Dodaj do ulubionych

"Obóz Jezusa" - koniec naszego świata

23.01.08, 20:37
"Obóz Jezusa" - film dokumentalny, USA 2006

Nominowany do Oscara dokument o religijnej indoktrynacji dzieci zaczyna się niewinnie - od rozmów o Bogu, o życiu w zgodzie z chrześcijańskimi wartościami i dekalogiem we wspólnocie wiernych, którzy czują bezpośrednią obecność i Boga, i literalnie traktują słowa Pisma Świętego. Potem - niczym w horrorze - napięcie jest stopniowane. Opowieść małej dziewczynki, która lubi tańczyć, ale uprawia "taniec chrześcijański", w którym chodzi o to, by "nie tańczyć ciałem", brzmi jeszcze jak nieszkodliwe dziwactwo. Pierwsze niepokojące sygnały to obalanie teorii Darwina i poglądu, że globalne ocieplenie zapowiada ekologiczną katastrofę, oraz powtarzanie, że całe zło w Ameryce zaczęło się w momencie, kiedy wycofano ze szkół modlitwę. Prawdziwej grozy dotykamy w scenach z "obozu biblijnego". Prowadząca go katechetka to główna postać filmu. Ona jest prawdziwą specjalistką od psychologicznej manipulacji i wcale tego nie ukrywa. Jej przesłanie jest proste: "Chcę zobaczyć dzieci, które gotowe są oddać życie dla Jezusa Chrystusa. Bo to my mamy rację". Na codziennej tresurze uczestników obozu naucza się religijnej agitacji, straszy szatanem i końcem świata, i przekonuje m.in., że Harry Potter to osobisty wróg Pana Boga.

Kanał HBO, dziś 23:20 (powtórzenie)

-=-=-=-=-=-=-=-

Bardzo zachęcam do obejrzenia tego filmu. Naprawdę daje dużo do myślenia. Przeraża świadomość, że kiedyś nasz świat mógłby się dostać w wyłączne władanie takich specjalistów od religii. Przeraża to, że największym mocarstwem świata jest kraj, w który dotąd traktowaliśmy jako symbol wolności, a w którym obecnie traktowanie religii jak ukazane w tym dokumencie jest w pełni legalne. Co będzie jutro lub pojutrze? Przeraża to jak dużo zła czai się pod pozorem religijnego dobra i jak bardzo ludzie żądni władzy ("to my mamy rację") skłonni są każdego zła się dopuścić, by tę władzę zdobyć i sprawować.
Obserwuj wątek
    • aeropostale USA jest krajem wolności wyznania. 24.01.08, 04:26
      Czyli możesz tam wierzyć nawet w samego diabla i nadal jesteś równo traktowany z
      innymi. Tysiące odłamów chrześcijaństwa, dziesiątki judaizmu i islamu. Zaledwie
      20% są katolikami, którzy wg statystyk są najmniej podatni na manipulacje w
      wyborach politycznych.
      Jak widać autor wyższego postu jest całkiem nieźle podatny nawet na proste po
      publikę manipulacyjne przesłanki filmów.
    • zuq1 Re: "Obóz Jezusa" - koniec naszego świata 24.01.08, 08:18
      Bardzo tendencyjna recenzja tego filmu, który zapewne został
      zrobiony także ze z góry powziętym zamiarem. Rozumiem więc, że
      zarzuty, jakie stawiane są chrześcijanom, są następujące:
      1. rozmowy o Bogu, życie w zgodzie z wartościami i dekalogiem - no,
      jeszcze ujdzie, skoro tak bardzo chcą...
      2. literalne odczytywanie Pisma Świętego, np. nie należy czytać, że
      Chrystus zmartwychwstał, tylko wszystkim się zdawało, że powstał z
      martwych (przy czym z takim poglądem walczy już ap. Paweł w 1 Kor.
      15)
      3. Kto nie wierzy w teorię Darwina, niech będzie przeklęty.
      4. W szkole nie należy się modlić, lepiej zażywać narkotyki i
      uprawiać seks w toaletach.
      5. Co do ostatniego akapitu, to mam wątpliwości odnośnie wypowiedzi
      katechetki, poszła po bandzie.
      6. Szatanem nie wolno straszyć, bo go przecież nie ma a końca świata
      też nie będzie (a jak Iran odpali rakietę na Izrael, USA na Iran,
      Ruskie na USA to niby jak inaczej nazwać to, co nastąpi?)
      • piwi77 Re: "Obóz Jezusa" - koniec naszego świata 24.01.08, 10:48
        Można się nie zgadzać z grgkh, ale Ty wkładasz mu w usta tezy,
        których nie powiedział. A co do końca świata, na prawdę uważasz, że
        jak bombami rozwalimy naszą Ziemię, cały Wszechświat się skończy?
        • zuq1 Re: "Obóz Jezusa" - koniec naszego świata 24.01.08, 11:08
          Piwi, ja nie skomentowałem wypowiedzi grgkh, lecz recenzję, która
          ukazała się w papierowym wydaniu programu TV w GW z 18.01. i
          najwidoczniej też w wersji elektronicznej. Zaś co do "końca świata",
          to oczywiśnie nasze tysiące bomb atomowych wszechświata nie
          wykończą, ale wszelkie formy życia na Ziemi na mur-beton.
      • dagmama Re: "Obóz Jezusa" - koniec naszego świata 24.01.08, 10:59
        zuq1 napisał:

        > 4. W szkole nie należy się modlić, lepiej zażywać narkotyki i
        > uprawiać seks w toaletach.

        Uważasz, że jak nie ma w szkole modlitwy, to zaraz dzieją się takie
        rzeczy?
        • zuq1 Re: "Obóz Jezusa" - koniec naszego świata 24.01.08, 11:19
          Myślę, że gdy nie ma właściwie ukierunkowanego wychowania, to
          łatwiej dochodzi do złych następstw. Zwróć uwagę, że w recenzji
          autor oburza się na twierdzenie, że po wycofaniu modlitwy ze szkół
          zaczęły się dziać złe rzeczy. Pamiętasz sprawę samobójstwa Ani z
          Gdańska? Za "moich czasów" w larach 80. w szkole podstawowej
          największą znaną mi "aferą" było ugotowanie przez kolegę rybek w
          akwarium za pomocą grzałki. W Gdańsku (podobno, nie wypowiadam się
          autorytatywnie, bo sprawa jeszcze nie jest osądzona, dowodu w
          postaci filmu z komórki nie widziałem) doszło do symulacji gwałtu, z
          czym ofiara sobie ie poradziła. O czym to świadczy? A sprawa dwóch
          16-latków w USA, którzy zakatowali ciosami z "Mortal Combat"
          przyrodnią siostrą jednego z nich, bo chcieli je "wypróbować"?
          Młodzieży dano wolność i "bezstresowe wychowanie", które widocznie
          nie spełnia pokładanych w nim nadziei.
          • dagmama Re: "Obóz Jezusa" - koniec naszego świata 24.01.08, 11:52
            Ale w latach osiemdziesiątych nie było modlitwy w szkole. To
            również "moje czasy".
            • kolter_hugh Re: "Obóz Jezusa" - koniec naszego świata 24.01.08, 11:57
              dagmama napisała:

              > Ale w latach osiemdziesiątych nie było modlitwy w szkole. To
              > również "moje czasy".

              Faktem jest że przeogromny wpływ mediów uwidacznia to co zawsze istniało ,ale
              było zamiatane pod dywan!!!
            • zuq1 Re: "Obóz Jezusa" - koniec naszego świata 24.01.08, 12:01
              Ale myślę, że 20 lat temu w Ameryce też nie było tak źle jak dzisiaj.
          • marajka Re: "Obóz Jezusa" - koniec naszego świata 25.01.08, 19:29
            Wiadomo, że NIE BYŁO symulacji gwałtu.
          • astrotaurus Re: "Obóz Jezusa" - koniec naszego świata 28.01.08, 12:07
            zuq1 napisał:

            ""Myślę, że gdy nie ma właściwie ukierunkowanego wychowania, to łatwiej dochodzi
            do złych następstw. ""

            Od dwudziestu prawie lat wszyscy są wychowywani w duchu religijnym: katecheza w
            szkole, kapelani i kaplice wszędzie, biskupi w każdym temacie...
            Skąd więc, Twoim zdaniem, miejsce na sprawę Ani z Gdańska , o której
            wspomniałeś, skąd to nieukierunkowane wychowanie?
            Jeszcze mało? jeszcze modlitwa na każdej lekcji potrzebna?
      • zbawieni Re: "Obóz Jezusa" - koniec naszego świata 28.01.08, 19:47
        Zgadzam się z Twoją opinią. Sama recenzja jak i film są bardzo
        tendencyjne. Boimy się tego, czego nie znamy i to jest problem.
        Strasznym błędem jest wyrażanie tak kategorycznych sądów przez
        osoby, które o chrześcijaństwie nie mają pojęcia.

        zbawieni.blox.pl
    • grgkh Odpowiedź dla wszystkich, którzy jej oczekiwali 24.01.08, 18:44
      ... również dla tych, którzy tego już nie będą czytać, ale postawili mi jakieś zarzuty...

      Widziałem spory fragment tego filmu kilka dni wcześniej, ale znacznie dawniej, też w TV, zetknąłem się z jakimiś bardzo podobnymi materiałami. W poscie tytułowym zamieściłem skan notki z wydania papierowego GW, bo uważałem, że temat jest bardzo ważny i szkoda by było, gdyby ktoś chętny przeoczył taką okazję. Mój komentarz dodawałem dobrze wiedząc o czym piszę.

      Pierwsza uwaga do moich krytyków - zanim cokolwiek powiecie o filmie lub po swojemu zinterpretujecie mój komentarz, powinniście ten film zobaczyć. Ten, komu się to nie udało nie ma prawa wypowiadać się o nim, bo po prostu nie wie o czym mówi.

      I druga uwaga - dodawałem swój komentarz dobrze wiedząc o czym piszę, a w tej chwili, po starannym obejrzeniu całości na pewno nie napisałbym go mniej krytycznie wobec religii.

      Ktoś mi zarzucił podleganie manipulacji. Bardzo proszę o uszczegółowienie tego zarzutu, bo nie uważam żeby był on słuszny. Myślę, że nie sprawi mi żadnego problemu wykazanie, że to mój oponent takiej manipulacji podlega.

      A teraz powiem o pewnym wątku przewijającym się w filmie. Był on kręcony w okresie kiedy trwała kampania związana z wyborem, nie pamiętam dokładnie jakie to stanowisko, ale bodaj amerykański sędzia generalny czy ktoś podobny. Organizacje chrześcijańskie miały swojego fundamentalistycznego kandydata. W związku z tym, przy dużej obecności dzieci i młodzieży związanych z nimi, organizowano przed Białym Domem marsze protestacyjne w obronie życia poczętego. Pod koniec usłyszeliśmy radiową informację, że kandydat chrześcijański został wybrany na stanowisko sędziego. W międzyczasie sporo mówiło się o wzroście liczby członków i siły organizacji religijnej, a także o systematycznym i konsekwentnym, stopniowym przejmowaniu władzy w państwie. Że ta akcja trwa, przekonaliśmy się na własne oczy.

      Każda religia nosi w sobie zalążek zła. Tylko od nas zależy, na ile pozwolimy mu się rozwinąć. Odpowiednia atmosfera zaskutkowała klerykalizacją życia społeczno-politycznego w Polsce i bezprecedensową w dzisiejszej Europie pozycją Rydzyka. Wszyscy ci ludzie religii, w poziomie swojej arogancji i bezczelności w wykorzystywaniu uzyskanej pozycji, nie wykazują ŻADNEGO umiaru. Wszyscy ci ludzie są żołnierzami z obozu boga i toczą z resztą świata wojnę o władzę absolutną. Na razie jest to wojna cicha i partyzancka, ale jestem przekonany, że nie mają oni żadnych skrupułów i gotowi są sięgnąć po każdy rodzaj broni, nawet gdyby mieli unicestwić nasz świat, bo tak naprawdę, to gardzą oni nim, ponieważ traktują go jako mało ważny przejściowy przystanek do religijnej iluzji, której ulegli.
      • zuq1 Re: Odpowiedź dla wszystkich, którzy jej oczekiwa 24.01.08, 21:29
        grgkh, z przyjemnością czyta się takie posty. Masz swoje
        przekonania, argumenty są logiczne i zrozumiałe. Istotnie, można
        powiedzieć, że świat jest spolaryzowany i dzieli się na ludzi
        wierzących i niewierzących itd. Myślę jednak, że ludzie w większości
        nie potrafią rozróżnić dwóch zjawisk a mianowicie religii, która
        jest próbą dotarcia do Boga przez uczynki a uwierzeniem Bogu, że
        zbawienie dokonało się już w Chrystusie a jedyne, co człowiek musi
        zrobić, to przyjąć ten fakt przez wiarę. Źle się dzieje, gdy religia
        miesza się z polityką i słusznie zauważyłeś, że o. Rydzyk jest tego
        przykładem. Nie uważam jednak, aby walka ludzi wierzących przeciw
        aborcji (pomińmy inne kwestie) była czymś złym. To aborcja jest złem
        i tak uważa z pewnością większość amerykańskiego a także polskiego
        społeczeństwa. Końcówkę Twojej wypowiedzi uważam za przesadną:
        "Wszyscy ci ludzie są żołnierzami z obozu boga i toczą z resztą
        świata wojnę o władzę absolutną. Na razie jest to wojna cicha i
        partyzancka, ale jestem przekonany, że nie mają on i żadnych
        skrupułów i gotowi są sięgnąć po każdy rodzaj broni, nawet gdyby
        mieli unicestwić nasz świat, bo tak naprawdę, to gardzą oni nim,
        ponieważ traktują go jako mało ważny przejściowy przystanek do
        religijnej iluzji, której ulegli."
        Nie sądzę, abym grał z "o. dyrektorem" po tej samej stronie, choć
        teoretycznie wierzymy w tego samego Boga. Gdybym miał możność
        zniszczyć świat, nie zrobiłbym tego, bo i po co? Do "religijnej
        iluzji" i tak przejdę wcześniej czy później a świat, choć skażony
        grzechem, jest jednak naszym domem: "jego wiekuista moc i bóstwo
        mogą być od stworzenia świata oglądane w dziełach i poznane umysłem"
        (List do Rzymian 1,20). Myślę, że źle identyfikujesz zagrożenie. To
        nie chrześcijanie nim są, lecz islamiści. Jest takie
        powiedzenie: "Chrześcijaństwo wyrosło na krwi męczenników-
        chrześcijan. I islam też." Ci, którzy już zapomnieli o NY 2001,
        Madrycie 2005, Londynie 2006, niech się lepiej obudzą.
        • grgkh Re: Odpowiedź dla wszystkich, którzy jej oczekiwa 24.01.08, 23:12
          Nic tak dobrze do człowieka nie przemawia jak obraz, a jeszcze lepiej, gdy jest on skojarzony z innymi metodami przekazu. Domyślam się, że nie obejrzałeś tego filmu, a więc nie mamy odpowiedniej płasczyzny porozumienia. Opisem słownym, co tam było, nie dotrę do Ciebie tak jakbym chciał i jak to teoretycznie jest możliwe.

          Podtrzymuję wszystkie tezy, które wygłosiłem poprzednio.

          > Istotnie, można powiedzieć, że świat jest spolaryzowany
          > i dzieli się na ludzi wierzących i niewierzących itd.

          Ten podział nie oddaje skutków, które wiara może wywołać w psychice, a które dotyczą czegoś więcej niż tylko prywatnej (takie jest założenie) relacji człowiek-bóstwo. Ta relacja, w zależności od stopnia podległości religijnej idei i stawianych przez nią wymagań, zmienia także zawsze w jakimś stopniu relację inną, znacznie ważniejszą, człowiek-człowiek. I cierpi na tym cała społeczność, oczywiście także i ci, którzy nie wierzą w mity. Ostatecznie jest jak w tym porzekadle, gdzie łyżka dziegciu psuje beczkę miodu - ludzie wierzący wkraczają z religią w życie publiczne i bez względu na sensowność tego, co im nakazuje religia robić, robią to jak ślepe i pozbawione zdolności oceny automaty. Nakazy dowolnej religii, w każdym miejscu świata i we wszystkich epokach, dotykają zarówno wierzących, jak i niewierzących. A to, że ktoś może "zranić uczucia (religijne)" lub że zakazuje się sprzedarzy w sieci handlowej prezerwatyw. Zakusy "religiantów" są nieograniczone, a ich rozmiar zależy niemal tylko od fantazji każdego z nich i uległości środowiska, w którym się to dzieje.

          Takie właśnie plany mają chrześcijanie z tamtego filmu. I tę polaryzację świata to wywołują oni, a nie niewierzący. Celem tej polaryzacji jest zmiana orientacji światopoglądowej wszystkich ludzi na taką, jaką oni uważają za dobrą. Poszukaj tego filmu i obejrzyj go. Usłysz na własne uszy, co oni mówią o szybko przyrastającej liczbie ich zgromadzenia. Wśród ich kadry znalazło się kilkoro bardzo zdolnych w sztuce psychomanipulacji. Manipulowali przecież ludźmi także Hitler, JP2 lub jeszcze i teraz robi to Rydzyk (mam na myśli wspólną im zdolność docierania do tłumów i skuteczność tego zjawiska). Po takiej polaryzacji pozostają "ruiny", a koszty tej zabawy ponosi cała ludzkość. Co ciekawe, to fakt, że faszyzm doczekał się odstawienia na boczny tor, a dowolna religia zawsze potrafi się z tego wybronić, bo swoją oczywistą winę zrzuca na... ludzi.

          > ludzie w większości nie potrafią
          > rozróżnić dwóch zjawisk a mianowicie
          > religii, która jest próbą dotarcia do Boga przez uczynki
          > a uwierzeniem Bogu, że zbawienie dokonało się już w Chrystusie

          Dla mnie to jest tzw. masło maślane i kręcenie, żeby ukryć rzeczywisty powód, dla którego proponuje się ludziom religię zamiast zasad humanistycznego współistnienia.

          Primo, po co zabiegać o łaskę u Boga? Czy nie mozna wprost powiedzieć ludziom, że mają być dobrzy wobec innych (ludzi zwierząt itp)? Po jaki gwizdek potrzebny jest pośrednik, który się ukrywa tak starannie, żeby się go na pewno nie udało dostrzec? BZZZZDURA... ;)

          Secundo, to trzeba być naprawdę - przepraszam, nie chcę nikogo obrazić - odmóżdżonym z logiki, żeby w "obdarowaniu" rodzaju ludzkiego grzechem, a następnie morderstwie odbierającym ten "prezent", doczytywać się czegoś sensownego. Po paru tysiącach lat zastanawiania się, co ma zrobić, monoteistyczny Pan Bóg "doszedł" do wniosku, że jak ludzkimi rękami uszlachtuje swego syna, to durny naród (powtarzam za Jackiem Kurskim) będzie tego samego Boga czcił jeszcze solidniej, a od ilości tej czci można będzie dostać lepsze miejsce w niebieskiej loży. Uff, dzieci w przedszkolu bardziej logiczne bajki układają.

          Szkoda, że nie widziałeś na tym filmie dzieciaków w ekstazie, niektóre w konwulsjach, większość zalana łzami, wsłuchujących się w "guru", który pyta "czy dla Jezusa oddałbyś życie" i ich odpowiedzi "taaaak!!!". One są gotowe to zrobić. Przecież to właśnie jakiś Amerykanin zamordował, chyba kilka czy kilkanaście lat temu, ginekologa, który miał na koncie aborcję. Mord na Jezusie, mord na człowieku... To Boże pomysły, Boga to cieszy, to dla Niego, dla Jego chwały. A gdzie Dekalog i jego "żelazne zasady"?

          Idea czyni człowieka swoim niewolnikiem, bo nauczono go, że dogmat jest najwyższą wartością. Już nie człowiek jest ważny, człowiek jakikolwiek, członek ludzkiej zbiorowości, ale religijna idea.

          > Nie uważam jednak, aby walka ludzi wierzących przeciw
          > aborcji (pomińmy inne kwestie) była czymś złym.

          A ja uważam, że tak jest. Złem jest "walka". Walka o cokolwiek. Rozumiesz? Nie mamy być "żołnierzami" w jakiejkolwiek sprawie.

          Mamy dzieci wychowywać na ludzi nieskażonych dogmatami. Każdy taki człowiek, jeśli przedstawi mu się dobrze uargumentowaną tezę, to przyjmie ją jako prawdę i będzie zgodnie z nią postępował. WYSTARCZY, że ludzie będą wiedzieli jakie są negatywne skutki aborcji, a sami z niej zrezygnują, jeśli... A co z ofiarami gwałtu? A co z tymi kobietami, które ciąża zabije? A dzieci potworki? Mądrzy ludzie potrzebują wiedzy, a będą dobrymi ludźmi. Głupoty wyznawców i ich absolutnego posłuszeństwa potrzebuje władza absolutna kapłanów i szamanów. I to oni potrzebują żołnierzy i walki.

          > Do "religijnej iluzji" i tak przejdę wcześniej czy później

          Niestety, stamtąd nikt i nigdy nie wrócił. Nie wrócili Indianie z łąk Manitu, ani Syzyf z Tartaru, ani nikt, kto klepał się Z panem Bogiem po plecach. A mógłby. Choćby jeden z nich. Gdy umrzesz, nie wrócisz, by nas ostrzec przed popełnieniem pomyłki jaka stała się Twoim udziałem. I tylko jeszcze jeden kawał życia poświęcony na kult i wysiłek modlitewny zmarnuje się. Choć może w pełnym bilansie to się nie zmarnuje, bo paru darmozjadów i cwaniaków w czarnych sukienkach miało przez to wygodne życie.

          > a świat, choć skażony grzechem, jest jednak naszym domem:

          Mój prywatny świat nie jest skażony grzechem. I tylko gdy zrobię coś nie tak, jak na to pozwalają mi zasady moralne, to zostanę sam na sam ze swoim sumieniem. Biorę to pod uwagę i traktuję z największą odpowiedzialnością, bo nie mam możliwości odplamienia swojego sumienia łapówką "dla Pana Boga" na tacy.

          > Myślę, że źle identyfikujesz zagrożenie. To
          > nie chrześcijanie nim są, lecz islamiści.

          Niestety, wszystkie religie, pod tym względem, są takie same.
          • aeropostale Re: Odpowiedź dla wszystkich, którzy jej oczekiwa 25.01.08, 03:31
            grgkh napisał:
            >
            > Niestety, wszystkie religie, pod tym względem, są takie same.
            No, a jakby inaczej. Każdy Polak to pijak, Żyd to oszust, Arab terrorysta.
            W następnym poście spodziewam się następnego tasiemca na temat rujnowania świata
            przez krwiopijczych chrześcijan.
            Skoro fabuła byle nowelki kogoś aż tak podnieca i przeraża, to jest jasna
            sprawa, że prędzej uwierzysz w UFO niż 99.9% chrześcijan Rydzykowi.
            Wyluzuj trochę, nie za każdym drzewem czyha moherowy beret.
            Zwiedź trochę świata i porównaj dzielnice chrześcijan z pozbawionymi wiary
            dzielnicami.
            Zakładam, że jesteś pełen zasad i wzorem moralnego życia, ale czy każdy
            niewierzący jest taki? Możliwe, ze niektórzy potrzebują duchowego wsparcia w
            religii.
            Jeśli chcesz zmieniać świat, to zacznij od siebie.
            • grgkh Re: Odpowiedź dla wszystkich, którzy jej oczekiwa 25.01.08, 13:50
              aeropostale napisał:

              > grgkh napisał:
              > >
              > > Niestety, wszystkie religie, pod tym względem, są takie same.

              > No, a jakby inaczej. Każdy Polak to pijak, Żyd to oszust,
              > Arab terrorysta.

              I to już jest bzdurą. Każdy człowiek rodzi się ateistą i ma czyste konto po stronie zła, dopóki się go nie dopuści. Niemal wszyscy moi znajomi to ludzie wierzący i praktycznie wszyscy są wspaniałymi ludźmi. Sprawa jest nie w ludziach, ale w ideach, którym zaczynają zbyt ufnie ulegać. Idee faszystowskie też nie zawsze i nie z każdego cżłowieka czynią zbrodniarza.

              > W następnym poście spodziewam się następnego tasiemca na temat
              > rujnowania świata przez krwiopijczych chrześcijan.

              "Krwiożerczy chrześcijanie" na wiele setek lat cofnęli lub zahamowali rozwój nauki, wiedzy i postępu. To oni są przyczyną działania inkwizycji i rozpalenia stosów pod pretekstem czarów i sprzeciwiania się kanonom wiary. Giordano Bruno nie spalił się na stosie sam, a Kopernik i Galileusz nie mogli swobodnie głosić tego, co dziś uważamy za podstwę naszego opisu świata. Ci sami chrześcijanie wymusili na pierwszych Piastach przyjęcie swojej religii, bo za nią stała potęga militarna sąsiadów. Miliony Indian (Majów, Azteków i Inków) zginęły w rzeziach w imię Jezusa Chrystusa. Oczywiście byli tzw. "porządni" misjonarze, ale gdyby nie było religii w ogóle, to nie byłoby intencji, w której to wszystko się działo. Mahometowi stawiam te same zarzuty - rządza władzy i krwi, bo niewierny zawsze przez religie jest uważany za gorszego, ponieważ nie uznaje tego właśnie boga. Od tysięcy lat, na wszystkich kontynentach ludzie używają religii jako ogłupiacza tłumów i narzędzia do walki o wspomnianą władzę i korzyści z niej wynikające. Krew i cierpienie, to, co powinno zniknąć, a co wciąż istnieje i zostało usankcjonowanie przez Was jako pozytyw, a jest tylko morderstwem zaplanowym przez Boga i wykonanym rękami ludzi na Jezusie.

              Powiedz mi, czym Wy się ekscytujecie? Pokrętnym sensem tej ponurej historii? Przebiegłością i fałszem Istoty ponoć najmądrzejszej z mądrych? Co za horror... To jest właśnie religia i całe jej piękno.

              Piękny jest świat i ludzie, którzy potrafią widzieć siebie między innymi. Niepodzieleni religiami i innymi parszywymi ideami, które powodują, że zaczynają siebie nienawidzić.

              > Skoro fabuła byle nowelki kogoś aż tak podnieca i przeraża,

              To nie jest nowelka. To jest film faktu. OBEJRZYJ GO!

              > to jest jasna sprawa, że prędzej uwierzysz w UFO niż 99.9%
              > chrześcijan Rydzykowi.

              Rydzyk bardzo mi przypomina działaczy z tamtego filmu, ale oni są po stokroć niebezpieczniejsi, bo oni naprawdę wierzą w swoje bóstwa, a Rydzyk na pewno nie wierzy, gdyż gołym okiem widać, że Boga się nie boi.

              > Wyluzuj trochę, nie za każdym drzewem czyha moherowy beret.

              Nie za każdym i polskich moherów się nie boję. Lękam się takich prawdziwych fundamentalistów, bardzo zdolnych w sztuce manipulacji ludźmi. Czasem jeden człowiek potrafi radykalnie zmienić historię całego świata. Tak było z Hitlerem.

              > Zwiedź trochę świata i porównaj dzielnice chrześcijan z
              > pozbawionymi wiary dzielnicami.

              Pewnie masz rację. Ale tylko częściowo, bo nie potrafisz zauważyć kontekstu sprawy. Wyjedź do Czech. To naprawdę blisko. Czy wiesz jaki u nich jest procent niewierzących? Co więcej, ogromna większość z tych ludzi w ogóle NIE ZASTANAWIA się jaki powinni mieć stosunek do religii. Mają zasady moralne pozwalające im normalnie żyć, bez PRZYMUSU, który stosuje religia. Jaki jest z tego wniosek?

              Przede wszystkim taki, że masz kompletnie nieprawdziwą ocenę wpływu religii na ludzką moralność. Religia JEST ZBĘDNA. Można bez niej żyć. Natomiast jej obecność, w przypadku fundamentalistycznie pojmowanej misji zaszczepienia jej wszędzie, niesie za sobą przemoc.

              Nie powiesz mi chyba, że dla niemowlęcia ludzkiego, nie rozumiejącego ze świata kompletnie nic i uczącego się go od podstaw, naturalne jest bezwzględne posłuszeństwo i przyjmowanie całej wiedzy o świecie jako dogmatu? Przecież bez tego nie wolno by nam było od czasów jaskiniowych NICZEGO zmieniać. Bez kreatywności, eksperymentowania nie nauczylibyśmy się samodzielnie chodzić, a jako gatunek wyginęlibyśmy od razu. I tego się domaga od ludzi religijny dogamtyzm - wszystko ma pozostać tak, abyśmy się z niewoli religii nie mogli wymknąć. Wszystko w religii jest do tego celu ułożone.

              Religia odbiera prawo do racjonalizmu i samodzielnego myślenia. Odbiera prawo do szukania prawdy i krytycyzmu. Odbiera nam to, co nas naprawdę czyni ludźmi, zamieniając nas w posłuszne kapłanom klony.

              > Zakładam, że jesteś pełen zasad i wzorem moralnego życia,

              Jestem normalny i przeciętny. Czasem żałuję, że coś zrobiłem, bo widzę jaki ma to skutek dla innych. Mam ateistyczny, pozareligijny odpowiednik sumienia.

              > ale czy każdy niewierzący jest taki?

              Moralność NIE ZALEŻY od religii. I to powinieneś przyjąć jako prawdę, bo tak właśnie jest, co potwierdza rzeczywistość wokół nas, a Ty opierasz na zaprzeczeniu tej tezy cały swój światopogląd. A skąd Ci się to wzięło? Oczywiście wmówiła Ci to religia.

              > Możliwe, ze niektórzy potrzebują duchowego wsparcia w religii.

              Niektórzy potrzebują kolejnej działki narkotyku. Człowiek rodzi się bez potrzeby religii.

              > Jeśli chcesz zmieniać świat, to zacznij od siebie.

              Zacząłem i robię to, mam nadzieję, skutecznie. Wiele spraw przemyślałem i efektem tych przemyśleń dzielę się z Tobą.
              • zuq1 Re: Odpowiedź dla wszystkich, którzy jej oczekiwa 14.02.08, 10:59
                Prymitywny czy nie, ale Boży. Dzisiaj doszliśmy to takiego rozwoju
                cywilizacji, że gdy w Austrii morderca prostytutek został zamknięty
                w więzieniu i zaczął pisać pamiętnik czy powieść, to „autorytety”
                literackie pisały „Zwolnijcie go warunkowo! To >dobry< pisarz jest!”
                No to go wypuścili, a on mordował dalej… I to jest dzisiejsza
                humanistyczna logika. Ale wracając do tematu – Bóg jest dobry i
                sprawiedliwy, a to, że dał nam swojego Syna na odkupienie naszych
                grzechów a On zgodził się posłusznie na tę rolę – nie mnie ani Tobie
                to oceniać. Bóg nie rzucił klątwy, kto chce Go słuchać, robi to, kto
                nie chce, ulega podszeptom diabła.
          • zuq1 Re: Odpowiedź dla wszystkich, którzy jej oczekiwa 25.01.08, 19:35
            Hej grgkh, mam wrażenie, że moja odpowiedź trochę Cię wybiła z
            równowagi, którą byłem bardzo pozytywnie zaskoczony w poprzednich
            postach. Mam wrażenie, że jesteś ateistą lub agnostykiem, ale tak
            jak napisał pewien autor pod koniec 2007 roku w "Dzienniku", ateiści
            w swym ateizmie stają się bardzo... religijni, jak by to
            paradoksalnie nie brzmiało. Widzę to bowiem we fragmencie gdy
            piszesz: "Ta relacja, w zależności od stopnia podległości religijnej
            idei i stawianych przez nią wymagań, zmienia także zawsze w jakimś
            stopniu relację inną, znacznie ważniejszą, człowiek-człowiek. I
            cierpi na tym cała społeczność, oczywiście także i ci, którzy nie
            wierzą w mity." Wygląda na to, jakbyś oczekiwał, że każdy wierzący
            ma pozostać samotną wyspą - a to jest niemożliwe, no chyba że byliby
            to wierzący żyjący w dyktaturach, gdzie musieliby się ze swoją wiarą
            ukrywać a przecież dyktatur też wg tego co piszesz, nie lubisz.
            "Dla mnie to jest tzw. masło maślane i kręcenie, żeby ukryć
            rzeczywisty powód, dla którego proponuje się ludziom religię zamiast
            zasad humanistycznego współistnienia." - no dałeś dowód
            niezrozumienia tego rozróżnienia w swojej odpowiedzi drugiemu
            dyskutantowi pisząc o rzeziach wśród Indian. Pokaż mi w Nowym
            Testamencie nakaz nawracania siłą - nie ma go. Odróżnij
            chrześcijaństwo od kościoła, który prowadzi własną politykę i który
            był tylko pretekstem do zdobywania władzy i bogactw czysto ziemskich
            (Hiszpanie w Ameryce, Krzyżacy w Prusach). Bóg jest zainteresowany
            prawdziwą wiarą a nie narzuceniem pustych form religijnych.
            Samo "bycie dobrym" Bogu nie wystarcza, bo nawet matka Teresa i
            Franciszek z Asyżu nie są zbawieni, jeśli nie przyznali się do
            swojej grzeszności przed Bogiem. Co do kolejnego Twojego akapitu, no
            cóż, zawiodłem się na Tobie... Zobacz jaka pogarda przez Ciebie
            przemawia. Dlaczego? Taki był Boży plan, czy Ci się to podoba, czy
            nie. Powiem Ci tak, jak kiedyś innemu ateiście - zapewne byś
            wszystko zrobił lepiej od Boga. Tylko, jak mówi stare polskie
            przysłowie, "dobrymi pomysłami jest piekło wybrukowane". I znowu
            powtórzę, nie lubisz dyktatur, a ile milionów ludzi zginęło pod
            ateistycznymi rządami Lenina i Stalina?
            "A ja uważam, że tak jest. Złem jest "walka". Walka o cokolwiek.
            Rozumiesz? Nie mamy być "żołnierzami" w jakiejkolwiek sprawie." -
            Biblia zachęca mnie jednak do tego aby być "dobrym żołnierzem Jezusa
            Chrystusa". Przy czym jednak nie walczę z Tobą, lecz "z władcami
            tego świata ciemności" (Efezjan 6,12). Choć wiem, że zgrzytasz
            pewnie na to zębami. Przecież pisząc: "Mamy dzieci wychowywać na
            ludzi nieskażonych dogmatami." sam tworzysz dogmat! Tak jak w
            mieszanych małżeństwach kościół R-K stawiał warunek, aby dzieci
            wychowywać w wierze katolickiej, Ty stawiasz warunek, aby dzieci nie
            wierzyły w nic. Religia bez Boga...
            "WYSTARCZY, że ludzie będą wiedzieli jakie są negatywne skutki
            aborcji, a sami z niej zrezygnują, jeśli... A co z ofiarami gwałtu?
            A co z tymi kobietami, które ciąża zabije? A dzieci potworki?" -
            otóż nie wystarczy. W tym tygodniu był w GW artykuł o aborcji we
            Francji. Odnajdź go i przeczytaj wypowiedź internauty, który nazwał
            się bodajże nathan.leibovitz. Według niego aborcja powinna być dla
            tych, którzy nie stosują antykoncepcji, bo im się nie chce. Uważam,
            że w skrajnych przypadkach, o których napisałeś powyżej, aborcja
            jest dopuszczalna, jednak wiedz, że mimo dostępności
            antykoncepcji "na Zachodzie" (bo w Polsce rzekomo jest słabo
            dostępna), przeprowadza ich się w każdym kraju setki tysięcy
            rocznie! Bo to jest "antykoncepcja ostateczna" i niech nikt nie
            ściemnia, że choćby połowa tych przypadków podpada pod ww. skrajne
            przypadki.
            "Gdy umrzesz, nie wrócisz, by nas ostrzec przed popełnieniem pomyłki
            jaka stała się Twoim udziałem. I tylko jeszcze jeden kawał życia
            poświęcony na kult i wysiłek modlitewny zmarnuje się." - jestem
            świadomie wierzący od 15 lat i niczego przez związanie mojego życia
            z "religijną iluzją" nie żałuję. Nawet jeśli jestem w błędzie, to
            miałem przezeń dobre życie, a co najmniej jego 15 lat.
            "Bo nie mam możliwości odplamienia swojego sumienia łapówką "dla
            Pana Boga" na tacy." - ja też jej nie mam i nikt inny na świecie. Bo
            za wszystkie grzechy ludzi zapłacił Chrystus blisko 2000 lat temu na
            krzyżu.
            • grgkh Re: Odpowiedź dla wszystkich [1] 26.01.08, 01:57
              zuq1 napisał:

              > jak napisał pewien autor pod koniec 2007 roku w "Dzienniku",
              > ateiści w swym ateizmie stają się bardzo... religijni,
              > jak by to paradoksalnie nie brzmiało.

              Człowiek w swoim życiu powinien wątpić we wszystko.

              Ateiści mają taką szansę, jeśli nie będą się podporządkowywać dogmatom niereligijnym, teiści już tej szansy nie mają. Ja przyjmuję nadrzędność tego, czego prawdziwość mogę udowodnić, nad tezami niepewnymi, a fałszywe odrzucam. Teiści, WBREW OCZYWISTYM LOGICZNYM DOWODOM, negującym prawdziwość religijnych dogmatów uważają, że one są prawdziwe. I to jest kwintesencja róznic między teizmem i ateizmem, a autor, na którego się powołujesz jest... głupcem, który tego nie rozumie. ;)

              > Widzę to bowiem we fragmencie gdy piszesz:
              > > "Ta relacja, w zależności od stopnia podległości religijnej
              > > idei i stawianych przez nią wymagań, zmienia także zawsze
              > > w jakimś stopniu relację inną, znacznie ważniejszą,
              > > człowiek-człowiek. I cierpi na tym cała społeczność,
              > > oczywiście także i ci, którzy nie wierzą w mity."
              > Wygląda na to, jakbyś oczekiwał, że każdy wierzący
              > ma pozostać samotną wyspą

              Interpretujesz tekst, sugerując, że powiedziałem coś, co jest Twoją myślą. Nie pierwszy i nie ostatni raz, bo w dalszej części postu powtarzasz ten manewr.

              Nie obchodzi mnie, co się dzieje z wierzącym, bo każdy człowiek reaguje po swpojemu, a ja nie prowadzę statystyki tych zachowań. Mówiłem WYŁĄCZNIE o wpływie relacji człowiek-bóg na relację człowiek-człowiek. Zanika bezpośredniość, ponieważ wierzący, w znacznej większości, zamieniają tę relację w człowiek-bóg-człowiek. I niestety, zgodnie z wymaganiami poszczególnych religii, MUSZĄ uwzglęgniać w swojej psychice swój stosunek do bóstwa, które stawiają na samym szczycie hierarchii ważności podmiotów. Człowiek spada na drugi plan. Nie zawsze jest to zgubne, ale w przypadku zachowań typu fundamentalistycznego jest właśnie tak, jak to powiedziałem. Celem życia nie jest już wtedy harmonijne współistnienie w świecie istot żywych, ale zaspokojenie wymagań religii. Ci ludzie, którzy stają na drodze, traktowani są nie jak inni, którym należy się tolerancja, ale jak wrogowie idei religijnej.

              > > "Dla mnie to jest tzw. masło maślane i kręcenie, żeby ukryć
              > > rzeczywisty powód, dla którego proponuje się ludziom religię
              > > zamiast zasad humanistycznego współistnienia."

              > - no dałeś dowód niezrozumienia tego rozróżnienia w swojej
              > odpowiedzi drugiemu dyskutantowi pisząc o rzeziach wśród Indian.

              Wystarczy, jeśli sobie na YouTube poszukasz, jak zachowują się moherowe berety wobec dziennikarzy TVN. Jest to wersja "light" tego samego zachowania.

              > Pokaż mi w Nowym Testamencie nakaz nawracania siłą - nie ma go.

              Bób starotestamentowy osobiście dokonał eksterminacji milionów istot żywych za pomocą wód potopu. I to jest przykład, że siły należy używać. Ten sam okrutnik już w dekalogu deklaruje mściwość do któregoś tam pokolenia, przyjmuje za normalność niewolnictwo, czyli ludzi gorszej kategorii, a może podludzi itd. Szkoda czasu na te wyliczanki. Piszesz bzdury.

              A czy w Biblii nie ma zachęt do nawracania i powtarzanych do znudzenia zachęt, by TYLKO TEMU BOGU SŁUŻYĆ, bo to się "opłaci"?

              > Odróżnij chrześcijaństwo od kościoła, który prowadzi własną
              > politykę i który był tylko pretekstem do zdobywania władzy i
              > bogactw czysto ziemskich (Hiszpanie w Ameryce, Krzyżacy w Prusach).

              Każda idea jest pretekstem do tego, by w określony sposób żyć. KAŻDA! Jak chcesz zabezpieczyć swojego faworyta, chrześcijaństwo, przed "użyciem przez kogoś w niecnym celu"?

              > Bóg jest zainteresowany prawdziwą wiarą

              Bóg nie istnieje, a Ty nie potrafisz dowieść, że jest inaczej. Nieistniejącemu nie możesz przypisywać intencji. Święte księgi są tylko ludzkimi przekazami ludzkich myśli i wszystko, co tam jest o bogach jest funta kłaków niewarte, a i ja mogę sam takie rzeczy sobie wypisywać (jeśli mi wena dopisze).

              > a nie narzuceniem pustych form religijnych.

              No i co na te "puste formy" poradzisz? A przecież powstają wskutek istnienia religii. To już nie można religii przypisać odpowiedzialnoiści za nie? A dlaczego?

              > Samo "bycie dobrym" Bogu nie wystarcza, bo nawet matka Teresa i
              > Franciszek z Asyżu nie są zbawieni, jeśli nie przyznali się do
              > swojej grzeszności przed Bogiem.

              Co za bzdura. Największy łotr, morderca milionów ludzi może się pokajać i zostać zbawionym? To jest najbardziej pokrętna zasada moralności z jaką się zetknąłem. Chodzi w niej tylko o jedno - bądź pokorny wobec bożka (czyli wobec jego kapłanów), a będziesz miał lepiej niż każdy inny człowiek.

              > Taki był Boży plan, czy Ci się to podoba, czy nie.

              Potwierdzasz moją tezę, że religia jest dla matołów lub ludzi, którzy w tę stronę zgodzili się ewoluować. Co znaczy "boży plan"? Albo Bóg chce się porozumieć z ludźmi, jak z istotami potrafiącymi myśleć, albo mu na tym nie zależy. Wciskanie ciemnoty, że oczywista nielogiczność i piramidalna bzdura jest szczytem mądrości to nie dla mnie. ;) Boży plan... :)))

              > Powiem Ci tak, jak kiedyś innemu ateiście - zapewne byś
              > wszystko zrobił lepiej od Boga.

              Bóg NIE ISTNIEJE, więc nic lepiej od niego zrobić nie można.

              > nie lubisz dyktatur, a ile milionów ludzi zginęło pod
              > ateistycznymi rządami Lenina i Stalina?

              Powtarzasz za innymi. Czy nie zauważyłeś, jak złe jest to porównanie? Religia lub jej niewyznawanie nie czyni człowieka dobrym lub złym. To jest WYŁĄCZNA sprawa przyjętych zasad moralnych i konsekwencji w ich stosowaniu w życiu. Przykłady można by mnożyć w nieskończoność, choćby Hitler, który wierzył w Boga i papieże, którzy działali za pomocą inkwizycji i stosów.

              > > "Mamy dzieci wychowywać na ludzi nieskażonych dogmatami."

              > sam tworzysz dogmat! Tak jak w mieszanych małżeństwach kościół R-K
              > stawiał warunek, aby dzieci wychowywać w wierze katolickiej,
              > Ty stawiasz warunek, aby dzieci nie wierzyły w nic.
              > Religia bez Boga...

              Nie ma religii bez Boga, bo to niezgodne z definicją. A tak zwana "wiara" nie jest wiarą w sensie potocznym, ale zafałszowaną PEWNOŚCIĄ, powziętą bez uzasadnienia, gdyż jednocześnie dogmatowi odmawia się prawa do sprawdzenia jego prawdziwości. "Uwierzyć" to przyjąć dowolną bzdurę jako prawdę. Nie wolno żadnemu człowiekowi narzucać takiego sposobu myślenia, bo czyni się go niewolnikiem dogmatu.

              > > "WYSTARCZY, że ludzie będą wiedzieli jakie są negatywne skutki
              > > aborcji, a sami z niej zrezygnują, jeśli... A co z ofiarami gwałtu?

              > A co z tymi kobietami, które ciąża zabije? A dzieci potworki?" -
              > otóż nie wystarczy.

              I dlatego chcecie zakazać aborcji całkowicie. Głosicie potrzebę tego zakazu tak, jakby aborcja miała być przymusem dla wszystkich, a nie szansą dla niektórych. Zacznijcie traktować ludzi jak mądre istoty, którym można chęć na aborcję wypersfadować, a nie głupie bydło, które podlega nakazom i zakazom jedynie. Taka jest religia - system władzy absolutnej, ślepego posłuchu i faktycznego braku szacunku dla ludzi.

              > jestem świadomie wierzący od 15 lat i niczego przez związanie
              > mojego życia z "religijną iluzją" nie żałuję.
              > Nawet jeśli jestem w błędzie, to miałem przezeń dobre życie,
              > a co najmniej jego 15 lat.

              Przypomnę Ci to, o czym mówiłeś mnie - nie żyjesz na bezludnej wyspie. Tacy jak Ty, ze szczególnym wskazaniem na fundamentalistów i zajadłych żołnierzy bogów, od tysiący lat są przyczyną pogardy dla tych, którzy nie uznają jakiegoś, jednego z setek bogów. I film, o którym mówimy jest tego przykładem. Ci fundamentaliści są gotowi utopić świat we krwi, byle by ich bożek zwyciężył. I tak się skłąda, że jest to ten sam bożek, któego wyznajesz Ty. Ale to już mało istotny szczegół, bo sprawa dotyczy religii w ogóle.
            • grgkh Re: Odpowiedź dla wszystkich [2] 26.01.08, 02:01
              > Bo za wszystkie grzechy ludzi zapłacił Chrystus blisko 2000
              > lat temu na krzyżu.

              Krew za krew... Co za prymitywny schemat i co za obłędna logika, a właściwie jej brak. Już to mówiłem, ale powtórzę nieco innymi słowami. Powiedz, jak "dobry" Bóg mógł wymyślić, żeby ludzie MUSIELI zatłuć w bestialski sposób Jezusa, by zdjąć z rodzaju ludzkiego klątwę, którą wcześniej ten Bóg, w przypływie nierozumnego gniewu, na nich rzucił? PARANOJA. Durnota niemożliwa do pojęcia dla prawidłowo i rozsądnie myślącego człowieka. No, chyba że sugerujesz, że świat naszego myślenia jest jednak szpitalem z drzwiami bez klamek. Dla ogłupionych, zindoktrynowanych, oskalpowanych z logiki wierzących to jest w porządku. Bezsens jest sensem. Fałsz jest prawdą. Wiara będąca pewnością jest niepewnym złudzeniem.

              Chcę żyć myśląc. Chcę wiedzieć, a nie udawać, że wiem. Chcę podejmować samodzielne decyzje, co dobre, a co złe, z pełną odpowiedzialnością na stan mojego umysłu, a nie trwać w nieustającej ekstazie, jak jakiś religijny narkoman. I nie chcę, żeby mnie ktoś kiedyś przymuszał do respektowania egzorcyzmów, które w mojej obecności, wokół mnie się dzieją, bo jakiś guru od religii wie, że świat ma być urządzony tak jak on chce. To jest moje prawo do wolności, które panosząca się wszędzie religia i przez nią stanowione zasady organizacji życia społecznego, narzuca mnie i innym ludziom, a nawet tym, którzy wyznają innego bożka.
              • aeropostale Re: Odpowiedź dla wszystkich [2] 26.01.08, 04:53
                W poprzednim poście napisałem "W następnym poście spodziewam się następnego
                tasiemca na temat rujnowania świata
                przez krwiopijczych chrześcijan."

                Jak widać nie wiele się myliłem.
                Niech żyją racjonaliści, oni zawsze mają rację ;)
                • astrotaurus Re: Odpowiedź dla wszystkich [2] 26.01.08, 12:02
                  aeropostale napisał:

                  ""W poprzednim poście napisałem "W następnym poście spodziewam się następnego tasiemca na temat rujnowania świata przez krwiopijczych chrześcijan."
                  Jak widać nie wiele się myliłem.
                  Niech żyją racjonaliści, oni zawsze mają rację ;)""

                  A czy Ty potrafisz wygłosić jakąkolwiek myśl?
                  A czy Ty potrafisz odeprzeć jakikolwiek argument interlokutora?

                  Na razie dowodzisz jedynie umiejętności wyrażania nienawiści i pogardy wobec kogoś o odmiennych pogladach oraz tępego zadowolonia z siebie.
                  • aeropostale Re: Odpowiedź dla wszystkich [2] 26.01.08, 20:07
                    astrotaurus napisał:
                    > A czy Ty potrafisz wygłosić jakąkolwiek myśl?

                    Nie kochany o odmiennych poglądach. Muzyk unika dyskusji z głuchym o muzyce, i tyle.


                    > A czy Ty potrafisz odeprzeć jakikolwiek argument interlokutora?


                    O jakich argumentach jest mowa? Gość nie chce prowadzić polemiki na temat filmu,
                    a jedynie jak już pisałem wylać swój żal i nienawiść na to czego nie i nie chce
                    zrozumieć. Dlatego spodziewałem się nic niedotyczącego tematu antyreligijnego
                    tasiemca.

                    > Na razie dowodzisz jedynie umiejętności wyrażania nienawiści i pogardy wobec ko
                    > goś o odmiennych pogladach oraz tępego zadowolonia z siebie.

                    Nie podniecaj się, ironizowałem tylko mądralo na wtajemniczonych temat. Gościu
                    wie o czym pisze.
                    Jest w Polsce odnoga pewnej organizacji walcząca jedynie z jedna religia.
                    Przedstawiają się jako ateiści, ale ich walka dotyczy tylko jednej łączącej
                    Polaków religii. Są oni jak nawiedzeni zielonoświątkowcy. Raz im pozwolić gadać,
                    to nigdy nie przestaną. Po prostu zakrzyczą. Nie chodzi im o zdrową konwersacje,
                    a tylko przekazanie wlanej ideologii. Na każdy mój rzeczowy i niszczący ich
                    kontrargument produkują nowego tasiemca innych nie związanych z tematem
                    argumentów. Przy okazji wplątują swoją chorą ideologię.
                    Dlatego nie mam zamiaru z nim dyskutować na tematy o których nie ma zielonego
                    pojęcia ,a których i tak nie zrozumie.
                    Interesuje mnie tylko jedna sprawa. Mianowicie ujawnianie ich intencji.
                    Domyślam się jego odpowiedzi-Teoria spiskowa. Jestem w tym interesie już ładne
                    kilka lat i zazwyczaj w ten sposób się wymigują.





                    • astrotaurus Re: Odpowiedź dla wszystkich [2] 27.01.08, 02:59
                      Cóż, z dotychczasowych postów nie jawiłeś mi sie jako muzyk....

                      Może byś podrzucił jakiś link do wątku, gdzie operowałeś rzeczowymi i
                      niszczącymi argumentami, bo z wypowiedzi grgkh nie mogę wywnioskować jego
                      przynależności do organizacji walczącej z jedną religią, ani dopatrzeć się jego
                      mówienia nie na temat czy węszenia spisku.
                      • aeropostale Re: Odpowiedź dla wszystkich [2] 27.01.08, 04:31
                        Znam gościa i jego towarzystwo od lat. Zdążyłem poznać ich niezmienna taktykę
                        polegająca na tych samych zasadach. Jednego się nauczyłem, nie dać się wciągnąć
                        w bezsensowna polemikę. Jak już pisałem, nie o to im chodzi, a o darmowy przekaz
                        ich ideologii.
                        Jak zauważyłeś, nie mam problemów z ateistami, Ty jesteś tego przykładem. Ale
                        racjonaliści szczególnie weszli mi za skore.
                        Są oni gorsi niż najgorsi religijni sekciarze, gotowi do najgorszych czynów.
                        • grgkh Re: Odpowiedź dla wszystkich [2] 27.01.08, 19:34
                          aeropostale napisał:

                          > Znam gościa i jego towarzystwo od lat. Zdążyłem poznać ich niezmienna taktykę
                          > polegająca na tych samych zasadach. Jednego się nauczyłem, nie dać się wciągnąć
                          > w bezsensowna polemikę. Jak już pisałem, nie o to im chodzi, a o darmowy
                          > przekaz ich ideologii.
                          > Jak zauważyłeś, nie mam problemów z ateistami, Ty jesteś tego przykładem. Ale
                          > racjonaliści szczególnie weszli mi za skore.
                          > Są oni gorsi niż najgorsi religijni sekciarze, gotowi do najgorszych czynów.


                          Nikt nie zna swojego charakteru do końca, ja zapewne też. Czy mógłbyś mnie oświecić, "do czego jestem zdolny"? Chodzi o te najgorsze z moich możliwości. ;)

                          A "darmowy" przekaz ideologii, to masz tylko Ty. Ja ideologii, analogicznej do Twojej, nie posiadam, a jedynym moim celem jest pokazywanie, na czym ta Twoja polega. Jak się domyślam, obawiasz się, że prawda wyjdzie na jaw. Zgadłem? ;)

                          Polecam Ci zapoznanie się ze wstępniakiem naczelnego "Faktów i Mitów" z ostatniego numeru tej gazetki. Jego tytuł, to "Upadek". Czy wiesz, o kim i o czym on tam mówi? Hm... Nie zdradzę tego, a ponieważ jestem pewien, że i Ty tam nie zajrzysz, więc tym sposobem przedłużę Ci czas życia w błogostanie. Lubię robić takie dobre uczynki bliźnim swoim (wierzącym). To jedna z najstraszniejszych cech mojego charakteru. ;)
                        • astrotaurus Re: Odpowiedź dla wszystkich [2] 29.01.08, 12:12
                          aeropostale napisał:

                          ""Znam gościa i jego towarzystwo od lat. Zdążyłem poznać ich niezmienna taktykę
                          polegająca na tych samych zasadach. Jednego się nauczyłem, nie dać się wciągnąć
                          w bezsensowna polemikę. Jak już pisałem, nie o to im chodzi, a o darmowy przekaz
                          ich ideologii.""

                          O.K. jeśli macie jakieś swoje sprawy w domyśle - proszę bardzo. Ja opieram sie
                          na tym co można przeczytać jawnie. I z tego nie wyłania mi sie obraz grgkh jako
                          oszołoma walczącego z jedną religią. Może umie sie maskować... ;)
                          I w tym wątku zaistniałeś jako bezsensowny, bo kompletnie beztreściowy
                          polemista, choć nikt Cię nie wciągał - zrobiłeś to z własnej, nieprzymuszonej woli.



                          ""Jak zauważyłeś, nie mam problemów z ateistami, Ty jesteś tego przykładem. Ale
                          racjonaliści szczególnie weszli mi za skore.
                          Są oni gorsi niż najgorsi religijni sekciarze, gotowi do najgorszych czynów.""

                          Nie zauważyłem.... W ogóle nie wiem co mówisz.
                          Chcesz powiedzieć że jestem nieracjonalnym ateistą?

                          Aż wbiłem do googli słowo "racjonalista" i w pierwszej dwudziestce nie znalazłem
                          żadnej informacji o sekcie walczącej z jedną religią. Podpowiesz coś?
                          • piwi77 Re: Odpowiedź dla wszystkich [2] 29.01.08, 12:22
                            odwracanie kota ogonem to specjalność katolików, ma się rozumieć
                            tych "wykształconych" w katolickich "szkołach" (płatnych, a jakże, z
                            budżetu), nie szarej tam masy. Ateizm nazwą religią, płód
                            człowiekiem, niewiarę w Boga wiarą (w co to już nie umieją
                            powiedzieć). Dyskusja z nimi jest o tyle trudna, że kk inwestuje
                            (znaczy płaci całe społeczeństwo) w przygotowanie swoich dyżurnych
                            demagogów, my zaś jesteśmy w sumie amatorami.
                          • aeropostale Re: Odpowiedź dla wszystkich [2] 30.01.08, 03:45
                            astrotaurus napisał:

                            >
                            > O.K. jeśli macie jakieś swoje sprawy w domyśle - proszę bardzo. Ja opieram sie
                            > na tym co można przeczytać jawnie. I z tego nie wyłania mi sie obraz grgkh jako
                            > oszołoma walczącego z jedną religią. Może umie sie maskować... ;)
                            > I w tym wątku zaistniałeś jako bezsensowny, bo kompletnie beztreściowy
                            > polemista, choć nikt Cię nie wciągał - zrobiłeś to z własnej, nieprzymuszonej w
                            > oli.
                            >Aż wbiłem do googli słowo "racjonalista" i w pierwszej dwudziestce nie znalazłe
                            > m
                            > żadnej informacji o sekcie walczącej z jedną religią. Podpowiesz coś?
                            >
                            >
                            >
                            >
                            Fakt, wpadłem tu przelotem i w pierwszym poście wyczułem działacza sekty
                            Racjonalista www.racjonalista.pl/ chyba tego nie zaprzeczysz, gdyż się
                            przyznał do tego sam. Wyczuć to można po identycznej taktyce ich działania na
                            wielu forach w Polsce, polegającej na delikatnym wprowadzeniu. Zazwyczaj " Co wy
                            o tym sądzicie...?" ,a następnie, jak w tym wątku, totalny zjazd z tematu.
                            Kilometrowe indoktrynujące tasiemce.
                            Mając własne witryny internetowe spodziewałbym się ich malkontenctwa na właśnie
                            tych stronach. Ale w ten sposób nie można rekrutować nowych Członków. Ty jesteś
                            dobrym tego przykładem, nic o tej org. nie wiedziałeś. Po kilku postach na tym
                            forum z pewnością będzie zapraszać do ich witryn, może nawet członkostwo. Jak
                            każdy oszust, czy sekciarz, najpierw stara się zdobyć zaufanie, a potem uderzyć.
                            Typowy podręcznikowy trik.
                            Jak już niżej pisałem, na ich "ponoć" ateistycznej stronie cala energia walki
                            skupiła się na KK. Pomyśl jako ateista, czy to jest normalne? Czy ateizm jest
                            anty religia, czy tylko anty katolicyzmem? Skoro już jesteś ateistą, czy
                            uważasz, że walcząc przeciwko jednej religii, a walczyć w sprawie innej jest
                            słuszne? Tu jest dobry przykład-
                            www.racjonalista.pl/kk.php/d,206/q,Antysemityzm
                            Jego ostatni post z 30.01.08, 01:57 daje wiele do myślenia.
                            Jak w każdym innym forum są świetnie przygotowanie na intelektualne dysputy
                            wykutymi na pamięć kruczkami w prowadzeniu debat. Pewnie w WSNS.
                            Jak już udowodniłem poniżej działa w ich sekcie hierarchia członkostwa.
                            Jak w innych sektach, za wprowadzenie nowego szeregowca, idzie się do nieba, on
                            ma nadzieje na poprawienie swego statusu na mistrza.
                            Niestety. Co poniektórym wiara w niewiarę jest bardziej potrzebna, niż innym
                            religia sama w sobie. Będą oni nosić pod pachą swoje lekturki z Kałasznikowem w
                            dłoni, jak religijnie nawiedzeni Muzułmanie.
                            Tacy antypolscy agitatorzy, jak on, chcą kosztem innych rozszerzać swoją własną
                            miernotę -misery loves company.

                            Osobiście uważam, że dzięki normalnym, zdrowym i naprawdę rozsądnie myślący
                            ateistom KK ma wielkie pole popisu do naprawy własnych blędów.
                            W sumie, nie unicestwiamy całej Polski bo żyje w niej kilka oszołomów.



                            • astrotaurus Re: Odpowiedź dla wszystkich [2] 30.01.08, 10:19
                              aeropostale napisał:

                              ""Wyczuć to można po identycznej taktyce ich działania na wielu forach w Polsce,
                              polegającej na delikatnym wprowadzeniu. Zazwyczaj " Co wy o tym sądzicie...?" ""

                              Jeśli chciałeś mnie przerazić, to źle dobrałeś środki. Ja wolę takie podejście,
                              kiedy mam czas się zastanowić i wycofać, niż gromy ciskane przez choćby polski
                              kk: "Tylko z bogiem, w bogu i przez boga można żyć, dawaj kasę na Świątynię
                              Opaczności!"


                              ""a następnie, jak w tym wątku, totalny zjazd z tematu. Kilometrowe
                              indoktrynujące tasiemce. ""

                              Przyjacielu miły, nie jest mi obca umiejętność czytania i widzę co się w
                              wątkach, które się nawet minimalnie o kwestie religijne ocierają dzieje. A
                              dzieje się to, że wiara rzutuje na widzenie całokształtu spraw świata i ludzie
                              wierzący, niestety, mają to widzenie mocno zachwiane.
                              I przy rozmowie na jakikolwiek temat to wyłazi jak szydło z worka.
                              Wyłazi nieumiejętność dyskusji, ciasne horyzonty ograniczone do pewnego zakresu
                              doktryny.
                              Cóż dopiero może dziać się w wątku poświęconym drastycznemu przykładowi
                              indoktrynacji?!
                              Wprawdzie sam tytułowy film dotyczy pewnego ograniczonego środowiska, ale
                              podobna technika ogłupiania od najmłodszych lat jest stosowana choćby przez
                              biskupa Długosza w telewizyjnym "Ziarnie". Nie jest więc to ciekawostka
                              antropologiczna, ale istotny problem, dotyczący również nas.
                              W rozmowach ludzi światłych jakiekolwiek słowa, zwroty pojawiają się raz
                              ("mądrej głowie dość dwie słowie") i są etapem ku marszowi naprzód.
                              W ociemniałych religijnych rytuałach jest klepanie w kółko tych samych tekstów
                              (przez tysiące lat!!!), powtarzanie tych samych gestów aż do wprawienia się w
                              trans, aż do zabicia jakiejkolwiek woli pomyślenia czegokolwiek.

                              Świat idzie naprzód, a religie kurczowo trzymają się odwiecznej głupoty.


                              ""Jak już niżej pisałem, na ich "ponoć" ateistycznej stronie cala energia walki
                              skupiła się na KK. Czy ateizm jest anty religia, czy tylko anty katolicyzmem?""

                              Uwierzę na razie na słowo, bo ja sam raptem parę razy byłem gościem tego portalu
                              i trafiałem tam raczej do jakiegoś konkretnego tekstu.
                              Ale ja osobiście , przyznam, też najniechętniej patrzę na kk, zwłaszcza polski
                              kk. Bo to polski kk panoszy się w moim życiu na co dzień. Tylko to pazerne
                              stowarzyszenie uzurpuje sobie prawo dyrygowania moim życiem.
                              A w podanym przez Ciebie przykładzie-linku nie widzę uzasadnienia do sugestii,
                              że grgkh walczy w sprawie innej religii.
                              Przejrzyj sobie jego posty pod tym kątem: on zawsze twierdzi, że wszyscy bogowie
                              to urojenia.
                              Myślisz że się tak maskuje, żeby mnie choćby pozyskać dla swojej sekty...?


                              ""Jak w każdym innym forum są świetnie przygotowanie na intelektualne dysputy
                              wykutymi na pamięć kruczkami w prowadzeniu debat. ""

                              No, proszę Cię! Przeróżne religie miały duuuuuużo czasu (kk - prawie dwa tysiące
                              lat!!! ) na intelektualne przygotowanie się do debat.
                              I co?
                              Wszystko o kant d.... potłuc?!
                              Wszystko się sypie w gruzy od nowinek racjonalistycznych?
                              I to Ci nic nie daje do myślenia?!
                              Biedaczek...


                              ""Jak już udowodniłem poniżej działa w ich sekcie hierarchia członkostwa.""

                              Hola, hola, zwolnij!
                              Ja prosiłem, abyś przybliżył mi kwestię sekciarstwa "racjonalisty", a Ty nic nie
                              mówiąc twierdzisz że udowodniłeś. Nie pędź tak, ja proszę powoli i po kolei.


                              ""Co poniektórym wiara w niewiarę jest bardziej potrzebna, niż innym religia
                              sama w sobie. Będą oni nosić pod pachą swoje lekturki z Kałasznikowem w dłoni,
                              jak religijnie nawiedzeni Muzułmanie. Tacy antypolscy agitatorzy, jak on, chcą
                              kosztem innych rozszerzać swoją własną miernotę -misery loves company.""

                              j/w.
                              Proszę w mniejszych dawkach i z jakimś uzasadnieniem, ... wyjaśnieniem...
                              Chyba że masz intencję , abym uznał Cię za obłąkanego i trafił w szpony grgkh...


                              ""Osobiście uważam, że dzięki normalnym, zdrowym i naprawdę rozsądnie myślący
                              ateistom KK ma wielkie pole popisu do naprawy własnych blędów. W sumie, nie
                              unicestwiamy całej Polski bo żyje w niej kilka oszołomów.""

                              Miły, optymistyczny akcent!
                              Może będą z Ciebie ludzie.
                              Oczywistym jest że bez rozsądnie myślących ateistów kk tkwiłby w ciemnocie i
                              szerzył ją bez ograniczeń!
                              I Polska w końcu dołączy do cywilizowanego świata mimo Pieronków, Glempów,
                              Rydzyków, Giertychów, Długoszów, o niektórych zagubionych z tutejszego forum nie
                              wspomnę.
                              • aeropostale Re: Odpowiedź dla wszystkich [2] 31.01.08, 03:14
                                astrotaurus napisał:


                                ** Ja wolę takie podejście, kiedy mam czas się zastanowić i wycofać, niż gromy
                                ciskane przez choćby polski kk: "Tylko z bogiem, w bogu i przez boga można żyć,
                                dawaj kasę na ŚwiątynięOpaczności!**


                                Na czym opierasz te wywody? Co to ma wspólnego z tym co pisze? Czyżbyś tez był
                                fanem brukowca Fakty i Mity?


                                ** Uwierzę na razie na słowo, bo ja sam raptem parę razy byłem gościem tego
                                portal u... i trafiałem tam raczej do jakiegoś konkretnego tekstu.**

                                Wczoraj nie mogłeś go wygooglowac, a dzisiaj nagła zmiana zdania?
                                Zastanów się co piszesz zanim napiszesz i wprowadź trochę wiarygodności.


                                ** Ale ja osobiście , przyznam, też najniechętniej patrzę na kk, zwłaszcza
                                polski kk. Bo to polski kk panoszy się w moim życiu na co dzień. Tylko to
                                pazerne stowarzyszenie uzurpuje sobie prawo dyrygowania moim życiem.**

                                Wyimaginowane bzdety kolego. Ale nie jestem tu aby zmieniać Twe przekonania.
                                Niektórym wystarczy zakrzyknąć bij Żyda, innym bij Katolika.
                                Ze swoimi dewiacjami skieruj się do właściwej osoby.


                                ** A w podanym przez Ciebie przykładzie-linku nie widzę uzasadnienia do
                                sugestii, że grgkh walczy w sprawie innej religii.**

                                Domyślam się, ze nawet nie zauważysz walca na głowie, dopóki nie zainstalują na
                                nim Krzyża.



                                ** Myślisz że się tak maskuje, żeby mnie choćby pozyskać dla swojej sekty...?**

                                Jeśli jesteś zainteresowany, to droga wolna, naprawdę nie odradzam, nie moja
                                sprawa. Co ja o tym myślę już napisałem.


                                ** No, proszę Cię! Przeróżne religie miały duuuuuużo czasu (kk - prawie dwa
                                tysiące lat!!! ) na intelektualne przygotowanie się do debat. I co? Wszystko o
                                kant d.... potłuc?! Wszystko się sypie w gruzy od nowinek racjonalistycznych? I
                                to Ci nic nie daje do myślenia?! Biedaczek...**

                                Niby z kim powinni dyskutować, z Tobą? No i o czym? O du.ie Marynie, czy o
                                nowinkach z byle brukowca?

                                ** Chyba że masz intencję , abym uznał Cię za obłąkanego i trafił w szpony grgkh..**

                                Oj nie, tylko nie to, choć wysłuchiwanie jednego płaczka mogloby być bardziej
                                znośne niż was wszystkich.:D



                                **""Osobiście uważam, że dzięki normalnym, zdrowym i naprawdę rozsądnie myślący
                                ateistom KK ma wielkie pole popisu do naprawy własnych błędów. W sumie, nie
                                unicestwiamy całej Polski bo żyje w niej kilka oszołomów.""

                                Miły, optymistyczny akcent!
                                Może będą z Ciebie ludzie.**

                                Nie pochlebiaj sobie. Takowych (rozsądnych) na tym forum nie zauważyłem. :/

                                • astrotaurus Re: Odpowiedź dla wszystkich [2] 31.01.08, 10:13
                                  aeropostale napisał:

                                  ** >>Ja wolę takie podejście, kiedy mam czas się zastanowić i wycofać, niż gromy
                                  ciskane przez choćby polski kk: "Tylko z bogiem, w bogu i przez boga można
                                  żyć,dawaj kasę na Świątynię Opaczności!<<

                                  Na czym opierasz te wywody? Co to ma wspólnego z tym co pisze? Czyżbyś tez był
                                  fanem brukowca Fakty i Mity?""

                                  Człowieku, czytaj uważniej, bo w ogóle nie będę z Tobą gadał. Straszyłeś mnie
                                  sektą która pyta "Co o tym myślisz?". Odpowiedziałem że straszniejszy jest
                                  choćby kk, który nie pyta co myślą jego członkowie i nieczłonkowie, tylko
                                  nakazuje im wszystkim , przynajmniej w Klechistanie, myśleć (!?) doktrynami.


                                  ""Wczoraj nie mogłeś go wygooglowac, a dzisiaj nagła zmiana zdania?
                                  Zastanów się co piszesz zanim napiszesz i wprowadź trochę wiarygodności.""

                                  To Ty się zastanów co piszesz, bo żadną wiarygodnością nie grzeszysz.
                                  Nie mówiłem że nie mogę znaleźć portalu "Racjonalista", gdzie większość
                                  publikowanych materiałów jest adekwatna do nazwy.
                                  Mówiłem że w pierwszej 20-tce linków z wyszukiwarki nie było linku do sekty o
                                  takiej nazwie, walczącej z jedną religią.
                                  I przypomnę, choć już mi się skóra marszczy na plecach, że nie chcę więcej
                                  powtarzać czegoś co mówiłem wcześniej. Tamto jest zapisane, zawsze możesz do
                                  tego wrócić, zastanowić się nad odpowiedzią , aby ta odpowiedź korespondowała z
                                  moimi poglądami, a nie z Twoimi urojeniami.


                                  ""Wyimaginowane bzdety kolego. ""

                                  No to może, kolego, uzgodnijmy o jakim kraju mówimy. Bo może nie powiedziałem
                                  tego dość wyraźnie jak na Twoją umiejętność rozumienia czegokolwiek, ale mogłeś
                                  się domyślić, że polski kk panoszy się tylko w życiu Polaków.
                                  I ja mówię o polskim kraju, gdzie tłusty cham wysłał prezesa Sądu Najwyższego na
                                  krzesełko, żeby ten powiesił na ścianie znak zabobonu części społeczeństwa i
                                  prezes jak pokorne cielę wykonał polecenie i na całej sali nie znalazł sie nikt
                                  kto strzeliłby w pysk bezczelnego klechę.


                                  To co powyżej to tylko sprostowania. Do pozostałych zdań Twojego postu nie mam
                                  zamiaru się odnosić, bo to tylko wylew żółci. Niestety jest to częsty objaw u
                                  podobnych Tobie oszołomów, którzy nie mają nic do wyrażenia poza nienawiścią do
                                  myślących i zadowoleniem z siebie.

                                  Gdybyś zechciał wyrazić jakieś poglądy i był gotów je uzasadniać - proszę
                                  bardzo. Jeszcze jestem gotów do rozmowy.
                                  Kontynuacja w dotychczasowym stylu spowoduje, że zaliczę Cię do szerokiego grona
                                  niewartych uwagi.
                                  • aeropostale Re: Odpowiedź dla wszystkich [2] 01.02.08, 06:41
                                    astrotaurus napisał:

                                    ***ale mogłeś się domyślić, że polski kk panoszy się tylko w życiu Polaków. I ja
                                    mówię o polskim kraju, gdzie tłusty cham wysłał prezesa Sądu Najwyższego na
                                    krzesełko, żeby ten powiesił na ścianie znak zabobonu części społeczeństwa i
                                    prezes jak pokorne cielę wykonał polecenie i na całej sali nie znalazł sie nikt
                                    kto strzeliłby w pysk bezczelnego klechę.***


                                    Nie kolego. Daruj sobie te dyrdymały. Ja już wyjaśniłem cel mojego pobytu w tym
                                    wątku. A ty klepiesz o tłustych chamach i rozmydlasz fakty. Ewidentnie twój
                                    pobyt w tym wątku dotyczy tylko podbudowania, moim kosztem, własnego ego.
                                    Twoje urojenia nie są materiałem do dyskusji.

                                    • astrotaurus Re: Odpowiedź dla wszystkich [2] 01.02.08, 08:13
                                      aeropostale napisał:

                                      ""Nie kolego. Daruj sobie te dyrdymały. Ja już wyjaśniłem cel mojego pobytu w
                                      tym wątku. A ty klepiesz o tłustych chamach i rozmydlasz fakty. Ewidentnie twój
                                      pobyt w tym wątku dotyczy tylko podbudowania, moim kosztem, własnego ego. Twoje
                                      urojenia nie są materiałem do dyskusji. ""

                                      Nie, kolego. Daruj sobie te dyrdymały. Nie wyjaśniłeś swojego pobytu w tym
                                      wątku, tylko wyskoczyłeś , jak Filip z konopi z jakimiś urojeniami.
                                      Gdybyś umiał czytać ze zrozumieniem to byś przejrzał ten wątek i zobaczył, że to
                                      ja cały czas proszę Cię o wyjaśnienia, a Ty klepiesz jakieś banialuki, zamiast
                                      po ludzku odpowiedzieć.

                                      W dziedzinie tłustego chama - nie musiałbym ciągnąć tematu (rozmydlać faktu?
                                      jakiego faktu?) i takiego drastycznego przykładu przypominać gdybyś,
                                      dokumentując choć średnie rozgarnięcie, zrozumiał zwrot o panoszeniu się
                                      polskiego kk w życiu.

                                      I co do urojeń... wskaż mi post z jakimś moim urojeniem, bo ja widzę, że to
                                      Twoje urojenia są tu materiałem do dyskusji (słowo "dyskusja" to eufemizm, żeby
                                      nie było!). Twoje urojenia o sekcie walczącej z jedną religią. Więc skup się.
                • grgkh Re: Odpowiedź dla wszystkich [2] 27.01.08, 04:44
                  aeropostale napisał:

                  > W poprzednim poście napisałem
                  > "W następnym poście spodziewam się następnego
                  > tasiemca na temat rujnowania świata
                  > przez krwiopijczych chrześcijan."
                  >
                  > Jak widać nie wiele się myliłem.
                  > Niech żyją racjonaliści, oni zawsze mają rację ;)

                  To historycznie udokumentowane fakty. Czyżbyś podawał w wątpliwość
                  istnienie "krwiopijczych" chrześcijan? A inne moje argumenty, jak Ci
                  się podobały? :)
              • zuq1 Re: Odpowiedź dla wszystkich [2] 26.01.08, 10:41
                No cóż, grgkh, widzę, że rozmowa dalsza nie ma sensu. Wypaczyłeś
                sens mojej odpowiedzi w kwestii aborcji, co tylko udowadnia Twoją
                powziętą z góry tezę, że najchętniej wymordowałbyś w imię postępu
                wszystkich wierzących. Szkoda, bo myślałem, że będzie można z Tobą
                sensownie pogadać, niestety, nie udało się...
                • astrotaurus Re: Odpowiedź dla wszystkich [2] 26.01.08, 11:58
                  zuq1 napisał:

                  "" No cóż, grgkh, widzę, że rozmowa dalsza nie ma sensu. Wypaczyłeś sens mojej odpowiedzi w kwestii aborcji, co tylko udowadnia Twoją powziętą z góry tezę, że najchętniej wymordowałbyś w imię postępu wszystkich wierzących. Szkoda, bo myślałem, że będzie można z Tobą sensownie pogadać, niestety, nie udało się...""

                  No cóż, dalsza rozmowa rzeczywiście nie ma sensu. I nie miała sensu od początku. I nie będzie miała sensu, dopóki nie stanie po dwóch stronach dwóch ludzi, którzy mają poglądy i potrafią ich logicznie bronić dążąc do porozumienia, lub chociaż, jak to powtarzam uparcie: zapisania protokołu rozbieżności.
                  A Ty nie masz poglądów tylko dążność aby pokrętnymi sztuczkami językowymi zamydlić czy raczej masłem zamaślić brednie popisane przed wiekami w pewnej książce.

                  Chętnie zmienię o Tobie zdanie jeśli kiedykolwiek podejmiesz próbę rzeczowego wyjaśnienia jakiejkolwiek z głoszonych przez Ciebie tez. Choćby tej o chęci mordu, którą kipi grgkh - tezy wygłoszonej zamiast wyprostowania sensu (?!) Twojej wypowiedzi o aborcji. :D
                • grgkh Re: Odpowiedź dla wszystkich [2] 27.01.08, 04:37
                  zuq1 napisał:

                  > No cóż, grgkh, widzę, że rozmowa dalsza nie ma sensu. Wypaczyłeś
                  > sens mojej odpowiedzi w kwestii aborcji, co tylko udowadnia Twoją
                  > powziętą z góry tezę, że najchętniej wymordowałbyś w imię postępu
                  > wszystkich wierzących. Szkoda, bo myślałem, że będzie można z Tobą
                  > sensownie pogadać, niestety, nie udało się...

                  Wybacz, żem tak brutalnie potraktował Twoją delikatną naturę... ;)

                  Wątek rozrósł się do ogromnych i nieplanowanych przeze mnie
                  początkowo rozmiarów. Tak wyszło i nie szukam przyczyny, gdyż obaj
                  wyciągaliśmy argumenty, które jednak drugiemu wydawały się godne
                  wyłącznie podważenia. W końcu stoimy po dwóch, całkiem różnych
                  stronach barykady: Ty - dogmatyk, ja - racjonalista. I po
                  stwierdzeniu tego faktu przyjmuję Twoja tezę. Rzeczywiście, rozmowa
                  nasza nie ma już sensu, bo toczyć się może tylko przez obstawanie
                  przy dogmatyzmie oraz racjonalizmie, a nie widać nadziei, byśmy to u
                  siebie mogli (chcieli) zmienić.

                  Amen? ;)
                  • zuq1 Re: Odpowiedź dla wszystkich [2] 27.01.08, 20:55
                    Do astrotaurusa i grgkh. Panowie, jestem chętny do rozmowy, ale nie
                    w atmosferze szczególnie nasilonej agresji i pogardy. grgkh
                    przekroczył pewne granice, więc nie widziałem możliwości dalszej
                    sensownej rozmowy. Podobno jakieś 500 lat temu dyskusje wyglądały
                    tak (na podstawie książki o Lutrze): Luter wygłaszał swoją kwestię.
                    Jego adwersarz Eck przed przystąpieniem do swojej najpierw
                    podsumowywał wywód przeciwnika, mówił z czym się zgadza, z czym nie,
                    z czym się zgadza, ale... i dopiero wtedy przechodził do odpowiedzi.
                    Ale ponoć internet kulturze dyskusji nie sprzyja, bo partnera się
                    nie widzi, więc i normy towarzyskie przestają obowiązywać... Dlatego
                    nie wykluczam, że przy okazji nowego wątku przyjdzie nam się znowu
                    potykać, acz bardzo rzeczowo, z "qulturą".
                    • astrotaurus Re: Odpowiedź dla wszystkich [2] 28.01.08, 12:02
                      zuq1 napisał:
                      ""Do astrotaurusa i grgkh. Panowie, jestem chętny do rozmowy, ale nie
                      w atmosferze szczególnie nasilonej agresji i pogardy. ""

                      Przecież nikt Ci nie odmawia rozmowy, tylko zacznij stosować cywilizowane metody
                      tzn. mów za siebie i mów na temat.

                      Jeśli będziesz wiedział co i po co mówisz, będziesz gotów argumentować to
                      rozmowy mogą być jakoś tam produktywne i owocne.
                      • zuq1 Re: Odpowiedź dla wszystkich [2] 28.01.08, 12:32
                        "Przecież nikt Ci nie odmawia rozmowy, tylko zacznij stosować
                        cywilizowane metody tzn. mów za siebie i mów na temat" - czyżbym
                        tego nie robił? Czy też nie chcesz pozostawić postu bez odpowiedzi i
                        chcesz mieć ostatnie słowo, bo na to wygląda?
                        • kolter_hugh Re: Odpowiedź dla wszystkich [2] 28.01.08, 13:01
                          zuq1 napisał:

                          > "Przecież nikt Ci nie odmawia rozmowy, tylko zacznij stosować
                          > cywilizowane metody tzn. mów za siebie i mów na temat" - czyżbym
                          > tego nie robił? Czy też nie chcesz pozostawić postu bez odpowiedzi i
                          > chcesz mieć ostatnie słowo, bo na to wygląda?


                          O ile pamiętam jego tu wywody to tylko on ma zawsze racje a ten kto ma swoje
                          zdanie to po prostu ktoś kto plecie bzdury !!!, jemu można tylko przytakiwać !!
                          Zwalcza też ludzi wierzących nie przyjmując ich argumentów wynikających z biblii
                          , wprost mówi ze to nie argumenty[to co nimi jest], dla niego autorytetem jest
                          własne lustro i nic innego ;;)))
                          • astrotaurus Re: Odpowiedź dla wszystkich [2] 28.01.08, 13:15
                            kolter_hugh napisał:

                            ""O ile pamiętam jego tu wywody to tylko on ma zawsze racje a ten kto ma swoje
                            zdanie to po prostu ktoś kto plecie bzdury !!!, jemu można tylko przytakiwać !!
                            Zwalcza też ludzi wierzących nie przyjmując ich argumentów wynikających z bibli
                            i , wprost mówi ze to nie argumenty[to co nimi jest], dla niego autorytetem jest
                            własne lustro i nic innego ;;)))""

                            Jak On się uparł wtrącić swoje trzy grosze, to niech to będą grosze prawdziwe,
                            albo choć dobrze podrobione. ;)
                            Bo On źle pamięta moje wywody, On pamięta tylko cytaty z biblii. I żeby zechciał
                            czy potrafił jakoś uzasadnić czy udowodnić sens tych cytatów byłoby miło, ale On
                            jedne cytaty podpiera drugimi i świata poza nimi nie widzi. :D

                            Może by mnie On oświecił i wskazał gdzie z założenia zohydziłem cudze zdanie?
                            Może On by wybrał coś, na podstawie czego dałby radę udowodnić mi błąd w
                            rozumowaniu i postrzeganiu świata. Bo ja w Jego postach kierowanych do mnie
                            widziałem tylko cytaty biblijne i inwektywy.

                            A cytaty nie muszą być dla mnie argumentem tak jak dla Niego. Może by On
                            spróbował mi wykazać dlaczego powinny.
                            • grgkh Re: Odpowiedź dla wszystkich [2] 28.01.08, 19:41
                              astrotaurus napisał:

                              > Jak On się uparł wtrącić swoje trzy grosze, [...]

                              > Może by mnie On oświecił [...]

                              > Może On by wybrał coś, [...]

                              Jak się domyślam "on" to ja. Tak więc już nie zajmujemy się tematem, ale "mną". Erystyka?

                              > A cytaty nie muszą być dla mnie argumentem tak jak dla Niego.
                              > Może by On spróbował mi wykazać dlaczego powinny.

                              Przetłumaczę to ludzki język: argument nie musi być argumentem, bo Ciebie nie dotyczy, ponieważ nie dotyczy i już. Jak widzisz TO właśnie jest prawdziwym powodem jakości naszej rozmowy. Pochodzimy z dwóch, całkowicie odmiennych światów. Ja staram się myśleć racjonalnie, Ty dogmatycznie. I dopóki nic u Ciebie nie drgnie i nie zaczniesz skręcać w kierunku racjonalizmu, dopóty na pewno się nie dogadamy. A na to że mnie przekonasz do uznawania Twoich dogmatów, bo są Twoje i choć są fałszywe, to Ty twierdzisz, że jednak raczej prawdziwe - na to nie licz.
                              • grgkh Oops... 28.01.08, 19:48
                                To chyba było jednak nie do mnie, przepraszam za wtrącenie się bez sensu.
                          • zuq1 Re: Odpowiedź dla wszystkich [2] 28.01.08, 15:06
                            No kolter, nie przypominam sobie jakoś, abym wchodził w sojusz
                            przeciw Tobie czy Ariel z ateistami/racjonalistami. Dyskutuję, bo od
                            tego ten portal jest, nie pamiętam też, abym komuś napisał w
                            poście" "pleciesz bzdury!". Co do pewnych kwestii jestem zgodny
                            nawet ze ŚJ, ale w wielu nie. Więc proszę, nie formułuj takich
                            opinii, bo nie mają nic wspólnego z rzeczywistością.
                            • kolter_hugh Re: Odpowiedź dla wszystkich [2] 28.01.08, 16:57
                              zuq1 napisał:

                              > No kolter, nie przypominam sobie jakoś, abym wchodził w sojusz
                              > przeciw Tobie czy Ariel z ateistami/racjonalistami. Dyskutuję, bo od
                              > tego ten portal jest, nie pamiętam też, abym komuś napisał w
                              > poście" "pleciesz bzdury!". Co do pewnych kwestii jestem zgodny
                              > nawet ze ŚJ, ale w wielu nie. Więc proszę, nie formułuj takich
                              > opinii, bo nie mają nic wspólnego z rzeczywistością.

                              Poczytaj raz jeszcze ja ciebie w tym sporze wsparłem , dobry człowieku
                              ;;;)))))))))))))))))
                              • kolter_hugh zuq1 co jest ?? 29.01.08, 12:52
                                kolter_hugh napisał:

                                > zuq1 napisał:
                                >
                                > > No kolter, nie przypominam sobie jakoś, abym wchodził w sojusz
                                > > przeciw Tobie czy Ariel z ateistami/racjonalistami. Dyskutuję, bo od
                                > > tego ten portal jest, nie pamiętam też, abym komuś napisał w
                                > > poście" "pleciesz bzdury!". Co do pewnych kwestii jestem zgodny
                                > > nawet ze ŚJ, ale w wielu nie. Więc proszę, nie formułuj takich
                                > > opinii, bo nie mają nic wspólnego z rzeczywistością.
                                >
                                > Poczytaj raz jeszcze ja ciebie w tym sporze wsparłem , dobry człowieku
                                > ;;;)))))))))))))))))


                                najpierw sobie po mnie pojechałeś , a teraz głowa w piasek i milczysz !!
                                • zuq1 Re: zuq1 co jest ?? 30.01.08, 21:32
                                  Hej Kolter, może faktycznie Cię nie zrozumiałem... Ta krytyka była
                                  więc odnośnie grgkh? Ostatnio trochę zajęty jestem, tylko sobie
                                  czytam na forum, ale nic nie piszę. Ale jeszcze tu wrócę w imieniu
                                  Pana Zastępów!
                                  • astrotaurus Re: zuq1 co jest ?? 31.01.08, 00:36
                                    zuq1 napisał:

                                    ""Ale jeszcze tu wrócę w imieniu Pana Zastępów!""

                                    Tylko przedstaw wyraźne plenipotencje od Pana Zastępów do reprezentowania go, a
                                    najlepiej skieruj się prosto do czubków.

                                    Nnnnooo, chyba że przyjdziesz we własnym imieniu z jakimś własnym zdaniem....
                                  • kolter_hugh Re: zuq1 co jest ?? 31.01.08, 07:47
                                    zuq1 napisał:

                                    > Hej Kolter, może faktycznie Cię nie zrozumiałem... Ta krytyka była
                                    > więc odnośnie grgkh? Ostatnio trochę zajęty jestem, tylko sobie
                                    > czytam na forum, ale nic nie piszę. Ale jeszcze tu wrócę w imieniu
                                    > Pana Zastępów!

                                    Nie do grgkh tez tych słów nie kierowałem ,pomyśl !!
                          • grgkh Re: Odpowiedź dla wszystkich [2] 28.01.08, 19:00
                            kolter_hugh napisał:

                            > O ile pamiętam jego tu wywody to tylko on ma zawsze racje
                            > a ten kto ma swoje zdanie to po prostu ktoś kto plecie
                            > bzdury !!!, jemu można tylko przytakiwać !!
                            > Zwalcza też ludzi wierzących nie przyjmując ich argumentów
                            > wynikających z bibli i, wprost mówi ze to nie argumenty[to
                            > co nimi jest], dla niego autorytetem jest
                            > własne lustro i nic innego ;;)))

                            Kolego, powiem Ci wprost i bez ogródek (tylko się nie obrażaj): zaangażowałeś się w dyskusji po stronie sprawy, która jest oparta na fałszu od początku do końca. Gdybym to ja zrobił, to też nie miałbym szans wygrać z nikim, kto prawidłowo rozumuje. Tak więc broniąc fałszu i kłamstw, musisz w dyskusji przegrywać.

                            I to powinno Ci dać do myślenia - czy to, czego bronisz jest prawdą.

                            Biblia jest jak księgi Wed, Kalewala, Koran i wszelkie inne zbiory mitów, bajkową beletrystyką, zbiorem liter, słów i znaczeń, których nie sposób dopasować do rzeczywistości. Religia na niej oparta natomiast jest już potężną siłą, która potrafi jak narkotyk upoić ludzkie umysły, a przywiązanych doń ludzi uczynić niewolnikami i żołnierzami skłonnymi nie szanować własnego życie bardziej niż tej dziwacznej idei.

                            Człowiek jest wolną istotą i nigdy nie powinien stawiać idei (na przykład religijnej) ponad siebie i swoją obecność wśród innych istot, bo odbywa się to ze szkodą dla tego zbiorowiska. Religia jest egoizmem posuniętym do najdalszych granic, bo jej głównym zadaniem jest granie na najwyższym strachu i pożądaniu największej nagrody dla swojego ego.
                            • kolter_hugh Re: Odpowiedź dla wszystkich [2] 28.01.08, 20:04
                              grgkh napisał:

                              > kolter_hugh napisał:
                              >
                              > > O ile pamiętam jego tu wywody to tylko on ma zawsze racje
                              > > a ten kto ma swoje zdanie to po prostu ktoś kto plecie
                              > > bzdury !!!, jemu można tylko przytakiwać !!
                              > > Zwalcza też ludzi wierzących nie przyjmując ich argumentów
                              > > wynikających z bibli i, wprost mówi ze to nie argumenty[to
                              > > co nimi jest], dla niego autorytetem jest
                              > > własne lustro i nic innego ;;)))
                              >
                              > Kolego, powiem Ci wprost i bez ogródek (tylko się nie obrażaj): zaangażowałeś s
                              > ię w dyskusji po stronie sprawy, która jest oparta na fałszu od początku do koń
                              > ca. Gdybym to ja zrobił, to też nie miałbym szans wygrać z nikim, kto prawidłow
                              > o rozumuje. Tak więc broniąc fałszu i kłamstw, musisz w dyskusji przegrywać.


                              To co napisałem nie dotyczy też ciebie !!!

                              > Biblia jest jak księgi Wed, Kalewala, Koran i wszelkie inne zbiory mitów, bajko
                              > wą beletrystyką, zbiorem liter, słów i znaczeń, których nie sposób dopasować do
                              > rzeczywistości. Religia na niej oparta natomiast jest już potężną siłą, która
                              > potrafi jak narkotyk upoić ludzkie umysły, a przywiązanych doń ludzi uczynić ni
                              > ewolnikami i żołnierzami skłonnymi nie szanować własnego życie bardziej niż tej
                              > dziwacznej idei.
                              >
                              > Człowiek jest wolną istotą i nigdy nie powinien stawiać idei (na przykład relig
                              > ijnej) ponad siebie i swoją obecność wśród innych istot, bo odbywa się to ze sz
                              > kodą dla tego zbiorowiska. Religia jest egoizmem posuniętym do najdalszych gran
                              > ic, bo jej głównym zadaniem jest granie na najwyższym strachu i pożądaniu najwi
                              > ększej nagrody dla swojego ego.


                              Ja bardzo lubię te mity i dyskusje o nich ,i jako wolna istota sam decyduje czy
                              to mi odpowiada czy tez nie !!!Czy odrzucanie za wszelką cenę osoby Boga nie
                              jest tez formą niewolnictwa ??
                              • astrotaurus Re: Odpowiedź dla wszystkich [2] 28.01.08, 23:55
                                kolter_hugh napisał:

                                ""Ja bardzo lubię te mity i dyskusje o nich ,i jako wolna istota sam decyduje
                                czy to mi odpowiada czy tez nie !!!Czy odrzucanie za wszelką cenę osoby Boga nie
                                jest tez formą niewolnictwa ??""

                                Oczywiście jesteś wolną istotą i masz prawo wybierać co Ci odpowiada. Masz
                                prawo sądzić, że ludzie żyli kiedyś setki lat, bo jedna z legend tak to opisuje
                                ( w razie co poszukam linku). Czy ktoś to Twoje prawo kwestionuje?
                                Ale czy ktoś ma obowiązek podziwiać Cię i szanować za głoszenie podobnych bredni?

                                A odrzucanie za wszelką cenę osoby boga? Co to jest za figura stylistyczna? Ja
                                np. nie odrzucam za wszelką cenę osoby boga, bo żadnej osoby boga do odrzucania
                                nie ma. Odrzucam jedynie wpierane mi brednie na temat osoby boga i czynię to
                                jedynie tu, na tym forum i bardzo rzadko w niektórych sytuacjach w realu.
                                95 % mojego życia w realu jest wolne od kwestii boga (przy czym 95 % z
                                pozostałej części to sprawy na niwie państwowej), 95 % mojego życia w necie również.
                                Czy to jest odrzucanie za wszelką cenę?
                                A jeśli nawet, to czy to jest niewolnictwo?
                                Gdybyś miał dookoła gromadę mendowatych przynudzaczy łażących za Tobą krok w
                                krok i pouczających Cię: "syp sól do herbaty, syp sól do herbaty, tylko z solą w
                                herbacie poznasz co to smak..." i stał się od tego człowiekiem uczulonym na sól
                                w herbacie to miałbyś sobie za złe, że jesteś niewolnikiem odrzucania soli w
                                herbacie? :D
                                A ja tak mam ze sprawą boga. Gromada przynudzaczy spowodowała u mnie alergię,
                                na szczęście uaktywniającą się, jak pisałem, z rzadka i nie wszędzie. ;D
                        • astrotaurus Re: Odpowiedź dla wszystkich [2] 28.01.08, 13:37
                          zuq1 napisał:
                          ""czyżbym tego nie robił? Czy też nie chcesz pozostawić postu bez odpowiedzi i
                          chcesz mieć ostatnie słowo, bo na to wygląda?""

                          To o przemożnej chęci posiadania "ostatniego słowa" pominę, bo to poziom
                          przedszkola, albo polskiej polityki... ;)

                          A że nie stosujesz cywilizowanych metod rozmowy to prawda.
                          Przecież nie tak dawno w wątku o eksperymentach mogłeś mi to i owo wyjaśnić
                          mówiąc do rzeczy i na temat.
                          Nie zdobyłeś się na to.

                          Już w tym posiałeś paroma nieuprawnionym, moim zdaniem, skojarzeniami,
                          "argumentami" choć najlepiej czujesz się w tym co grgkh nazwał masłem maślanym,
                          a co ja zaraz znajdę i tu przytoczę.. :
                          "ludzie w większości nie potrafią rozróżnić dwóch zjawisk a mianowicie religii,
                          która jest próbą dotarcia do Boga przez uczynki a uwierzeniem Bogu, że zbawienie
                          dokonało się już w Chrystusie""

                          Człowieku, to jest bełkot! To jest dobre na przepychanki teologiczne w gronie
                          wyznawców jednego zabobonu, ale nie w dyskusji z kimś kto Twojego przesądu nie
                          podziela.

                          A może ja sie mylę..
                          Wytłumaczysz mi sens tego co mówisz?
                          Bo moje doświadczenie wskazuje, że ludzie religijni w im wyższych rejestrach
                          uduchowionego bełkotu funkcjonują, tym trudniej im powiedzieć cokolwiek do rzeczy.
                          • zuq1 czym jest chrześcijaństwo? 28.01.08, 23:03
                            "ludzie w większości nie potrafią rozróżnić dwóch zjawisk a
                            mianowicie religii,
                            która jest próbą dotarcia do Boga przez uczynki a uwierzeniem Bogu,
                            że zbawienie
                            dokonało się już w Chrystusie"

                            Astrotaurus, widzę, że prosta definicja przerasta możliwości
                            rozumowe zaciekłego ateisty. A więc może lepiej wyjaśnię to na
                            przykładach osób ogólnie znanych przynajmniej „hasłowo”.
                            W swoich postach zarówno Ty jak i grgkh stwierdziliście, jakoby A.
                            Hitler chrześcijaninem był. Nic bardziej mylnego. Ten pan urodził
                            się w rodzinie katolickiej, co oznaczało, że został pokropiony jako
                            niemowlak wodą, co też w KRK nazywa się „chrztem”. Potem może nawet
                            jako chłopiec śpiewał w kościelnym chórze a po śmierci Piłudskiego w
                            1935 wziął udział mszy świętej w jego intencji w Berlinie (zabiegał
                            jeszcze wtedy o sojusz czy jak wolicie, zwasalizowanie Polski
                            przeciw ZSRR). Czy to wszystko czyni go chrześcijaninem? „TAK!” –
                            krzyczą astrotaurus i grgkh. „Przecież jego Wehrmacht miał na
                            klamrach pasów „Gott mit uns”. No i co z tego?
                            Aby nie pozostać gołosłownym, parę cytatów z księgi, której tak nie
                            znosicie:
                            Jezus mówi: „Po ich owocach poznacie ich” (Mateusza 7,16) – jakie
                            owoce przyniosła działalność A.H.? Miliony ofiar śmiertelnych
                            „Nie każdy kto mówi Panie, Panie! wejdzie do Królestwa Niebieskiego,
                            lecz tylko ten kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie”
                            (Mateusza 7,21)
                            Paweł pisze: „Albowiem łaską zbawieni jesteście przez wiarę i to nie
                            z was: Boży to dar (...) Jego bowiem dziełem jesteśmy, stworzeni do
                            dobrych uczynków, do których przeznaczył nas Bóg, abyśmy w nich
                            chodzili” (List do Efezjan 2,8-10)- jakież to dobre uczynki miał na
                            koncie pan A.H.?
                            A teraz Marcin Luter, który żył na przełomie 15. i 16. wieku i był
                            mnichem. Dlaczego „zbuntował” się przeciwko KRK? Bo ci, o których
                            słusznie mówicie, że zainteresowani są dobrami ziemskimi, prowadzili
                            sprzedaż odpustów (jakby za pieniądze na tacy można było się wykupić
                            od grzechów, jak napisał grgkh). A co Luter przeczytał w Biblii?
                            Paweł pisze: „Bo usprawiedliwienie Boże w Ewangelii jest objawione,
                            z wiary z wiarę, jak napisano: A sprawiedliwy z wiary żyć będzie”
                            (List do Rzymian 1,17). Życie ziemskie oraz wieczne zależy więc od
                            wiary w Boga i uwierzenia Bogu, że: „(ludzie) są usprawiedliwieni
                            darmo, z łaski jego, przez odkupienie w Chrystusie Jezusie” (Rzym.
                            3,24). Tak więc dzięki odkryciu na nowo tekstu, który miał blisko
                            1500 lat, Luter spowodował niechcący Reformację. A przez to wielu
                            ludzi zostało zbawionych, bo zaczęło czytać Pismo Święte i odkryło,
                            że chrześcijaninem człowiek staje się przez wiarę: „Bo jeśli ustami
                            swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i uwierzysz w sercu swoim, że
                            Bóg wzbudził go z martwych, zbawiony będziesz. Albowiem sercem
                            wierzy się ku usprawiedliwieniu, a ustami wyznaje się ku zbawieniu.”
                            (Rzym. 10:9-10)
                            Panowie, czy teraz jest jasne, czym różni się chrześcijaństwo od
                            religii? Muzułmanin musi modlić się pięć razy dziennie, dawać
                            jałmużnę, odbyć pielgrzymkę do Mekki i ma chyba inne jeszcze nakazy,
                            które może zapewnią mu zbawienie (zabijanie niewiernych? Ponoć taki
                            nakaz też jest w Koranie? Skąd czerpaliby inspirację zamachowcy-
                            samobójcy?) podczas gdy człowiek uznając odkupienie w Chrystusie
                            pełni dobre uczynki, BO został do nich przeznaczony w Chrystusie
                            (patrz powyżej).
                            • astrotaurus Re: czym jest chrześcijaństwo? 29.01.08, 00:41
                              zuq1 napisał:

                              ""Astrotaurus, widzę, że prosta definicja przerasta możliwości rozumowe
                              zaciekłego ateisty.""

                              Jesteś boski nazywając ten natchniony, beztreściowy bełkot prostą definicją,
                              której potem przez długi elaborat nie potrafisz przybliżyć, kończąc bez sensu i
                              nie na temat:
                              ""Panowie, czy teraz jest jasne, czym różni się chrześcijaństwo od religii?""

                              A przecież ja nie prosiłem Cię o wyjaśnienie czym różni się chrześcijaństwo od
                              religii, bo odpowiedź na takie pytanie potrafiłbym znaleźć w podstawowym zasobie
                              pojęciowym cywilizowanego człowieka (pomijam tu kwestię jak chrześcijaństwo może
                              w ogóle różnić się od religii skoro religią jest).

                              Prosiłem Cię o wyjaśnienie tej cudacznej zbitki słownej, którą zresztą sam na
                              początku swojego postu cytujesz:
                              "ludzie w większości nie potrafią rozróżnić dwóch zjawisk a mianowicie religii,
                              która jest próbą dotarcia do Boga przez uczynki a uwierzeniem Bogu, że zbawienie
                              dokonało się już w Chrystusie"

                              Zatokowany w swoim uduchowionym bełkocie nie rozumiesz podstawowej kwestii:
                              Od przykładowego tu sformułowania "zbawienie dokonało się w Chrystusie" Ty
                              doznajesz orgazmu, a ja bólu zębów. I przyczyna różnic w reakcji tkwi w głowie
                              (głowach).
                              I ja Cię proszę: wyjaśnij co mówisz!
                              - co to jest zbawienie?
                              - czyje zbawienie?
                              - co to znaczy "W Chrystusie"? W środku jego? Było to gdzieś opisane, czy
                              słyszałeś głosy?
                              Też bym wolał orgazm zamiast bólu zębów. ;D

                              O Twoich wypocinach na temat chrześcijaństwa czy religijności Hitlera nie będę
                              się rozwodził, bo sprawą całkowicie poboczną jest rozstrzyganie kto jest lepszym
                              chrześcijaninem: Ty, Hitler, Benek XVI czy Rydzyk.
                              Sami się nie możecie dogadać, choć w jednego boga wierzycie i na jednej książce
                              się opieracie.

                              O Lutrze też nie chce mi się gadać, bo w wersji i zakresie przedstawianym przez
                              Ciebie jest to również wasza wewnętrzna sprawa interpretacji słów i przesłania
                              tej samej książki.
                              Książki, którą ja uważam za bajkę. Przy czym pierwsza część tej bajki była
                              spisana przez gorsze wcielenie braci Grimm, a druga już jest taka bardziej
                              Andersenowska.

                              Chcesz być miły to wytłumacz mi jaki sens widzisz w przytaczanym cytacie:
                              "Albowiem sercem wierzy się ku usprawiedliwieniu, a ustami wyznaje się ku
                              zbawieniu." , albo jeszzce lepiej w tym:
                              "człowiek uznając odkupienie w Chrystusie pełni dobre uczynki, BO został do nich
                              przeznaczony w Chrystusie"
                              - człowiek , który nie uznaje odkupienia w Chrystusie pełni same złe uczynki?
                              - to przeznaczenie to takie prawdziwe przeznaczenie - takie wcześniejsze,
                              intencjonalne, czy ono zmienia się wraz uwierzeniem /ustaniem wiary w owo
                              odkupienie?

                              Oranyjulek, muszę iść po coś na ból zębów...
                              • zuq1 Re: czym jest chrześcijaństwo? 02.02.08, 23:02
                                Astrotaurus, wiem, że istnieje powiedzenie, iż najlepszą obroną jest
                                atak. I widzę, że nie mogąc zrozumieć definicji prostej jak
                                konstrukcja cepa rzucasz słowa „bełkot” i tym podobne, które nie
                                służą klimatowi dyskusji.
                                Nic na to nie poradzę, że wolisz nie rozumieć tego, co napisałem.
                                Gdybyś bowiem zrozumiał, musiałbyś się szczerze zastanowić nad
                                sensem własnego życia a widocznie przed tym uciekasz. A teraz do
                                Twoich pytań:
                                1. co to jest zbawienie? – inaczej wyratowanie od piekła albo
                                przejście z „królestwa ciemności do królestwa jasności” – czyli tak
                                naprawdę na jedno wychodzi.
                                2. Czyje zbawienie – no przecież było w cytacie - każdego kto
                                wierzy. Zbawienie moje i wielu innych osób już się dokonało, a Twoje
                                jeszcze może się dokonać, bo Bóg jest zainteresowany zbawieniem
                                (wyratowaniem) każdego człowieka.
                                3. „w Chrystusie”- dzięki temu, że Chrystus umarł za wszystkie
                                grzechy ludzkości stajemy się sprawiedliwi przed Bogiem dzięki Jego
                                sprawiedliwości. Chrystus, umierając na krzyżu woła „Wykonało się!”,
                                co w grece tamtego czasu oznaczało też „całościowe
                                wykupienie/odkupienie” (dlatego też mówi się nie bez powodu o
                                Nim „Odkupiciel”). Tak więc jesteśmy (ludzie wierzący) wykupieni W
                                Nim, ale także PRZEZ Niego. Nie słyszałem głosów, nie jestem Joanną
                                dArc – po prostu mówią mi o tym „święte literki”. Masz może w domu?
                                Poczytaj, może Bóg do Ciebie dotrze, w końcu każdy człowiek może do
                                Niego przyjść.

                                Co do moich wypocin, cóż, żałuję, że nie chcesz zrozumieć tego co
                                napisałem. Nie brakuje Ci przecież inteligencji, starałem się pisać
                                bardzo obrazowo, aby każdy mógł to pojąć. A co „dogadywania się”, to
                                niestety KRK niezbyt szanuje Słowo Boże. Przeczytaj sobie dowolny
                                artykuł jakiegoś księżula z tytułem naukowym w sobotniej GW a na
                                całej stronie filozoficznych teorii znajdzie się średnio 1-2 cytaty
                                z Biblii, tak więc proszę Cię, nie ładuj mnie do jednego wora z
                                katolikami, bo to trochę dla mnie niekomfortowe.
                                A co porównywania Biblii do bajek, to takie ujęcie jest po prostu
                                nietrafne. W odróżnieniu od innych świętych ksiąg czy mitów Biblia
                                opisuje fakty – są księgi historyczne, jest poezja, księgi
                                mądrościowe, listy powstałe w określonym czasie i miejscu, do
                                określonych ludzi. A uczciwa interpretacja jest „bezlitosna” – tak
                                naprawdę jest jedyna możliwa. Jeśli więc ktoś śmie np. twierdzić, że
                                zbawienie osiąga się przez klepanie „zdrowasiek” do tzw.
                                jasnogórskiej panny , powtarzanie ofiary Chrystusa miliardy razy czy
                                też przekazywanie kopert z wiadomą zawartością podczas „kolędy”, to
                                najzwyczajniej kłamie lub Biblii nie zna lub jej poznać nie chce.
                                4. Sens cytatu: "Albowiem sercem wierzy się ku usprawiedliwieniu, a
                                ustami wyznaje się ku
                                zbawieniu." – a co tu wyjaśniać? Stajesz się wierzącym, zostajesz
                                usprawiedliwiony. Modlisz się do Boga, wyznajesz swoje oddanie –
                                jesteś zbawiony.
                                5. Dobre uczynki – oczywiście, można spełniać dobre uczynki nie
                                będąc zbawionym, tylko że w odniesieniu do relacji człowiek-Bóg nie
                                zmieniają one niczego w kwestii zbawienia. Możesz oddać cały majątek
                                na rzecz WOŚP – super!, dobry uczynek, jak najbardziej, ale tym
                                nie „kupujesz” sobie u Boga zbawienia.
                                6. Przeznaczenie w tym cytacie można uznać za instytucjonalne, jeśli
                                tak chcesz je nazwać. Jesteś zbawiony, mieszka w Tobie Duch Święty –
                                wtedy dobre uczynki stają się rzeczą naturalną jak oddychanie.
                                Natomiast co do „ustania wiary w owo odkupienie” to nie ma takiej
                                możliwości. Po prostu gdy stajesz się „owieczką” Chrystusa, to nikt
                                nie może Cię wyrwać z jego ręki (Ew. Jana 10:27-29)
                                „27. Owce moje głosu mojego słuchają i Ja znam je, a one idą za mną.
                                28. I Ja daję im żywot wieczny, i nie giną na wieki, i nikt nie
                                wydrze ich z ręki mojej. 29. Ojciec mój, który mi je dał, jest
                                większy nad wszystkich i nikt nie może wydrzeć ich z ręki Ojca.” -
                                czego Ci z całego serca życzę. Dobranoc.
                                • astrotaurus Re: czym jest chrześcijaństwo? 03.02.08, 03:28
                                  zuq1 napisał:

                                  **Astrotaurus, wiem, że istnieje powiedzenie, iż najlepszą obroną jest atak. I
                                  widzę, że nie mogąc zrozumieć definicji prostej jak konstrukcja cepa rzucasz
                                  słowa „bełkot” i tym podobne, które nie służą klimatowi dyskusji. **

                                  Super, ale może zamiast popisywać się elokwencją zajął byś się jednak
                                  wyjaśnieniem zdania, które ja od kilku postów stawiam za przykład i nazywam
                                  bełkotem?
                                  Wyjaśnij sens tego:
                                  "ludzie w większości nie potrafią rozróżnić dwóch zjawisk a mianowicie religii,
                                  która jest próbą dotarcia do Boga przez uczynki a uwierzeniem Bogu, że zbawienie
                                  dokonało się już w Chrystusie",
                                  to może pojedziemy dalej.
                                  Tylko wyjaśnij to w oparciu o słowa i pojęcia dostępne w słownikach i
                                  encyklopediach, żebym mógł sprawę sprawdzić, przemyśleć...
                                  Nie posługuj się "uduchowionymi" nieokreślonościami papugowanymi z biblii.


                                  **co to jest zbawienie? – inaczej wyratowanie od piekła albo przejście z
                                  „królestwa ciemności do królestwa jasności” – czyli tak naprawdę na jedno
                                  wychodzi.**

                                  Rzeczywiście na jedno wychodzi. Piekła nie ma, a owe królestwa to Twój kolejny
                                  metaforyczny bełkot, bo na pewno nie zechcesz tych królestw opisać ludzkim językiem.


                                  **Czyje zbawienie – no przecież było w cytacie - każdego kto wierzy. Zbawienie
                                  moje i wielu innych osób już się dokonało, a Twoje jeszcze może się dokonać, bo
                                  Bóg jest zainteresowany zbawieniem (wyratowaniem) każdego człowieka.**

                                  Myślę, ze pieprzysz jak potłuczony, bo później piszesz,że ja też jestem
                                  wierzący, a co za tym idzie zbawiony:

                                  **Natomiast co do „ustania wiary w owo odkupienie” to nie ma takiej
                                  możliwości. Po prostu gdy stajesz się „owieczką” Chrystusa, to nikt nie może
                                  Cię wyrwać z jego ręki**


                                  **„w Chrystusie”- dzięki temu, że Chrystus umarł za wszystkie grzechy ludzkości
                                  stajemy się sprawiedliwi przed Bogiem dzięki Jego sprawiedliwości. **

                                  Nie dość że nie odpowiedziałeś na pytanie, to jeszcze wprowadzasz kolejną dawkę
                                  dziwolągów językowych. "Sprawiedliwi przed bogiem..." - toż to horror.

                                  Mam Cię dość.
                                  • zuq1 Re: czym jest chrześcijaństwo? 04.02.08, 08:44
                                    No astrotaurus, nie bądź taki zły... Starałem się jak mogłem a Ty
                                    ciągle tylko "Bełkot! Bełkot!" Więc może ja zapytam Ciebie, kim jest
                                    chrześcijanin.
                                    A. człowiek pokropiony jako niemowlak paroma kropelkami wody (tzw.
                                    chrzest)spełniający uczynki (coniedzielna msza, spowiedź przed
                                    Wielkanocą), ale tak naprawdę niewierzący w to, że Bóg jest taki jak
                                    opisuje Biblia
                                    B. człowiek, który świadomie uwierzył w Boga, przyjął chrzest na
                                    wyznanie wiary i żyje wg wskazówek płynących z Biblii
                                    A może masz jakieś inne możliwości? I nie napisałem wcale, że jesteś
                                    wierzący, ale że możesz nim zostać. Wiem co mówię, bo też kiedyś za
                                    ateistę się uważałem.
                                    A nie będę się posługiwał słownikami czy encyklopediami, bo sama
                                    Biblia najlepiej chrześcijaństwo definiuje.
                                    • piwi77 Re: czym jest chrześcijaństwo? 04.02.08, 12:40
                                      Chrześcijaninem jest ten, kto sam siebie za takiego uważa, czyż nie?
                                      • dr_kidler66 Re: czym jest chrześcijaństwo? 04.02.08, 13:07
                                        piwi77 napisał:

                                        > Chrześcijaninem jest ten, kto sam siebie za takiego uważa, czyż nie?

                                        Nie , chrześcijanin od chrztu , więc katolik nim byc nie moze ,bo jest tylko
                                        polany woda i to po głowie tylko zas chrzest to całkowiete zanurzenie ,
                                        oczywiscie mówie tylko o samym akcie , bez wchodzenie w kwestie wiary
                                    • astrotaurus Re: czym jest chrześcijaństwo? 04.02.08, 17:05
                                      zuq1 napisał:

                                      **No astrotaurus, nie bądź taki zły... Starałem się jak mogłem a Ty ciągle tylko
                                      "Bełkot! Bełkot!" **

                                      Ech, zuq1, zuq1!
                                      Starałeś się jak mogłeś unikać rozmowy na temat, starałeś się unikać odpowiedzi
                                      na konkretne pytania.
                                      A takie starania chluby Ci nie przynoszą, więc nie powinieneś sie nimi chwalić.


                                      **Więc może ja zapytam Ciebie, kim jest chrześcijanin.
                                      A. człowiek pokropiony jako niemowlak paroma kropelkami wody (tzw. chrzest)
                                      spełniający uczynki (coniedzielna msza, spowiedź przed Wielkanocą), ale tak
                                      naprawdę niewierzący w to, że Bóg jest taki jak opisuje Biblia
                                      B. człowiek, który świadomie uwierzył w Boga, przyjął chrzest na wyznanie wiary
                                      i żyje wg wskazówek płynących z Biblii**

                                      Wersja A jest niezbyt dobrze określona - człowiek tam opisany może być bandytą
                                      lub kimś wspaniałym.
                                      Wersja B jest dość nieszkodliwa, więc gdybym miał na mus wybierać to
                                      asekuracyjnie wybrałbym właśnie ją. Byłbym bezpieczny ja, moja żona i wszystkie
                                      rzeczy, które moje są. Ale nie miałbym pewnie ochoty na wypicie flaszki z kimś
                                      takim kto ŚWIADOMIE UWIERZYŁ W BOGA. Mając taki horror obok siebie nie dałbym
                                      rady się upić i byłyby z tego tylko koszty i ból głowy, przyjemności zaś zero. :D


                                      **A może masz jakieś inne możliwości?**

                                      A ile chcieć! Ja dla siebie w ogóle nie mam potrzeby klasyfikowania nikogo jako
                                      chrześcijanina. W ogóle raczej nigdy nie mówię o nikim: "chrześcijanin". Ale
                                      gdyby ktoś mówił o sobie że jest chrześcijaninem i śpiewał całe dnie "Hare
                                      Kryszna" nie widziałbym powodu, aby mu miana chrześcijanina odmówić.
                                      Nie będę wnikał czy ktoś pieczętuje się rybą, krzyżem, albo trzema szóstkami.
                                      Jeśli powie o sobie "chrześcijanin" - niech mu będzie. Powie że to właśnie
                                      wyczytał i zrozumiał z biblii - niech mu będzie.
                                      Z biblii każdy sobie wyczytuje co chce i sami jej zapiekli czytelnicy przez dwa
                                      już tysiące lat nie mogą uzgodnić co tam jest napisane. Jedni drugim odmawiają
                                      prawa do nazywania się chrześcijanami w ogóle, o drobnych różnicach już nie
                                      wspominając...


                                      **I nie napisałem wcale, że jesteś wierzący, ale że możesz nim zostać. **

                                      To napisz konkretnie: jeśli kiedyś wierzyłem, a potem przestałem to jest to
                                      możliwe czy jest to niemożliwe, tylko mi się zdawało? Czy będę zbawiony
                                      (zdefiniuj te królestwa) dopiero kiedy stanę sie znów wierzący, czy z tej racji,
                                      że jestem już na zawsze owieczką, której z rąk się nie wypuszcza?
                                      **No astrotaurus, nie bądź taki zły...**
                                      Ja jestem prosty człowiek i do mnie trzeba prosto i jasno mówić, inaczej się
                                      denerwuję i jestem zły! Barrrdzo!


                                      **I nie napisałem wcale, że jesteś wierzący, ale że możesz nim zostać. Wiem co
                                      mówię, bo też kiedyś za ateistę się uważałem.**

                                      To tylko przykład trudności jakie stawiasz rozmówcy nawet jak nie stosujesz tego
                                      biblijnego bełkotu (np. sprawiedliwi w bogu !!!) tylko używasz słów, które można
                                      uznać za powszechnie zrozumiałe.
                                      Wiesz co mówisz na temat wiara/zbawienie, bo się kiedyś za ateistę uważałeś!
                                      Uważanie się kiedyś za ateistę skutkuje wiedzą o wierze/zbawieniu?!
                                      Kiedy w takie figury logiczne (ha!!) wpleciesz jeszcze te bezsensowne zbitki
                                      słowne Twoja niestrawność staje się monstrualna.

                                      Uwierz mi, że ja nie widzę w morzu Twoich słów niczego co by się trzymało kupy.
                                      Kiedy proszę Cię o wyjaśnienia dostajesz słowotoku i nieokreślone "wyjaśniasz"
                                      nowym nieokreślonym. Ja się tak nie bawię.


                                      **A nie będę się posługiwał słownikami czy encyklopediami, bo sama Biblia
                                      najlepiej chrześcijaństwo definiuje.**

                                      O rozumieniu definicji biblijnych przez jej czytelników już mówiłem, więc nie
                                      będę powtarzał.
                                      A w kwestii zasadniczej powtórzę po raz ostatni: Jeśli będę chciał wiedzieć co i
                                      jak sama biblia definiuje, to z sama biblią sobie pogadam.
                                      Nie masz uprawnień do mówienia w imieniu biblii czy boga, więc mów za siebie.
                                      Tylko i wyłącznie!
                                      I posługuj się mową, którą można zweryfikować w słownikach i encyklopediach
                                      (sprawiedliwi w bogu!), albo mów do lusterka.

                                      Ja naprawdę mam Cię dość.
                                      • zuq1 Re: czym jest chrześcijaństwo? 04.02.08, 21:22
                                        Jeśli mi po raz drugi napisałeś, że masz mnie dość, to chyba
                                        rzeczywiście tak jest. Tym niemniej jednak uważam, że wybór przez
                                        Ciebie opcji B świadczy o tym, że coś zdaje się zrozumiałeś z
                                        mojego "bełkotu". Natomiast kiedy mi piszesz, że starałem się unikać
                                        rozmowy i uchylałem od Twoich pytań, to czuję się trochę nieswojo,
                                        tak jak gdyby ktoś wmawiał mi chorobę. Czyżbym na Twoje pytania,
                                        przynajmniej z ostatnich dni nie odpowiedział numerując je nawet,
                                        aby było wiadomo, co do których się odnoszę? Tak w ogóle dzięki za
                                        szczerość ogólną w tym poście. Widzę jednak, że chyba trochę się nam
                                        rozmowa rozjechała, więc zapewne spotkamy się w innych tematach.
                        • grgkh Re: Odpowiedź dla wszystkich [2] 28.01.08, 18:45
                          zuq1 napisał:

                          > Czy też nie chcesz pozostawić postu bez odpowiedzi i
                          > chcesz mieć ostatnie słowo, bo na to wygląda?

                          Zabawa w ostatnie słowo to metoda z przedszkola. Zakładam, że jesteśmy wszyscy ludźmi na poziomie i potrafimy oceniać całość dyskusji. Wygrywa się wojny, a nie bitwy.
                    • grgkh Re: Odpowiedź dla wszystkich [2] 28.01.08, 18:41
                      zuq1 napisał:

                      > Do astrotaurusa i grgkh.
                      > Panowie, jestem chętny do rozmowy, ale nie w atmosferze
                      > szczególnie nasilonej agresji i pogardy.

                      Fakt, jesteś, bo wciąż tu zaglądasz. Tyle że do mnie nabrałeś respektu.

                      > grgkh przekroczył pewne granice, więc nie widziałem możliwości
                      > dalszej sensownej rozmowy.

                      Ależ to tylko z sympatii do Ciebie. :) Zwykła przekomarzanka.

                      > Ale ponoć internet kulturze dyskusji nie sprzyja, bo partnera się
                      > nie widzi, więc i normy towarzyskie przestają obowiązywać...
                      > Dlatego nie wykluczam, że przy okazji nowego wątku przyjdzie
                      > nam się znowu potykać, acz bardzo rzeczowo, z "qulturą".

                      Dla mnie sprawa jest prosta. Poległeś na polu konfrontacji argumentów. Moich nie potrafiłeś obalić, a Twoje okazały się cienkie i fałszywe. A teraz stosujesz typowo erystyczny chwyt, odwracasz kota ogonem. ;) Niech Ci będzie. A ci co czytają i tak wiedzą swoje. ;)
                      • zuq1 Re: Odpowiedź dla wszystkich [2] 28.01.08, 22:01
                        Myslisz się grgkh, respekt to ja miałem względem Ciebie na początku,
                        kiedy miałeś argumenty a nie obelgi. Słowami Piłata: "co napisałem,
                        to napisałem" a Ty z astrotaurusem widzisz ciągle jakieś ukryte
                        zamiary z mojej strony.
                        • astrotaurus Re: Odpowiedź dla wszystkich [2] 28.01.08, 23:21
                          zuq1 napisał:

                          "" Ty z astrotaurusem widzisz ciągle jakieś ukryte zamiary z mojej strony.""

                          Gdzie ja Ci zarzucam ukryte zamiary?
                        • grgkh Re: Odpowiedź dla wszystkich [2] 30.01.08, 00:51
                          zuq1 napisał:

                          > Myslisz się grgkh, respekt to ja miałem względem Ciebie na początku,
                          > kiedy miałeś argumenty a nie obelgi. Słowami Piłata: "co napisałem,
                          > to napisałem" a Ty z astrotaurusem widzisz ciągle jakieś ukryte
                          > zamiary z mojej strony.

                          Ja też nie widzę ukrytych zamiarów z twojej strony. Unikasz rozmowy, w której zabrakło Ci argumentów.
                          • kolter_hugh Re: Odpowiedź dla wszystkich [2] 30.01.08, 09:44
                            grgkh napisał:

                            > zuq1 napisał:
                            >
                            > > Myslisz się grgkh, respekt to ja miałem względem Ciebie na początku,
                            > > kiedy miałeś argumenty a nie obelgi. Słowami Piłata: "co napisałem,
                            > > to napisałem" a Ty z astrotaurusem widzisz ciągle jakieś ukryte
                            > > zamiary z mojej strony.
                            >
                            > Ja też nie widzę ukrytych zamiarów z twojej strony. Unikasz rozmowy, w której z
                            > abrakło Ci argumentów.

                            Przeczeka a potem wyjdzie i słowem sie nie odezwie , już to z nim miałem !! ::))))
              • zuq1 Re: Odpowiedź dla wszystkich [2] 14.02.08, 10:58
                Witaj „dobry” człowieku. Jak widzę, przestałeś ze mną rozmawiać w
                temacie „co wy na to chrześcijanie”, więc wracam to tematu sprzed
                trzech tygodni, w którym ogłosiłeś swój bezapelacyjny tryumf.
                „Teiści, WBREW OCZYWISTYM LOGICZNYM DOWODOM, negującym prawdziwość
                religijnych dogmatów uważają, że one są prawdziwe.”
                Rozmawialiśmy później na temat dogmatów. Proszę więc o logiczny
                dowód, że zbawienie, o którym napisano w Nowym Testamencie nie
                istnieje albo że można je osiągnąć w inny sposób.
                „Człowiek spada na drugi plan. Nie zawsze jest to zgubne, ale w
                przypadku zachowań typu fundamentalistycznego jest właśnie tak, jak
                to powiedziałem.(…) Ci ludzie, którzy stają na drodze, traktowani są
                nie jak inni, którym należy się tolerancja, ale jak wrogowie idei
                religijnej.”
                Mylisz się, gdybym nie uwzględniał w naszych dyskusjach Boga,
                obrzucałbym Ciebie inwektywami jak Ty mnie. Ja Twoje istnienie i
                poglądy toleruję, co nie przeszkadza mi z nimi polemizować. A teraz
                powiedz sam z siebie – jesteś wrogiem idei religijnej czy nie? Bo ja
                widzę otwartą wrogość, która przejawia się w Twoim języku, ale nie
                mogę uznać Ciebie lub tego, kto Ci te myśli podpowiada, otwarcie
                uznać za wroga, bo wtedy jestem „złym człowiekiem”. Bardzo wygodna
                pozycja.

                „Pokaż mi w Nowym Testamencie nakaz nawracania siłą - nie ma go.

                Bób starotestamentowy osobiście dokonał eksterminacji milionów istot
                żywych za pomocą wód potopu.”
                Mieli czas, Noe ich ostrzegał, ale ludzie oczywiście „wiedzą lepiej”
                a potem buntują się, że kara niesłuszna. Więc może inaczej. Czy
                wypędzenie Niemców po IIWŚ z Polski i Czech było słuszne czy nie?
                „Ten sam okrutnik już w dekalogu deklaruje mściwość do któregoś tam
                pokolenia, przyjmuje za normalność niewolnictwo, czyli ludzi gorszej
                kategorii, a może podludzi itd. Szkoda czasu na te wyliczanki.
                Piszesz bzdury.”
                Mściwość bodaj trzeciego czy czwartego a posłuszeństwo do
                tysięcznego – to dobry układ, promujący dobro, na którym tak Ci
                zależy. O niewolnictwie już pisaliśmy w innym wątku.

                „A czy w Biblii nie ma zachęt do nawracania i powtarzanych do
                znudzenia zachęt, by TYLKO TEMU BOGU SŁUŻYĆ, bo to się "opłaci"?”
                Są, ale czy to jest naganne? Moim zdaniem nie. Czuję
                błogosławieństwo Boga w moim życiu, jestem szczęśliwy.

                „Każda idea jest pretekstem do tego, by w określony sposób żyć.
                KAŻDA! Jak chcesz zabezpieczyć swojego faworyta, chrześcijaństwo,
                przed "użyciem przez kogoś w niecnym celu"?”
                Nie jestem w stanie, ale i o tym już w Biblii napisano. Po prostu
                ludzie dzielą się na zbawionych i niezbawionych, tylko że ci drudzy
                często się pod wierzących podszywają lub zwiedzeni przez diabła
                wierzą w koncepcje, których w Biblii nie ma. Szatan kusząc Jezusa na
                pustyni też posługiwał się cytatami ze Starego Testamentu.

                „Samo "bycie dobrym" Bogu nie wystarcza, bo nawet matka Teresa i
                Franciszek z Asyżu nie są zbawieni, jeśli nie przyznali się do
                swojej grzeszności przed Bogiem.

                Co za bzdura. Największy łotr, morderca milionów ludzi może się
                pokajać i zostać zbawionym?”
                Tak, choć to wydaje się przeczyć wszystkiemu, co nazywamy dobrem i
                złem, tak właśnie jest. Jezus umarł za grzechy całego świata i jest
                zbawicielem wszystkich ludzi. I to od decyzji każdego człowieka
                zależy, co z tą wiedzą zrobi. Jeśli Boża sprawiedliwość Ci nie
                odpowiada, to w porządku, tylko wiedz, że wtedy weźmie Cię szatan do
                piekła. Kiedy jadąc autem przekraczam dozwoloną prędkość, jestem
                winny bez względu na to, czy policja mnie złapie czy nie. A jeśli
                złapie, dostanę mandat. Z Bożą sprawiedliwością jest inaczej – nikt
                jej nie ujdzie.
                „Potwierdzasz moją tezę, że religia jest dla matołów lub ludzi,
                którzy w tę stronę zgodzili się ewoluować.”
                Tak wyraża się „dobry” człowiek?
                „Co znaczy "boży plan"? Albo Bóg chce się porozumieć z ludźmi, jak z
                istotami potrafiącymi myśleć, albo mu na tym nie zależy. Wciskanie
                ciemnoty, że oczywista nielogiczność i piramidalna bzdura jest
                szczytem mądrości to nie dla mnie. ;) Boży plan... :)))”
                List do Efezjan 3,4-6: „Czytając dalej możecie więc poznać, jak
                rozumiem tajemniczy plan Chrystusa. 5 Nie był on ujawniony ludziom w
                minionych czasach, ale obecnie przez Ducha Świętego został objawiony
                świętym apostołom i prorokom. 6 Chodzi o to, że w Chrystusie dzięki
                ewangelii poganie na równi z Żydami dziedziczą bogactwa Boga, należą
                do jednego ciała (kościoła) i korzystają z Bożych obietnic!”


                „nie lubisz dyktatur, a ile milionów ludzi zginęło pod ateistycznymi
                rządami Lenina i Stalina?

                Powtarzasz za innymi. Czy nie zauważyłeś, jak złe jest to
                porównanie? Religia lub jej niewyznawanie nie czyni człowieka dobrym
                lub złym. To jest WYŁĄCZNA sprawa przyjętych zasad moralnych i
                konsekwencji w ich stosowaniu w życiu. Przykłady można by mnożyć w
                nieskończoność, choćby Hitler, który wierzył w Boga i papieże,
                którzy działali za pomocą inkwizycji i stosów.”
                Nie masz racji. To, że komuniści mordowali ludzi i nadal to robią,
                jest faktem. Przecież uznali, że Boga nie ma, więc mogą stworzyć
                nową moralność, nowe zasady. A Hitler nie był wierzącym w sensie
                takim, jak opisuje to Biblia: List Jakuba 2,19: „Twierdzisz, że
                wierzysz w Boga? To dobrze, ale demony też tak wierzą i aż drżą ze
                strachu.” – ludzie mogą uznawać istnienie Boga, ale robić wszystko
                na opak a papieże zainteresowani byli tylko ziemską władzą i też w
                większości byli zaprzeczeniem tego, czego Biblia naucza: 1 List do
                Tymoteusza 4,1-3 „Tymczasem Duch Święty wyraźnie zapowiada, że w
                czasach ostatecznych niektórzy przestaną ufać Chrystusowi i pójdą za
                zwodniczymi duchami i naukami pochodzącymi od demonów. 2 Ludzie
                głoszący te nauki to kłamcy i obłudnicy, którzy wypalili sobie
                sumienie. 3 Będą zabraniać zawierania małżeństw i spożywania
                niektórych produktów, choć przecież Bóg stworzył je, by wierzący,
                którzy poznali prawdę, z wdzięcznością z nich korzystali.” – patrz
                celibat i posty…


                „A tak zwana "wiara" nie jest wiarą w sensie potocznym, ale
                zafałszowaną PEWNOŚCIĄ, powziętą bez uzasadnienia, gdyż jednocześnie
                dogmatowi odmawia się prawa do sprawdzenia jego
                prawdziwości. "Uwierzyć" to przyjąć dowolną bzdurę jako prawdę.”
                No proszę, a później pisałeś, że dogmat dla Ciebie wszystkie 4
                definicje z encyklopedii, tymczasem masz na myśli „dowolne bzdury”.
                Tak jak później napisałem – czymś takim jest właśnie katolicki
                dogmat o „wiecznym dziewictwie Maryi” a nie prawdy wypływające z
                Biblii, które opierają się na wiarygodnym tekście.

                "WYSTARCZY, że ludzie będą wiedzieli jakie są negatywne skutki
                aborcji, a sami z niej zrezygnują, jeśli... A co z ofiarami gwałtu?
                A co z tymi kobietami, które ciąża zabije? A dzieci potworki?" -
                otóż nie wystarczy.

                I dlatego chcecie zakazać aborcji całkowicie.”
                Odnośnie tego fragmentu, to jako „dobry” człowiek nie zawahałeś się
                przekręcić mojej wypowiedzi. Przeczytaj ją może jeszcze raz ze
                zrozumieniem.

                „Tacy jak Ty, ze szczególnym wskazaniem na fundamentalistów i
                zajadłych żołnierzy bogów, od tysiący lat są przyczyną pogardy dla
                tych, którzy nie uznają jakiegoś, jednego z setek bogów.”
                Pogardę to Ty wyrażasz. Ja chciałbym, abyś znalazł się ze mną w
                niebie, ale Ty wolisz iść szeroką drogą do piekła.
                „Bo za wszystkie grzechy ludzi zapłacił Chrystus blisko 2000 lat
                temu na krzyżu.”

                „Krew za krew... Co za prymitywny schemat i co za obłędna logika, a
                właściwie jej brak. Powiedz, jak "dobry" Bóg mógł wymyślić, żeby
                ludzie MUSIELI zatłuć w bestialski sposób Jezusa, by zdjąć z rodzaju
                ludzkiego klątwę, którą wcześniej ten Bóg, w przypływie ni
            • astrotaurus Re: Odpowiedź dla wszystkich, którzy jej oczekiwa 28.01.08, 12:59
              zuq1 napisał:

              ""ale tak jak napisał pewien autor pod koniec 2007 roku w "Dzienniku", ateiści w
              swym ateizmie stają się bardzo... religijni, jak by to paradoksalnie nie brzmiało.""

              Jednak zajrzałem do jeszcze jednego Twojego wpisu, bo pamiętałem , że są jeszcze
              tu perełki Twojego autorstwa.
              I przytoczyłem jedną z tych perełek stanowiącą dowód jak bardzo ludzie religijni
              lubią swoich adwersarzy "ubierać" w swoja przywarę i dowód na to, że im bardziej
              pokraczne skojarzenie, tym bardziej są z niego zadowoleni.
              Ty też już kilka razy udowodniłeś, że wyjaśnienie jakiejkolwiek kwestii jest Ci
              obrzydliwe, wolisz lawirować w "uduchowionym " bełkocie nie mającym żadnego
              odniesienia do realiów.
              Gdybyś chciał wykazać, ze się mylę skup się na jednym sformułowaniu, które grgkh
              nazwał masłem maślanym, a Ty to określenie potępiłeś.
              W Twojej wypowiedzi było coś o rozróżnieniu religii i zbawienia w Chrystusie...
              nie pamiętam dokładnie, a po sensie nie da się powtórzyć, bo ta wasza nowomowa
              (czy też staromowa) religijna nie ma żadnego sensu.


              ""Taki był Boży plan, czy Ci się to podoba, czy nie. Powiem Ci tak, jak kiedyś
              innemu ateiście - zapewne byś wszystko zrobił lepiej od Boga. Tylko, jak mówi
              stare polskie przysłowie, "dobrymi pomysłami jest piekło wybrukowane".""

              1. Boga nie ma , czy Ci sie to podoba, czy nie.
              2. Przysłowie mówi o dobrych chęciach. I ma to sens. I ten sens koresponduje
              znakomicie z sensem powiedzenia o niedźwiedziej przysłudze i z sensem bajki "jak
              to ze lnem było".

              Twoja parafraza o "pomysłach" chyba żadnego sensu nie niesie... :l


              ""I znowu powtórzę, nie lubisz dyktatur, a ile milionów ludzi zginęło pod
              ateistycznymi rządami Lenina i Stalina?""

              Czy hasłem naczelnym tych panów było głoszenie ateizmu? A choćby "Got mit uns"?
              Czy wartość systemu mierzy się ilością przelanej krwi?
              Pomijając już sens porównania Hitlera i Stalina do chrześcijaństwa może zadałbyś
              sobie trud porównania porównywalnego. Tzn. spróbował ocenić dokonania Hitlera i
              Stalina w czasach inkwizycji i wojen krzyżowych oraz ocenić możliwe dokonania
              krzyżowców i inkwizytorów w czasach Hitlera i Stalina kiedy jednak zaludnienie i
              środki techniczne były nieporównywalne.

              Twoje proste skojarzenia i proste recepty nie wystawiają Ci bowiem najlepszego
              świadectwa.
        • astrotaurus Re: Odpowiedź dla wszystkich, którzy jej oczekiwa 28.01.08, 12:19
          zuq1 napisał:

          ""Myślę, że źle identyfikujesz zagrożenie. To nie chrześcijanie nim są, lecz
          islamiści.""

          A skąd bierzesz takie teorie? W czymże to chrześcijaństwo jest lepsze od islamu?
          Choćby wspomniane wojny chrześcijan o władzę: dzisiaj ciche i partyzanckie, nie
          zawsze przecież takimi były. Wyprawy krzyżowe, inkwizycja, utrzymywanie ludu w
          ciemnocie - to przecież fakty. Czemu o nich nie pamiętasz? Czemu potępiasz
          innych za NY 2001? Nie pozwalasz im na ich wojny "półksiężycowe" i terror we
          własnych społeczeństwach? Przecież islamiści mają to i owo do nadgonienia
          względem chrześcijan! ;)
          Czemuż w końcu sam chętnie podkreślasz to że różnisz się od Rydzyka, a
          wszystkich islamistów wrzucasz do jednego wora?

          Nie chce mi się buszować dalej po Twoich postach, wskazuję tylko pewne
          nadużycia, których się dopuszczasz, a które powodują brak cech
          charakterystycznych dla cywilizowanej dysputy.
          • zuq1 Re: Odpowiedź dla wszystkich, którzy jej oczekiwa 28.01.08, 12:37
            O sorry, tego nie czytałem, teraz rozumiem kontekst Twojej
            wypowiedzi. Ja też nie mam teraz czasu odpowiadać na Twoje
            argumenty, ale co do tzw. "chrześcijan", specjalistów od wojen
            krzyżowych i inkwizycji oraz własnych brudnych interesów już się
            wypowiadałem wielokrotnie. Jednak grgkh uznał to moje rozróżnienie
            za "masło maślane", więc jeśli Ty masz inne na ten temat zdanie, to
            możemy go potem podjąć.
    • mertk Re: "Obóz Jezusa" - koniec naszego świata 28.01.08, 16:05
      Tu można obejrzeć fragmenty tego znakomitego filmu
      www.youtube.com/watch?v=8bB2rt3IKJc&feature=related
      www.youtube.com/watch?v=y_EKHK1C2IE
      a tu przeczytać o skrajnych konsekwencjach tego typu wiary jaki jest
      w filmie prezentowany...
      wiadomosci.onet.pl/1,15,11,39352276,107802976,4451266,0,forum.html
    • aeropostale Ciąg dalszy... 29.01.08, 04:23
      grgkh napisał:
      A "darmowy" przekaz ideologii, to masz tylko Ty. Ja ideologii, analogicznej do
      Twojej, nie posiadam, a jedynym moim celem jest pokazywanie, na czym ta Twoja
      polega. Jak się domyślam, obawiasz się, że prawda wyjdzie na jaw. Zgadłem? ;)

      Zgadłeś, zgadłeś wielce oświetlony racjonalisto. Bardzo się obawiam wyjawienia
      prawdy na głoszoną przeze mnie ideologię. Tak dla wyjaśnienia, podaj link, to
      sam chętnie poczytam, a na pokutę odmowie 4 zdrowaśki...

      grgkh napisał:
      Polecam Ci zapoznanie się ze wstępniakiem naczelnego "Faktów i Mitów" z
      ostatniego numeru tej gazetki. Jego tytuł, to "Upadek". Czy wiesz, o kim i o
      czym on tam mówi? Hm... Nie zdradzę tego, a ponieważ jestem pewien, że i Ty tam
      nie zajrzysz, więc tym sposobem przedłużę Ci czas życia w błogostanie. Lubię
      robić takie dobre uczynki bliźnim swoim (wierzącym). To jedna z
      najstraszniejszych cech mojego charakteru. ;)


      Nie jest w moim zwyczaju budować własnej opinii na brukowcu "Fakty i Mity", a
      tym bardziej na nowelkach filmowych. Pamiętam, jakiś czas temu, jeden z
      racjonalistów upierał się, że The Da Vinci Code też opiera się na autentycznych
      faktach. Naprawdę, was wszystkich chyba pogięło. Ale co można się spodziewać po
      niezbyt zrównoważonych, którzy własnym dzieciom czytają takie bajki?
      www.racjonalista.pl/kk.php/s,3188/q,Wspolczesna.bajka.czyli.Polak.potrafi
      To chyba z waszych stron, czyż nie?
      Oj nie jest waszym celem rozpowszechnianie chorej ideologii, wiec choćby dam 1
      przykład w języku ang. www.racjonalista.pl/kk.php/s,3134 a jest to w
      wielu językach. Z chrzescijanskiej miłości darmowo reklamuje wasza stronę.

      A z czystej ludzkiej do was niechęci sprawia mi wiele satysfakcji was
      kompromitować.
      Ślub racjonalistów z Menorą i przygrywaniem klahznera? Na ślubie ateistycznym
      elementy religijne?
      Co z tymi mistrzami ceremonii Krzysztof Tanewski i Jane Bechtel?
      Totalne sekciarstwo panoczku.
      Trudno się doszukiwać na waszych stronach czegokolwiek negatywnego pod adresem
      innych religii niż katolicka. Za to cale strony dotyczące Polskiego
      antysemityzmu. www.racjonalista.pl/kk.php/d,206/q,Antysemityzm Czy ktoś
      z sensem mi wytłumaczy poco tyle poświecenia i walki ateistów w sprawie
      jakiejkolwiek religii? Trudno będzie...
      Albo jesteście wyrafinowanymi kłamcami, albo nie wiecie w jakiej sprawie
      walczycie. Domyślam się, że wielu z was jest zmanipulowanymi pionkami w wielkiej
      grze.
      Ale wasza sekciarska religia nie dopuści takich myśli, no bo jesteście
      oświeconymi racjonalistami...
      • aeropostale Re: Ciąg dalszy... 29.01.08, 04:33
        Zapomniałem wstawić fotkę ze ślubu racjonalistów. Ładna menora, a kahznera
        słychać było na TVN24.
        2 religijne elementy na ateistycznym ślubie, to chyba nie przypadek?
        fakty.interia.pl/galerie/obyczaje/pierwszy-taki-slub/zdjecie/duze,642679,2,275
      • piwi77 Re: Ciąg dalszy... 29.01.08, 12:08
        Przydługi Twój elaborat, pewnie dlatego, żeby trudniej było doszukać
        się myśli, z którymi warto dyskutować, odpowiem więc krótko na
        wybrane zarzuty
        1. Fakty i Mity nie są brukowcem i właśnie dlatego są tak niemile
        widziane przez katolickie kręgi.
        2. Zacytowana bajka z Racjonalisty nie jest przeznaczona dla dzieci,
        nie każda bajka jest przeznaczona dla dzieci, o czym powinieneś
        wiedzieć bo arcybiskup Krasicki onegdaj też pisał bajki i to nie z
        myślą o lekturze dzieciom.
        3. Kod Leonarda jest oparty na wymysłach, to oczywiste, ale tak
        podobnych do chrześcijańskich mitów, że niewprawny czytelnik może
        sie pogubić i właśnie to spędza sen z wielebnych oczu.
        • kolter_hugh Re: Ciąg dalszy... 29.01.08, 12:34
          piwi77 napisał:

          > Przydługi Twój elaborat, pewnie dlatego, żeby trudniej było doszukać
          > się myśli, z którymi warto dyskutować, odpowiem więc krótko na
          > wybrane zarzuty
          > 1. Fakty i Mity nie są brukowcem i właśnie dlatego są tak niemile
          > widziane przez katolickie kręgi.

          Jak mi wiadomo tygodnik fakty i mity udostępnił materiały dotyczące , przekrętów
          jakich dopuścili się działacze PC z jaruniem kwaczynskim na czele. Komitetowi
          wyborczemu platformy obywatelskiej . wtedy nikt na pewno nie traktował tego
          pisma jako brukowiec , jakim nie wątpliwie jest nasz dziennik niejakiego rydzyka


          > 2. Zacytowana bajka z Racjonalisty nie jest przeznaczona dla dzieci,
          > nie każda bajka jest przeznaczona dla dzieci, o czym powinieneś
          > wiedzieć bo arcybiskup Krasicki onegdaj też pisał bajki i to nie z
          > myślą o lekturze dzieciom.

          Bajki od wielu wieków sprzedaje ludziom KrK dzięki racjonaliście wiemy
          przynajmniej ze morał każdej z nich kończy sie na stosie inkwizycji , nie tak
          jak nas naucza kler wmawiając ze on tylko opiniował dla władz świeckich, które
          potem nieszczęśników paliły na stosie !!

          > 3. Kod Leonarda jest oparty na wymysłach, to oczywiste, ale tak
          > podobnych do chrześcijańskich mitów, że niewprawny czytelnik może
          > sie pogubić i właśnie to spędza sen z wielebnych oczu.

          Ludzie znający biblie nie traktują takich książek poważnie, stad strach watykanu
          przed takimi dziełami ,wychodzi teraz to że kler nie szerzy nauk wynikających z
          biblii wśród swoich ,jeleni' , a oni po przeczytaniu takich ,,dzieł" zaczynają
          zadawać dziwne pytania , to jest już za dużo na głowy watykańczyków !!
          • aeropostale Re: Ciąg dalszy... 29.01.08, 23:23
            kolter_hugh napisał:

            > piwi77 napisał:
            > > Przydługi Twój elaborat, pewnie dlatego, żeby trudniej byłodoszukać
            > > się myśli, z którymi warto dyskutować, odpowiem więc krótko na
            > > wybrane zarzuty
            > > 1. Fakty i Mity nie są brukowcem i właśnie dlatego są tak niemile
            > > widziane przez katolickie kręgi.
            > Jak mi wiadomo tygodnik fakty i mity udostępnił materiały dotyczące ,
            przekrętó w jakich dopuścili się działacze PC z jaruniem kwaczynskim na czele.
            Komitetowi
            > wyborczemu platformy obywatelskiej . wtedy nikt na pewno nie traktował tego
            pisma jako brukowiec , jakim nie wątpliwie jest nasz dziennik niejakiego rydzyk
            > > 2. Zacytowana bajka z Racjonalisty nie jest przeznaczona dla dzieci,
            > > nie każda bajka jest przeznaczona dla dzieci, o czym powinieneś
            > > wiedzieć bo arcybiskup Krasicki onegdaj też pisał bajki i to nie z myślą o
            lekturze dzieciom.
            > Bajki od wielu wieków sprzedaje ludziom KrK dzięki racjonaliście wiemy
            > przynajmniej ze morał każdej z nich kończy sie na stosie inkwizycji, nie tak
            jak nas naucza kler wmawiając ze on tylko opiniował dla władz świeckich, które
            > potem nieszczęśników paliły na stosie !!
            > > 3. Kod Leonarda jest oparty na wymysłach, to oczywiste, ale tak
            > > podobnych do chrześcijańskich mitów, że niewprawny czytelnik może
            > > sie pogubić i właśnie to spędza sen z wielebnych oczu.
            > Ludzie znający biblie nie traktują takich książek poważnie, stad strach watykan
            > .................................

            >
            >
            >
            >
            Dobra, dobra panoczki. Przestańcie się onanizować. Czekam na kontrargumenty.
            Puki jeszcze mam do was cierpliwość.
            • kolter_hugh Re: Ciąg dalszy... 30.01.08, 09:42
              aeropostale napisał:

              > kolter_hugh napisał:
              >
              > > piwi77 napisał:

              > Dobra, dobra panoczki. Przestańcie się onanizować. Czekam na kontrargumenty.
              > Puki jeszcze mam do was cierpliwość.

              He he he my mamy żony w przeciwieństwie do tych których tak namiętnie bronisz ,
              może jeden z nich wprowadził cię w [cudowny] świat seksu pedalskiego stad twoja
              miłość do nich ??? !!!
              • aeropostale Re: Ciąg dalszy... 30.01.08, 11:21
                kolter_hugh napisał:


                >
                > He he he my mamy żony w przeciwieństwie do tych których tak namiętnie bronisz
                > ,
                > może jeden z nich wprowadził cię w [cudowny] świat seksu pedalskiego stad twoja
                > miłość do nich ??? !!!
                >
                >
                >
                >
                >
                >
                >
                Tylko tyle na, dzień dobry, jesteś w stanie wypocić?
                Żenada!
                No nic, wielce oświeceni ateiści. Onanizujcie się w tym portalu. Kiedyś znowu tu
                wpadnę.
                Zegnam dobrym powiedzeniem.
                Psy szczekają, a karawana jedzie dalej......
                • piwi77 Re: Ciąg dalszy... 30.01.08, 12:06
                  Odnieś sie lepiej do moich trzech punktów, no dobrze pierwszy pomiń,
                  bo to oczywista niezgodność, ale drugi i trzeci? Masz coś na temat,
                  czy wolisz słowne przepychanki?
                  • aeropostale Re: Ciąg dalszy... 31.01.08, 03:30
                    piwi77 napisał:

                    **Odnieś sie lepiej do moich trzech punktów, no dobrze pierwszy pomiń,
                    bo to oczywista niezgodność, ale drugi i trzeci? Masz coś na temat,
                    czy wolisz słowne przepychanki?**

                    Gwoli ścisłości, odpowiadam na dorzeczne pytania, a nie na z góry sformułowane
                    marne stwierdzenia.
                    Myśl sobie o tym co tylko ci móżdżek podpowiada...
                    • piwi77 Re: Ciąg dalszy... 31.01.08, 09:24
                      aeropostale napisał:

                      > Gwoli ścisłości, odpowiadam na dorzeczne pytania, a nie na
                      > z góry sformułowane marne stwierdzenia.

                      Ze stwierdzeniami także można dyskutować, że nie potrafisz, OK, ale
                      czemu się rzucasz? (To było pytanie, na które nie musisz odpowiadać).
      • grgkh Re: Ciąg dalszy... 30.01.08, 01:57
        aeropostale napisał:

        > grgkh napisał:
        > A "darmowy" przekaz ideologii, to masz tylko Ty. Ja ideologii, analogicznej do
        > Twojej, nie posiadam, a jedynym moim celem jest pokazywanie, na czym ta Twoja
        > polega. Jak się domyślam, obawiasz się, że prawda wyjdzie na jaw. Zgadłem? ;)
        >
        > Zgadłeś, zgadłeś wielce oświetlony racjonalisto. Bardzo się obawiam wyjawienia
        > prawdy na głoszoną przeze mnie ideologię. Tak dla wyjaśnienia, podaj link, to
        > sam chętnie poczytam, a na pokutę odmowie 4 zdrowaśki...

        Proszę, zaprzestań taniej erystyki. Najpierw wywołujesz temat poboczny o "moim" przekazie ideologii, a jak Ci tłumaczę, że mnie to nie dotyczy, to żądasz linku. A Twoje zdrowaśki mnie nie interesują.

        > grgkh napisał:
        > Polecam Ci zapoznanie się ze wstępniakiem naczelnego "Faktów i Mitów" z
        > ostatniego numeru tej gazetki. Jego tytuł, to "Upadek". Czy wiesz, o kim i o
        > czym on tam mówi? Hm... Nie zdradzę tego, a ponieważ jestem pewien, że i Ty tam
        > nie zajrzysz, więc tym sposobem przedłużę Ci czas życia w błogostanie. Lubię
        > robić takie dobre uczynki bliźnim swoim (wierzącym). To jedna z
        > najstraszniejszych cech mojego charakteru. ;)

        > Nie jest w moim zwyczaju budować własnej opinii na brukowcu "Fakty i Mity",

        Opinia, że to jest brukowiec jest subiektywna. Ja twierdzę, ze nie, bo ją czytuję. Czy tak jest, to musiałbyś ocenić dopiero po lekturze. Zachowujesz się jak kukiełka pociągana za sznurki. Niesamodzielność myślenia w Twoim przypadku jest przerażająca.

        > a tym bardziej na nowelkach filmowych.

        Nie nowelka. Pełnometrażowy film faktu. Dokument, w którym nie ma sugestii i manipulacji. Obejrzyj i dopiero wtedy wypowiadaj się o jego jakości. Wcześniej NIE MASZ DO TEGO PRAWA.

        > Pamiętam, jakiś czas temu, jeden z racjonalistów upierał się,
        > że The Da Vinci Code też opiera się na autentycznych faktach.

        "Fakt" jest zawsze "autentyczny", bo takie jest znaczenie tego słowa. Czy jakiś człowiek, któremu przypisujesz etykietkę racjonalisty, jakoś wypowiadał się, to mnie nie interesuje. Pewnie jednak racjonalistą nie był, albo Ty kłamiesz. Na takiej samej zasadzie ja mógłbym Ci przypisać, że jesteś krasnoludkiem.

        > Naprawdę, was wszystkich chyba pogięło.

        Wolę być pogięty, niż zniewolony przez urojenie o Bozi.

        > Ale co można się spodziewać po niezbyt zrównoważonych,
        > którzy własnym dzieciom czytają takie bajki?

        Nie miałem cierpliwości, żeby tego gniota doczytać do końca.

        > To chyba z waszych stron, czyż nie?

        Serwis Racjonalisty nie nakłada ograniczeń i pozwala publikować także i teksty proreligijne.

        > Oj nie jest waszym celem rozpowszechnianie chorej ideologii, wiec choćby dam
        > 1 przykład w języku ang.

        A ten tekst jest już całkiem poprawny i wprowadza w tematykę portalu. Co masz mu do zarzucenia? :)))

        > A z czystej ludzkiej do was niechęci sprawia mi wiele satysfakcji was
        > kompromitować.

        Skompromitować może się ktoś osobiście swoim zachowaniem, a nie za pośrednictwem, na przykład Twoim. To znów w kwstii semantycznej, bo sobie słabo z tym radzisz. Taka jest właśnie Twoja chrześcijańska miłość bliźniego, zdolność do tolerowania inności od Twojej religii i paniczny strach, że nie potrafisz dogamtów tej religii obronić.

        > Ślub racjonalistów z Menorą i przygrywaniem klahznera? Na ślubie ateistycznym
        > elementy religijne?

        Co Ci przeszkadzają dowolne rytuały dowolnych ludzi? Niech sobie każdy miesza co mu do głowy przyjdzie. Więcej luzu, kolego. Zdradzę Ci pewien szczegół z mojego życia. Ja również brałem ślub w kościele, choć występowałem tam jako niewierzący. Zrobiłem tak, bo zależało na tym mojej przyszłej żonie, zrobiłem to dla niej. W sprawie motywów zachowaj więc większą powściągliwość i przestań osądzać innych. Zajmij się sobą.

        > Totalne sekciarstwo panoczku.

        Przemawia przez Ciebie "totalna" nienawiść, chrześcijaninie.

        > Trudno się doszukiwać na waszych stronach czegokolwiek negatywnego pod adresem
        > innych religii niż katolicka.

        www.racjonalista.pl/ jest, mówiąc językiem Ziobry, gwoździem do trumny religii w Polsce. Zaistniał stosunkowo niedawno temu, ale zawartości bazy artykułów i ich ogólnego poziomu mogą mu pozazdrościć inne portale. A że jest tam trochę gorszych, i niekoniecznie na jeden temat, tekstów to nic mu nie ujmuje. Dzięki tej otwartości i tolerancji wabi do siebie nawet takich jak Ty.

        > Za to cale strony dotyczące Polskiego antysemityzmu.

        Czyżbyś wątpił w to zjawisko? Jest świetnie udokumentowane. Ja jestem Polakiem i sam staram się unikać idei takich jak antysemityzm, rasizm, szowinizm itp, ale za moich rodaków z przeszłości nie dałbym głowy sobie uciąć, bo nie byli idealni. Podejdź do sprawy spokojnie. To tylko historia. A Ty osobiście jesteś taki jaki jesteś, albo antysemita, albo nie.

        > Czy ktoś z sensem mi wytłumaczy poco tyle poświecenia
        > i walki ateistów w sprawie jakiejkolwiek religii? Trudno będzie...

        Religia jest intymną sprawą człowieka, bo to jest kontakt wierzącego z podmiotem tej wiary. I poza granice osobiste i prywatne NIE MA PRAWA wychodzić do życia publicznego. Nie ma prawa niczego narzucać. Żadnych norm moralnych. Nie ma prawa mieszać się do polityki. Nie ma prawa budować gigantycznych świątyń i indoktrynować, jak leci, wszystkie dzieci w państwie. Kler ma całkowicie zniknąć z widoku, bo to zakłamane, hipokryzyjne darmozjady i złodzieje, którzy żerują na ogłupionych owieczkach. Taki jest cel teoretyczny. Całkowicie odwrotny od celu kleru, który chce osiągnąć 100% władzy nad wszystkimi i pełnego ogłupienia, żeby przypadkiem ktoś nie zaczął szemrać, że pod tymi rządami jest mu źle.

        Celem ludzi walczących z przejawami religii w życiu publicznym, a są to nie tylko ateiści, jest przeciwstawienie się celowi, jaki założyli sobie religianci - zamianę całego świata ludzi w "obóz Boga".

        > Albo jesteście wyrafinowanymi kłamcami, albo nie wiecie w jakiej sprawie
        > walczycie.

        Ja wiem. I tylko mówię. Nie walczę bronią, nie krzywdzę. Kto chce, niech to przeczyta i jeśli uzna słuszność moich argumentów, niech je dobrowolnie przyjmie. A Ty musisz się pogodzić z tym, że mam prawo głosu, takie samo, jak Wy, kiedy prowadzicie działalność misjonarską. Jak widzę, chcesz mi to prawo odebrać.

        > Domyślam się, że wielu z was jest zmanipulowanymi pionkami w wielkiej grze.

        Ja nie jestem.

        > Ale wasza sekciarska religia nie dopuści takich myśli, no bo jesteście
        > oświeconymi racjonalistami...

        Ateizm jest wyłącznie BRAKIEM religii, a nie religią. Masz elementarne braki z rozumienia definicji.
        • aeropostale Re: Ciąg dalszy... 30.01.08, 05:20
          grgkh napisał:

          > Opinia, że to jest brukowiec jest subiektywna. Ja twierdzę, ze nie, bo ją czytu
          > ję. Czy tak jest, to musiałbyś ocenić dopiero po lekturze.

          Acha, teraz już rozumie, dlaczego ludzie wierzą w krasnoludki.

          Zachowujesz się jak
          > kukiełka pociągana za sznurki. Niesamodzielność myślenia w Twoim przypadku jest
          > przerażająca.
          No, no. Przygadał kocioł garnkowi...


          > "Fakt" jest zawsze "autentyczny", bo takie jest znaczenie tego słowa.
          Coraz częćciej głoszone przez racjonalistów fakty, to tylko MITY

          Czy jakiś
          > człowiek, któremu przypisujesz etykietkę racjonalisty, jakoś wypowiadał się, t
          > o mnie nie interesuje. Pewnie jednak racjonalistą nie był, albo Ty kłamiesz. Na
          > takiej samej zasadzie ja mógłbym Ci przypisać, że jesteś krasnoludkiem.

          Pewnie tak myślisz, czyż nie? Kłamstwa to wasza specjalność!
          >

          >

          >
          > Nie miałem cierpliwości, żeby tego gniota doczytać do końca.
          >
          Dlaczego, to chyba z waszych stron, czyż nie?
          Z tej bajki widać jak wam tęskno za komuna. Nie tylko jesteście "coś tam", ale
          także komuchami.
          >
          > Serwis Racjonalisty nie nakłada ograniczeń i pozwala publikować także i teksty
          > proreligijne.

          Oczywiście pro-jedno-religijnej. Widać jakie symbole używacie na ślubach.

          >
          > A ten tekst jest już całkiem poprawny i wprowadza w tematykę portalu. Co masz m
          > u do zarzucenia? :)))
          >
          Jest manifestem ideologicznym, czego się tu wypierałeś.

          >

          >
          Taka jest właśnie Twoja chrześcijańska miłość bliźniego, zdolność do tolero
          > wania inności od Twojej religii i paniczny strach,
          >
          Strach ? Załamujesz mnie.
          >

          > Co Ci przeszkadzają dowolne rytuały dowolnych ludzi? Niech sobie każdy miesza c
          > o mu do głowy przyjdzie.
          >
          No właśnie, gdzie tolerancja z waszej strony?
          >
          >Zajmij się sobą.
          Tym bardziej wy.


          >
          > Przemawia przez Ciebie "totalna" nienawiść, chrześcijaninie.
          >
          Zależy w jaki sposób to zinterpretować.
          >
          Ziobry.....

          >
          A co on ma do tego?
          >

          >
          > Czyżbyś wątpił w to zjawisko? Jest świetnie udokumentowane.
          >
          Połowe mojej rodziny jest Żydami i wg ich zdania doskonale dają sobie z tym
          rade, bez pomocy racjonalistów, a zwłaszcza pomoc ateistów.
          >


          > Religia jest intymną sprawą człowieka, I poza granice osobiste i prywatne NIE
          MA PRAWA wychodzić do życia
          > publicznego.
          >
          Kto inny niż wy upublicznia religie?
          >
          Nie ma prawa budować gigantycznych świątyń
          >
          ???????????.
          >
          Kler ma całkowicie zniknąć z wi
          > doku, hipokryzyjne darmozjady i złodzieje, którzy żerują na og
          > łupionych owieczkach.
          >
          Rzeczywiście przemawia przez was sama milość.
          Zapomniałeś znaczenia hipokryzja? Doskonale do was pasuje
          >


          > A Ty musisz się pogodzić z tym, że mam prawo głosu, takie samo, jak Wy, kiedy p
          > rowadzicie działalność misjonarską. Jak widzę, chcesz mi to prawo odebrać.
          >
          Nie kolego, dzięki chrześcijanom korzystasz z tego prawa, wiec go nie nadużywaj.
          >

          > Ja nie jestem.
          >
          Czyli nawet tego nie wiesz.

          > Ateizm jest wyłącznie BRAKIEM religii, a nie religią. Masz elementarne braki z
          > rozumienia definicji.
          >
          Albo wiekszość z was. Jak widać religijnie trzymacie się swych dogmatów.
          • piwi77 Re: Ciąg dalszy... 30.01.08, 16:19
            Skoro sobie z tą lekturą nie radzisz, to nie czytaj ani Faktów i
            Mitów, ani Racjonalisty, ani niczego co Cię wprowadza w zły nastrój,
            który musisz potem na tym forum wyładowywać. Ja czasem zaglądam do
            Naszego Dziennika, żeby wiedzieć co tam w trawie piszczy i czy
            widziałeś, abym kiedykolwiek nazwał go brukowcem, albo w inny sposób
            jego czytelników wyśmiewał? Ano właśnie.
          • grgkh Re: Ciąg dalszy... 30.01.08, 21:21
            Jedno zdanie na komentarz tego, co napisałeś: bełkot. Nie potrafiłeś sklecić choćby jednej logicznej myśli. A najbardziej mnie śmieszy to, że ty o tym wiesz. :)
            • aeropostale Re: Ciąg dalszy... 31.01.08, 03:45
              grgkh napisał:

              ** Jedno zdanie na komentarz tego, co napisałeś: bełkot. A najbardziej mnie śmieszy to, że ty o tym wiesz.**

              Oj nie bądź dla mnie taki brutalny.
              Faktycznie, znalazłem dla ciebie tylko 3 min. Następnym razem się streszczaj, bo nie mam czasu na twe rozmyte wypociny.

              Pewnie ci to nic nie pomoże, ale socjopaci nigdy nie uwierzą we własne zwichrowania. Często udowadniają jak bardzo ich własny lekarz jest obłąkany.
              Zaufaj mi, nie walcz z ich ekspertyzą.

              • piwi77 Re: Ciąg dalszy... 31.01.08, 09:28
                Trochę się zawiodłem, sądziłem, że na wyższej medialnej w Toruniu
                kształcą lepszych specjalistów od ściemniania, słusznie że odcięli
                ich od państwowych pieniędzy. Marny jesteś, nic poza bluzgami,
                wracaj na ambonę, tam przysypiajacej publiczności możesz gadać byle
                co.
              • grgkh Re: Ciąg dalszy... 31.01.08, 19:03
                Różni nas to, że ty jesteś dogmatykiem, a ja racjonalistą. Sam sobie odpowiedz, dla kogo bardziej wskazany jest kontakt z psychiatrą. Ja Ci niczego nie sugeruję - może tak jest, a może nie, ale Ty jesteś pewny, że to ja jestem zwichrowanym socjopatą.

                Jesteś typowym przedstawicielem waszej grupy. Szkoda na Ciebie, aeropostale, czasu, bo każdą dyskusję, prędzej czy później, sprowadzisz do tego punktu.
                • aeropostale Re: Ciąg dalszy... 01.02.08, 06:33
                  Jeśli myślisz, ze żyjemy w epoce ascezy, to się mylisz. Zdecydowanie reaguje na każde naruszenie mojej prywatności, a wiara jest jej częścią.
                  Trudno jest mi się zniżyć do waszego poziomu. Ale skoro z góry zakradacie, ze wasz oponent konwersacji to idiota, to nie spodziewajcie się klepania po plecach.

                  Widze, ze wiele pojęć ci się pomieszało. Racjonalista, to nie osoba posiadająca całkowitą racje, co probujesz tu za wszelka cenę udowodnić.
                  Przypomnij tez sobie znaczenie jednego z punktów waszego memorandum- Hoping to overcome supremacy of stereotypes.
                  Bo jeśli ktokolwiek może kogoś posądzić o hipokryzje, to tylko was.
                  • grgkh Re: Ciąg dalszy... 01.02.08, 10:09
                    Rozmowa z Tobą to nieustanne kręcenie się w kółko. Wciąż zarzucasz
                    innym to, co powinieneś odnieść do siebie. W rezultacie rozmowa z
                    Tobą sprowadza się nie do dyskusji o meritum sprawy, ale do
                    odpierania idiotycznych posądzeń. Ale nie łudź się, że to Ty
                    kierujesz tą dyskusją (faktycznie sprowadzasz ja zawsze do
                    pyskówki), bo mogę Cię w każdej chwili olać. Moim zadaniem nie jest
                    przekonanie Ciebie do czegoś, ale pokazanie innym czytelnikom, iż
                    Twoje rozumowanie jest fałszywe. I tylko tyle.

                    aeropostale napisał:

                    > Jeśli myślisz, ze żyjemy w epoce ascezy, to się mylisz.

                    Jakiej "ascezy"? A może w epoce krasnoludków? Znów bełkot?

                    > Zdecydowanie reaguje na każde naruszenie mojej prywatności,

                    Twoja prywatność na forum nie istnieje. Coś Ci się pop.... Wybij to
                    sobie z głowy. Pojawiasz się na forum publicznym, wygłaszasz pewne
                    tezy i tylko jako szerzący te poglądy istniejesz. Prywatność masz w
                    swoim domu, a tam nie zamierzam wkraczać.

                    > a wiara jest jej częścią.

                    Bzdura. Wiara to to, co siedzi w Twojej głowie, a nie to, co
                    wypowiadasz na zewnątrz siebie. To drugie to tezy i poglądy, które
                    oferujesz innym.

                    > Trudno jest mi się zniżyć do waszego poziomu.

                    I nie uda Ci się zniżyć, bo twój poziom jest najniższy z możliwych.
                    W tym stanie Twojej świadomości nie jest możliwe obiektywne
                    ocenianie poziomu innych.

                    > Ale skoro z góry zakradacie, ze wasz oponent konwersacji
                    > to idiota, to nie spodziewajcie się klepania po plecach.

                    Ja niczego nie zakładam. To Ty sam demonstrujesz, ile jesteś wart.

                    > Widze, ze wiele pojęć ci się pomieszało.
                    > Racjonalista, to nie osoba posiadając a całkowitą racje,
                    > co probujesz tu za wszelka cenę udowodnić.

                    Racjonalista, to - według mojej definicji - człowiek stosujący
                    zawsze i do wszystkiego, w bezwzględny sposób, zasady logiki i
                    nieuznający dogmatyzmu. A że z tego powinna wynikać racja, to
                    całkiem normalne. Nie każdy racjonalista jest zawsze racjonalistą i
                    może się czasem mylić. Ty natomiast nigdy nie przyznałeś się do
                    błądzenia, bo dogmatyk tak ma.

                    > Przypomnij tez sobie znaczenie jednego z punktów waszego
                    > memorandum- Hoping to overcome supremacy of stereotypes.
                    > Bo jeśli ktokolwiek może kogoś posądzić o hipokryzje, to tylko was.

                    Nie interesują mnie czyjeś memoranda, i definicje. Potrafię myśleć
                    samodzielnie. Zgodnie z jakimi zasadami postępuję, to Ci powyżej
                    napisałem i nie jest to źle. Ja przestrzegam moich zasad (moralnych)
                    i nie masz szans w ich stosowaniu doszukać się hipokryzji, a Twój
                    ulubieniec, religia oparta na fałszach, jest hipokryzją
                    przesiąknięta.

                    Jak zwykle erystyka i to bardzo cienka, bo bez niej nie radzisz
                    sobie z najprostszą dyskusją. Wciąż bełkot i ucieczki od tematu.
                    Dno, aeropostale, dno dna. :)
                    • aeropostale Re: Ciąg dalszy... 01.02.08, 21:53
                      grgkh napisał:

                      ***Rozmowa z Tobą to nieustanne kręcenie się w kółko. Wciąż zarzucasz
                      innym to, co powinieneś odnieść do siebie. W rezultacie rozmowa z
                      Tobą sprowadza się nie do dyskusji o meritum sprawy, ale do
                      odpierania idiotycznych posądzeń. Ale nie łudź się, że to Ty
                      kierujesz tą dyskusją (faktycznie sprowadzasz ja zawsze do
                      pyskówki), bo mogę Cię w każdej chwili olać. Moim zadaniem nie jest
                      przekonanie Ciebie do czegoś, ale pokazanie innym czytelnikom, iż
                      Twoje rozumowanie jest fałszywe. I tylko tyle.***

                      Nie taki diabeł straszny.
                      A astrotarus postraszył mnie, ze zjesz mnie żywcem...
                      Zaręczam ci. Nie jesteś w stanie mnie obrazić, bo nie masz na to amunicji.
                      Widze tez, ze pozycja domorosłego filozofa z tego forum się zachwiała.

                      Twoim zadaniem jest zgnoić, wszystkich, myślących inaczej. Dowiodłeś już tego dyskutując (jeśli można to tak nazwać)z bardzo zrównoważonym forumowiczem zuq1. Kosciól jest jednością. Poniżając każdego z chrześcijan poniżasz mnie.
                      Na jego konkrety, twoja odpowiedz wygląda “bo Ty jesteś głupim katolikiem”. Ja nie mam zamiaru dać się wciągnąć prowadzącej do niczego wyliczanki typu “ bo wyście bili Indian”.
                      Odnoszę wrażenie, że ustabilizowałeś sobie na tym forum jakaś pozycje eksperta i walczysz tylko o jej utrzymanie, a nie uświadamianie czytelników tego forum, odnośnie mojej postaci.
                      Dlatego nie zostawisz żadnego mego postu bez echa. Porostu, honor ci na to nie pozwala.

                      Ja nie ukrywam mojego wyznania, jak ty ukrywałeś reprezentowanie sekciarskiej organizacji o komunistycznych skłonnościach.
                      Wystarczyło mi przeczytać jeden twój post aby wyczuć skąd jesteś i to cie drażni.
                      Drażni cie, że w taki sposób musicie docierać do publiki. Bo nikt nie zajrzał by na wasze strony.
                      Drażni cie, ze jedynie czym możecie się popisać jest miernota.
                      Nie potraficie zorganizować jednej zbiórki na rzecz ludzi w potrzebie, a masz czelność pisać o katolickich misjonarzach. Powiedz to milionom którzy bez chrześcijan pomocy byliby wśród zmarłych ( tylko nie zaczynaj “ bo wyście...”). Jesteś maluczkim egocentrykiem i dlatego masz czas na niczego nie warte wywody, kiedy ja działam społecznie na rzecz głodnych Muzułmanów, choć ich kler wyznacza nagrody za chrześcijańskie głowy. Ale twoja marna logika nadal nie będzie w stanie pojąc dlaczego?
                      A za mały jesteś, aby ci to tłumaczyć. Zresztą nie rozmawiam z "ślepcami" o kolorach.
                      Podniecasz się przydomkiem racjonalista, któryś sam sobie przypisał.

                      ***Nie interesują mnie czyjeś memoranda, i definicje. Potrafię myśleć
                      samodzielnie. ***

                      Domyślam się. Jak każde słowo przez was wypisane jest g...no warte.
                      Piszecie w swych witrynach bzdety do których nie potraficie się dostosować.
                      A to jest czysta HIPOKRYZJA.
                      • grgkh Re: Ciąg dalszy... 04.02.08, 21:03
                        Nie odpowiadasz na moje pytania i nie podważasz zarzutów, które w stosunku do Ciebie wygłaszam. To najprymitywniejsza erystyka, jaka może być, i całkowicie nieskuteczna w stosunku do mnie. Ja pamiętam o czym rozmawiamy i uniki oraz nietrafione zarzuty działają na Twoją tylko niekorzyść.

                        Zasada jest następująca... Jeśli jest jakaś teza, a mamy w stosunku do niej przeciwstawne opinie, to MUSIMY wyjaśnić, kto nie ma racji. Na tym polega mój racjonalizm, a nie na tym, że to ja mam rację. Inna sprawa, że ja z zasady unikam wygłaszania bzdur, odwrotnie niż Ty ;), a więc rację "na ogół" muszę mieć ja.

                        Tutaj, a więc niemal "przed chwilą" napisałem, co nas różni. Nie wiem, czy przyjąłeś to do wiadomości, bo zasłoniłeś się moją nieznajomością definicji, która okazała się Twoją nieznajomością tychże. Ustosunkuj się to tezy początkowej, a może pogadamy dalej. Na razie nie widzę sensu rozmowy z kimś, kto nie zna podstawowych definicji, a puszy się na forum, że jest inaczej. Do książek i do szkoły aeropostale, a potem dopiero bierz się za rozmowy.

                        Co do obrazy, to i mnie nikt nie jest w stanie obrazić. A czy ja Ciebie obrażam? Nie sądzę. Ale przyznam się, że czasem lubię kogoś rozdrażnić... ;) Ale też robię to bez złości, zawziętości, nienawiści itp

                        Powiem Ci, że Twojego postu nie mam sił starannie doczytać. Przejrzałem go z grubsza. Nic z niego nie wynika, tak jak z twoich poprzednich tekstów, zwykłe blebleble.

                        > Jak każde słowo przez was wypisane jest g...no warte.

                        Czy "nasze" słowo jest g... warte, to się okaże. Czy wiesz na czym polega Twój problem? Ty myślisz chaotycznie, alogicznie, wyrzucając z siebie słowa, których nie rozumiesz do końca, wiążąc je w semantyczne konstrukcje, które nie mają (bo nie mogą mieć) sensu. Wydaje Ci się, że Cię to nobilituje do grona "ludzi myślących". Otóż nie jest tak. Człowiek myślący, to właśnie racjonalista, a więc taki, który rozumie definicje i potrafi z nich skonstruować zdania mające sens. A żeby miały one sens - bo przecież nie każde zdanie, które nam przychodzi do głowy musi go mieć - potrzebna jest wola upewnienia się o ich prawdziwości. I wrócę do Twojego problemu: Ty nie potrzebujesz prawdy, Tobie potrzebna jest PRZEWAGA. Usiłujesz sobie ją wykrzyczeć i wybełkotać. Twoim największym problemem jest to, że ja Cię ZMUSZAM do racjonalnego myślenia, a Ty tak myśleć nie chcesz i nie umiesz. Bo jesteś DOGMATYKIEM. Dogmatycy, to ludzie, którzy przestali być "ludźmi myślącymi", a jedyne czym są, to marionetkami na usługach idei.

                        Twoim bogiem, idolem, guru, czy jak to zechcesz nazwać, jest WŁADZA, reprezentowana przez Boga (nie sam Bóg). W imię tej władzy domagasz się władzy (przywilejów, przewagi itp) dla siebie. I to jest kwintesencja religii. I kwintesencja Twojego istnienia. ;)

                        Masz ode mnie dwa tematy, na które pozwalam Ci ze mną rozmawiać - ten o racjonalizmie i ten ostatni, o tym, czym jest religia. I proszę bez erystyki, kolego. ;) A więc konkretnie i wyłącznie na temat.
                      • grgkh Re: Ciąg dalszy... 05.02.08, 00:06
                        aeropostale napisał:

                        > Twoim zadaniem jest zgnoić, wszystkich, myślących inaczej.

                        Moim zadaniem jest dyskutować na poziomie. Czy wiesz, co to jest poziom? Ja używam argumentów. Jesli okazują się one fałszywe, to mówię, że się myliłem i koryguję wszystko, co dotąd na nich opierałem. Ty tego nie potrafisz. Ty bronisz dogmatu. Niestety, tylko bełkotem, bo porządna argumentacja jest Ci obca.

                        > Dowiodłeś już tego dyskutując (jeśli można to tak nazwać)
                        > z bardzo zrównoważonym forumowiczem zuq1.

                        Nie przywiązuję wagi do tego, o czym kiedyś tam dyskutowałem, ani nie przechowuję w pamięci dokonań na tym polu. W związku z tym nie pamiętam, co mówił zuq1. Fakt, zarejestrowałem sobie w pamięci, że należał do grona kiepsko argumentujących dogmatyków. Zniż się do poziomu człowieka logicznie myślącego i potrafiącego rozstać się z tezą, która jest fałszywa. Nie, Ty wbrew oczywistym argumentom wciąż udajesz, że to co mówiłeś jest prawdziwe. Robisz uniki od tematu, przytaczasz coraz bardziej idiotyczne, nowe tezy, bo taka jest natura dogmatyków. Fałsz traktowany jest przez nich jako prawda. Z takimi ludźmi nie można prowadzić dyskusji w normalny sposób. A więc prowadzi się ją w nienormalny. Przy czym trzeba sobie zdawać sprawę z tego, że to oni ją tak przekierowują. Zuq1, jeśli poczuł się obrażony, to tylko dlatego że sam wywołał taką sytuację.

                        > Kosciól jest jednością.

                        Tragedia. Rozumiesz, dlaczego? Fałszywa teza, za którą stoi ARMIA dogmatyków-fanatyków. Jeśli takimi oni są, to musi być jakaś tego przyczyna. Mnie wyszło, że chodzi o to samo, o co zawsze chodzi ludziom - władza i kasa. Te profity są dla śmietanki, dla elity, czyli szamaństwa, a reszta jest tak ogłupiona i zmanipulowana, że nie jest w stanie tego dostrzec. Przecież to jest możliwe, prawda? Życie codzienne dostarcza nam mnóstwo przykłądów analogicznych sytuacji. Np. wybory polityczne - ludzie nie kierują się racjonalizmem i rozeznaniem sytuacji, ale populistycznymi hasełkami. I temu podlega WIĘKSZOŚĆ elektoratu. A reklamy? Dlaczego więc z religią miałoby być inaczej? Jedność kościoła to pasterze i owieczki. Pasterze rozmnażają stadko (ewangelizują), pasą (karmią teologiczną nadzieją i strachem), strzygą i doją (to już z posłuszeństwa dla samej władzy i z kasiorki), itd...

                        > Poniżając każdego z chrześcijan poniżasz mnie.

                        Mylisz pojęcia. Ty nie jesteś w stanie niczym mnie obrazić ani poniżyć jako człowieka, ponieważ ja nie utożsamiam się z żadną ideą. Z absolutnie żadną. Tak powinno być. Jesteśmy istotami żywymi, a nie marionetkowymi nosicielami nietykalnych idei. Chrześcijaństwo powinno się bronić swoimi pozytywnymi dokonaniami. Ale ono ma na swoim koncie, niestety także, ogromną ilość wygenerowanego zła. I nie próbuj tego bilansować tak, żeby Ci wychodziło, że to się opłaca. Każdą ideę, która jest źródłem zła należy traktować jako potencjalne źródło tego zła w przyszłości i szukać innych sposobów życia. W tym filmie, którego nie chcesz obejrzeć i rzetelnie ocenić, wyraźnie to widać. Grozi nam "jedność", czyli podporządkowanie całego świata ludziom manipulującym nami wszystkimi. Jest tam także i o pogardzie z jaką traktują oni wszystkich, którzy im się nie podporządkują.

                        > Na jego konkrety, twoja odpowiedz wygląda
                        > “bo Ty jesteś głupim katolikiem”.

                        Powtarzam Ci to jeszcze raz. Jedyny rodzaj dyskusji to taki, który uznaje nadrzędność argumentów i skutki tego. Prowadzi to, musi to prowadzić, do odrzucenia fałszywych tez. Najwidoczniej bronicie czegoś, co jest fałszywe. Co gorsze, przy okazji usiłujecie szkalować i oczerniać prawdę. Nie interesuje mnie, czy ktoś jest katolikiem, czy ateistą. Jeśli broni dogamtó wbrew przeczącym im argumentom, to jest... Głupi? Nie wiem, może biedny, bo zmanipulowany? Głupie są dyskusje, w których broniącemu fałszu "cieniasowi" wydaje mu się, że "dyskutuje". To nie ma nic wspólnego z dyskusją, która powinna rządzić się pewnymi, bardzo dawno temu zdefiniowanymi prawami.

                        > Ja nie mam zamiaru dać się wciągnąć prowadzącej do niczego
                        > wyliczanki typu “ bo wyście bili Indian”.

                        A może nie biliście? Bili ludzie w imię tego, o co chodzi w religii, a do czego religia wciąż jest wykorzystywana, do walki o władzę i pieniądze. Ok, to jeszcze bym Wam, wybaczył, bo o władzę i kasę zawsze ludzie będą zabiegali, łagodnie lub brutalnie, ale jest coś innego, czego Wam nie potrafię darować. Czy wiesz, co to? GWAŁT NA LUDZKIEJ KULTURZE. Szerzycie dogamtyzm. Podważacie prawdę i wiedzę prawdziwą. I właśnie w tym tkwi ogromne zło, którego przez tysiące lat ludzie za sprawą religii doznają.

                        > Odnoszę wrażenie, że ustabilizowałeś sobie na tym forum jakaś
                        > pozycje eksperta i walczysz tylko o jej utrzymanie,

                        Bzdura. Jeszcze parę lat temu byłem wobec religii "tolerancyjny". Ale dzięki gronu ludzi z forów takich jak to, dzięki ogromnej ilości materałów, których prawdziwości nie sposób podważyć, spłynęła na mnie łaska oświecenia. :) Znając PRAWDĘ nie potrafię jej trzymać dla siebie. I tylko dlatego tu się wypowiadam.

                        > a nie uświadamianie czytelników tego forum,
                        > odnośnie mojej postaci.

                        Ty mnie nie interesujesz. Jesteś jednym z tłumu. Poczytaj ten wątek. To nie ja utrzymuję rozmowę z Tobą, ale Ty ze mną. Bo rozmowa powinna wygasać wtedy, gdy zarzuty są oddalone, a prawdziwe argumenty przyjęte. Tobie nie zależy na prawdzie, Ty bronisz dogmatu. Fałszywego. Ja Ci ten fałsz wciąż pokazuję, a Ty wbrew logice wciąż udajesz, że tego nie było. Dobrze wytresowany żołnierzyk.

                        > Dlatego nie zostawisz żadnego mego postu bez echa.

                        To mój wątek. Na razie nie chcę w nim zostawiać nieskomentowanych kłamstw.

                        > Ja nie ukrywam mojego wyznania, jak ty ukrywałeś reprezentowanie
                        > sekciarskiej organizacji o komunistycznych skłonnościach.

                        Kochanieńki... Sektą to jest KAŻDA organizacja religijna. Ja nie należę do żadnej organizacji tego typu i nikt, i nigdy nie pchnie mnie do boju w głupiej sprawie. Jak Ciebie. Jestem wolnym człowiekiem (i homo sapiens) i tylko prawdy będę bronił na tyle, na ile potrafię. A potrafię. ;)

                        > Drażni cie, że w taki sposób musicie docierać do publiki.
                        > Bo nikt nie zajrzał by na wasze strony.

                        Jesteście dnem. Tak to ocenił Bartoś, Obirek, a teraz i Węcławski. W FiM jest fajny tekst na ten temat. Założę wątek, w którym go skopiuję. Przeczytaj sobie. PRZEGRYWACIE. To początek końca. Coraz więcej ludzi się od waszej pruderyjnej i przesiąkniętej hipokryzją "wiary" odwraca. I takich jak Ty, fundamentalistów i krzykaczy, będzie ubywało. Dla dobra ludzkości. Bo prawdziwe dobro ludzkości NA PEWNO leży poza religią.
                        • aeropostale Re: Ciąg dalszy... 06.02.08, 04:13
                          Och, tu się kryjesz.
                          Ponownie wyczułem sprawę. Prestiżowy honor przywódcy klanu domniemanych ateistów nie pozwoli na olanie zniewagi od byle obcego przybłędy. A jeśli będziesz dalej ciagnac ten nonsens, to więcej dowiesz się o sobie.
                          W twych kilometrowych wywodach masz w jednym racje, dotyczącej mojej kontroli w tej “dyskusji”. Jak do tej pory byleś podatny na manipulacje innych, tak obecnie małym palcem doprowadziłem cie do tego punktu. Wlanie w tej chwili obalam twego wolnego myślenia tezę. Nici z propagowanej wśród was racjonalistycznej logiki.

                          Naprawdę, nie mam się do czego ustosunkować w twych ostatnich wylewach. Zero treści i tyle tez wizji.
                          Powtarzane w kolko te same hasła i sformułowania typu “ Ja jestem oświecony racjonalista, a ty dogmatyczny dureń” mogą niezle zanudzić każdego.
                          Nie mam pojęcia o jakich dogmatach pleciesz po raz chyba setny. Co moje dogmaty maja wspólnego z twym obłąkaniem?
                          Piszesz, ze na tym forum doznałeś OLSNIENIA? Dosłownie spadłem z krzesła czytając to :D
                          Chłopie czytaj co piszesz zanim całkowicie skompromitujesz się.
                          Jak religijnie nawiedzeni fanatycy ewangelizują świat, ty forum-owo oświecony, będziesz go naprawiać? Wybacz, ale natychmiastowa pomoc naprawdę jest ci wskazana.
                          Poradzę ci jedno. Więcej pisząc nie znaczy mieć większą racje.
                          Można przyznać, ze twe chwilowe poderwanie do boju mnie poruszyło, może na 3 sekundy.
                          “Będziemy pisać o czym ty zadecydujesz i w jaki tez zadecydujesz sposób? “
                          PUDŁO. Nie mamy o czym dyskutować i na samym początku zaznaczyłem cel mojego tu pobytu.
                          Chętnie pomagam chorym, ale jedynie tym co tego oczekują.
                          • grgkh Dla "obcego przybłędy" ;) 06.02.08, 21:07
                            Jesteś niesłychanie naiwny, jeśli sądzisz, że pisuję tu dla Ciebie.

                            Jeszcze parę lat temu tego typu, krytyczne wobec religii i podważające "świętości", opinie były w Polsce nie do pomyślenia. Czas robi swoje. Opoka kruszeje. "Fakty i mity", portal Racjonalista.pl i setki, jeśli już nie tysiące podobnych miejsc stają się źródłem prawdy dla wszystkich o Was i Waszej, choć nie tylko Waszej, religii. Pryska mit o szansie na opanowanie całego świata, co zresztą nigdy nie byłoby możliwe, bo świat składa się także i z ludzi, którzy potrafią samodzielnie dojść do wiedzy czym jest religia naprawdę. Moje ambicje, to stać po właściwej stronie i mówić, co wiem. A to że takim jak Ty bardzo to przeszkadza, to nawet dobrze, bo dzięki temu uczestniczycie w dyskusjach, w których się kompromitujecie potwierdzając miałkość teologicznych bredni.

                            Tak więc to jednak ja Tobą steruję :). Bez Ciebie i innych, takich jak Ty zapaleńcow, nie chciałoby mi się pisać, bo jednak kontakt z żywym człowiekiem, a nie tylko z wirtualnym, nie odzywającym się czytelnikiem, mobilizuje do działania. A jeśli kiedyś znikniemy obaj z tego świata, to zostanie po nas to, co tu napisaliśmy. A inteligentny (racjonalnie myślący) czytelnik potrafi sobie to wszystko właściwie zinterpretować. I to by było na tyle. ;) Dziękuję za współpracę.
                            • aeropostale Od "obcego przybłędy" ;) 07.02.08, 04:17
                              Tez wielkie dzięki za mi pomyślne zakończenie. Jednym z moich Adwentowych postanowień jest, być bardziej pobłażliwy dla błądzących :)
                              Takiego wyluzowanego zakończenia się spodziewałem prędzej czy później.
                              Wykorzystałem Twa z Góry przegrana pozycje. Mianowicie wirtualna pozycje jakiegoś tam patrona mniej inteligentnych ateistów, broniącego hordy owieczek. Na tym skupiłem Twa energie, nie pozwalając na rozwiniecie Twych z Góry ustalonych przesłać. Na tej zasadzie działają ewangeliści. Nie ważne pobekiwanie ludu, ważny jest przekaz informacji. Zawsze ktoś da się złapać w sidła. Kiedy nikt nie sucha, jest zero rybek w sieci :)
                              Znana mi od lat taktyka.
                              Dlatego tez krotko i dosadnie postępuje w takich sytuacjach.
                              Albo zignorować i nie pozwolić na rozwiniecie tematu, albo zniszczyć i ogłupić dla własnej satysfakcji. Stary trik.

                              Co do mojego polskiego, to masz racje, robie błędy, bo nie chodziłem do polskich szkół. Wychowałem się za granicą w polskiej rodzinie i znam jeszcze angielski i hiszpański.
                              A większość polskiej pisowni nauczyłem się na polskich forach w ciągu 5 lat. Naprawdę fascynujący język. Niestety, za wiele czasu mi schodzi na tłumaczenie niektórych zwrotów.
                              Następnym razem wpadnę na to forum za 40 dni, a ten film to oglądałem jakiś czas temu.
                              • grgkh Re: Od "obcego przybłędy" ;) 07.02.08, 05:58
                                Nie potrafię sobie wyobrazić, do kogo kierujesz swoją przemowę z
                                triumfalnym ogłoszeniem zwycięstwa. Poziom głupoty takich jak Ty
                                przekracza ludzkie pojęcie. :)))
                              • pocoo Re: Od "obcego przybłędy" ;) 06.11.14, 07:20
                                aeropostale napisał:
                                > A większość polskiej pisowni nauczyłem się na polskich forach w ciągu 5 lat. Na
                                > prawdę fascynujący język.

                                A ładnie to tak mijać się z prawdą?
                                • bookworm Re: Od "obcego przybłędy" ;) 06.11.14, 10:05
                                  To kłamstwo w szczytnym celu. Dla boga kłamie. Bóg wybacza świństwa robione dla niego. wybacza stosy, grabieże, gwałty, pedofilię to i kłamstwo wybaczy jeśli dla boga jest czynione.
    • camel_3d to jest manipulacja 07.02.08, 09:05
      wystarczy porownac nauke religii chrzescijanskiej do nauki islamu. Islam to
      dopiero OBOZ... Albo wystraczy zobaczyc ortodoksyjne rodziny zydowskie...
      Tylko, ze o islamie nikt by sie nie odwazyl zrobc takiego filmu...

    • grgkh Dziś (2014.11.05) w TV - TVN7 godz. 22:45 05.11.14, 20:32
      Polecam tym, którzy tego dokumentu jeszcze nie widzieli.
      • pocoo Re: Dziś (2014.11.05) w TV - TVN7 godz. 22:45 06.11.14, 07:15
        grgkh napisał:

        > Polecam tym, którzy tego dokumentu jeszcze nie widzieli.
        >
        Nie mogłam obejrzec do końca.Może siedzi we mnie demon?
        Ta gruba cwaniara głośno mówi,że 1/3 populacji to dzieci do lat 13-tu,które można odpowiednio wyszkolić.W imieniu prawa...
        Niektóre dzieci nie wyrosną z tego debilizmu.
        W imieniu Jezusa...
        W imieniu Boga...
        W imieniu Allaha...
        "Kiedy rozum śpi,budzą się demony".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka