z2006
21.06.07, 07:58
www.mateusz.pl/czytania/20070621.htm
"Św. Paweł napisał najpiękniejszy hymn na cześć pokory Chrystusa: „On,
istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z
Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się
podobnym do ludzi. A w zewnętrznym przejawie uznany za człowieka, uniżył
samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci” (Flp 2, 6-8). Nie można
głębiej i trafniej określić Jezusa, który jest „pokorny sercem”. Apostoł
dotknął istoty tej tajemnicy: przede wszystkim Jego wyniszczenie, ogołocenie
się z zewnętrznej jasności swego majestatu nieskończonego po to, by stanąć na
poziomie człowieka, ukrycie Bóstwa pod osłoną ciała, by okazać się człowiekiem
jak wszyscy inni ludzie. Następnie Jego wyniszczenie jako człowieka: ubogi
wśród ubogich, „syn cieśli” (Mt 13, 55) i sam pokorny rzemieślnik, przyszedł
nie na to, „aby Mu służono, lecz aby służyć” (Mt 20, 28). Posuwa swoją służbę
aż do oddania życia na okup za ludzi, a swoje wyniszczenie aż do hańbiącej
śmierci na krzyżu. Pokora człowieka jest zabawką dziecięcą wobec pokory Syna
Bożego. Człowiek jest tak mały wobec Niego: słaby, nędzny, ubogi, ograniczony,
grzeszny, a jednak tak bardzo skłonny do pychy, tak bardzo niezdolny do
prawdziwej pokory. Ogromnie potrzebuje, aby Jezus zachęcił go swoim
przykładem: „uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem” (Mt 11, 29).
Nie przez przypadek Pan razem z łagodnością ukazuje pokorę, albowiem ona jest
bezpośrednim fundamentem pierwszej. Jezus był łagodny, ponieważ był pokorny;
nie starał się podkreślać siebie samego, nie szukał poklasku i swojej chwały,
chciał tylko czci, chwały, królestwa Ojca, miał na celu tylko wypełnienie
posłannictwa, jakie Ojciec Mu powierzył, był całkowicie oddany Jego sprawie i
zbawieniu ludzi.
Człowiek nie jest łagodny, bo nie jest pokorny, nawet w dobrych uczynkach nie
umie wyrzec się podkreślania samego siebie."
O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 288