Dodaj do ulubionych

W kwestii apostazji...

27.01.09, 00:00
Kościół katolicki podaje że ponad 90% Polaków to katolicy. Z drugiej strony
nawet sami urzędnicy kościoła nie przestrzegają jego zasad - co trzeci ma
stosunki z kobietami (a co któryś z dziećmi). Ok. 41 % Polaków chodzi na
niedzielne msze, seks pozamałżeński i inne zachowania sprzeczne z naukami
kościoła są normą, a mimo tego kościół wciąż przedstawia się jako głos
większosći na podstawie ilości ochrzczonych...

Skoro mi się nie podoba, żeby się ktoś mną podpierał w takiej argumentacji, to
mógłbym to zmienić poddając się apostazji i się wypisując... Bo niby w
kościele byłem:
Kiedy miałem mniej niż rok zostałem ochrzczony. Nikt mnie nie pytał o zdanie,
a nawet jeżeli, to i tak by się nie liczyło, bo osoba do lat 13 nie ma prawa
decydować o sobie nawet w kwestiach ziemskich, więc tym bardziej chyba nie
powinna w kwestiach ponadziemskich. Wychowywany byłem niby w wierze
katolickiej, ale już pod koniec podstawówki się zorientowałem o co w tym
biega. Niestety mama wciąż nie chciała mi odpuścić mówiąc "jak się poddasz
bierzmowaniu, to będziesz dorosły duchowo i będziesz mógł sam decydować o
sobie, a na razie jesteś jeszcze niedojrzały do takich decyzji". Pewnie
liczyła na to, że łaska Ducha Świętego spłynie na mnie, niestety jedyny
rezultat był taki, że odwaliłem bieżmowanie na odczepne (trochę mi teraz
głupio wobec ludzi, którzy to traktują poważnie, ale w sumie pretensje proszę
mieć do mojej mamy :) ) po czym wróciłem do domu i oświadczyłem "teraz jestem
dorosły duchowo i dojrzały do decyzji, od tej chwili moja noga tam nie
postanie". I faktycznie, wyłączywszy śluby, pogrzeby, jedną mszę za dziadka na
prośbę babci i zwiedzanie budynków nie bywam a instytucją koscioła się brzydzę
(zachowując szacunek dla kilku naprawdę dobrych księży których znam).

Jednak kościół cały czas wlicza mnie w poczet swoich owieczek. Powinienem się
poddać apostazji żeby się wypisać.

I tutaj nadziewam sie na pewien paradoks:

Żeby wypisać się z instytucji do której nigdy dobrowolnie się nie zapisywałem
i której nie uznaję muszę postępować zgodnie z procedurami tej instytucji.
Czyli innymi słowy: nie zapisywałem się, nie uznaję, ale muszę nagle uznać że
jestem jej członkiem i świadomie się wypisać. Nie uważacie, że trochę to bez
sensu?

IMHO ucziwiej by było gdyby np. kościół miał prawo uważać za swoje owieczki
tylko tych, którzy np. co najmniej raz w roku przyjmują komunię świętą. Tak
jest np. w harcerstwie: nie przestrzegasz prawa, wylatujesz. Nie rozumiem
dlaczego w kościele ma być inaczej (to znaczy wiem, dlaczego, wygodnie jest
móc twierdzić, że jest się głosem większości).

No ale dobra, skoro trzeba tą apostazję to ok. Ale co dalej? Wygląda na to, że
jeżeli uznam to za normalne to czeka mnie dużo pracy... Muszę napisać podania
o wypisanie mnie z wszystkich innych instytucji których członkiem nigdy nie
byłem... W pierwszej kolejności wypiszę się z PiSu, LPRu, Samoobrony, SLD, PO
i PSLu bo to siara. W dalszej kolejności z kółek łowieckich, bo myśliwstwo
mnie odrzuca, kółek wędkarskich i kół gospodyń wiejskich. Potem przyjdzie pora
na organizacje młodzieżowe NZS, ZSP i tak dalej... Potem portale
społecznościowe - bebo, facebook i tak dalej... Potem okręgowa izba lekarska i
adwokacka, dalej klub posiadaczy samochodów marki citroën... Ech, będzie
tego... Dobrze chociaż, że za składki mnie nie ścigają :D
Obserwuj wątek
    • psk.1 Re: W kwestii apostazji... 27.01.09, 00:29
      > Żeby wypisać się z instytucji do której nigdy dobrowolnie się nie zapisywałem
      > i której nie uznaję muszę postępować zgodnie z procedurami tej instytucji.
      > Czyli innymi słowy: nie zapisywałem się, nie uznaję, ale muszę nagle uznać że
      > jestem jej członkiem i świadomie się wypisać. Nie uważacie, że trochę to bez
      > sensu?


      to jeszcze nic, urodziłeś sie a przeciez nikt cie nie pytał o to czy chcesz przyjśc na świat i funkcjonowac wg jego reguł....

      wiec z KK i tak masz w miare spoko sytuacje, po prostu idz i sie wypisz...
      • a000000 Re: W kwestii apostazji... 27.01.09, 12:51
        Czyli innymi słowy: nie zapisywałem się, nie uznaję, ale muszę nagle uznać że
        jestem jej członkiem i świadomie się wypisać. Nie uważacie, że trochę to bez sensu?
        ====

        jest taki okres w życiu każdego człowieka, w którym w imieniu małoletniego
        decydują rodzice... zapisują do szkół, na języki, na tańce, uczą
        światopoglądu... DECYDUJĄ za małolata. Jest to sensowne, gdyż małolat nie jest
        osobą posiadającą zdolność rozeznania dobrego i złego...dopiero się uczy...

        Ustawodawca przewidział jednakże, że gdy małolat osiągnie pewien próg
        dojrzałości - ma prawo sam decydować...

        A więc jeśli masz ukończone lat 18 - udaj się do proboszcza celem powiadomienia
        go o zmianie decyzji jaką w Twoim imieniu kiedyś podjęli rodzice...
        Proboszcz wpisze adnotację do księgi - i od tej pory będziesz wesół i szczęśliwy...

        a pretensje wnieś do rodziców, którzy nie potrafili cię wychować zgodnie z
        własnymi wyborami...

        • kolebeczka A co z apostazja emigrantow? 27.01.09, 13:57

          Tak chcialabym jeszcze na marginesie tego tematu zapytac: czy osoby,
          ktore wystapily z KK poza krajem i mieszkaja poza nim na stale nadal
          widnieja w polskich kartotekach? Nie jestem pewna, czy miejscowe
          kurie wysylaja swiadectwo apostazji do parafii chrztu i kurii
          macierzystych. Orientuje sie ktos z Was?
          • tomek854 Re: A co z apostazja emigrantow? 27.01.09, 14:31
            Jakby mnie ktoś przekonał dlaczego MUSZĘ się apostazjować to pewnie by mnie też
            to zagadnienie interesowało...
            • kolebeczka Re: A co z apostazja emigrantow? 28.01.09, 09:19
              tomek854 napisał:

              > Jakby mnie ktoś przekonał dlaczego MUSZĘ się apostazjować to
              pewnie by mnie też to zagadnienie interesowało...

              Tomku- Ty niczego w zyciu nie musisz deklarowac i niczego zmieniac.
              Mozesz za to pisac na forach i wsciekac sie: "dlaczego?".
              Oj dlatego, bo zyjemy w stadzie i albo Ci reguly stada odpowiadaja
              albo nie.

              • tomek854 Re: A co z apostazja emigrantow? 28.01.09, 12:55
                To byl skrot myslowy od "musze dokonac tego w taki sposob jezeli nie chce, zeby
                sie kosciol katolicki mna podpieral"
          • opornik4 Re: A co z apostazja emigrantow? 28.01.09, 02:26
            kolebeczka napisała:

            >
            > Tak chcialabym jeszcze na marginesie tego tematu zapytac: czy
            osoby,
            > ktore wystapily z KK poza krajem i mieszkaja poza nim na stale
            nadal
            > widnieja w polskich kartotekach? Nie jestem pewna, czy miejscowe
            > kurie wysylaja swiadectwo apostazji do parafii chrztu i kurii
            > macierzystych. Orientuje sie ktos z Was?

            Na Zachodzie nie trzeba przeprowadzac koscielnej apostazji,
            wystarczy tylko zadeklarowac w odpowiednim panstwowym urzedzie,
            ze sie nie chce nalezec do danego Kosciola. Czesto jest to polaczone
            ze zmianami w karcie podatkowej.
            Wtedy, tenze urzad zawiadamia w kraju pochodzenia odpowiednia Kurie.
            Kuria z kolei przesyla informacje do parafi w ktorej bylo sie
            ochrzczonym, w celu uzupelnienia ksiag, czyli wykreslenia "owieczki"
            ze statystyki.
            W Niemczech taki "zabieg" kosztuje 50 Eu.
            Tu musze ostrzec, iz zdarza sie w Polsce, w niektorych malych
            miejscowosciach, ze ksiadz taka "czarna owce" napietnuje podczas SUMY
            (najbardziej uroczysta Msza) z Ambony.
            Z kolei grozi to, wydziedziczeniem apostaty z rodziny - czyli spadek
            kto inny skasuje.:)))
            • kolebeczka Re: A co z apostazja emigrantow? 28.01.09, 09:21
              Dzieki opornik!
              W Austrii kosztowalo to zaledwie 13 EUR.
              A co do dziedziczenia- hmm- kosciol wie, co robi.
              Jako jedynaczka przekaze sukcesje na proboszcza pewnie.
              A niech mu ziemia lekka bedzie.
              • opornik4 Re: A co z apostazja emigrantow? 28.01.09, 10:46
                kolebeczka napisała:

                > Dzieki opornik!
                > W Austrii kosztowalo to zaledwie 13 EUR.

                To, tanioche macie.:)))
                Gwoli wyjasnienia, ta oplata nie idzie na Kosciol, ale do budzetu
                miasta.
          • dzielna_traktorzystka Re: A co z apostazja emigrantow? 29.01.09, 01:21
            obawiam się, że instrukcja episkopatu mówi:
            "16. W przypadku, gdy do kurii lub parafii wpłynie informacja z zagranicy o
            wystąpieniu z Kościoła dokonanym wobec urzędnika cywilnego, nie odnotowuje się
            tego faktu w księdze ochrzczonych. Zawiadomienie należy zachować w archiwum
            parafii, a przy okazji osobistej rozmowy z osobą, której sprawa dotyczy, podjąć
            z powagą tę kwestię, z zachowaniem wszystkich wymogów niniejszego dokumentu"
            • tomek854 Re: A co z apostazja emigrantow? 29.01.09, 10:41
              Kolejne utrudnienie. Albo to zrobicie po naszemu, albo dalej będziecie u nas na
              liście...
        • tomek854 Re: W kwestii apostazji... 27.01.09, 14:30
          > jest taki okres w życiu każdego człowieka, w którym w imieniu małoletniego
          > decydują rodzice... zapisują do szkół, na języki, na tańce, uczą
          > światopoglądu... DECYDUJĄ za małolata. Jest to sensowne, gdyż małolat nie jest
          > osobą posiadającą zdolność rozeznania dobrego i złego...dopiero się uczy...
          >
          > Ustawodawca przewidział jednakże, że gdy małolat osiągnie pewien próg
          > dojrzałości - ma prawo sam decydować...

          Natomiast mając mniej niż 13 lat nie może przynależeć do żadnej organizacji - to
          też ustawodawca przewidział. Więc zdecyduj się, czy chcesz podpierać się prawem
          świeckim czy nie...

          A teraz do Twoich argumentów: kiedy przestanę chodzić do szkoły, to mnie
          wykreślą z listy jej uczniów (no, w przypadku obowiązku szkolnego będą tam
          pewnie ścigać rodziców dopóki nie ukończę 18 lat, ale obowiązku kościelnego
          jeszcze na szczęście nie ma). Jak przestanę chodzić na języki to też lektorzy
          nie będą się chwalić że jestem ich uczniem. Jak przestanę przychodzić na tańce
          to sobie znajdą kogoś innego na moje miejsce. Jak przestanę być zainteresowany
          światopoglądem i zrezygnuję z harcerstwa lub kółka filozoficznego również
          wkrótce przestanę figurować na liście ich członków. Dlaczego zatem aby wypisać
          się z kościoła muszę postępować zgodnie z jakąś skomplikowaną procedurą (muszę
          postarać się o akt chrztu, który mnie gó... obchodzi, a jego zdobycie pewno by
          zajęło mi trochę czasu i pieniędzy (tymbardziej, że mieszkam 2000 km od miejsca
          ochrzczenia)), a i tak do obowiązków kapłana przyjmującego moje podanie należy
          przeprowadzenie ze mną "rozmowy ostatniej szansy" czy jak to się tam oficjalnie
          nazywa. Dlaczego to musi być takie skomplikowane?
          - Nie płacę składek (nie daję na tacę, nie płacę dziesieciny, nie daję księdzu
          po kolędzie)
          - NIe przestrzegam przykazań kościelnych (nie uczestniczę nabożnie we mszy
          świętej, nie spowiadam się i nie przystępuję do komunii od lat)
          - Nie przestrzegam dziesięciu przykazań w interpretacji serwowanej przez kościół
          katolicki (żyję sobie w związku partnerskim, państwo w którym żyję mnie i moją
          lubą traktuje tak samo jak małżeństwo więc nie widzę powodu do brania ślubu,
          nawet cywilnego)
          - otwarcie wyrażam moją dezaprobatę dla działań kościoła a także przedkładam
          badania naukowe nad jego teorie...

          No czego jeszcze więcej trzeba? Paręset lat temu kiedy trzęśli Europą to by mnie
          od razu ekskomunikowali (jeżeli nie puścili z dymem) a dziś gdy słabną robią
          wszystko żeby to zatuszować że tak wielu ludzi odchodzi utrudniając wypisanie
          się...

          > A więc jeśli masz ukończone lat 18 - udaj się do proboszcza celem powiadomienia
          > go o zmianie decyzji jaką w Twoim imieniu kiedyś podjęli rodzice...

          Rodzice go już powiadamiają, bywa co roku po kolędzie i o mnie wypytuje. Słyszał
          juz wiele razy, że chodzę do kościoła, ze mieszkam z dziewczyną za granicą.
          Dlaczego mu to nie wystarczy?

          > Proboszcz wpisze adnotację do księgi - i od tej pory będziesz wesół i szczęśliw
          > y...

          Nie może wpisać na podstawie wiedzy otrzymanej od rodziców? Oświadczenie
          rodziców wystarczyło mu żeby mnie wpisać, powinno też wystarczyć żeby mnie
          wypisać. Wtedy miałem mniej niż 13 lat, więc zapisanie mnie nie było zgode z
          prawem, teraz mam ponad 18 lat więc rodzice TAKŻE nie mogą decydować o moich
          przynależnościach zgodnie z prawem świeckim - więc nie powinno mu to sprawiać
          żadnej różnicy...

          > a pretensje wnieś do rodziców, którzy nie potrafili cię wychować zgodnie z
          > własnymi wyborami...

          Akurat się cieszę, że przejąłem normy moralne od mojego ojca - ateisty niż
          hipokryzję od mamy katoliczki... Ale i tak nie mam pretensji - mama chciała
          dobrze przecież, nie? :)
      • tomek854 Re: W kwestii apostazji... 27.01.09, 14:17
        > to jeszcze nic, urodziłeś sie a przeciez nikt cie nie pytał o to czy chcesz prz
        > yjśc na świat i funkcjonowac wg jego reguł....

        Zawsze mogę przestać nie pytając nikogo o zdanie... Mosty są, linie kolejowe,
        cięzarówki szybko jeżdżą w pobliżu... ;-)

        Ale to akurat mi się podoba.

        > wiec z KK i tak masz w miare spoko sytuacje, po prostu idz i sie wypisz...

        Dlaczego mam iść i się wypisywać? Mam jeszcze przechodzić rozmowy z klechą który
        mnie będzie namawiał i tak dalej? Przecież ja właśnie NIE CHCĘ tam chodzić. Ani
        raz, ani dwa ani sto razy. Moim celem jest chodzić tam zero razy. Czy to takie
        trudne? :)
        • psk.1 Re: W kwestii apostazji... 27.01.09, 22:46
          w naszej kulturze bywa tak ze rodzice wprowadzają dziecko do
          kościoła, tak to jest zorganizowane... jesli Ci sie to nie podoba to
          złóż zażalenie do rodziców

          a jedyny sposób by nie być formalnie w KK to pójść i sie z niego
          wypisac, takie są reguły
          • tomek854 Re: W kwestii apostazji... 28.01.09, 00:34
            Widze ze nie lapiesz.

            To sa reguly KK ;-)

            Jak wykazalem sprzeczne z innymi regulami panujacymi w naszym spoleczenstwie
            (ZADNA inna instytucja nie bedzie Cie na sile trzymac jak ja olejesz).

            W naszej kulturze jest tez tak, ze rodzice wprowadzaja dziecko do harcerstwa na
            przyklad. Dziecko przestanie chodzic, harcerstwo go wiecej nie uznaje za swojego
            czlonka. A mogloby - mialo by wtedy miliony czlonkow - coz to za sila polityczna
            by byla, pewnie druga po Kosciele Katolickim...

            • psk.1 Re: W kwestii apostazji... 28.01.09, 00:50
              > Jak wykazalem sprzeczne z innymi regulami panujacymi w naszym spoleczenstwie
              > (ZADNA inna instytucja nie bedzie Cie na sile trzymac jak ja olejesz).

              nie do konca masz rację

              masz obywatelstwo polskie i choć Polske możesz olewać i mieszkac na drugim koncu świata to dopoki sie tego obywatelstwa nie zrzekniesz to cały czas je bedziesz posiadał i bedziesz traktowany jako obywatel Polski, mimo ze nikt cie nie pytał o to czy chcesz mieć takie obywatelstwo

              i podobnie sprawa sie ma z KK

              zgoda, harcerstwo rzadzi sie innymi prawami...

              • tomek854 Re: W kwestii apostazji... 28.01.09, 12:56
                No ale to co innego - urodzilem sie Polakiem, to jest, ze tak powiem,
                uwarunkowane genetycznie.

                Nie mozna sie urodzic katolikiem!
                • kolebeczka Re: W kwestii apostazji... 28.01.09, 17:00
                  tomek854 napisał:
                  > Nie mozna sie urodzic katolikiem!

                  Mam kolege, ktory urodzil sie- jak kazdy z nas- z imieniem i
                  nazwiskiem. Jemu sie to nazwisko nie podobalo i zmienil je w wieku
                  lat 30-u paru, ku "uciesze" rodziny pewnie porownywalnej z ta
                  uciecha rodzin na wiesc o apostazji jej czlonka.

                  Zauwaz jedank, ze sa tez sytuacje odwrotne: ludzie rodza sie w
                  rodzinach bezwyznaniowych, czasem wyjatkowo negatywnie nastawionych
                  do jakiejkolwiek religii. Te czesc edukacji przekazuja tez swoim
                  dzieciom. Znam kilka malzenstw, ktore byly bezradne wobec swoich
                  dzieci, bo te chcialy koniecznie chodzic na religie czy tez pojsc do
                  I Komunii. Mialy tez swoisty zal do swoich rodzicow, ze u nich w
                  domu jest inaczej anizeli gdzies tam u kogos, co nasila sie
                  zwlaszcza w okresie dojrzewania w kazdym aspekcie, nie tylko
                  wyznaniowym.
                  Nieistotne juz, czy dziecko szlo za instynktem stadnym dyktowanym
                  przez rowiesnikow czy tez rzeczywiscie czulo pewien, nazwijmy
                  to "brak".
                  Faktem jest jednak, ze wsrod rodzin ateistycznych mniej jest
                  histerycznego nakazu pozostania w tym samym rodzinnym bez/wyznaniu,
                  anizeli wsrod religijnych. Chociaz ta religijnosc z poziomem wiary i
                  ogolnym poziomem b.rzadko ma co wspolnego. Do tolerancji wobec
                  swojego "innego dziecka" nie dorasta sie pod roznymi poludnikami- i
                  religijnymi i bez.
                  • tomek854 Re: W kwestii apostazji... 28.01.09, 18:06
                    > Mam kolege, ktory urodzil sie- jak kazdy z nas- z imieniem i
                    > nazwiskiem. Jemu sie to nazwisko nie podobalo i zmienil je w wieku
                    > lat 30-u paru, ku "uciesze" rodziny pewnie porownywalnej z ta
                    > uciecha rodzin na wiesc o apostazji jej czlonka.

                    Ja też mam taką koleżankę, ale nie wiem co to ma wspólnego z tematem. Nie można
                    się nie nazywać, a można z powodzeniem nie należeć do żadnego kościoła.

                    > Zauwaz jedank, ze sa tez sytuacje odwrotne: ludzie rodza sie w
                    > rodzinach bezwyznaniowych, czasem wyjatkowo negatywnie nastawionych
                    > do jakiejkolwiek religii. Te czesc edukacji przekazuja tez swoim
                    > dzieciom. Znam kilka malzenstw, ktore byly bezradne wobec swoich
                    > dzieci, bo te chcialy koniecznie chodzic na religie czy tez pojsc do
                    > I Komunii. Mialy tez swoisty zal do swoich rodzicow, ze u nich w
                    > domu jest inaczej anizeli gdzies tam u kogos, co nasila sie
                    > zwlaszcza w okresie dojrzewania w kazdym aspekcie, nie tylko
                    > wyznaniowym.

                    Po pierwsze uważam, że rodzice nie powinni wpierać dziecku żadnej ideologii,
                    także ateistycznej. Powinni pozostawiać prawo wyboru, z tym że mają prawo
                    powiedzieć "ten wybór to po 18-tce). Ale zastanów się czy te dzieci na pewno w
                    wieku 8 lat były w stanie zrozumieć o co chodzi w komunii świętej? To był po
                    prostu dlatego, że wszystkie inne dzieciaki dostają ładne sukienki albo
                    garniturki i mnóstwo prezentów, ewentualnie dlatego, że w społeczeństwie, które
                    uważa bycie katolikiem za oczywistość brak tolerancji dla wyznawców innych (lub
                    żadnych) wiar i takie dziecko podlega presji rówieśników a nierzadko i
                    dorosłych, traktowane jako odmieniec.

                    > Nieistotne juz, czy dziecko szlo za instynktem stadnym dyktowanym
                    > przez rowiesnikow czy tez rzeczywiscie czulo pewien, nazwijmy
                    > to "brak".

                    To jest właśnie bardzo istotne! Raz ze strony którą wyjaśniłem powyżej, a drugi
                    raz z punktu widzenia katolików! Sugerujesz, że sakramenty katolickie są rzeczą
                    tak nieważną że nieistotne jest czy idziemy tam z głębokiej wiary i miłości do
                    Boga czy z powodu chęci otrzymania komputera i roweru górskiego od chrzestnych?

                    > Faktem jest jednak, ze wsrod rodzin ateistycznych mniej jest
                    > histerycznego nakazu pozostania w tym samym rodzinnym bez/wyznaniu,
                    > anizeli wsrod religijnych. Chociaz ta religijnosc z poziomem wiary i
                    > ogolnym poziomem b.rzadko ma co wspolnego. Do tolerancji wobec
                    > swojego "innego dziecka" nie dorasta sie pod roznymi poludnikami- i
                    > religijnymi i bez.

                    Niemniej jednak wydaje mi się że powszechne jest to, że młodzi ludzie odchodzą
                    od wiaru rodziców natomiast przynajmniej z moich obserwacji wynika że osoby
                    wychowane w ruchu racjonalnym nawracające się na jakąś wiarę to wyjątki...
                    • kolebeczka Re: W kwestii apostazji... 29.01.09, 16:07
                      tomek854 napisał:
                      > Po pierwsze uważam, że rodzice nie powinni wpierać dziecku żadnej
                      ideologii

                      Tomek- na ktorej planecie Ty zyjesz? Masz dzieci? Komunikujesz sie z
                      nimi? Ideologia jest nawet zywienie:)))

                      > Ale zastanów się czy te dzieci na pewno w wieku 8 lat były w
                      stanie zrozumieć o co chodzi w komunii świętej? To był po prostu
                      dlatego, że wszystkie inne dzieciaki dostają ładne sukienki albo
                      garniturki i mnóstwo prezentów...

                      A zastanow sie czy dzieci w wieku lat 30-u to rozumieja. Co do
                      okolicznosci towarzyszacych to przytocze znow historie poboczna,
                      ktrorych zdajesz sie nie lubic. Bylam 3 tygodnie swiadkiem na
                      slubie. Cywilnym. Pw eselu i w miare odchodzenia gosci- tato pana
                      mlodego (lat 40) dopytywal: "No- a ile oni dali? Tylko tyle? Wstyd."
                      Nie wiem, czy widzisz tym razem zbieznosc. Gdyby rodzice i rodziny
                      nie wychowaly dzieci na konsumentow to daloby sie przezyc chrzty,
                      komunie, Boze Narodzenie i Wielkanoc bez rowerkow i playmobili.
                      Wyznanie nic tu nie ma do rzeczy.

                      > Sugerujesz, że sakramenty katolickie są rzeczą
                      tak nieważną że nieistotne jest czy idziemy tam z głębokiej wiary i
                      miłości do Boga czy z powodu chęci otrzymania komputera i roweru
                      górskiego od chrzestnych?

                      Z tego co wiem- sakramenty to dary Boga dla czlowieka. Bog naszej
                      łaski nie potrzebuje. Sprawdz lepiej, zanim napiszesz.

                      > z moich obserwacji wynika że osoby
                      wychowane w ruchu racjonalnym nawracające się na jakąś wiarę to
                      wyjątki...

                      Bo racjonalizm jest bardzo latwy- nie wymaga grama fantazji.
                      Na wiare trzeba sobie dopiero pozwolic.
                      Na religie- moim zdaniem- niekoniecznie.

                      • kolebeczka Re: W kwestii apostazji... 29.01.09, 16:08
                        Errata: 3 tygodnie temu bylam tym swiadkiem, zeby nie wyszlo, ze az
                        do dzis...
                      • tomek854 Re: W kwestii apostazji... 29.01.09, 20:44
                        kolebeczka napisała:

                        > Tomek- na ktorej planecie Ty zyjesz? Masz dzieci? Komunikujesz sie z nimi?
                        Ideologia jest nawet zywienie:)))

                        No własnie, ale wszystko z umiarem. Zachęcanie dzieci do jedzenia marcheki od
                        czasu do czasu - OK. Zmuszanie dzieci do diety Wegańskiej - źle.

                        > A zastanow sie czy dzieci w wieku lat 30-u to rozumieja. Co do
                        > okolicznosci towarzyszacych to przytocze znow historie poboczna,
                        > ktrorych zdajesz sie nie lubic. Bylam 3 tygodnie swiadkiem na
                        > slubie. Cywilnym. Pw eselu i w miare odchodzenia gosci- tato pana
                        > mlodego (lat 40) dopytywal: "No- a ile oni dali? Tylko tyle? Wstyd."
                        > Nie wiem, czy widzisz tym razem zbieznosc. Gdyby rodzice i rodziny
                        > nie wychowaly dzieci na konsumentow to daloby sie przezyc chrzty,
                        > komunie, Boze Narodzenie i Wielkanoc bez rowerkow i playmobili.
                        > Wyznanie nic tu nie ma do rzeczy.

                        Oczywiście że tak. Z tym że ja nie o tym...

                        > Z tego co wiem- sakramenty to dary Boga dla czlowieka. Bog naszej
                        > łaski nie potrzebuje. Sprawdz lepiej, zanim napiszesz.

                        NIe wyszło Ci, bo znowu nie zrozumiałaś o czym piszę. Wiem doskonale czym według
                        katolików są sakramenty. Napiszę więc inaczej:
                        Czy to naprawdę jest nieistotne czy dziecko przyjmuje ten dar i docenia go
                        samego w sobie, czy przyjmuje go tylko dlatego, że dzięki temu dostanie też rower?

                        > Bo racjonalizm jest bardzo latwy- nie wymaga grama fantazji.

                        W takim razie wierzenie w Latającego Potwora Spaghetti wymaga jeszcze więcej
                        fantazji, bo to nie jest wiara utarta przez tradycję. Czy zatem Pastafarianizm
                        jest lepszy od chrześcijaństwa?

                        Poza tym bynajmniej nie jest łatwo być racjonalistą bo to oznacza, że się idzie
                        pod prąd. Polska to jeszcze pikuś, spróbuj w Iranie...

                        > Na wiare trzeba sobie dopiero pozwolic.

                        Tak skonstruowane zdanie sugeruje że wiara jest czymś więcej niż niewiara. Że
                        jest "czymś więcej" to się mogę zgodzić. Ale ja bym napisał "Od wiary trzeba się
                        dopiero wyzwolić".

                        > Na religie- moim zdaniem- niekoniecznie.

                        Moim też :-)
                        >
                        • tomek854 Re: W kwestii apostazji... 29.01.09, 20:46
                          > > Z tego co wiem- sakramenty to dary Boga dla czlowieka. Bog naszej
                          > > łaski nie potrzebuje. Sprawdz lepiej, zanim napiszesz.
                          >
                          > NIe wyszło Ci, bo znowu nie zrozumiałaś o czym piszę. Wiem doskonale czym wedłu
                          > g
                          > katolików są sakramenty. Napiszę więc inaczej:
                          > Czy to naprawdę jest nieistotne czy dziecko przyjmuje ten dar i docenia go
                          > samego w sobie, czy przyjmuje go tylko dlatego, że dzięki temu dostanie też row
                          > er?

                          Tfu, zakręciłem się.

                          Ale cały czas chodzi o to samo -= czy dziecko chce dać ten dar dla Boga z
                          własnego serca czy jako wyumianę "Dam Bogu ten dar, co mi tam, i tak mam to w
                          dupie, ale za to dostanę rower"
            • opornik4 Re: W kwestii apostazji... 28.01.09, 02:36
              tomek854 napisał:

              > To sa reguly KK ;-)
              >
              > Jak wykazalem sprzeczne z innymi regulami panujacymi w naszym
              spoleczenstwie
              > (ZADNA inna instytucja nie bedzie Cie na sile trzymac jak
              >olejesz).

              Do niedawna jeszcze w Szwecji, kazdy nowo urodzony obywatel byl
              przynalezny do Kosciola, nie musial nawet sie chrzcic.
              Religia protestancka byla panstwowa.
              Teraz, gdy maja juz u siebie znaczna ilosciowo spolecznosc
              muzulmanska, nastapil formalny oddzoal Kosciola od panstwa, ale przy
              zgloszeniu noworodka do urzedu meldunkowego, nalezy zaraz zaznaczyc
              przynaleznosc konfesyjna, malego obywatela.
              Odentycznie jest i w Niemczech - meldujac dzieciaka deklarujesz_
              - katolik
              - protestant
              - muzulmanin
              - bezwyznaniowy.
              A nie mam zludzen, ten kraj prowadzi polityke wyraznego rozdzialu od
              panstwa.

              • tomek854 Re: W kwestii apostazji... 28.01.09, 12:58
                > Odentycznie jest i w Niemczech - meldujac dzieciaka deklarujesz_
                > - katolik
                > - protestant
                > - muzulmanin
                > - bezwyznaniowy.

                Tak, ale w Niemczech to sie wiaze z podatkami, wiec panstwo ma jak najbardziej
                interes w interesowaniu sie tym zagadnieniem.

                Tak samo w Irlandii Polnocnej, szukajac pracy musisz podac wyznanie a to po to,
                zeby mozna bylo ich porozdzielac zeby sobie glow w pracy nie pourywali ci
                pobozni chrzescijanie ;-)
              • kolter_one Re: W kwestii apostazji... 28.01.09, 22:13
                opornik4 napisała:

                > Do niedawna jeszcze w Szwecji, kazdy nowo urodzony obywatel byl
                > przynalezny do Kosciola, nie musial nawet sie chrzcic.
                > Religia protestancka byla panstwowa.

                Jeszcze niedawno w Niemcach każdy chodził do takiego kościoła do jakiego chodził
                jego pan , tak samo w Szwecji każdy poddany był zmuszony należeć do kościoła do
                jakiego należał król.
        • drop.2 Re: W kwestii apostazji... 29.01.09, 01:37
          > Dlaczego mam iść i się wypisywać?

          Warto isc i sie wypisac, zeby sekciarze wiedzieli ze nie zdolali
          opetac calego narodu.
          • tomek854 Re: W kwestii apostazji... 29.01.09, 10:36
            Tak, na pewno rezultat będzie korzystny, ale nie o tym jest ten wątek.
    • tlenek_wegla Re: W kwestii apostazji... 28.01.09, 00:47

      Nie zapisywalem sie do KK... Z jakiej racji ta przynaleznosc jest domyslna w
      Polsce i dlaczego musze wypelniac szereg bzdurnych procedur, ktore pozwola mi
      sie z tej organizacji wypisac?


      To jest niezgodne z konstytucja.
      • opornik4 Re: W kwestii apostazji... 28.01.09, 02:41
        tlenek_wegla napisała:

        >
        > Nie zapisywalem sie do KK... Z jakiej racji ta przynaleznosc jest
        domyslna w
        > Polsce i dlaczego musze wypelniac szereg bzdurnych procedur, ktore
        pozwola mi
        > sie z tej organizacji wypisac?
        >
        >
        > To jest niezgodne z konstytucja.

        Jak najbardziej jest z Konstytucja zgodne, bo wybor religii dla
        dziecka, lub statusu bezwyznaniowe - nalezy do rodzicow.
        Podobnie jak decyzja o podaniu szczepien, ktore moga jednak malca
        uszkodzic.
        Czy Ci sie to podoba, czy nie - do pewnego wieku, starzy decyduja
        w Twoim imieniu, w wielu waznych sprawach.
        Pretensje wiec do rodzicieli kieruj, moze przy okazji wydebisz
        jakies odszkodowanie za poniesione straty moralne i duchowe.:)))
        • piwi77 Re: W kwestii apostazji... 28.01.09, 07:52
          opornik4 napisała:

          > Pretensje wiec do rodzicieli kieruj, moze przy okazji wydebisz
          > jakies odszkodowanie za poniesione straty moralne i duchowe.:)))

          Trudno obwiniać rodziców, skoro w sprawie wiary sami byli
          niepoczytalni, bo w kwestii światopoglądu mózg wyprał im kościół
          katolicki.
      • tomek854 Re: W kwestii apostazji... 28.01.09, 12:59
        Przynaleznosc do KK teoretycznie nie jest domyslna w Polsce, to rodzice Cie
        chrzcza. Za to chodzenie na religie katolicka jest domyslne ;-)
    • piwi77 Re: W kwestii apostazji... 28.01.09, 07:56
      Podzielam Twoje zdanie, że wypisywanie się jest przyznaniem się do
      członkostwa. Myślę, że powinniśmy raczej dążyć, do wprowadzenia
      podatku katolickiego, każdy obywatel Polski powinien zadeklarować,
      czy chce go płacić, czy nie. Będzie to forma nowego zapisywania się
      do kościoła i wtedy poznamy prawdziwą liczbę V kolumny wyatykańskiej
      w Polsce.
      • kolebeczka Re: W kwestii apostazji... 28.01.09, 09:16
        Wprowadzenie podatku to jeszcze za malo. Takze forma, w ktorej
        nalezaloby sie w Polsce zadeklarowac jest nie bez znaczenia.
        "Cyrki" o jakich wspomniala opornik na moje wyzej postawione pytanie
        sa niestety prawda. Moja przerazona rodzina "namawiala": a wiesz, ze
        nasze nazwisko bedzie wywieszone w parafialnej gablocie?
        Mnie oczywiscie to wisi, wrecz mnie rajcuje, ale z drugiej strony
        szkoda, ze miesza sie do tego rodziny i robi publike z ponoc bardzo
        intymnej sfery zycia, jaka jest wyznanie. To terror i poleganie na
        tym, ze wielu ludzi jednak wstydu nie przelknie.
        Chociaz...czy jest to prawem koscielnym czy jednak osobistym
        widzimisie upierdliwego proboszcza? W koncu nie wszyscy sa na
        poziomie piwnicznym.
        • opornik4 Re: W kwestii apostazji... 28.01.09, 10:45
          kolebeczka napisała:
          > Chociaz...czy jest to prawem koscielnym czy jednak osobistym
          > widzimisie upierdliwego proboszcza?

          Jest to widzimisie upierdliwego proboszcza. Jak chcesz mozesz go
          pozwac do Sadu, o naruszenie dobr osobistych.
        • piwi77 Re: W kwestii apostazji... 28.01.09, 10:51
          kolebeczka napisała:

          > Moja przerazona rodzina "namawiala": a wiesz, ze
          > nasze nazwisko bedzie wywieszone w parafialnej gablocie?

          Myślę, że pan na parafii aż taki głupi nie jest, wywieszając
          nazwisko w gablocie w niepochlebnym kontekście, naraziłby się na
          sprawę sądową o
          1. Niszczenie dobrego imienia.
          2. Łamanie zakazu publicznego ujawniania światopoglądu.
          • kolebeczka Re: W kwestii apostazji... 28.01.09, 17:02
            piwi77 napisał:
            > Myślę, że pan na parafii aż taki głupi nie jest, wywieszając
            nazwisko w gablocie w niepochlebnym kontekście, naraziłby się na
            sprawę sądową o
            1. Niszczenie dobrego imienia.
            2. Łamanie zakazu publicznego ujawniania światopoglądu.

            No to by sie chwalilo. Natomiast pozostaje pytanie: czy tak nie
            wolalaby moze jednak rodzina? Taki terror a rebours...
      • opornik4 Re: W kwestii apostazji... 28.01.09, 10:42
        piwi77 napisał:

        > Podzielam Twoje zdanie, że wypisywanie się jest przyznaniem się do
        > członkostwa. Myślę, że powinniśmy raczej dążyć, do wprowadzenia
        > podatku katolickiego, każdy obywatel Polski powinien zadeklarować,
        > czy chce go płacić, czy nie. Będzie to forma nowego zapisywania
        się
        > do kościoła i wtedy poznamy prawdziwą liczbę V kolumny
        wyatykańskiej
        > w Polsce.

        Zludzeniami zyjesz.
        Nic by sie nie zmienilo.
        Koniukturalisci zadeklarowali by przynaleznosc do Kosciola, tak jak
        teraz dzieci chrzcza i do I Komunii posylaja.:)))
        Za osoby niepracujace lub majace niskie zarobki, skladke
        odprowadzalo by panstwo. Tak jest w kazdym badz razie w krajach
        zachodnich.
        • kolter_one Re: W kwestii apostazji... 28.01.09, 22:17
          opornik4 napisała:
          > Koniukturalisci zadeklarowali by przynaleznosc do Kosciola, tak jak
          > teraz dzieci chrzcza i do I Komunii posylaja.:)))

          Ta, to czemu od czasu kiedy jesteśmy w unii Polacy którzy zakładają sobie w
          Niemcach jednoosobowe firmy deklarują się( 100 % moich znajomych) jako ateiści ?
          Nie ważne ze ze wsi w Lubelskim ::)))
          • opornik4 Re: W kwestii apostazji... 29.01.09, 00:25
            kolter_one napisał:

            > opornik4 napisała:
            > > Koniukturalisci zadeklarowali by przynaleznosc do Kosciola, tak
            jak
            > > teraz dzieci chrzcza i do I Komunii posylaja.:)))
            >
            > Ta, to czemu od czasu kiedy jesteśmy w unii Polacy którzy
            zakładają sobie w
            > Niemcach jednoosobowe firmy deklarują się( 100 % moich znajomych)
            jako ateiści
            > ?
            > Nie ważne ze ze wsi w Lubelskim ::)))

            Bo masz znajomych z Organizacji SJ, moi znajomi tez maja podobne
            firmy, ale sie nie wypisuja.
            Tym bardziej, ze i tak (jak na razie) polskie firmy podatkow na
            niemieckie Koscioly nie placa.
            Nie placa tez ubezpieczenia emerytalnego (Rentenversicherung),
            a dopiero od tego roku musza sie zapisac do kasy zdrowotnej
            ( krankenversicherung).

            Nota bene, odwiedzili mnie "swiadkowie", zostawili Straznice,
            zapowiedzieli ponowna wizyte - wesolo bedzie.:)))
            • kolter_one Re: W kwestii apostazji... 29.01.09, 18:30
              opornik4 napisała:
              > Bo masz znajomych z Organizacji SJ, moi znajomi tez maja podobne
              > firmy, ale sie nie wypisuja.

              Ty zawsze musisz udowadniać ze jesteś idiotką ?

              > Tym bardziej, ze i tak (jak na razie) polskie firmy podatkow na
              > niemieckie Koscioly nie placa.

              Ta a to ciekawe ? ze ich to prawo nie obowiązuje ?

              > Nie placa tez ubezpieczenia emerytalnego (Rentenversicherung),
              > a dopiero od tego roku musza sie zapisac do kasy zdrowotnej
              > ( krankenversicherung).

              To ciekawe bo jak mi wiadomo Polacy zakładający w Niemcach jednoosobowe firmy
              ,mogą tylko rok korzystać z Polskich ubezpieczeń ,potem muszą ubezpieczać się w
              Niemczech.

              >
              > Nota bene, odwiedzili mnie "swiadkowie", zostawili Straznice,
              > zapowiedzieli ponowna wizyte - wesolo bedzie.:)))

              Za głupia jesteś na rozmowy z nimi ::))))
    • dzielna_traktorzystka Re: W kwestii apostazji... 29.01.09, 00:56
      Nie czytałam całego wątku, bo mi się nie chce; pewnie już ktoś z was to
      podpowiedział, ale niech tam. Informacje na temat zerwania z KK są dostępne na
      stronie www.apostazja.pl/, cała procedura nie jest aż tak skomplikowana i
      , z tego co wiem, KK nie może odmówić jej przeprowadzenia.
      • tlenek_wegla Re: W kwestii apostazji... 29.01.09, 06:24

        Alez jest. Trzeba zlozyc minimum 2 wizyty i przyprowadzic 2 swiadkow... To mocno
        komplikuje poczynania osoby, ktora w miejscu ochrzczenia juz dawno nie mieszka.

        Zalatwienie cegokolwiek wtedy graniczy z cudem.
        • tomek854 Re: W kwestii apostazji... 29.01.09, 10:37
          I świadectwo chrztu przynieść!
        • dzielna_traktorzystka Re: W kwestii apostazji... 29.01.09, 17:56
          To fakt : dużo papierkowej roboty i spotkań z księżmi, którzy mogą być niemili
          (nie wiem może przesadzam,ale ja tam się boję panicznie książy i
          policjantów).POza tym ich dokumenty KK sa pisane strasznym językiem, ciężko
          cokolwiek z tego zrozumieć...
    • kasilla26 Re: W kwestii apostazji... 29.01.09, 09:40
      ,,No ale dobra, skoro trzeba tą apostazję to ok. Ale co dalej? Wygląda na to, że
      jeżeli uznam to za normalne to czeka mnie dużo pracy... Muszę napisać podania
      o wypisanie mnie z wszystkich innych instytucji których członkiem nigdy nie
      byłem... W pierwszej kolejności wypiszę się z PiSu, LPRu, Samoobrony, SLD, PO
      i PSLu bo to siara. W dalszej kolejności z kółek łow.....''

      tak najłatwiej jest szczekać na forum, zamiast zrobić cokolwiek, swoją drogą w
      innym wątku prezentowałeś poparcie dla nastawienia proklerykalnego....ciekawe
      • tomek854 Re: W kwestii apostazji... 29.01.09, 10:39
        > tak najłatwiej jest szczekać na forum, zamiast zrobić cokolwiek, swoją drogą w
        > innym wątku prezentowałeś poparcie dla nastawienia proklerykalnego....ciekawe

        :-)

        1. Nie szczekam, dyskutuję. To jest forum dyskusyjne i do tego służy. To nie
        jest forum działaniowe, dlatego właśnie nie oczekuje się od nikogo (przynajmniej
        normalni jego użytkownicy nie oczekują) działań tylko dyskusji.

        2. Kasiu droga moja, gdzie ja prezentowałem poparcie dla nastawienia
        proklerykalnego? Bardzo mnie to zafascynowało, bo sobie nie przypominam, ale już
        raz pouczyłaś mnie o czym tak naprawdę piszę, więc proszę, zrób to jeszcze raz,
        najlepiej wklejając odpowiedni cytat. Zawsze jest miło dowiedzieć się czegoś
        nowego o sobie i nauczyć się różnych rzeczy :-)
        • kasilla26 Re: W kwestii apostazji... 29.01.09, 11:06
          Drogi Tomku :) ostatnią rzeczą jakiej bym chciała to kłócić się z ludźmi, którzy
          mają poglądy podobne do moich. No tak się złożyło, że w temacie, który ja
          prowadziłam zarzuciłeś mi kiepskość argumentów i mocno mnie to zirytowało,
          ponieważ w gruncie rzeczy zgadzałeś się z nimi.
          Mam więc propozycję, zamiast podważać swoje rację, złączmy siły. Ja również
          noszę się z zamiarem złożenia apostazji, no tak to bywa, że albo nie ma czasu,
          albo nie ma okazji, wydaje nam się to bzdurą, jest to załatwianie sprawy, którą
          dawno chcielibyśmy mieć już za sobą.
          Może forum rzeczywiście jest od dyskusji, a nie od działania, ale ja mogę
          zadziałać, jeśli chcesz mogę być Twoim świadkiem przy składaniu apostazji (no
          jest taki wymóg, dwóch świadków), a może później Ty odwdzięczysz się tym samym :)

          p.s jeśli chodzi o nastawienie proklerykalne to mam na myśli popieranie
          człowieka, który się ze mną kłócił, a podważanie moich argumentów. Ja mam
          zdecydowanie antyklerykalne nastawienie, i stąd ten wniosek.
          • tomek854 Re: W kwestii apostazji... 29.01.09, 11:26
            Droga Kasiu: Ja się z Tobą generalnie całkowicie zgadzam. Niestety argumentacja
            Twoja jest słaba - i tylko do tego mam żale, nie do istoty tego o czym mówisz ;-)

            Nie bardzo mam pomysł na to jak byśmy mieli siły złączać, jedno jest pewne - ja
            się w żadne apostazje bawił nie będę, bo instytucji kościoła nie uznaję więc nie
            wiem dlaczergo mam się bawić w jej procedury...

            Ze świadkowaniem również będzie cieżko, chyba że chcesz to złożyć w katedrze w
            Glasgow, to będę miał blisko ;-)

            Co do nastawienia proklerykalnego - ja księży nie lubię ale to nie znaczy, że
            mam zawsze się zgadzać ze wszystkim co jest przeciwko nim. To są metody
            PiSowskie. Ja się zgadzam z tymi, którzy mają rację po prostu.
            • kasilla26 Re: W kwestii apostazji... 29.01.09, 11:43
              Argumentacja moja jest słaba, kiepska, ale przykładów na jej kiepskość nie
              otrzymałam, to tylko ogólniki, które nic nie znaczą.
              Nie da rady w Glasgow bo to się załatwia w rodzimej parafii :)
              • tomek854 Re: W kwestii apostazji... 29.01.09, 14:09
                > Nie da rady w Glasgow bo to się załatwia w rodzimej parafii :)

                Kolejny przykład utrudniania...


                ...byłby to, gdyby to była prawda. Załatwić mogę w pierwszej lepszej parafii z
                brzegu (to znaczy teoretycznie w parafii do której w danej chwili przynależę,
                czyli najbliższej) z rodzinnej parafii to ja muszę mieć tylko wypis chrztu.

                I tak masz swój przykład na nieskładny argument:
                - jeżeli przez "rodzinna" rozumiesz "najbliższa miejscu zamieszkania" to masz
                rację, ale jeżeli przez "rodzinna" uważasz miejsce gdzie Cię ochrzcili to nie
                masz racji.

                I to jest przykład na nieskładne argumentowanie - nie ma takiego pojęcia jak
                "parafia rodzinna". Jest "parafia w której zostało się ochrzczonym" albo
                "parafia w miejscu zamieszkania".
                Orysiowa Pisanina
    • jowita771 Re: W kwestii apostazji... 29.01.09, 15:46
      W sumie jest coś pocieszającego w Twoim poście. Od kilku miesięcy usiłuję
      wypisać się z kk. Chyba mnie tam bardzo lubią, bo nie chcą przyjąć do
      wiadomości, że ja ich nie lubię. I niech mi żaden mędrzec nie mówi, że dziecko
      trzeba ochrzcić, a później się najwyżej wypisze. Wolę odwrotnie, bo z własnego
      doświadczenia wiem, że łatwiej się zapisać niż wypisać.
      Gdybym musiała faktycznie wypisać się jeszcze z tych różnych kół, które
      wymieniłeś, do tego z tych o których istnieniu ani Ty ani ja nie mamy pojęcia,
      to przez resztę życia nie robiłabym nic innego, tylko się wypisywała. To już by
      nie było życie, tylko raczej rzycie.
    • tlenek_wegla Instrukcja jak dokonac apostazji... 31.01.09, 17:53

      Zasady postępowania w sprawie formalnego aktu wystąpienia z Kościoła
      Papieska Rada do spraw Tekstów Prawnych dnia 13 marca 2006 roku
      opublikowała list okólny z wyjaśnieniami odnośnie do aktu formalnego
      wystąpienia z Kościoła katolickiego. Dla ułatwienia jednolitego
      stosowania powyŜszych wskazań Konferencja Episkopatu Polski wydaje
      niniejsze Zasady
      postępowania.
      1. Wraz z przyjęciem sakramentu chrztu św. człowiek zostaje
      niezniszczalnym charakterem wszczepiony we wspólnotę Kościoła (KKK 1213;
      KPK, kan. 96; 849), w której posiada naleŜne prawa i podejmuje
      odpowiednie obowiązki. Katechizm Kościoła Katolickiego naucza: „Ochrzczeni,
      odrodzeni (przez chrzest) jako synowie BoŜy, zobowiązani są do wyznawania
      przed ludźmi wiary, którą otrzymali od Boga za pośrednictwem Kościoła,
      i uczestniczenia w apostolskiej i misyjnej działalności ludu BoŜego” (KKK
      1270). Jednym z podstawowych obowiązków wiernego wobec Kościoła jest więc
      zachowywanie z nim wspólnoty (kan. 209 § 1). Do Kościoła katolickiego naleŜą
      równieŜ osoby waŜnie ochrzczone w innych Kościołach i Wspólnotach
      hrześcijańskich, jeŜeli zadeklarowały chęć wstąpienia do Kościoła
      katolickiego i zostały do niego przyjęte.

      2. Do społeczności Kościoła naleŜą w pełni ci, co mając Ducha
      Chrystusowego w całości przyjmują przepisy Kościoła wraz ze wszystkimi
      ustanowionymi w nim środkami zbawienia i w jego widzialnym organizmie
      pozostają w łączności z Chrystusem rządzącym Kościołem przez papieŜa i
      biskupów, w łączności mianowicie polegającej na więzach wyznania wiary,
      sakramentów i zwierzchnictwa kościelnego oraz wspólnoty. Są to widzialne więzy
      komunii (KKK 815, 837).

      3. Obowiązek zachowania wspólnoty z Kościołem w najbardziej radykalny
      sposób narusza ten katolik, który dokonuje aktu odstępstwa od wspólnoty
      Kościoła, bądź to jako apostata, który całkowicie porzuca wiarę
      chrześcijańską
      (wstępując do wspólnoty religijnej niechrześcijańskiej lub pozostając poza
      jakąkolwiek wspólnotą religijną), bądź to jako schizmatyk, który odmawia
      uznawania zwierzchnictwa Biskupa Rzymskiego lub utrzymywania wspólnoty z
      członkami Kościoła, uznającymi to zwierzchnictwo (kan. 751). Kościół
      boleje powodu kaŜdego grzechu, szczególnie z powodu odejścia
      ochrzczonych ze wspólnoty, a czerpiąc przykład od Miłosiernego Boga z
      miłością oczekuje i przyjmuje tych, którzy do niej powracają. Dlatego
      osoby znajdujące się w niebezpieczeństwie popełnienia tego czynu naleŜy z
      miłością pouczać i zachęcać, by odstąpiły od zamiaru opuszczenia Kościoła,
      zachowując jednak ich
      naturalne prawo do wyboru drogi Ŝycia.

      4. Określone oświadczenie woli tylko wtedy moŜe być uznane za akt
      formalnego wystąpienia z Kościoła, gdy towarzyszy mu wewnętrzna wola katolika
      składającego oświadczenie, odpowiednio (tzn. w sposób nie budzący wątpliwości)
      wyraŜona na zewnątrz, z zachowaniem wymagań przewidzianych przez prawo.

      5. Aktu odstępstwa, który wywołuje skutki kanoniczne, moŜe dokonać tylko osoba
      pełnoletnia (kan. 98 § 1 i 2), zdolna do czynności prawnych,
      osobiście, w sposób świadomy i wolny (kan. 124D126), w formie pisemnej,
      w obecności proboszcza swego kanonicznego miejsca zamieszkania (stałego
      lub tymczasowego) i dwóch pełnoletnich świadków. Zaleca się, by – jeśli to
      moŜliwe – przynajmniej jednym ze świadków był ktoś z rodziców lub
      chrzestnych odstępcy, którzy towarzyszyli mu niegdyś w przyjęciu do Kościoła.


      6. Aby akt formalnego wystąpienia z Kościoła został uznany za skuteczny
      kanonicznie, winien być dokonany przez osobiste złoŜenie własnoręcznie
      podpisanego pisma, w którym odstępca wyraźnie przedstawia swoją wolę
      opuszczenia Kościoła. Oświadczenie winno zawierać takŜe dane personalne
      odstępcy i świadków, motywację oraz dokładne dane dotyczące daty i
      parafii chrztu (z załączeniem świadectwa chrztu). W piśmie powinna się
      takŜe znaleźć informacja o tym, iŜ odstępca dokonuje tego aktu dobrowolnie i ze
      świadomością konsekwencji, jakie ów akt pociąga za sobą.

      7. Nie wywołuje skutków kanonicznych oświadczenie złoŜone przed
      urzędnikiem cywilnym lub przesłane drogą pocztową czy elektroniczną. 8. Gdy
      proboszcz otrzyma wiadomość o zamiarze wystąpienia z Kościoła swego
      parafianina, winien w osobistej, pełnej troski rozmowie duszpasterskiej
      rozeznać, jakie są rzeczywiste przyczyny jego decyzji oraz z miłością i
      roztropnością podjąć wysiłki, by odwieść go od tego zamiaru i obudzić
      wiarę zaszczepioną w sakramencie chrztu. Dlatego z zasady akt formalnego
      wystąpienia – jeśli mimo podjętych starań do niego dochodzi – nie powinien być
      dokonywany w tym samym dniu, w którym osoba chcąca wystąpić z
      Kościoła zgłasza swój zamiar duszpasterzowi, ale dopiero po upływie czasu, jaki
      proboszcz roztropnie pozostawi do namysłu przed podjęciem tak powaŜnego
      w skutkach kanonicznych kroku.

      9. Proboszcz ma obowiązek poinformować o kanonicznych skutkach karnych
      formalnego aktu wystąpienia z Kościoła, a więc na pierwszym miejscu o
      karze ekskomuniki latae sententiae, którą zaciąga odstępca (kan. 1364 § 1).
      Skutkami kanonicznymi tej kary są: niemoŜność sprawowania i przyjmowania
      sakramentów oraz sprawowania sakramentaliów; zakaz udziału ministerialnego
      w obrzędach kultu; zakaz wykonywania funkcji w Kościele (m. in.:
      funkcji chrzestnego, świadka bierzmowania, świadka zawarcia małŜeństwa,
      przynaleŜności do publicznych stowarzyszeń, ruchów i organizacji
      kościelnych i katolickich, itp.); pozbawienie pogrzebu kościelnego (zob. kan.
      316 § 1; 874 §
      1, 4°; 893 § 1; 915; 1184 § 1, 1°; 1331).

      10. Ponadto, jeśli wynika to z okoliczności, proboszcz powinien
      poinformować, Ŝe osoby, które dokonały formalnego aktu odstępstwa, nie
      podlegają kanonicznej formie zawarcia małŜeństwa (kan. 1117). Jeśli
      zamierzałyby zawrzeć małŜeństwo ze stroną katolicką, podlegają przepisom
      zawartym w kan. 1071 § 1, 4° i 5°; 1124 oraz w Instrukcji Konferencji
      Episkopatu Polski o przygotowaniu do zawarcia małŜeństwa w Kościele
      katolickim.

      11. Jednocześnie naleŜy wyjaśnić zainteresowanemu, Ŝe chrzest jest
      wydarzeniem, którego nie da się wymazać z historii Ŝycia człowieka,
      dlatego wykreślenie aktu z księgi chrztu nie jest moŜliwe. Gdyby ktoś powoływał
      się na prawo o ochronie danych osobowych, naleŜy wyjaśnić, Ŝe w tej sprawie nie
      ma ono zastosowania: dane zawarte w księgach metrykalnych, jako
      udokumentowanie przyjętych sakramentów, są niezbędne do wykonywania
      własnych zadań Kościoła.

      12. Po przeprowadzonej rozmowie duszpasterskiej (zob. pkt 8D11), a takŜe po
      zbadaniu dokumentów toŜsamości odstępcy i świadków oraz zweryfikowaniu, czy
      oświadczenie o odstępstwie zawiera wszystkie wymagane dane, proboszcz
      potwierdza dokument swoim podpisem i pieczęcią parafialną, umieszczając datę.
      Uwierzytelnioną kopię tego dokumentu proboszcz przesyła do kurii swojej
      diecezji. Kuria diecezjalna, jeśli nie stwierdzi nowych okoliczności,
      poleca proboszczowi parafii chrztu odstępcy (takŜe w przypadku, gdy odstępstwo
      miało miejsce w parafii chrztu) dokonanie stosownego wpisu do
      parafialnej księgi ochrzczonych. JeŜeli odstępca przyjął chrzest w
      parafii, która naleŜy do innej diecezji, wówczas kuria diecezjalna przesyła
      informację o wystąpieniu
      • tomek854 Re: Instrukcja jak dokonac apostazji... 02.02.09, 01:29
        > 1. Wraz z przyjęciem sakramentu chrztu św. człowiek zostaje
        > niezniszczalnym charakterem wszczepiony we wspólnotę Kościoła (KKK 1213;

        Co to znaczy "niezniszczalnym" skoro mozna sie wypisac?

        > KPK, kan. 96; 849), w której posiada naleŜne prawa i podejmuje
        > odpowiednie obowiązki.

        Jakich obowiązków może się podjąć kilkutygodniowy niemowlak? No nie rozśmieszaj
        mnie...

        > 2. Do społeczności Kościoła naleŜą w pełni ci, co mając Ducha
        > Chrystusowego w całości przyjmują przepisy Kościoła

        No to w Polsce pewnie mamy ze 2% Katolików... :D

        > 5. Aktu odstępstwa, który wywołuje skutki kanoniczne, moŜe dokonać tylko o
        > soba
        > pełnoletnia (kan. 98 § 1 i 2), zdolna do czynności prawnych,

        To ciekawe, bo zeby sie zapisac i podjac obowiazkow mozna byc nie tylko
        niezdolnym do czynnosci prawnych, ale nawet niezdolnym do zrobienia kupy bez
        obesrania sobie tylka i niezdolnym do powiedzenia czegos wiecej niz "ga ga" i
        "gu gu" :D

        > Dlatego z zasady akt formalnego
        > wystąpienia (...) nie p
        > owinien być
        > dokonywany w tym samym dniu, (...), ale dopiero po upływie czasu, jaki
        > proboszcz roztropnie pozostawi do namysłu przed podjęciem tak powaŜ
        > nego
        > w skutkach kanonicznych kroku.

        Czyli teoretycznie jeżeli proboszcz uzna, że na zastanowienie się potrzeba mi
        stu lat, to nie przeskoczę i nie ma szans, żebym dożył swojej apostazji...

        > ma ono zastosowania: dane zawarte w księgach metrykalnych, jako
        > udokumentowanie przyjętych sakramentów, są niezbędne do wykonywania
        > własnych zadań Kościoła.

        Czy jeżeli coś jest niezbędne do wykonywania moich własnych zadań, to mogę sobie
        to trzymać w moich zapiskach z naruszeniem ustawy o ochronie danych? (nie żebym
        się przeciwstawiał akurat zapiskowi o chrzcie, ale teoretycznie mam prawo żądać
        usunięcia moich danych z większości baz).
        • tlenek_wegla Re: Instrukcja jak dokonac apostazji... 02.02.09, 10:05

          > Jakich obowiązków może się podjąć kilkutygodniowy niemowlak? No nie rozśmieszaj
          > mnie...

          To nie ja ustalalem procedury dot apostazji, tylko Rada Prawna Komisji
          Episkopatu Polski. To wewnetrzna procedura wymyslona przez ksiezy...
          • tomek854 Re: Instrukcja jak dokonac apostazji... 02.02.09, 17:17
            Alez ja Ci tego nie zarzucam.

            Ale mnie rozbawiles.

            Jakbys mi opowiedzial dobry dowcip tez bys mnie rozbawil, choc niekoniecznie
            bylbys jego autorem, prawda? :-)
    • tlenek_wegla Instrukcja cdn... 31.01.09, 17:56
      13. Ordynariusz moŜe zadeklarować zaciągniętą karę ekskomuniki, z
      zachowaniem odpowiednich przepisów prawa (kan. 1364; 1342; 1717D1728).

      14. Treść wpisu w księdze ochrzczonych na marginesie aktu chrztu odstępcy (zob.
      kan. 535 § 2) winna brzmieć: „Dnia ........ w Parafii........ w
      ...... formalnym aktem wystąpił(a) z Kościoła katolickiego”. Adnotacja ta
      musi być umieszczana na świadectwie chrztu.

      15. Świadectwo chrztu z odpowiednią adnotacją jest jedynym dokumentem
      potwierdzającym formalny akt wystąpienia z Kościoła.
      16. W przypadku, gdy do kurii lub parafii wpłynie informacja z
      zagranicy o wystąpieniu z Kościoła dokonanym wobec urzędnika cywilnego, nie
      odnotowuje się tego faktu w księdze ochrzczonych. Zawiadomienie naleŜy
      zachować w archiwum parafii, a przy okazji osobistej rozmowy z osobą,
      której sprawa
      dotyczy, podjąć z powagą tę kwestię, z zachowaniem wszystkich wymogów
      niniejszego dokumentu.

      17. Jeśli w księdze ochrzczonych znajduje się, dokonana przed
      opublikowaniem niniejszego dokumentu, adnotacja o wystąpieniu z Kościoła
      tych, którzy wobec urzędnika cywilnego zgłosili wystąpienie, tego rodzaju wpisy
      naleŜy traktować z naleŜytą rozwagą. Jeśli z wiedzy na temat danej osoby
      wynika, Ŝe pomimo złoŜonej deklaracji nie miała rzeczywistej woli
      wystąpienia z Kościoła, naleŜy zwrócić się do kurii z wnioskiem o
      anulowanie adnotacji w księdze ochrzczonych. Jeśli sprawa wyniknie przy
      okazji pogrzebu, moŜna udzielić katolickiego pogrzebu w formie uznanej przez
      proboszcza, o ile praktyka Ŝycia zmarłej osoby pozwala sądzić, iŜ nie miała ona
      woli zrywania ze wspólnotą Kościoła, lub gdy przed śmiercią dała oznaki pokuty
      (kan. 1184 § 1).

      18. Pomimo aktu odstępstwa niezniszczalny charakter, jaki wyciska
      sakrament chrztu św. (kan. 849), pozostaje iezatarty. Odstępca, chcący
      powrócić do wspólnoty Kościoła, zgłasza się do swojego proboszcza. Po odbyciu
      stosownego przygotowania, moŜe być ponownie przyjęty do pełnej wspólnoty
      z Kościołem katolickim. Sprawę naleŜy wówczas przedstawić w kurii diecezjalnej.
      Jedynie ordynariusz moŜe uwolnić z ciąŜącej na odstępcy kary
      ekskomuniki, z zachowaniem przepisu kan. 1357. Po uwolnieniu z kary
      kościelnej naleŜy dokonać stosownej adnotacji w księgach metrykalnych.
      Powracający do pełnej wspólnoty z Kościołem katolickim winien złoŜyć
      wyznanie wiary według
      zatwierdzonego obrzędu („Obrzędy chrześcijańskiego wtajemniczenia dorosłych” –
      dodatek).

      19. Jeśli odstępca w czasie, w którym znajdował się poza wspólnotą
      Kościoła, zawarł małŜeństwo w jakiejkolwiek formie, sprawę naleŜy
      przedłoŜyć kurii diecezjalnej celem ustalenia jego stanu kanonicznego.

      20. W niebezpieczeństwie śmierci groŜącym odstępcy zakaz przyjmowania
      sakramentów ulega zawieszeniu. W takiej sytuacji, podlegający karze
      ekskomuniki moŜe otrzymać sakramentalne ozgrzeszenie, przyjąć namaszczenie
      chorych i przystąpić do Komunii św. (kan. 1352 § 1), jeŜeli o to
      dobrowolnie
      poprosi i okaŜe postawę nawrócenia. Gdy minie niebezpieczeństwo śmierci naleŜy
      zastosować procedurę, o której w punkcie 18.

      21. Zachęca się usilnie wiernych do nieustannego pielęgnowania i
      pogłębiania więzi we wspólnocie ludu BoŜego oraz odwaŜnego dawania
      świadectwa wiary, aby wielorakie trudności, napięcia i kryzysy ziemskiego Ŝycia
      mogły być skuteczniej przezwycięŜane.

      22. Wszystkich zaś wiernych wzywa się do modlitwy za tych braci i siostry,
      którzy jak ewangeliczne zagubione owce oddalili się od wspólnoty
      Kościoła, by powrócili na drogę jedności wiary, sakramentów i zwierzchnictwa
      kościelnego.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka