Dodaj do ulubionych

Alleluja!!!

23.03.08, 01:52
Niech w święto radosne Paschalnej Ofiary
Składają jej wierni uwielbień swych dary.

Odkupił swe owce Baranek bez skazy,
Pojednał nas z Ojcem i zmył grzechów zmazy.

Śmierć zwarła się z życiem i w boju, o dziwy,
Choć poległ Wódz życia, króluje dziś żywy.

Maryjo, ty powiedz, coś w drodze widziała?
Jam Zmartwychwstałego blask chwały ujrzała.

Żywego już Pana widziałam, grób pusty,
I świadków anielskich, i odzież, i chusty.

Zmartwychwstał już Chrystus, Pan mój i nadzieja,
A miejscem spotkania będzie Galilea.

Wiemy, żeś zmartwychwstał, że ten cud prawdziwy,
O Królu Zwycięzco, bądź nam miłościwy.

Obserwuj wątek
    • vobiska1 Re: Alleluja!!! 23.03.08, 06:56
      Ks. Tomáš Halík / 18.03.2008

      Wydarzenie, które trwa
      Zmartwychwstanie Chrystusa musi pozostać prowokacją, głupstwem w
      oczach „mądrości tego świata". Gdybyśmy tę centralną tajemnicę
      naszej wiary chcieli „udowodnić" i zrobić z niej coś, co zostałoby
      bezproblemowo przyjęte przez wszystkich, zniweczylibyśmy ją.
      El Greco, Zmartwychwstanie (fragment)
      Zobacz także:
      Tygodnik na Wielkanoc 2008
      Nr 12 (3063), 23 marca 2008
      Bóg jest dla wielu Bogiem nieznanym – może także dlatego, że jest
      tak bliski. Zazwyczaj nie myślimy o powietrzu, którym oddychamy, nie
      widzimy samego światła, widzimy jedynie rzeczy w świetle. Nie
      widzimy nawet swojej własnej twarzy, tylko jej odbicie w
      zwierciadle. Także „Bożą twarz" możemy zobaczyć wyłącznie w
      zwierciadle – a tym zwierciadłem jest wedle apostoła Pawła Jezus,
      zwłaszcza w wydarzeniu paschalnym. Paweł nie chce znać niczego
      więcej, jak tylko Jezusa ukrzyżowanego (por. 1 Kor 2, 2).

      W krajobrazie Pawłowego myślenia dominuje krzyż – Apostoł mówi o nim
      chyba jeszcze częściej niż o zmartwychwstaniu, które na pewno
      słusznie uważamy za serce wielkanocnej nowiny. W przepowiadaniu
      chrześcijańskim krzyż i zmartwychwstanie stanowią bez wątpienia
      nierozerwalną całość. Jednak ich wzajemna relacja nie jest w pełni
      symetryczna. Podczas gdy nowina o zmartwychwstaniu „bez krzyża" (i
      wszystkiego, co krzyż oznacza – łącznie z opuszczeniem Jezusa przez
      Ojca) byłaby nawet w pewnym sensie niebezpieczna, to krzyż już
      poniekąd niesie w sobie zwycięstwo, któremu pozwoli zabrzmieć „rano
      po szabacie", wraz z pustym grobem i tym, co o nim słyszymy od
      anioła, siedzącego na odwalonym kamieniu. To, w czym nowina o
      zmartwychwstaniu, oderwana od wydarzenia paschalnego,
      byłaby „niebezpieczna", wyraził dobitnie J. B. Metz: jeśli w naszym
      głoszeniu zmartwychwstania nie będzie słyszalny równocześnie krzyk
      Ukrzyżowanego, nowina ta stanie się mitem o zwycięstwie, a nie
      sercem teologii chrześcijańskiej.

      Pawłowi ogromnie zależy na tym, „aby nie zniweczyć Chrystusowego
      krzyża" (1 Kor 1, 17). Również nam powinno zależeć na tym samym, aby
      nowina ta nie została przez cokolwiek zniweczona i osłabiona – także
      przez zbyt powierzchowne pojmowanie zmartwychwstania. Trzeba bronić
      głębokiej prawdy o zmartwychwstaniu, by nie została ona
      zbanalizowana, by także ona nie została „zniweczona" – i osłabiona
      przez to, że ulokujemy ją pomiędzy bruta facta, na poziomie innych
      zwyczajnych wydarzeń naszego świata. Nie jest to bowiem ani
      zwyczajne wydarzenie, ani też „cud" w znaczeniu owych niezwykłych
      zjawisk, z jakimi spotykamy się w opowieściach ewangelijnych,
      począwszy od przemiany wody w wino w Kanie Galilejskiej, po
      przywrócenie do życia zmarłego Łazarza. Jest to coś nieporównanie
      większego i ważniejszego – czego nie da się porównać z czymkolwiek.

      Właśnie dlatego nowina o zmartwychwstaniu wymaga od nas o wiele
      więcej niż naszej rozumowej akceptacji – ponieważ w obliczu tej
      przepastnej tajemnicy nasz rozum doznaje oczywiście wstrząsu; wymaga
      jeszcze głębszej formy naszego uczestnictwa, jeszcze innego,
      bardziej zasadniczego kształtu naszej egzystencjalnej akceptacji
      tego wydarzenia, tej wielkiej prawdy wiary. „Wierzyć w
      zmartwychwstanie Chrystusa" znaczy o wiele więcej niż tylko wyznawać
      pogląd, że „to się kiedyś stało". Nasza wiara w zmartwychwstanie
      potwierdza się przez nasz współudział w tym wydarzeniu, przez
      nasze „współzmartwychwstanie". Wedle Pawła także my razem z
      Chrystusem powstaliśmy z martwych (Kol 3, 1), a skoro Chrystus
      powstał z martwych, więc i my musimy teraz żyć w całkiem nowy sposób
      (por. Rz 6, 5)!

      ***

      Kiedy w Wielki Piątek czytam opis Męki Pańskiej według św. Jana,
      zakończony opieczętowaniem grobu, lub odprawiam Drogę Krzyżową,
      której ostatnia stacja koncentruje się na tym właśnie wydarzeniu,
      złożeniu do grobu, zawsze uświadamiam sobie: tym grobem jesteśmy my.
      W nas ma się dokonać Zmartwychwstanie.

      To, że centralnym symbolem chrześcijaństwa stał się krzyż, a nie
      obraz zmartwychwstania, nie wynika jedynie z faktu, iż wydarzenie
      zmartwychwstania i zmartwychwstały Jezus są trudniejszym do
      opracowania tematem dla sztuk pięknych. Również krzyże na murach
      kościołów i na ścianach naszych domów wzywają nas: teraz idź i swoim
      życiem dopowiedz to wydarzenie! Ostatnią stacją Drogi Krzyżowej jest
      obraz złożenia do grobu, ale droga medytacji powinna być
      kontynuowana w naszym dalszym życiu. Powiedziano nam: teraz ty
      zostałeś wybrany na „świadka Zmartwychwstania" – ty masz
      zaświadczyć, w jaki sposób Jezus jest w tym świecie i w tobie żywy!

      (...)

      Przeł. Andrzej Babuchowski
      Cały artykul w najnowszym Tyg.Powsz.
      • z2006 Katechizm o zmartwychwstaniu 23.03.08, 08:19
        www.katechizm.opoka.org.pl/rkkkI-2-2.htm
      • z2006 Re: Alleluja!!! 23.03.08, 08:26
        www.mateusz.pl/wdrodze/niedziela/415-06.htm

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka