Dodaj do ulubionych

coś nawiedzone to forum

12.09.07, 08:23
nie można tak po ludzku, normalnie?
Obserwuj wątek
    • wladi3 Re: coś nawiedzone to forum 12.09.07, 10:51
      Może jednak zadasz jakieś pytanie ?
      Jesteśmy ludżmi , lecz przede wszystki Jesteśmy Dziećmi Boga choć
      większość zapomniała o tym ... . Czy w dobie materializmu , naprawdę
      trzeba uważać za nawiedzonego Kogoś kto mówi o Bogu i o Miłości ?
      Druga sprawa że słowo "nawiedzony" miło brzmi w moich uszach :)Cóż
      dowiesz się o Bogu od kogoś po ludzku "normalnego" - przeciętnego ?
      Pozdrawiam Ciepło i zapraszam do rozmowy . Władek .

      Kocham Cię Boże Ojcze . Władek .
      Jestem cząstką Boga !

      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29975
      • bezsensu70 Re: coś nawiedzone to forum 12.09.07, 14:26
        ja jestem normalna, przeciętna i można ze mną rozmawiać o Bogu. A słowo
        ,,nawiedzony,, ma, według mnie zabarwienie negatywne i ma na mnie działanie
        zniechęcające, odpychające, czyli chyba odwrotne niż byś oczekiwał.
        • wladi3 Re: coś nawiedzone to forum 12.09.07, 15:12
          Ja jestem "nawiedzony" - bo Kocham Boga nade wszystko i nauczyłem
          się mówić o tym bez krępacji . Nawiedzony to nie jest złe słowo ,
          być może kojarzy Ci się z Dewocją , lub czymś podobnym ... . Ja zaś
          pomimo że jestem "Nawiedzony" i to według mnie samego przez duże N ,
          to jednak zachowałem równowagę umysłu i potrafię rozmawiać z Każdym
          Człowiekiem . Jesteśmy Ukochanymi Dziećmi Boga - Najlepszego Ojca ,
          lecz lata komunizmu nauczyły nas Polaków ukrywać swoją Wiarę i
          wstydzić się o Niej mówić . Powszechnie uważa się , że Wiara jest
          czymś intymnym i nie należy sie wychylać . Ja uważam że należy
          wrócić do korzeni i mówić o Bogu Otwarcie i nie wstydzić się swojej
          Wiary . Nie wściekam się jak ktoś nie zgadza się z moim zdaniem i
          każdego Człowieka Szanuję . O naszym zdaniu w danej sprawie decyduje
          tak wiele elementów , że nie sposób znależć dwóch osób myślących
          dokładnie tak samo , wchodzi w grę wychowanie , wykształcenie ,
          wiek , doświadczenie własnego życia i wiele innych .
          Ja nie chcę nikogo nawracać na siłę , dzielę się tylko moją Miłością
          i Doświadczeniem Poznawania Boga , Odkrywania że nie jesteśmy tylko
          Ciałem , lecz Duszą , Która otrzymała od Boga Ciało aby Miłować -
          Kochać i być Kochaną , oraz aby w Miłości i Sprawiedliwości
          sprawować rządy Miłości nad tym Światem , nad swoim życiem i
          Byciem . Nasze życie zależy od tego czy Wiemy Kim Jesteśmy i czy
          znamy swoją MOC . Cuda jakie się słyszy o "Świętych" - to żadne
          Cuda , lecz Władza jaką mają Dzieci Boga nad tą materią ... .
          Interesuje Cię To ? Chcesz Być Czysta , Święta , chcesz żyć Godnie i
          Być Szczęśliwa ? Uwierz w to KIM JESTEŚ i zacznij Świadomie żyć i
          kierować swoim życiem . Pozdrawiam Cię Siostrzyczko i proszę nie
          przejmuj się mną ... . Władek .

          Kocham Cię Boże Ojcze . Władek .
          Jestem cząstką Boga !

          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29975
          • bezsensu70 Re: coś nawiedzone to forum 12.09.07, 15:42
            a ja nie jestem nawiedzona i też kocham Boga. Rzeczywiście, kojarzysz mi się z
            dewocją. Wcale nie wstydzę się swojej wiary, ale uważam, że nie ma potrzeby, aby
            wysławiać się w tak wyszukany, górnolotny, książowski, nawiedzony, biblijny
            sposób, bo to niedzisiejsze i odstrasza młodych ludzi. Najważniejsze są nasze
            czyny, a nie ,,piękne,, słowa. To jest wyznacznikiem, czy jestem dobrym człowiekiem.
            • bezsensu70 Re: coś nawiedzone to forum 12.09.07, 15:48
              właściwie, to ja do Ciebie nic nie mam, tak tylko pogadać chciałam i wymienić
              poglądy. Każdy sobie wybiera drogę jaka mu pasuje, jednemu się podoba, drugiemu
              nie. Jeśli Ty czujesz się szczęśliwy, to to jest najważniejsze, a moje uwagi odrzuć.
    • wladi3 Re: coś nawiedzone to forum 14.09.07, 08:57
      Najważniejsze to być dobrym Człowiekiem - tak to Prawda .
      Dla mnie Wzorem Jest Jezus Chrystus - Bóg - Człowiek . Doskonały i
      Święty , pełen Mocy nie tylko jako Bóg , lecz również jako
      Człowiek .Zawsze miałem w sobie Tęsknotę Bycia jak ON . W naszej
      Religii mówi się o tym , ze wszczepieni przez Wiarę i Chrzest Święty
      w Jezusa Stajemy się jak ON i Jesteśmy NIM - członkami Jego Boskiego
      Ciała - jednak tak mało ludzi - Dzieci Boga Rozumie to i tak
      naprawdę nie Wierzy w TO .
      Ja Wierzę i myślę , że Święci którzy naprawdę Uwierzyli czynili Cuda
      jak Jezus dlatego że Naprawdę Wierząc w Jezusa zostaliśmy
      Oczyszczeni i mamy Pełny Dostęp do Boga Ojca i do Mocy Świętych
      Dzieci Boga . Doświadczam Tego .
      Sensem Misji Jezusa było Uświadomienie dzieciom ludzkim Jak Bardzo
      Kocha Nas Bóg . Nie potrzebujemy się już Wypłacać za nasze Winy gdyż
      Jezus już nas Oczyścił . Wystarczy Wierzyć i Kochać .
      Jaką my zaś mamy Wiarę - jezeli Jezus powiedział że jak byście mieli
      wiarę jak ziarnko piasku to powiedzielibyście tej górze ... . A
      usłuchała by Was .
      Nie da się mieć takiej Wiary i być przeciętnym jak wszyscy inni ,
      którzy są jak małe dzieci i nie mają Mocy ... . To tylko moje Myśli
      Siostrzyczko . Dziękuję i Pozdrawiam w Miłości Chrystusa i przesyłam
      Tobie Moc Miłości . Pomyśl o czymś Ważnym dla Ciebie i Uwierz że Bóg
      Tak Ciebie Kocha jako Najlepszy Ojciec że Wszystko co Dobre Daje
      nam - i Otrzymasz TO . Od Twojej Wiary i Wytrwałości zależy jak
      szybko TO się stanie . Władek .

      Kocham Cię Boże Ojcze . Władek .
      Jestem cząstką Boga !

      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29975
      • nephilim79 Re: coś nawiedzone to forum 24.10.07, 15:03
        problem w tym, że Ty nie dyskutujesz, Ty po po prostu prowadzisz propagandę,
        żadnych argumentów, tylko kawałki o jakiejś rzekomej miłośi jakiegoś
        absurdalanego bytu.
        • wladi3 Re: coś nawiedzone to forum 25.10.07, 12:00
          Mam dowody na Istnienie Boga w swoim życiu . Powiem więcej ,wszyscy
          Wierzący kierują się Wiarą , lecz ja nie tylko Wierzę , lecz Wiem .
          Doświadczam ogromnej Miłości i Pomocy Boga Najlepszego Ojca i
          kształtuję świadomie swoje życie . Szanuję zdanie każdego , lecz nie
          mogę przychylać się do opinii sprzecznych z moją Wiarą i Wiedzą .
          Tak jak dorastamy w ciele - tak samo dzieje się w życiu duchowym .
          Sam byłem dzieckiem i myślałem jak dziecko , teraz jestem mężczyzną
          i Dorosłym Synem Boga i to co dla Ciebie jest dziwne i niewiarygodne
          dla mnie jest normalne i codzienne . Pozdrawiam Cie w Miłości Jezusa
          naszego Boga , Mistrza i Brata . Władek .

          Kocham Cię Boże Ojcze . Władek .
          Jestem cząstką Boga !

          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29975
          • nephilim79 Re: coś nawiedzone to forum 25.10.07, 12:29
            to zdaje się powiedział James Joyce: nie można być jednocześnie chrześcijaninem
            i dorosłym człowiekiem.
            • wladi3 Re: coś nawiedzone to forum 25.10.07, 16:02
              Czyż mogę kogokolwiek winić że nie Wierzy ? Nie . Nikogo nie
              oskarżam i nie winię , Apostoł Tomasz żył za czasów Jezusa , był z
              Nim , widział Jego czyny Miłości i Cuda a zwątpił że ON
              Zmartwychwstał . Jezus wtedy powiedział : "... uwierzyłeś Tomaszu bo
              Mnie zobaczyłeś , błogosławieni ci , którzy nie widzieli a
              uwierzyli ..." .
              Taka jest nasza natura od czasów Raju - wątpimy :(
              Nasza MOC Dzieci Boga wraca do nas gdy Wierzymy i Ufamy .
              Jezeli zaś chodzi o sławnych ludzi , którzy negowali Boga , to nie
              wiem czy słyszałeś , lub czytałeś że wielu z nich przed śmiercią
              jednak w Niego Uwierzyli . Człowiek to nie tylko Ciało tej materii -
              Bracie , lecz równiez Dusza - Cząstka Ducha Boga - Wieczna i
              Nieśmiertelna i pełna Mocy - ja to Wiem :)
              Co do Ewolucji przeczytaj moja koncepcję we wątku :"Ewolucja to
              narzędzie w ręku Boga ..."
              Pozdrawiam Cię Bracie i przesyłam Energię Miłości . Ja Jestem Synem
              Boga , bo Uwierzyłem i chcę żyć wiecznie i odnalazłem Drogę do Domu
              Boga Ojca - Jest Nią Jezus . Chcesz ? Chodż Tą Drogą . Spróbuj co Ci
              szkodzi ? Czyż istnieje śmierć , zgnilizna i robaki ? Tak , lecz
              tylko dla Ciała i to na krótko, ale Dusza Jest Wieczna . Ten kto się
              do końca zaprze Swego Boga umrze też Duchem . Władek .

              Kocham Cię Boże Ojcze . Władek .
              Jestem cząstką Boga !

              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29975
              • nephilim79 Re: coś nawiedzone to forum 25.10.07, 16:24
                nawet jeśli jakiś sławny człowiek nawrócił się przed śmiercią - czego to
                dowodzi? czy Ty naprawdę nie jesteś w stanie logicznie myśleć?

                a ja wierzę, wierzę że boga nie ma, bo wiara polega na dowodach.
                • wladi3 Re: coś nawiedzone to forum 26.10.07, 10:47
                  Ok . To Twoja sprawa . Ja Wierzę i Wiem że Bóg Istnieje :) Mam z NIM
                  Kontakt , rozmawiam z NIM jak z najlepszym i ukochanym Ojcem /
                  Którym JEST / i mam Dowody Jego Pomocy dla mnie w moim życiu .
                  Gdy Człowiek z powrotem Uwierzy w Boga Ojca - Otwiera się na Boga i
                  Bóg mieszka w człowieku i czyni Cuda Miłości w życiu takiego
                  Człowieka . Taki człowiek może sterowąć swoim życiem i materią tego
                  świata . Pragnąłeś kiedys nieśmiertelności , cudownych zdolności i
                  Mocy ? Ja tak . Od dzieciństwa czytałem nałogowo fantastykę ,
                  marzyłem o podróżach w Kosmos , o nieśmiertelności itp . Teraz juz
                  tego nie czytam - jestem Synem Boga i To Wszystko mam w Jezusie i
                  Bogu Ojcu i Duchu Świętym . Słowo Boga ma Moc , Słowo Jego dziecka
                  tez ma Moc .
                  Jaką moc ma człowiek , ktory myśli że Boga nie ma i że sam jest
                  tylko materią - którą wcześniej czy pózniej zjedzą robaki ?
                  Taki człowiek nie ma żadnej Mocy . Pozdrawiam Cię w Miłości Boga i
                  przesyłam Jego Energię . Władek .

                  Kocham Cię Boże Ojcze . Władek .
                  Jestem cząstką Boga !

                  forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29975
                  • nephilim79 Re: coś nawiedzone to forum 26.10.07, 11:22
                    no to więc nie masz żadnej mocy, zjedzą Cię robaki, chyba że wcześniej ktoś Cię
                    skremuje :)

                    żal mi Ciebie i Twojego życia, ja jestem świadomy że prawdopodobnie nic mnie po
                    śmierci nie czeka, to staram się przeżyć swoje zycie jak najlepiej. i jestem
                    wielkim szczęściarzem że umrę, bo to znaczyło że żyłem, że moja kombinacja DNA
                    miała szansę zaistnieć, co było, zważywszy na ogromną możliwą kombinację DNA
                    wielce nieprawdopodobne. po mojej śmierci będzie to samo co przed moimi
                    urodzinami, a nie przypominam sobie bym wtedy odczuwał jakiś większy dyskomfort.

                    moje życie to poszukiwanie, a im więcej wiem, tym więcej mam pytań. a ty już
                    wszystko wiesz. to po co żyć dalej?
                    • wladi3 Re: coś nawiedzone to forum 26.10.07, 13:09
                      Życie tutaj to Droga do Boga . Człowiek oprócz ciała , które jest
                      śmiertelne , ma też niesmiertelną Duszę - cząstkę Boga . Nigdy nie
                      powiedziałem że wiem wszystko , wiele mi jeszcze brakuje aby być tak
                      jak Jezus . Jednak Obietnice Boga są Prawdziwe , kto w Niego Uwierzy
                      i wytrwa do końca będzie jak Jezus , a Jezus będzie jak Pierworodny
                      między wieloma braćmi . No i powtórne Zmartwychwstanie naszych
                      ciał ... . Jezus zaprasza nas do bycia jak ON - Bóg - Człowiek , w
                      Mocy i Świętości i czystości dziecka Boga . Mi to odpowiada :) Będąc
                      zjednoczonym duchowo z Bogiem , pomimo słabości ciała ,/ która
                      będzie każdemu człowiekowi towarzyszyć do końca życia , gdyż nikt do
                      końca tutaj nie stanie się Doskonały jak Jezus / mamy możność
                      Doskonalenia się i nabywania zdolności i Mocy Dziecka Boga .
                      Władek .

                      Kocham Cię Boże Ojcze . Władek .
                      Jestem cząstką Boga !

                      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29975
                      • nephilim79 Re: coś nawiedzone to forum 26.10.07, 13:18
                        a Jezus był doskonały? o ile oczywiście istniał, ale zakladam że istniał, był
                        jednym z wielu którzy w tych czasach nauczali. w sumie koncepcja boga który
                        umiera i zmartwychwstaje jest dość mało oryginalna i została splagiatowana (wiec
                        może zostaniesz wyznawcą Horusa hehe). no i obawiam się, że to co Jezus głosił
                        (lub zostało mu przypisane) nie bardzo Ciebie dotyczy, gdyż było skierowane do
                        Żydów, z resztą podobnie z 10 przykazaniami Jahwe (nie zabijaj znaczyło nie
                        zabijaj innego Żyda, dlatego też Jahwe mógł swobodnie dokonywać ludobójstwa na
                        innowiercach).

                        no ale przyznam, że przynajmniej po swojej śmierci nie rozczarujesz się że nic
                        nie ma. chcesz żyć w niewiedzy, żyj. masz pełne prawo do ignotrancji :)
                        • wladi3 Re: coś nawiedzone to forum 26.10.07, 13:42
                          Tak Jezus był Doskonały i Jest Doskonałym Człowiekiem i Bogiem .
                          Niewidzialny pod postacia niewidzialnej Energii przychodzi do
                          każdego Człowieka , który w Niego Uwierzy i daje mu Moc przemiany
                          najpierw Świadomości , a dalej życia oraz przemiany Ciała , które u
                          zarania dziejów było Doskonałe i w Jezusie odzyskuje swoją Moc .
                          Życzę Tobie abyś Poznał Boga , Który JEST MIŁOŚCIĄ a jednocześnie
                          jest tak bardzo blisko nas w swoim Synu Jezusie Chrystusie .
                          Władek .

                          Kocham Cię Boże Ojcze . Władek .
                          Jestem cząstką Boga !

                          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29975
                          • nephilim79 Re: coś nawiedzone to forum 26.10.07, 13:44
                            ja widzę, że Ty dalej swoje, myślę że dyskusja dalsza nie ma sensu (a tak po
                            prawdzie to tej dyskusji z Tobą nie było, wiedziałem że teiści są dość
                            zaślepieni, ale że aż tak?)
                            • wladi3 Re: coś nawiedzone to forum 26.10.07, 14:25
                              Ja też widzę że jesteś twardym ateistą - chyba ? Być może razi Cię
                              Religia jako taka i jej błędy nie pozwalają Tobie Uwierzyć . Jeżeli
                              tak zapraszam Cie na Forum :
                              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=25670
                              . Jest to forum na którym ludzie dystansują się od Religii ,
                              lecz nie od wiary w Boga , Ktory Naprawde Istnieje . Może jakbyś
                              przeżył takie doswiadczenie jak OBE - świadome wyjście z ciała -
                              może byś wreszcie dał się przekonać że ciało i ta materia to nie
                              wszystko ? Pozdrawiam Cie Michale . Władek .

                              Kocham Cię Boże Ojcze . Władek .
                              Jestem cząstką Boga !

                              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29975
                              • nephilim79 Re: coś nawiedzone to forum 26.10.07, 14:30
                                jestem twardym ateistą (choć nie cierpię tego słowa) - a to oznacza, ni mniej,
                                ni więcej, że uważam że boga najprawdopodobniej nie ma.
                                i nie wynika to z mojej niechęci do religii.
                                • coolrooms Re: coś nawiedzone to forum 27.10.07, 00:47
                                  Czesc Nephilim, chyba jednak nie jestes takim twardym ateista jakby
                                  to moglo sie wydawac z pozoru. Po prostu nie doswiadczyles jeszcze
                                  Boga. Nie sadze, aby mozna bylo uwierzyc w Boga bez pomocy samego
                                  Boga, a konkretnie - Ducha Swietego. Nie ma takiej sily, ktora
                                  przekona kogokolwiek(poza Nim samym), ze Jezus zyje i JEST bardzo
                                  zainteresowany Twoim zyciem, niepowodzeniami, depresjami, poczuciem
                                  alienacji, zagubieniem. Moze akurat takich problemow nie masz. Moze
                                  masz inne?
                                  A moze nie masz zadnych, ale istnienie lub nieistnienie boga troche
                                  Cie jednak kreci. Nie masz dowodu, ze on nieistnieje. Nie jest moim
                                  celem jakas agitacjo-ewangelizacja. Opowiem Ci jednak krotko, ze Bog
                                  jest i jest calkowicie nieprzewidywalny w Swoim dzialaniu. Osobiscie
                                  tkwilam latami(PRL)w b.kiepskim ukladzie rodzinnym, takim, ktory
                                  wykrzywia na cale zycie.Wierz mi, nie dal bys za mnie 2 zl, kiedy
                                  jako studentka spijalam belty(wiesz synu co to byly belty?)w dziwnym
                                  towarzystwie - na cmentarzu ewangelickim w moim miescie i hojnie
                                  rozdawalam swoje wdzieki kazdemu, kto sie do mnie
                                  usmiechnal.Tesknilam jednak za kims lub za czyms, co by mi dalo
                                  niewzruszone oparcie, opieke, pewnosc, sile do zycia, no i to za
                                  czym caly czas gonilam: milosc niesentymentalna, prawdziwa i na
                                  zawsze. Za dzialalnosc wywrotowa "relegowano" mnie z uczelni i
                                  sprawy potoczyly sie jeszcze gorzej. UB zaczelo mnie wychowywac i
                                  nigdzie nie moglam dostac pracy.Z domu musialam sie wyniesc. W PCK
                                  dostalam prace,ktorej nikt nie chcial- pralam starej kobiecie
                                  rzeczy, ktore zbierala chyba wiele lat- nie majac kogo poprosic o
                                  pomoc, w dodatku - w balii i na tarze (wiesz synu co to
                                  tara?).Trwalo to chyba z tydzien. Moje dlugi i rozmaite zobowiazania
                                  narosly niebotycznie, nie mialam co jesc, gdzie spac, ub wykanczalo
                                  mnie nerwowo - byli wtedy wszedzie. Stara kobieta na koniec tej meki
                                  dala mi jakas niewielka sume pieniedzy (to byla usluga platna, ale
                                  wg umowy) a ja poczulam, ze swiat wali mi sie na glowe. To bylo juz
                                  za duzo. Skrecilam w boczna ulice i weszlam -niemyslac- do kosciola -
                                  byl zreszta zamkniety. Otwarte byly tylko wrota i do dyspozycji maly
                                  przedsionek. Przedtem bylam w kosciele tylko pare razy-nikt w
                                  rodzine nie byl, jak to sie mowi, praktykujacy a i tak te praktyki
                                  klepiaco-teatralne nie robily na mnie zadnego wrazenia.Zaczelam
                                  plakac z bezsilnosci i poczucia calkowitego opuszczenia. Centralnym
                                  problemem byly te marne grosze jako zaplata za tydzien ciezkiej
                                  pracy. Nie wiedzialam co zrobic i jak zarobic na dlugi i zycie.Jak
                                  sie tak zanosilam od placzu, to uslyszalam:" wes od tej kobiety te
                                  pieniadze i podziekuj. Ty tez bedziesz kiedys stara i zalezna od
                                  innych ludzi."Zerwalam sie na rowne nogi zdajac sobie sprawe ze to
                                  nie moja mysl ani glos nikogo obok. Ogarnela mnie szalona radosc, bo
                                  to powiedzial Bog, w dodatku do mnie. Wybieglam z tego kosciola i
                                  bieglam bez przerwy przez cale miasto, potem nie moglam sie doliczyc
                                  ile to bylo km, w kazdym razie, bardzo duzo. Historyjka sama w sobie
                                  nie jest specjalnie atrakcyjna i barwna ma jednak jeden walor-jest
                                  prawdziwa i DLA MNIE wtedy tamto przezycie bylo poczatkiem drogi z
                                  Bogiem. Czy odtad zyli razem dlugo i szczesliwie? Nie, nic z tych
                                  rzeczy - zajelam sie medytacja, "roznymi drogami do tego samego
                                  boga", siedzeniem w za-zen, madrosciami wschodu, reinkarnacja i tym
                                  co tak wiele mowi:rozwojem duchowym czlowieka. Minelo wiele lat az
                                  Bog mnie znowu spotkal, w najbardziej ateistycznym kraju na swiecie:
                                  tym razem z hukiem i na dobre. Dal mi bardzo szczegolny dar. Ale to
                                  juz inna historia. Nie jest przesadzone ani przez Ciebie, ani kogos
                                  innego, czy spotkasz sie z Bogiem. Jedno Ci powiem, jak to sie
                                  stanie, to na pewno bedziesz to wiedzial i nie znajdziesz nikogo kto
                                  odwiedzie Cie od Twojej nowej wiedzy. Bo bedziesz wiedzial na pewno.
                                  To, co Ci moge tylko poradzic, to przeczytanie chociaz jednej
                                  ewangelii, moze w jezyku polskim wspolczesnym, starajac sie zachowac
                                  zwyczajnie otwarty umysl - jak na inteligentnego czlowieka
                                  przystalo.Trzymaj sie, ez. PS.Dla mnie wiara to dialog z Jezusem, ja
                                  nigdy nie modle sie do pustki, ale zawsze oczekuje, ze Bog mi
                                  odpowie. A On odpowiada.
                                  • coolrooms Re: coś nawiedzone to forum 27.10.07, 01:03
                                    Czesc Wladek, sorry, ponioslo mnie. Mam nadzieje, ze nie jestes zly,
                                    ze napisalam na Twoim forum do kogos innego niz Ty sam. Chyba jednak
                                    nie zostawie Cie w spokoju. Pozdrowienia dla zony. ez
                                    • wladi3 Re: coś nawiedzone to forum 29.10.07, 12:46
                                      To jest forum dla wszystkich , owszem założyłem je , lecz chcę aby
                                      było miejscem gdzie każdy pisze i dzieli się swoim Doswiadczeniem
                                      Poznania Boga, Drogi do Boga , lub szukania Drogi do Boga .
                                      Dziękuję za twoje świadectwo Siostrzyczko , dziękuję też Michałowi
                                      za Jego świadectwo życia . Jedno jest pewne , kto szuka ten
                                      znajduje . Błądzić jest rzeczą ludzką a wybaczać Boską . On Który
                                      Istnieje Naprawde Upomni się o każde Swoje Dziecko a temu kto GO
                                      szuka Objawia się w swoim czasie w sposób tak jednoznaczny , ze nie
                                      sposób nie uwierzyć .
                                      Ja Wierzę i Wiem a przecież choć wychowany w bardzo pobożnej
                                      rodzinie nie od razu miałem taką Wiarę jak dzisiaj . Mogę jednak
                                      zapewnić każdego że jeżeli zwróci się do Boga o Pomoc w czymkolwiek
                                      co nie jest złem , Otrzyma Pomoc . Ja odnalazłem Boga i odzyskuję
                                      MOC Dziecka Boga w Jezusie i przez Jezusa i w Mocy Ducha Świętego .
                                      Władek .

                                      Kocham Cię Boże Ojcze . Władek .
                                      Jestem cząstką Boga !

                                      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29975
                                  • nephilim79 Re: coś nawiedzone to forum 29.10.07, 10:28
                                    coolrooms napisała:

                                    > Czesc Nephilim, chyba jednak nie jestes takim twardym ateista jakby
                                    > to moglo sie wydawac z pozoru. Po prostu nie doswiadczyles jeszcze
                                    > Boga. Nie sadze, aby mozna bylo uwierzyc w Boga bez pomocy samego
                                    > Boga, a konkretnie - Ducha Swietego.

                                    to jest ciekawe pytanie, jak to się stało, że ludzki mózg jest skłonny do wiary
                                    w zjawiska ponadnaturalne. zajmuje się tym psychologia ewolucyjna, nie teologia
                                    (która tak a propos nigdy nie zmierzyła się na poważnie z próba udowodnienia
                                    istnienia boga, próby Akwinaty lepiej nie wspominać.

                                    > A moze nie masz zadnych, ale istnienie lub nieistnienie boga troche
                                    > Cie jednak kreci.

                                    pewnie, że kręci. generalnie ma to spory związek z Out Campaign - akcją mającą
                                    na celu ujawnianie swoich ateistycznych poglądów, coś na kształt ujawniania się
                                    homoseksualistów.

                                    Nie masz dowodu, ze on nieistnieje.

                                    nie da się udowodnić, że cokolwiek nie istnieje.


                                    > jako studentka spijalam belty(wiesz synu co to byly belty?)

                                    nie mów do mnie synu proszę, a bełty się piło

                                    > UB zaczelo mnie wychowywac

                                    raczej SB, prawda?

                                    > (wiesz synu co to
                                    > tara?).

                                    znów ta sama prośba oraz druga - nie traktuj mnie jak idioty, który nic nie wie,
                                    to że nie wierze w Zeusa nie znaczy że jestem głupi.
                                    > Ogarnela mnie szalona radosc, bo
                                    > to powiedzial Bog, w dodatku do mnie.

                                    wierzę, że uważasz że tak było. myślę też, że po prostu się pomyliłaś:)

                                    > To, co Ci moge tylko poradzic, to przeczytanie chociaz jednej
                                    > ewangelii, moze w jezyku polskim wspolczesnym, starajac sie zachowac
                                    > zwyczajnie otwarty umysl - jak na inteligentnego czlowieka
                                    > przystalo.

                                    i tu muszę Cię rozczarować - ja znam Biblię bardzo dobrze, a to dlatego że w
                                    wieku 16 lat się nawróciłem na chrzescijaństwo i byłem "blisko boga" przez kilka
                                    lat, modliłem się i takie tam. niestety, dokładne poznanie pisma w znacznym
                                    stopniu przyczyniło się do najpierw porzucenia chrześcijaństwa aż wreszcie
                                    odrzucenie teizmu.

                                    ja naprawdę swoje poglądy przemyślałem, to nie jest bunt przeciw klerowi. nie ma
                                    nic złego w byciu ateistą, przeciwnie to powód do dumy.

                                    PS i tak naprawdę to mam bardzo bliskie Wam poglądy, bo jak rozumiem jesteście
                                    chrześcijanami, tak więc nie wierzycie w Allaha, Zeus,a Marsa, Thora, Swarożyca,
                                    Wisznu, Sziwe, Posejdona, Horusa oraz w tysiące bogów, które zna ludzkość. ja
                                    poszedłem o jednego boga dalej, czego i Wam życzę :)

                                    • coolrooms Re: coś nawiedzone to forum 30.10.07, 00:09
                                      Czesc Nephilim, absolutnie nie uwazam Cie za idiote(raczej wrecz
                                      przeciwnie)a z tym synem to glupkowaty zart,bo myslalam,ze urodziles
                                      sie w 79 i nie bylam pewna, czy slyszales o beltach, zawsze to
                                      jednak ciut zenujace wyznanie z mojej strony i milo jest przerzucic
                                      uwage na cos innego np. Twoja domniemana ignorancje w kwestii beltow
                                      hehe. Myslalam, ze sie po prostu usmiechniesz.
                                      >raczej SB, prawda?
                                      >Nie, moje pokolenie nazywalo SB - UB jako kontynuacje tej samej
                                      formacji z lat 50-tych.
                                      >> Ogarnela mnie szalona radosc, bo
                                      > > to powiedzial Bog, w dodatku do mnie.
                                      > Nephilim:
                                      > wierzę, że uważasz że tak było. myślę też, że po prostu się
                                      pomyliłaś:)
                                      No wlasnie w tym sek, ze sie nie pomylilam. Nie umieram z checi
                                      zebys w to uwierzyl.Zreszta tamta historia to tylko "epizod" w moim
                                      zyciu, ktorym chcialam zilustrowac teze, ze Bog sam przychodzi do
                                      czlowieka, puka, jak to mowi pismo. Przez wszystkie lata mojego
                                      bardzo burzliwego zycia Bog byl ze mna i jest ze mna w dalszym
                                      ciagu.I nie tak, ze wierze, iz jest zywym cialem i krwia w
                                      euharystii, ani nie tak, ze obcowanie swietych i opieka i
                                      posrednictwo krolowej niebios przybliza mnie do tego dalekiego Boga.
                                      Ani tak, ze wszystko uklada mi sie jak po masle, a to musi byc wobec
                                      tego blogoslawienstwo i obiecana nagroda za wiare. Bog mnie przez
                                      wiele lat uczyl zaleznosci od Niego samego, w skrajnej biedzie -
                                      nasza firma zbankrutowala z kretesem i przez 2 lata bylismy z malymi
                                      dziecmi wylacznie na Bozym garnku.Ja wiem co to znaczy ze Bog
                                      dokladnie wie co mam w lodowce i odpowiednio do tego reagowal. Uczyl
                                      tez zaleznosci w bogactwie. Nagle mielismy wszystko i wtedy uczyl
                                      nas jak jestesmy w dalszym ciagu calkowicie zalezni od Niego. Tak
                                      jak Ci napisalam w PS.-ie wiara to dla mnie ciagly dialog. Ja nie
                                      mam do Jezusa stosunku podszytego paralizujacym szacunkiem lub nawet
                                      strachem. Czasem mu sie zale, a innym razem stanowczo nawoluje aby
                                      mnie wysluchal. Nie robie z siebie naboznej idiotki, bo oboje (Jezus
                                      i ja )wiemy jaka jest prawda o mnie. Z tym, ze On ciagle we mnie
                                      wierzy. A ja Go kocham, bo nie znam kogos innego tak dobrego jak On.
                                      Skad takie wnioski, ze to On a nie krasnoludki lub przypadki? Tylko
                                      z obserwacji: mianowicie jak On dziala w naszym, moim zyciu. Co
                                      dzieki jego pomocy osiagam, co moge przezwyciezyc, z czego mnie
                                      uzdrowil, itd. dluuuuugo by wymjeniac.Najbardziej nieprawdopodobne
                                      proroctwa wypelniaja sie na naszych oczach. Demony opuszczaja ludzi -
                                      na naszych oczach...to nie sa zreszta sensacyjki do egzaltowania
                                      sie.
                                      Nie zapominaj prosze, ze wiara jest laska i darem oraz !!!!!!!!!!
                                      nalezy zblizyc sie najpierw do Boga, a on zblizy sie do Ciebie.
                                      Nie masz ochoty napisac co Ci sie tak nie spodobalo w biblii, ze az
                                      poszedles w druga strone? pa ez
                                      • nephilim79 Re: coś nawiedzone to forum 30.10.07, 10:26
                                        no masz rację, urodziłem się w 79, ale to nie znaczy że nic nie wiem o zyciu:) a
                                        że nie zrozumiałem żartu to przepraszam najmocniej, wstyd mi :)
                                        co do SB czy UB to rozumiem, chodziło mi o historyczną prawdę, jako że politolog
                                        z wykształcenia jestem :)

                                        Biblia - wiesz to po prostu księga napisana przez ludzi, do tego tłumaczona,
                                        pewne księgi dodawane, inne odejmowane, wierzyć że to słowo boga jest po prostu
                                        intelektualnie nieuczciwe - bo dlaczego słowem boga nie ma być na przykład Koran?

                                        to raz, a dwa bóg w Starym Testamencie to delikatnie mówiąc mało przyjemna
                                        postać (kiedyś czytałem taką opinię, że to najbardziej wredny bohater
                                        literacki), Nowy Testament jest totalnie historycznie niespójny :)sama historia
                                        Jezusa mało oryginalna.

                                        to nie jest tak że atakuje chrześcijaństwo, ja neguję każdą ideę która oparta
                                        jest na dogmatach. no i największe kłamstwo - że wiara nie jest po to żeby ją
                                        udowadniać, na wszystko w co wierzymy mamy przesłanki, tylko dlaczego nie w
                                        przypadku religii?

                                        • ben_hur36 Re: coś nawiedzone to forum 17.12.07, 14:51
                                          Witam i pozdrawiam,
                                          Szkoda, że wątek troszkę podupadł, a można byłoby podyskutować. Być
                                          może nie ma tego złego jednak... Widzę, że jako politolog nephilim79
                                          do końca owładnięty został swoim umysłem i mierzy jedynie wg
                                          ludzkich miar czy też jednego systemu postrzegania. Sam jako
                                          inżynier z wykształcenia nie zgadzałem się z pewnymi nazwijmy
                                          to "sprawami duchowymi", ale to tylko dlatego bo nieustannie
                                          wierzyłem tylko nauce. Czyli tylko to co widzę istnieje. Ale
                                          przeciez wystarczy "uwolnić umysł", obudzić się, przyjąć inne
                                          analizy poglądy i zastosowac "inne mierniki" np własne odczucia np.
                                          serce. Przecież miłość z niego wypływa a niej nie da się niczym
                                          zmierzyć. To błogie uczucie, które każy z nas ma skąd pochodzi? Z
                                          łańcucha DNA? Wystarczy otworzyć się i stac się świadomym a wszystko
                                          stanie się inne, znajome i jakby ludzie a zarazem mówimy boskie.
                                          Stąd wniosek jeśli miłość jest wszystkim a Bóg to też wszystko co
                                          nas otacza to Bóg istnieje. Kto wie jakie są boskie plany.
                                          Najważniejsze aby nie zmarnować życia na walce udawadniając innym że
                                          nie mają racji. Uszanujmy siebie nawzajem, a gdy nadejdzie czas to
                                          być może wszyscy stworzymy raj na ziemi...
                                          • bezsensu70 Re: coś nawiedzone to forum 08.01.08, 22:38
                                            pięknie ujęte i nie zalatuje wspomnianym wcześniej nawiedzeniem.
    • iktoto Re: coś nawiedzone to forum 14.07.08, 16:20
      nawiedzone???ee jak dla mnie to forum jest bardzo normalne.
      podczytuję od niedawna wladiego, jest niesamowitym gosciem, nie
      napiszę że Go podziwiam bo to byłoby głupie :)) ale zgadzam się z
      tym co On pisze :)) pisze zrozumiale, tylko dla niektórych pisanie,
      czytanie o Bogu może być conajmniej nudne, przecież jest tyle
      ciekawszych rzeczy, pojęć na świecie a tu tylko o jednym hehehe

      ilu ludzi ma taka wiarę? moja jest, ale czy duża?? pozostawia wiele
      do zyczenia, ale uczę się, szukam :))

      pozdrawiam
      monika
      • t.oja pytanie do coolrooms 03.08.08, 16:55
        coolrooms

        >Dal mi bardzo szczegolny dar. Ale to
        >juz inna historia.

        Witaj :)

        Od kilku dni męczy mnie to coś, trudno mi dokładnie określić.
        Czy możesz napisać o tym szczególnym darze?
        Czuję jakiś związek z moją osobą.:)

        Pozdrawiam ciepło wszystkich, a w szczególnosci Władka.


    • liczby-11 Re: coś nawiedzone to forum 21.07.09, 22:55
      Wiara w Boga jest trudna, bo wymaga odejscia od zla i pojscia w strone dobra,
      milosci, bezinteresownosci... Bog tak duzo nie wymaga. Wystarczy niesmiale
      podniesienie glowy... Jak nie modlimy sie prawie nigdy, to jak moze nasza wiara
      byc mocna? Otwarcie sie na Boga poprzez modlitwe....a pozniej juz wszystko
      latwe....Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka