Dodaj do ulubionych

grzeszna antykoncepcja

20.06.05, 15:23
ella.a napisala
>
> ....i nie żyjesz w grzechu antykoncepcji ........

ale sie tu zamieszanie zrobilo.
Na czym polega ten grzech ?
1. Historie Onana mozemy tu zapomniec - nie dotyczy tematu.
2. Nie mowimy tu rowniez o aborcji(srodki wczesnoporonne).

Nie mowimy tez o niezgodnosci z nauka kosciola - mowimy tu o grzechu.
Grzech jest ponadwyznaniowy.
Aby uprzedzic zarzuty:
Egoizm, przedmiotowe traktowanie partnera - to niekoniecznie przymioty
antykoncepcji.
Co decyduje o tym ze w oczach wielu antykoncepcja jest widziana jako grzech ?
Co Biblia mowiy o pozyciu malzenskim - wyklucza to antykoncepcje ?.
Obserwuj wątek
      • darcia73 Re: grzeszna antykoncepcja 20.06.05, 23:22
        ja tez nie spotkałam się w Biblii w ogole z pojęciem antykoncepcji, nie mowiąć
        już o traktowaniu jej jako grzechu, bo to jest nainterpretacja
        Seks został dany przez Boga dla czlowieka jako coś dobrego, jezeli jest w
        małzenstwie i nie koniecznie musi słuzyc płodzeniu dzieci,
        dzieci sa DAREM, powinnismy o nie dbać , troszczyc się, ubierac; jak np
        mażłenstwo z 10 dzieci w dzisiejszych czasach moze zapenic im godziwe
        utrzymanie i odpowiednie wychowanie (bo rodzice muszą pracowac od switu do
        nocy, zeby zarobic na chleb); Bog dal tez czlowiekowi rozum, by ten się nim
        posługiwał
        zresztą czlowiek juz zaludnił ziemię wink
        • ell.a Re: grzeszna antykoncepcja 21.06.05, 10:03
          darcia73 napisała:

          > ja tez nie spotkałam się w Biblii w ogole z pojęciem antykoncepcji, nie
          mowiąć
          > już o traktowaniu jej jako grzechu, bo to jest nainterpretacja
          > Seks został dany przez Boga dla czlowieka jako coś dobrego, jezeli jest w
          > małzenstwie i nie koniecznie musi słuzyc płodzeniu dzieci,
          > dzieci sa DAREM, powinnismy o nie dbać , troszczyc się, ubierac; jak np
          > mażłenstwo z 10 dzieci w dzisiejszych czasach moze zapenic im godziwe
          > utrzymanie i odpowiednie wychowanie (bo rodzice muszą pracowac od switu do
          > nocy, zeby zarobic na chleb); Bog dal tez czlowiekowi rozum, by ten się nim
          > posługiwał
          > zresztą czlowiek juz zaludnił ziemię wink

          A gdzie Bóg twoim zdaniem zaleca nieopanowane korzystanie z daru seksualności?
          Wszędzie w Biblii spotykamy się z pojęciem błogosławieństwa płodności, nigdzie
          zalecenia czy zezwolenia unikania płodzenia dzieci.
          Posługiwanie się rozumem znaczy wg ciebie nieopanowane poddawanie się
          namiętnościom z uniknięciem konsekwencji? Św. Paweł by się chyba z tym nie
          zgodził.
          A gdzie Bóg nakazuje ci mieć dzisięcioro dzieci? Masz rozum po to, żeby
          decydować czy w danym momencie możesz podjąć współżycie czy nie.
          Pozdrawiam.

                • ell.a Re: grzeszna antykoncepcja 21.06.05, 12:42
                  mcmaxim napisał:

                  > Kotku, Bozia to zdrobniale i pieszczotliwe okreslenie Pana - mamusia cie w
                  dzie> cinstwie nie uczyla?

                  Nie. Nie uczyła mnie. Używanie tego bzdurnego słówka na określanie Pana Boga
                  jest żenujące. I protestanci zdecydowanie się temu sprzeciwiają. Więc dziwnym
                  jesteś protestantem.
                  Ale skoro już wyjaśniło się, że masz na myśli Boga to mogę odpowiedzieć na
                  pytanie:
                  czyli wg ciebie Bozia nam dala olbrzymia przyjemnosc z pieprzenia sie wlasnie
                  po to zeby trzeba ja bylo poskramiac?!... wolne
                  zarty.

                  No to poczytaj sobie listy Pawła a dowiesz się, że chrześcijanin ma się duchowo
                  narodzić na nowo a cielesny człowiek ma obumrzeć; że nalezy ukrzyżowac własne
                  ciało z jego pożądliwościami; jakie uczynki rodzą się z ciała i ducha; jakie są
                  dary i owoce Ducha Świętego.
                  No i wtedy pisz bzdury o śmieszności poskramiania.
                  Pozdrawiam.
                  >
                  • mcmaxim Re: grzeszna antykoncepcja 21.06.05, 12:49
                    > Nie. Nie uczyła mnie. Używanie tego bzdurnego słówka na określanie Pana Boga
                    > jest żenujące. I protestanci zdecydowanie się temu sprzeciwiają. Więc dziwnym
                    > jesteś protestantem.
                    nieee... to nie i mnie chodzi, tylko o ciebie, a ze jestes katoliczka, to myslalem ze katolicka nomenklatura lepiej do ciebie dotrze.

                    > No to poczytaj sobie listy Pawła a dowiesz się, że chrześcijanin ma się duchowo
                    >
                    > narodzić na nowo a cielesny człowiek ma obumrzeć;

                    dobra... EOT
                    • ell.a Re: grzeszna antykoncepcja 21.06.05, 13:39
                      mcmaxim napisał:

                      > > Nie. Nie uczyła mnie. Używanie tego bzdurnego słówka na określanie Pana B
                      > oga > > jest żenujące. I protestanci zdecydowanie się temu sprzeciwiają. Więc
                      dzi> wnym > > jesteś protestantem.
                      > nieee... to nie i mnie chodzi, tylko o ciebie, a ze jestes katoliczka, to
                      mysla> lem ze katolicka nomenklatura lepiej do ciebie dotrze.

                      Żałosne z twojej strony. Doucz się zanim zaczniesz pisać o katolickiej
                      nomenklaturze. No chyba, że chcesz pozostać jak dotychczas w stanie nietknięcia
                      wiedzą.

                      > > No to poczytaj sobie listy Pawła a dowiesz się, że chrześcijanin ma się d
                      > uchowo> > > > narodzić na nowo a cielesny człowiek ma obumrzeć;
                      > > dobra... EOT>

                      Tylko na tyle cię stać żeby lekceważyć teksty biblijne? To mi dopiero
                      protestant-wielbiciel Biblii!
                      Pozdrawiam
                      • mcmaxim Re: grzeszna antykoncepcja 21.06.05, 13:47
                        wiesz czym sie roznimy przede wszystkim? ja Boga chce poznac. ty jestes leniwa, i z twojego podejscia wynika, ze ktos za ciebie juz Pismo przeczytal, zinterpretowal, Boga poznal, a ty tylko korzystasz z jego doswiadczen.
                        • ell.a Re: grzeszna antykoncepcja 21.06.05, 14:29
                          mcmaxim napisał:

                          > wiesz czym sie roznimy przede wszystkim? ja Boga chce poznac. ty jestes
                          leniwa,> i z twojego podejscia wynika, ze ktos za ciebie juz Pismo przeczytal,
                          zinterpr> etowal, Boga poznal, a ty tylko korzystasz z jego doswiadczen.

                          Różnimy się przede wszystkim tym, że ja staram się Boga słuchać a nie tworzyć
                          prawa dla własnych potrzeb.
                          Ja respektuję nakazy Jezusa co do sakramentów a ty nie.
                          I te twoje wywody jak to pragniesz Boga poznać.
                          Co zrobiłeś w tym celu?
                          Bo ja np. podjęłam wysiłek kilkuletniego studiowania teologii (mam licencjat),
                          w tym nauk biblijnych.
                          Pozdrawiam
      • mcmaxim Re: grzeszna antykoncepcja 20.06.05, 23:25
        aha... zapomnialem o czyms. juz kiedys myslalem nt. tzw metod naturalnego planowania. i wiecie co wymyslilem? jesli faktycznie antykoncepcja jest grzechem, to naturalne planowanie jako "antykoncepcja" jest najbardziej perfidnym zapobieganiem poczeciu -> "robie to wtedy, kiedy dokladnie wiem ze na pewno miec dzieci nie bede" -> sorry, ale dopuszczanie czegos takiego przez KK jest po prostu hipokryzja do szescianu.
        • darcia73 Re: grzeszna antykoncepcja 20.06.05, 23:40
          mcmaxim -dokładnie - hipokryzja ubrana w ładne słowa

          metody naturalne najlepsze są za to, gdy ludzie starają się o dziecko
          chociaż w własnego przykładu powiem, ze w naturze nie ma nic niemożliwego i ze
          dziecko jest prawdziwym darem od Boga
          Moj synek zostal poczety w dniu, w ktorym nie powinna byc juz na 100% plodna i
          to wg NPR i wg USG. Akurat parę dni wczesniej byłam na USG u ginekologa, ktory
          stwierdził, ze jestem juz po owulacji a i wszytkie znaki wg NPR, jak rowniez
          dzien cyklu wskazywały na okres bezpłodny.
          A synek jest i ma już 3 latka !
        • ell.a Re: grzeszna antykoncepcja 21.06.05, 10:08
          mcmaxim napisał:

          > aha... zapomnialem o czyms. juz kiedys myslalem nt. tzw metod naturalnego
          plano
          > wania. i wiecie co wymyslilem? jesli faktycznie antykoncepcja jest grzechem,
          to
          > naturalne planowanie jako "antykoncepcja" jest najbardziej perfidnym
          zapobiega
          > niem poczeciu -> "robie to wtedy, kiedy dokladnie wiem ze na pewno miec dzi
          > eci nie bede" -> sorry, ale dopuszczanie czegos takiego przez KK jest po pr
          > ostu hipokryzja do szescianu.

          Wielka bzdura. NPR uwzględnia naturalny rytm płodności dany przez Boga. To co
          sam Bóg dał jest dobre i należy z tego korzystać.
          Niemniej jednak jeżeli ktoś absolutnie wyklucza poczęcie dzieci i w tym celu
          posłuży się NPR to popełnia nadużycie wobec Bożego daru i tyle.
          Właściwa postawa chrześcijanina polega na otwarciu na życie tzn. pozostawieniu
          ostatecznej decyzji Bogu. Co umożliwia właśnie NPR.
          Pozdrawiam
          >
    • ell.a Re: grzeszna antykoncepcja 21.06.05, 09:57
      alkoo3 napisał:

      > ella.a napisala
      > >
      > > ....i nie żyjesz w grzechu antykoncepcji ........
      >
      > ale sie tu zamieszanie zrobilo.
      > Na czym polega ten grzech ?
      > 1. Historie Onana mozemy tu zapomniec - nie dotyczy tematu.

      Oczywiście, że dotyczy.

      > 2. Nie mowimy tu rowniez o aborcji(srodki wczesnoporonne).
      > > Nie mowimy tez o niezgodnosci z nauka kosciola - mowimy tu o grzechu.
      > Co decyduje o tym ze w oczach wielu antykoncepcja jest widziana jako grzech ?
      > Co Biblia mowiy o pozyciu malzenskim - wyklucza to antykoncepcje ?.

      Świadome działanie przeciw nakazowi Boga: "bądźcie płodni" to grzech.
      Temat został podjęty w Biblii głównie w aspekcie pozytywnym ze względu na
      postrzeganie płodności przez Naród Wybrany, z którego wywodzili się autorzy
      natchnieni. Płodność to błogosławieństwo, bezpłodność to przekleństwo. Mnóstwo
      fragmentów biblijnych tego dotyczy.
      Tylko Onan pragnął doprowadzic do ubezpłodnienia ktu seksualnego za co został
      ukarany. Sprawa jest jasna.
      Pozdrawiam.

      • mcmaxim Re: grzeszna antykoncepcja 21.06.05, 11:09
        Rdz 38:7-10 "(7) Ponieważ Er, pieroworodny syn Judy, był w oczach Pana zły, Pan zesłał na niego śmierć. (8) Wtedy Juda rzekł do Onana: Idź do żony twego brata i dopełnij z nią obowiązku szwagra, a tak sprawisz, że twój brat będzie miał potomstwo. (9) Onan wiedząc, że potomstwo nie będzie jego, ilekroć zbliżał się do żony swego brata, unikał zapłodnienia, aby nie dać potomstwa swemu bratu. (10) Złe było w oczach Pana to, co on czynił, i dlatego także zesłał na niego śmierć."
        pytanie za 200 punktow: co bylo zle w oczach Pana? bo nie jest napisane wprost ze wylewanie nasienia. moglo to byc cokolwiek... ella oczywiscie znajdzie zaraz 100tys powodow zeby podwazyc moja koncepcje, mimo ze jedyny przeklad ktory mowi wprost ze to wylewanie nasienia bylo grzechem, to jehowicki przeklad nowego swiata.
        • alkoo3 Re: grzeszna antykoncepcja 21.06.05, 11:36

          > pytanie za 200 punktow: co bylo zle w oczach Pana?
          Mam nadzieje ze otrzymam.
          To niewypelnienie prawa leviatu - on chcial zgarnac dziedzictwo brata dla
          siebie.
          Nie ma tu nawet mowy o tym ze stosunek przerywany jest zlem.
          On go stosowal aby "okrasc" brata(juz zmarlego)

          Nie mam nic przeciwko temu ze ktos uwaza antykoncepcje opisana na poczatku
          watku za jemu nieodpowiadajaca i powodujaca u niego dysharmonie.
          Jest wielu wierzacy chrzescijan roznych wyznan stosujacych NPR.
          Ale dlaczego probuje sie wywolac wyrzuty sumienia u myslacych innczej powodujac
          sie na Biblie i Boga.
          Wmawiajac im ze jak stosuja inne srodki to z pewnoscia sa egoistami, i nie
          kochaja Boga i nie lubia dzieci - no i chociaz o tym nie wiedza to maja pewne
          seksualne odchyly.
          Dlaczego ?

          • ell.a Re: grzeszna antykoncepcja 21.06.05, 12:00
            alkoo3 napisał:

            >
            > > pytanie za 200 punktow: co bylo zle w oczach Pana?
            > Mam nadzieje ze otrzymam.
            > To niewypelnienie prawa leviatu - on chcial zgarnac dziedzictwo brata dla
            > siebie.

            Dopełnił prawa lewiratu poślubiając szwagierkę.

            > Nie ma tu nawet mowy o tym ze stosunek przerywany jest zlem.

            Jak to nie ma. "I złe było w oczach Pana..."

            > On go stosowal aby "okrasc" brata(juz zmarlego)

            Ty rozumiesz o czym piszesz? Okradzenie zmarłego jest juz absurdem, zwłaszcza
            że poślubiając wdowę automatycznie przejmował majątek.

            > Nie mam nic przeciwko temu ze ktos uwaza antykoncepcje opisana na poczatku
            > watku za jemu nieodpowiadajaca i powodujaca u niego dysharmonie.
            > Jest wielu wierzacy chrzescijan roznych wyznan stosujacych NPR.
            > Ale dlaczego probuje sie wywolac wyrzuty sumienia u myslacych innczej
            powodujac> > sie na Biblie i Boga.

            Bo właśnie Bóg przez Biblię i nakaz "bądźcie płodni" wyklucza antykoncepcję.

            > Wmawiajac im ze jak stosuja inne srodki to z pewnoscia sa egoistami, i nie
            > kochaja Boga i nie lubia dzieci - no i chociaz o tym nie wiedza to maja pewne
            > seksualne odchyly.
            > Dlaczego ?

            Niby kochają Boga, przynajmniej tak twierdzą. Ale tylko do momentu, w którym
            wiara zaczyna ich coś kosztować. Wtedy przestają słuchać Boga. z tego wynika,
            że Bóg tak naprawdę nie jest dla nich Bogiem.
            Pozdrawiam

            • mcmaxim Re: grzeszna antykoncepcja 21.06.05, 12:13
              1. nie wypelnil, bo nie dal bratu potomstwa
              2. i zle bylo w oczach Pana - ale co bylo? pewnie cale jego zycie.
              3. nie jest absurdem: wg prawa lewiratu powinien dac bratu potomstwo dziedziczace.
              4. jestes zboczona.
              EOT.
              • ell.a Re: grzeszna antykoncepcja 21.06.05, 12:46
                mcmaxim napisał:

                > 1. nie wypelnil, bo nie dal bratu potomstwa

                Wypełnił częściowo poślubiając wdowę.
                A nie dał potomstwa przez ubezpłodnienie aktu seksualnego.

                > 2. i zle bylo w oczach Pana - ale co bylo? pewnie cale jego zycie.

                Na pewno złe było" wylewanie/marnowanie nasienia mające za cel uniknięcie
                spłodzenia potomstwa. Czyli antykoncepcja.

                > 3. nie jest absurdem: wg prawa lewiratu powinien dac bratu potomstwo
                dziedzicza> ce.

                Ale to potomstwo dziedziczące byłoby jednoczesnie jego potomstwem, czyż nie?

                > 4. jestes zboczona.

                Tak piszą sfrustrowani nieudacznicy nie mający argumentów dla obrony swych
                absurdalnych tez

                > EOT.
                Pozdrawiam
            • alkoo3 Re: grzeszna antykoncepcja 21.06.05, 12:18

              > > On go stosowal aby "okrasc" brata(juz zmarlego)
              >
              > Ty rozumiesz o czym piszesz? Okradzenie zmarłego jest juz absurdem, zwłaszcza
              > że poślubiając wdowę automatycznie przejmował majątek.

              Rozumie co pisze.
              Z chwila urodzenia sie dzieci z tego zwiazku, dzieci te przejmuja dziedzictwo
              po zmarlym bracie .
              Jesli nie byloby dzieci majatek ten bedzie nalezal do niego.
              • ell.a Re: grzeszna antykoncepcja 21.06.05, 12:48
                alkoo3 napisał:

                >
                > > > On go stosowal aby "okrasc" brata(juz zmarlego)
                > >
                > > Ty rozumiesz o czym piszesz? Okradzenie zmarłego jest juz absurdem, zwłas
                > zcza
                > > że poślubiając wdowę automatycznie przejmował majątek.
                >
                > Rozumie co pisze.
                > Z chwila urodzenia sie dzieci z tego zwiazku, dzieci te przejmuja dziedzictwo
                > po zmarlym bracie .
                > Jesli nie byloby dzieci majatek ten bedzie nalezal do niego.

                Ale ten majątek przejmą jego biologiczne dzieci, nieprawdaż?
                Pozdrawiam
                • alkoo3 Re: grzeszna antykoncepcja 21.06.05, 12:53

                  >
                  > Ale ten majątek przejmą jego biologiczne dzieci, nieprawdaż?
                  > Pozdrawiam

                  W naszej mentalnosci - ale nie w ich.
                  Tam to sie nazywalo ze to nie beda jego dzieci lecz dzieci jego brata.
                  Tam byla mowa o tym aby wzbudzic dzieci bratu.
                  • ell.a Re: grzeszna antykoncepcja 22.06.05, 10:34
                    alkoo3 napisał:

                    >
                    > >
                    > > Ale ten majątek przejmą jego biologiczne dzieci, nieprawdaż?
                    > > Pozdrawiam
                    >
                    > W naszej mentalnosci - ale nie w ich.
                    > Tam to sie nazywalo ze to nie beda jego dzieci lecz dzieci jego brata.
                    > Tam byla mowa o tym aby wzbudzic dzieci bratu.

                    Ale jednocześnie sa jego biologicznymi.
                    Tak czy owak idąc torem twojego rozumowania wynika, że Onan zastosował
                    antykoncepcję ze względów materialnych, całkiem tak jak dzisiaj stosują ją
                    współcześni.
                    Zarówno motyw i jak i czyn jest zły w oczach Boga.
                    Pozdrawiam.
                    • alkoo3 Re: grzeszna antykoncepcja 22.06.05, 12:27

                      ell.a napisała:

                      > Tak czy owak idąc torem twojego rozumowania wynika, że Onan zastosował
                      > antykoncepcję ze względów materialnych, całkiem tak jak dzisiaj stosują ją
                      > współcześni.
                      > Zarówno motyw i jak i czyn jest zły w oczach Boga.

                      Aha, jesli ktos stosuje prezerwatywe ze "wzgledow materialnych" np bo ma juz
                      kilka dzieci - to jest to zle ?
                      jesli ktos stosuje NPR ze "wzgledow materialnych" np. bo ma juz kilkoro dzieci -
                      to jest to w porzadku ?
                      Ten pierwszy jest egoista niszczocym plodnosc ten drugi praktykuje swiadome
                      rodzicielstwo.
                      Nie rozumie tej logiki !!!!!
                      • ell.a Re: grzeszna antykoncepcja 22.06.05, 13:37
                        >
                        > ell.a napisała:
                        >
                        > > Tak czy owak idąc torem twojego rozumowania wynika, że Onan zastosował
                        > > antykoncepcję ze względów materialnych, całkiem tak jak dzisiaj stosują j
                        > ą > > współcześni.
                        > > Zarówno motyw i jak i czyn jest zły w oczach Boga.

                        > Aha, jesli ktos stosuje prezerwatywe ze "wzgledow materialnych" np bo ma juz
                        > kilka dzieci - to jest to zle ?
                        > jesli ktos stosuje NPR ze "wzgledow materialnych" np. bo ma juz kilkoro
                        dzieci > -
                        > to jest to w porzadku ?

                        Tak, to jest w porzadku. Bo stosujący NPR szanuje dany od Boga naturalny rytm
                        płodności a stosujący prezerwatywę nie szanuje a unicestwia płodność aktu
                        seksualnego.

                        > Ten pierwszy jest egoista niszczocym plodnosc ten drugi praktykuje swiadome
                        > rodzicielstwo.

                        Właśnie tak. Każdy kto dla wygody działa przeciw płodności jest egoistą.

                        > Nie rozumie tej logiki !!!!!

                        Własnie widzę. Najwyraźniej nie widzisz różnicy między szacunkiem dla daru
                        Bożego a niszczeniem tego daru.
                        Pozdrawiam



            • alkoo3 Re: grzeszna antykoncepcja 21.06.05, 12:19

              > Niby kochają Boga, przynajmniej tak twierdzą. Ale tylko do momentu, w którym
              > wiara zaczyna ich coś kosztować. Wtedy przestają słuchać Boga. z tego wynika,
              > że Bóg tak naprawdę nie jest dla nich Bogiem.
              >

              Mozesz to uzasadnic.

              • ell.a Re: grzeszna antykoncepcja 21.06.05, 12:51
                alkoo3 napisał:

                >
                > > Niby kochają Boga, przynajmniej tak twierdzą. Ale tylko do momentu, w któ
                > rym
                > > wiara zaczyna ich coś kosztować. Wtedy przestają słuchać Boga. z tego wyn
                > ika,
                > > że Bóg tak naprawdę nie jest dla nich Bogiem.
                > >
                >
                > Mozesz to uzasadnic.

                Uzasadniam. Jeżeli Bóg jest dla kogoś naprawdę Bogiem to jest jego Panem w
                każdej dziedzinie życia. A jeżeli ktoś zostawia sobie sferę życia, w której sam
                chce ustanawiać prawa niezgodne z wolą Boga to już Bóg nie jest dla niego
                Bogiem; bogiem jest wygoda.
                Pozdrawiam
                >
                • alkoo3 Re: grzeszna antykoncepcja 21.06.05, 13:03

                  > Uzasadniam. Jeżeli Bóg jest dla kogoś naprawdę Bogiem to jest jego Panem w
                  > każdej dziedzinie życia. A jeżeli ktoś zostawia sobie sferę życia, w której
                  >sam chce ustanawiać prawa niezgodne z wolą Boga to już Bóg nie jest dla niego
                  > Bogiem

                  Tak to prawda JESLI jest to niezgodne z wola Boza.
                  Dlatego tez Bog objawil nam swoja wole w Bibli i mowi nam tam o zasadach zycia
                  malzenskiego.
                  O wzajemnej milsoci , oddaniu, sluzeniu sobie, mowi rowniez o plodnosci jako o
                  swoim blogoslawienstwie.
                  Jedne malzenstwa stosuja NPR inne prezerwatywe. Dlaczego uwazasz jednych z tego
                  powodu lepszych od drugich?
                  Widzisz ja tez moge stworzyc pewne prawo, np. powinismy nosic kamien 10 kg ze
                  soba, poszukam tekstu Pawlowego ze mamy nosic swoje brzemiona, nastepnie
                  stwierdze ze ci ktorzy nie dzwigaja go , ida na latwizne i nie sa prawdziwymi
                  chrzescijaninami.
                  Ale czy taka jest wola Boza aby nosila kamien ?
                  Podobnie widze tu twoja argumentacje.
                  • ell.a Re: grzeszna antykoncepcja 21.06.05, 13:25
                    alkoo3 napisał:

                    >
                    > > Uzasadniam. Jeżeli Bóg jest dla kogoś naprawdę Bogiem to jest jego Panem
                    > w
                    > > każdej dziedzinie życia. A jeżeli ktoś zostawia sobie sferę życia, w któr
                    > ej
                    > >sam chce ustanawiać prawa niezgodne z wolą Boga to już Bóg nie jest dla ni
                    > ego
                    > > Bogiem
                    >
                    > Tak to prawda JESLI jest to niezgodne z wola Boza.
                    > Dlatego tez Bog objawil nam swoja wole w Bibli i mowi nam tam o zasadach
                    zycia > malzenskiego.> O wzajemnej milsoci , oddaniu, sluzeniu sobie, mowi
                    rowniez o plodnosci jako o > swoim blogoslawienstwie.

                    Właśnie. Mówi zdecydowanie: bądźcie płodni. To jest błogosławieństwo ale i
                    nakaz.

                    > Jedne malzenstwa stosuja NPR inne prezerwatywe. Dlaczego uwazasz jednych z
                    tego> > powodu lepszych od drugich?

                    Ja nie uważam jednych za lepszych od drugich. Tylko jedni(NPR) postępują w
                    zgodzie z darem i nakazem Bożym i szanują płodność a drudzy (antykoncepcja)
                    niszczą płodność.
                    To chyba jasne, że sztuczne wywoływanie niepłodności jest niezgodne z wolą
                    Boga, który błogosławi i nakazuje płodność.

                    > Widzisz ja tez moge stworzyc pewne prawo, np. powinismy nosic kamien 10 kg ze
                    > soba, poszukam tekstu Pawlowego ze mamy nosic swoje brzemiona, nastepnie
                    > stwierdze ze ci ktorzy nie dzwigaja go , ida na latwizne i nie sa
                    prawdziwymi> chrzescijaninami.
                    > Ale czy taka jest wola Boza aby nosila kamien ?
                    > Podobnie widze tu twoja argumentacje.

                    Bzdura.
                    Brzemiona to trudności, które są różne. I w różnych przypadkach różni ludzie
                    idą na łatwiznę. Niektórzy w sprawach płodności i antykoncepcji.
                    Płodność seksualna ma sens jednoznaczny.
                    Naprawdę, twoje wywody można porównać do postawy sekty, która na spotkaniach
                    depcze po jadowitych wężach. I to jeszcze niedokładnie bo zmieniasz tekst z
                    Biblii: brzemię-kamień.
                    No i ty rzeczywiście uzurpujesz sobie prawo do tworzenia własnych praw.
                    Po prostu unikasz trudności. Idziesz na łatwiznę.
                    Pozdrawiam
                    • alkoo3 Re: grzeszna antykoncepcja 21.06.05, 13:39

                      >
                      > Ja nie uważam jednych za lepszych od drugich. Tylko jedni(NPR) postępują w
                      > zgodzie z darem i nakazem Bożym i szanują płodność a drudzy (antykoncepcja)
                      > niszczą płodność.
                      > To chyba jasne, że sztuczne wywoływanie niepłodności jest niezgodne z wolą
                      > Boga, który błogosławi i nakazuje płodność.

                      A dlaczego stosuja NPR - (odpowiedz) aby nie doszlo do zaplodnienia.
                      A dlaczego stosuja prezerwatywe - aby nie doszlo do zaplodnienia.
                      Czyli obydwie pary maja ten sam cel.
                      Zwolennicy NPR mowia nawet ze dobrze uzywana NPR daje wieksza pewnosc ze nie
                      dojdzie do zaplodnienia niz prezerwatywa ( z czym sie niezgadzam -ale to nie
                      ten temat).

                      > Bzdura.
                      > Brzemiona to trudności, które są różne. I w różnych przypadkach różni ludzie
                      > idą na łatwiznę.
                      > I to jeszcze niedokładnie bo zmieniasz tekst z
                      > Biblii: brzemię-kamień.
                      > No i ty rzeczywiście uzurpujesz sobie prawo do tworzenia własnych praw.
                      > Po prostu unikasz trudności. Idziesz na łatwiznę.
                      Zgadzam sie ten przyklad to bzdura - tak go chcialem tez pokazac.
                      I rzeczywiscie przekrecam tu Bibli na swoje potrzeby.
                      I masz racje nie powinienem tworzyc wlasnych praw.

                      Wniosek: Nie popelniaj moich bledow jesli chodzi o temat antykoncepcja,
                      a juz koniecznie nie nakladaj na innych tego ciezaru.
                      • ell.a Re: grzeszna antykoncepcja 21.06.05, 14:03
                        alkoo3 napisał:

                        >
                        > >
                        > > Ja nie uważam jednych za lepszych od drugich. Tylko jedni(NPR) postępują
                        > w
                        > > zgodzie z darem i nakazem Bożym i szanują płodność a drudzy (antykoncepcj
                        > a)
                        > > niszczą płodność.
                        > > To chyba jasne, że sztuczne wywoływanie niepłodności jest niezgodne z wol
                        > ą
                        > > Boga, który błogosławi i nakazuje płodność.
                        >
                        > A dlaczego stosuja NPR - (odpowiedz) aby nie doszlo do zaplodnienia.
                        > A dlaczego stosuja prezerwatywe - aby nie doszlo do zaplodnienia.
                        > Czyli obydwie pary maja ten sam cel.

                        Ale ci co stosują NPR wykorzystują to na co zezwolił Bóg stwarzając rytm
                        płodności. Dostosowują się do Bożego planu.

                        > Zwolennicy NPR mowia nawet ze dobrze uzywana NPR daje wieksza pewnosc ze nie
                        > dojdzie do zaplodnienia niz prezerwatywa ( z czym sie niezgadzam -ale to nie
                        > ten temat).

                        No i co z tego? Wiadomo, że to co stworzył Bóg jest dobre.

                        > > Bzdura.
                        > > Brzemiona to trudności, które są różne. I w różnych przypadkach różni lud
                        > zie > > idą na łatwiznę.
                        > > I to jeszcze niedokładnie bo zmieniasz tekst z
                        > > Biblii: brzemię-kamień.
                        > > No i ty rzeczywiście uzurpujesz sobie prawo do tworzenia własnych praw.
                        > > Po prostu unikasz trudności. Idziesz na łatwiznę.
                        > Zgadzam sie ten przyklad to bzdura - tak go chcialem tez pokazac.
                        > I rzeczywiscie przekrecam tu Bibli na swoje potrzeby.
                        > I masz racje nie powinienem tworzyc wlasnych praw.
                        >
                        > Wniosek: Nie popelniaj moich bledow jesli chodzi o temat antykoncepcja,
                        >a juz koniecznie nie nakladaj na innych tego ciezaru.

                        Tzn. jakiego ciężaru? I niby ja go nakładam?
                        Każdy płodny człowiek ma ten "ciężar" dany i zadany przez Boga. Tylko niektórzy
                        się z Bogiem nie liczą i sami ustalają prawa.
                        Każdy chrześcijanin ma z grzechem walczyć a nie poddawać się mu.
                        Pozdrawiam.
                        • alkoo3 Re: grzeszna antykoncepcja 21.06.05, 14:33

                          > > A dlaczego stosuja NPR - (odpowiedz) aby nie doszlo do zaplodnienia.
                          > > A dlaczego stosuja prezerwatywe - aby nie doszlo do zaplodnienia.
                          > > Czyli obydwie pary maja ten sam cel.
                          >
                          > Ale ci co stosują NPR wykorzystują to na co zezwolił Bóg stwarzając rytm
                          > płodności. Dostosowują się do Bożego planu.

                          Myslalem ze to oni rowniez planuja ilosc dzieci tak samo jak ci z prezerwatywa.
                          Widzisz czasami jak glowa boli to dobrze sie polazyc i odpoczac.
                          Czasami dobrze jest jednak wziasc aspiryne - chociaz Bog jej nie stworzyl.
                          Cel jest - aby glowa przestal bolec. Roznym osobom rozne rzeczy pomagaja.
                          Cel antykoncepcji i NPR jest aby nie doszlo do zaplodnienia.
                          Mozna to na rozne sposoby realizowac - Biblia nigdzie nie pisze jak.
                          Pisze jakie ma byc malzenstwo i rodzina. Podkresla znaczenie milosci
                          malzenskiej z jej aspektem seksualnym.

                          > Tzn. jakiego ciężaru? I niby ja go nakładam?
                          > Każdy płodny człowiek ma ten "ciężar" dany i zadany przez Boga. Tylko
                          > niektórzy się z Bogiem nie liczą i sami ustalają prawa.
                          Tak, to prawda niektorzy sami ustalaja prawa.
                          "ciezar" -nie czytalem w Bibli - Tam pisze nie jest dobrze mezczyznie byc
                          samemu. Mysle ze ten ciezar nie jest od Boga lecz ludzie sobie wymyslili, a do
                          tego niektorzy zawsze byli sklonni

                          "I wam, uczonym w Prawie, biada! Bo wkładacie na ludzi ciężary nie do
                          uniesienia, a sami jednym palcem ciężarów tych nie dotykacie."


                          > Każdy chrześcijanin ma z grzechem walczyć a nie poddawać się mu.
                          Tu masz racje.

                          • ell.a Re: grzeszna antykoncepcja 21.06.05, 14:58
                            alkoo3 napisał:

                            >
                            > > > A dlaczego stosuja NPR - (odpowiedz) aby nie doszlo do zaplodnienia
                            > .
                            > > > A dlaczego stosuja prezerwatywe - aby nie doszlo do zaplodnienia.
                            > > > Czyli obydwie pary maja ten sam cel.
                            > >
                            > > Ale ci co stosują NPR wykorzystują to na co zezwolił Bóg stwarzając rytm
                            > > płodności. Dostosowują się do Bożego planu.
                            >
                            > Myslalem ze to oni rowniez planuja ilosc dzieci tak samo jak ci z
                            prezerwatywa.

                            Ale nie eliminują płodności czyli daru i nakazu Bożego.

                            > Widzisz czasami jak glowa boli to dobrze sie polazyc i odpoczac.
                            > Czasami dobrze jest jednak wziasc aspiryne - chociaz Bog jej nie stworzyl.

                            Naiwne jest porównanie leku z niszczeniem płodności.

                            > Cel jest - aby glowa przestal bolec. Roznym osobom rozne rzeczy pomagaja.
                            > Cel antykoncepcji i NPR jest aby nie doszlo do zaplodnienia.
                            > Mozna to na rozne sposoby realizowac - Biblia nigdzie nie pisze jak.
                            > Pisze jakie ma byc malzenstwo i rodzina. Podkresla znaczenie milosci
                            > malzenskiej z jej aspektem seksualnym.

                            Biblia pisze: "bądźcie płodni", "i złe było co Onan Czynił".

                            > > Tzn. jakiego ciężaru? I niby ja go nakładam?
                            > > Każdy płodny człowiek ma ten "ciężar" dany i zadany przez Boga. Tylko
                            > > niektórzy się z Bogiem nie liczą i sami ustalają prawa.
                            > Tak, to prawda niektorzy sami ustalaja prawa.

                            Właśnie. Nie słuchaja Boga. Każdy ma prawo zyc jak chce ale niech nie ściemnia,
                            że Bóg jest dla niego najważniejszy.

                            > "ciezar" -nie czytalem w Bibli - Tam pisze nie jest dobrze mezczyznie byc
                            > samemu.

                            No i dlatego Bóg stworzył ludzi jako mężczyzne i kobietę i powiedział
                            im "bądźcie płodni".

                            Mysle ze ten ciezar nie jest od Boga lecz ludzie sobie wymyslili, a do
                            > tego niektorzy zawsze byli sklonni
                            > > "I wam, uczonym w Prawie, biada! Bo wkładacie na ludzi ciężary nie do
                            > uniesienia, a sami jednym palcem ciężarów tych nie dotykacie."

                            Tak, rzeczywiście... Doucz sie zanim zaczniesz pisać bzdury i porównywać
                            antykoncepcję z ciężarami prawa mojżeszowego w aspekcie finansowym utrzymywania
                            świątyni i kapłanów o czym jest ten fragment.


                            > > Każdy chrześcijanin ma z grzechem walczyć a nie poddawać się mu.
                            > Tu masz racje.

                            Dlaczego więc upierasz się przy uporczywym trwaniu w grzechu niszczenia
                            płodności?
                            Pozdrawiam


                            >
                            • alkoo3 Re: grzeszna antykoncepcja 21.06.05, 15:12

                              > > Myslalem ze to oni rowniez planuja ilosc dzieci tak samo jak ci z
                              > prezerwatywa.
                              >
                              > Ale nie eliminują płodności czyli daru i nakazu Bożego.
                              Widzisz uzywajac prezerwatywy tez mozna nie eliminowac plodnosci tylko nia
                              sterowac podobnie jak NPR.
                              Po prostu czasem mozna jej nie zakladac, albo maja 3-4 dzieci ja zawsze
                              zakladac.
                              > > Widzisz czasami jak glowa boli to dobrze sie polazyc i odpoczac.
                              > > Czasami dobrze jest jednak wziasc aspiryne - chociaz Bog jej nie stworzyl
                              > .
                              >
                              > Naiwne jest porównanie leku z niszczeniem płodności.
                              Moze i naiwne , ale rownie naiwne jak argumentacja ze nie wolno stosowac tych
                              srodkow antykoncepcyjnych bo Bog ich nie stworzyl.
                              >
                              > Biblia pisze: "bądźcie płodni", "i złe było co Onan Czynił".
                              >
                              No nie chce wracac - Onana juz omowilismy.
                              Plodnym mozna byc niezaleznie od stosowanej metody.
                              >
                              > Tak, rzeczywiście... Doucz sie zanim zaczniesz pisać bzdury i porównywać
                              > antykoncepcję z ciężarami prawa mojżeszowego w aspekcie finansowym
                              > utrzymywania świątyni i kapłanów o czym jest ten fragment.
                              Masz racje uczyc sie trzeba cale zycie -bede staral sie jeszcze douczyc.
                              Jest to przyklad nakladania prawa ponad prawo Boze - przeczytaj kontekst - nie
                              o to tam chodzi.

                              >
                              > Dlaczego więc upierasz się przy uporczywym trwaniu w grzechu niszczenia
                              > płodności?
                              Nie , ja pisze tylko jak ja rozumiem poslanie Bibli w tej waznej sprawie.
                              Jesli twoje biblijne argumenty mnie przekonaja jestem gotow zmienic zdanie.
                              • ell.a Re: grzeszna antykoncepcja 22.06.05, 10:29
                                alkoo3 napisał:

                                >
                                > > > Myslalem ze to oni rowniez planuja ilosc dzieci tak samo jak ci z
                                > > prezerwatywa.
                                > >
                                > > Ale nie eliminują płodności czyli daru i nakazu Bożego.
                                > Widzisz uzywajac prezerwatywy tez mozna nie eliminowac plodnosci tylko nia
                                > sterowac podobnie jak NPR.
                                > Po prostu czasem mozna jej nie zakladac, albo maja 3-4 dzieci ja zawsze
                                > zakladac.

                                Po prostu postępują wbrew woli Boga dla swojej wygody. Prezerwatywa unicestwia
                                płodność aktu seksualnego. NPR nie.

                                > > > Widzisz czasami jak glowa boli to dobrze sie polazyc i odpoczac.
                                > > > Czasami dobrze jest jednak wziasc aspiryne - chociaz Bog jej nie st
                                > worzyl
                                > > .
                                > >
                                > > Naiwne jest porównanie leku z niszczeniem płodności.
                                > Moze i naiwne , ale rownie naiwne jak argumentacja ze nie wolno stosowac tych
                                > srodkow antykoncepcyjnych bo Bog ich nie stworzyl.

                                Bzdura. Lekarstwa i lekarze służą przywróceniu zdrowia (patrz Biblia) i są
                                darem Boga dla zdrowia człowieka. Antykoncepcja służy wyłącznie wygodzie i
                                sprzeciwia się woli Bożej unicestwiając Boży dar, nakaz i błogosławieństwo
                                płodności.

                                > >
                                > > Biblia pisze: "bądźcie płodni", "i złe było co Onan Czynił".
                                > >
                                > No nie chce wracac - Onana juz omowilismy.

                                No skoro omówiliśmy to dziwię się, że wciąż nie kumasz.

                                > Plodnym mozna byc niezaleznie od stosowanej metody.

                                Zadziwiające. Niszczenie płodności aktu seksualnego jest wg ciebie jednocześnie
                                szanowaniem daru płodności?

                                > > Tak, rzeczywiście... Doucz sie zanim zaczniesz pisać bzdury i porównywać
                                > > antykoncepcję z ciężarami prawa mojżeszowego w aspekcie finansowym
                                > > utrzymywania świątyni i kapłanów o czym jest ten fragment.
                                > Masz racje uczyc sie trzeba cale zycie -bede staral sie jeszcze douczyc.
                                > Jest to przyklad nakladania prawa ponad prawo Boze - przeczytaj kontekst -
                                nie > o to tam chodzi.

                                No i ty właśnie ustanawiasz prawo ludzkie nad prawem Bozym.

                                > > Dlaczego więc upierasz się przy uporczywym trwaniu w grzechu niszczenia
                                > > płodności?
                                > Nie , ja pisze tylko jak ja rozumiem poslanie Bibli w tej waznej sprawie.
                                > Jesli twoje biblijne argumenty mnie przekonaja jestem gotow zmienic zdanie.

                                Nie ma żadnego znaczenia twoje rozumienie czy nie rozumienie tej rzeczywistości.
                                Rozumiesz jak chcesz rozumieć dla własnej wygody i tyle.
                                I nie masz prawa do interpretacji tekstu biblijnego ("Pisma nie są do
                                prywatnego wyjasniania" - list św. Piotra Apostoła)
                                Odrzucasz biblijne argumenty więc nie ściemniaj, że mają dla ciebie znaczenie.
                                Pozdrawiam

                                • alkoo3 Re: grzeszna antykoncepcja 22.06.05, 12:38

                                  > Po prostu postępują wbrew woli Boga dla swojej wygody. Prezerwatywa
                                  >unicestwia płodność aktu seksualnego. NPR nie.
                                  Widzisz celem aktu plciowego rowniez wedlug nauki KK jest nie tylko plodnosc
                                  ale wyrazenia sobie uczucia milosci.
                                  Stosujac NPR chce sie uniknac plodnosci.
                                  Czyli efekt jest ten sam.
                                  Jest sie otwartym na gosci ale zaprasza sie go tylko jak nikogo nie ma w domu i
                                  drzwi dla goscia sa zamkniete.


                                  >. Antykoncepcja służy wyłącznie wygodzie i
                                  > sprzeciwia się woli Bożej unicestwiając Boży dar, nakaz i błogosławieństwo
                                  > płodności.

                                  To twoja poglad - ja uwazam ja rowniez za forme swiadomego rodzicielstwa -
                                  ktora podobnie jak NPR moze byc naduzyta.
                                  >
                                  > No i ty właśnie ustanawiasz prawo ludzkie nad prawem Bozym.
                                  >
                                  Czy prawo Boze brzmi - Nie wolno zakladac ci prezerwatywy .

                                  > I nie masz prawa do interpretacji tekstu biblijnego ("Pisma nie są do
                                  > prywatnego wyjasniania" - list św. Piotra Apostoła)
                                  > Odrzucasz biblijne argumenty więc nie ściemniaj, że mają dla ciebie znaczenie.

                                  Ktory z biblijnych argumentow odrzucilem - sprecyzuj w punktach.

                                  • ell.a Re: grzeszna antykoncepcja 22.06.05, 13:49
                                    alkoo3 napisał:

                                    >
                                    > > Po prostu postępują wbrew woli Boga dla swojej wygody. Prezerwatywa
                                    > >unicestwia płodność aktu seksualnego. NPR nie.
                                    > Widzisz celem aktu plciowego rowniez wedlug nauki KK jest nie tylko plodnosc
                                    > ale wyrazenia sobie uczucia milosci.

                                    Oczywiście. I w okresie płodnym małżonkowie okazują sobie miłość respektując
                                    Boży plan. Jeżeli nie chca poczęcia to wstrzymują się od współżycia a nie
                                    niszczą płodność aktu seksualnego.

                                    > Stosujac NPR chce sie uniknac plodnosci.

                                    Stosując NPR respektuje się rytm płodności a nie go unika.

                                    > Czyli efekt jest ten sam.

                                    Nie jest ten sam. W jednym przypadku nie doszło do współzycia a w drugim doszło
                                    do manipulacji w celu ubezpłodnienia aktu seksualnego.

                                    > Jest sie otwartym na gosci ale zaprasza sie go tylko jak nikogo nie ma w domu
                                    i> > drzwi dla goscia sa zamkniete.

                                    Gości zaprasza się przez podjęcie współżycia w dni płodne.


                                    > >. Antykoncepcja służy wyłącznie wygodzie i
                                    > > sprzeciwia się woli Bożej unicestwiając Boży dar, nakaz i błogosławieństw
                                    > o > > płodności.

                                    > To twoja poglad - ja uwazam ja rowniez za forme swiadomego rodzicielstwa -
                                    > ktora podobnie jak NPR moze byc naduzyta.

                                    To nie mój pogląd. Takie są fakty.
                                    A antykoncepcja jest formą świadomego unikania rodzicielstwa.
                                    Ale rzeczywiście może dojść do naduzycia NPR wtedy gdy ktoś absolutnie wyklucza
                                    poczęcie dzieci. To jest wtedy postawa antykoncepcyjna.

                                    > > No i ty właśnie ustanawiasz prawo ludzkie nad prawem Bozym.
                                    > >
                                    > Czy prawo Boze brzmi - Nie wolno zakladac ci prezerwatywy .

                                    Bóg mówi: "bądźcie płodni", "złe było co Onan czynił".
                                    A ty mówisz Bogu: nie, będę robił tak jak Onan i doprowadzał do bezpłodności
                                    aktu seksualnego..

                                    > > I nie masz prawa do interpretacji tekstu biblijnego ("Pisma nie są do
                                    > > prywatnego wyjasniania" - list św. Piotra Apostoła)
                                    > > Odrzucasz biblijne argumenty więc nie ściemniaj, że mają dla ciebie znacz
                                    > enie.

                                    > Ktory z biblijnych argumentow odrzucilem - sprecyzuj w punktach.

                                    Np.
                                    1. "złe było co Onan czynił"
                                    2. "Bądźcie płodni"
                                    3. "ukrzyżujcie swoje ciało z jego pożądliwościami"
                                    Ale jeszcze jest w Biblii wiele przykładów pochwały wielodzietności i płodności.
                                    Pozdrawiam

                                    • alkoo3 Re: grzeszna antykoncepcja 23.06.05, 22:27

                                      > Bóg mówi: "bądźcie płodni", "złe było co Onan czynił".

                                      W Bibli jest tez napisane "poszedl Judasz i powiesil sie ", "idz i czyn
                                      podobnie".

                                      > > Ktory z biblijnych argumentow odrzucilem - sprecyzuj w punktach.
                                      >
                                      > Np.
                                      > 1. "złe było co Onan czynił"
                                      Bo bylo to zle - ale mimo to nie zamierzam wzbudzic potomstwa mojemu bratu.
                                      > 2. "Bądźcie płodni"
                                      Mozna miec dzieci regulujac ich ilosc srodkami antykoncepcyjnymi.
                                      > 3. "ukrzyżujcie swoje ciało z jego pożądliwościami"
                                      No to dotyczy wszystkich - gdzie tu mowa o antykoncepcji.
                                      To, pycha , chciwosc, nieczystosc, zazdrosc.
                                      > Ale jeszcze jest w Biblii wiele przykładów pochwały wielodzietności i
                                      płodności
                                      > .
                                      Ile masz dzieci ?
                                      Czy to warunek nieba i milosci Bozej ?
                                      • ell.a Re: grzeszna antykoncepcja 24.06.05, 09:20
                                        alkoo3 napisał:

                                        >
                                        > > Bóg mówi: "bądźcie płodni", "złe było co Onan czynił".
                                        >
                                        > W Bibli jest tez napisane "poszedl Judasz i powiesil sie ", "idz i czyn
                                        > podobnie".

                                        Naiwne a może bardzo przewrotne przękręcanie.
                                        Fragmenty "bądźćie płodni" i "złe było co Onan czynił" dotyczą tej samej sprawy
                                        ludzkiej płodności.
                                        A fragmenty, które przedstawiłeś dotyczą zupełnie innych spraw. No chyba, że
                                        dla ciebie samobójstwo i naśladowanie Jezusa to to samo.

                                        > > > Ktory z biblijnych argumentow odrzucilem - sprecyzuj w punktach.
                                        > >
                                        > > Np.
                                        > > 1. "złe było co Onan czynił"
                                        > Bo bylo to zle - ale mimo to nie zamierzam wzbudzic potomstwa mojemu bratu.

                                        Ale zamierzasz marnować/wylewać nasienie, czyż nie?

                                        > > 2. "Bądźcie płodni"
                                        > Mozna miec dzieci regulujac ich ilosc srodkami antykoncepcyjnymi.

                                        Ale w danym momencie twój akt seksualny jest przez ciebie celowo ubezpłodniony,
                                        czyz nie?
                                        Czyzbyś uważał, że płodność - dar Boży może być w jakiejkolwiek chwili złem,
                                        które należy wyeliminować?

                                        > > 3. "ukrzyżujcie swoje ciało z jego pożądliwościami"
                                        > No to dotyczy wszystkich - gdzie tu mowa o antykoncepcji.

                                        Mowa chociażby o pożadliwości seksualnej i jej ukrzyżowaniu.

                                        > To, pycha , chciwosc, nieczystosc, zazdrosc.

                                        No i nieopanowana pożądliwość seksualna.

                                        > > Ale jeszcze jest w Biblii wiele przykładów pochwały wielodzietności i
                                        > płodności
                                        > > .
                                        > Ile masz dzieci ?

                                        To nie ma żadnego znaczenia dla sprawy. Nie twierdzę, że rodzenie i wychowanie
                                        dzieci jest łatwe ani nie postuluję dla każdego wychowywania mnóstwa dzieci.
                                        Po prostu prawdziwie kochający Boga chrześcijanin nie będzie niszczył płodności
                                        aktu seksualnego a zrezygnuje w dni płodne ze współzycia.

                                        > Czy to warunek nieba i milosci Bozej ?

                                        "nie wszyscy co do mnie mówią Panie, Panie, osiągną Królestwo Niebieskie"
                                        Bóg kocha każdego a zwłaszcza grzesznika ale świadome i długotrwałe twanie w
                                        grzechu unicestwiania daru Bożego stawia osobę w niekorzystnej sytuacji.
                                        Pozdrawiam
                                        • alkoo3 Re: grzeszna antykoncepcja 24.06.05, 09:50
                                          > > > 1. "złe było co Onan czynił"
                                          > > Bo bylo to zle - ale mimo to nie zamierzam wzbudzic potomstwa mojemu brat
                                          > u.
                                          >
                                          > Ale zamierzasz marnować/wylewać nasienie, czyż nie?

                                          Jaki bedzie los nasienia stosujac NPR w dzien bezplodny ?
                                          Tak mi sie wydaje ze bedzie ono zniszczone i zmarnowane.

                                          (Sorry ,ale sprowadzasz wspolzycie do wymiany nasienia)


                                          > No to dotyczy wszystkich - gdzie tu mowa o antykoncepcji.
                                          >
                                          > No i nieopanowana pożądliwość seksualna.
                                          >
                                          Czy antykoncepcja zawsze z tym idzie w parze.
                                          Jesli malzonkowie sie kochaja i obydwoje chca wspolzyc ze soba to gdzie jest w
                                          tym cos zlego - gdzie tu jest nieopoanowana pozadliwosc.
                                          Biblia mowi o milosci malzenskiej jako o okazywaniu sobie milosci a nie jako o
                                          nieopanowanej pozadliwosci.

                                          > > > Ale jeszcze jest w Biblii wiele przykładów pochwały wielodzietności
                                          > >i płodności
                                          > > > .
                                          > > Ile masz dzieci ?
                                          >
                                          > To nie ma żadnego znaczenia dla sprawy. Nie twierdzę, że rodzenie i
                                          >wychowanie dzieci jest łatwe ani nie postuluję dla każdego wychowywania
                                          >mnóstwa dzieci.
                                          > Po prostu prawdziwie kochający Boga chrześcijanin nie będzie niszczył
                                          >płodności aktu seksualnego a zrezygnuje w dni płodne ze współzycia.

                                          To wykoslawione spojrzenie na przestrzeni wiekow.
                                          To degradacja malzenstwa i swieckich do "produkcji dzieci"
                                          To degradacja milosci malzenskiej w stosunku do "wielkosci celibatu".
                                          Nie taki byl zamysl Bozy dla mezczyzny i kobiety.
                                          Pierwszy zamysl Bozy byl:
                                          Potem Pan Bóg rzekł: «Nie jest dobrze, żeby mężczyzna był sam, uczynię mu zatem
                                          odpowiednią dla niego pomoc». 21 Wtedy to Pan sprawił, że mężczyzna pogrążył
                                          się w głębokim śnie, i gdy spał wyjął jedno z jego żeber11, a miejsce to
                                          zapełnił ciałem. 22 Po czym Pan Bóg z żebra, które wyjął z mężczyzny, zbudował
                                          niewiastę. A gdy ją przyprowadził do mężczyzny, 23 mężczyzna powiedział:
                                          «Ta dopiero jest kością z moich kości i ciałem z mego ciała!
                                          Ta będzie się zwała niewiastą, bo ta z mężczyzny została wzięta»12.
                                          24 Dlatego to mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze swą
                                          żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem13"



                                          • ell.a Re: grzeszna antykoncepcja 27.06.05, 12:36
                                            alkoo3 napisał:

                                            > > > > 1. "złe było co Onan czynił"
                                            > > > Bo bylo to zle - ale mimo to nie zamierzam wzbudzic potomstwa mojem
                                            > u brat
                                            > > u.
                                            > >
                                            > > Ale zamierzasz marnować/wylewać nasienie, czyż nie?
                                            >
                                            > Jaki bedzie los nasienia stosujac NPR w dzien bezplodny ?
                                            > Tak mi sie wydaje ze bedzie ono zniszczone i zmarnowane.

                                            Nie będzie bo znajdzie się tam gdzie ma się znaleźć. A Bóg zawsze może wyjść
                                            poza naturę i dać zycie tam gdzie nie powinno ono wg biologocznych przesłanek
                                            zaistnieć.

                                            > (Sorry ,ale sprowadzasz wspolzycie do wymiany nasienia)

                                            Wymiany nasienia? Kto z kim wymienia nasienie?!

                                            > > No to dotyczy wszystkich - gdzie tu mowa o antykoncepcji.
                                            > >
                                            > > No i nieopanowana pożądliwość seksualna.

                                            > Czy antykoncepcja zawsze z tym idzie w parze.

                                            Idzie. Jeśli małżeństwo nie potrafi/nie chce zrezygnować ze współżycia w dni
                                            płodne. Przyjemność współzycia jest ważniejsza od Bożego daru płodności.

                                            > Jesli malzonkowie sie kochaja i obydwoje chca wspolzyc ze soba to gdzie jest
                                            w > tym cos zlego - gdzie tu jest nieopoanowana pozadliwosc.

                                            Tu jest gdzie małżonkowie postrzegają Bozy dar płodności jako zło, które należy
                                            wyeliminować dla uniknięcia konsekwencji pożądliwości.

                                            > Biblia mowi o milosci malzenskiej jako o okazywaniu sobie milosci a nie jako
                                            o > nieopanowanej pozadliwosci.

                                            No i współżycie seksualne zgodne z naturą nie jest na ogół pożądliwością.
                                            Natomiast współżycie wbrew naturze jest pożądliwością.

                                            > > > > Ale jeszcze jest w Biblii wiele przykładów pochwały wielodzie
                                            > tności> > >i płodności
                                            > > > > .
                                            > > > Ile masz dzieci ?
                                            > > > > To nie ma żadnego znaczenia dla sprawy. Nie twierdzę, że rodzenie i
                                            > >wychowanie dzieci jest łatwe ani nie postuluję dla każdego wychowywania
                                            > >mnóstwa dzieci.
                                            > > Po prostu prawdziwie kochający Boga chrześcijanin nie będzie niszczył
                                            > >płodności aktu seksualnego a zrezygnuje w dni płodne ze współzycia.

                                            > To wykoslawione spojrzenie na przestrzeni wiekow.

                                            Nieprawda. To spojrzenie zgodne z naturą człowieka.

                                            > To degradacja malzenstwa i swieckich do "produkcji dzieci"

                                            Bzdura. Raczej ty degradujesz miłość do "konieczności" współżycia, nawet
                                            przeciw naturze co za sobą pociąga wyeliminowanie płodności postrzeganej jako
                                            zło.

                                            > To degradacja milosci malzenskiej w stosunku do "wielkosci celibatu".

                                            Też nieprawda, że degradacja.
                                            Ale może coś w tym jest, że celibat ma większą wartość dla Królestwa skoro św.
                                            Paweł zalecał, żeby się nie żenić i pozostawać w celibacie.
                                            Ale nie jest to przecież stan dla wszystkich lecz wybranych.


                                            > Nie taki byl zamysl Bozy dla mezczyzny i kobiety.
                                            > Pierwszy zamysl Bozy byl:
                                            > Potem Pan Bóg rzekł: «Nie jest dobrze, żeby mężczyzna był sam, uczynię mu
                                            > zatem > odpowiednią dla niego pomoc». 21 Wtedy to Pan sprawił, że mężczyzna
                                            pogrą> żył > się w głębokim śnie, i gdy spał wyjął jedno z jego żeber11, a
                                            miejsce to > zapełnił ciałem. 22 Po czym Pan Bóg z żebra, które wyjął z
                                            mężczyzny, zbudował > niewiastę. A gdy ją przyprowadził do mężczyzny, 23
                                            mężczyzna powiedział: > «Ta dopiero jest kością z moich kości i ciałem z mego
                                            ciała!
                                            > Ta będzie się zwała niewiastą, bo ta z mężczyzny została wzięta»12.
                                            > 24 Dlatego to mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze swą
                                            > żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem13"


                                            No i nie proponuję ci celibatu a wstrzemięźliwość w dni płodne jesli nie
                                            pragniesz poczęcia dziecka. Uszanujesz Boży dar, który jest zawsze dobry.
                                            Pozdrawiam


                                            • alkoo3 Re: grzeszna antykoncepcja 27.06.05, 13:28
                                              > > Jaki bedzie los nasienia stosujac NPR w dzien bezplodny ?
                                              > > Tak mi sie wydaje ze bedzie ono zniszczone i zmarnowane.
                                              >
                                              > Nie będzie bo znajdzie się tam gdzie ma się znaleźć. A Bóg zawsze może wyjść
                                              > poza naturę i dać zycie tam gdzie nie powinno ono wg biologocznych przesłanek
                                              > zaistnieć.
                                              >
                                              To najsmieszniejszy argument:
                                              - z jednej strony zwolenicy NPR mowia jaka to pewna metoda
                                              - z drugiej strony inni zwolennicy mowia ze Bog tam ma szanse zadzialania tak
                                              aby mimo tej metody dziecko sie poczelo.

                                              Z mojej strony zapewniam cie ze wszechmoc Boza moze sprawic poczecie pomimo
                                              tabletki hormonalnej i zalozonej prezerwatywy.

                                              > > (Sorry ,ale sprowadzasz wspolzycie do wymiany nasienia)
                                              > Wymiany nasienia? Kto z kim wymienia nasienie?!
                                              Poprawiam:
                                              (Sorry ,ale sprowadzasz wspolzycie do przekazywania nasienia)
                                              Mezczyzna -> Kobiecie.
                                              > > > No i nieopanowana pożądliwość seksualna.
                                              >
                                              > > Czy antykoncepcja zawsze z tym idzie w parze.
                                              >
                                              > Idzie.
                                              Gdzie to wyczytalas, czy tez osobiste doswiadczenia ?

                                              > Jeśli małżeństwo nie potrafi/nie chce zrezygnować ze współżycia w dni
                                              > płodne. Przyjemność współzycia jest ważniejsza od Bożego daru płodności.
                                              >
                                              Akt malzenski to nie tylko przyjemnosc wspolzycia. To takze okazywanie sobie
                                              milosci, apostol Pawel w liscie do Efezjan porownal to do jednosci Jezusa z
                                              Kosciolem.

                                              >
                                              > Tu jest gdzie małżonkowie postrzegają Bozy dar płodności jako zło, które
                                              >należy
                                              > wyeliminować dla uniknięcia konsekwencji pożądliwości.

                                              Tu juz bylismy:
                                              co eliminuja malzonkowie stosujac NPR i wspolzyjac w dzien bezplodny?
                                              > > To degradacja malzenstwa i swieckich do "produkcji dzieci"
                                              >
                                              > Bzdura. Raczej ty degradujesz miłość do "konieczności" współżycia, nawet
                                              > przeciw naturze co za sobą pociąga wyeliminowanie płodności postrzeganej jako
                                              > zło.
                                              Ja nie mowie o konicznosci wspolzycia. Ja mowie o jego fizycznym i duchowym
                                              aspekcie. A plodnosci nie dostrzegam jako zlo - lecz jako blogoslawienstwo.
                                              I jesli ktos uwaza ze jemu odpowiada NPR to jak najbardziej.
                                              Ale to tylko jedna z mozliwosc.

                                              > > To degradacja milosci malzenskiej w stosunku do "wielkosci celibatu".
                                              > Też nieprawda, że degradacja.
                                              > Ale może coś w tym jest, że celibat ma większą wartość dla Królestwa skoro
                                              św.
                                              > Paweł zalecał, żeby się nie żenić i pozostawać w celibacie.
                                              > Ale nie jest to przecież stan dla wszystkich lecz wybranych.
                                              >
                                              No tak ale co zrobic z tym Piotrem -Opoka ktory w podroze misyjne zabiera swoja
                                              zone.
                                              I tem sam Pawel co w liscie do Tymoteusza krytykowal takich co zabraniaja
                                              zawierac zwiazkow malzenskich.
                                              I wiesz zwiazek malzenski jest rowniez dla "wybranych", a to dlatego ze nas
                                              wszystkich "wybral" Bog.
                                              A jesli jeden "wybrany" jest bardziej "wybrany" to sie myli.

                                              >
                                              > No i nie proponuję ci celibatu a wstrzemięźliwość w dni płodne jesli nie
                                              > pragniesz poczęcia dziecka.
                                              Dziekuje za rade .. .
                                              Rade moge przyjac do wiadomosci, ale nie jesli sie do niej nie zastosuje nie
                                              pietnuj mnie jako zatwardzialego grzesznika.
                                              • ell.a Re: grzeszna antykoncepcja 28.06.05, 10:46
                                                alkoo3 napisał:

                                                > > > Jaki bedzie los nasienia stosujac NPR w dzien bezplodny ?
                                                > > > Tak mi sie wydaje ze bedzie ono zniszczone i zmarnowane.
                                                > >
                                                > > Nie będzie bo znajdzie się tam gdzie ma się znaleźć. A Bóg zawsze może wy
                                                > jść
                                                > > poza naturę i dać zycie tam gdzie nie powinno ono wg biologocznych przesł
                                                > anek
                                                > > zaistnieć.
                                                > >
                                                > To najsmieszniejszy argument:
                                                > - z jednej strony zwolenicy NPR mowia jaka to pewna metoda
                                                > - z drugiej strony inni zwolennicy mowia ze Bog tam ma szanse zadzialania
                                                tak > aby mimo tej metody dziecko sie poczelo.

                                                No skoro takie działanie Boga wydaje ci się śmieszne to współczuję.

                                                > Z mojej strony zapewniam cie ze wszechmoc Boza moze sprawic poczecie pomimo
                                                > tabletki hormonalnej i zalozonej prezerwatywy.

                                                I tak się dzieje.
                                                Jednak w NPR nie stawia się Bogu przeszkód, które mają uniemożliwić płodność
                                                aktu seksualnego, który z JEGO woli w okresie płodnym jest płodny.
                                                Antykoncepcjoniści sprzeciwiaja się woli Boga, który w okresie płodnym uczynił
                                                akt seksualny płodnym.

                                                > > > (Sorry ,ale sprowadzasz wspolzycie do wymiany nasienia)
                                                > > Wymiany nasienia? Kto z kim wymienia nasienie?!
                                                > Poprawiam:
                                                > (Sorry ,ale sprowadzasz wspolzycie do przekazywania nasienia)
                                                > Mezczyzna -> Kobiecie.

                                                Bzdura. Ale akt seksualny zakłada przekazywanie nasienia. Taka jest jego natura
                                                zgodna z naturą człowieka z woli Boga.

                                                > > > > No i nieopanowana pożądliwość seksualna.
                                                > >
                                                > > > Czy antykoncepcja zawsze z tym idzie w parze.
                                                > >
                                                > > Idzie.
                                                > Gdzie to wyczytalas, czy tez osobiste doswiadczenia ?

                                                Czytaj dalej.

                                                > > Jeśli małżeństwo nie potrafi/nie chce zrezygnować ze współżycia w dni
                                                > > płodne. Przyjemność współzycia jest ważniejsza od Bożego daru płodności.

                                                > Akt malzenski to nie tylko przyjemnosc wspolzycia. To takze okazywanie sobie
                                                > milosci, apostol Pawel w liscie do Efezjan porownal to do jednosci Jezusa z
                                                > Kosciolem.

                                                No i jakoś nie podoba ci się pełna jedność skoro do niej nie dopuszczasz.
                                                Jedność i antykoncepcja sie wykluczają.

                                                > > Tu jest gdzie małżonkowie postrzegają Bozy dar płodności jako zło, które
                                                > >należy> > wyeliminować dla uniknięcia konsekwencji pożądliwości.

                                                > Tu juz bylismy:

                                                No jakoś się do tego nie odniosłeś. Zbyt niewygodne dla ciebie jest podjęcie
                                                kwestii postrzegania płodności przez antykoncepcjonistów jako zła?

                                                > co eliminuja malzonkowie stosujac NPR i wspolzyjac w dzien bezplodny?

                                                Nic nie eliminują. Sam Bóg stworzył rytm płodności. A może wg ciebie kosmici?

                                                > > > To degradacja malzenstwa i swieckich do "produkcji dzieci"
                                                > >
                                                > > Bzdura. Raczej ty degradujesz miłość do "konieczności" współżycia, nawet
                                                > > przeciw naturze co za sobą pociąga wyeliminowanie płodności postrzeganej
                                                > jako > > zło.
                                                > Ja nie mowie o konicznosci wspolzycia. Ja mowie o jego fizycznym i duchowym
                                                > aspekcie.

                                                Właśnie nie dopuszczasz do jego zrealizowania się w duchowym i fizycznym
                                                aspekcie.

                                                A plodnosci nie dostrzegam jako zlo - lecz jako blogoslawienstwo.

                                                I to błogosławieństwo eliminujesz? Błogosławieństwa się nie eliminuje więc
                                                płodność aktu seksualnego nie jest dla ciebie błogosławieństwem.

                                                > I jesli ktos uwaza ze jemu odpowiada NPR to jak najbardziej.
                                                > Ale to tylko jedna z mozliwosc.

                                                Ale jedyna respektująca Bożą wolę płodności czy niepłodności aktu seksualnego.

                                                > > > To degradacja milosci malzenskiej w stosunku do "wielkosci celibatu
                                                > ".
                                                > > Też nieprawda, że degradacja.
                                                > > Ale może coś w tym jest, że celibat ma większą wartość dla Królestwa skor
                                                > o > św. > > Paweł zalecał, żeby się nie żenić i pozostawać w celibacie.
                                                > > Ale nie jest to przecież stan dla wszystkich lecz wybranych.
                                                > >
                                                > No tak ale co zrobic z tym Piotrem -Opoka ktory w podroze misyjne zabiera
                                                swoja> > zone.
                                                > I tem sam Pawel co w liscie do Tymoteusza krytykowal takich co zabraniaja
                                                > zawierac zwiazkow malzenskich.

                                                Totez własnie, dla wybranych.

                                                > I wiesz zwiazek malzenski jest rowniez dla "wybranych", a to dlatego ze nas
                                                > wszystkich "wybral" Bog.

                                                To prawda.

                                                > A jesli jeden "wybrany" jest bardziej "wybrany" to sie myli.

                                                To nie jest większe-mniejsze wybranie ale inne.
                                                To samo Pismo zachęca aby pozostawac w celibacie. Skoro nie potrafisz tego
                                                przyjąc to juz twój problem.

                                                > >
                                                > > No i nie proponuję ci celibatu a wstrzemięźliwość w dni płodne jesli nie
                                                > > pragniesz poczęcia dziecka.
                                                > Dziekuje za rade .. .

                                                Prosze bardzo.

                                                > Rade moge przyjac do wiadomosci, ale nie jesli sie do niej nie zastosuje nie
                                                > pietnuj mnie jako zatwardzialego grzesznika.

                                                Ja cię nie piętnuję tylko stwierdzam, że uporczywie grzeszysz w tej kwestii
                                                sprzeciwiając się woli Boga, który zadecydował, że w okresie płodnym akt
                                                seksualny jest płodny.
                                                Pozdrawiam
                                                • mcmaxim Re: grzeszna antykoncepcja 28.06.05, 12:07
                                                  ell.a napisała:

                                                  > > A jesli jeden "wybrany" jest bardziej "wybrany" to sie myli.
                                                  >
                                                  > To nie jest większe-mniejsze wybranie ale inne.
                                                  > To samo Pismo zachęca aby pozostawac w celibacie. Skoro nie potrafisz tego
                                                  > przyjąc to juz twój problem.

                                                  a moze nam jeszcze wytlumaczysz dlaczego zmusza sie ksiezy do celibatu?...

                                                  > Ja cię nie piętnuję tylko stwierdzam, że uporczywie grzeszysz w tej kwestii
                                                  > sprzeciwiając się woli Boga, który zadecydował, że w okresie płodnym akt
                                                  > seksualny jest płodny.

                                                  a pomyslalas o tym, ze wlasnie szkalujesz czlowieka?... bo stwierdzasz ze on grzeszy (w twoim pojeciu) a on przeciez moze z toba rozmawiac czysto teoretycznie?...
                                                  • darcia73 Re: grzeszna antykoncepcja 28.06.05, 12:54
                                                    Ella, zarowno jak KK. wiele spraw naiinterpretuje a przez to robi z igły widły;
                                                    włazi się w dziedziny. o ktorych biblia praktycznie nie wspomina, robi się z
                                                    nich sztandar walki chrzescijanskiej, w jakim celu? Jezeli czlowiek jest blisko
                                                    Boga, modli się z czystym i szczerym sercem, czyta Biblię, Duch Św daje mu
                                                    przekonanie o tym co jest dobre a co jest złe. Najwazniejsze by skoncentrowac
                                                    się na Bogu, na społecznosci na z nim, na modlitwie i czytaniu Biblii.
                                                    Antykoncepcja i inne katolickie problemy sa czyms zastepczym, odwracają ludzi
                                                    od Boga zamiast do Boga przyblizac, nie poprzez naukę ale poprzez sztywne
                                                    koncentrowanie się na tym a przeciez to tylko temat zastępczy, jeden z wielu
                                                    aspektów wiary i co najgorsze z jednej historii onana stworzono ogromna
                                                    doktrynę, wyinterpretowano coś , czego nie napisano.
                                                    Nikt nie watpi w madrośc Boga, on stworzył cykl płodnosci u człowieka ale
                                                    pozwolił tez ludziom dokonywac odkryc medycznych. proponuję, aby wszyscy
                                                    katolicy przestali uzywac lekarstw wymyslonych przez czlowieka, bo ingeruja w
                                                    ludzkie ciało. w rytm zycia, choroby i smierci, ktore zostały dane od Boga po
                                                    wypedzeniu pierwszych ludzi z raju. I katoliczki nie powinny w ogole uzywac
                                                    znieczulenia zewnątrzoponowego przy porodzie, bo kobieta ma rodzic w bolach.
                                                    takich przykładow mozna podawac setki.
                                                    Ta sfera, nie okreslona w biblii, nie przekraczajaca przykazań Bozych, powinna
                                                    byc prywatna sfera kazdego wierzącego chrzescijanina.
                                                    ella, ja Ci nie odpiszę ani nie przeczytam twoich postow, wiec nie pisz
                                                    odpowiedzi na moj post
                                                    nie pozdrawiam
                                                  • darcia73 Re: grzeszna antykoncepcja 28.06.05, 13:05
                                                    Dodam tylko, ze kazdy ma prawo do własnego pogladu na antykoncepcję, ella uwaza
                                                    tak, ja uwazam inaczej DOPOKI NIE GODZI ON W BOZE PRZXYKAZANIA, i z jednje
                                                    strony to dobrze, ze ktos tak prosto z mostu pisze ale całosc tworczosci elli
                                                    jeszcze raz potwierdza moj wybor,ze jestem protestantką.
                                                    Człowiek, ktory skonczył studia teologiczne, wywyzsza się nad osoby, ktore
                                                    takich studiów nie mają. Nie studia tutaj sa wazne ale wiedza i znajomosc
                                                    Biblii.
                                                    A wyznacznikeim chrzescijanina jest miłosc do Boga i bliźnich a nie miłosc do
                                                    katolicyzmu.
                                                    Moglabym elli napiac ogromna liste katolickich książek, ktore przeczytałam na
                                                    rozne tematy, poza tym na uczelniach protestanckich jest przedmiot o nauce
                                                    katolickiej, wiekszosc proestantów ma duze pojecie o katolicyzmie ale katolicy
                                                    jakos tego nie widza, im się wydaje,z e nasze spojrzenie na katolicyzm
                                                    jest "nieznajomoscią" nauki koscioła, a jest wręcz przeciwnie.
                                                    Nie konczyłam studiow teologicznych ale duzo czytałam, by moc dyskutowac z
                                                    katolikami, by wiedziec w co oni wierzą a w co wierze ja i dlaczego sa takie
                                                    roznice. i czytałam ksiązki katolickie o protestantyzmie a nie protestanckie.
                                                    Jest sporo wartosciowych rzeczy w katolicyzmie, ja nie nieguję wszytkiego, ale
                                                    neguję to, co wyrasta z tradycji oraz ludzkiej a nie Bozej nauki.
                                                  • ell.a Re: grzeszna antykoncepcja 29.06.05, 12:37
                                                    darcia73 napisała:

                                                    > Dodam tylko, ze kazdy ma prawo do własnego pogladu na antykoncepcję, ella
                                                    uwaza> > tak, ja uwazam inaczej DOPOKI NIE GODZI ON W BOZE PRZXYKAZANIA,

                                                    Ale godzi.

                                                    i z jednje > strony to dobrze, ze ktos tak prosto z mostu pisze ale całosc
                                                    tworczosci elli > jeszcze raz potwierdza moj wybor,ze jestem protestantką.

                                                    No właśnie. Ty chcesz rządzić. Nie pozwalasz Bogu aby był Panem całego twojego
                                                    zycia.

                                                    > Człowiek, ktory skonczył studia teologiczne, wywyzsza się nad osoby, ktore
                                                    > takich studiów nie mają. Nie studia tutaj sa wazne ale wiedza i znajomosc
                                                    > Biblii.

                                                    Ty tą wiedza się nie popisałaś.

                                                    > A wyznacznikeim chrzescijanina jest miłosc do Boga i bliźnich a nie miłosc do
                                                    > katolicyzmu.

                                                    No i tak niby kochasz Boga, że postrzegasz stworzoną przez Niego płodność aktu
                                                    seksualnego jako zło?

                                                    > Moglabym elli napiac ogromna liste katolickich książek, ktore przeczytałam na
                                                    > rozne tematy, poza tym na uczelniach protestanckich jest przedmiot o nauce
                                                    > katolickiej, wiekszosc proestantów ma duze pojecie o katolicyzmie

                                                    Przeczytałaś chociaż raz Katechizm Kościoła Katolickiego, dokumenty Vaticanum
                                                    II, encykliki itd.?

                                                    ale katolicy > jakos tego nie widza, im się wydaje,ze nasze spojrzenie na
                                                    katolicyzm > jest "nieznajomoscią" nauki koscioła, a jest wręcz przeciwnie.

                                                    Czyżby? Ponawiam zadane wyżej pytanie.

                                                    > Nie konczyłam studiow teologicznych ale duzo czytałam, by moc dyskutowac z
                                                    > katolikami, by wiedziec w co oni wierzą a w co wierze ja i dlaczego sa takie
                                                    > roznice.

                                                    Ponawiam pytanie.

                                                    i czytałam ksiązki katolickie o protestantyzmie a nie protestanckie.
                                                    > Jest sporo wartosciowych rzeczy w katolicyzmie, ja nie nieguję wszytkiego,
                                                    ale > neguję to, co wyrasta z tradycji oraz ludzkiej a nie Bozej nauki.

                                                    Jakies przykłady?
                                                    Pozdrawiam.
                                                  • ell.a Re: grzeszna antykoncepcja 29.06.05, 12:28
                                                    darcia73 napisała:

                                                    > Ella, zarowno jak KK. wiele spraw naiinterpretuje

                                                    Bzdura.

                                                    a przez to robi z igły widły;
                                                    > > włazi się w dziedziny. o ktorych biblia praktycznie nie wspomina

                                                    A to dopiero?

                                                    , robi się z > nich sztandar walki chrzescijanskiej, w jakim celu? Jezeli
                                                    czlowiek jest blisko> > Boga, modli się z czystym i szczerym sercem, czyta
                                                    Biblię, Duch Św daje mu > przekonanie o tym co jest dobre a co jest złe.

                                                    Na jakiej podstawie stwierdzasz, że Duch Święty przekonał cię , że
                                                    antykoncepcja nie jest grzechem? Na jakiej podstawie stwierdzasz, że poruszenia
                                                    w twojej duszy pochodza od Ducha Świętego a nie od ciebie czy złego ducha?
                                                    Czy nie wiesz, że szatan zna lepiej od ciebie Biblię i kusi za jej
                                                    pośrednictwem?

                                                    Najwazniejsze by skoncentrowac
                                                    > się na Bogu, na społecznosci na z nim, na modlitwie i czytaniu Biblii.
                                                    > Antykoncepcja i inne katolickie problemy sa czyms zastepczym, odwracają ludzi
                                                    > od Boga zamiast do Boga przyblizac, nie poprzez naukę ale poprzez sztywne
                                                    > koncentrowanie się na tym a przeciez to tylko temat zastępczy, jeden z wielu
                                                    > aspektów wiary i co najgorsze z jednej historii onana stworzono ogromna
                                                    > doktrynę, wyinterpretowano coś , czego nie napisano.

                                                    I znowu bzdura. Nie jest to temat zastępczy. Antykoncepcja czyli postrzeganie
                                                    płodności aktu seksualnego jako zła do wyeliminowania sprzeciwia się Bogu.
                                                    Trwając w grzechu żyjesz w iluzji, że masz społecznośc z Bogiem.

                                                    > Nikt nie watpi w madrośc Boga, on stworzył cykl płodnosci u człowieka ale
                                                    > pozwolił tez ludziom dokonywac odkryc medycznych. proponuję, aby wszyscy
                                                    > katolicy przestali uzywac lekarstw wymyslonych przez czlowieka, bo ingeruja w
                                                    > ludzkie ciało.w rytm zycia, choroby i smierci, ktore zostały dane od Boga po
                                                    > wypedzeniu pierwszych ludzi z raju.

                                                    Lekarstwa maja na celu przywrócenie człowiekowi zdrowia, czyż nie? Biblia
                                                    wyraźnie popiera lekarzy.
                                                    Antykoncepcja zaś eliminuje objaw zdrowia czyli płodność.

                                                    I katoliczki nie powinny w ogole uzywac
                                                    > znieczulenia zewnątrzoponowego przy porodzie, bo kobieta ma rodzic w bolach.>
                                                    takich przykładow mozna podawac setki.


                                                    I znowu bzdura. Bóle rodzenia to skutek grzechu pierworodnego a płodność jest
                                                    błogosławieństwem i darem Bożym.

                                                    > Ta sfera, nie okreslona w biblii,

                                                    Owszem określona.

                                                    nie przekraczajaca przykazań Bozych,

                                                    Przekraczająca.

                                                    powinna > byc prywatna sfera kazdego wierzącego chrzescijanina.

                                                    Dla prawdziwego chrześcijanina nie ma prywatnych spraw. Chrześcijanin każdą
                                                    sferę życia ma poddac Bogu.

                                                    > ella, ja Ci nie odpiszę ani nie przeczytam twoich postow, wiec nie pisz
                                                    > odpowiedzi na moj post
                                                    > nie pozdrawiam

                                                    A ja pozdrawiam.
                                                  • ell.a Re: grzeszna antykoncepcja 29.06.05, 12:15
                                                    > a moze nam jeszcze wytlumaczysz dlaczego zmusza sie ksiezy do celibatu?...

                                                    Opierając się m.in. na zaleceniu św. Pawła. Ale też dlatego, że kapłaństwo
                                                    księży jest na wzór kapłaństwa Chrystusa.
                                                    Przy czym jakie zmuszanie? Jak chłopak chce iść do seminarium to o tym wie.
                                                    Nikt go do pójścia do seminarium nie zmusza.
                                                    Ale celibat jest to kwestia pastoralna a nie doktrynalna.

                                                    > > Ja cię nie piętnuję tylko stwierdzam, że uporczywie grzeszysz w tej kwest
                                                    > ii
                                                    > > sprzeciwiając się woli Boga, który zadecydował, że w okresie płodnym akt
                                                    > > seksualny jest płodny.

                                                    > a pomyslalas o tym, ze wlasnie szkalujesz czlowieka?... bo stwierdzasz ze on
                                                    gr> zeszy (w twoim pojeciu) a on przeciez moze z toba rozmawiac czysto
                                                    teoretycznie> ?...

                                                    Tu rzeczywiście masz rację. Ale dawałes mi do zrozumienia, że stosujesz i
                                                    popierasz antykoncepcję. Jesli wyciągnęłam błędne wnioski to przepraszam.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • ell.a Re: grzeszna antykoncepcja 29.06.05, 12:45
                                                    mcmaxim napisał:

                                                    > 1. pastoralna a nie doktrynalna? to jak wytlumaczysz ze zostala wprowadzona
                                                    do > kosciola kat. dopiero w okolicach 10 wieku?

                                                    Ok. XI/XII w. zatwierdzono ale był znany od IV w. Wyświęcano żonatych mężczyzn
                                                    ale to wykluczało współzycie małżeńskie.
                                                    Pastoralna czyli nie absolutnie konieczna dla sakramentu kapłaństwa a stosowana
                                                    dla większego dobra i naśladowania Chrystusa.

                                                    > 2. ja blonilem alkoo3, to in dawal do zrozumienia - mylisz autorow big_grin

                                                    Tzn. nie popierasz antykoncepcji?
                                                    Pozdrawiam.


                                                  • mcmaxim Re: grzeszna antykoncepcja 29.06.05, 14:40
                                                    ell.a napisała:

                                                    > mcmaxim napisał:
                                                    >
                                                    > > 1. pastoralna a nie doktrynalna? to jak wytlumaczysz ze zostala wprowadzo
                                                    > na
                                                    > do > kosciola kat. dopiero w okolicach 10 wieku?
                                                    >
                                                    > Ok. XI/XII w. zatwierdzono ale był znany od IV w. Wyświęcano żonatych mężczyzn
                                                    > ale to wykluczało współzycie małżeńskie.
                                                    > Pastoralna czyli nie absolutnie konieczna dla sakramentu kapłaństwa a stosowana
                                                    >
                                                    > dla większego dobra i naśladowania Chrystusa.

                                                    znany od IVw, wiec nie od poczatky. wiec zasada doktrynalna.

                                                    >
                                                    > > 2. ja blonilem alkoo3, to in dawal do zrozumienia - mylisz autorow big_grin
                                                    >
                                                    > Tzn. nie popierasz antykoncepcji?
                                                    tzn nie twoj interes.
                                                  • ell.a Re: grzeszna antykoncepcja 30.06.05, 13:07
                                                    mcmaxim napisał:

                                                    > ell.a napisała:
                                                    >
                                                    > > mcmaxim napisał:
                                                    > >
                                                    > > > 1. pastoralna a nie doktrynalna? to jak wytlumaczysz ze zostala wpr
                                                    > owadzo
                                                    > > na
                                                    > > do > kosciola kat. dopiero w okolicach 10 wieku?
                                                    > >
                                                    > > Ok. XI/XII w. zatwierdzono ale był znany od IV w. Wyświęcano żonatych męż
                                                    > czyzn
                                                    > > ale to wykluczało współzycie małżeńskie.
                                                    > > Pastoralna czyli nie absolutnie konieczna dla sakramentu kapłaństwa a sto
                                                    > sowana
                                                    > >
                                                    > > dla większego dobra i naśladowania Chrystusa.
                                                    >
                                                    > znany od IVw, wiec nie od poczatky. wiec zasada doktrynalna.

                                                    Trochę się nie rozumiemy. Pisząc doktryna miałam na mysli doktrynę teologiczną.
                                                    >
                                                    > >
                                                    > > > 2. ja blonilem alkoo3, to in dawal do zrozumienia - mylisz autorow
                                                    > big_grin
                                                    > >
                                                    > > Tzn. nie popierasz antykoncepcji?
                                                    > tzn nie twoj interes.

                                                    W tym wątku mam prawo się tym interesować.
                                                    W jakiej wspólnocie protestanckiej jestes i ile lat?
                                                    Pozdrawiam
                                                • alkoo3 Re: grzeszna antykoncepcja 29.06.05, 15:27

                                                  > To najsmieszniejszy argument:
                                                  > > - z jednej strony zwolenicy NPR mowia jaka to pewna metoda
                                                  > > - z drugiej strony inni zwolennicy mowia ze Bog tam ma szanse zadzialania
                                                  > > tak aby mimo tej metody dziecko sie poczelo.
                                                  >
                                                  > No skoro takie działanie Boga wydaje ci się śmieszne to współczuję.

                                                  Przeczytaj jeszcze raz - Jest roznica pomiedzy "czytaniem", a"czytaniem ze
                                                  zrozumienim".
                                                  TE ARGUMENTACJE SA SMIESZNE BO ZAPRZECZAJA SOBIE

                                                  > > (Sorry ,ale sprowadzasz wspolzycie do przekazywania nasienia)
                                                  > Bzdura. Ale akt seksualny zakłada przekazywanie nasienia. Taka jest jego
                                                  > natura
                                                  Ale nie jest do tego ograniczony !!! (czytanie ze zrozumieniem)

                                                  >
                                                  > No i jakoś nie podoba ci się pełna jedność skoro do niej nie dopuszczasz.
                                                  > Jedność i antykoncepcja sie wykluczają.

                                                  Gdzie to pisze ?
                                                  Czy to twoje zdanie czy masz na to poparcie w Bibli.

                                                  > > > Tu jest gdzie małżonkowie postrzegają Bozy dar płodności jako zło,
                                                  > które
                                                  > > >należy> > wyeliminować dla uniknięcia konsekwencji pożądliwo
                                                  > ści.
                                                  >
                                                  > > Tu juz bylismy:
                                                  >
                                                  > No jakoś się do tego nie odniosłeś. Zbyt niewygodne dla ciebie jest podjęcie
                                                  > kwestii postrzegania płodności przez antykoncepcjonistów jako zła?
                                                  No nie lubie sie powtarzac. Plodnosc nie jest zlem. Ale po 5 dziecku i przy
                                                  braku pracy, albo ze wzgledow zdrowotnych trzeba ja ograniczyc. Co nie znaczy
                                                  ze traktuje sie plodnosci jako zla.

                                                  > > > Ale to tylko jedna z mozliwosc.
                                                  > Ale jedyna respektująca Bożą wolę płodności czy niepłodności aktu seksualnego.
                                                  >
                                                  Gdzie to pisze ?

                                                  > > Rade moge przyjac do wiadomosci, ale nie jesli sie do niej nie zastosuje
                                                  > nie
                                                  > > pietnuj mnie jako zatwardzialego grzesznika.
                                                  > Ja cię nie piętnuję tylko stwierdzam, że uporczywie grzeszysz w tej kwestii
                                                  > sprzeciwiając się woli Boga, który zadecydował, że w okresie płodnym akt
                                                  > seksualny jest płodny.

                                                  "Ja cię nie piętnuję tylko stwierdzam, że uporczywie grzeszysz" - gdzie roznica?

                                                  "Ja stwierdzam" - to twoje zdanie.
                                                  A Biblia mowi o wzajemnych ukladach w rodzinie i tego nie stwierdza.





                                                  • ell.a Re: grzeszna antykoncepcja 30.06.05, 13:13
                                                    alkoo3 napisał:

                                                    >
                                                    > > To najsmieszniejszy argument:
                                                    > > > - z jednej strony zwolenicy NPR mowia jaka to pewna metoda
                                                    > > > - z drugiej strony inni zwolennicy mowia ze Bog tam ma szanse zadzi
                                                    > alania> > > tak aby mimo tej metody dziecko sie poczelo.
                                                    > >
                                                    > > No skoro takie działanie Boga wydaje ci się śmieszne to współczuję.
                                                    >
                                                    > Przeczytaj jeszcze raz - Jest roznica pomiedzy "czytaniem", a"czytaniem ze
                                                    > zrozumienim".
                                                    > TE ARGUMENTACJE SA SMIESZNE BO ZAPRZECZAJA SOBIE

                                                    Sam nie czytasz ze zrozumieniem skoro tak twierdzisz.

                                                    > > > (Sorry ,ale sprowadzasz wspolzycie do przekazywania nasienia)
                                                    > > Bzdura. Ale akt seksualny zakłada przekazywanie nasienia. Taka jest jego
                                                    > > natura
                                                    > Ale nie jest do tego ograniczony !!! (czytanie ze zrozumieniem)

                                                    Ale jest ono jego zwieńczeniem, czyż nie?


                                                    > > No i jakoś nie podoba ci się pełna jedność skoro do niej nie dopuszczasz.
                                                    >
                                                    > > Jedność i antykoncepcja sie wykluczają.

                                                    > Gdzie to pisze ?

                                                    Tak gdzie jest napisane, że będą jednym ciałem. Ty z tego ciała wykluczasz
                                                    niektóre elementy.

                                                    > Czy to twoje zdanie czy masz na to poparcie w Bibli.
                                                    >
                                                    > > > > Tu jest gdzie małżonkowie postrzegają Bozy dar płodności jako
                                                    > zło, > > które > > > >należy> > wyeliminować dla uniknięcia konsekwencji poż
                                                    > ądliwo> > ści.

                                                    > > > Tu juz bylismy:
                                                    > >
                                                    > > No jakoś się do tego nie odniosłeś. Zbyt niewygodne dla ciebie jest podję
                                                    > cie > > kwestii postrzegania płodności przez antykoncepcjonistów jako zła?

                                                    > No nie lubie sie powtarzac. Plodnosc nie jest zlem. Ale po 5 dziecku i przy
                                                    > braku pracy, albo ze wzgledow zdrowotnych trzeba ja ograniczyc. Co nie znaczy
                                                    > ze traktuje sie plodnosci jako zla.

                                                    Czyli po 5 dziecku płodność danego aktu seksualnego jest dla ciebie złem, które
                                                    nalezy wyeliminować aby nie rezygnowac ze współżycia w dni płodne?

                                                    > > > > Ale to tylko jedna z mozliwosc.
                                                    > > Ale jedyna respektująca Bożą wolę płodności czy niepłodności aktu seksual
                                                    > nego.

                                                    > Gdzie to pisze ?

                                                    Tam gdzie jest napisane, że Bóg powiedział ludziom aby byli płodni.

                                                    > > > Rade moge przyjac do wiadomosci, ale nie jesli sie do niej nie zast
                                                    > osuje > > nie > > > pietnuj mnie jako zatwardzialego grzesznika.
                                                    > > Ja cię nie piętnuję tylko stwierdzam, że uporczywie grzeszysz w tej kwest
                                                    > ii > > sprzeciwiając się woli Boga, który zadecydował, że w okresie płodnym
                                                    akt > > seksualny jest płodny.
                                                    >
                                                    > "Ja cię nie piętnuję tylko stwierdzam, że uporczywie grzeszysz" - gdzie
                                                    roznica> ?> > "Ja stwierdzam" - to twoje zdanie.

                                                    Różnica jest taka, że potepiam grzech a nie osobę. I skoro takiego słowa
                                                    użyłeś: piętnuję grzech a nie osobę.

                                                    > A Biblia mowi o wzajemnych ukladach w rodzinie i tego nie stwierdza.

                                                    Czego niby nie stwierdza?
                                                    Pozdrawiam
                                                  • alkoo3 Re: grzeszna antykoncepcja 30.06.05, 14:48
                                                    >
                                                    > Sam nie czytasz ze zrozumieniem skoro tak twierdzisz.

                                                    Na takie stwierdzenia nic nie potrafie odpowiedziec.

                                                    > > > Bzdura. Ale akt seksualny zakłada przekazywanie nasienia. Taka jest
                                                    > jego
                                                    > > > natura
                                                    > > Ale nie jest do tego ograniczony !!! (czytanie ze zrozumieniem)
                                                    >
                                                    > Ale jest ono jego zwieńczeniem, czyż nie?

                                                    To zalezy, stosujac NPR w dzien bezplodny - odpowiedz brzmi NIE.
                                                    Wtedy wzajemna milosc malzonkow stoi tu na pierwszym planie.
                                                    Jesli swiadomie wspozyja bez zabezpieczenia w dzien plodny, pragnac dziecka to
                                                    odpowiem TAK.

                                                    > Czyli po 5 dziecku płodność danego aktu seksualnego jest dla ciebie złem,
                                                    >które nalezy wyeliminować aby nie rezygnowac ze współżycia w dni płodne?

                                                    Czy jesli mam juz 5 dzieci i nie chce jeszcze jednego, czy wtedy dzieci sa dla
                                                    mnie zlem samym w sobie, jak myslisz ?
                                                  • ell.a Re: grzeszna antykoncepcja 04.07.05, 13:10
                                                    alkoo3 napisał:

                                                    > >
                                                    > > Sam nie czytasz ze zrozumieniem skoro tak twierdzisz.
                                                    >
                                                    > Na takie stwierdzenia nic nie potrafie odpowiedziec.
                                                    >
                                                    > > > > Bzdura. Ale akt seksualny zakłada przekazywanie nasienia. Tak
                                                    > a jest> > jego > > > > natura
                                                    > > > Ale nie jest do tego ograniczony !!! (czytanie ze zrozumieniem)
                                                    > >
                                                    > > Ale jest ono jego zwieńczeniem, czyż nie?
                                                    >
                                                    > To zalezy, stosujac NPR w dzien bezplodny - odpowiedz brzmi NIE.

                                                    A co się wtedy twoim zdaniem dzieje z nasieniem? Wyparowuje?

                                                    > Wtedy wzajemna milosc malzonkow stoi tu na pierwszym planie.

                                                    Rozumiem, że wg ciebie wzajemna miłośc małżonków i przekazywanie nasienia to
                                                    dwie różne sprawy?

                                                    > Jesli swiadomie wspozyja bez zabezpieczenia w dzien plodny, pragnac dziecka
                                                    to > odpowiem TAK.

                                                    Przekazywanie nasienia zostało przez Boga zaplanowane w ten sam sposób u
                                                    świadomie pragnących dziecka i u nie pragnących dziecka.

                                                    > > Czyli po 5 dziecku płodność danego aktu seksualnego jest dla ciebie złem,
                                                    > > >które nalezy wyeliminować aby nie rezygnowac ze współżycia w dni płodne?
                                                    >
                                                    > Czy jesli mam juz 5 dzieci i nie chce jeszcze jednego, czy wtedy dzieci sa
                                                    dla > mnie zlem samym w sobie, jak myslisz ?

                                                    Odpowiedz na pytanie, które zadałam.
                                                    Pozdrawiam.
                                                  • svistak Re: grzeszna antykoncepcja 01.07.05, 00:44
                                                    Z calym szacunkiem do Przedmowczyni... TEORETYCZNIE jesli zona jest dluzszy
                                                    czas niedysponowana, tak w pelni, i dajmy na to ze wziela sobie do serca ten
                                                    fragment o tym ze jej cialo nie nalezy do niej lecz do meza... i ze powinni
                                                    sobie dawac milosc... itp. no... i... obdarzaja sie miloscia... pieszcza...na
                                                    rozne sposoby...ale...nasienie NIE MOZE ze wzgledow zdrowotnych znalezc sie tam
                                                    gdzie powinno wg ciebie... i... mimo tego ze uwazaja... nasienie zostanie
                                                    wylane...albo znajdzie sie ... gdzie indziej...to... ONI GRZESZA? tak
                                                    TEORETYCZNIE pytam - prosze mi nie wmawiac ze jestem Za albo Przeciw
                                                    antykoncepcji... tylko pytam...
                                                    s.
                                                  • ell.a Re: grzeszna antykoncepcja 04.07.05, 13:22
                                                    svistak napisała:

                                                    > Z calym szacunkiem do Przedmowczyni... TEORETYCZNIE jesli zona jest dluzszy
                                                    > czas niedysponowana, tak w pelni, i dajmy na to ze wziela sobie do serca ten
                                                    > fragment o tym ze jej cialo nie nalezy do niej lecz do meza...

                                                    Jaki fragment?

                                                    i ze powinni > sobie dawac milosc... itp. no... i... obdarzaja sie miloscia...
                                                    pieszcza...na > rozne sposoby...

                                                    Seksualne obdarzanie się miłością ma na celu zjednoczenie małżonków w akcie
                                                    seksualnym aby byli jednym ciałem. Nie ma tu możliwości przypadkowego wylania.

                                                    ale...nasienie NIE MOZE ze wzgledow zdrowotnych znalezc sie tam> > gdzie
                                                    powinno wg ciebie...

                                                    Po pierwsze nie wg mnie tylko wg tego jak zostało stworzone przez Boga bycie
                                                    jednym ciałem przez małżonków.
                                                    Po drugie jeśli nasienie nie powinno się znaleźć w miejscu zjednoczenia to
                                                    małżonkowie nie doprowadzają do sytuacji, w której może dojśc do jego wylania.

                                                    i... mimo tego ze uwazaja... nasienie zostanie > wylane...albo znajdzie sie ...
                                                    gdzie indziej...to... ONI GRZESZA? tak >

                                                    Nie do końca rozumiem o co ci tu chodzi. Jeżeli o pettig to grzeszą.

                                                    TEORETYCZNIE pytam - prosze mi nie wmawiac ze jestem Za albo Przeciw >
                                                    antykoncepcji... tylko pytam...
                                                    > s.

                                                    Ok.
                                                    Pozdrawiam.
                                                  • ell.a Re: grzeszna antykoncepcja 05.07.05, 13:05
                                                    mcmaxim napisał:

                                                    > > Nie do końca rozumiem o co ci tu chodzi. Jeżeli o pettig to grzeszą.
                                                    >
                                                    > daj mi na to uzasadnienie... blagam cie daj mi smile

                                                    Nie są wtedy jednym ciałem.
                                                    Pozdrawiam

                                                  • ell.a Re: grzeszna antykoncepcja 06.07.05, 13:03
                                                    alkoo3 napisał:

                                                    > > Wtedy wolno a nawet trzeba!
                                                    > > Czego wszystkim życzę.
                                                    >
                                                    > Haha ))))))))))))),
                                                    > widze ze dzisiaj jestes w lepszym humorze ?!!

                                                    Byc może. Więcej modlitwy! Ale meritum bez zmian.
                                                    Pozdrawiam.
                                                  • ell.a Re: grzeszna antykoncepcja 07.07.05, 13:17
                                                    mcmaxim napisał:

                                                    > mhm... a czym sie rozni jesli jest gra wstepna i jesli nia nie jest?
                                                    zakladamy > ze nie konczy sie szczytowaniem faceta, czyli tym znienawidzonym
                                                    przez ciebie w> ylaniem nasienia...

                                                    Jeśli nią jest, jest elementem współżycia. Jesli nie, jest zastępowaniem
                                                    współżycia.
                                                    Pozdrawiam.

                                                  • mcmaxim Re: grzeszna antykoncepcja 07.07.05, 13:28
                                                    ell.a napisała:

                                                    > mcmaxim napisał:
                                                    >
                                                    > > mhm... a czym sie rozni jesli jest gra wstepna i jesli nia nie jest?
                                                    > zakladamy > ze nie konczy sie szczytowaniem faceta, czyli tym znienawidzony
                                                    > m
                                                    > przez ciebie w> ylaniem nasienia...
                                                    >
                                                    > Jeśli nią jest, jest elementem współżycia. Jesli nie, jest zastępowaniem
                                                    > współżycia.

                                                    przeciez nie dochodzi do "wylania", wiec co w tym zlego? }:-}
                                                  • ell.a Re: grzeszna antykoncepcja 08.07.05, 12:41
                                                    mcmaxim napisał:

                                                    > ell.a napisała:
                                                    >
                                                    > > Jeśli nią jest, jest elementem współżycia. Jesli nie, jest zastępowaniem
                                                    > > współżycia.
                                                    >
                                                    > przeciez nie dochodzi do "wylania", wiec co w tym zlego? }:-}

                                                    Ale zastępuje współżycie. To jest osobny problem właściwego korzystania z
                                                    narządów ciała.
                                                    Pozdrawiam.

        • ell.a Re: grzeszna antykoncepcja 21.06.05, 11:54
          mcmaxim napisał:

          > Rdz 38:7-10 "(7) Ponieważ Er, pieroworodny syn Judy, był w oczach Pana zły,
          Pan
          > zesłał na niego śmierć. (8) Wtedy Juda rzekł do Onana: Idź do żony twego
          brata
          > i dopełnij z nią obowiązku szwagra, a tak sprawisz, że twój brat będzie miał
          p
          > otomstwo. (9) Onan wiedząc, że potomstwo nie będzie jego, ilekroć zbliżał się
          d
          > o żony swego brata, unikał zapłodnienia, aby nie dać potomstwa swemu bratu.
          (10
          > ) Złe było w oczach Pana to, co on czynił, i dlatego także zesłał na niego
          śmie
          > rć."
          > pytanie za 200 punktow: co bylo zle w oczach Pana? bo nie jest napisane
          wprost
          > ze wylewanie nasienia. moglo to byc cokolwiek... ella oczywiscie znajdzie
          zaraz
          > 100tys powodow zeby podwazyc moja koncepcje, mimo ze jedyny przeklad ktory
          mow
          > i wprost ze to wylewanie nasienia bylo grzechem, to jehowicki przeklad nowego
          s
          > wiata.

          "Wylewanie/marnowanie nasienia" to dosłowny tekst hebrajski. Zajrzyj chociażby
          do komentarza w Tysiąclatce.
          Złe były intencje jak i czyn Onana. Zły czyn wyniknął ze złych intencji
          ubezpłodnienia aktu seksualnego.
          Kto nie chce zaakceptowac prawdy będzie sobie dywagował aby sie usprawiedliwić
          w swoich oczach.
          Pozdrawiam.
          >
            • ell.a Re: grzeszna antykoncepcja 21.06.05, 12:52
              mcmaxim napisał:

              > 1.czytalem komentarz, zgoda. 2. "Złe było w oczach Pana to, co on czynił, i
              dla> tego także zesłał na niego śmierć." ::: CO BYLO ZLE?

              To co on czynił, czyli wylewanie/marnowanie nasienia aby nie spłodzić potomstwa.
              Czytaj ze zrozumieniem.
              Pozdrawiam.
              >
                • ell.a Re: grzeszna antykoncepcja 21.06.05, 13:31
                  mcmaxim napisał:

                  > bo ktos tak powiedzial, a ty to uwazasz za dogmat

                  Niby kto? Teksty biblijne o płodności są jasne. I nie myl dogmatykę z etyką.

                  - i wolno ci, ale nie zarzuca>j innemu grzechu, bo ktos inny moze myslec
                  inaczej, i jak widac wiekszosc tak r>obi.>

                  No i większość współczesnych grzeszy.
                  To, że ktoś myśli inaczej to nie znaczy, że myśli w zgodzie z etyką
                  chrześcijańską. Myśli w zgodzie z własną wygodą czyli hołduje ciału.
                  Żałosne wytłumaczenie: a bo ja inaczej uważam.
                  Ważne jest co Bóg uważa a nie to co ty uważasz. No chyba, że Bóg nie jest twoim
                  Bogiem to sobie rób co chcesz.
                  Pozdrawiam.
                  • mcmaxim Re: grzeszna antykoncepcja 21.06.05, 13:45
                    > > bo ktos tak powiedzial, a ty to uwazasz za dogmat
                    >
                    > Niby kto? Teksty biblijne o płodności są jasne. I nie myl dogmatykę z etyką.

                    ten, kto wydal taka a nie inna interpretacje Pisma. i nie myle. bo ty jedna konkretna interpretacje traktujesz jak nienaruszalny dogmat.

                    > - i wolno ci, ale nie zarzuca>j innemu grzechu, bo ktos inny moze myslec
                    > inaczej, i jak widac wiekszosc tak r>obi.>
                    >
                    > No i większość współczesnych grzeszy.
                    > To, że ktoś myśli inaczej to nie znaczy, że myśli w zgodzie z etyką
                    > chrześcijańską.

                    a skad ty to wiesz?! masz monopol na interpretacje? lub ten, komu wierzysz ze dobrze intrerpretuje?
                    • ell.a Re: grzeszna antykoncepcja 21.06.05, 14:09
                      mcmaxim napisał:

                      > > > bo ktos tak powiedzial, a ty to uwazasz za dogmat
                      > >
                      > > Niby kto? Teksty biblijne o płodności są jasne. I nie myl dogmatykę z ety
                      > ką.
                      >
                      > ten, kto wydal taka a nie inna interpretacje Pisma. i nie myle. bo ty jedna
                      kon> kretna interpretacje traktujesz jak nienaruszalny dogmat.

                      W Biblii nie ma interpretacji. Są proste i jednoznaczne słowa.
                      A komentarze dane przez specjalistów mających kwalifikacje w ustalaniu tekstu
                      są pomocą jesli ktoś jest twardy jak beton.
                      >
                      > > - i wolno ci, ale nie zarzuca>j innemu grzechu, bo ktos inny moze mys
                      > lec
                      > > inaczej, i jak widac wiekszosc tak r>obi.>
                      > >
                      > > No i większość współczesnych grzeszy.
                      > > To, że ktoś myśli inaczej to nie znaczy, że myśli w zgodzie z etyką
                      > > chrześcijańską.
                      >
                      > a skad ty to wiesz?! masz monopol na interpretacje? lub ten, komu wierzysz ze
                      d> obrze intrerpretuje?

                      No i znowu zaczynasz.
                      Mam przede wszystkim tekst Biblii.
                      "Bądźcie płodni", "było złe co Onan czynił", "ukrzyżujcie wasze ciało z jego
                      pożądliwościami". To jasne.
                      Pozdrawiam
                      • darcia73 Re: grzeszna antykoncepcja 21.06.05, 20:19
                        Podsumowując _ ella wojowniczka z antykonceocją wink

                        przyponina mi to slowa księdza z filmu "U Pana Boga za piecem", ktory na
                        pytanie rodziców panny młodej w ciązy zastanawiących się czy córka moze isc do
                        śłubu w białej sukni i z welonem odpowiada, "Moze, nalezy się jej, bo więszego
                        grzechu się wystrzegła - antykoncepcji"
                        • ell.a Re: grzeszna antykoncepcja 22.06.05, 10:37
                          darcia73 napisała:

                          > Podsumowując _ ella wojowniczka z antykonceocją wink
                          >
                          > przyponina mi to slowa księdza z filmu "U Pana Boga za piecem", ktory na
                          > pytanie rodziców panny młodej w ciązy zastanawiących się czy córka moze isc
                          do > śłubu w białej sukni i z welonem odpowiada, "Moze, nalezy się jej, bo
                          więszego > grzechu się wystrzegła - antykoncepcji"

                          No i to jest prawda, że ntykoncepcja jest o wiele cięższym grzechem niż
                          cudzołóstwo bo jest podejmowana świadomie w rozumie jako wolne, długotrwałe
                          trwanie w grzechu, cudzołóstwo zaś często wynika z niepanowania nad rozumem.
                          Pozdrawiam
                          • darcia73 Re: grzeszna antykoncepcja 22.06.05, 20:13
                            Ella, żal mi Ciebie,
                            ale masz prawo do własnego zdania, tak jak ja.
                            Moje wartościowanie jest inne. ja uwazam, zgodnie zresztą z Bibilą, ze
                            cudzłostwo, wszeteczenstwo jest bardzo powaznym grzechem a antykoncepcja
                            prywatną sparwą kazdego czlowieka, tak jak Bog nie okresla wielu intymnych
                            aspektów pozycia dwojga ludzi.
                            Cudzołostwo jest grzechem, ktore powaznie krzywdzi innych ludzi a poza tym
                            bezczesci ciało, ktore jest świątynią Ducha ŚW.
                            • ell.a Re: grzeszna antykoncepcja 23.06.05, 12:09
                              darcia73 napisała:

                              > Ella, żal mi Ciebie,
                              > ale masz prawo do własnego zdania, tak jak ja.

                              Każdy ma prawo do własnego zdania. ale jesli chce byc chrześcijaninem to liczy
                              się tylko zdanie Boga.

                              > Moje wartościowanie jest inne. ja uwazam, zgodnie zresztą z Bibilą, ze
                              > cudzłostwo, wszeteczenstwo jest bardzo powaznym grzechem a antykoncepcja
                              > prywatną sparwą kazdego czlowieka, tak jak Bog nie okresla wielu intymnych
                              > aspektów pozycia dwojga ludzi.

                              Nie uważasz tego zgodnie z Biblią tylko zgodnie z własną wygodą.

                              > Cudzołostwo jest grzechem, ktore powaznie krzywdzi innych ludzi a poza tym
                              > bezczesci ciało, ktore jest świątynią Ducha ŚW.

                              To prawda.
                              Pozdrawiam.
                                • ell.a Re: grzeszna antykoncepcja 29.06.05, 12:49
                                  jofin napisała:

                                  > Droga Ellu mam do ciebie tylko jedno pytanie. Czy jestes w zwiazku malzenskim
                                  i> > czy masz dzieci.

                                  To nie ma żadnego znaczenia dla sprawy. Równie dobrze możesz przyjąć, że jestem
                                  bezdzietną panną jak i wielodzietną matką. Grzech jest grzechem i tyle.
                                  I powtarzam, nigdy nie twierdziłam, że postępowanie w zgodzie z Bogiem jest
                                  łatwe.
                                  Antykoncepcja jest drogą prostą, równą i szeroką, NPR krętą i wyboistą.
                                  Pozdrawiam.
                                  Zło jest złem.
                                  • jofin Re: grzeszna antykoncepcja 29.06.05, 14:10
                                    Akurat wg mnie ma znaczenie dla sprawy.

                                    Zalozmy, ze jestem matka szesciorga czy siedmiorga dzieci i do tej pory
                                    stosowalam NPR. Ale na dalsze ciaze ani zdrowie juz mi nie pozwala, ani sily.
                                    co mam zrobic.

                                    Inny przyklad z zycia wziety. Pierwsze dziecko niepelnosprawne.
                                    Niepelnopsprawnosc ma podloze genetyczne. Co dlaej maja robic rodzice, gdzie
                                    wiadomo,ze kazda kolejna ciaza niesie za soba kolejen ryzyko narodzenia sie
                                    dziecka niepelnosprawnego.

                                    Oczywiscie, mozemy zyc wg zakonu, jaki nam KK proponuje. Oczywiscie, wola Boga
                                    jest rozmnazanie sie, ale rowniez korzystanie z rozumu. NIe usprawiedliwiam w
                                    zadne sposob antykoncepcji, ale ciesze sie, ze , ze Jezus wypowiedzial
                                    znamienen slowa "NIe sadzcie.....". Mowil tez cos o belce w oku wlasnym i ....

                                    Z powyzszej dyskusji moge wyciagnac tylko jeden wniosek, ze w Biblii trudno
                                    jest znalezc jednoznacznie brzmiacy werset o tym, aby stosowac NPR, a innych
                                    metod antykoncepcji w ogole.

                                    Niezaleznie od tego, czy stosuje antykoncepcje czy nie, ciesze sie, ze nie bede
                                    sadzona w ostatecznosci ani przez Ciebie, ani przez papieza, ani przez KK.

                                    2. Dziwi mnie, ze z jednej strony piszesz, ze grzech jest grzechem, a z drugiej
                                    zas kategoryzujesz grzechy na wieksze i mniejsze. NIe bardzo rozumiem, na
                                    jakiej podst. uwazasz, ze cudzolostwo jest mniejszym grzechem anizeli
                                    antykoncepcja.



                                    • ell.a Re: grzeszna antykoncepcja 29.06.05, 14:32
                                      jofin napisała:

                                      > Akurat wg mnie ma znaczenie dla sprawy.
                                      >
                                      > Zalozmy, ze jestem matka szesciorga czy siedmiorga dzieci i do tej pory
                                      > stosowalam NPR. Ale na dalsze ciaze ani zdrowie juz mi nie pozwala, ani sily.
                                      > co mam zrobic.
                                      >
                                      > Inny przyklad z zycia wziety. Pierwsze dziecko niepelnosprawne.
                                      > Niepelnopsprawnosc ma podloze genetyczne. Co dlaej maja robic rodzice, gdzie
                                      > wiadomo,ze kazda kolejna ciaza niesie za soba kolejen ryzyko narodzenia sie
                                      > dziecka niepelnosprawnego.
                                      >
                                      > Oczywiscie, mozemy zyc wg zakonu, jaki nam KK proponuje. Oczywiscie, wola
                                      Boga > jest rozmnazanie sie, ale rowniez korzystanie z rozumu. NIe
                                      usprawiedliwiam w > zadne sposob antykoncepcji, ale ciesze sie, ze , ze Jezus
                                      wypowiedzial > znamienen slowa "NIe sadzcie.....". Mowil tez cos o belce w oku
                                      wlasnym i ....
                                      > Z powyzszej dyskusji moge wyciagnac tylko jeden wniosek, ze w Biblii trudno
                                      > jest znalezc jednoznacznie brzmiacy werset o tym, aby stosowac NPR, a innych
                                      > metod antykoncepcji w ogole.

                                      Przede wszystkim problem antykoncepcji polega na tym, że ktoś postrzega
                                      płodność aktu seksualnego jako zło, które nalezy wyeliminować. A to sprzeciwia
                                      się Bogu, który po to stworzył cyklicznośc płodności aby w okresie płodnym akt
                                      seksualny był płodny.
                                      Osoba, dla której Bóg jest naprawdę Bogiem nie kwestionuje woli Boga. I nie
                                      ubezpładnia aktu seksualnego. Tak właśnie postępują osoby stosujące NPR.
                                      W przypadkach przez ciebie opisanych Bóg nie unicestwił płodności małżonków.
                                      Więc ich akt seksualny w okrsie płodnym jest płodny z woli Boga.
                                      Mają więc oni wybór: postępować w zgodzie z wolą Boga czyli szanowac płodność
                                      unikając współżycia w dni płodne albo wogóle jeśli wykluczają poczęcie albo
                                      postępować przeciwko woli Boga unikając trudnej sytuacji przez antykoncepcję a
                                      pozostawiając sobie komfort współżycia.
                                      To jaka decyzję podejmą świadczy o ich wierze.

                                      > Niezaleznie od tego, czy stosuje antykoncepcje czy nie, ciesze sie, ze nie
                                      bede > sadzona w ostatecznosci ani przez Ciebie, ani przez papieza, ani przez
                                      KK.

                                      Oczywiście. Ja nie potepiam osoby a grzech. Tak właśnie postąpił Chrystus
                                      mówiąc do kobiety, że jej nie potępia i żeby nie grzeszyła więcej.
                                      Stopień odpowiedzialność za grzech jest różny ale grzech zawsze pozostaje
                                      grzechem.

                                      > 2. Dziwi mnie, ze z jednej strony piszesz, ze grzech jest grzechem, a z
                                      drugiej> > zas kategoryzujesz grzechy na wieksze i mniejsze.

                                      Po pierwsze pisząc tak miałam na mysli konkretny grzech antykoncepcji, który
                                      jest grzechem bez względu na okoliczności.
                                      Po drugie sama Biblia kategoryzuje grzechy mówiąc, że są grzechy sprowadzające
                                      śmierć i takie, które jej nie sprowadzają.

                                      NIe bardzo rozumiem, na > jakiej podst. uwazasz, ze cudzolostwo jest mniejszym
                                      grzechem anizeli > antykoncepcja.

                                      Cudzołóstwo może byc nieplanowane i przypadkowe. Antykoncepcja jest planowanym
                                      i długotrwałym pozostawaniem w grzechu czyli sprzeciwie wobec Boga.
                                      Cudzołóstwa się na ogół żałuje, antykoncepcji nie.
                                      Pozdrawiam




                                      • poprzezknieje Re: grzeszna antykoncepcja 02.07.05, 00:19
                                        ell.a napisała:


                                        > Przede wszystkim problem antykoncepcji polega na tym, że ktoś postrzega
                                        > płodność aktu seksualnego jako zło, które nalezy wyeliminować.

                                        gdyby tak postrzegal to by sie wykastrował i juz
                                        błąd twojego myslenia polega na tym ze nie dostrzegasz iz ludzie chca byc plodni
                                        a jedynie chca aktywnie i skutecznie sterowac/kierowac swoja plodnoscią
                                        a to spora roznica !
                                        antykoncpecja im to umozliwia


                                        >A to sprzeciwia
                                        > się Bogu, który po to stworzył cyklicznośc płodności aby w okresie płodnym akt
                                        > seksualny był płodny.

                                        Bog stworzyl włosy ktore rosną - czy chodzenie do fryzjera jest sprzeciwem wobec
                                        woli Boga i grzechem ciezkim ? bardzo latwo wyciagasz wniski o woli Boga na
                                        podstawie przebiegu pewnych procesów fizjologicznych w organizmie ludzkim

                                        trąci mi to troche grzechem pychy u ciebie - nie uwazasz ?


                                        > Osoba, dla której Bóg jest naprawdę Bogiem nie kwestionuje woli Boga.

                                        A skadty wiesz co jest wolą Boga ? miałaś jakies objawienie w tym względzie ?

                                        > I nie
                                        > ubezpładnia aktu seksualnego.

                                        ubezpłodnienie oznacza sterylizację ! Zajrzyj sobie do słownika zanim użyjesz
                                        tego słowa następnym razem !

                                        > Mają więc oni wybór: postępować w zgodzie z wolą Boga

                                        raczej w zgodzie z tym co w twojej interpretacji jest wola Boga ! ponownie
                                        klania sie przyklad wlosów na nogach ! Jak myslisz jaki byl zamysł Bozy w
                                        stworzeniu wlosów na nogach kobiet ? czy to ze kobiety powinny je niszczyc i
                                        depilwoac?

                                        > To jaka decyzję podejmą świadczy o ich wierze.
                                        Rownie dobrze o wierze swiadczylo torturowanie przesluchiwanych w trakcie
                                        procesow inkwizycyjnych.
                                        To swiadczy o podporzadkowaniu katechizmowi co najwyzej

                                        > Stopień odpowiedzialność za grzech jest różny ale grzech zawsze pozostaje
                                        > grzechem.

                                        Np. grzech czytania ksiazek z Listy ksiag zakazanych. W 1968 roku nagle okazalo
                                        sie ze czytanie tych ksiazek nie jest grzechem. Podobnie z postem w wigilie w
                                        2002 roku w Polsce byl to grzech a juz w 2004 roku nie. Tak samo jest z zabawami
                                        w Piątek gdzie w Polce jest to grzech a w Niemczech nie.
                                        W koncu grzech to grzech prawda ?

                                        >
                                        > Cudzołóstwo może byc nieplanowane i przypadkowe. Antykoncepcja jest planowanym
                                        > i długotrwałym pozostawaniem w grzechu czyli sprzeciwie wobec Boga.
                                        > Cudzołóstwa się na ogół żałuje, antykoncepcji nie.
                                        > Pozdrawiam
                                        >
                                        Analogicznie zabójstwo jest mniejszym grzechem niz antykoncpecja bo moze byc
                                        nieplanowane ! Gratuluje podejscia do zycia !
                                        • ell.a Re: grzeszna antykoncepcja 04.07.05, 13:48
                                          poprzezknieje napisała:

                                          > ell.a napisała:
                                          >
                                          >
                                          > > Przede wszystkim problem antykoncepcji polega na tym, że ktoś postrzega
                                          > > płodność aktu seksualnego jako zło, które nalezy wyeliminować.
                                          >
                                          > gdyby tak postrzegal to by sie wykastrował i juz

                                          Gdyby postrzegał płodność w ogóle jako zło to by się wykastrował.
                                          Antykoncepcjonista postrzega jako zło płodność danego aktu seksualnego.

                                          > błąd twojego myslenia polega na tym ze nie dostrzegasz iz ludzie chca byc
                                          plodn> i> a jedynie chca aktywnie i skutecznie sterowac/kierowac swoja
                                          plodnoscią a to spora roznica !>

                                          No i mogą to robić współżyjąc w dni niepłodne.

                                          antykoncpecja im to umozliwia

                                          Antykoncecja umożliwia unicestwienie płodności danego aktu seksualnego, który z
                                          woli Boga w okresie płodnym jest płodny.

                                          >
                                          > >A to sprzeciwia
                                          > > się Bogu, który po to stworzył cyklicznośc płodności aby w okresie płodny
                                          > m akt > > seksualny był płodny.
                                          >
                                          > Bog stworzyl włosy ktore rosną - czy chodzenie do fryzjera jest sprzeciwem
                                          wobe> c> woli Boga i grzechem ciezkim ?
                                          Problem zapuszczania/obcinania włosów nijak się ma do bycia przez małżonków
                                          jednym ciałem. Zastanów się zanim zaczniesz przedstawiac podobnie bzdurne
                                          pseudoargumenty.

                                          bardzo latwo wyciagasz wniski o woli Boga na> podstawie przebiegu pewnych
                                          procesów fizjologicznych w organizmie ludzkim
                                          > trąci mi to troche grzechem pychy u ciebie - nie uwazasz ?

                                          W tym przypadku nie.

                                          > > Osoba, dla której Bóg jest naprawdę Bogiem nie kwestionuje woli Boga.
                                          >
                                          > A skadty wiesz co jest wolą Boga ? miałaś jakies objawienie w tym względzie ?

                                          Skoro nie jesteś w stanie zaakceptować stworzonej przez Boga płodności to brak
                                          ci realnego spojrzenia na rzeczywistość.

                                          > > I nie
                                          > > ubezpładnia aktu seksualnego.
                                          >
                                          > ubezpłodnienie oznacza sterylizację ! Zajrzyj sobie do słownika zanim użyjesz
                                          > tego słowa następnym razem !

                                          Ubezpłodnienie aktu seksualnego nie oznacza sterylizacji. Ale jak znajdziesz w
                                          słowniku hasło: "ubezpłodnienie aktu seksualnego" jako sterylizację to szybko
                                          daj mi znać.
                                          Bo jak do tej pory sterylizacja oznacza całkowite ubezpłodnienie.

                                          > > Mają więc oni wybór: postępować w zgodzie z wolą Boga
                                          >
                                          > raczej w zgodzie z tym co w twojej interpretacji jest wola Boga !

                                          To znaczy wg ciebie, że jak Bóg stwarza dany akt seksualny jako płodny to robi
                                          to sobie na przekór nie pragnąc jego płodności?

                                          ponownie> klania sie przyklad wlosów na nogach ! Jak myslisz jaki byl zamysł
                                          Bozy w> stworzeniu wlosów na nogach kobiet ? czy to ze kobiety powinny je
                                          niszczyc i> depilwoac?

                                          I znowu pseudoargumencina. Jak odkryjesz związek pomiędzy włosami na nogach a
                                          nakazem bycia przez małżonków jednym ciałem to szybko daj znać.
                                          Widzę, że dla ciebie sprawy kosmetyczne i sprawy przekazywania życia mają
                                          podobna rangę.


                                          > > To jaka decyzję podejmą świadczy o ich wierze.
                                          > Rownie dobrze o wierze swiadczylo torturowanie przesluchiwanych w trakcie
                                          > procesow inkwizycyjnych.

                                          To prawda. W jednym i drugim wypadku osoby świadczyły o swojej wierze.

                                          > To swiadczy o podporzadkowaniu katechizmowi co najwyzej

                                          To świadczy o tym jak postrzega się stworzoną przez Boga płodność danego aktu
                                          seksualnego. Antykoncepcjoniści postrzegają ją jako zło do wyeliminowania.

                                          > > Stopień odpowiedzialność za grzech jest różny ale grzech zawsze pozostaje
                                          > > > grzechem.>
                                          > Np. grzech czytania ksiazek z Listy ksiag zakazanych. W 1968 roku nagle
                                          okazalo> sie ze czytanie tych ksiazek nie jest grzechem. Podobnie z postem w
                                          wigilie w> 2002 roku w Polsce byl to grzech a juz w 2004 roku nie. Tak samo
                                          jest z zabawam>i> w Piątek gdzie w Polce jest to grzech a w Niemczech nie.
                                          > W koncu grzech to grzech prawda ?

                                          Mylisz sprawy pastoralne z Bożą intencją stworzenia aktu seksualnego płodnym w
                                          okresie płodnym.
                                          W sprawach niektórych pastoralnych nakazów/zakazów kościelnych zmiany są
                                          możliwe. W sprawie przekazywania życia nie.


                                          > > Cudzołóstwo może byc nieplanowane i przypadkowe. Antykoncepcja jest plano
                                          > wanym > > i długotrwałym pozostawaniem w grzechu czyli sprzeciwie wobec Boga.
                                          > > Cudzołóstwa się na ogół żałuje, antykoncepcji nie.
                                          > > Pozdrawiam
                                          > >
                                          > Analogicznie zabójstwo jest mniejszym grzechem niz antykoncpecja bo moze byc
                                          > nieplanowane ! Gratuluje podejscia do zycia !

                                          Oczywiście. Zabójca może mniej zgrzeszyć gdy np. ktoś wskoczył mu pod koła
                                          samochodu niż antykoncepcjonista, który planowo realizuje działania niezgodne z
                                          wolą Boga.
                                          Mylisz chyba zabójstwo z morderstwem.
                                          Pozdrawiam.
                                          • poprzezknieje Re: grzeszna antykoncepcja 04.07.05, 15:47
                                            >Gdyby postrzegał płodność w ogóle jako zło to by się wykastrował.
                                            >Antykoncepcjonista postrzega jako zło płodność danego aktu seksualnego.
                                            no i co z tego ? czy Bog cos wspominal o plodnosci kazdego aktu malzenskiego ?
                                            zdaje sie jedyna wzmianka jest o plodnosci ludzi ogolenie a nie kazdego aktu !
                                            i do tego nie jest to nakaz ja jedynie blogoslawienstwo
                                            zreszta i tak nie wszystkie akty są plodne tak wogole


                                            >>antykoncpecja im to umozliwia

                                            >Antykoncecja umożliwia unicestwienie płodności danego aktu seksualnego, który
                                            z
                                            >woli Boga w okresie płodnym jest płodny.
                                            wszystko odbywa sie z woli Boga a czlowiek ma swoja wole i moze modyfikowac
                                            swiat w ktorym zyje
                                            to o czym piszesz to nie jest zaden argument
                                            Prosze Cie przestan pisac o woli Boga jezeli nie potrafisz wytlumaczyc dlaczego
                                            czlowiek
                                            moze scinac wlosy ktore z woli Boga rosną

                                            >Problem zapuszczania/obcinania włosów nijak się ma do bycia przez małżonków
                                            >jednym ciałem. Zastanów się zanim zaczniesz przedstawiac podobnie bzdurne
                                            >pseudoargumenty.

                                            o a to skąd wzięłaś? do tej pory nic nie pisalas o byciu jednym cialem
                                            tylko o woli Boga to w koncu ktorego argumentu uzywasz, zdecyduj sie
                                            a) plodnosc jest z woli Boga i nie mozna jej ograniczac
                                            b) małżonkowie mają byc jednym cialem i antykoncecja temu sie sprzeciwa
                                            powyzsze to dwie rozne sprawy bo
                                            argument iz Bog stworzyl tak ze akt seksualny bez antykoncpecji w okresie
                                            plodnym jest plodny
                                            jest banalny do obalenia np. przyklad z obcinaniem wlosow
                                            to ze pewne procesy w organizmie maja taki a nie inny przebieg o niczym jeszcze
                                            nie swiadczy !
                                            a szczegolnie o woli Boga i jego zamiarach w tym wzgledzie
                                            dlatego moze juz skoncz z tym argumentem o plodnosci i przestac szastac na lewo
                                            i prawo "wolą Boga"
                                            a jezeli o to aby stali sie jednym cialem to nie widze w jaki sposob sprzeciwia
                                            sie antykoncpecja
                                            temu ? mozesz szerzej opisac ?


                                            >>bardzo latwo wyciagasz wniski o woli Boga na> podstawie przebiegu pewnych
                                            >>procesów fizjologicznych w organizmie ludzkim
                                            >> trąci mi to troche grzechem pychy u ciebie - nie uwazasz ?

                                            >W tym przypadku nie.
                                            a mozesz powiedziec dlaczego nie ? czy moze uwazasz ze taka odpowiedz mi
                                            wystarczy?


                                            >Skoro nie jesteś w stanie zaakceptować stworzonej przez Boga płodności to brak
                                            >ci realnego spojrzenia na rzeczywistość.
                                            a kto tu tutaj mowi o braku akceptacji plodnosci to tylko kwestia sposobow
                                            sterowania nia i tyle
                                            jedni robia to uzywajac antykoncpecji a drudzy NPR i w czym problem ?
                                            a co ma do tego "realne spojrzenie na rzeczywistosc" ? to jakis slogan czy
                                            mozesz rozwinac?


                                            >Bo jak do tej pory sterylizacja oznacza całkowite ubezpłodnienie.
                                            nie ma czegos takiego jak calkowite i czesciowe ubezplodnienie bo po prostu
                                            ubezplodnienie
                                            oznacza sterylizacje to tak jakbys napisala ze: ziemniak oznacza calkowitego
                                            kartofla
                                            na prawde zajrzyj do slownika radze cie ... sjp.pwn.pl - polecam


                                            >To znaczy wg ciebie, że jak Bóg stwarza dany akt seksualny jako płodny to robi
                                            >to sobie na przekór nie pragnąc jego płodności?

                                            nie, Bog stwarza pewne rzeczy a czlowiek je modyfikuje - przykladow sa tysiace
                                            jak chociazby depilacja wlosow i jest wszystko w porzadku
                                            powtarzam do znudzenia ze twoj argument o woli Boga ze jak jakis proces
                                            fizjologiczny przebiega w pewien
                                            spososb to czlowiek nie ma prawa sie do niego dotkanc jest bardzo kiepskim
                                            argumentem
                                            i prosze skoncz z tym

                                            >>ponownie> klania sie przyklad wlosów na nogach ! Jak myslisz jaki byl zamysł
                                            >>Bozy w> stworzeniu wlosów na nogach kobiet ? czy to ze kobiety powinny je
                                            >>niszczyc i> depilwoac?

                                            >I znowu pseudoargumencina. Jak odkryjesz związek pomiędzy włosami na nogach a
                                            >nakazem bycia przez małżonków jednym ciałem to szybko daj znać.
                                            >Widzę, że dla ciebie sprawy kosmetyczne i sprawy przekazywania życia mają
                                            >podobna rangę.

                                            tu nie chodzi o range tylko o twoj sposob argumentacji ktory jest błędny
                                            uwazasz ze jak pewne rzeczy w orgznizmie maja taki a nie inny przebieg (np.
                                            kobieta jest plodna) to jest taka
                                            wola Boga i czlowiek nie moze sie do tego dotykac a ja ci pokazuje ze to nie
                                            jest prawda bo sa inne procesy (np. rosniecie wlosow na nogach)
                                            ktore tez dzieja sie z woli Boga a czlowiek moze sobie bezpardonowo je niszczyc
                                            co wiaze sie czestokroc z bólem i jest kosztowne

                                            chodzi mi o twoj sposob argumentacji ktory jest zły i kompletnie nielogiczny bo
                                            argumenty ktore podajesz zupelnie nie pasuja do mnostwa innych analogicznych
                                            sytuacji


                                            >To świadczy o tym jak postrzega się stworzoną przez Boga płodność danego aktu
                                            >seksualnego. Antykoncepcjoniści postrzegają ją jako zło do wyeliminowania.

                                            no i co z tego ? bez przesady nie robmy z pewnych wlasciwosci fizjologii
                                            organizmu dogmatu wiary

                                            >Mylisz sprawy pastoralne z Bożą intencją stworzenia aktu seksualnego płodnym w
                                            >okresie płodnym.
                                            >W sprawach niektórych pastoralnych nakazów/zakazów kościelnych zmiany są
                                            >możliwe. W sprawie przekazywania życia nie.
                                            zaraz zaraz pisalas o grzechu !
                                            W kolko powtarzasz ze grzech to grzech a teraz nagle
                                            piszesz o jakis pastoralnych sprawach
                                            to w koncu jak jest? grzech to grzech czy nie zawsze ?
                                            w jednym roku cos jest grzechem i bezdziesz samyz sie w piekle a rok pozniej
                                            juz nie ?
                                            a dlaczego uwazasz ze w jednych sprawach zmiany sa mozliwe i nagle grzech
                                            przestaje byc grzechem
                                            a w sprawie przekazywania zycia nie jest mozliwe ? mozesz to uzasadnic ?


                                            >Oczywiście. Zabójca może mniej zgrzeszyć gdy np. ktoś wskoczył mu pod koła
                                            >samochodu niż antykoncepcjonista, który planowo realizuje działania niezgodne
                                            z
                                            >wolą Boga.
                                            >Mylisz chyba zabójstwo z morderstwem.
                                            Ja nie pisalem o przypadkowym zbójstwie a jedynie o nieplanowanym zabójstwie
                                            np. gdy odwiedzasz znajomych ktorzy cie denerwuja i nagle chwytasz za nóż i
                                            zabijasz
                                            nie planowałaś tego zabójstwa idąc do znajomych ale też nie był to przypadek bo
                                            akurat w tym momencie
                                            chciałaś zabić i to zrobilas
                                            Jezeli wg ciebie takie nieplanowane zabójstwo jest mniejszym grzechem niż
                                            planowana antykoncepcja to zastanawiam sie czy jest sens
                                            z tobą dyskutować bo to jedna z większych bzdur jakie mialem okazje ostatnio
                                            czytać.
                                            i ponownie jak piszesz o roznicy pomiedzy zbojstwem i morderstwem to proponuje
                                            zajrzec ci do slownika jezyka polskiego
                                            sjw.pwn.pl
                                            • ell.a Re: grzeszna antykoncepcja 05.07.05, 13:38
                                              poprzezknieje napisała:

                                              > >Gdyby postrzegał płodność w ogóle jako zło to by się wykastrował.
                                              > >Antykoncepcjonista postrzega jako zło płodność danego aktu seksualnego.
                                              > no i co z tego ?

                                              To z tego, że wszystko co uczynił Bóg jest dobre. Antykopncepcjonista twierdzi,
                                              że pewne rzeczy uczynione przez Boga są złe. Wielki grzech.

                                              czy Bog cos wspominal o plodnosci kazdego aktu malzenskiego?

                                              Nie każdego, tylko w okresie płodnym.

                                              > zdaje sie jedyna wzmianka jest o plodnosci ludzi ogolenie a nie kazdego aktu !
                                              > i do tego nie jest to nakaz ja jedynie blogoslawienstwo

                                              A ten fragment o łączeniu się tak ściśle, że stają sie jednym ciałem?

                                              > zreszta i tak nie wszystkie akty są plodne tak wogole

                                              No właśnie. Bóg umozliwia świadome sterowanie współżyciem z poszanowaniem
                                              Bożego daru.

                                              > >>antykoncpecja im to umozliwia
                                              > > >Antykoncecja umożliwia unicestwienie płodności danego aktu seksualnego, kt
                                              > óry > z > >woli Boga w okresie płodnym jest płodny.
                                              > wszystko odbywa sie z woli Boga a czlowiek ma swoja wole i moze modyfikowac
                                              > swiat w ktorym zyje

                                              Antykoncepcjonista modyfikuje Bożą decyzję uczynienia aktu seksualnego płodnym
                                              w okresie płodnym. Sprzeciwia sie woli Boga więc Bóg dla niego nie jest Bogiem.

                                              > to o czym piszesz to nie jest zaden argument
                                              > Prosze Cie przestan pisac o woli Boga jezeli nie potrafisz wytlumaczyc
                                              dlaczego> > czlowiek > moze scinac wlosy ktore z woli Boga rosną >
                                              > >Problem zapuszczania/obcinania włosów nijak się ma do bycia przez małżonkó
                                              > w > >jednym ciałem. Zastanów się zanim zaczniesz przedstawiac podobnie
                                              bzdurne > >pseudoargumenty.

                                              Wciąż czekam na odpowiedź.

                                              > o a to skąd wzięłaś? do tej pory nic nie pisalas o byciu jednym cialem
                                              > tylko o woli Boga to w koncu ktorego argumentu uzywasz, zdecyduj sie
                                              > a) plodnosc jest z woli Boga i nie mozna jej ograniczac
                                              > b) małżonkowie mają byc jednym cialem i antykoncecja temu sie sprzeciwa

                                              Obu używam.

                                              > powyzsze to dwie rozne sprawy bo
                                              > argument iz Bog stworzyl tak ze akt seksualny bez antykoncpecji w okresie
                                              > plodnym jest plodny > jest banalny do obalenia np. przyklad z obcinaniem
                                              wlosow

                                              Tylko dla tych co nie maja wiedzy teologicznej a dodatkowo nie potrafia podać
                                              uzasadnienia dla połączenia problemu płodności z goleniem włosów.

                                              > to ze pewne procesy w organizmie maja taki a nie inny przebieg o niczym
                                              jeszcze> > nie swiadczy !> a szczegolnie o woli Boga i jego zamiarach w tym
                                              wzgledzie

                                              Oczywiście, że świadczy. No chyba, że uważasz, że Bóg pewne sprawy uczynił bez
                                              sensu i celu.

                                              > dlatego moze juz skoncz z tym argumentem o plodnosci i przestac szastac na
                                              lewo> > i prawo "wolą Boga"

                                              Nie skończę bo to prawda.

                                              > a jezeli o to aby stali sie jednym cialem to nie widze w jaki sposob
                                              sprzeciwia> > sie antykoncpecja > temu ? mozesz szerzej opisac ?

                                              Antykoncecja uniemozliwia złączenie się w jedno ciało. Wyklucza z tego łączenia
                                              komórki płciowe.


                                              > >>bardzo latwo wyciagasz wniski o woli Boga na> podstawie przebiegu
                                              > pewnych > >>procesów fizjologicznych w organizmie ludzkim

                                              Taa... Bóg Stworzyciel pewnie wg ciebie nie uczynił tego jak chciał...

                                              > >> trąci mi to troche grzechem pychy u ciebie - nie uwazasz ?
                                              > > >W tym przypadku nie.
                                              > a mozesz powiedziec dlaczego nie ? czy moze uwazasz ze taka odpowiedz mi
                                              > wystarczy?

                                              To są oczywiste fakty.

                                              > >Skoro nie jesteś w stanie zaakceptować stworzonej przez Boga płodności to
                                              > brak > >ci realnego spojrzenia na rzeczywistość.
                                              > a kto tu tutaj mowi o braku akceptacji plodnosci

                                              Nie akceptujesz płodności danego aktu seksualnego i ja unicestwiasz.

                                              to tylko kwestia sposobow > sterowania nia i tyle
                                              > jedni robia to uzywajac antykoncpecji a drudzy NPR i w czym problem ?

                                              NPRowcy nie sterują płodnością a współżyciem.

                                              > a co ma do tego "realne spojrzenie na rzeczywistosc" ? to jakis slogan czy
                                              > mozesz rozwinac?

                                              Zaprzeczasz rzeczywistości stworzenia płodności człowieka w taki właśnie sposób
                                              w jaki stworzył ją Bóg.>

                                              > >Bo jak do tej pory sterylizacja oznacza całkowite ubezpłodnienie.
                                              > nie ma czegos takiego jak calkowite i czesciowe ubezplodnienie bo po prostu
                                              > ubezplodnienie

                                              Oczywiście, że jest. Całkowite ubezpłodnienie to np. wycięcie jajników, czasowe
                                              to np. podwiązanie jajowodów, które niekiedy można odwrócić, częsciowe to np.
                                              uniemożliwienie owulacji itd.
                                              A ubezpłodnienie aktu seksualnego to przeciwdziałanie zetknięcia się komórki
                                              płciowej męskiej i żeńskiej.

                                              > oznacza sterylizacje to tak jakbys napisala ze: ziemniak oznacza calkowitego
                                              > kartofla> na prawde zajrzyj do slownika radze cie ... sjp.pwn.pl - polecam

                                              Sam nie wiesz co piszesz. Jakbyś wiedział to byś takich bzdur nie pisał.

                                              > >To znaczy wg ciebie, że jak Bóg stwarza dany akt seksualny jako płodny to
                                              > robi > >to sobie na przekór nie pragnąc jego płodności?
                                              >
                                              > nie, Bog stwarza pewne rzeczy a czlowiek je modyfikuje - przykladow sa
                                              tysiace

                                              Ano właśnie. Człowiek nie zgadzając się z wolą Boga w antykoncepcji eliminuje
                                              to co jest dobre.

                                              > jak chociazby depilacja wlosow i jest wszystko w porzadku

                                              Czekam wciąż na wyjasnienie związku.

                                              > powtarzam do znudzenia ze twoj argument o woli Boga ze jak jakis proces
                                              > fizjologiczny przebiega w pewien > spososb to czlowiek nie ma prawa sie do
                                              niego dotkanc jest bardzo kiepskim > argumentem > i prosze skoncz z tym

                                              Nic z tego.
                                              I nie jest to każdy proces fizjologiczny tylko objaw zdrowia. Człowiek nie ma
                                              prawa eliminować objawów zdrowia. Ingerowac w ciało moze wtedy gdy pragnie
                                              zdrowie przywrócić.

                                              > >>ponownie> klania sie przyklad wlosów na nogach ! Jak myslisz jaki
                                              > byl zamysł > >>Bozy w> stworzeniu wlosów na nogach kobiet ? czy to ze
                                              kobiety po> winny je > >>niszczyc i> depilwoac?
                                              > > >I znowu pseudoargumencina. Jak odkryjesz związek pomiędzy włosami na nogac
                                              > h a >nakazem bycia przez małżonków jednym ciałem to szybko daj znać.
                                              > >Widzę, że dla ciebie sprawy kosmetyczne i sprawy przekazywania życia mają
                                              > >podobna rangę.

                                              > tu nie chodzi o range tylko o twoj sposob argumentacji ktory jest błędny
                                              > uwazasz ze jak pewne rzeczy w orgznizmie maja taki a nie inny przebieg (np.
                                              > kobieta jest plodna) to jest taka
                                              > wola Boga i czlowiek nie moze sie do tego dotykac a ja ci pokazuje ze to nie
                                              > jest prawda bo sa inne procesy (np. rosniecie wlosow na nogach)
                                              > ktore tez dzieja sie z woli Boga a czlowiek moze sobie bezpardonowo je
                                              niszczyc> > co wiaze sie czestokroc z bólem i jest kosztowne

                                              Wciąż czekam na wyjasnienie związku.

                                              > chodzi mi o twoj sposob argumentacji ktory jest zły i kompletnie nielogiczny
                                              bo> > argumenty ktore podajesz zupelnie nie pasuja do mnostwa innych
                                              analogicznych > sytuacji

                                              Niby jakich analogicznych?

                                              > >To świadczy o tym jak postrzega się stworzoną przez Boga płodność danego a
                                              > ktu > >seksualnego. Antykoncepcjoniści postrzegają ją jako zło do
                                              wyeliminowania.
                                              > > no i co z tego ? bez przesady nie robmy z pewnych wlasciwosci fizjologii
                                              > organizmu dogmatu wiary

                                              Bóg stworzył wszystko jako dobre. Antykoncepcjoniści wobec rzeczywistości tego
                                              dobra bluźnią. Kłamią twierdząc, że nie wszystko co Bóg stworzył jest dobre.

                                              > >Mylisz sprawy pastoralne z Bożą intencją stworzenia aktu seksualnego płodn
                                              > ym w > >okresie płodnym.
                                              > >W sprawach niektórych pastoralnych nakazów/zakazów
                                          • poprzezknieje Re: grzeszna antykoncepcja 04.07.05, 19:35
                                            i jeszcze:
                                            > > > Przede wszystkim problem antykoncepcji polega na tym, że ktoś postr
                                            > zega
                                            > > > płodność aktu seksualnego jako zło, które nalezy wyeliminować.
                                            > >
                                            > > gdyby tak postrzegal to by sie wykastrował i juz
                                            >
                                            > Gdyby postrzegał płodność w ogóle jako zło to by się wykastrował.
                                            > Antykoncepcjonista postrzega jako zło płodność danego aktu seksualnego.

                                            juz kompletnie nie rozumiem twojej argumnetacji
                                            przeciez postawa NPRowca niczym sie nie rozni bo tak samo traktuje plodność aktu
                                            seksualnego jako zło i stara się uniknąć go wspolzyjac w dni nieplodne

                                            Pary stosujace NPR wybierają taki czas na wspolzycie aby nie bylo ono plodne
                                            w okresie plodnym Pary te unikaja wspolzycia bo traktuja plodnosc jako zlo ktore
                                            jest nieporzadane (papież Paweł VI pisze nawet ze chca uniknąć dziecka)
                                            do wyeliminowania plodnosci ze swojego wspolzycia pary stosujace NPR stosuja
                                            daleko bardziej skomplikowane metody niz ci co uzywaja antykoncepcji mało tego
                                            chodza na sepcjalne kursy na ktorych ucza sie w jaki sposob wykryc to ZŁO czyli
                                            plodnosc

                                            jezeli na powaznie bierzesz to cale swoje pisanie o traktowaniu plodnosci jak
                                            cos zlego i ze niby to ma byc podstawa uznania antykoncpecji za grzech to tak
                                            samo musiz uzanac NPR stosowane w celu unikniecia poczecia jako grzech
                                            bądz konsekwentna
                                            • ell.a Re: grzeszna antykoncepcja 05.07.05, 13:49
                                              poprzezknieje napisała:

                                              > i jeszcze:
                                              > > > > Przede wszystkim problem antykoncepcji polega na tym, że ktoś
                                              > postr> > zega > > > płodność aktu seksualnego jako zło, które nalezy
                                              wyeliminować> .
                                              > > >> > > gdyby tak postrzegal to by sie wykastrował i juz
                                              > >
                                              > Gdyby postrzegał płodność w ogóle jako zło to by się wykastrował.
                                              > > Antykoncepcjonista postrzega jako zło płodność danego aktu seksualnego.
                                              >
                                              > juz kompletnie nie rozumiem twojej argumnetacji
                                              > przeciez postawa NPRowca niczym sie nie rozni bo tak samo traktuje plodność
                                              akt> u seksualnego jako zło i stara się uniknąć go wspolzyjac w dni nieplodne

                                              Nie. Unika współżycia w dni płodne ale szanuje płodność i do niej dostosowuje
                                              swoje zachowanie a nie odwrotnie.

                                              > Pary stosujace NPR wybierają taki czas na wspolzycie aby nie bylo ono plodne
                                              > w okresie plodnym

                                              Pary te współżyja na ogół w okresie niepłodnym (jesli nie pragną w danym
                                              momencie kolejnego poczęcia). W okresie płodnym ich współżycie zawsze jest
                                              płodne.

                                              Pary te unikaja wspolzycia bo traktuja plodnosc jako zlo ktor
                                              > e> jest nieporzadane (papież Paweł VI pisze nawet ze chca uniknąć dziecka)

                                              O NPR to pisze? Czekam na namiary.
                                              NPR może byc jedynie niegodnie wykorzystywane wtedy gdy małżonkowie całkowicie
                                              wykluczają rodzicielstwo.

                                              > do wyeliminowania plodnosci ze swojego wspolzycia pary stosujace NPR stosuja
                                              > daleko bardziej skomplikowane metody niz ci co uzywaja antykoncepcji mało tego
                                              > chodza na sepcjalne kursy na ktorych ucza sie w jaki sposob wykryc to ZŁO
                                              czyli> plodnosc

                                              Pary te współżyją zgodnie z rzeczywistością stworzenia płodności przez Boga.
                                              I nie płodność postrzegaja jako zło tylko nieopanowaną pożądliwość.

                                              > jezeli na powaznie bierzesz to cale swoje pisanie o traktowaniu plodnosci jak
                                              > cos zlego i ze niby to ma byc podstawa uznania antykoncpecji za grzech to tak
                                              > samo musiz uzanac NPR stosowane w celu unikniecia poczecia jako grzech
                                              > bądz konsekwentna

                                              Nic podobnego. Ingerencja w płodność a ingerencja w częstotliwość współzycia to
                                              zupełnie inne sprawy.
                                              Pozdrawiam
                                              • poprzezknieje Re: grzeszna antykoncepcja 05.07.05, 20:02
                                                ell.a napisała:


                                                > Nie. Unika współżycia w dni płodne ale szanuje płodność i do niej dostosowuje
                                                > swoje zachowanie a nie odwrotnie.

                                                Oj nie odwracaj kota ogonem bo niby dlaczego unika wspolzycia ? bo jest plodne !
                                                malzonkowie przeciwko samemu wspolzyciu nie maja nic przeciwko (ba nawet
                                                wiekszosc kobiet w okresie plodnym ma najwieksza ochote na wspolzycie)
                                                tylko jest jeden problem a mianowicie plodnosc ! i tego unikają jak ognia
                                                zaopatrzeni w termometry, wykresy, ksiazki
                                                Piszesz ze w ten sposób szanują płodnosc - to tak jakbym napisal iż szanuję
                                                przyjaciela ktorego za wszelką cenę staram się uniknąć i nie spotkac i robię
                                                wszystko lącznie ze sledzeniem go abysmy nawet przypadkiem sie nie spotkali.
                                                Badzmy powazni mowienie w takiej sytuacji o szanowaniu to farsa!

                                                Tak wlasnie postepuja malzonkowie ktorzy sledzą plodnosc aby ją wykryć i
                                                uniknąć. Pisanie w tym momencie o szacunku to żart.
                                                Czy unikasz dobrej rzeczy czy raczej czesgos złego ?
                                                Jezeli cos jest dobre to dlaczego tego unikac?
                                                Jezeli małżonkowie unikają plodnosci to znaczy ze traktują ją jako zło! logicnze
                                                prawda ?!

                                                > Pary te unikaja wspolzycia bo traktuja plodnosc jako zlo ktor
                                                > > e> jest nieporzadane (papież Paweł VI pisze nawet ze chca uniknąć dz
                                                > iecka)
                                                >
                                                > O NPR to pisze? Czekam na namiary.
                                                > NPR może byc jedynie niegodnie wykorzystywane wtedy gdy małżonkowie całkowicie
                                                > wykluczają rodzicielstwo.

                                                Podstawowy dokument Humanae Vitae (az dziwnie ze go nie znasz )
                                                Paweł VI pisząc o metodach naturalnych i antykoncepcji:
                                                "Jest prawdą, że w obydwu wypadkach małżonkowie przy obopólnej i wyraźnej
                                                zgodzie chcą dla słusznych powodów uniknąć przekazywania życia i chcą mieć
                                                pewność, że dziecko nie zostanie poczęte. "

                                                >
                                                > Pary te współżyją zgodnie z rzeczywistością stworzenia płodności przez Boga.
                                                > I nie płodność postrzegaja jako zło tylko nieopanowaną pożądliwość.

                                                Czym rozni sie wspolzycie w okresie plodnym od wspolzycia w okresie nieplodnym?
                                                Tylko płodnością ! Wiec co wplywa na decyzję o braku wspolzycia w okresie
                                                plodnym ? To ze jest plodne ! a wiec małżonkowie chca uniknąć płodnosci i tyle.


                                                > Nic podobnego. Ingerencja w płodność a ingerencja w częstotliwość współzycia to
                                                >
                                                > zupełnie inne sprawy.
                                                > Pozdrawiam
                                                ale ty zwracasz uwage przeciez na motywy działania czyli na traktowanie
                                                pldonosci jako cos niepożądanego jako coś złego ! Przeciez to ty napisałaś nie
                                                ja! Zgodnie z tekstem encykliki HV motywy działania małżeństw w jednym i drugim
                                                przypadku są te same - unikanie poczęcia, unikanie płodności !

                                                A teraz nagle zmieniasz arguemntację i piszesz o ingerencji i nie ingerencji
                                                to prosze zdecyduj sie jakiego argumentu uzywasz !
                                                Czy unikanie płodnosci jest wg ciebie złem czy nie ? Bo juz nie wiem o co ci
                                                chodzi ! Raz piszesz ze unikanie plodnosci jest złem a innym razem ze złem jest
                                                ingerowanie w płodność.
                                                • ell.a Re: grzeszna antykoncepcja 06.07.05, 13:02
                                                  poprzezknieje napisała:

                                                  > ell.a napisała:
                                                  >
                                                  >
                                                  > > Nie. Unika współżycia w dni płodne ale szanuje płodność i do niej dostoso
                                                  > wuje > > swoje zachowanie a nie odwrotnie.
                                                  >
                                                  > Oj nie odwracaj kota ogonem bo niby dlaczego unika wspolzycia ? bo jest
                                                  plodne > !> malzonkowie przeciwko samemu wspolzyciu nie maja nic przeciwko (ba
                                                  nawet> wiekszosc kobiet w okresie plodnym ma najwieksza ochote na wspolzycie)
                                                  > tylko jest jeden problem a mianowicie plodnosc ! i tego unikają jak ognia
                                                  > zaopatrzeni w termometry, wykresy, ksiazki

                                                  Unikają współżycia w dni płodne jeśli w danym okresie nie planuja poczęcia.
                                                  I czynia to zgodnie z wolą Boga, który ten rytm płodności stworzył.
                                                  Ważniejsze jest dla nich uznanie dobra stworzenia przez Boga płodności w taki
                                                  właśnie sposób niz dobro wpółżycia.
                                                  Chrześcijanin ma szukac większego dobra.

                                                  > Piszesz ze w ten sposób szanują płodnosc - to tak jakbym napisal iż szanuję
                                                  > przyjaciela ktorego za wszelką cenę staram się uniknąć i nie spotkac i robię
                                                  > wszystko lącznie ze sledzeniem go abysmy nawet przypadkiem sie nie spotkali.

                                                  Stosujący NPR nigdy kategorycznie nie negują możliwości poczęcia. Zdają sie tu
                                                  na Boga, który w taki własnie sposób stworzył płodność.

                                                  > Badzmy powazni mowienie w takiej sytuacji o szanowaniu to farsa!

                                                  Farsą jest ubezpłodnianie aktu seksualnego.

                                                  > Tak wlasnie postepuja malzonkowie ktorzy sledzą plodnosc aby ją wykryć i
                                                  > uniknąć.

                                                  Mają prawo korzystac z tej możliwości planowania rodziny bo dał ją sam Bóg.
                                                  I nie jest to unikanie płodności aktu seksualnego a unikanie współżycia.
                                                  Po prostu szacunek dla Bożego planu stworzenia jest wazniejszy niż
                                                  częstotliwość współżycia.

                                                  Pisanie w tym momencie o szacunku to żart.

                                                  Nic podobnego. Rezygnacja ze współzycia dla wiekszego dobra nie jest ani trochę
                                                  śmieszna.

                                                  > Czy unikasz dobrej rzeczy czy raczej czesgos złego ?
                                                  > Jezeli cos jest dobre to dlaczego tego unikac?

                                                  W tym przypadku unika się współżycia, którego skutki w postaci poczęcia dziecka
                                                  mogą być mniejszym dobrem dla rodziny niż czasowa wstrzemięźliwość. Wybiera się
                                                  większe dobro.
                                                  Płodność - znak zdrowia stworzona przez Boga jest zawsze dobra.
                                                  Antykoncepcjoniści twierdzą, że nie.

                                                  > Jezeli małżonkowie unikają plodnosci to znaczy ze traktują ją jako zło!
                                                  logicnz> e> prawda ?!

                                                  Unikają współżycia a nie płodności aktu seksualnego.

                                                  > > Pary te unikaja wspolzycia bo traktuja plodnosc jako zlo ktor
                                                  > > > e> jest nieporzadane (papież Paweł VI pisze nawet ze chca unik
                                                  > nąć dz> > iecka)> >
                                                  > > O NPR to pisze? Czekam na namiary.
                                                  > > NPR może byc jedynie niegodnie wykorzystywane wtedy gdy małżonkowie całko
                                                  > wicie > > wykluczają rodzicielstwo.
                                                  >
                                                  > Podstawowy dokument Humanae Vitae (az dziwnie ze go nie znasz )
                                                  > Paweł VI pisząc o metodach naturalnych i antykoncepcji:
                                                  > "Jest prawdą, że w obydwu wypadkach małżonkowie przy obopólnej i wyraźnej
                                                  > zgodzie chcą dla słusznych powodów uniknąć przekazywania życia i chcą mieć
                                                  > pewność, że dziecko nie zostanie poczęte. "

                                                  Skoro już wspominasz ten dokument, to raczej wyrywasz z kontekstu bo:

                                                  <Odpowiedzialne rodzicielstwo
                                                  10. Z tych to powodów miłość małżonków domaga się od nich, aby poznali
                                                  należycie swoje zadanie w dzielnie odpowiedzialnego rodzicielstwa. Ponieważ
                                                  dziś słusznie kładzie się na nie tak wielki nacisk, dlatego musi ono być
                                                  należycie rozumiane. Rozpatrzyć je przeto należy pod różnymi, ściśle ze sobą
                                                  powiązanymi i słusznymi aspektami.

                                                  Biorąc najpierw pod uwagę procesy biologiczne, odpowiedzialne rodzicielstwo
                                                  oznacza znajomość i poszanowanie właściwych im funkcji, rozum człowieka bowiem
                                                  odkrywa w zdolności dawania życia prawa biologiczne, które są częścią osoby
                                                  ludzkiej.

                                                  Następnie, gdy chodzi o wrodzone popędy i namiętności, to odpowiedzialne
                                                  rodzicielstwo oznacza konieczność opanowania ich przez rozum i wolę.

                                                  Jeżeli zaś z kolei uwzględnimy warunki fizyczne, ekonomiczne, psychologiczne i
                                                  społeczne, należy uznać, że ci małżonkowie realizują odpowiedzialne
                                                  rodzicielstwo, którzy kierując się roztropnym namysłem i wielkodusznością,
                                                  decydują się na przyjęcie liczniejszego potomstwa, albo też, dla ważnych
                                                  przyczyn i przy poszanowaniu nakazów moralnych, postanawiają okresowo lub nawet
                                                  na czas nieograniczony, unikać zrodzenia dalszego dziecka.>

                                                  A nie unikać stworzonej przez Boga płodności aktu seksualnego.
                                                  I dalej:

                                                  <Wierność wobec planu Bożego
                                                  13. Słusznie zwraca się uwagę na to, że współżycie płciowe narzucone
                                                  współmałżonkowi bez liczenia się z jego stanem oraz z jego uzasadnionymi
                                                  życzeniami, nie jest prawdziwym aktem miłości i dlatego sprzeciwia się temu,
                                                  czego słusznie domaga się ład moralny we wzajemnej więzi między małżonkami.
                                                  Podobnie, jeżeli się sprawę dobrze rozważy, trzeba przyznać, że taki akt
                                                  wzajemnej miłości dokonany z uszczerbkiem dla zdolności przekazywania życia
                                                  którą Bóg-Stwórca wszechrzeczy związał z tym aktem specjalnymi prawami -
                                                  pozostaje w sprzeczności zarówno z planem Bożym, według którego małżeństwo
                                                  zostało ustanowione, jak i z Wolą Pierwszego Twórcy ludzkiego życia. Jeżeli
                                                  więc ktoś korzysta z daru Bożego pozbawiając go, choćby tylko częściowo,
                                                  właściwego znaczenia i celowości, działa wbrew naturze tak mężczyzny jak i
                                                  kobiety, a także wbrew głębokiemu ich zespoleniu. I właśnie dlatego sprzeciwia
                                                  się też planowi Boga i Jego świętej woli. Kto natomiast korzysta z daru miłości
                                                  małżeńskiej z poszanowaniem praw przekazywania życia, ten uznaje, że nie jest
                                                  panem źródeł życia, ale raczej sługą planu ustalonego przez Stwórcę. Jak bowiem
                                                  człowiek, ogólnie biorąc, nie posiada nieograniczonej władzy nad swoim ciałem,
                                                  tak również - i to w zgoła szczególniejszy sposób, nie ma on jej nad zdolnością
                                                  rozrodczą, ponieważ z natury swojej odnosi się ona do przekazywania życia
                                                  ludzkiego, którego początkiem jest sam Bóg. "Życie ludzkie - jak to przypomniał
                                                  Nasz Poprzednik, śp. Jan XXIII - winni wszyscy uważać za rzecz świętą, ponieważ
                                                  od samego początku zakłada ono działanie Boga-Stwórcy".>

                                                  i:

                                                  <Nie można też dla usprawiedliwienia stosunków małżeńskich z rozmysłem
                                                  pozbawionych płodności odwoływać się do następujących, rzekomo przekonywających
                                                  racji: że mianowicie z dwojga złego należy wybierać to, które wydaje się
                                                  mniejsze; albo że takie stosunki płciowe tworzą pewną całość ze stosunkami
                                                  płodnymi, które je poprzedziły lub po nich nastąpią, tak, że przejmują od nich
                                                  tę samą wartość moralną. W rzeczywistości bowiem chociaż wolno niekiedy
                                                  tolerować mniejsze zło moralne dla uniknięcia jakiegoś zła większego lub dla
                                                  osiągnięcia większego dobra, to jednak nigdy nie wolno, nawet dla
                                                  najpoważniejszych przyczyn, czynić zła, aby wynikło z niego dobro. Innymi
                                                  słowy, nie wolno wziąć za przedmiot aktu woli tego, co ze swej istoty narusza
                                                  ład moralny - a co tym samym należy uznać za niegodne człowieka - nawet w
                                                  wypadku, jeśli zostaje to dokonane w zamiarze zachowania lub pomnożenia dóbr
                                                  poszczególnych ludzi, rodzin czy społeczeństwa. Błądziłby zatem całkowicie ten,
                                                  kto by mniemał, że płodne stosunki płciowe całego życia małżeńskiego mogą
                                                  usprawiedliwić stosunek małżeński z rozmysłu obezpłodniony i dlatego z istoty
                                                  swej moralnie zły.>

                                                  I w końcu:

                                                  <Moralna dopuszczalność korzystania z okresów niepłodności
                                                  16. Temu nauczaniu Kościoła na temat moralnego postępowania w życiu małżeńskim
                                                  przeciwstawiają dziś niektórzy - jak to już wyżej zaznaczyliśmy (w p. 3) -
                                                  twierdzenie, iż rozum ludzki ma prawo i zadanie opanowywać siły, jakich mu
                                                  dostarcza nierozumna natura i skierowywać je ku celom odpowiadającym dobru
                                                  człowieka. Stąd niektórzy stawiają pytanie, czy w danym wypadku, z uwagi na
                                                  tyle różnych okoliczności, nie jest rzeczą zgodną z
                                                  • ell.a Re: ella czy mozesz dokonczyc post? 07.07.05, 12:53
                                                    MORALNA DOPUSZCZALNOŚĆ KORZYSTANIA Z OKRESÓW NIEPŁODNOŚCI
                                                    16. Temu nauczaniu Kościoła na temat moralnego postępowania w życiu małżeńskim
                                                    przeciwstawiają dziś niektórzy - jak to już wyżej zaznaczyliśmy (w p. 3) -
                                                    twierdzenie, iż rozum ludzki ma prawo i zadanie opanowywać siły, jakich mu
                                                    dostarcza nierozumna natura, i skierowywać je ku celom odpowiadającym dobru
                                                    człowieka. Stąd niektórzy stawiają pytanie, czy w danym wypadku, z uwagi na
                                                    tyle różnych okoliczności, nie jest rzeczą zgodną z rozumem sztuczna kontrola
                                                    urodzeń, jeżeli osiąga się przez nią większy spokój i zgodę rodzinną oraz
                                                    stwarza lepsze warunki do wychowania dzieci już urodzonych. W odpowiedzi na to
                                                    pytanie trzeba stwierdzić z całą jasnością: Kościół nie da się nikomu
                                                    prześcignąć w chwaleniu i zalecaniu korzystania z rozumu w działaniu, co
                                                    człowieka jako rozumne stworzenie tak ściśle zespala z jego Stwórcą. Stwierdza
                                                    wszakże jednocześnie, że winno się to dokonywać z poszanowaniem ustalonego
                                                    przez Boga porządku. Jeśli więc istnieją słuszne powody do wprowadzenia przerwy
                                                    między kolejnymi urodzeniami dzieci, wynikające bądź z warunków fizycznych czy
                                                    psychicznych małżonków, bądź z okoliczności zewnętrznych, Kościół naucza, że
                                                    wolno wówczas małżonkom uwzględniać naturalną okoliczność właściwą funkcjom
                                                    rozrodczym i podejmować stosunki małżeńskie tylko w okresach niepłodności,
                                                    regulując w ten sposób ilość poczęć, bez łamania zasad moralnych, które dopiero
                                                    co wyłożyliśmy (20). Kościół jest zgodny z samym sobą i ze swoją nauką zarówno
                                                    wtedy, gdy uznaje za dozwolone uwzględnianie przez małżonków okresów
                                                    niepłodności, jak i wtedy, gdy potępia, jako zawsze zabronione, stosowanie
                                                    środków bezpośrednio zapobiegających poczęciu, choćby nawet ten ostatni sposób
                                                    postępowania usprawiedliwiono racjami, które mogłyby się wydawać uczciwe i
                                                    poważne. W rzeczywistości między tymi dwoma sposobami postępowania zachodzi
                                                    istotna różnica. W pierwszym wypadku małżonkowie w sposób prawidłowy korzystają
                                                    z pewnej właściwości danej im przez naturę. W drugim zaś stawiają oni
                                                    przeszkodę naturalnemu przebiegowi procesów związanych z przekazywaniem życia.
                                                    Jest prawdą, że w obydwu wypadkach małżonkowie przy obopólnej i wyraźnej
                                                    zgodzie chcą dla słusznych powodów uniknąć przekazywania życia i chcą mieć
                                                    pewność, że dziecko nie zostanie poczęte. Jednakże trzeba równocześnie
                                                    przyznać, że tylko w pierwszym wypadku małżonkowie umieją zrezygnować ze
                                                    współżycia w okresach płodności (ilekroć ze słusznych powodów przekazywanie
                                                    życia nie jest pożądane); podejmują zaś współżycie małżeńskie w okresach
                                                    niepłodności po to, aby świadczyć sobie wzajemną miłość i dochować
                                                    przyrzeczonej wzajemnej wierności. Postępując w ten sposób dają oni świadectwo
                                                    prawdziwej i w pełni uczciwej miłości>

                                                    Resztę postu i moje odpowiedzi wcięło.
                                                    postaram sie odszukac i odpowiedzieć.
                                                    pozdrawiam
                                                  • poprzezknieje Re: grzeszna antykoncepcja 06.07.05, 13:46
                                                    ell.a napisała:


                                                    > Unikają współżycia w dni płodne jeśli w danym okresie nie planuja poczęcia.
                                                    > I czynia to zgodnie z wolą Boga, który ten rytm płodności stworzył.
                                                    > Ważniejsze jest dla nich uznanie dobra stworzenia przez Boga płodności w taki
                                                    > właśnie sposób niz dobro wpółżycia.
                                                    > Chrześcijanin ma szukac większego dobra.

                                                    to czy to jest zgodnie z wolą Boga to za duzo powiedziane
                                                    bo to tak jak powiedziec ze zapuszczam włosy na głowie zgodnei z wolą Boga !
                                                    Raczej czynią to zgodnie z przebiegiem procesow fizjologicznych w organizmie i tyle.
                                                    Zgadzam sie ze ma szukac wiekszego dobra ale czy dobrem tym jest
                                                    podporzadkowywanie swojego zycia procesom fizjologicznym mojego ciala i brak
                                                    mozliwosci jakiejkolwiek ingerencji w te procesy ? bardzo watpliwe!

                                                    > Stosujący NPR nigdy kategorycznie nie negują możliwości poczęcia. Zdają sie tu
                                                    > na Boga, który w taki własnie sposób stworzył płodność.

                                                    stosujac antykoncpecje tez nie musisz negowac kategorycznie poczecia - bo zawsze
                                                    moze sie to zdarzyc - nie ma 100% metod

                                                    >
                                                    > Farsą jest ubezpłodnianie aktu seksualnego.

                                                    dlaczego?

                                                    >
                                                    > Mają prawo korzystac z tej możliwości planowania rodziny bo dał ją sam Bóg.
                                                    > I nie jest to unikanie płodności aktu seksualnego a unikanie współżycia.

                                                    sądzisz ze małżonkowie nie lubią wspolzycia ? niby z jakiego powodu ?
                                                    zapytałem sie czym sie rozni jedno wspolzycie od drugiego ? tylko tym ze jedno
                                                    jest plodne a drugie nie ! roznica tkwi w plodnosci i mozliwosci poczecia nie
                                                    udawaj ella ze nie dostrzegasz tego. I to jest prawdziwą rzeczą ktorej chca
                                                    unikac. Innymi słowy gdyby nie było dni płodnych czy małżonkowie mieli by
                                                    jakikolwiek powod unikac wspolzycia ? Nie. bo o płodnosc wlasnie tu chodzi. a
                                                    nie o wspolzycie.

                                                    > Po prostu szacunek dla Bożego planu stworzenia jest wazniejszy niż
                                                    > częstotliwość współżycia.

                                                    Piszesz o szacunku dla przebiegu procesow fizjologicznych w organizmie
                                                    to tak jakby pisac o szacunku dla procesu rosniecia włosa na głowie !

                                                    > W tym przypadku unika się współżycia, którego skutki w postaci poczęcia
                                                    >dziecka mogą być mniejszym dobrem dla rodziny niż czasowa wstrzemięźliwość.
                                                    >Wybiera się
                                                    >
                                                    > większe dobro.

                                                    Podoba mi sie twoja argumentacja bo to oznacza ze stosujac antykoncepcje
                                                    małżonkwoie unikają mniejszego dobra jakim jest poczecie dziecka na rzecz
                                                    wiekszego dobra jakim jest zjednoczenie w akcie malżenskim. Bardzo ładnie to brzmi.

                                                    > Płodność - znak zdrowia stworzona przez Boga jest zawsze dobra.
                                                    > Antykoncepcjoniści twierdzą, że nie.

                                                    A kto ci tak poweidział ? antykoncepcjonisci po prostu wybieraja w danej chwili
                                                    wieksze dobro jakim jest zjednoczenie malzonkow a unikaja w danym momencie
                                                    mniejszego dobra jakim jest poczecie dziecka. Plodnosc jest zawsze dobra tylko
                                                    trzeba po prostu umiejetnie z niej korzystac i nią kierować np. stosujac
                                                    antykoncepcje.
                                                    >
                                                    > Unikają współżycia a nie płodności aktu seksualnego.

                                                    Ponowne pytanie dlaczego niby maja unikac wspolzycia ? do samego wspolzycia nie
                                                    maja raczej zadnych zastrzezen - probelmem moze byc plodnosc i tutaj potrzebne
                                                    sa metody regulacji poczec.

                                                    > Skoro już wspominasz ten dokument, to raczej wyrywasz z kontekstu bo:
                                                    dlaczego uwazasz ze zostało to wyrwane z kontekstu ?
                                                    twierdzisz ze pary stosuajce NPR nie chca uniknac dziecka ? nie chca miec
                                                    pewnosci ze dziecko nie zostanie poczete ?
                                                    Na prawde tak twierdzisz ?

                                                  • ell.a Re: grzeszna antykoncepcja 07.07.05, 13:15
                                                    poprzezknieje napisała:

                                                    > ell.a napisała:
                                                    > > > > Unikają współżycia w dni płodne jeśli w danym okresie nie planuja
                                                    poczęci> a.> > I czynia to zgodnie z wolą Boga, który ten rytm płodności
                                                    stworzył.> > Ważniejsze jest dla nich uznanie dobra stworzenia przez Boga
                                                    płodności w > taki > > właśnie sposób niz dobro wpółżycia.
                                                    > > Chrześcijanin ma szukac większego dobra.

                                                    > to czy to jest zgodnie z wolą Boga to za duzo powiedziane
                                                    > bo to tak jak powiedziec ze zapuszczam włosy na głowie zgodnei z wolą Boga !

                                                    No nie. O włosach nic nie było przy błogosławieństwie/nakazie bycia jednym
                                                    ciałem i płodności.

                                                    > Raczej czynią to zgodnie z przebiegiem procesow fizjologicznych w organizmie
                                                    i > tyle.

                                                    Tak. Tylko, że procesy wzrostu włosów i procesy rodzenia nowego zycia/rytm
                                                    płodności to zupełnie inne procesy i o innej randze i znaczeniu dla życia.

                                                    > Zgadzam sie ze ma szukac wiekszego dobra ale czy dobrem tym jest
                                                    > podporzadkowywanie swojego zycia procesom fizjologicznym mojego ciala i brak
                                                    > mozliwosci jakiejkolwiek ingerencji w te procesy ? bardzo watpliwe!

                                                    To nie jest podporządkowanie życia procesom fizjologicznym tylko
                                                    podporządkowanie popędu płciowego dobru stworzenia rzez Boga płodności w taki
                                                    właśnie sposób.

                                                    > > Stosujący NPR nigdy kategorycznie nie negują możliwości poczęcia. Zdają s
                                                    > ie tu > > na Boga, który w taki własnie sposób stworzył płodność.
                                                    > stosujac antykoncpecje tez nie musisz negowac kategorycznie poczecia - bo
                                                    zawsz> e> moze sie to zdarzyc - nie ma 100% metod

                                                    Tak i nieraz się to dzieje. Ale antykoncepcje czynisz w opozycji do ciała i
                                                    płodności a NPR w zgodzie z nimi.

                                                    > > > > Farsą jest ubezpłodnianie aktu seksualnego.
                                                    > > dlaczego?

                                                    W ten sposób kwestionuje się jego naturę.

                                                    > > Mają prawo korzystac z tej możliwości planowania rodziny bo dał ją sam Bó
                                                    > g.> > I nie jest to unikanie płodności aktu seksualnego a unikanie współżycia.
                                                    > sądzisz ze małżonkowie nie lubią wspolzycia ? niby z jakiego powodu ?

                                                    Jasne, ze lubią. Unikają go dla większego dobra.

                                                    > zapytałem sie czym sie rozni jedno wspolzycie od drugiego ? tylko tym ze jedno
                                                    > jest plodne a drugie nie ! roznica tkwi w plodnosci i mozliwosci poczecia nie
                                                    > udawaj ella ze nie dostrzegasz tego. I to jest prawdziwą rzeczą ktorej chca
                                                    > unikac. Innymi słowy gdyby nie było dni płodnych czy małżonkowie mieli by
                                                    > jakikolwiek powod unikac wspolzycia ? Nie. bo o płodnosc wlasnie tu chodzi. a
                                                    > nie o wspolzycie.

                                                    O poczęcie, które może być wynikiem współżycia.

                                                    > > Po prostu szacunek dla Bożego planu stworzenia jest wazniejszy niż
                                                    > > częstotliwość współżycia.
                                                    >
                                                    > Piszesz o szacunku dla przebiegu procesow fizjologicznych w organizmie
                                                    > to tak jakby pisac o szacunku dla procesu rosniecia włosa na głowie !

                                                    A ty znowu porównujesz nieporównywalne sprawy. Sprawa przekazywania życia jest
                                                    szczególnej rangi.

                                                    > > W tym przypadku unika się współżycia, którego skutki w postaci poczęcia
                                                    > >dziecka mogą być mniejszym dobrem dla rodziny niż czasowa wstrzemięźliwość
                                                    > .> >Wybiera się> > > > większe dobro.

                                                    > Podoba mi sie twoja argumentacja bo to oznacza ze stosujac antykoncepcje
                                                    > małżonkwoie unikają mniejszego dobra jakim jest poczecie dziecka na rzecz
                                                    > wiekszego dobra jakim jest zjednoczenie w akcie malżenskim. Bardzo ładnie to
                                                    br> zmi.

                                                    Może i ładnie ci to brzmi ale ładne nie jest. I jest wypaczeniem mojej
                                                    argumentacji.
                                                    Dla małżonków stosujących antykoncepcję większym dobrem jest współzycie, dla
                                                    małżonków stosujących NPR większym dobrem jest bycie w jedności z Bogiem.

                                                    > > Płodność - znak zdrowia stworzona przez Boga jest zawsze dobra.
                                                    > > Antykoncepcjoniści twierdzą, że nie.
                                                    >
                                                    > A kto ci tak poweidział ? antykoncepcjonisci po prostu wybieraja w danej
                                                    chwili> wieksze dobro jakim jest zjednoczenie malzonkow a unikaja w danym
                                                    momencie> mniejszego dobra jakim jest poczecie dziecka.

                                                    Nie. Antykoncepcjoniści wybieraja mniejsze dobro jakim jest zjednoczenie
                                                    małżonków ze sobą a nie większe dobro jakim jest wierność Bogu i zgodność z
                                                    Bogiem.

                                                    Plodnosc jest zawsze dobra tylko> trzeba po prostu umiejetnie z niej korzystac
                                                    i nią kierować np. stosujac> antykoncepcje.

                                                    Antykoncepcja nie jest umiejętnym korzystaniem z płodności a umiejętnym
                                                    unicestwianiem płodności danego aktu seksualnego.

                                                    > > Unikają współżycia a nie płodności aktu seksualnego.
                                                    >
                                                    > Ponowne pytanie dlaczego niby maja unikac wspolzycia ? do samego wspolzycia
                                                    nie> maja raczej zadnych zastrzezen - probelmem moze byc plodnosc i tutaj
                                                    potrzebne> sa metody regulacji poczec.

                                                    Problemem jest mozliwość poczęcia dziecka. I używają metody regulacji poczęć
                                                    zgodnej z wolą Boga.

                                                    > > Skoro już wspominasz ten dokument, to raczej wyrywasz z kontekstu bo:
                                                    > dlaczego uwazasz ze zostało to wyrwane z kontekstu ?

                                                    Dlatego wyrywasz z kontekstu bo nie umieściłaś całości punktu gdzie jest
                                                    wyraźne odniesienie do moralności jednego i drugiego sposobu regulacji poczęć,
                                                    Te sposoby absolutnie nie znajduja się na jednym poziomie.

                                                    > twierdzisz ze pary stosuajce NPR nie chca uniknac dziecka ? nie chca miec
                                                    > pewnosci ze dziecko nie zostanie poczete ?
                                                    > Na prawde tak twierdzisz ?

                                                    Nie. Nie twierdzę tak.
                                                    Pozdrawiam
    • poprzezknieje do elli 01.07.05, 23:59
      czy znasz odpowiedz na 2 proste pytania
      ale taką prawdziwą, uargumentowaną i logiczną odpowiedz

      1) dlaczego znaczenie prokreacyjne i jednoczące aktu malzenskiego nie moze byc
      przez czlowieka rozdzielane - jezeli w naturze jest klika przypadkow kiedy te
      znaczenia są rozdzielane ?
      2) dlaczego mąż może przeżyc celowy orgazm wyłącznie mając wytrysk w pochwie żony ?
      • svistak ja tez do elli! 02.07.05, 00:27
        LWICA I MACIORA


        Złe to, gdy się podli szczycą.

        Zeszła się raz świnia z lwicą,

        Więc w dyskursa. W tych przewlekła,

        Z żalem świnia lwicy rzekła:

        "Żal mi ciebie, luboś godna,

        Luboś zacna, żeś mniej płodna.

        Patrz na moją zgraję świnków:

        Co tu córek, co tu synkowi

        A wszystikie jednym pomiotem".

        Rzekła lwica: "Wiem ja o tem.

        Ródź ty dziesięć, cztery, dwa,

        Ja jednego, ale lwa",

        Ignacy Krasicki, biskup KK

        smile

        pzdr.
        s.
        • ell.a Re: ja tez do elli! 04.07.05, 13:54
          svistak napisała:

          > LWICA I MACIORA
          >
          >
          > Złe to, gdy się podli szczycą.
          >
          > Zeszła się raz świnia z lwicą,
          >
          > Więc w dyskursa. W tych przewlekła,
          >
          > Z żalem świnia lwicy rzekła:
          >
          > "Żal mi ciebie, luboś godna,
          >
          > Luboś zacna, żeś mniej płodna.
          >
          > Patrz na moją zgraję świnków:
          >
          > Co tu córek, co tu synkowi
          >
          > A wszystikie jednym pomiotem".
          >
          > Rzekła lwica: "Wiem ja o tem.
          >
          > Ródź ty dziesięć, cztery, dwa,
          >
          > Ja jednego, ale lwa",
          >
          > Ignacy Krasicki, biskup KK
          >
          > smile
          >
          > pzdr.
          > s.

          Gratuluję poczucia analogii.
          Pozdrawiam.
      • ell.a Re: do elli 04.07.05, 13:53
        poprzezknieje napisała:

        > czy znasz odpowiedz na 2 proste pytania
        > ale taką prawdziwą, uargumentowaną i logiczną odpowiedz
        >
        > 1) dlaczego znaczenie prokreacyjne i jednoczące aktu malzenskiego nie moze byc
        > przez czlowieka rozdzielane - jezeli w naturze jest klika przypadkow kiedy te
        > znaczenia są rozdzielane ?

        To sprzeciwia się integralności seksualnego aktu małżeńskiego, który w okresie
        płodnym jest płodny z woli Boga.

        > 2) dlaczego mąż może przeżyc celowy orgazm wyłącznie mając wytrysk w pochwie
        żo> ny ?

        Bo Bóg nakazał małżonkom bycie jednym ciałem. Antykoncepcja uniemożliwia pełne
        zjednoczenie.
        Pozdrawiam.
        • poprzezknieje Re: do elli 04.07.05, 15:54

          >To sprzeciwia się integralności seksualnego aktu małżeńskiego, który w okresie
          >płodnym jest płodny z woli Boga.
          sluchaj wszystko dzieje sie z woli Boga np. wlosy rosną ci na nogach bo tak Bóg
          to ustalił
          czy to przeszkadza ci w ich goleniu ?

          co to jest integralnosc aktu małżenskiego ?

          >Bo Bóg nakazał małżonkom bycie jednym ciałem. Antykoncepcja uniemożliwia pełne
          >zjednoczenie.

          Rozumiem ze bycie jednym cialem rozumiemy w pewnej przenosni a nie doslownie bo
          to by wymagalo operacji plastycnzej i to dosc skomplikowanej
          wiec jezeli jest to przenosnia to dlaczego uwazasz ze antykoncpecja sie
          sprzeciwia ?
          dlaczego uwazasz ze uniemowliwia pelne zjednoczenie ? mozesz rozwinać?
          • svistak Re: do elli 04.07.05, 23:02
            ........eeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee????????????????
            ...a jak sa dni nieplodne to tez nie moze byc pelnej integracji w kopulacji, bo
            chyba plemniczki maja szlaban na jajeczka, no nie? to jak ktos przedluzy ten
            szlaban lekarstwami na pozostale dni cyklu (powiedzmy ... przez rok), bo
            plemniczki np. narozrabialy i zjednoczyly sie z (dajmy na to)dwoma jajeczkami,
            a te sie potem podzielily - kazde np. na... cztery...to ten "przedluzacz
            szlabanu" ma isc do piekla, tak?
            s.
            • ell.a Re: do elli 05.07.05, 14:01
              svistak napisała:

              > ........eeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee????????????????
              > ...a jak sa dni nieplodne to tez nie moze byc pelnej integracji w kopulacji,
              bo> > chyba plemniczki maja szlaban na jajeczka, no nie?

              Ale nie z woli człowieka tylko Boga. To On ma prawo decyzji w tym względzie.

              to jak ktos przedluzy ten > szlaban lekarstwami na pozostale dni cyklu
              (powiedzmy ... przez rok), bo > plemniczki np. narozrabialy i zjednoczyly sie z
              (dajmy na to)dwoma jajeczkami, > a te sie potem podzielily - kazde np. na...
              cztery...to ten "przedluzacz > szlabanu" ma isc do piekla, tak?
              > s.

              Znowu z tym piekłem.
              Pozostawanie w grzechu nie pociąga za sobą automatycznie potępienia. Jeszcze
              jest żal za grzechy w momencie śmierci.
              Taka osoba po prostu nie może być w jedności z Bogiem gdy trwa w grzechu.
              Pozdrawiam
          • ell.a Re: do elli 05.07.05, 13:57
            poprzezknieje napisała:

            > > >To sprzeciwia się integralności seksualnego aktu małżeńskiego, który w okr
            > esie > >płodnym jest płodny z woli Boga.
            > sluchaj wszystko dzieje sie z woli Boga np. wlosy rosną ci na nogach bo tak
            Bóg> > to ustalił > czy to przeszkadza ci w ich goleniu ?

            Nadal czekam na wyjaśnienie związku.
            Tak na marginesie doucz sie trochę z medycyny a dowiesz się, że nadmierne
            owłosienie może być objawem choroby.

            > co to jest integralnosc aktu małżenskiego ?

            Całkowitość, spójność, nienaruszalność.

            > >Bo Bóg nakazał małżonkom bycie jednym ciałem. Antykoncepcja uniemożliwia p
            > ełne >zjednoczenie.
            >
            > Rozumiem ze bycie jednym cialem rozumiemy w pewnej przenosni a nie doslownie
            bo> > to by wymagalo operacji plastycnzej i to dosc skomplikowanej

            To jest realna sprawa a nie symboliczna. Zjednoczenie komórek płciowych jest
            bardzo realne.

            > wiec jezeli jest to przenosnia to dlaczego uwazasz ze antykoncpecja sie
            > sprzeciwia ?

            To ty próbujesz twierdzić, że jest to przenoścnia.

            > dlaczego uwazasz ze uniemowliwia pelne zjednoczenie ? mozesz rozwinać?

            Uniemozliwia pełne zjednoczenie komórek płiowych, tym samym nie całe ciało
            uczestniczy w akcie seksualnym, który ma cel jednoczący.
            Pozdrawiam
            • mcmaxim Re: do elli 05.07.05, 19:33
              ell.a napisała:

              > Uniemozliwia pełne zjednoczenie komórek płiowych, tym samym nie całe ciało
              > uczestniczy w akcie seksualnym, który ma cel jednoczący.
              > Pozdrawiam

              tak samo uniemozliwia pelne zjednoczenie - w twojej opinii NPR, jesli
              wspolzyjemy w okresie nieplodnym.
              rotfl... sama sobie przeczysz coraz czesciej...
              • ell.a Re: do elli 06.07.05, 13:07
                mcmaxim napisał:

                > ell.a napisała:
                >
                > > Uniemozliwia pełne zjednoczenie komórek płiowych, tym samym nie całe ciał
                > o > > uczestniczy w akcie seksualnym, który ma cel jednoczący.
                > > Pozdrawiam
                >
                > tak samo uniemozliwia pelne zjednoczenie - w twojej opinii NPR, jesli
                > wspolzyjemy w okresie nieplodnym.
                > rotfl... sama sobie przeczysz coraz czesciej...

                Nic podobnego. Czytaj ze zrozumieniem. w okresie niepłodnym nie ma się co
                jednoczyć więc nie ma mozliwości stawienia temu jakichkolwiek barier.
                W czasie wstrzemięźliwości w okresie płodnym zaś nie ma mozliwości przekazania
                ich więc nie stawia się im równiez żadnych barier.
                Uniemożliwienie zjednoczenia dotyczy konkretnego aktu seksualnego.
                Pozdrawiam.

                • poprzezknieje Re: do elli 06.07.05, 13:29
                  ell.a napisała:


                  > Nic podobnego. Czytaj ze zrozumieniem. w okresie niepłodnym nie ma się co
                  > jednoczyć więc nie ma mozliwości stawienia temu jakichkolwiek barier.

                  ale przeciez napisalas ze pelne zjednoczenie jest mozliwe tylko wtedy gdy lączą
                  sie komórki płciowe
                  a tu jakby nie bylo komorki nie łączą sie w zaden sposob

                  to jak mozliwe jest stanie sie jednym ciałem gdy komorki płciowe sie nie łączą
                  czy niemozliwe ?
                  mozesz sie zdecydować ?

                  • ell.a Re: do elli 06.07.05, 13:40
                    poprzezknieje napisała:

                    > ell.a napisała:
                    > > > > Nic podobnego. Czytaj ze zrozumieniem. w okresie niepłodnym nie ma się
                    co> > > jednoczyć więc nie ma mozliwości stawienia temu jakichkolwiek barier.
                    > > ale przeciez napisalas ze pelne zjednoczenie jest mozliwe tylko wtedy gdy
                    lączą> sie komórki płciowe > a tu jakby nie bylo komorki nie łączą sie w zaden
                    sposob > > to jak mozliwe jest stanie sie jednym ciałem gdy komorki płciowe sie
                    nie łączą > czy niemozliwe ?
                    > mozesz sie zdecydować ?

                    Całe ciało kobiety i całe ciało mężcyzny mają się jednoczyć.
                    W okresie niepłodnym ciało kobiece nie posiada dojrzałej komórki jajowej.
                    Tak jest natura ciała kobiety w okresie niepłodnym. W akcie seksualnym
                    uczestniczy całe jej ciało. Nie ma możliwości zjednoczenia plemnika z komórką
                    jajową bo jej tam nie ma.
                    W okresie płodnym ciało kobiece posiada dojrzałą komórkę jajową. Taka jest
                    natura ciała kobiecego w okresie płodnym. W akcie seksualnym uczestniczy całe
                    jej ciało. Więc także komórka jajowa.
                    To takie proste.
                    • poprzezknieje Re: do elli 06.07.05, 13:53
                      ell.a napisała:


                      > Całe ciało kobiety i całe ciało mężcyzny mają się jednoczyć.
                      > W okresie niepłodnym ciało kobiece nie posiada dojrzałej komórki jajowej.
                      > Tak jest natura ciała kobiety w okresie niepłodnym. W akcie seksualnym
                      > uczestniczy całe jej ciało. Nie ma możliwości zjednoczenia plemnika z komórką
                      > jajową bo jej tam nie ma.

                      czyli do całkowitego zjednoczenia cial w twojej interpretacji nei potrzebne jest
                      polaczenie komorki jajowej i plemnika.
                      Weic na czym polega to zjednoczenie ? na wprowadzeniu członka do pochwy ? i to
                      juz jest całkowite zjednoczenie ? a dlaczego akurat czlonka do pochwy a nie
                      jezyka do ust ? dlaczego nie splecenie dłoni razem ? dlaczego nie objecie sie
                      ramionami jest całkowitym zjednoczeniem tylko akurat wsadzenie czlonka do pochwy ?

                      > W okresie płodnym ciało kobiece posiada dojrzałą komórkę jajową. Taka jest
                      > natura ciała kobiecego w okresie płodnym. W akcie seksualnym uczestniczy całe
                      > jej ciało. Więc także komórka jajowa.
                      > To takie proste.
                      czyli stosujac antykonpcepcje hormonalna - gdy nie dochodzi do jajeczkowania
                      mozliwe jest pelne zjednoczenie ?

                      • ell.a Re: do elli 07.07.05, 13:23
                        poprzezknieje napisała:

                        > ell.a napisała:
                        >
                        > > > Całe ciało kobiety i całe ciało mężcyzny mają się jednoczyć.
                        > > W okresie niepłodnym ciało kobiece nie posiada dojrzałej komórki jajowej.
                        > > > Tak jest natura ciała kobiety w okresie niepłodnym. W akcie seksualnym
                        > > uczestniczy całe jej ciało. Nie ma możliwości zjednoczenia plemnika z kom
                        > órką > > jajową bo jej tam nie ma.
                        >
                        > czyli do całkowitego zjednoczenia cial w twojej interpretacji nei potrzebne
                        jes> t> polaczenie komorki jajowej i plemnika.

                        W okresie płodnym jest potrzebne, w okresie niepłodnym z natury rzeczy jest
                        tego pozbawione.
                        Po prostu w okresie płodnym zjednoczenie jest pełniejsze niż w niepłodnym bo
                        dochodzi do połączenia komórek i poczęcia dziecka.

                        > Weic na czym polega to zjednoczenie ? na wprowadzeniu członka do pochwy ? i to
                        > juz jest całkowite zjednoczenie ? a dlaczego akurat czlonka do pochwy a nie
                        > jezyka do ust ? dlaczego nie splecenie dłoni razem ? dlaczego nie objecie sie
                        > ramionami jest całkowitym zjednoczeniem tylko akurat wsadzenie czlonka do
                        pochw> y ?

                        No wiesz, jak nie kumasz to ja jestem bezradna.

                        > > W okresie płodnym ciało kobiece posiada dojrzałą komórkę jajową. Taka jes
                        > t > > natura ciała kobiecego w okresie płodnym. W akcie seksualnym
                        uczestniczy > całe > > jej ciało. Więc także komórka jajowa.> > To takie proste.

                        > czyli stosujac antykonpcepcje hormonalna - gdy nie dochodzi do jajeczkowania
                        > mozliwe jest pelne zjednoczenie ?

                        Nie. Bo pełne zjednoczenie jest uniemożliwione. Zjednoczenie może zajść
                        wyłącznie w przypadku aktu seksualnego zgodnego z naturą.
                        Pozdrawiam.


                        • poprzezknieje Re: do elli 07.07.05, 16:26
                          ell.a napisała:


                          > W okresie płodnym jest potrzebne, w okresie niepłodnym z natury rzeczy jest
                          > tego pozbawione.
                          > Po prostu w okresie płodnym zjednoczenie jest pełniejsze niż w niepłodnym bo
                          > dochodzi do połączenia komórek i poczęcia dziecka.

                          czyli sobie sama na swoj uzytek stworzylas definicje pelnego zjednoczenia ktore
                          raz moze wymagac zjednoczenia komorek a raz nie
                          zasady sobie sama ustalasz i wymyslasz mimo iz nigdzie w zadnych dokumentach
                          koscielnych ani w biblii nie masz nic napisane na temat łączneia sie komórek
                          plciowych jako kryterium pełnego złącznia małżonków - widocznie teologowie
                          jeszcze nie doszli do tak swiatłych mysli jak ty tutaj
                          do tego rozumiesz ze pelne zjednoczenie jest wtedy gdy czlonek wejdzie do pochwy
                          ale nie potrafisz tego uzasadnic - tylko uwazasz ze powinno sie to po prostu
                          kumac - to jaj jestem bezradny wobec takich arguemntow
                          dalej jeszcze uwazasz ze pelne zjednoczneie jest mozlwie tylko " w przypadku
                          aktu seksualnego zgodnego z naturą."
                          czyli kolejne twoje dodefiniowanie wlasnej definicji
                          jak sie spytam a dlaczego? to znowu pewnie uslysze ze powinienem to kumac -
                          jak zamierzasz tak dyskutowac i uzywac argumentow o kumaniu to nie ma za bardzo
                          sensu

                          analogicnzie ja moge sobie na wlasny uzytek (tak jak to ty zrobilas) stworzyc
                          definicje wedle ktorej pelne zjednoczenie następuje tylko wtedy gdy małżonkowie
                          namiętnie się całują wsadzając sobie jezyk do ust. Definicja tak samo dobra jak
                          twoja i tak samo jak twoja zupelnie nie oparta na zadnych dokumentach
                          koscielnych i sensownych przeslankach. I mozemy sobie dyskutowac namietnie.
                          Ale ja nie zamierzam dyskutowac o twoich wymyslach na temat pelnego zjednoczenia
                          wiec mam prosbe jakbysmy mogli powrocic na łono nauki katolickiej.
                          Proszę wiec o dokumenty koscielne potwierdzające twoje tezy ze do pelnego
                          zjednoczenia ciał potrzbene jest zjednoczenie komórek płciowych.
                          Jezeli nie wskazerz to tak jak powiedzialem nie bedziemy dyskutowac o twoich
                          wymyslach.

                          • ell.a Re: do elli 08.07.05, 12:49
                            poprzezknieje napisała:

                            > ell.a napisała:
                            >
                            >W okresie płodnym jest potrzebne, w okresie niepłodnym z natury rzeczy jest
                            tego pozbawione.
                            > > Po prostu w okresie płodnym zjednoczenie jest pełniejsze niż w niepłodnym
                            > bo dochodzi do połączenia komórek i poczęcia dziecka.
                            > > czyli sobie sama na swoj uzytek stworzylas definicje pelnego zjednoczenia
                            ktore> raz moze wymagac zjednoczenia komorek a raz nie

                            Nie. Na twój użytek tłumaczę kwestię natury ciała ludzkiego i przekazywania
                            życia.

                            > zasady sobie sama ustalasz i wymyslasz mimo iz nigdzie w zadnych dokumentach
                            > koscielnych ani w biblii nie masz nic napisane na temat łączneia sie komórek
                            > plciowych jako kryterium pełnego złącznia małżonków - widocznie teologowie
                            > jeszcze nie doszli do tak swiatłych mysli jak ty tutaj

                            A może doszli. Wszystko przeczytałaś/łeś?

                            > do tego rozumiesz ze pelne zjednoczenie jest wtedy gdy czlonek wejdzie do
                            pochwy ale nie potrafisz tego uzasadnic - tylko uwazasz ze powinno sie to po
                            prostukumac - to jaj jestem bezradny wobec takich arguemntow

                            To jesteś bezradny wobec natury fizycznego zjednoczenia małżonków.

                            > dalej jeszcze uwazasz ze pelne zjednoczneie jest mozlwie tylko " w przypadku
                            > aktu seksualnego zgodnego z naturą."
                            > czyli kolejne twoje dodefiniowanie wlasnej definicji

                            Nie własnej definicji. Tak stworzony został człowiek.

                            > jak sie spytam a dlaczego? to znowu pewnie uslysze ze powinienem to kumac -
                            > jak zamierzasz tak dyskutowac i uzywac argumentow o kumaniu to nie ma za
                            bardzo sensu analogicnzie ja moge sobie na wlasny uzytek (tak jak to ty
                            zrobilas) stworzyc> definicje wedle ktorej pelne zjednoczenie następuje tylko
                            wtedy gdy małżonkowie namiętnie się całują wsadzając sobie jezyk do ust.
                            Definicja tak samo dobra jak twoja i tak samo jak twoja zupelnie nie oparta na
                            zadnych dokumentach koscielnych i sensownych przeslankach. I mozemy sobie
                            dyskutowac namietnie.

                            Nie tak samo dobra. Bo życia nie przekazuje się w naturalny sposób przez
                            włożenie języka do ust ale przez włożenie członka do pochwy. To oczywiste.

                            > Ale ja nie zamierzam dyskutowac o twoich wymyslach na temat pelnego
                            zjednoczenia wiec mam prosbe jakbysmy mogli powrocic na łono nauki katolickiej.
                            > Proszę wiec o dokumenty koscielne potwierdzające twoje tezy ze do pelnego
                            > zjednoczenia ciał potrzbene jest zjednoczenie komórek płciowych.
                            > Jezeli nie wskazerz to tak jak powiedzialem nie bedziemy dyskutowac o twoich
                            > wymyslach.

                            Chodzi ci o to, że w okresie płodnym do pełnego fizycznego zjednoczenia ciał
                            jest potrzebne złączenie komórek płciowych?
                            Pozdrawiam

                            • poprzezknieje Re: do elli 10.07.05, 15:19
                              ell.a napisała:


                              > Nie. Na twój użytek tłumaczę kwestię natury ciała ludzkiego i przekazywania
                              > życia.
                              nie - ty tłumaczysz i na nowo w kazdym poscie definiujesz twoje rozumienie
                              zjednoczenia ciał małżonków -
                              tworzysz sobie definicje taką aby antykoncepcja nie pasowała do tej definicji
                              i tyle
                              jezeli NPR nie pasuje to zmnieniasz definicje - czego przyklad juz tutaj
                              mielismy bo najpierw pisalas ze bez zlączenia komorek plciowych nie ma pelnego
                              zjednoczenia potem napisalas ze jest pelne ale tylko w fazie nieplodnej bo fazie
                              plodnej takie zjednoczenie nie jest pelne bo komorki plciowe musza sie wtedy
                              polaczyc
                              innymi slowy to samo zjednoczenie jest raz pelne a raz nieplene w zaleznosci od
                              czasu w ktorym sie odbywa
                              dalej piszesz o tym ze w zasadzie zjednoczneie w czasie plodnym i nieplodnym
                              jest pelne ale jedno jest pelniejsze (to sa twoje slowa) - co juz jest zupelna
                              głupotą bo jak cos moze byc pelniejsze od pelnego ? Sprobuj zalac szkladnke woda
                              do pelna i potem zrob tak aby byla pelniejsza !
                              Jak sama widzisz gmatwasz niemilosiernie
                              ale w sumie ta cala dyskusa jest bezprzedmiotowa bo nigdzie nie jest powiedziane
                              ze malzonkowie obowiazani sa do pelnych zjednoczen - wiec dywagacje czy cos jest
                              pelne, nieplene czy pelniesze niz pelne nie maja sensu
                              bo tak na prawde chodzi jedynie aby zjednoczyli się "tak ściśle, że stają się
                              jednym ciałem" i o tym dyskutujemy

                              twoje rozumienie doslowne tego fragmentu ksiegi rodzaju jest dziwactwem z ktorym
                              nie zdarzylo mi sie spotkac bo wezmy sobie np. tekst naszego papieża "Milosc i
                              odpowiedzialnosc" gdzie czytamy:
                              "W małżeństwie bowiem łączą się dwie osoby, kobieta i mężczyzna, w taki sposób,
                              że stają się poniekąd "jednym ciałem" (używając słów Księgi Rodzaju), czyli
                              jakby jednym wspólnym podmiotem życia seksualnego."
                              link:www.nonpossumus.pl/biblioteka/karol_wojtyla/milosc_i_odpowiedzialnosc/r1_1.php
                              Ciekawe dlaczego Papież używa słowa "poniękąd" a potem "jakby" tlumacząc sesn
                              tego zapisu? Pewnie nie doszedł jeszcze wtedy do twojego rewelacyjnego
                              tłumaczneia iż nalezy ten zapis traktowac doslownie a nie jako przenosnie.
                              Czytałem najwazniejsze dokumenty koscielne dotyczace zycia plciowego malzonkow i
                              w zadnym nie ma takich bzdur o koniecznosci laczenia sie komórek plciowych!
                              Dlatego podtrzymuje ze sa twoje urojenia na temat interpretacji tego zapisu.

                              Dlaczego sa to urojenia a dlatego ze zgodnie z twoja urojona interpretacja w
                              sytacji stosunku w dni nieplodne amlzonkowie nie mogliby stac sie jednym cialem
                              - bo zadne komorki sie nie lączą! - a takie zjednoczenie gdy nie staja sie
                              jednym cialem jest grzeszne !


                              > Nie własnej definicji. Tak stworzony został człowiek.

                              czlowiek zostal stworzony tak aby panowal nad swiatem i go modyfikowal a nie aby
                              byl niewolnikiem procesow fizjologicznych swojego ciala

                              > Nie tak samo dobra. Bo życia nie przekazuje się w naturalny sposób przez
                              > włożenie języka do ust ale przez włożenie członka do pochwy. To oczywiste.
                              >
                              wcale nie trzeba wkladac czlonka do pochwy aby doszlo do zaplodnienia! -
                              powinnas wiedziec takie podstawowe rzeczy
                              a czy tam jest napisane cos o wkladaniu czlonka do pochwy ? prosze w takim razie
                              o cytat z ksiegi rodzaju - bo chyba cos pominąłem!
                              Oczywiscie nic nie ma takiego i jest to tylko kwestia interpretacji zapisu o
                              "stawaniu sie jednym cialem" twoja interpretacja jest tylko i wylacznie twoja i
                              jak cytowalem wczesniej sam Jan Paweł II byl daleki od interpretowania tego
                              doslownie - no coz ale widocnzie ty jestes mądrzejsza.


                              > Chodzi ci o to, że w okresie płodnym do pełnego fizycznego zjednoczenia ciał
                              > jest potrzebne złączenie komórek płciowych?
                              > Pozdrawiam
                              Nie kombinuj - czy w ksiedze rodzaju masz cos napisane o okresie plodnym ?
                              czy masz cos napisane o "pełnym" zjednoczneiu ?
                              NIE !
                              masz napisane tylko o stawaniu sie jednym ciałem i prosze o oficjalną wykladnie
                              kosciola iz nalezy przez to rozumiec polącznie sie komorek plciowych!

                              >
                              • ell.a Re: do elli 11.07.05, 14:40
                                poprzezknieje napisała:

                                > ell.a napisała:
                                > > > > Nie. Na twój użytek tłumaczę kwestię natury ciała ludzkiego i
                                przekazywan> ia > > życia.
                                > nie - ty tłumaczysz i na nowo w kazdym poscie definiujesz twoje rozumienie
                                > zjednoczenia ciał małżonków -> tworzysz sobie definicje taką aby
                                antykoncepcja nie pasowała do tej definicji > i tyle

                                Nie, to ty uparcie udajesz, że nie wiesz o co chodzi.

                                > jezeli NPR nie pasuje to zmnieniasz definicje - czego przyklad juz tutaj
                                > mielismy bo najpierw pisalas ze bez zlączenia komorek plciowych nie ma pelnego
                                > zjednoczenia potem napisalas ze jest pelne ale tylko w fazie nieplodnej bo
                                fazi> e> plodnej takie zjednoczenie nie jest pelne bo komorki plciowe musza
                                sie wtedy> polaczyc> innymi slowy to samo zjednoczenie jest raz pelne a raz
                                nieplene w zaleznosci od> czasu w ktorym sie odbywa
                                > dalej piszesz o tym ze w zasadzie zjednoczneie w czasie plodnym i nieplodnym
                                > jest pelne ale jedno jest pelniejsze (to sa twoje slowa) - co juz jest zupelna
                                > głupotą bo jak cos moze byc pelniejsze od pelnego ? Sprobuj zalac szkladnke
                                wod> a> do pelna i potem zrob tak aby byla pelniejsza !
                                > Jak sama widzisz gmatwasz niemilosiernie

                                No cóż, nawet moja nieudolność jak widac w próbach wyjaśnienia problemu nie
                                zmieni faktu, który głosi Kościół, że antykoncepcja jest grzechem.
                                Nie zmieni tego faktu również twoja próba udawania, że nie wiesz o co chodzi.

                                > ale w sumie ta cala dyskusa jest bezprzedmiotowa bo nigdzie nie jest
                                powiedziane ze malzonkowie obowiazani sa do pelnych zjednoczen - wiec dywagacje
                                czy cos jest pelne, nieplene czy pelniesze niz pelne nie maja sensu
                                > bo tak na prawde chodzi jedynie aby zjednoczyli się "tak ściśle, że stają się
                                > jednym ciałem" i o tym dyskutujemy

                                No a antykoncepcja uniemożliwia takie ścisłe zjednoczenie.

                                > twoje rozumienie doslowne tego fragmentu ksiegi rodzaju jest dziwactwem z
                                ktorym nie zdarzylo mi sie spotkac bo wezmy sobie np. tekst naszego
                                papieża "Milosc i odpowiedzialnosc" gdzie czytamy:
                                > "W małżeństwie bowiem łączą się dwie osoby, kobieta i mężczyzna, w taki
                                sposób,że stają się poniekąd "jednym ciałem" (używając słów Księgi Rodzaju),
                                czyli jakby jednym wspólnym podmiotem życia seksualnego."
                                > link:www.nonpossumus.pl/biblioteka/karol_wojtyla/milosc_i_odpowiedzialnosc/r1_1.php
                                > Ciekawe dlaczego Papież używa słowa "poniękąd" a potem "jakby" tlumacząc sesn
                                > tego zapisu? Pewnie nie doszedł jeszcze wtedy do twojego rewelacyjnego
                                > tłumaczneia iż nalezy ten zapis traktowac doslownie a nie jako przenosnie.

                                Taa... Twoje powoływanie się na Karola Wojtyłę jest naprawdę przekomiczne w tym
                                wątku.

                                > Czytałem najwazniejsze dokumenty koscielne dotyczace zycia plciowego
                                malzonkow i w zadnym nie ma takich bzdur o koniecznosci laczenia sie komórek
                                plciowych!
                                > Dlatego podtrzymuje ze sa twoje urojenia na temat interpretacji tego zapisu.
                                Dlaczego sa to urojenia a dlatego ze zgodnie z twoja urojona interpretacja w
                                > sytacji stosunku w dni nieplodne amlzonkowie nie mogliby stac sie jednym
                                cialem - bo zadne komorki sie nie lączą! - a takie zjednoczenie gdy nie staja
                                sie jednym cialem jest grzeszne !

                                No i znowu udajesz, że nie kumasz. Winszuję wytrwałości.


                                > > Nie własnej definicji. Tak stworzony został człowiek.

                                > czlowiek zostal stworzony tak aby panowal nad swiatem i go modyfikowal a nie
                                aby byl niewolnikiem procesow fizjologicznych swojego ciala

                                A przede wszystkim by nie był niewolnikiem popędu płciowego.

                                > > Nie tak samo dobra. Bo życia nie przekazuje się w naturalny sposób przez
                                > > włożenie języka do ust ale przez włożenie członka do pochwy. To oczywiste .
                                > > wcale nie trzeba wkladac czlonka do pochwy aby doszlo do zaplodnienia! -
                                > powinnas wiedziec takie podstawowe rzeczy

                                Taa... Zadziwiasz mnie coraz bardziej.

                                > a czy tam jest napisane cos o wkladaniu czlonka do pochwy ? prosze w takim
                                razieo cytat z ksiegi rodzaju - bo chyba cos pominąłem!

                                I jeszcze bardziej.


                                > Oczywiscie nic nie ma takiego i jest to tylko kwestia interpretacji zapisu o
                                > "stawaniu sie jednym cialem" twoja interpretacja jest tylko i wylacznie twoja
                                ijak cytowalem wczesniej sam Jan Paweł II byl daleki od interpretowania tego
                                > doslownie - no coz ale widocnzie ty jestes mądrzejsza.

                                I jeszcze bardziej. Zwłaszcza w kontekście powoływania się przez ciebie na Jana
                                Pawła II - zdecydowanego potępiciela antykoncepcji.

                                > > Chodzi ci o to, że w okresie płodnym do pełnego fizycznego zjednoczenia
                                ciał jest potrzebne złączenie komórek płciowych?
                                > > Pozdrawiam
                                > Nie kombinuj - czy w ksiedze rodzaju masz cos napisane o okresie plodnym ?
                                > czy masz cos napisane o "pełnym" zjednoczneiu ?
                                > NIE !
                                > masz napisane tylko o stawaniu sie jednym ciałem i prosze o oficjalną
                                wykladnie kosciola iz nalezy przez to rozumiec polącznie sie komorek plciowych!

                                A ja cię zachęcam do powrotu do wcześniejszych postów.
                                Pozdrawiam.

            • poprzezknieje Re: do elli 05.07.05, 20:17
              ell.a napisała:


              > Nadal czekam na wyjaśnienie związku.
              > Tak na marginesie doucz sie trochę z medycyny a dowiesz się, że nadmierne
              > owłosienie może być objawem choroby.

              kobiety depiluja nogi bynajmniej nie z powodu choroby a z powodów estetycznych
              zwiazek jest bardzo scisly z twoją argumentacją i ja czekam na odpowiedz na dwa
              pytania ktore juz wczesniej zadalem:

              "czy to ze wlosny rosna na nogach kobiet jest efektem woli Boga? tak czy nie?

              i drugie pytanie
              czy golenie i depilowanie nóg jest sprzeciwem wobec tej woli Boga? "

              dlaczego akt seksualny ma byc nienaruszalny ? jakies arguemnty ?
              powody ? cytaty?


              > Uniemozliwia pełne zjednoczenie komórek płiowych, tym samym nie całe ciało
              > uczestniczy w akcie seksualnym, który ma cel jednoczący.
              > Pozdrawiam

              widze ella ze dochodzimy do absurdow bo to oznacza ze wg twojej dziwacznej
              interpretacji (chyba w zadnym dokumencie kosciola nie mozna znalezc takich
              absurdow) zapisow pisma swietego seks w trakcie ciązy jest grzechem bo wtedy
              komórki plciowe nie mogą się zjednoczyć i "tym samym nie całe ciało
              uczestniczy w akcie seksualnym, który ma cel jednoczący."
              wiesz co ella - chyba przechodzisz juz samą siebie
              tak wlasnie konczy sie bzdurne interpretowanie wg wlasnego widzi misie zapisów
              Pisma Świetego...
              • svistak Re: do elli 05.07.05, 21:25
                Jabbbaaadddaabbbaadduuu!!!

                wg ell.i
                1.wszyscy ktorzy mowia o wspolmalzonku,ze to jego druga polowa robi to czy
                tamto - klamia, bo jednym cialem sa tylko podczas "stosunku w".

                Ups! A jesliby wszyscy chodzili trzymajac ... (wiecie co wiecie gdzie) u zony,
                to by gorszyli innych...

                2.Ajajaa! A te wszystkie pobozne zydowskie zony co znam pojda do piekla, bo
                slubu nie udzielil im ksiadz z KK!
                smile)))))))
                s.
                PS> ell.a NIE POZDRAWIAJ MNIE, prosze.
                • mcmaxim Re: do elli 06.07.05, 00:37
                  svistak napisała:

                  > 2.Ajajaa! A te wszystkie pobozne zydowskie zony co znam pojda do piekla, bo
                  > slubu nie udzielil im ksiadz z KK!

                  ehm, w tym jednym stane w jej obronie, bo juz kiedys stwierdzila, ze szanuje przysiege malzenska innowiercow. chociaz nie powiedziala ze nie pojda do piekla wink

                  > PS> ell.a NIE POZDRAWIAJ MNIE, prosze.

                  a do tego sie dolaczam big_grin
                  • alkoo3 Re: do elli 06.07.05, 09:03
                    Z tego co wiem w KK malzonkowie udzielaja sobie slubu nawzajem, ksiadz jest tu
                    tylko swiadkiem w autorytecie kosciola. Jesli nie ma mozliwosci moze to byc
                    inna osoba, jako ciekawostka slyszalem ze te role moze przejac np. kapitan na
                    statku i wtedy tez ten slub jest wazny.
                    A tak nawiasem mowiac jest wiele wspolnych rzeczy ktore nas lacza.
                    np. Chrzest udzielony w zborze w imie ojca i syna i ducha sw jest wazny rowniez
                    w KK. I bedac jeszcze w KK mile wspominam wspolne spotkania z bracmi z innych
                    kosciolow.

                    serdecznie pozdrawiam
                    alkoo
                    • mcmaxim Re: do elli 06.07.05, 14:39
                      ehm, nie jestem pewien, ale slub udzielony np. przez kapitana statku nie jest wazny jako katolicki lecz jako cywilny z mocy prawa swieckiego.
                  • svistak Re: do elli 06.07.05, 23:36
                    w Teza 1 mcmaxim napisał: > > przeginasz!!! wiesz mniej o zyciu niz myslalem. a
                    slyszalasty dziecko o
                    ksiezac> > h i biskupach ktorzy odeszli od KRK do innych denominacji? sadze ze
                    mieli oni 1> > 00% ustanawiac dalszych duszpasterzy.
                    ell.a napisala:
                    > Ale mają zakaz praktyk kapłańskich. Takie święcenia sa nieważne bo zerwali
                    > sukcesję apostolską.

                    Wywnioskowalam,ze tylko osoby, ktore maja "uprawnienia z tytulu sukcesji
                    apostolskiej" wg interpretacji KK moga byc asystentami "z mocy Kosciola" slubu,
                    ktorego udzielaja sobie panstwo mlodzi...Moze za daleko sie zapedzilam w
                    interpretacji slow ell.i... sorki, jestem tylko ciemna blondynka wink
                    s.
              • ell.a Re: do elli 06.07.05, 13:33
                poprzezknieje napisała:

                > ell.a napisała:
                >
                >
                > > Nadal czekam na wyjaśnienie związku.
                > > Tak na marginesie doucz sie trochę z medycyny a dowiesz się, że nadmierne
                >
                > > owłosienie może być objawem choroby.
                >
                > kobiety depiluja nogi bynajmniej nie z powodu choroby a z powodów
                estetycznych > zwiazek jest bardzo scisly z twoją argumentacją i ja czekam na
                odpowiedz na dwa
                > pytania ktore juz wczesniej zadalem:
                >
                > "czy to ze wlosny rosna na nogach kobiet jest efektem woli Boga? tak czy nie?
                > > i drugie pytanie
                > czy golenie i depilowanie nóg jest sprzeciwem wobec tej woli Boga? "

                Czekam wciąz na wyjaśnienie związku między nakazem Boga bycia przez małżonków
                jednym ciałem a goleniem nóg.

                > dlaczego akt seksualny ma byc nienaruszalny ? jakies arguemnty ?
                > powody ? cytaty?

                Taka jest jego natura stworzona przez Boga, że te rzeczy są połączone. Życie
                należy wyłącznie do Boga.

                <Upomnę się też u człowieka o życie człowieka i u każdego - o życie brata.>cryingRdz
                9, 5b)
                <7 Wy zaś bądźcie płodni i mnóżcie się; zaludniajcie ziemię i miejcie nad nią
                władzę».>cryingRdz 9;7)

                > > Uniemozliwia pełne zjednoczenie komórek płiowych, tym samym nie całe ciał
                > o > > uczestniczy w akcie seksualnym, który ma cel jednoczący.
                > > Pozdrawiam

                > widze ella ze dochodzimy do absurdow bo to oznacza ze wg twojej dziwacznej
                > interpretacji (chyba w zadnym dokumencie kosciola nie mozna znalezc takich
                > absurdow) zapisow pisma swietego seks w trakcie ciązy jest grzechem bo wtedy
                > komórki plciowe nie mogą się zjednoczyć i "tym samym nie całe ciało
                > uczestniczy w akcie seksualnym, który ma cel jednoczący."

                Jak ktoś sam pisze bzdury to się bzdur doszukuje.
                W okresie niepłodnym do pełnego fizycznego zjednoczenia nie dochodzi z woli
                Boga. To proste. Nie ma komórki jajowej.
                Pełne zjednoczenie fizyczne ma z woli Boga miejsce w okresie płodnym. To proste.
                Jest plemnik i komórka jajowa.

                > wiesz co ella - chyba przechodzisz juz samą siebie
                > tak wlasnie konczy sie bzdurne interpretowanie wg wlasnego widzi misie zapisów
                > Pisma Świetego...

                Wiesz co, najpierw to sie doucz, poczytaj encykliki i inne dokumenty na ten
                temat a potem się wypowiadaj.
                Ale zgadzam się z toba w 100%, ze nie wolno samemu interpretować Biblii. Czego
                w związku z tym nie robię.
                (2P;1,20).
                Pozdrawiam.