnie". Jest jeszcze coś co mnie zupełnie zadziwia. Kiedy zaczyna ktoś w
towarzystwie mówić o Jezusie od razu pojawia się podejrzeniu, ze jest z nim
coś nie tak. Czy nie wydaje się to rzeczą co najmniej dziwną, by nie
powiedzieć - żenującą ? Od kilku lat przy okazji Koncertów Muzyki
Chrześcijańskiej staram się powiedzieć kilka zdań o Bogu. Kiedy pada to słowo
ze sceny zdarza się, że ktoś wychodzi. Nie dziwiłbym się temu gdybym żył w
jakimś kraju islamskim, ale przecież jestem w Polsce chlubiącej się swoją
wiarą. Nasuwa się tu pytanie, co to za wiara ? Pozwólcie że odpowiem na nie.
Moim zdaniem religia w naszym kraju jest fasadą, za która próbuje się ukryć
wielu ludzi, nie mających poza metryką chrztu zbyt wiele z wiara wspólnego.
Uważam że Polska potrzebuje ewangelizacji, ponieważ staliśmy się krajem
wtórnego analfabetyzmu religijnego. Krajem, gdzie instytucjonalizm i
formalizm kościelny wziął górę nad duchem Ewangelii. Boga zna się tu z
litery, próbuje się go znaleźć w murach świątyni. Choć tak naprawdę w
Dziejach Apostolskich 17,24 można przeczytać "Bóg który stworzył świat i
wszystko na nim, on, który jest Panem nieba i ziemi, nie mieszka w
świątyniach zbudowanych ręką ludzką". Sądzę że jeśli Bóg gdzieś może
zamieszkać, to w sercu człowieka i o tym nie decyduje metryka chrztu, ani
przynależność wyznaniowa, ale osobiste życie z Bogiem, wiara jest czymś
bardzo intymnym i osobistym, co rodzi się tylko pomiędzy człowiekiem i
Bogiem. Apostoł Paweł w i Liście do Koryntian 2,5 i 4,20 mówi; "Wiara nasza
ma się opierać nie na mądrości ludzkiej lecz na mocy Bożej. Albowiem nie na
słowie, lecz w mocy przejawia się Królestwo Boże". Zdaje się, że ta moc
gdzieś wywietrzała ze świątyń w naszym kraju, zastąpiły ją piękne obrazy
witraże, rzeźby i freski. Lecz człowiek aby uwierzyć niekoniecznie musi
zobaczyć tyle piękna, ale raczej doświadczyć mocy Bożej. Tego serdecznie
wszystkim życzę.
Źródło: www.protestanci.org/