Dodaj do ulubionych

Dobry rozwodnik?

14.11.03, 08:15
Na forum "Kościół, religia" mirano2 napisał:

"Czytałem ostatnio artykuł o Sobiborze.Wypowiadał się tam Pan który ocalał z
tego obozu i napisał że"Nie wierzę w Boga ,ponieważ nie chcę myśleć o NIM jako
bestii,która pozwoliła na zabicie tylu ludzi"Czy nasza wiara nie jest
największą sektą na ziemi?Jestem niby wierzący,ale nie praktykujący.Zobaczmy
co księża robią jak idziemy załatwić jakąś sprawę(chrzest,ślub)-tylko kasa się
liczy.Nie mogłem ostatnio zostać chrzesnym dziecka,ponieważ jestem po
rozwodzie.Myślę że jestem dobrym człowiekiem-jednak Oni wiedzą lepiej.Już
chyba nie wierzę w BOGA i ludzi którzy MU służą."

Oto mój komentarz:
"Jestem niby wierzący,ale nie praktykujący." - Pewien ksiądz odpowiadał na takie stwierdzenia: "A ja jestem żyjący ale nie jedzący".
"Nie mogłem ostatnio zostać chrzesnym dziecka,ponieważ jestem po
rozwodzie.Myślę że jestem dobrym człowiekiem-jednak Oni wiedzą lepiej."
Jezus powiedział: "Nikt nie jest dobry, tylko Bóg". A człowiek tylko wtedy jest święty, kiedy jest "podpięty" pod świętość Boga. W niebie będą tylko święci.
www.mateusz.pl/ksiazki/js-pn/js-pn_35.htm
Obserwuj wątek
    • asiawo Re: Dobry rozwodnik? 14.11.03, 11:02
      Cześć! No juz się wpisuję.
      A oto mój komentarz. Jak rozumiem Mirano2 do pewnego momentu swojego życia był
      człowiekiem wierzącym, Ale jak to się często w życiu zdaża kiedy zboczył z
      drogi akceptowanej przez Kosciół pojawił się u niego bysonans poznawczy. Z
      jednej stronu wyznawał nauke KOścioła a z drugiej szukał usprawiedliwienia dla
      własnych grzechów. Wygrała miłość własna. Rozwód to rzecz bardzo tragiczna, są
      różne sytuacje i nie zamierzam nikogo potępiać. Tu trzeba dużo modlitwy.Kościół
      nie może jednakże łamać zasad na których się opiera. To zrozumiałe, że
      rozwodnik nie może zostać chrzestnym dziecka. Ale chodzi tu także o coś innego.
      Z tego co piszesz Mirano2 daje do zrozumienia ,że jednak jest człowiekiem
      niewierzącym. na jakiej podstawie mógłby więc dbać o duchowy rozwój dziecka i
      umacnianie go wierze katolickiej.
      Jeszcze jedno - jak można po zachwaniu pojedyńczych księży oceniać wszystkich
      duchownych i Kościół w ogóle?
      • psychoguru Ilu? 14.11.03, 11:09
        asiawo napisała:

        > Jeszcze jedno - jak można po zachwaniu pojedyńczych księży oceniać
        >wszystkich duchownych i Kościół w ogóle?

        Ilu duchownych sposrod calej populacji potrzeba zeby mozna zrobic taka ocene?
        • jan33 Re: Ilu? 14.11.03, 17:13
          psychoguru napisała:

          > asiawo napisała:
          >
          > > Jeszcze jedno - jak można po zachwaniu pojedyńczych księży oceniać
          > >wszystkich duchownych i Kościół w ogóle?
          >
          > Ilu duchownych sposrod calej populacji potrzeba zeby mozna zrobic taka ocene?
          ******
          Odrzuce pileczke. A twoim zdaniem ilu? Pieciu, dziesieciu, dwudziestu? Przeciez
          wszystkie takie konkluzje o ksiedzach ktorzy sa "be" opieraja sie na forum na
          jednostkowych przykladach. A to jednemu ksiadz odmowil prawa bycia ojcem
          chrzestnym, a drugiemu bez pieniedzy nie chcial zrobic pochowku kogos z
          rodziny, nastepny rowniez lasy na mamone ociagal sie z udzieleniem slubu, a
          jeszcze inny okazal sie byc homo lub pedofilem. No to mamy juz czterech i
          mozemy budowac nasza teorie.
          Gratuluje.
          jan33
          • o.mariusz Re: Ilu? - (prawie) wszyscy! 15.11.03, 08:27
            jan33 napisał:

            > > Ilu duchownych sposrod calej populacji potrzeba zeby mozna zrobic taka oce
            > ne?

            > (...) No to mamy juz czterech i mozemy budowac nasza teorie.

            W sąsiednim wątku zarzucano naszemu adminowi fundamentalizm, co on zresztą
            dosyć zręcznie odpierał, argumentując, że mieści się w głównym i oficjalnym
            nurcie katolicyzmu. Lecz nie w teorii, ale praktyce należałoby się doszukiwać
            uzasadnienia dla tych zarzutów. On jeden jako jedyny próbuje bowiem żyć zgodnie
            z literą Ewangelii, podczas gdy wszyscy inni (także liczni obecni tu duchowni)
            tylko o tym mówią. Wygląda więc na to, że będzie on samotnie dźwigał ten krzyż
            i nikt mu nie pomoże. I to jest właśnie ten dowód - nie w postaci brzydkich
            uczynków, ale poprzez brak czynnego, otwartego i ogólnego (wśród duchownych)
            poparcia dla jego szlachetnych intencji.

            P.S. Do Arcysia - proponuję przenieść forum z kategorii "różne" do
            kategorii "społeczeństwo" - będziemy wtedy wszyscy w kupie i osoby
            zainteresowane tematem łatwiej będą mogły znaleźć i wybrać dla siebie
            najwłaściwsze forum.


            Pzdr. o. Mariusz
            ___________________________
            Kościół Uniwersalny - forum , www
            • arcykr Re: Ilu? - (prawie) wszyscy! 15.11.03, 09:04
              o.mariusz napisał:

              > On jeden jako jedyny próbuje bowiem żyć zgodnie
              > z literą Ewangelii, podczas gdy wszyscy inni (także liczni obecni tu duchowni)
              > tylko o tym mówią.
              Kto niby jest tym duchownym? Kochanica29 ? ;-)

              Wygląda więc na to, że będzie on samotnie dźwigał ten krzyż
              > i nikt mu nie pomoże. I to jest właśnie ten dowód - nie w postaci brzydkich
              > uczynków, ale poprzez brak czynnego, otwartego i ogólnego (wśród duchownych)
              > poparcia dla jego szlachetnych intencji.
              A którzy to duchowni wiedzą o moich "szlachetnych intencjach"?
              >
              > P.S. Do Arcysia - proponuję przenieść forum z kategorii "różne" do
              > kategorii "społeczeństwo" - będziemy wtedy wszyscy w kupie i osoby
              > zainteresowane tematem łatwiej będą mogły znaleźć i wybrać dla siebie
              > najwłaściwsze forum.
              Poczekam, aż przeniosa to forum do kategorii "najlepsze"...
              • o.mariusz Re: Ilu? - (prawie) wszyscy! 15.11.03, 09:44
                arcykr napisał:

                > Kto niby jest tym duchownym? Kochanica29 ? ;-)
                > A którzy to duchowni wiedzą o moich "szlachetnych intencjach"?

                Forum to jest niejako rozwinięciem (specjalistycznym odgałęzieniem)
                macierzystego forum "Kościół, religia", z niego się wywodzi i grono
                użytkowników jest bardzo zbliżone. Tam zaś klechów (przynajmniej kiedyś) nigdy
                nie brakowało, więc dziwię się dlaczego tutaj ich nie ma. No właśnie... - a
                gdzie jest Tasiek?

                > Poczekam, aż przeniosą to forum do kategorii "najlepsze"...

                I to właśnie w Tobie lubię Arcyś! Tak trzymać! ;-)


                Pzdr. o. Mariusz
                ___________________________
                Kościół Uniwersalny - forum , www
                • arcykr Re: Ilu? - (prawie) wszyscy! 15.11.03, 17:13
                  o.mariusz napisał:

                  > arcykr napisał:
                  >
                  > > Kto niby jest tym duchownym? Kochanica29 ? ;-)
                  > > A którzy to duchowni wiedzą o moich "szlachetnych intencjach"?
                  >
                  > Forum to jest niejako rozwinięciem (specjalistycznym odgałęzieniem)
                  > macierzystego forum "Kościół, religia",
                  Wcale nie. Odszedłem z tamtego forum na znak protestu przeciwko tolerowaniu bluźnierstw i prowokacji przez jego administracji.

                  z niego się wywodzi i grono
                  > użytkowników jest bardzo zbliżone. Tam zaś klechów (przynajmniej kiedyś) nigdy
                  > nie brakowało, więc dziwię się dlaczego tutaj ich nie ma.
                  Cóż, to forum istnieje dopiero od wcoraj...

                  > No właśnie... - a gdzie jest Tasiek?
                  Myślę, że forum administrowane przeze mnie byłoby jednym z ostatnich, na którym Talisker chciałby się wypowiedać...
              • kochanica29 Jaja sobie Arcy robisz z tą kategorią? 17.11.03, 15:32
                arcykr napisał:

                > o.mariusz napisał:
                >
                > > On jeden jako jedyny próbuje bowiem żyć zgodnie
                > > z literą Ewangelii, podczas gdy wszyscy inni (także liczni obecni tu ducho
                > wni)
                > > tylko o tym mówią.
                > Kto niby jest tym duchownym? Kochanica29 ? ;-)
                >
                > Wygląda więc na to, że będzie on samotnie dźwigał ten krzyż
                > > i nikt mu nie pomoże. I to jest właśnie ten dowód - nie w postaci brzydkic
                > h
                > > uczynków, ale poprzez brak czynnego, otwartego i ogólnego (wśród duchownyc
                > h)
                > > poparcia dla jego szlachetnych intencji.
                > A którzy to duchowni wiedzą o moich "szlachetnych intencjach"?
                > >
                > > P.S. Do Arcysia - proponuję przenieść forum z kategorii "różne" do
                > > kategorii "społeczeństwo" - będziemy wtedy wszyscy w kupie i osoby
                > > zainteresowane tematem łatwiej będą mogły znaleźć i wybrać dla siebie
                > > najwłaściwsze forum.
                > Poczekam, aż przeniosa to forum do kategorii "najlepsze"...
                jw.
                • arcykr Re: Jaja sobie Arcy robisz z tą kategorią? 17.11.03, 19:39
                  Nie.
                  • kochanica29 Re: Jaja sobie Arcy robisz z tą kategorią? 17.11.03, 20:23
                    arcykr napisał:

                    > Nie.
                    Pycha jest pierwsza na liście grzechów głównych.
                    Uważaj, Arcy!
                    • arcykr Re: Jaja sobie Arcy robisz z tą kategorią? 18.11.03, 07:36
                      kochanica29 napisała:

                      > Pycha jest pierwsza na liście grzechów głównych.
                      > Uważaj, Arcy!
                      To nie jest pycha, tylko szlachetna ambicja.
                      www.mateusz.pl/ksiazki/js-npp/js-npp_28.htm
                      • kochanica29 Koledzyi koleżanki czy Arcy grzeszy pychą? 18.11.03, 17:52
                        arcykr napisał:

                        > kochanica29 napisała:
                        >
                        > > Pycha jest pierwsza na liście grzechów głównych.
                        > > Uważaj, Arcy!
                        > To nie jest pycha, tylko szlachetna ambicja.
                        > www.mateusz.pl/ksiazki/js-npp/js-npp_28.htm
                        taaa...to wie tylko Bóg.
                        a znasz przypowieść o faryzeuszu i celniku?
                        Nie odnosisz jej do c
                        siebie w kwestii
                        tego, co nazywasz "szlachetna ambicją"???
                        • arcykr Re: Koledzyi koleżanki czy Arcy grzeszy pychą? 19.11.03, 11:26
                          kochanica29 napisała:

                          > a znasz przypowieść o faryzeuszu i celniku?
                          > Nie odnosisz jej do c
                          > siebie w kwestii
                          > tego, co nazywasz "szlachetna ambicją"???
                          Istotą faryzeizmu jest porównywanie się do innych. Do kogo inby ja się porównuję?
                          • kochanica29 Re: Koledzyi koleżanki czy Arcy grzeszy pychą? 19.11.03, 16:24
                            arcykr napisał:

                            > kochanica29 napisała:
                            >
                            > > a znasz przypowieść o faryzeuszu i celniku?
                            > > Nie odnosisz jej do c
                            > > siebie w kwestii
                            > > tego, co nazywasz "szlachetna ambicją"???
                            > Istotą faryzeizmu jest porównywanie się do innych. Do kogo inby ja się
                            porównuj
                            > ę?
                            Teraz to się wywijasz i uciekasz od tematu tym pytaniem.
                            • arcykr Re: Koledzyi koleżanki czy Arcy grzeszy pychą? 19.11.03, 17:31
                              kochanica29 napisała:

                              > Teraz to się wywijasz i uciekasz od tematu tym pytaniem.
                              To wytłumacz, co ma przypowieść o faryzeuszu i celniku do mojejgo pragnienia, żeby to forum trafiło do kategorii najlepsze?
                      • kochanica29 Szlachetna ambicja to by byla gdyby 19.11.03, 16:23
                        arcykr napisał:

                        > kochanica29 napisała:
                        >
                        > > Pycha jest pierwsza na liście grzechów głównych.
                        > > Uważaj, Arcy!
                        > To nie jest pycha, tylko szlachetna ambicja.
                        > www.mateusz.pl/ksiazki/js-npp/js-npp_28.htm
                        Arcy napisał "mam nadzieję, że przeniosą".
                        Ale pewne siebie "czekam aż przeniosą" oznacza pyche i butę.
                        Nie myl Arcy buty z butem.
                        • arcykr Re: Szlachetna ambicja to by byla gdyby 19.11.03, 17:33
                          kochanica29 napisała:

                          > Arcy napisał "mam nadzieję, że przeniosą".
                          > Ale pewne siebie "czekam aż przeniosą" oznacza pyche i butę.
                          > Nie myl Arcy buty z butem.
                          Już sięniemasz do czego przyczepić? Jeżeli mam nadzieję, to czekam.
        • kochanica29 Re: Ilu? 14.11.03, 18:30
          psychoguru napisała:

          > asiawo napisała:
          >
          > > Jeszcze jedno - jak można po zachwaniu pojedyńczych księży oceniać
          > >wszystkich duchownych i Kościół w ogóle?
          >
          > Ilu duchownych sposrod calej populacji potrzeba zeby mozna zrobic taka ocene?
          A ile liczy populacja?
      • arcykr Re: Dobry rozwodnik? 14.11.03, 11:46
        asiawo napisała:
        (...)

        Nic dodać, nic ująć. [Tylko nie myślcie, że się podszyłem pod asiawo, żedy "nabic licznik" ;-)].

    • kochanica29 To znaczy, moja Mama była dobra tylko do roku 14.11.03, 16:33
      1976.
      Bo wtedy sie rozwiodła.
      Zresztą z cywilnego, więc i tak wg KK jest panna z dzieckiem.
      Od tej pory moja M. pluje jadem, służy szatanowi i nie jest pod nic podpięta
      tudziez przypięta.
      • jan33 Re: To znaczy, moja Mama była dobra tylko do roku 14.11.03, 17:18
        kochanica29 napisała:

        > 1976.
        > Bo wtedy sie rozwiodła.
        > Zresztą z cywilnego, więc i tak wg KK jest panna z dzieckiem.
        > Od tej pory moja M. pluje jadem, służy szatanowi i nie jest pod nic podpięta
        > tudziez przypięta.
        *******
        Zupelnie nie na temat. Ale jak cie cos nurtuje to polecam ksiazke ks.
        Tischnera "Przekonac Pana Boga". Jak przeczytasz daj mi znac (serio)z
        przyjemnoscia podyskutuje z pozycji grzesznika, ktory stara sie nie bluzgac
        jadem i sluzyc szatanowi.
        jan33
        • kochanica29 Re: To znaczy, moja Mama była dobra tylko do roku 14.11.03, 17:49
          jan33 napisał:

          > kochanica29 napisała:
          >
          > > 1976.
          > > Bo wtedy sie rozwiodła.
          > > Zresztą z cywilnego, więc i tak wg KK jest panna z dzieckiem.
          > > Od tej pory moja M. pluje jadem, służy szatanowi i nie jest pod nic podpię
          > ta
          > > tudziez przypięta.
          > *******
          > Zupelnie nie na temat. Ale jak cie cos nurtuje to polecam ksiazke ks.
          > Tischnera "Przekonac Pana Boga". Jak przeczytasz daj mi znac (serio)z
          > przyjemnoscia podyskutuje z pozycji grzesznika, ktory stara sie nie bluzgac
          > jadem i sluzyc szatanowi.
          > jan33
          Upieram się, że jednak(przynajmniej częściowo) na temat.
          Zainspirował mnie tytuł wątku.
      • arcykr Re: To znaczy, moja Mama była dobra tylko do roku 14.11.03, 17:27
        kochanica29 napisała:

        > 1976.
        Skąd wniosek, że przedtem była dobra?
        • kochanica29 Re: To znaczy, moja Mama była dobra tylko do roku 14.11.03, 17:48
          arcykr napisał:

          > kochanica29 napisała:
          >
          > > 1976.
          > Skąd wniosek, że przedtem była dobra?
          Bo nie była rozwiedziona.
          Aha, sugerujesz, ze całe życie służy szatanowi?
          Mily jesteś.
          • arcykr Re: To znaczy, moja Mama była dobra tylko do roku 14.11.03, 17:50
            kochanica29 napisała:

            > > Skąd wniosek, że przedtem była dobra?
            > Bo nie była rozwiedziona.
            "ikt nie jest dobry, tylko Bóg."
            • kochanica29 Re: To znaczy, moja Mama była dobra tylko do roku 14.11.03, 18:31
              arcykr napisał:

              > kochanica29 napisała:
              >
              > > > Skąd wniosek, że przedtem była dobra?
              > > Bo nie była rozwiedziona.
              > "ikt nie jest dobry, tylko Bóg."
              A więc i arcykr nie.
              • arcykr Re: To znaczy, moja Mama była dobra tylko do roku 14.11.03, 18:36
                kochanica29 napisała:

                > A więc i arcykr nie.
                Zgadza się.
            • jan33 Re: To znaczy, moja Mama była dobra tylko do roku 14.11.03, 18:34
              arcykr napisał:

              > kochanica29 napisała:
              >
              > > > Skąd wniosek, że przedtem była dobra?
              > > Bo nie była rozwiedziona.
              > "ikt nie jest dobry, tylko Bóg."
              ********
              To cytat? Bo jest w cudzyslowie. Poza tym nie przesadzaj. Bog kocha nas
              bezgranicznie i rowniez jest bezgranicznie dobry. Wiec ani ja ani ty nie
              ogarniemy tego. Stad do dobroci przykladamy nasza ludzka miarke. Dlatego
              budza podziw dobre uczynki np. Siostr Teresy czy Chmielewskiej i wielu innych
              bezimiennych w tym moze takze Mama kochanicy.
              • arcykr Re: To znaczy, moja Mama była dobra tylko do roku 14.11.03, 18:41
                jan33 napisał:

                > > "ikt nie jest dobry, tylko Bóg."
                > ********
                > To cytat? Bo jest w cudzyslowie.
                I znowu wychodzi na to, że wielu katolików nie zna Biblii.
                (18) Jezus mu rzekł: Czemu nazywasz Mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg.
                (Ew.Marka 10:15-21)

                > Dlatego
                > budza podziw dobre uczynki np. Siostr Teresy czy Chmielewskiej i wielu innych
                > bezimiennych w tym moze takze Mama kochanicy.
                Ale przecież dobre uczynki ludzi żyjących w ciężkich grzechach niz im nie pomogą przed Bogiem.
                (20) Gdyby zaś sprawiedliwy odstąpił od swej prawości i dopuścił się grzechu, i gdybym zesłał na niego jakieś doświadczenie, to on umrze, bo go nie upomniałeś z powodu jego grzechu; sprawiedliwości, którą czynił, nie będzie mu się pamiętać, ciebie jednak uczynię odpowiedzialnym za jego krew.
                (Ks.Ezechiela 3:20)
                • jan33 Re: To znaczy, moja Mama była dobra tylko do roku 14.11.03, 18:50
                  arcykr napisał:

                  > jan33 napisał:
                  >
                  > > > "ikt nie jest dobry, tylko Bóg."
                  > > ********
                  > > To cytat? Bo jest w cudzyslowie.
                  > I znowu wychodzi na to, że wielu katolików nie zna Biblii.
                  > (18) Jezus mu rzekł: Czemu nazywasz Mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko
                  sam
                  > Bóg.
                  > (Ew.Marka 10:15-21)
                  >
                  > > Dlatego
                  > > budza podziw dobre uczynki np. Siostr Teresy czy Chmielewskiej i wielu inn
                  > ych
                  > > bezimiennych w tym moze takze Mama kochanicy.
                  > Ale przecież dobre uczynki ludzi żyjących w ciężkich grzechach niz im nie
                  pomog
                  > ą przed Bogiem.
                  > (20) Gdyby zaś sprawiedliwy odstąpił od swej prawości i dopuścił się grzechu,
                  i
                  > gdybym zesłał na niego jakieś doświadczenie, to on umrze, bo go nie
                  upomniałeś
                  > z powodu jego grzechu; sprawiedliwości, którą czynił, nie będzie mu się
                  pamięt
                  > ać, ciebie jednak uczynię odpowiedzialnym za jego krew.
                  > (Ks.Ezechiela 3:20)
                  *******
                  Dobra upominaj jesli masz do tego przeslanki. W tym przypadku moim zadnie
                  akurat nie na takich.

                  • arcykr Re: To znaczy, moja Mama była dobra tylko do roku 14.11.03, 19:02
                    jan33 napisał:

                    > Dobra upominaj jesli masz do tego przeslanki.
                    Nie cytowałem tego a propos upominania.
                • o.mariusz Re: To znaczy, moja Mama była dobra tylko do roku 15.11.03, 07:38
                  arcykr napisał:

                  > Jezus mu rzekł: Czemu nazywasz Mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko sam
                  > Bóg. (Ew.Marka 10:15-21)

                  Trochę dla przekory: - załóżmy, że twierdzenie to było w chwili wypowiadania
                  prawdziwe, gdyż nie było wtedy na ziemi ludzi dobrych. Jednak przez ostatnie
                  2.000 lat trochę ludzi przybyło - skąd więc pewność, że i wśród nich nie ma ani
                  jednego sprawiedliwego?


                  Pzdr. o. Mariusz
                  ___________________________
                  Kościół Uniwersalny - forum , www
                  • arcykr Re: To znaczy, moja Mama była dobra tylko do roku 15.11.03, 09:12
                    o.mariusz napisał:

                    > Trochę dla przekory: - załóżmy, że twierdzenie to było w chwili wypowiadania
                    > prawdziwe, gdyż nie było wtedy na ziemi ludzi dobrych. Jednak przez ostatnie
                    > 2.000 lat trochę ludzi przybyło - skąd więc pewność, że i wśród nich nie ma
                    > ani jednego sprawiedliwego?
                    Jeżeli tylko Bóg jest dobry, to tylko ludzie, w którzych zaczyna się proces przebóstwienia*, mogą być nazwani dobrymi.
                    __________________________________________________

                    *) "Krótko mówiąc, On przyszedł na ten świat, aby dać początek nowemu stworzeniu: to tylko stare stworzenie zostało zakończone, nowe stworzenie
                • kamfora uczynki 15.11.03, 09:22
                  arcykr napisał:

                  > Ale przecież dobre uczynki ludzi żyjących w ciężkich grzechach niz im nie pomog
                  > ą przed Bogiem.

                  Jezus powiedział, że cokolwiek człowiek UCZYNI drugiemu człowiekowi,
                  to jakby Bogu samemu.
                  Pamiętacie scenę Sądu Ostatecznego?
                  "byłem głodny - daliście MI jeść,
                  byłem spragniony - daliście MI pić..."

                  Ja się trochę boję ludzi, którzy DOKŁADNIE WIEDZĄ, kto na pewno nie będzie zbawiony.
                  • arcykr Re: uczynki 15.11.03, 09:32
                    kamfora napisała:

                    > Jezus powiedział, że cokolwiek człowiek UCZYNI drugiemu człowiekowi,
                    > to jakby Bogu samemu.
                    Samemu sobie też. Nie czynić pokuty to bardzo wielki grzech.

                    > Pamiętacie scenę Sądu Ostatecznego?
                    > "byłem głodny - daliście MI jeść,
                    > byłem spragniony - daliście MI pić..."
                    Pismo Święte nie może przeczyć samemu sobie.
                    >
                    > Ja się trochę boję ludzi, którzy DOKŁADNIE WIEDZĄ, kto na pewno nie będzie
                    > zbawiony.
                    Ten, kto umrze w grzechu ciężkim.
                    • kamfora Re: uczynki 15.11.03, 11:46
                      arcykr napisał:

                      > Ten, kto umrze w grzechu ciężkim.

                      Ok - ale skąd wiesz, aby ocenić, kto umarł w grzechu ciężkim?
                      Skąd wiesz, że w ostatniej sekundzie życia nie zdołał tego
                      ciężkiego grzechu "zamienić" w lekki? (tak jak ten łotr na krzyżu?)

                      Wszystkie nasze domniemania kto święty, kto przeklęty - dotyczą jedynie
                      tego, co widzimy. Nie widzimy "ile komu dano" nie możemy roztrzygać
                      ile w związku z tym "wymagać będą".

                      Nadzieja jest dana każdemu.
                      (w końcu nawet do Judasza Chrystus powiedział: "przyjacielu")
                      • arcykr Re: uczynki 15.11.03, 17:16
                        kamfora napisała:

                        > Ok - ale skąd wiesz, aby ocenić, kto umarł w grzechu ciężkim?
                        Toteż nie wiem.

                        > Skąd wiesz, że w ostatniej sekundzie życia nie zdołał tego
                        > ciężkiego grzechu "zamienić" w lekki?
                        Nie chodzi o "zamianę" ciężaru ale o jego wybaczenie.
                        >
                        > Wszystkie nasze domniemania kto święty, kto przeklęty - dotyczą jedynie
                        > tego, co widzimy.
                        Orzeczenia kanonizacyjne i beatyfikacyjne są nieomylne.
                        • kamfora Re: uczynki 15.11.03, 17:53
                          arcykr napisał:

                          > Orzeczenia kanonizacyjne i beatyfikacyjne są nieomylne.

                          Moja dyskusja na tym forum zaczęła się od podważenia Twojej
                          wypowiedzi na temat kto NIE będzie zbawiony.
                          Kanonizacja i beatyfikacja dotyczy kogo innego, czyż nie?.
                          • arcykr Re: uczynki 15.11.03, 17:55
                            kamfora napisała:

                            > Moja dyskusja na tym forum zaczęła się od podważenia Twojej
                            > wypowiedzi na temat kto NIE będzie zbawiony.
                            > Kanonizacja i beatyfikacja dotyczy kogo innego, czyż nie?.
                            Napisałaś:
                            " Wszystkie nasze domniemania kto święty, kto przeklęty(...)"
                            • kamfora Re: uczynki 15.11.03, 19:02
                              arcykr napisał:

                              > Napisałaś:
                              > " Wszystkie nasze domniemania kto święty, kto przeklęty(...)"

                              I podtrzymuję :-) A Ty odniosłeś się jedynie do "święty" ;-)
                              Nieważne.

                              I tak jakoś bliższa jest mi teologia nadziei (apokatastaza) niż
                              wizja piekła.
                              • arcykr Re: uczynki 15.11.03, 19:17
                                kamfora napisała:

                                > arcykr napisał: >
                                > > Napisałaś:
                                > > " Wszystkie nasze domniemania kto święty, kto przeklęty(...)">
                                > I podtrzymuję :-) A Ty odniosłeś się jedynie do "święty" ;-)
                                Co do "przeklęty", to się z tobą zgadzam...

                                > I tak jakoś bliższa jest mi teologia nadziei (apokatastaza) niż
                                > wizja piekła.
                                To moze ty mi wyjaśnisz, jak dopasować apokastazę do tego:
                                (24) Wprawdzie Syn Człowieczy odchodzi, jak o Nim jest napisane, lecz biada temu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany. Byłoby lepiej dla tego człowieka, gdyby się nie narodził.
                                (Ew.Mateusza 26:21-27)
                                • kamfora Re: uczynki 15.11.03, 19:39
                                  arcykr napisał:

                                  > To moze ty mi wyjaśnisz, jak dopasować apokastazę do tego:
                                  > (24) Wprawdzie Syn Człowieczy odchodzi, jak o Nim jest napisane, lecz biada tem
                                  > u człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany. Byłoby lepiej dla te
                                  > go człowieka, gdyby się nie narodził.
                                  > (Ew.Mateusza 26:21-27)

                                  Nie sądzę, abym była w stanie cokolwiek wyjaśnić. Mogę tylko pisać, co czuję,
                                  w co wierzę... Jedno, co mi przychodzi do głowy teraz, to:
                                  "Bo jeśli nas karci serce nasze, większy jest Bóg niż serce nasze i wie wszystko".
                                  Większy od naszych sukcesów i większy od naszych klęsk.

                                  Pozdrawiam
                                  • arcykr Re: uczynki 16.11.03, 11:52
                                    Ale Pismo Święte nie może przeczyc samemu sobie.
                                    • kamfora Re: uczynki 16.11.03, 12:24
                                      arcykr napisał:

                                      > Ale Pismo Święte nie może przeczyc samemu sobie.

                                      I nie przeczy.
                                      To ludzie nie są w stanie wszystkiego pojąć.
                                      Nie mogąc wznieść się ponad swoje pojęcie sprawiedliwości niektórzy
                                      "znawcy" przedstawiają swoją wizję Boga jako sędziego - skrupulanta i gdyby
                                      mogli, to chętnie wyręczyliby Go w skazywaniu na wieczne potępienie
                                      (bo przecież wiedzą lepiej kto dobry a kto zły).
      • a000000 Re: To znaczy, moja Mama była dobra tylko do roku 14.11.03, 22:25
        kochanica29 napisała:

        > 1976.
        > Bo wtedy sie rozwiodła.
        > Zresztą z cywilnego, więc i tak wg KK jest panna z dzieckiem.
        > Od tej pory moja M. pluje jadem, służy szatanowi i nie jest pod nic podpięta
        > tudziez przypięta.

        Błąd. Dobra (w/g KK) była do roku, w krótym brała ślub cywilny i od roku w
        którym sie rozwiodła. Związek cywilny według KK jest jawnogrzeszny.
        A więc teraz Twoja mama Francuzico, jeśli nie żyje w luźnym związku, wobec KK
        jest dobra. Swoją drogą, życie ją nie pieściło. Sama z dwuletnim dzieckiem
        musiała sobie jakoś radzić. Mam nadzieję że teraz to 29-letnie dziecko jej
        wynagradza trudy. Pamiętam, że ciekawi ją Lilith, napiszę jak odzyskam ksiażkę.


        • arcykr Re: To znaczy, moja Mama była dobra tylko do roku 15.11.03, 07:37
          a000000 napisała:

          > Dobra (w/g KK) była do roku, w krótym brała ślub cywilny i od roku w
          > którym sie rozwiodła.
          Jakbyś na poczatku dodała "co najwyżej", to bym się zgodził. Jako admin będę się starał czuwać nad logicznym aspektem waszych wypowiedzi (ale nie przez kasowanie tekstów).

          > A więc teraz Twoja mama Francuzico, jeśli nie żyje w luźnym związku, wobec KK
          > jest dobra.
          Zależy, czy odprawiła pokutę.

          > Pamiętam, że ciekawi ją Lilith, napiszę jak odzyskam ksiażkę.
          A jaki może byc z tego pożytek duchowy?
          • a000000 Re: To znaczy, moja Mama była dobra tylko do roku 17.11.03, 01:01
            arcykr napisał:

            > a000000 napisała:
            >
            > > Dobra (w/g KK) była do roku, w krótym brała ślub cywilny i od roku w
            > > którym sie rozwiodła.
            > Jakbyś na poczatku dodała "co najwyżej", to bym się zgodził.

            Nie rozumiem.


            > > Pamiętam, że ciekawi ją Lilith, napiszę jak odzyskam ksiażkę.
            > A jaki może byc z tego pożytek duchowy?

            A jaki masz pożytek duchowy z np. Twierdzenia Pitagorasa? Mit o Lilith to
            pożytek poznawczy, nie duchowy.
            • arcykr Re: To znaczy, moja Mama była dobra tylko do roku 17.11.03, 08:17
              a000000 napisała:

              > A jaki masz pożytek duchowy z np. Twierdzenia Pitagorasa?
              Platon by odpowiedział, że po zwalalepiej poznać świat idei. ;-)
              A na poważnie: Toteż nie dyskutujemy na tym forumo tw. Pitagorasa.

              Mit o Lilith to
              > pożytek poznawczy, nie duchowy.
              A w jakim sensie ona wg. ciebie istniała/istnieje?
          • kochanica29 Arcy, czy ze wszystkiego musi być pożytek duchowy? 17.11.03, 15:36
            arcykr napisał:

            > a000000 napisała:
            >
            > > Dobra (w/g KK) była do roku, w krótym brała ślub cywilny i od roku w
            > > którym sie rozwiodła.
            > Jakbyś na poczatku dodała "co najwyżej", to bym się zgodził. Jako admin będę
            si
            > ę starał czuwać nad logicznym aspektem waszych wypowiedzi (ale nie przez
            kasowa
            > nie tekstów).
            >
            > > A więc teraz Twoja mama Francuzico, jeśli nie żyje w luźnym związku, wobec
            > KK
            > > jest dobra.
            > Zależy, czy odprawiła pokutę.
            Nie.
            >
            > > Pamiętam, że ciekawi ją Lilith, napiszę jak odzyskam ksiażkę.
            > A jaki może byc z tego pożytek duchowy?
            Nie można sobie po prostu zaspokoic ciekawości?
            A poza tym, kto wie, czy nie będzie.
            Ty oczywiście wiesz z góry, z czego moze być w/w pożytek, a z czego nie.
            "Prorok, czy co?"
            • kochanica29 Re: Arcy, czy ze wszystkiego musi być pożytek duc 17.11.03, 21:21
              kochanica29 napisała:

              > arcykr napisał:
              >
              > > a000000 napisała:
              > >
              > > > Dobra (w/g KK) była do roku, w krótym brała ślub cywilny i od roku w
              > > > którym sie rozwiodła.
              > > Jakbyś na poczatku dodała "co najwyżej", to bym się zgodził. Jako admin bę
              > dę
              > si
              > > ę starał czuwać nad logicznym aspektem waszych wypowiedzi (ale nie przez
              > kasowa
              > > nie tekstów).
              > >
              > > > A więc teraz Twoja mama Francuzico, jeśli nie żyje w luźnym związku,
              > wobec
              > > KK
              > > > jest dobra.
              > > Zależy, czy odprawiła pokutę.
              > Nie.
              > >
              > > > Pamiętam, że ciekawi ją Lilith, napiszę jak odzyskam ksiażkę.
              > > A jaki może byc z tego pożytek duchowy?
              > Nie można sobie po prostu zaspokoic ciekawości?
              > A poza tym, kto wie, czy nie będzie.
              > Ty oczywiście wiesz z góry, z czego moze być w/w pożytek, a z czego nie.
              > "Prorok, czy co?"
              No Arcy, wez i odpisz!
            • arcykr Re: Arcy, czy ze wszystkiego musi być pożytek duc 18.11.03, 07:38
              kochanica29 napisała:

              > > A jaki może byc z tego pożytek duchowy?
              > Nie można sobie po prostu zaspokoic ciekawości?
              > A poza tym, kto wie, czy nie będzie.
              > Ty oczywiście wiesz z góry, z czego moze być w/w pożytek, a z czego nie.
              Jakbym wiedział, to bym się nie pytał.
        • kochanica29 Re: To znaczy, moja Mama była dobra tylko do roku 17.11.03, 15:38
          a000000 napisała:

          > kochanica29 napisała:
          >
          > > 1976.
          > > Bo wtedy sie rozwiodła.
          > > Zresztą z cywilnego, więc i tak wg KK jest panna z dzieckiem.
          > > Od tej pory moja M. pluje jadem, służy szatanowi i nie jest pod nic podpię
          > ta
          > > tudziez przypięta.
          >
          > Błąd. Dobra (w/g KK) była do roku, w krótym brała ślub cywilny i od roku w
          > którym sie rozwiodła. Związek cywilny według KK jest jawnogrzeszny.
          > A więc teraz Twoja mama Francuzico, jeśli nie żyje w luźnym związku, wobec KK
          > jest dobra. Swoją drogą, życie ją nie pieściło. Sama z dwuletnim dzieckiem
          > musiała sobie jakoś radzić. Mam nadzieję że teraz to 29-letnie dziecko jej
          > wynagradza trudy.
          >
          Hmmm...to jest sprawa złożona.
          Ale chyba tak.
      • arcykr Na przykład 15.11.03, 07:34
        kochanica29 napisała:

        > To znaczy, moja Mama była dobra tylko do roku 1976.
        > Bo wtedy sie rozwiodła.
        A wsześniej chodziła co niedzielę do kościoła.
        • kochanica29 Re: Na przykład 17.11.03, 15:38
          arcykr napisał:

          > kochanica29 napisała:
          >
          > > To znaczy, moja Mama była dobra tylko do roku 1976.
          > > Bo wtedy sie rozwiodła.
          > A wsześniej chodziła co niedzielę do kościoła.
          Nie.
          • arcykr Re: Na przykład 19.11.03, 11:27
            kochanica29 napisała:

            > arcykr napisał:
            >
            > > kochanica29 napisała: > >
            > > > To znaczy, moja Mama była dobra tylko do roku 1976.
            > > > Bo wtedy sie rozwiodła.
            > > A wsześniej chodziła co niedzielę do kościoła.
            > Nie.
            Czyli wegług katolickich kryteriów już wtedy żyła w grzechu.
    • kora3 Re: Dobry rozwodnik? 15.11.03, 14:51
      Witam na forum Arcykra :)
      Po uprzednim zaproszeniu mnie przez gospodarza pozwalam sobie na wpis :)

      Jak paru z Was na pewno wie ...temat rozwodu jest mi bliski z autopsji ...stąd
      zainspirował mnie tytuł watala :)

      pozwole sobie na dwa niebluźniercze w mym pojeciu stwierdzenia:

      1. Każdy jest kowalem swego losu
      i
      2. Nie można zjeść ciastka i mieć ciastka ...

      Pierwsze proste, choć mam nadzieję, ze nie obrażjące niczyich uczuć swierdzenie
      mówi o bardzo prozaicznej rzeczy ...Możemy dokonywć wyborów i mylimy się czasem :)
      Człowiek deklarujacy się, jako wierzący np. w obrządku katolickim ...przyjmuje
      na siebie obowiązki, nakazy i zakazy owego obrządku w tym także i to, ze choć to
      pozbawione logiki (moim zdaniem) i sensu oraz niewykonalne - sakrament
      małżeństwa wiąze na caałe życie ...wg zasad KRK i tyle ...
      Jeśli nie da się z m\kimś żyć ..nie kocha się kogoś lib nastąpiąa inne
      okoliczności staje się przed wyborem: albo odejść od sakramentalnego małżonka i
      ułożyć na nowo życie , tak czy inaczej, albo pozostać ...Mozemy dokonac i tego
      wyboru !!!!
      Ja to zrobiłam i nie żałuję ....ale jednocześnie alceptuję fakt, ze wg KRK
      jestem mężatką na całe życie już ślubu w kościele nie wezmę ..nie mogę być
      chrzestną itepe ...bo nie można zjeść ciasta i mieć ciastka :)
      Inna sprawa,ze z tego co mnie wiadomo to osoba rozwiedziona ale nie związana z
      kimś innym na stałe (ślubem cywilnym) chyba nie jest poza sakramentem pokuty i
      pojednania ..znam takową osobę i przystępuje do komunii ..z tego co wiem za
      zgodą i wiedzą kapłana ...ale moze się nie znam i sa tam jakieś inne
      okoliczności ???

      Tak czy owak ...rozwodnik ...może być "dobry' ..znam kilku :)
      "Dobry" dla mnie znaczy: odpowiedzialny, dbający o dzieci, nie czyniacy krzywdy
      ....a jak tam ten czy inny obrządek kogoś traktuje to sprawa sumienia tego kogoś
      , jego wiary o ile wierzy i tak dalej ...

      Pozdro
      Korcia
      • arcykr Re: Dobry rozwodnik? 15.11.03, 17:29
        kora3 napisała:

        > Witam na forum Arcykra :)
        > Po uprzednim zaproszeniu mnie przez gospodarza pozwalam sobie na wpis :)
        >
        > Jak paru z Was na pewno wie ...temat rozwodu jest mi bliski z autopsji ...stąd
        > zainspirował mnie tytuł watala :)
        >
        > pozwole sobie na dwa niebluźniercze w mym pojeciu stwierdzenia:
        >
        > 1. Każdy jest kowalem swego losu
        > i
        > 2. Nie można zjeść ciastka i mieć ciastka ...
        >
        > Pierwsze proste, choć mam nadzieję, ze nie obrażjące niczyich uczuć swierdzenie
        > mówi o bardzo prozaicznej rzeczy ...Możemy dokonywć wyborów i mylimy się czasem :)
        I ponosi konsekwencje. :( lub :)

        > Człowiek deklarujacy się, jako wierzący np. w obrządku katolickim ...przyjmuje
        > na siebie obowiązki, nakazy i zakazy owego obrządku w tym także i to, ze choć t
        > o
        > pozbawione logiki (moim zdaniem) i sensu oraz niewykonalne - sakrament
        > małżeństwa wiąze na caałe życie ...wg zasad KRK i tyle ...
        I według słów Jezusa:
        (3) Wtedy przystąpili do Niego faryzeusze, chcąc Go wystawić na próbę, i zadali Mu pytanie: Czy wolno oddalić swoją żonę z jakiegokolwiek powodu? (4) On odpowiedział: Czy nie czytaliście, że Stwórca od początku stworzył ich jako mężczyznę i kobietę? (5) I rzekł: Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. (6) A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, niech człowiek nie rozdziela. (7) Odparli Mu: Czemu więc Mojżesz polecił dać jej list rozwodowy i odprawić ją? (8) Odpowiedział im: Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych pozwolił wam Mojżesz oddalać wasze żony, lecz od początku tak nie było. (9) A powiadam wam: Kto oddala swoją żonę - chyba w wypadku nierządu - a bierze inną, popełnia cudzołóstwo. I kto oddaloną bierze za żonę, popełnia cudzołóstwo. (10) W domu uczniowie raz jeszcze pytali Go o to. (11) Powiedział im: Kto oddala żonę swoją, a bierze inną, popełnia cudzołóstwo względem niej. (12) I jeśli żona opuści swego męża, a wyjdzie za innego, popełnia cudzołóstwo.
        (Ew.Marka 10:6-12)

        > Jeśli nie da się z m\kimś żyć
        Od tego jest separacja.

        > ..nie kocha się kogoś
        Prawdziwa miłóść nigdy się nie kończy.

        lib nastąpiąa inne
        > okoliczności staje się przed wyborem: albo odejść od sakramentalnego małżonka i
        > ułożyć na nowo życie , tak czy inaczej, albo pozostać
        Jest trzecia możliwość - patrz wyżej.

        > Ja to zrobiłam i nie żałuję ....ale jednocześnie alceptuję fakt, ze wg KRK
        > jestem mężatką na całe życie już ślubu w kościele nie wezmę ..nie mogę być
        > chrzestną itepe ...bo nie można zjeść ciasta i mieć ciastka :)
        > Inna sprawa,ze z tego co mnie wiadomo to osoba rozwiedziona ale nie związana z
        > kimś innym na stałe (ślubem cywilnym) chyba nie jest poza sakramentem pokuty i
        > pojednania ..znam takową osobę i przystępuje do komunii ..z tego co wiem za
        > zgodą i wiedzą kapłana ...ale moze się nie znam i sa tam jakieś inne
        > okoliczności ???
        "Czy są jakieś szanse po temu, żeby już teraz pojednać się z Bogiem i móc przystępować do sakramentów? Najprościej by było, gdyby również Pani partner zobaczył Waszą sytuację w świetle wiary. Wówczas bowiem
        • kora3 Re: Dobry rozwodnik? 16.11.03, 10:09
          arcykr napisał:


          > > mówi o bardzo prozaicznej rzeczy ...Możemy dokonywć wyborów i mylimy się
          > czasem :)
          > I ponosi konsekwencje. :( lub :)

          Konsekwencje są naturalnym następstwem wolnego dokonywania wyboru ....
          Jeśli uczynimy jakiś wybór na kogóż, jak nie na wybierającego, mają spaść
          konsekwencje ???

          >
          > > pozbawione logiki (moim zdaniem) i sensu oraz niewykonalne - sakrament
          > > małżeństwa wiąze na caałe życie ...wg zasad KRK i tyle ...
          > I według słów Jezusa:

          > (Ew.Marka 10:6-12)

          OK ...ale wolny wybór pozwala na popełnienie grzechu ...na tym polega wolna wola
          - przyznasz ???

          >
          > > Jeśli nie da się z m\kimś żyć
          > Od tego jest separacja.

          To jedna z ewentualności, którą jeśli ktoś wybierze - ma prawo !!!

          >
          > > ..nie kocha się kogoś
          > Prawdziwa miłóść nigdy się nie kończy.

          Cóż zatem począc, gdy w dobrej wierze ktoś załóżmy wziął ślub, ale się okazało,
          ze miłośc nie była prawdziwa, skoro się skończyła ???

          >
          > lib nastąpiąa inne
          > > okoliczności staje się przed wyborem: albo odejść od sakramentalnego małżo
          > nka i
          > > ułożyć na nowo życie , tak czy inaczej, albo pozostać
          > Jest trzecia możliwość - patrz wyżej.

          Arcycrze !! ja tę możliwosć (separacja ) zawarłam w zdniu - "moze ułożyć sobie
          życie - tak czy inaczej" ...separacja to też "ułożenie sobie zycia" bez
          współmałżonka ...dla mnie to termin podobny do "uporządkowanie" .

          >
          > > kimś innym na stałe (ślubem cywilnym) chyba nie jest poza sakramentem poku
          > ty i
          > > pojednania ..znam takową osobę i przystępuje do komunii ..z tego co wiem z
          > a
          > > zgodą i wiedzą kapłana ...ale moze się nie znam i sa tam jakieś inne
          > > okoliczności ???
          > "Czy są jakieś szanse po temu, żeby już teraz pojednać się z Bogiem i móc przys
          > tępować do sakramentów? Najprościej by było, gdyby również Pani partner zobaczy
          > ł Waszą sytuację w świetle wiary. Wówczas bowiem
          • arcykr Re: Dobry rozwodnik? 16.11.03, 11:50
            kora3 napisała:

            > Konsekwencje są naturalnym następstwem wolnego dokonywania wyboru ....
            > Jeśli uczynimy jakiś wybór na kogóż, jak nie na wybierającego, mają spaść
            > konsekwencje ???
            (4) Lecz On się obarczył naszym cierpieniem, On dźwigał nasze boleści, a myśmy Go za skazańca uznali, chłostanego przez Boga i zdeptanego. (5) Lecz On był przebity za nasze grzechy, zdruzgotany za nasze winy. Spadła Nań chłosta zbawienna dla nas, a w Jego ranach jest nasze zdrowie. (6) Wszyscyśmy pobłądzili jak owce, każdy z nas się obrócił ku własnej drodze, a Pan zwalił na Niego winy nas wszystkich.
            (Ks.Izajasza 53:4-6)
            >
            > To jedna z ewentualności, którą jeśli ktoś wybierze - ma prawo !!!
            To jest ewentualność moralna.
            > >
            > Cóż zatem począc, gdy w dobrej wierze ktoś załóżmy wziął ślub, ale się okazało,
            > ze miłośc nie była prawdziwa, skoro się skończyła ???
            Trzeba wziąć swój krzyż na ramiona.
            > >
            > > > kimś innym na stałe (ślubem cywilnym) chyba nie jest poza sakramentem
            > poku
            > > ty i
            > > > pojednania ..znam takową osobę i przystępuje do komunii ..z tego co w
            > iem z
            > > a
            > > > zgodą i wiedzą kapłana ...ale moze się nie znam i sa tam jakieś inne
            > > > okoliczności ???
            > > "Czy są jakieś szanse po temu, żeby już teraz pojednać się z Bogiem i móc
            > przys
            > > tępować do sakramentów? Najprościej by było, gdyby również Pani partner zo
            > baczy
            > > ł Waszą sytuację w świetle wiary. Wówczas bowiem
            • psychoguru Arcykora3 16.11.03, 16:11

              Zaprawde powiadam wam zebyscie zdjeli klapki ktore jako konie
              macie na oczach i przejrzeli ze swiete zalecenia roznia sie w
              roznych miejscach. No wiec kora3 jakbys byla w innym miejscu to
              nie mialabys zadnego z tych problemow. Na przyklad Swiety Quran
              zezwala na do czterech zon naraz i rozwod tez:

              63.175.194.25/words/rulings_on_marriage/rulings_on_marriage.shtml
              then marry (other) women of your choice, two or three, or four; but if you
              fear that you shall not be able to deal justly (with them), then only one or
              (slaves) that your right hands possess. That is nearer to prevent you from
              doing injustice
              [al-Nisaa’ 4:3-4]
              But if you intend to replace a wife by another and you have given one of them
              a Qintaar (of gold, i.e. a great amount as Mahr), take not the least bit of it
              back; would you take it wrongfully without a right and (with) a manifest sin?

              A ze zdarzylo ci sie byc w miejscu opanowanym przez dogmaty wykladane przez
              Arcykra to masz teraz problemow mase do roztrzasania...




              • kora3 Re: Arcykora3 16.11.03, 16:21
                psychoguru napisała:

                >
                > Zaprawde powiadam wam zebyscie zdjeli klapki ktore jako konie
                > macie na oczach i przejrzeli ze swiete zalecenia roznia sie w
                > roznych miejscach. No wiec kora3 jakbys byla w innym miejscu to
                > nie mialabys zadnego z tych problemow. Na przyklad Swiety Quran
                > zezwala na do czterech zon naraz i rozwod tez:
                >
                > <a
                href="http://63.175.194.25/words/rulings_on_marriage/rulings_on_marriage.shtml"target="_blank"ᡷ.175.194.25/words/rulings_on_marriage/rulings_on_marriage.shtml</a>
                > then marry (other) women of your choice, two or three, or four; but if you
                > fear that you shall not be able to deal justly (with them), then only one or
                > (slaves) that your right hands possess. That is nearer to prevent you from
                > doing injustice
                > [al-Nisaa’ 4:3-4]
                > But if you intend to replace a wife by another and you have given one of them
                > a Qintaar (of gold, i.e. a great amount as Mahr), take not the least bit of it
                > back; would you take it wrongfully without a right and (with) a manifest sin?
                >
                > A ze zdarzylo ci sie byc w miejscu opanowanym przez dogmaty wykladane przez
                > Arcykra to masz teraz problemow mase do roztrzasania...
                >
                >
                >
                >
                Słoneczko Guru :)
                Byłam w kilku arabskich krajach i wiem, jak tam to wygląda :) mogłabym mieć
                nieco więcej tam do stracenia chcą się rozwieźć ..Za to facet miałby mniej
                ..powiedziałby mi "Talak" i wręczył list i po sprawie :)
                Kwestia mentalności ...
                Tak naprawdę nie mam problemów do roztrząsania ..po prostu sobie pisze na forum
                ..bo ..lubie ;P
                • kochanica29 Trzy razy "talak";)) 17.11.03, 15:40
                  Teotetycznie musiałby cie zabezpieczyć finansowo...ale spolecznie miałabyś
                  przechlapane jak cholera.
                  • kora3 Re: Trzy razy "talak")) 17.11.03, 15:42
                    kochanica29 napisała:

                    > Teotetycznie musiałby cie zabezpieczyć finansowo...ale spolecznie miałabyś
                    > przechlapane jak cholera.

                    no :) i tak nie mam lekko :) ale jestem urodzonym optymistą :)
            • kora3 Re: Dobry rozwodnik? 17.11.03, 16:25
              arcykr napisał:

              > kora3 napisała:
              >
              > > Konsekwencje są naturalnym następstwem wolnego dokonywania wyboru ....
              > > Jeśli uczynimy jakiś wybór na kogóż, jak nie na wybierającego, mają spaść
              > > konsekwencje ???
              > (4) Lecz On się obarczył naszym cierpieniem, On dźwigał nasze boleści, a myśmy
              > Go za skazańca uznali, chłostanego przez Boga i zdeptanego. (5) Lecz On był prz
              > ebity za nasze grzechy, zdruzgotany za nasze winy. Spadła Nań chłosta zbawienna
              > dla nas, a w Jego ranach jest nasze zdrowie. (6) Wszyscyśmy pobłądzili jak owc
              > e, każdy z nas się obrócił ku własnej drodze, a Pan zwalił na Niego winy nas ws
              > zystkich.
              > (Ks.Izajasza 53:4-6)

              Arcykr na litośc boską ...mówiliśmy o życiu doczesnym !!!

              > >
              > > To jedna z ewentualności, którą jeśli ktoś wybierze - ma prawo !!!
              > To jest ewentualność moralna.

              Wg KRK - tak ...Wg mnie obojętna moralnie np. to znaczy jeśli ktoś tak chce i
              wytrwa w tym to niech będzie w separacji ...Faktem jest,z e formalnie śąd nie
              może zbyt długo zmuszać chcącego się rozwieźć do li tylko separacji na prośbę
              drugiej strony ... za wyjątkiem określonych okoliczności (np. orzezcenie rozwodu
              jest sprzeczne z normą społeczną) w końcu sad rozwód orzeka !!!

              > > >
              > > Cóż zatem począc, gdy w dobrej wierze ktoś załóżmy wziął ślub, ale się oka
              > zało,
              > > ze miłośc nie była prawdziwa, skoro się skończyła ???
              > Trzeba wziąć swój krzyż na ramiona.

              Wolny wybór każdego - można !!!! Ja bym nie chciała ...mam jedno życie !!!

              > >
              > > Nie doczytałam tu odpowiedzi na móje wątpliwości ...Czy osoba rozwiedziona
              > > cywilnie z partnerem poślubioneym sakramentalnie, ale nie związana cywilni
              > e, an
              > > i
              > > seksualnie z nikim innym jest poza sakramentem pokuty i pojednania czy też
              > nie
              > > /???
              > > Innymi słowy: czy sam fakt rozwodu cywilnego z sakramentalnym małżonkiem t
              > o tak
              > > i
              > > grzech, który sam z siebie przekreśla możliwośc pojednania z Bogiem w KRK,
              > czy
              > > też nie ???
              > <a
              href="http://www.mateusz.pl/ksiazki/js-sd/Js-sd_38.htm"target="_blank">www.mateusz.pl/ksiazki/js-sd/Js-sd_38.htm</a>
              > > > Żeby to zaufanie nie miało charakteru zuchwałego, zadam ci pytanie: c
              > o będ
              > > zie,
              > > > jeżeli w razie zagrożenia śmiercią przyjdzie do ciebie spowiednik, a
              > ty ni
              > > e będ
              > > > ziesz w stanie się ważnie przyjąć sakramentu pokuty, bo coś (albo kto
              > ś) bę
              > > dzie
              > > > w tobie ciągle powtarzać "nie żałuję"? Tak właśnie dochodzi do grzech
              > u prz
              > > eciwk
              > > > o Duchowi Świętemu.
              > >
              >
              > Owszem, jest coś takiego jak o uczucie żalu. Chodzi jednak o przynajmniej samą
              > chęć żałowania.

              Ok nie odczuwam żalu z powodu odejscia ode mnie mojego ex oraz nie umiałabym
              nawet udawać takowego zalu !!!!! Nie czuję też zalu, ze kocham kogoś i ten ktos
              mnie kocha ...czuje zal do siebie ,z e wyszłam za debila ...:)
              >
              > >Cóż wart udawany żal ???
              > No właśnie.
              No właśnie !!!!
              • arcykr Twarde słowa 17.11.03, 19:38
                kora3 napisała:

                > Arcykr na litośc boską ...mówiliśmy o życiu doczesnym !!!
                Jezus cierpiał własnie wżyciu doczesnym.
                > > >
                > > Trzeba wziąć swój krzyż na ramiona.>
                > Wolny wybór każdego - można !!!!
                Tylko przez krzyż można wejść do nieba. Gdzyby do nieba byłaby wąska droga, Jezus by nam ją pokazał.
                (13) Wchodźcie przez ciasną bramę. Bo szeroka jest brama i przestronna ta droga, która prowadzi do zguby, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą. (14) Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, a mało jest takich, którzy ją znajdują.
                (Ew.Mateusza 7:10-16)

                > Ja bym nie chciała ...mam jedno życie !!!
                (38) Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. (39) Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je.
                (Ew.Mateusza 10:34-40)

                > > >Cóż wart udawany żal ???
                > > No właśnie.
                > No właśnie !!!!
                Bóg nie może odpuścić grzechów, za które ktoś nie żałuje.
                • kora3 Re: Twarde słowa 18.11.03, 12:54
                  arcykr napisał:

                  > kora3 napisała:
                  >
                  > > Arcykr na litośc boską ...mówiliśmy o życiu doczesnym !!!
                  > Jezus cierpiał własnie wżyciu doczesnym.

                  Tak !!!! ale Bogiem był ...

                  > > > >
                  > > > Trzeba wziąć swój krzyż na ramiona.>
                  > > Wolny wybór każdego - można !!!!
                  > Tylko przez krzyż można wejść do nieba. Gdzyby do nieba byłaby wąska droga, Jez
                  > us by nam ją pokazał.
                  > (13) Wchodźcie przez ciasną bramę. Bo szeroka jest brama i przestronna ta drog
                  > a, która prowadzi do zguby, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą. (14)
                  > Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, a mało jest ta
                  > kich, którzy ją znajdują.
                  > (Ew.Mateusza 7:10-16)

                  Jak napisał mój ulubiony J.I. Staudynger ...
                  "Do nieba trudna droga, przy drzwiach stoi warta,
                  za to droga do piekieł szeroko otwarta"
                  Masz rację ..i co z tego ???:)

                  >
                  > > Ja bym nie chciała ...mam jedno życie !!!
                  > (38) Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. (39) K
                  > to chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, zna
                  > jdzie je.
                  > (Ew.Mateusza 10:34-40)

                  Ale ja już wybrałam Arcy - chcę tutaj żyć normalnie !!! Z kims kogo kocham !!!
                  na pewno poza obrządkiem katolickim!
                  Bóg mnie z tego rozsądzi i nie zabieraj Mu Jego świetego praw sądzenia ludzi :)

                  >
                  > > > >Cóż wart udawany żal ???
                  > > > No właśnie.
                  > > No właśnie !!!!
                  > Bóg nie może odpuścić grzechów, za które ktoś nie żałuje.

                  OK ...a człowiek nie może żałować, jak nie czuje zalu ..prościzna :)
                  • arcykr Re: Twarde słowa 19.11.03, 11:35
                    kora3 napisała:

                    > arcykr napisał: >
                    > > kora3 napisała: > >
                    > > > Arcykr na litośc boską ...mówiliśmy o życiu doczesnym !!!
                    > > Jezus cierpiał własnie wżyciu doczesnym. >
                    > Tak !!!! ale Bogiem był ...
                    My też cierpimy w życiu doczesnym, a nie jesteśmy bogami.>
                    > > > > >
                    > Masz rację ..i co z tego ???:)
                    Z reguły nalezy wybierać trudniejszą drogę.
                    >
                    > Ale ja już wybrałam Arcy - chcę tutaj żyć normalnie !!!
                    Życie bez ślubu nie jest normalne.

                    Z kims kogo kocham !!!
                    Nieprawdziwie.

                    > na pewno poza obrządkiem katolickim!
                    Poza Kościołem nie ma zbawienia. Szczegóły tutaj:
                    www.archidiecezja.lodz.pl/czytelni/sobor/kk2.html
                    > Bóg mnie z tego rozsądzi
                    A Kościól głosi, według jakich kryteriów.>
                    > >
                    > OK ...a człowiek nie może żałować, jak nie czuje zalu ..prościzna :)
                    I na tym polega grzech przeciw Duchowi Świętemu.
                    www.mateusz.pl/ksiazki/js-sd/Js-sd_55.htm
                    • kora3 Re: Twarde słowa 19.11.03, 11:43
                      arcykr napisał:

                      > > > Jezus cierpiał własnie wżyciu doczesnym. >
                      > > Tak !!!! ale Bogiem był ...
                      > My też cierpimy w życiu doczesnym, a nie jesteśmy bogami.>

                      No i może dlatego nie zawsze dajemy rade ...

                      > > > > > >
                      > > Masz rację ..i co z tego ???:)
                      > Z reguły nalezy wybierać trudniejszą drogę.

                      Przeciwnie - należy wybierać uczciwą ...ale dlaczegóżby miała być trudniejsza z
                      zasady ??

                      > >
                      > > Ale ja już wybrałam Arcy - chcę tutaj żyć normalnie !!!
                      > Życie bez ślubu nie jest normalne.

                      Dla mnie jest ... w moim przypadku nie widziałam wróżnicy w życiu z moim mężem
                      przez ślubem kościelnym, a po nim ...ślub dla mnie (jakikolwiek) nie ma
                      znaczenia !!!

                      >
                      > Z kims kogo kocham !!!
                      > Nieprawdziwie.

                      :) nie ośmieszaj się Arcy ...znaczy mój ex mąż "kochał" mnie prawdziwie, bo
                      mieliśmy ślub ?? a to,z e miał gdzieś wszystko to nic ..kochał, bo miał ślub ???

                      >
                      > > na pewno poza obrządkiem katolickim!
                      > Poza Kościołem nie ma zbawienia. Szczegóły tutaj:
                      > <a
                      href="http://www.archidiecezja.lodz.pl/czytelni/sobor/kk2.html"target="_blank">www.archidiecezja.lodz.pl/czytelni/sobor/kk2.html</a>
                      > > Bóg mnie z tego rozsądzi
                      > A Kościól głosi, według jakich kryteriów.>

                      To ludzie napisali:))

                      > > >
                      > > OK ...a człowiek nie może żałować, jak nie czuje zalu ..prościzna :)
                      > I na tym polega grzech przeciw Duchowi Świętemu.
                      > <a
                      href="http://www.mateusz.pl/ksiazki/js-sd/Js-sd_55.htm"target="_blank">www.mateusz.pl/ksiazki/js-sd/Js-sd_55.htm</a>

                      Trudno ...
                      • arcykr Re: Twarde słowa 19.11.03, 17:42
                        kora3 napisała:

                        > > My też cierpimy w życiu doczesnym, a nie jesteśmy bogami.> >
                        > No i może dlatego nie zawsze dajemy rade ...
                        (12) Umiem cierpieć biedę, umiem i obfitować. Do wszystkich w ogóle warunków jestem zaprawiony: i być sytym, i głód cierpieć, obfitować i doznawać niedostatku. (13) Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia. (14) W każdym razie dobrze uczyniliście, biorąc udział w moim ucisku.
                        (List do Filipian 4:12-14)
                        Alleluja i do przodu!
                        > > > > > > >
                        > Przeciwnie - należy wybierać uczciwą ...ale dlaczegóżby miała być trudniejsza z zasady ??
                        M.in. wskutek grzechu pierworodnego.
                        > > >
                        > Dla mnie jest ... w moim przypadku nie widziałam wróżnicy w życiu z moim mężem
                        > przez ślubem kościelnym, a po nim ...ślub dla mnie (jakikolwiek) nie ma
                        > znaczenia !!!
                        Bo nie masz w sobie wiary.
                        " Poza wiarą w Chrystusa łatwo osądzić Pani sytuację małżeńską jako zupełnie normalną, a stanowisko Kościoła jako mało uzasadnione. Poza wiarą nie jest też żadną dolegliwością odsunięcie od sakramentów."
                        > >
                        > > Z kims kogo kocham !!!
                        > > Nieprawdziwie.
                        >
                        > :) nie ośmieszaj się Arcy ...znaczy mój ex mąż "kochał" mnie prawdziwie, bo
                        > mieliśmy ślub ??a to,z e miał gdzieś wszystko to nic ..kochał, bo miał ślub ??
                        > ?
                        Wcale jedno z drugiego nie wynika. Sakramenty nie sa zabiegami magicznymi.
                        > >
                        > To ludzie napisali:))
                        Pod natchnieniem Ducha Świętego.
                        > > > >
                        > Trudno ...
                        Jeszcze żyjesz i możesz sie nawrócić.
                        • kora3 Re: Twarde słowa 19.11.03, 17:52
                          arcykr napisał:

                          > > > > >
                          > > Dla mnie jest ... w moim przypadku nie widziałam wróżnicy w życiu z moim m
                          > ężem
                          > > przez ślubem kościelnym, a po nim ...ślub dla mnie (jakikolwiek) nie ma
                          > > znaczenia !!!
                          > Bo nie masz w sobie wiary.

                          Możliwe ..nie zaprzeczam ..

                          > > ?
                          > Wcale jedno z drugiego nie wynika. Sakramenty nie sa zabiegami magicznymi.

                          No to co niby zmienił ten sakrament ...albo co dał nam obojgu ???
                          Przyznaje, ja go przyjęłam pod naciskiem męza i Jego rodziny ..tak samo zresztą
                          pod naciskiem wzięłąm ślub cywiilny ...ale co jemu dał sakrament skoro jest
                          jaki jest ??

                          > > >
                          > > To ludzie napisali:))
                          > Pod natchnieniem Ducha Świętego.

                          W to trza wierzc ...a jak ja czasem widzę tych "natchnionych" to ...boje się ...
                          > > Trudno ...
                          > Jeszcze żyjesz i możesz sie nawrócić.

                          Na katolicyzm ??? wątpię ...
                          • arcykr Re: Twarde słowa 20.11.03, 08:03
                            kora3 napisała:

                            > arcykr napisał:
                            >
                            > > > > > >
                            > > > Dla mnie jest ... w moim przypadku nie widziałam wróżnicy w życiu z m
                            > oim m
                            > > ężem
                            > > > przez ślubem kościelnym, a po nim ...ślub dla mnie (jakikolwiek) nie
                            > ma
                            > > > znaczenia !!!
                            > > Bo nie masz w sobie wiary.
                            >
                            > Możliwe ..nie zaprzeczam ..
                            >
                            > > > ?
                            > > Wcale jedno z drugiego nie wynika. Sakramenty nie sa zabiegami magicznymi.
                            >
                            > No to co niby zmienił ten sakrament ...albo co dał nam obojgu ???
                            "Spróbujmy zatem spojrzeć na Pani sytuację w duchu wiary. Pyta Pani, co takiego daje ślub kościelny. Proszę Pani, małżeństwo jest to jeden z najważniejszych wymiarów życia ludzkiego, a przez sakrament cały ten wymiar zostaje otwarty na obecność i łaskę Chrystusa, naszego Pana i Zbawiciela. Żywa wiara po prostu nie wyobraża sobie, żeby coś tak istotnego jak własne małżeństwo i rodzinę budować poza Chrystusem."
                            "Czasem też ludzie, którzy zaczynali bez ślubu kościelnego i po paru latach decydują się na ten sakrament, nie mogą zrozumieć, co było złego w ich związku. Tu warto przypomnieć, że Kościół uznaje godność i pełnoprawność małżeństw ludzi nie ochrzczonych, jeśli zostały zawarte zgodnie z obyczajem obowiązującym w ich społeczności. Natomiast związkowi osób ochrzczonych i wierzących, który nie jest związkiem sakramentalnym, wiara zarzuca to przede wszystkim, że oto chrześcijanie zakładają rodzinę, a nie chcą, żeby w ich rodzinie zamieszkał Chrystus. Choćby ten związek, biorąc po ludzku, był najpiękniejszy, to jednak wciąż jeszcze jest zamknięty w wymiarach tego świata, Chrystus nie uczynił go jeszcze wartym życia wiecznego."

                            > Przyznaje, ja go przyjęłam pod naciskiem męza i Jego rodziny ..tak samo zresztą
                            > pod naciskiem wzięłąm ślub cywiilny ...ale co jemu dał sakrament skoro jest
                            > jaki jest ??
                            "On" widocznie zmarnował łaskę sakramentalną.
                            "Powyższy punkt widzenia spotyka się często z następującym zarzutem: często małżeństwa ze ślubem kościelnym żyją gorzej niż małżeństwa tylko cywilne! Oczywiście, to prawda, ale jest to zarzut nie przeciwko wartości sakramentu, ale przeciwko ludzkiemu grzechowi, który potrafi zmarnować nawet łaskę sakramentalną." Źródło:
                            www.mateusz.pl/ksiazki/js-pn/js-pn_35.htm
                            >
                            > Na katolicyzm ??? wątpię ...
                            A ja ufam. :)
                            • kora3 Re: Twarde słowa 20.11.03, 10:39
                              arcykr napisał:

                              > > > No to co niby zmienił ten sakrament ...albo co dał nam obojgu ???
                              > "Spróbujmy zatem spojrzeć na Pani sytuację w duchu wiary. Pyta Pani, co
                              takiego
                              > daje ślub kościelny. Proszę Pani, małżeństwo jest to jeden z najważniejszych
                              w
                              > ymiarów życia ludzkiego, a przez sakrament cały ten wymiar zostaje otwarty na
                              o
                              > becność i łaskę Chrystusa, naszego Pana i Zbawiciela. Żywa wiara po prostu
                              nie
                              > wyobraża sobie, żeby coś tak istotnego jak własne małżeństwo i rodzinę
                              budować
                              > poza Chrystusem."


                              No i była niby miała być "z Chrystusem " - a wieu ludzi w realu i nawet tu na
                              forum okresliła moje małżeństwo jako piekło :( Masz rację to nie jest zabieg
                              magiczny ...

                              > "Czasem też ludzie, którzy zaczynali bez ślubu kościelnego i po paru latach
                              dec
                              > ydują się na ten sakrament, nie mogą zrozumieć, co było złego w ich związku.
                              Tu
                              > warto przypomnieć, że Kościół uznaje godność i pełnoprawność małżeństw ludzi
                              n
                              > ie ochrzczonych, jeśli zostały zawarte zgodnie z obyczajem obowiązującym w
                              ich
                              > społeczności. Natomiast związkowi osób ochrzczonych i wierzących, który nie
                              jes
                              > t związkiem sakramentalnym, wiara zarzuca to przede wszystkim, że oto
                              chrześcij
                              > anie zakładają rodzinę, a nie chcą, żeby w ich rodzinie zamieszkał Chrystus.
                              Ch
                              > oćby ten związek, biorąc po ludzku, był najpiękniejszy, to jednak wciąż
                              jeszcze
                              > jest zamknięty w wymiarach tego świata, Chrystus nie uczynił go jeszcze
                              wartym
                              > życia wiecznego."


                              wyznam Ci Arcy cos bardzo zabawnego :)
                              O ile uwaznie przeczytasz a nie wybiórczo :(
                              otóż ja wcale nie pragnęłam wyjśc za mąż :) łamie tu może pokutujący mit o tym,
                              jak to kobiety marzą o białej sukni i mężu, jako "instytucji" ale tak było ...
                              wyszłąm za mąż bo kochałam mojego męża ..(wtedy jeszcze ma się rozumieć nie -
                              męża) a on nie widział możliwości bycia w wolnym związku ...Wzięliśmy najpierw
                              ślub cywilny !!!! Z JEGO inicjatywy ... Dziwne to trochę - nie ???
                              Ja uwazałam, ze skoro mamy brac ślub koscielny (co było absolutnym warunkiem
                              mojego męża0 i nie ma żadnego pośpiechu do cywilnego formalizowania zwiażku
                              wcześniej (o 4 miesiące) to logika naeet wskazywałaby na poczekanie do slubu
                              koscielnego, tym bardziej, ze mógł być konkordatowy ! Ale On uparł się na
                              cywilny przed tem ...on - katolik .. umiesz to jakos wyjasnić ??? ja znam
                              odpowiedź :)

                              > > Przyznaje, ja go przyjęłam pod naciskiem męza i Jego rodziny ..tak samo zr
                              > esztą
                              > > pod naciskiem wzięłąm ślub cywiilny ...ale co jemu dał sakrament skoro jes
                              > t
                              > > jaki jest ??
                              > "On" widocznie zmarnował łaskę sakramentalną.
                              > "Powyższy punkt widzenia spotyka się często z następującym zarzutem: często
                              mał
                              > żeństwa ze ślubem kościelnym żyją gorzej niż małżeństwa tylko cywilne!
                              Oczywiśc
                              > ie, to prawda, ale jest to zarzut nie przeciwko wartości sakramentu, ale
                              przeci
                              > wko ludzkiemu grzechowi, który potrafi zmarnować nawet łaskę sakramentalną."

                              Arcykr ...nikt nie podważa sakramentu argumentem, ze niesakramentalne związki
                              są często lepsze niż niesakramentalne ...ten argument stosuje się li tylko to
                              podważania stwierdzeń, ze niesakramentalne związki sa zwiazkami "dzikich pogan
                              nic nie wiedzących o rodzinie i żyjących jak bydło ..." ja takie stwierdzenie
                              kiedyś słyszałam, i jak się domyślasz nie zgadzam się z nim ..!!!
                              Moze dla katolików ktos żyje niemoralnie w świetle zasad KRK ...ale jeśli ja
                              WIDZĘ, ze to porządni ludzie dbający o rodzinę, kochający sie i szanujący to
                              oburzam się na nazywanie Ich "bydłem" - wybacz !!!!

                              > > Na katolicyzm ??? wątpię ...
                              > A ja ufam. :)
                              a ja ufam, ze Bóg mi nie da zrobić już krzywdy rękoma "katolików" ..językami
                              mogą mleć ...na zdrowie :)
                              • arcykr Re: Twarde słowa 20.11.03, 14:36
                                kora3 napisała:

                                > ! Ale On uparł się na
                                > cywilny przed tem ...on - katolik .. umiesz to jakos wyjasnić ??? ja znam
                                > odpowiedź :)
                                To napisz.
                                >
                                > Arcykr ...nikt nie podważa sakramentu argumentem, ze niesakramentalne związki
                                > są często lepsze niż niesakramentalne
                                Skąd wiesz, że nikt?

                                > Moze dla katolików ktos żyje niemoralnie w świetle zasad KRK ...ale jeśli ja
                                > WIDZĘ, ze to porządni ludzie dbający o rodzinę, kochający sie i szanujący to
                                > oburzam się na nazywanie Ich "bydłem" - wybacz !!!!
                                Nie mam czego wybaczać, bo też uważam, że nikogo nie należy tak nazywać.
                                >
                                > a ja ufam, ze Bóg mi nie da zrobić już krzywdy rękoma "katolików"
                                Rękoma? Ktoś cię uderzył?

                                > ..językami
                                > mogą mleć ...na zdrowie :)
                                Więc mielą, czy nie mielą?
                                • kora3 Re: Twarde słowa 20.11.03, 20:52
                                  arcykr napisał:

                                  > kora3 napisała:
                                  >
                                  > > ! Ale On uparł się na
                                  > > cywilny przed tem ...on - katolik .. umiesz to jakos wyjasnić ??? ja znam
                                  > > odpowiedź :)
                                  > To napisz.

                                  Formalności związane ze slubem cywilnym załatwia sie krócej niż wszystko co
                                  związane było ze slubem koscielnym :) A on chciał już miec paier na to,z e
                                  jseteśmy małżeństwem ..w wolnym związku nawet tuż przed ślubem .łatwiej rzezc
                                  komuś "żegnaj' niż po slubie, kiedy trzeba to jednak formalnie
                                  załatwić ...zależało mu na jakimkoklqiek paierze na "miłość" :)

                                  > >
                                  > > Arcykr ...nikt nie podważa sakramentu argumentem, ze niesakramentalne zwią
                                  > zki
                                  > > są często lepsze niż niesakramentalne
                                  > Skąd wiesz, że nikt?

                                  Dobra ...nie wiem ..jaa nie uważam tego za argument przeciw sakramentowi
                                  >
                                  > > Moze dla katolików ktos żyje niemoralnie w świetle zasad KRK ...ale jeśli
                                  > ja
                                  > > WIDZĘ, ze to porządni ludzie dbający o rodzinę, kochający sie i szanujący
                                  > to
                                  > > oburzam się na nazywanie Ich "bydłem" - wybacz !!!!
                                  > Nie mam czego wybaczać, bo też uważam, że nikogo nie należy tak nazywać.

                                  ciesze się :)

                                  > >
                                  > > a ja ufam, ze Bóg mi nie da zrobić już krzywdy rękoma "katolików"
                                  > Rękoma? Ktoś cię uderzył?
                                  Arcy - a jeśli to zmieni to coś dla Ciebie ?? raczej nie - więc tak daleko już
                                  nie wnikaj !
                                  >
                                  > > ..językami
                                  > > mogą mleć ...na zdrowie :)
                                  > Więc mielą, czy nie mielą?

                                  Mielą ..niechaj mielą ..na zdrowie :)
                                  • arcykr Re: Twarde słowa 21.11.03, 07:45
                                    kora3 napisała:

                                    > Formalności związane ze slubem cywilnym załatwia sie krócej niż wszystko co
                                    > związane było ze slubem koscielnym :) A on chciał już miec paier na to,z e
                                    > jseteśmy małżeństwem ..w wolnym związku nawet tuż przed ślubem .
                                    Czy to ma znaczyć, że on współżył z tobą przed ślubem koscielnym?

                                    > łatwiej rzezc
                                    > komuś "żegnaj' niż po slubie, kiedy trzeba to jednak formalnie
                                    > załatwić ...zależało mu na jakimkoklqiek paierze na "miłość" :)
                                    A co, już wtedy bał się, że odejdziesz?>

                                    > > > a ja ufam, ze Bóg mi nie da zrobić już krzywdy rękoma "katolików"
                                    > > Rękoma? Ktoś cię uderzył?
                                    > Arcy - a jeśli to zmieni to coś dla Ciebie ?? raczej nie - więc tak daleko już nie wnikaj !
                                    Zaintrygowałas mnie jeszcze bardziej. No dobra, nie wnikam.
                                    > >
                                    > Mielą ..niechaj mielą ..na zdrowie :)
                                    I znów doszliśmy do prawdy. :)
                                    • kora3 Re: Twarde słowa 21.11.03, 08:43
                                      arcykr napisał:

                                      > kora3 napisała:
                                      >
                                      > > Formalności związane ze slubem cywilnym załatwia sie krócej niż wszystko c
                                      > o
                                      > > związane było ze slubem koscielnym :) A on chciał już miec paier na to,z e
                                      >
                                      > > jseteśmy małżeństwem ..w wolnym związku nawet tuż przed ślubem .
                                      > Czy to ma znaczyć, że on współżył z tobą przed ślubem koscielnym?

                                      oczywiście :)

                                      >
                                      > > łatwiej rzezc
                                      > > komuś "żegnaj' niż po slubie, kiedy trzeba to jednak formalnie
                                      > > załatwić ...zależało mu na jakimkoklqiek paierze na "miłość" :)
                                      > A co, już wtedy bał się, że odejdziesz?>

                                      Może ...
                                      >
                                      > > > > a ja ufam, ze Bóg mi nie da zrobić już krzywdy rękoma "katolików
                                      > "
                                      > > > Rękoma? Ktoś cię uderzył?
                                      > > Arcy - a jeśli to zmieni to coś dla Ciebie ?? raczej nie - więc tak dalek
                                      > o już nie wnikaj !
                                      > Zaintrygowałas mnie jeszcze bardziej. No dobra, nie wnikam.
                                      > > >
                                      > > Mielą ..niechaj mielą ..na zdrowie :)
                                      > I znów doszliśmy do prawdy. :)

                                      Nie wiem, o która prawdę Ci biega Arcykrze ... wiadomo,ze ludzie lubia
                                      gada.c ...problem w tym, jaki ktos ma stosunek do tego :)
                                      • arcykr Re: Twarde słowa 21.11.03, 08:48
                                        kora3 napisała:

                                        > > Czy to ma znaczyć, że on współżył z tobą przed ślubem koscielnym?>
                                        > oczywiście :)
                                        To wszystko wydaje sie corazmniej do siebie pasować. To uprawiał seks przed ślubem, oglądał pornografie z biblią na kolanach i jednocześnie budził się z przerażania z powodu snów erotycznych?
                                        > >
                                        > Nie wiem, o która prawdę Ci biega Arcykrze ... wiadomo,ze ludzie lubia
                                        > gada.c ...problem w tym, jaki ktos ma stosunek do tego :)
                                        A gdzie indziej napisałaś, że jestes lubiana (i nie dopisałaś, żeprzez niektórych).
                                        • kora3 Re: Twarde słowa 21.11.03, 08:55
                                          arcykr napisał:

                                          > kora3 napisała:
                                          >
                                          > > > Czy to ma znaczyć, że on współżył z tobą przed ślubem koscielnym?>
                                          >
                                          > > oczywiście :)
                                          > To wszystko wydaje sie corazmniej do siebie pasować. To uprawiał seks przed
                                          ślu
                                          > bem, oglądał pornografie z biblią na kolanach i jednocześnie budził się z
                                          przer
                                          > ażania z powodu snów erotycznych?

                                          Tak ...

                                          > > >
                                          > > Nie wiem, o która prawdę Ci biega Arcykrze ... wiadomo,ze ludzie lubia
                                          > > gada.c ...problem w tym, jaki ktos ma stosunek do tego :)
                                          > A gdzie indziej napisałaś, że jestes lubiana (i nie dopisałaś, żeprzez
                                          niektóry
                                          > ch).

                                          Jestem lubiana, ale wiem, ze te świry ze wspólnoty cos tam sobie gadają ...mało
                                          mnie to zresztą interesuje...bo ani mnie to przeszkadza, ano
                                          pomaga ...stwierdzam faky po prosu ...ale rzecz musze, ze istotnie mam
                                          szczęście- mam wielu znajomych, kilkoro przyjaciół, życzliwych i
                                          niezainteresowanych życime innych sasiadów ...:)
    • kochanica29 co do xiędza niejedzącego 17.11.03, 15:31
      arcykr napisał:

      > Na forum "Kościół, religia" mirano2 napisał:
      >
      > "Czytałem ostatnio artykuł o Sobiborze.Wypowiadał się tam Pan który ocalał z
      > tego obozu i napisał że"Nie wierzę w Boga ,ponieważ nie chcę myśleć o NIM
      jako
      > bestii,która pozwoliła na zabicie tylu ludzi"Czy nasza wiara nie jest
      > największą sektą na ziemi?Jestem niby wierzący,ale nie praktykujący.Zobaczmy
      > co księża robią jak idziemy załatwić jakąś sprawę(chrzest,ślub)-tylko kasa
      się
      > liczy.Nie mogłem ostatnio zostać chrzesnym dziecka,ponieważ jestem po
      > rozwodzie.Myślę że jestem dobrym człowiekiem-jednak Oni wiedzą lepiej.Już
      > chyba nie wierzę w BOGA i ludzi którzy MU służą."
      >
      > Oto mój komentarz:
      > "Jestem niby wierzący,ale nie praktykujący." - Pewien ksiądz odpowiadał na
      taki
      > e stwierdzenia: "A ja jestem żyjący ale nie jedzący".
      > "Nie mogłem ostatnio zostać chrzesnym dziecka,ponieważ jestem po
      > rozwodzie.Myślę że jestem dobrym człowiekiem-jednak Oni wiedzą lepiej."
      > Jezus powiedział: "Nikt nie jest dobry, tylko Bóg". A człowiek tylko wtedy
      jest
      > święty, kiedy jest "podpięty" pod świętość Boga. W niebie będą tylko święci.
      > www.mateusz.pl/ksiazki/js-pn/js-pn_35.htm
      niestety istnieja tacy ludzie
      nie wiem jak to robią ale żywią się energią, światłem czy licho ich tam wie
      nawet w ultrakatolickim piśmie należącym do pewnej zakonnicy wyczytałam o
      pewnej pani która ze dwadzieścia lat nie jadła, więc proszę mnie nie posądzać o
      new age`owość.
      • arcykr Re: co do xiędza niejedzącego 17.11.03, 19:42
        kochanica29 napisała:

        > nawet w ultrakatolickim piśmie należącym do pewnej zakonnicy
        Co to znaczy "pismo należace do zakonnicy"? A co ze ślubem ubóstwa?

        wyczytałam o
        > pewnej pani która ze dwadzieścia lat nie jadła, więc proszę mnie nie posądzać o new age`owość.
        Ta święta żywiła się wyłącznie Ciałem Pańskim. Powiedziała: "Sam Bóg wystarczy".
        • kochanica29 Re: co do xiędza niejedzącego 17.11.03, 20:22
          arcykr napisał:

          > kochanica29 napisała:
          >
          > > nawet w ultrakatolickim piśmie należącym do pewnej zakonnicy
          > Co to znaczy "pismo należace do zakonnicy"? A co ze ślubem ubóstwa?
          nie był to "Twó Styl", tylko skromne (i tanie) katolickie pismo
          > Swirujesz,Arcy.
          To juz nawet katolickim pismem siostra nie może wspomóc się duchowo?
          Może zresztą wypożyczyła z biblioteki klasztornej.
          Niestety nie prowadziłam w tej sprawie drobiazgowego śledztwa.
          > wyczytałam o
          > > pewnej pani która ze dwadzieścia lat nie jadła, więc proszę mnie nie posąd
          > zać o new age`owość.
          > Ta święta żywiła się wyłącznie Ciałem Pańskim. Powiedziała: "Sam Bóg
          wystarczy"
          > .No! I byla żyjąca, ale niejedząca.
          • arcykr Re: co do xiędza niejedzącego 18.11.03, 07:41
            kochanica29 napisała:

            > > Swirujesz,Arcy.
            > To juz nawet katolickim pismem siostra nie może wspomóc się duchowo?
            Aha, chodziło o pojedynczy egzemplarz należący do zakonnicy...

            > > Ta święta żywiła się wyłącznie Ciałem Pańskim. Powiedziała: "Sam Bóg
            > wystarczy"
            > > .No! I byla żyjąca, ale niejedząca.
            Ależ ona była jedząca.
            • kochanica29 Re: co do xiędza niejedzącego 18.11.03, 17:55
              arcykr napisał:

              > kochanica29 napisała:
              >
              > > > Swirujesz,Arcy.
              > > To juz nawet katolickim pismem siostra nie może wspomóc się duchowo?
              > Aha, chodziło o pojedynczy egzemplarz należący do zakonnicy...
              >
              > > > Ta święta żywiła się wyłącznie Ciałem Pańskim. Powiedziała: "Sam Bóg
              > > wystarczy"
              > > > .No! I byla żyjąca, ale niejedząca.
              > Ależ ona była jedząca.
              ??????
              • kora3 Re: co do xiędza niejedzącego 18.11.03, 19:22
                kochanica29 napisała:

                > arcykr napisał:
                >
                > > kochanica29 napisała:
                > >
                > > > > Swirujesz,Arcy.
                > > > To juz nawet katolickim pismem siostra nie może wspomóc się duchowo?
                > > Aha, chodziło o pojedynczy egzemplarz należący do zakonnicy...
                > >
                > > > > Ta święta żywiła się wyłącznie Ciałem Pańskim. Powiedziała: "Sam
                > Bóg
                > > > wystarczy"
                > > > > .No! I byla żyjąca, ale niejedząca.
                > > Ależ ona była jedząca.
                > ??????

                Wg Arcykra była jedząca, bo zywiła się samym ciałem Boga, ale tak naprawdę to
                nie wydaje mi się, żebt to była osoba "jedząca" w znaczeniu fizjologicznym ...

                Swoją drogą to tania w utrzymaniu była - żeby tak każdy :)
                • kochanica29 Re: co do xiędza niejedzącego 19.11.03, 16:21
                  Uważaj bo cie Arcy zabanuje
                  Ale zanim to uczyni, to ja mu zaproponuję żeby sam spróbował tak jak ta pani.
                  Taki wierzący, czemu nie?
                  • kochanica29 Bóg widzi serce Kory a arcy nie 19.11.03, 16:26
                    Dlatego nie imputuj Arcy Korze, ze kocha nieprawdziwie, bo w tym momencie sam
                    bluznisz, wyrokując jakbyś miał atrybuty boskie.
                    • kora3 Re: Bóg widzi serce Kory a arcy nie 19.11.03, 16:51
                      kochanica29 napisała:

                      > Dlatego nie imputuj Arcy Korze, ze kocha nieprawdziwie, bo w tym momencie sam
                      > bluznisz, wyrokując jakbyś miał atrybuty boskie.


                      Kochana Kochnico ...niechże sobie rcy myśli, co zechce :) Ja Mu życzę ,zeby
                      jego ktos tak pokochał jak ja mojego faceta ...a On czuł tę miłość , jak ja
                      czuję się kochana ...
                      Czy to wązne co ktos powie ???
                      • arcykr Re: Bóg widzi serce Kory a arcy nie 19.11.03, 17:49
                        kora3 napisała:

                        > Czy to wązne co ktos powie ???
                        A jak brzmi ósme przykazanie?
                        • kora3 Re: Bóg widzi serce Kory a arcy nie 20.11.03, 10:41
                          arcykr napisał:

                          > kora3 napisała:
                          >
                          > > Czy to wązne co ktos powie ???
                          > A jak brzmi ósme przykazanie?


                          Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu !!!le to chyba nie do
                          mnie teraz, bo ja takowego nie mówię ...a jak ktos mówi przeciw mnie ...ha
                          cóż ...jak mu ulży to niech sobie pogada :) a jak za dużo mleć bęfzie i mi to
                          zaszkodzi to od tego jest sąd i powództwo o zniesławienie ...
                          • arcykr Re: Bóg widzi serce Kory a arcy nie 20.11.03, 14:24
                            kora3 napisała:

                            > arcykr napisał:
                            >
                            > > kora3 napisała:
                            > >
                            > > > Czy to wązne co ktos powie ???
                            > > A jak brzmi ósme przykazanie?
                            >
                            >
                            > Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu !!!
                            Czyli to jednak jest ważne, co o kim kto powie.

                            le to chyba nie do
                            > mnie teraz,
                            Pewnie, że nie.

                            ...a jak ktos mówi przeciw mnie ...ha
                            > cóż ...jak mu ulży to niech sobie pogada :)
                            Ale to będzie fałszywe świadectwo.Nie należy prowokowac do grzechu bliźniego swego.
                            • kora3 Re: Bóg widzi serce Kory a arcy nie 20.11.03, 14:37
                              arcykr napisał:

                              > kora3 napisała:
                              >
                              > > arcykr napisał:
                              > >
                              > > > kora3 napisała:
                              > > >
                              > > > > Czy to wązne co ktos powie ???
                              > > > A jak brzmi ósme przykazanie?
                              > >
                              > >
                              > > Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu !!!
                              > Czyli to jednak jest ważne, co o kim kto powie.

                              jeśli o mnie chodzi to to jest być może ważne dla tej osoby, o ile plotkarska
                              jest to sobie grzech zrobi i tyle ...jeśli o mnie idzie to mi obojętne co kto o
                              mnie powie ..ważne dla mnie co ja myślę o swoim postępowaniu i moi
                              najbliżsi ..a nie wszyscy ...nie mozna 'podobać się' wszystkim :)

                              >
                              > le to chyba nie do
                              > > mnie teraz,
                              > Pewnie, że nie.

                              :)

                              >
                              > ...a jak ktos mówi przeciw mnie ...ha
                              > > cóż ...jak mu ulży to niech sobie pogada :)
                              > Ale to będzie fałszywe świadectwo.Nie należy prowokowac do grzechu bliźniego
                              sw
                              > ego.

                              EEE no bez przesady, to mam nie żyć ???
                              Zrozum, że sa plotkarscy ludzie co ZAWSZE o niemal wszystkich bedą gadać ...
                              nie należy się nimi przejmować :)
                              • arcykr Re: Bóg widzi serce Kory a arcy nie 20.11.03, 14:42
                                kora3 napisała:

                                > jeśli o mnie chodzi to to jest być może ważne dla tej osoby, o ile plotkarska
                                > jest to sobie grzech zrobi
                                Nie po dziecinnemu powinno być: "popełni". Widać, że masz braki w wiedzy religijnej.

                                > i tyle ...jeśli o mnie idzie to mi obojętne co kto o mnie powie
                                A ojciec Salij napisał, że grzechem bliźniego należy martwić sie tak samo, jakby to był mój własny grzech.

                                > EEE no bez przesady, to mam nie żyć ???
                                Przestrzegaj przykazań.
                                • kora3 Re: Bóg widzi serce Kory a arcy nie 21.11.03, 08:46
                                  arcykr napisał:

                                  > kora3 napisała:
                                  >
                                  > > jeśli o mnie chodzi to to jest być może ważne dla tej osoby, o ile plotkar
                                  > ska
                                  > > jest to sobie grzech zrobi
                                  > Nie po dziecinnemu powinno być: "popełni". Widać, że masz braki w wiedzy
                                  religi
                                  > jnej.

                                  haha ...a Ty masz braki w poczuciu humoru i wyczuwaniu ironii :)

                                  >
                                  > > i tyle ...jeśli o mnie idzie to mi obojętne co kto o mnie powie
                                  > A ojciec Salij napisał, że grzechem bliźniego należy martwić sie tak samo,
                                  jakb
                                  > y to był mój własny grzech.

                                  To sie maartw ...ja mam swoje kłopoty i nie mam zamiaru martwić się 'grzechami'
                                  całego świata :)

                                  >
                                  > > EEE no bez przesady, to mam nie żyć ???
                                  > Przestrzegaj przykazań.

                                  Ty przestrzegasz ...i podobno też gadają ludzie :) Musisz
                                  sie "odpowiednoi'ubierać, bo zaczęli by Cię obgadywać , więc jak to jest ??
                                  • arcykr Re: Bóg widzi serce Kory a arcy nie 21.11.03, 08:57
                                    kora3 napisała:

                                    > To sie maartw ...ja mam swoje kłopoty i nie mam zamiaru martwić się 'grzechami' całego świata :)
                                    I tak się zmartwisz - na Sądzie Ostatecznym. Będzie tam ci wypomniany między innymi każdy grzech bliźniego, na który nie zareagowałaś. Sam się tego boję.
                                    "Śmierć z naturą się zadziwi,
                                    Gdy umarli wstaną żywi,
                                    Win brzemieniem nieszczęśliwi.
                                    Księgi się otworzą karty,
                                    Gdzie spis grzechów jest zawarty,
                                    Za co świat karania warty.
                                    Kiedy sędzia więc zasiędzie,
                                    Wszystko tajne jawnym będzie,
                                    Gniewu dłoń dosięże wszędzie.
                                    (...)
                                    O dniu jęku, o dniu szlochu,
                                    Kiedy z popielnego prochu
                                    Człowiek winny na sąd stanie.
                                    Oszczędź go, o dobry Boże,
                                    Jezu nasz, i w zgonu porze
                                    Daj mu wieczne spoczywanie."
                                    www.wiktor.alleluja.pl/tekst.php?numer=1833
                                    > Ty przestrzegasz ...i podobno też gadają ludzie :) Musisz
                                    > sie "odpowiednoi'ubierać, bo zaczęli by Cię obgadywać , więc jak to jest ??
                                    Ludzie obgadują nie tylko ze względu na grzech.
                                    • kora3 Re: Bóg widzi serce Kory a arcy nie 21.11.03, 09:03
                                      arcykr napisał:

                                      > kora3 napisała:
                                      >
                                      > > To sie maartw ...ja mam swoje kłopoty i nie mam zamiaru martwić się 'grzec
                                      > hami' całego świata :)
                                      > I tak się zmartwisz - na Sądzie Ostatecznym. Będzie tam ci wypomniany między
                                      in
                                      > nymi każdy grzech bliźniego, na który nie zareagowałaś. Sam się tego boję.
                                      > "Śmierć z naturą się zadziwi,
                                      > Gdy umarli wstaną żywi,
                                      > Win brzemieniem nieszczęśliwi.
                                      > Księgi się otworzą karty,
                                      > Gdzie spis grzechów jest zawarty,
                                      > Za co świat karania warty.
                                      > Kiedy sędzia więc zasiędzie,
                                      > Wszystko tajne jawnym będzie,
                                      > Gniewu dłoń dosięże wszędzie.
                                      > (...)
                                      > O dniu jęku, o dniu szlochu,
                                      > Kiedy z popielnego prochu
                                      > Człowiek winny na sąd stanie.
                                      > Oszczędź go, o dobry Boże,
                                      > Jezu nasz, i w zgonu porze
                                      > Daj mu wieczne spoczywanie."
                                      > www.wiktor.alleluja.pl/tekst.php?numer=1833
                                      > > Ty przestrzegasz ...i podobno też gadają ludzie :) Musisz
                                      > > sie "odpowiednoi'ubierać, bo zaczęli by Cię obgadywać , więc jak to jest ?
                                      > ?
                                      > Ludzie obgadują nie tylko ze względu na grzech.

                                      nooo właśnie ...więc o ile masz ten problem to zwyczajnie to olewaj ...kieruj
                                      sie swoimi zasadami, a nie tym co tos w dzielnicy, czy na osoedlu powie ..jak
                                      wspomniałam całe życie tak przeżyłam dotychczas i jest dobrze ...
                                      • arcykr Re: Bóg widzi serce Kory a arcy nie 21.11.03, 09:26
                                        kora3 napisała:

                                        > nooo właśnie ...więc o ile masz ten problem to zwyczajnie to olewaj ...kieruj
                                        > sie swoimi zasadami, a nie tym co tos w dzielnicy, czy na osoedlu powie ..jak
                                        > wspomniałam całe życie tak przeżyłam dotychczas i jest dobrze ...
                                        A jak to sie robi?
                                        • kora3 Re: Bóg widzi serce Kory a arcy nie 21.11.03, 09:42
                                          arcykr napisał:

                                          > kora3 napisała:
                                          >
                                          > > nooo właśnie ...więc o ile masz ten problem to zwyczajnie to olewaj ...kie
                                          > ruj
                                          > > sie swoimi zasadami, a nie tym co tos w dzielnicy, czy na osoedlu powie ..
                                          > jak
                                          > > wspomniałam całe życie tak przeżyłam dotychczas i jest dobrze ...
                                          > A jak to sie robi?


                                          Normalnie :) Jest sie lojalnym, samemu się nie wtrąca w cudze sprawy, samemu
                                          nie obgaduje, mówi się prawdę w oczy, jak pytają , nie przejmuje opinią całego
                                          swiata , a tylko tych na których nam zależy ..często usmiecha, jest się
                                          skłonnym do pomocy , ale sie nie narzuca ...proste rzeczy :)
                                          • arcykr Re: Bóg widzi serce Kory a arcy nie 22.11.03, 06:28
                                            kora3 napisała:

                                            > Jest sie lojalnym, samemu się nie wtrąca w cudze sprawy,
                                            Nie wtrącam się.

                                            samemu nie obgaduje,
                                            Nie obgaduję.

                                            mówi się prawdę w oczy, jak pytają ,
                                            Nie pytaja się.

                                            > jest się
                                            > skłonnym do pomocy , ale sie nie narzuca ...
                                            Nie narzucam się.
                                            • kora3 Re: Bóg widzi serce Kory a arcy nie 22.11.03, 12:00
                                              arcykr napisał:

                                              > kora3 napisała:
                                              >
                                              > > Jest sie lojalnym, samemu się nie wtrąca w cudze sprawy,
                                              > Nie wtrącam się.
                                              >
                                              > samemu nie obgaduje,
                                              > Nie obgaduję.
                                              >
                                              > mówi się prawdę w oczy, jak pytają ,
                                              > Nie pytaja się.
                                              >
                                              > > jest się
                                              > > skłonnym do pomocy , ale sie nie narzuca ...
                                              > Nie narzucam się.

                                              Ależ ja Ci wierze ..jest jeszcze taka drobna rzecz - yrzeba jubic ludzi troszkę
                                              choć :)
                                          • arcykr Re: Bóg widzi serce Kory a arcy nie 22.11.03, 06:32
                                            kora3 napisała:

                                            > często usmiecha,
                                            A jak do tego doprowadzić?
                                            • kora3 Re: Bóg widzi serce Kory a arcy nie 22.11.03, 12:02
                                              arcykr napisał:

                                              > kora3 napisała:
                                              >
                                              > > często usmiecha,
                                              > A jak do tego doprowadzić?

                                              Hmmm nie wiem ...po prostu trzeba życzliwiej patrzec ...na świat i ludki ...to
                                              jakos sao przychodzi :)
                    • arcykr Re: Bóg widzi serce Kory a arcy nie 19.11.03, 17:46
                      kochanica29 napisała:

                      > Dlatego nie imputuj Arcy Korze, ze kocha nieprawdziwie, bo w tym momencie sam
                      > bluznisz, wyrokując jakbyś miał atrybuty boskie.
                      Niby jakie? Ja tylko stosuję do konkretnego przypadku słowa o. Salija:
                      " Rzecz jasna, nowy człowiek
                      • kochanica29 To mówi o.Salij 20.11.03, 20:41
                        arcykr napisał:

                        > kochanica29 napisała:
                        >
                        > > Dlatego nie imputuj Arcy Korze, ze kocha nieprawdziwie, bo w tym momencie
                        > sam
                        > > bluznisz, wyrokując jakbyś miał atrybuty boskie.
                        > Niby jakie? Ja tylko stosuję do konkretnego przypadku słowa o. Salija:
                        > " Rzecz jasna, nowy człowiek
                        • arcykr Re: To mówi o.Salij 21.11.03, 07:48
                          kochanica29 napisała:

                          > a on nieomylny nie jest!
                          Ale pozwolenie władz koscielnych na publikację swojej książki dostał. I dzieł m.in. św. Augustyna i św. Tomasza się naczytał...
                          Warto przeczytać np. komentarze św. Tomasza do psalmów:
                          www.unav.es/filosofia/alarcon/amicis/ctopera.html
                          • kora3 Re: To mówi o.Salij 22.11.03, 23:15
                            arcykr napisał:

                            > kochanica29 napisała:
                            >
                            > > a on nieomylny nie jest!
                            > Ale pozwolenie władz koscielnych na publikację swojej książki dostał. I dzieł m
                            > .in. św. Augustyna i św. Tomasza się naczytał...

                            Arcy ...sam napisałeś kiedyś, ze O. Salij jest teoretykiem ..jest teoretykiem
                            KRk oraz życia ...nie przeżył tego co Jego rozmówcy czy pytający Go o radę stąd
                            łatwo Mu mówić :) Jest jeszcze jedna uwaga - ja nie pytam Go o radę :) Nie
                            zadaję pytań co KRK pomysłaby czy tam mysli o moim życiu i nie oczekuję
                            odpowiedzi ..te odpowiedzi znam :) Bardzo łatwo mówić komuś co robi dobrze, a co
                            źle jak jest sie 'poza życiem" ...teoretykiem życia i przeczyta sie książki ...
                            • arcykr Re: To mówi o.Salij 23.11.03, 04:38
                              kora3 napisała:

                              > Arcy ...sam napisałeś kiedyś, ze O. Salij jest teoretykiem ..jest teoretykiem
                              > KRk oraz życia ...nie przeżył tego co Jego rozmówcy czy pytający Go o radę stąd łatwo Mu mówić :)
                              Ale on nie pisze o przeżywaniu np. uczuć ale o metafizyce.

                              > Bardzo łatwo mówić komuś co robi dobrze, a co źle jak jest sie 'poza życiem" ...teoretykiem życia i przeczyta sie książki
                              Zależy, jakie ksiązki.
                              • kora3 Re: To mówi o.Salij 23.11.03, 11:51
                                arcykr napisał:

                                > kora3 napisała:
                                >
                                > > Arcy ...sam napisałeś kiedyś, ze O. Salij jest teoretykiem ..jest teoretyk
                                > iem
                                > > KRk oraz życia ...nie przeżył tego co Jego rozmówcy czy pytający Go o radę
                                > stąd łatwo Mu mówić :)
                                > Ale on nie pisze o przeżywaniu np. uczuć ale o metafizyce.

                                O metafizyce jeszcze łatwiej ...Jak będzie kto głodny zacznij mu opowiadać o
                                rozkoszach niebiańskich, jak ktos poczuje palącą potrzebę pójscia do toalety
                                ulżyj mu opowieściami o niebie, gdzie nie ma żadnych pragnień ....Zobacz
                                reakcje i odpisz ...

                                >
                                > > Bardzo łatwo mówić komuś co robi dobrze, a co źle jak jest sie 'poza życie
                                > m" ...teoretykiem życia i przeczyta sie książki
                                > Zależy, jakie ksiązki.

                                Przeczytaj książke o lataniu na parolotni np. i wejdź na górke ze
                                sprzętem ...zacznij latać ...bez instruktora - prosta rzecz ...już wszystko
                                wiesz ..przeczytałaes książkę ...
                                • arcykr Re: To mówi o.Salij 24.11.03, 08:53
                                  kora3 napisała:

                                  > arcykr napisał:
                                  >
                                  > > kora3 napisała:
                                  > >
                                  > > > Arcy ...sam napisałeś kiedyś, ze O. Salij jest teoretykiem ..jest teo
                                  > retyk
                                  > > iem
                                  > > > KRk oraz życia ...nie przeżył tego co Jego rozmówcy czy pytający Go o
                                  > radę
                                  > > stąd łatwo Mu mówić :)
                                  > > Ale on nie pisze o przeżywaniu np. uczuć ale o metafizyce.
                                  >
                                  > O metafizyce jeszcze łatwiej ...Jak będzie kto głodny zacznij mu opowiadać o
                                  > rozkoszach niebiańskich, jak ktos poczuje palącą potrzebę pójscia do toalety
                                  > ulżyj mu opowieściami o niebie, gdzie nie ma żadnych pragnień ....Zobacz
                                  > reakcje i odpisz ...
                                  >
                                  > >
                                  > > > Bardzo łatwo mówić komuś co robi dobrze, a co źle jak jest sie 'poza
                                  > życie
                                  > > m" ...teoretykiem życia i przeczyta sie książki
                                  > > Zależy, jakie ksiązki.
                                  >
                                  > Przeczytaj książke o lataniu na parolotni np. i wejdź na górke ze
                                  > sprzętem ...zacznij latać ...bez instruktora - prosta rzecz ...już wszystko
                                  > wiesz ..przeczytałaes książkę ...
                                • kochanica29 "Pilotaż samolotów myśliwskich w weekend"- do Kory 24.11.03, 19:01
                                  kora3 napisała:

                                  > arcykr napisał:
                                  >
                                  > > kora3 napisała:
                                  > >
                                  > > > Arcy ...sam napisałeś kiedyś, ze O. Salij jest teoretykiem ..jest teo
                                  > retyk
                                  > > iem
                                  > > > KRk oraz życia ...nie przeżył tego co Jego rozmówcy czy pytający Go o
                                  > radę
                                  > > stąd łatwo Mu mówić :)
                                  > > Ale on nie pisze o przeżywaniu np. uczuć ale o metafizyce.
                                  >
                                  > O metafizyce jeszcze łatwiej ...Jak będzie kto głodny zacznij mu opowiadać o
                                  > rozkoszach niebiańskich, jak ktos poczuje palącą potrzebę pójscia do toalety
                                  > ulżyj mu opowieściami o niebie, gdzie nie ma żadnych pragnień ....Zobacz
                                  > reakcje i odpisz ...
                                  >
                                  > >
                                  > > > Bardzo łatwo mówić komuś co robi dobrze, a co źle jak jest sie 'poza
                                  > życie
                                  > > m" ...teoretykiem życia i przeczyta sie książki
                                  > > Zależy, jakie ksiązki.
                                  >
                                  > Przeczytaj książke o lataniu na parolotni np. i wejdź na górke ze
                                  > sprzętem ...zacznij latać ...bez instruktora - prosta rzecz ...już wszystko
                                  > wiesz ..przeczytałaes książkę ...
                                  Książka dla Arcykra!
                                  • kora3 Re: "Pilotaż samolotów myśliwskich w weekend"- do 24.11.03, 19:05
                                    latać ...bez instruktora - prosta rzecz ...już wszystk
                                    > o
                                    > > wiesz ..przeczytałaes książkę ...
                                    > Książka dla Arcykra!

                                    :D to chyba dla Aniołów ..jak ma sie przez week- end opanować latanie to
                                    pasowałoby mieć jakieś skrzydła na wyposażeniu no i praktykę :)))
                                    • kochanica29 Re: "Pilotaż samolotów myśliwskich w weekend"- do 25.11.03, 16:08
                                      kora3 napisała:

                                      > latać ...bez instruktora - prosta rzecz ...już wszystk
                                      > > o
                                      > > > wiesz ..przeczytałaes książkę ...
                                      > > Książka dla Arcykra!
                                      >
                                      > :D to chyba dla Aniołów ..jak ma sie przez week- end opanować latanie to
                                      > pasowałoby mieć jakieś skrzydła na wyposażeniu no i praktykę :)))
                                      >
                                      >
                                      Taaaa...paralotnie i koktajl Mołotowa...

                                      No co ty, nie ma takiej knigi...
                  • kora3 Re: co do xiędza niejedzącego 19.11.03, 16:28
                    kochanica29 napisała:

                    > Uważaj bo cie Arcy zabanuje
                    > Ale zanim to uczyni, to ja mu zaproponuję żeby sam spróbował tak jak ta pani.
                    > Taki wierzący, czemu nie?

                    to chyba jest wykonalne ..podobno fakirzy hinduscy wytrzymują całe tygodnie bez
                    jedzenia ...medytując ...kwestia zablokowania pewnych funcji życiowych siła
                    woli ..
                    Mnie ciekawi , jaki ma to wpływ na ogólny stan zdrowia ....czysto fizjologiczny
                    rzezc jasna
                  • arcykr Re: co do xiędza niejedzącego 19.11.03, 17:50
                    kochanica29 napisała:

                    > Uważaj bo cie Arcy zabanuje
                    > Ale zanim to uczyni, to ja mu zaproponuję żeby sam spróbował tak jak ta pani.
                    Nie zasłużyłem na łaskę takiego cudu.
                    • kochanica29 Re: co do xiędza niejedzącego 20.11.03, 20:42
                      arcykr napisał:

                      > kochanica29 napisała:
                      >
                      > > Uważaj bo cie Arcy zabanuje
                      > > Ale zanim to uczyni, to ja mu zaproponuję żeby sam spróbował tak jak ta pa
                      > ni.
                      > Nie zasłużyłem na łaskę takiego cudu.
                      "Proście, a będzie wam dane".
                      • arcykr Re: co do xiędza niejedzącego 21.11.03, 07:49
                        kochanica29 napisała:

                        > "Proście, a będzie wam dane".
                        Jeżeli to będzie dla nas korzystne.
                        • kora3 Re: co do xiędza niejedzącego 21.11.03, 09:05
                          arcykr napisał:

                          > kochanica29 napisała:
                          >
                          > > "Proście, a będzie wam dane".
                          > Jeżeli to będzie dla nas korzystne.


                          Arcy ...prosiłam o uwolnienie mnie od mojego ex , jest to dla mnie
                          korzytstne ...i zostało mi dane :)
                          • arcykr Re: co do xiędza niejedzącego 22.11.03, 06:33
                            kora3 napisała:

                            > Arcy ...prosiłam o uwolnienie mnie od mojego ex , jest to dla mnie
                            > korzytstne ...i zostało mi dane :)
                            Widocznie przez diabła.
                            • kora3 Re: co do xiędza niejedzącego 22.11.03, 12:03
                              arcykr napisał:

                              > kora3 napisała:
                              >
                              > > Arcy ...prosiłam o uwolnienie mnie od mojego ex , jest to dla mnie
                              > > korzytstne ...i zostało mi dane :)
                              > Widocznie przez diabła.

                              No i właśnie mamy życzliwe podejście :) ....a tamto to niby było przez Boga
                              tak ??? Oj Arcy Arcy
                              • arcykr Re: co do xiędza niejedzącego 23.11.03, 04:40
                                kora3 napisała:

                                > No i właśnie mamy życzliwe podejście :)
                                W każdym razie szczere. A podobno lubią "prawdziwków". Więc w końcu jak to jest wg. ciebie?

                                ....a tamto to niby było przez Boga
                                > tak ??? Nie wiem.
                                • kora3 Re: co do xiędza niejedzącego 23.11.03, 12:01
                                  arcykr napisał:

                                  > kora3 napisała:
                                  >
                                  > > No i właśnie mamy życzliwe podejście :)
                                  > W każdym razie szczere. A podobno lubią "prawdziwków". Więc w końcu jak to
                                  jest
                                  > wg. ciebie?

                                  Zdecydowanie lubię "prawdziwków" ale ze SWOIM WŁASnym zdaniem ...a nie ze
                                  zdaniem bez urazy O. Salija, to raz ::) Jakiż to "prwdziweK' z włąśnym zdaniem
                                  cytowanym z książki ...
                                  Poza tym Arcykr jest jeszcze jedna rzecz ...przez sympatie udzielę ci pewnej
                                  rady ...skorzystasz to skorzystasz - tu na forum gadamy sobie o róznych
                                  rzeczach i ja opowiadając o swoim prawdziwym życiu niejako poddaje je jakos tam
                                  pod dyskusje (inni, którzy się mniej lub bardziej "odkrywają" - też"), ale w
                                  realu mądry człek nie pozwala innym włazić z butami (czasem to tzw. "dobre
                                  rady") nieproszonym w swoje prywatne życie ...Jeśli więc Cie kto nie pyta w
                                  realu o ocenę swego postępowania. a nie jest np. Twoim małoletnim dzieckiem to
                                  radzę nie wtykać nosa w nie swoje sprawy, bo się możesz niemiło naciąć , a
                                  sympatia ludzi bedzie daleko od ciebie ....
                                  Jeśli zaś kto pyta, odpowiedz szczerze !!!! Ale po swojemu - możesz
                                  powiedzieć "Ja jako katolik nie uznaję seksu pozamałżeńskiwo, jest to wg zasad
                                  KRK a i moich - grzech i skoro pytasz to mówie Ci- nie rób tego, bo
                                  grzeszysz!" ..bardziej to dotrze do pytającego niźli czterostronicowy (np)
                                  cytat z o. Salija ....Jako fizyk i człek poszukujący wiedzy zapewne domyślasz
                                  się dlaczego :)
                                  >
                                  > ....a tamto to niby było przez Boga
                                  > > tak ??? Nie wiem.
                                  • arcykr Re: co do xiędza niejedzącego 24.11.03, 08:56
                                    kora3 napisała:

                                    > Zdecydowanie lubię "prawdziwków" ale ze SWOIM WŁASnym zdaniem ...a nie ze
                                    > zdaniem bez urazy O. Salija, to raz ::) Jakiż to "prwdziweK' z włąśnym zdaniem
                                    > cytowanym z książki ...
                                    Taki, który z danym zdaniem się zgadza.
                                    • kora3 Re: co do xiędza niejedzącego 24.11.03, 10:52
                                      arcykr napisał:

                                      > kora3 napisała:
                                      >
                                      > > Zdecydowanie lubię "prawdziwków" ale ze SWOIM WŁASnym zdaniem ...a nie ze
                                      > > zdaniem bez urazy O. Salija, to raz ::) Jakiż to "prwdziweK' z włąśnym zda
                                      > niem
                                      > > cytowanym z książki ...
                                      > Taki, który z danym zdaniem się zgadza.

                                      Arcykr ..nie doczytałeś do końca mej wypowiedzi ...napisałam Ci, ze na ludzi
                                      zawsze działa bardziej gadka własnymi słowami niż zacytowana najmądrzejkasza
                                      ksiażka ...
                                      widziałeś kiedy kompas ??? Na pewno ... i co ?? lepiej ci było zobaczyć
                                      prawdziwy kompas i zrozumieć jak to jest z tą igłą, czy też przeczytać sobie o
                                      kompasie ??? Tak jest ze wszytskim ..człowiek cytujący tylko z książki jest
                                      nieprawdziwy dla słuchacza i odległy ...nie trafia doń ...bo ma się wrazenie,
                                      ze jest tylko "przekaźnikiem myśli cudzych" ...Czy budziłby w Tobie szacunek
                                      wykładowca, który siadłby za katedrą i zaczął wykładać czytając (!!!)
                                      książkę ??? Może w tobie tak - ale u mnie na uczelni był takowy jeden i mało,
                                      ze budził śmiech i nudzilismy ise zapamietale na jego "wypocinach" to jeszcze
                                      nie budził w nas sympatii i szacunku ...zawsze mieliśmy poczucie zmarnowanego
                                      czasu na wykładzie ...bo książkę Arcy to moglismy poczytac sobie sami -
                                      chcieliśmy od gościa jakiejś wiedzy praktycznej ..nie tylko umiejątności
                                      czytania i zgadazania się ..rozumiesz teraz ???
                                      • arcykr Re: co do xiędza niejedzącego 24.11.03, 11:50
                                        Cóź, kiedy na tym forum nie pisze żaden ksiądz czy teolog katolicki z podobnym do mojego zaangażowaniem...
                                        • kora3 Re: co do xiędza niejedzącego 24.11.03, 12:04
                                          arcykr napisał:

                                          > Cóź, kiedy na tym forum nie pisze żaden ksiądz czy teolog katolicki z
                                          podobnym
                                          > do mojego zaangażowaniem...

                                          to nie ma nic do rzeczy ...
                                          można przekazywać swoje poglądy podpierając się cytatami i byc
                                          wiarygodnym ...ale nie wyłącznie cytując ...
                                          To mi przypomina pewien dowcip z czasów PRL, jak chłop zapisywał sie do PZPR ...
                                          Działacz Go pytał o poglady na różne sparwy zwiazane z rzeczywistością PRL, a
                                          chłop odpowiadał "Mam takie samo zdanie, jak Trybuna LudU"
                                          Działącza to w końcu rozeźliło i zapytał wprost " A macie wy obuywatelu jakieś
                                          swoje zdanie??'
                                          "Mam, ale je zwalczam"- odpowiedział dyplomatycznie chłop ....

                                          Ja wiem, ze Ty masz takie jak O. Salij i nie zwalczasz, ale niestety podobnie
                                          się Ciebie czasem czyta, jak słuchało się owego chłopa ...
                                          Powiedz mi, ale prawdę, czyś Ty się kiedykolwiek zastanawiał nad sensem
                                          naprawdę tego co cytujesz ??
                                          czyś choć raz próbował wyobrazić sobie sytuację tych ludzi, co pytają o. Salija
                                          o różne sprawy, czy po prostu znajdujesz kluczowe słowo, fragment i
                                          przytaczasz ?? Większość problemów czy zagadnień, które próbujesz wyjaśnic
                                          poprzez owe cytaty Ciebie nigdy nie dotyczyło...czy chociaż próbowałeś postawić
                                          się np. w sytuacji osoby, która pokochała osobę rozwiedzioną ??? Czy miałeś
                                          żone - wariatkę ??? Czy byłes w sytuacji kiedy masz już 3 dzieci i boisz sie
                                          współżyć z żoną, bo wiadomo jak działają metody NRP ????
                                          Zachodzi bardzo ciekawa sytuacja ..nic niewiedzący na temat cytuje nic
                                          niewiedzącego i chce przekonać ...
                                          Mnie nie przekonujesz ..Nie dlatego, ze Cię nie lubię czy co tylko dlatego , ze
                                          nie przekona mnie człowiek tak dalece oderwany od życia, dla którego smutek
                                          dziecka, bo brzydko wyglada jest niemoralny ...Rozumiesz ???
                                          • arcykr Re: co do xiędza niejedzącego 24.11.03, 14:13
                                            kora3 napisała:

                                            > Powiedz mi, ale prawdę, czyś Ty się kiedykolwiek zastanawiał nad sensem
                                            > naprawdę tego co cytujesz ??
                                            Tak.

                                            > czy chociaż próbowałeś postawić>
                                            > się np. w sytuacji osoby, która pokochała osobę rozwiedzioną ???
                                            Wtedy nie byłbym obiektywny.

                                            Czy miałeś
                                            > żone - wariatkę ??? Czy byłes w sytuacji kiedy masz już 3 dzieci i boisz sie
                                            > współżyć z żoną, bo wiadomo jak działają metody NRP ????
                                            Jak wyżej.

                                            > Zachodzi bardzo ciekawa sytuacja ..nic niewiedzący na temat cytuje nic
                                            > niewiedzącego i chce przekonać ...
                                            Zarówno o. Salij jak i ja niegodny wiemy,co powiedział Jezus. A On wie wszystko.

                                            >> dla którego smutek
                                            > dziecka, bo brzydko wyglada jest niemoralny ...
                                            Skąd to wzięłaś?
                                            • kora3 Re: co do xiędza niejedzącego 24.11.03, 14:21
                                              arcykr napisał:

                                              > kora3 napisała:
                                              >
                                              > > Powiedz mi, ale prawdę, czyś Ty się kiedykolwiek zastanawiał nad sensem
                                              > > naprawdę tego co cytujesz ??
                                              > Tak.

                                              Nie odnosze takowego wrazenia :)
                                              >
                                              > > czy chociaż próbowałeś postawić>
                                              > > się np. w sytuacji osoby, która pokochała osobę rozwiedzioną ???
                                              > Wtedy nie byłbym obiektywny.

                                              Skąd zatem mozesz wiedziec co czuje ktoś taki, jak kocha, jakie ma dylematy ??

                                              >
                                              > Czy miałeś
                                              > > żone - wariatkę ??? Czy byłes w sytuacji kiedy masz już 3 dzieci i boisz s
                                              > ie
                                              > > współżyć z żoną, bo wiadomo jak działają metody NRP ????
                                              > Jak wyżej.

                                              jak wyżej :)

                                              >
                                              > > Zachodzi bardzo ciekawa sytuacja ..nic niewiedzący na temat cytuje nic
                                              > > niewiedzącego i chce przekonać ...
                                              > Zarówno o. Salij jak i ja niegodny wiemy,co powiedział Jezus. A On wie
                                              wszystko
                                              > .
                                              Arcy ...nie chrzań .... Jezus nie wypowiedział się na temat: klonowania,
                                              zapłodnienia in vitro, antykoncepcji hormonalnej i wielu innych spaw, jak ,z e
                                              w czasach kiedy Jezus żył i spisywano ewangelię o tych rzezcach nie sniło sie
                                              nikomu :)
                                              Na te tematy wypowiada się KRK i inne koscioły, a nie Jezus ..

                                              >
                                              > >> dla którego smutek
                                              > > dziecka, bo brzydko wyglada jest niemoralny ...
                                              > Skąd to wzięłaś?
                                              Z Twojego komentarza na temat niemoralnej postawy mojej 10 letniej siostry,
                                              która nie chciała iśc do szkoły swego zcasu, kiedy maiła nieładną fryzurę :)
                                              Zdaje sie w innym watku to jest ...i nie zaprzecaj !!
                                              • arcykr Re: co do xiędza niejedzącego 24.11.03, 15:33
                                                kora3 napisała:


                                                > > > Powiedz mi, ale prawdę, czyś Ty się kiedykolwiek zastanawiał nad sensem > > naprawdę tego co cytujesz ??
                                                > > Tak.>
                                                > Nie odnosze takowego wrazenia :)
                                                Dlaczego?
                                                > >
                                                > Skąd zatem mozesz wiedziec co czuje ktoś taki, jak kocha, jakie ma dylematy ??
                                                to nie ma znaczenia dla oceny moralnej czynu.
                                                > Arcy ...nie chrzań .... Jezus nie wypowiedział się na temat: klonowania,
                                                > zapłodnienia in vitro, antykoncepcji hormonalnej i wielu innych spaw,
                                                Ale powiedział:
                                                Kto was słucha, Mnie słucha, kto wami gardzi, Mną gardzi, lecz kto Mną gardzi, gardzi Tym, który Mnie posłał" (Łk 10,16)
                                                www.mateusz.pl/ksiazki/js-sd/Js-sd_47.htm
                                                > Na te tematy wypowiada się KRK i inne koscioły, a nie Jezus ..
                                                (16) Kto was słucha, Mnie słucha, a kto wami gardzi, Mną gardzi; lecz kto Mną gardzi, gardzi Tym, który Mnie posłał.
                                                (Ew.Łukasza 10:13-19)
                                                Kościół żyjącego Boga jest kolumną i podporą prawdy.
                                                (1 Tm 3,15)
                                                > >
                                                > > >> dla którego smutek
                                                > > > dziecka, bo brzydko wyglada jest niemoralny ...
                                                > > Skąd to wzięłaś?
                                                > Z Twojego komentarza na temat niemoralnej postawy mojej 10 letniej siostry,
                                                > która nie chciała iśc do szkoły swego zcasu, kiedy maiła nieładną fryzurę :)
                                                > Zdaje sie w innym watku to jest ...i nie zaprzecaj !!
                                                Napisałem, żeśrodowisko jest niemoralne a nie siostra.
                                                • kora3 Re: co do xiędza niejedzącego 24.11.03, 15:39
                                                  arcykr napisał:

                                                  > > Nie odnosze takowego wrazenia :)
                                                  > Dlaczego?
                                                  Bo to widac po infatyliźmie Twoich komentarzy ...

                                                  > > >
                                                  > > Skąd zatem mozesz wiedziec co czuje ktoś taki, jak kocha, jakie ma dylemat
                                                  > y ??
                                                  > to nie ma znaczenia dla oceny moralnej czynu.

                                                  Hmmm zawsze ???
                                                  A jak ktos ukradnie chleb z głodu, to jest takim samym złodziejem jak ten co
                                                  ukradnie brylantową kolię ???

                                                  > > Arcy ...nie chrzań .... Jezus nie wypowiedział się na temat: klonowania,
                                                  > > zapłodnienia in vitro, antykoncepcji hormonalnej i wielu innych spaw,
                                                  > Ale powiedział:
                                                  > Kto was słucha, Mnie słucha, kto wami gardzi, Mną gardzi, lecz kto Mną >
                                                  (Ew.Łukasza 10:13-19)
                                                  > Kościół żyjącego Boga jest kolumną i podporą prawdy.

                                                  A skąd ja mam pewność , ze "Was słucha" oznacza KRK ?? Nie mam takiej
                                                  pewności :)

                                                  > > > > dziecka, bo brzydko wyglada jest niemoralny ...
                                                  > > > Skąd to wzięłaś?
                                                  > > Z Twojego komentarza na temat niemoralnej postawy mojej 10 letniej siostry
                                                  > ,
                                                  > > która nie chciała iśc do szkoły swego zcasu, kiedy maiła nieładną fryzurę
                                                  > :)
                                                  > > Zdaje sie w innym watku to jest ...i nie zaprzecaj !!
                                                  > Napisałem, żeśrodowisko jest niemoralne a nie siostra.
                                                  A na zcym niby polegała niemoralnośc mojej rodziny ?? Ze dzieci ładnie i
                                                  schludnie wyglądały, że matka, ojciec i rodzeństwo zajmowali sie problemikiem
                                                  malucha ??
                                                  • arcykr Re: co do xiędza niejedzącego 24.11.03, 15:58
                                                    kora3 napisała:

                                                    > Hmmm zawsze ???
                                                    > A jak ktos ukradnie chleb z głodu, to jest takim samym złodziejem jak ten co
                                                    > ukradnie brylantową kolię ???
                                                    Przecież różnica nie polegana uczuciach...
                                                    >
                                                    > A skąd ja mam pewność , ze "Was słucha" oznacza KRK ?? Nie mam takiej
                                                    > pewności :)
                                                    Bo brak ci wiary teologalnej.
                                                    www.newadvent.org/summa/300110.htm
                                                    >
                                                    > > Napisałem, żeśrodowisko jest niemoralne a nie siostra.
                                                    > A na zcym niby polegała niemoralnośc mojej rodziny ?? Ze dzieci ładnie i
                                                    > schludnie wyglądały, że matka, ojciec i rodzeństwo zajmowali sie problemikiem
                                                    > malucha ??
                                                    Jeżeli chodziło o samą schludnoś,po co przytoczyłaś ten przykład?
                                                  • kora3 Re: co do xiędza niejedzącego 24.11.03, 16:09
                                                    arcykr napisał:

                                                    > kora3 napisała:
                                                    >
                                                    > > Hmmm zawsze ???
                                                    > > A jak ktos ukradnie chleb z głodu, to jest takim samym złodziejem jak ten
                                                    > co
                                                    > > ukradnie brylantową kolię ???
                                                    > Przecież różnica nie polegana uczuciach...
                                                    polega ..masz uczucie głodu i uczucie chwiwości ..:)

                                                    > >
                                                    > > A skąd ja mam pewność , ze "Was słucha" oznacza KRK ?? Nie mam takiej
                                                    > > pewności :)
                                                    > Bo brak ci wiary teologalnej.

                                                    brak mi jakichkolwiek dowodów na "przewodnia siłe " KRK :))

                                                    > > > Napisałem, żeśrodowisko jest niemoralne a nie siostra.
                                                    > > A na zcym niby polegała niemoralnośc mojej rodziny ?? Ze dzieci ładnie i
                                                    > > schludnie wyglądały, że matka, ojciec i rodzeństwo zajmowali sie problemik
                                                    > iem
                                                    > > malucha ??
                                                    > Jeżeli chodziło o samą schludnoś,po co przytoczyłaś ten przykład?
                                                    Bo to zupełnie normalne, ze dziecko (dorosły też) chce ładnie wygladac i
                                                    podobac się sobie ...jeśli nie chce cos z nim nie tak ..I zupełnie to
                                                    zwyczajne, ze dla małej dziewczynki takie coś jest tragedią, bo dziecko ma inną
                                                    percepcję, chocby w rozumieniu czasu i od tego ma rodziców i ewentulne
                                                    rodzeństwo by pomogli mu w "małej tragedii" :)
                                                  • arcykr Re: co do xiędza niejedzącego 25.11.03, 10:32
                                                    kora3 napisała:

                                                    > > Przecież różnica nie polegana uczuciach...
                                                    > polega ..masz uczucie głodu i uczucie chwiwości ..:)
                                                    Nie. Tu chodzi o róznicę miedzy prawem do życia a chciwością.
                                                    >
                                                    > brak mi jakichkolwiek dowodów na "przewodnia siłe " KRK :))
                                                    A który inny kościół można nazwać zbudowanym na Skale - św. Piotrze?
                                                    >
                                                    > > Jeżeli chodziło o samą schludnoś,po co przytoczyłaś ten przykład?
                                                    > Bo to zupełnie normalne, ze dziecko (dorosły też) chce ładnie wygladac i
                                                    > podobac się sobie ...
                                                    Widać nie byłem normalnym dzieckiem.

                                                    jeśli nie chce cos z nim nie tak ..I zupełnie to
                                                    > zwyczajne, ze dla małej dziewczynki takie coś jest tragedią, bo dziecko ma inną percepcję, chocby w rozumieniu czasu i od tego ma rodziców i ewentulne
                                                    > rodzeństwo by pomogli mu w "małej tragedii" :)
                                                    Ale po co o tym tu piszesz?
                                                  • kora3 Re: co do xiędza niejedzącego 25.11.03, 11:10
                                                    arcykr napisał:

                                                    > kora3 napisała:
                                                    >
                                                    > > > Przecież różnica nie polegana uczuciach...
                                                    > > polega ..masz uczucie głodu i uczucie chwiwości ..:)
                                                    > Nie. Tu chodzi o róznicę miedzy prawem do życia a chciwością.

                                                    Chciwość może być dla człowieka jak głód lub natrectwo myśli :)

                                                    > >
                                                    > > brak mi jakichkolwiek dowodów na "przewodnia siłe " KRK :))
                                                    > A który inny kościół można nazwać zbudowanym na Skale - św. Piotrze?

                                                    Sama siebie moge nazwać kim chcę ...żadna sztuka, ani trudność :)

                                                    > >
                                                    > > > Jeżeli chodziło o samą schludnoś,po co przytoczyłaś ten przykład?
                                                    > > Bo to zupełnie normalne, ze dziecko (dorosły też) chce ładnie wygladac i
                                                    > > podobac się sobie ...
                                                    > Widać nie byłem normalnym dzieckiem.

                                                    Niestety ..możsesz mieć rację :(

                                                    >
                                                    > jeśli nie chce cos z nim nie tak ..I zupełnie to
                                                    > > zwyczajne, ze dla małej dziewczynki takie coś jest tragedią, bo dziecko ma
                                                    > inną percepcję, chocby w rozumieniu czasu i od tego ma rodziców i ewentulne
                                                    > > rodzeństwo by pomogli mu w "małej tragedii" :)
                                                    > Ale po co o tym tu piszesz?

                                                    Napisałam to do kochanicy w kontekscie jej wcześniejszej wypowiedzi ..
                                                  • arcykr Re: co do xiędza niejedzącego 25.11.03, 12:45
                                                    kora3 napisała:

                                                    > arcykr napisał:
                                                    >
                                                    > > kora3 napisała:
                                                    > >
                                                    > > > > Przecież różnica nie polegana uczuciach...
                                                    > > > polega ..masz uczucie głodu i uczucie chwiwości ..:)
                                                    > > Nie. Tu chodzi o róznicę miedzy prawem do życia a chciwością.
                                                    >
                                                    > > > brak mi jakichkolwiek dowodów na "przewodnia siłe " KRK :))
                                                    > > A który inny kościół można nazwać zbudowanym na Skale - św. Piotrze?>
                                                    > Sama siebie moge nazwać kim chcę ...żadna sztuka, ani trudność :)
                                                    Ale czy zgodnie z prawdą?
                                                  • kora3 Prawda ... 25.11.03, 13:18
                                                    arcykr napisał:

                                                    > kora3 napisała:
                                                    >
                                                    > > arcykr napisał:
                                                    > >
                                                    > > > kora3 napisała:
                                                    > > >
                                                    > > > > > Przecież różnica nie polegana uczuciach...
                                                    > > > > polega ..masz uczucie głodu i uczucie chwiwości ..:)
                                                    > > > Nie. Tu chodzi o róznicę miedzy prawem do życia a chciwością.
                                                    > >
                                                    > > > > brak mi jakichkolwiek dowodów na "przewodnia siłe " KRK :))
                                                    > > > A który inny kościół można nazwać zbudowanym na Skale - św. Piotrze?&
                                                    > #62
                                                    > > Sama siebie moge nazwać kim chcę ...żadna sztuka, ani trudność :)
                                                    > Ale czy zgodnie z prawdą?

                                                    no właśnie Arcykrze !!!!
                                                    Mnie nic nie przekonuje do tego, ze nazwany biblijna skałą kościół to właśnie
                                                    KRK ...Jest taka interpretacja Biblii jest inna ...są inne obrządki inne
                                                    religie ...co ma mnie przekonac, ze ów KRK to "Piotrowa skała" ???
                                                    To, ze ma wpływy ma świecie i na czele aktualnie stoi Wielki człowiek przez
                                                    duże C Karol Wojtyła - Polak ??? Przed Nim stało wielu innych papieży ...wielu
                                                    wybranych korupcyjnie ...wiele ciemnych kart w swej historii ma ten kościół ...
                                                    Mam po prostu ślepo wierzyć, ze to owa "piotrowa skała" ?? bo inaczej postraszy
                                                    się mnie piekłem ??? Mam w to wierzyć, bo wierzyli w to moi przodkowie // Bo
                                                    mnie w takim obrządku ochrzczono, jak byłąm niczego nieświadomym
                                                    niemowlakiem ???
                                                    Nie mam podstaw do ślepej wiary w to, ze KRK nazywając swój obrządek ową
                                                    biblijną skałą piotrową mówi prawdę ...każdy kościół oparty na chrześcijaństwie
                                                    i Biblii może sam siebie tak interpretować ...
                                                  • arcykr3 Re: Prawda ... 25.11.03, 14:32
                                                    kora3 napisała:


                                                    > Mnie nic nie przekonuje do tego, ze nazwany biblijna skałą kościół to właśnie
                                                    > KRK ...
                                                    To nie Kościół jest skałą, ale św. Piotr, na którym ten Kościół został zbudowany.

                                                    Jest taka interpretacja Biblii jest inna
                                                    Jaka?

                                                    > co ma mnie przekonac, ze ów KRK to "Piotrowa skała" ???
                                                    Św. Piotr był pierszym pasterzem Kościoła w Rzymie.

                                                    > To, ze ma wpływy ma świecie i na czele aktualnie stoi Wielki człowiek przez
                                                    > duże C Karol Wojtyła - Polak ???
                                                    To nie manic współnego.

                                                    > Mam po prostu ślepo wierzyć, ze to owa "piotrowa skała" ??
                                                    Nie ślepo, ale dzięki łasce wiary i na podstawie argumentów.
                                                    www.nonpossumus.pl/biblioteka/jacek_salij/rozmowy/07.php
                                                    > Mam w to wierzyć, bo wierzyli w to moi przodkowie // Bo
                                                    > mnie w takim obrządku ochrzczono, jak byłąm niczego nieświadomym
                                                    > niemowlakiem ???
                                                    To by nie byławiara teologalna.

                                                    > Nie mam podstaw do ślepej wiary w to, ze KRK nazywając swój obrządek ową
                                                    > biblijną skałą piotrową mówi prawdę
                                                    Nie, to sam św. Piotr jest Skałą. A papieże są jego następcami.

                                                    ...każdy kościół oparty na chrześcijaństwie
                                                    > i Biblii może sam siebie tak interpretować ...
                                                    A w jaki sposób te inne wspólnoty są oparte na Opoce - św. Piotrze?
                                                  • kora3 Re: Prawda ... 25.11.03, 16:17
                                                    arcykr3 napisał:

                                                    > kora3 napisała:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Mnie nic nie przekonuje do tego, ze nazwany biblijna skałą kościół to właś
                                                    > nie
                                                    > > KRK ...
                                                    > To nie Kościół jest skałą, ale św. Piotr, na którym ten Kościół został
                                                    zbudowan
                                                    > y.

                                                    Ok przyjmuje,z e Św. Piotr jest ową skała :)

                                                    > Jest taka interpretacja Biblii jest inna
                                                    > Jaka?
                                                    Chocby interpretacja katolicka i protestancka są różne - sam mi to
                                                    dowodziłeś :)

                                                    > > co ma mnie przekonac, ze ów KRK to "Piotrowa skała" ???
                                                    > Św. Piotr był pierszym pasterzem Kościoła w Rzymie.

                                                    A ja byłam pewna, ze był rybakiem :)) Sorry, za żarcik niewinny ...No i co z
                                                    tego ?? To dowodzi, ze KRK jest jedynie słusznym kosciołem ???

                                                    >
                                                    > > To, ze ma wpływy ma świecie i na czele aktualnie stoi Wielki człowiek prze
                                                    > z
                                                    > > duże C Karol Wojtyła - Polak ???
                                                    > To nie manic współnego.

                                                    Zgadzam się :)

                                                    >
                                                    > > Mam po prostu ślepo wierzyć, ze to owa "piotrowa skała" ??
                                                    > Nie ślepo, ale dzięki łasce wiary i na podstawie argumentów.

                                                    To, ze jakis kosciół uzurpował sobie prawo do prawdy w sensie Boga, Jego
                                                    postrzegania i interpretacji Pisma Świętego nie stanowi dla mnie
                                                    wystarczającego argumentu :)
                                                    Kropka

                                                    > <a > > Mam w to wierzyć, bo wierzyli w to moi przodkowie // Bo
                                                    > > mnie w takim obrządku ochrzczono, jak byłąm niczego nieświadomym
                                                    > > niemowlakiem ???
                                                    > To by nie byławiara teologalna.

                                                    Wierzy się w Boga, a nie w dany kosciół :)

                                                    >
                                                    > > Nie mam podstaw do ślepej wiary w to, ze KRK nazywając swój obrządek ową
                                                    > > biblijną skałą piotrową mówi prawdę
                                                    > Nie, to sam św. Piotr jest Skałą. A papieże są jego następcami.

                                                    Skad mam wiedzieć, ze papieże są następcami ???? Przecież wśród Nich byli
                                                    młodziutcy Borgiowie - następcy Św Piotra :D ...To dogmat ??? Ja nie chcę
                                                    dogmatu ..chcę dowodu z Pisma Świętego, ze KRK jest jedynie słuszną drogą do
                                                    nieba !!!!

                                                    >
                                                    > ...każdy kościół oparty na chrześcijaństwie
                                                    > > i Biblii może sam siebie tak interpretować ...
                                                    > A w jaki sposób te inne wspólnoty są oparte na Opoce - św. Piotrze?

                                                    A KRK w jaki sposób, ze to ogłosił ???? Weźze przestań !!!
                                                  • arcykr Re: Prawda ... 26.11.03, 09:40
                                                    kora3 napisała:

                                                    > Ok przyjmuje,z e Św. Piotr jest ową skała :)
                                                    Przecież Jezus tak powiedział.
                                                    >

                                                    > > > co ma mnie przekonac, ze ów KRK to "Piotrowa skała" ???
                                                    > > Św. Piotr był pierszym pasterzem Kościoła w Rzymie.
                                                    > To dowodzi, ze KRK jest jedynie słusznym kosciołem ???
                                                    Tak, do to jest ten sam Kosciół.
                                                    > >

                                                    > > > Mam po prostu ślepo wierzyć, ze to owa "piotrowa skała" ??
                                                    > > Nie ślepo, ale dzięki łasce wiary i na podstawie argumentów.>
                                                    > To, ze jakis kosciół uzurpował sobie prawo do prawdy w sensie Boga, Jego
                                                    > postrzegania i interpretacji Pisma Świętego nie stanowi dla mnie
                                                    > wystarczającego argumentu :)
                                                    To Jezus obiecał, że bramy piekielne nie przemogą Kościoła, który on zbuduje.
                                                    >
                                                    > Wierzy się w Boga, a nie w dany kosciół :)
                                                    Wierzy się również w to, co Bóg powiedział.
                                                    737 Posłanie Chrystusa i Ducha Świętego wypełnia się w Kościele, Ciele Chrystusa i Świątyni Ducha Świętego. To wspólne posłanie włącza już idących za Chrystusem do Jego komunii z Ojcem w Duchu Świętym: Duch przygotowuje ludzi, uprzedza ich swoją łaską, aby pociągnąć ich do Chrystusa. On ukazuje im zmartwychwstałego Pana, przypomina im Jego słowa i otwiera ich umysły na zrozumienie Jego Śmierci i Jego Zmartwychwstania. Uobecnia im misterium Chrystusa, szczególnie w Eucharystii, aby pojednać ich z Bogiem i doprowadzić do komunii z Nim, aby przynosili "obfity owoc" (J 15, 5. 8. 16).

                                                    738 W ten sposób posłanie Kościoła nie dodaje niczego do posłania Chrystusa i Ducha Świętego, ale jest jego sakramentem. Całą swoją istotą i we wszystkich swoich członkach Kościół jest posłany, aby głosić i świadczyć, aktualizować i upowszechniać misterium komunii Trójcy Świętej (będzie to treścią następnego artykułu):

                                                    Wszyscy, którzy otrzymaliśmy jednego i tego samego Ducha, to znaczy Ducha Świętego, jesteśmy zespoleni między sobą i z Bogiem. Chociaż brani pojedynczo jesteśmy liczni, a Chrystus sprawia, że Duch Ojca i Jego Duch zamieszkuje w każdym z nas, to jednak ten jedyny i niepodzielny Duch prowadzi do jedności tych, którzy różnią się między sobą... i sprawia że wszyscy okazują się jedno w Nim. Jak moc świętego człowieczeństwa Chrystusa sprawia, że wszyscy, w których jest ona obecna, tworzą jedno ciało, myślę, że w ten sam sposób Duch Boży, który mieszka we wszystkich, jeden i niepodzielny, prowadzi wszystkich do duchowej jedności96.

                                                    739 Ponieważ Duch Święty jest namaszczeniem Chrystusa, Chrystus - Głowa Ciała - rozlewa Go na swoje członki, aby je karmić, uzdrawiać, ustalać ich wzajemne funkcje, ożywiać, posyłać, by dawały świadectwo, włączać je do swojej ofiary składanej Ojcu i do swojego wstawiennictwa za cały świat. Przez sakramenty Kościoła Chrystus udziela członkom swego Ciała Ducha Świętego i Uświęciciela (to będzie przedmiotem części drugiej Katechizmu).
                                                    748 "Chrystus jest światłem narodów; obecny Święty Sobór, zgromadzony w Duchu Świętym, gorąco pragnie oświecić wszystkich ludzi Jego jasnością promieniującą na obliczu Kościoła, głosząc Ewangelię wszelkiemu stworzeniu". Tymi słowami rozpoczyna się Konstytucja dogmatyczna o Kościele Soboru Watykańskiego II. Sobór wskazuje w ten sposób, że artykuł wiary o Kościele całkowicie zależy od artykułów dotyczących Jezusa Chrystusa. Kościół nie ma innego światła niż światło Chrystusa. Według obrazu drogiego Ojcom Kościoła jest on podobny do księżyca, którego całe światło jest odbiciem światła słońca.

                                                    749 Artykuł o Kościele zależy także całkowicie od artykułu o Duchu Świętym, który go poprzedza. "W pierwszym więc Duch Święty ukazuje się jako absolutne źródło wszelkiej świętości; w drugim Boski Duch ukazuje się jako bijące źródło świętości Kościoła"98. Według określenia Ojców Kościoła, Kościół jest miejscem, "gdzie zakwita Duch"99

                                                    750 Wiara, że Kościół jest "święty" i "powszechny" ("katolicki") oraz że jest "jeden" i "apostolski" (jak dodaje Symbol Nicejsko-Konstantynopolitański), jest nieodłączna od wiary w Boga Ojca, Syna i Ducha Świętego. W Symbolu Apostolskim wyznajemy wiarę w święty Kościół (Credo... Ecclesiam), ale składnia łacińska używa tu innej formy niż w artykule odnoszącym się do wiary w Boga (Credo in Deum), by nie mieszać Boga i Jego dzieł, lecz by wyraźnie przypisać dobroci Bożej wszystkie dary, jakich udzielił swojemu Kościołowi100.
                                                    > >
                                                    > Skad mam wiedzieć, ze papieże są następcami ????
                                                    A jeżeli nie oni, to kto?

                                                    > Ja nie chcę
                                                    > dogmatu ..chcę dowodu z Pisma Świętego, ze KRK jest jedynie słuszną drogą do
                                                    > nieba !!!!
                                                    Juz podałem te cytaty.
                                                    > >
                                                    > A KRK w jaki sposób, ze to ogłosił ????
                                                    W ten sposób, że rządzą nim następcy św. Piotra i ma siedzibę w Rzymie - miejscu jego męczeńskiej śmierci. Jest ciągłość historyczna od czasów apostolskich w odróżnieniu od róznych współnych protestanckich.
                                                  • kora3 Re: Prawda ... 26.11.03, 09:54
                                                    arcykr napisał:

                                                    > kora3 napisała:
                                                    >
                                                    > > Ok przyjmuje,z e Św. Piotr jest ową skała :)
                                                    > Przecież Jezus tak powiedział.

                                                    Człowieku ...chybas nieprzytomny ..przyznaję,z e się przejęzyczyłam ...skałą
                                                    był w istocie Piotr (tak jest napisane) a nie kościół był "piotrową skałą" i ja
                                                    przyznaję,z e się przejęzyczyłam ...
                                                    Uffff

                                                    > >
                                                    >
                                                    > > > > co ma mnie przekonac, ze ów KRK to "Piotrowa skała" ???
                                                    > > > Św. Piotr był pierszym pasterzem Kościoła w Rzymie.
                                                    > > To dowodzi, ze KRK jest jedynie słusznym kosciołem ???
                                                    > Tak, do to jest ten sam Kosciół.
                                                    > > >
                                                    eeeeee "po czynach ich poznacie " :)

                                                    > > > > Mam po prostu ślepo wierzyć, ze to owa "piotrowa skała" ??
                                                    > > > Nie ślepo, ale dzięki łasce wiary i na podstawie argumentów.>
                                                    > > To, ze jakis kosciół uzurpował sobie prawo do prawdy w sensie Boga, Jego
                                                    > > postrzegania i interpretacji Pisma Świętego nie stanowi dla mnie
                                                    > > wystarczającego argumentu :)
                                                    > To Jezus obiecał, że bramy piekielne nie przemogą Kościoła, który on zbuduje.

                                                    Wiele kosciołów jest opartych na chrześcijaństwie ...

                                                    > >
                                                    > > Wierzy się w Boga, a nie w dany kosciół :)
                                                    > Wierzy się również w to, co Bóg powiedział.
                                                    > 737 Posłanie Chrystusa i Ducha Świętego wypełnia się w Kościele, Ciele
                                                    Chrystus
                                                    > a i Świątyni Ducha Świętego. To wspólne posłanie włącza już idących za
                                                    Chrystus
                                                    > em do Jego komunii z Ojcem w Duchu Świętym: Duch przygotowuje ludzi, uprzedza
                                                    i
                                                    > ch swoją łaską, aby pociągnąć ich do Chrystusa. On ukazuje im
                                                    zmartwychwstałego
                                                    > Pana, przypomina im Jego słowa i otwiera ich umysły na zrozumienie Jego
                                                    Śmierc
                                                    > i i Jego Zmartwychwstania. Uobecnia im misterium Chrystusa, szczególnie w
                                                    Eucha
                                                    > rystii, aby pojednać ich z Bogiem i doprowadzić do komunii z Nim, aby
                                                    przynosil
                                                    > i "obfity owoc" (J 15, 5. 8. 16).
                                                    >
                                                    > 738 W ten sposób posłanie Kościoła nie dodaje niczego do posłania Chrystusa i
                                                    D
                                                    > ucha Świętego, ale jest jego sakramentem. Całą swoją istotą i we wszystkich
                                                    swo
                                                    > ich członkach Kościół jest posłany, aby głosić i świadczyć, aktualizować i
                                                    upow
                                                    > szechniać misterium komunii Trójcy Świętej (będzie to treścią następnego
                                                    artyku
                                                    > łu):
                                                    >
                                                    > Wszyscy, którzy otrzymaliśmy jednego i tego samego Ducha, to znaczy Ducha
                                                    Święt
                                                    > ego, jesteśmy zespoleni między sobą i z Bogiem. Chociaż brani pojedynczo
                                                    jesteś
                                                    > my liczni, a Chrystus sprawia, że Duch Ojca i Jego Duch zamieszkuje w każdym
                                                    z
                                                    > nas, to jednak ten jedyny i niepodzielny Duch prowadzi do jedności tych,
                                                    którzy
                                                    > różnią się między sobą... i sprawia że wszyscy okazują się jedno w Nim. Jak
                                                    mo
                                                    > c świętego człowieczeństwa Chrystusa sprawia, że wszyscy, w których jest ona
                                                    ob
                                                    > ecna, tworzą jedno ciało, myślę, że w ten sam sposób Duch Boży, który mieszka
                                                    w
                                                    > e wszystkich, jeden i niepodzielny, prowadzi wszystkich do duchowej
                                                    jedności96.
                                                    >
                                                    > 739 Ponieważ Duch Święty jest namaszczeniem Chrystusa, Chrystus - Głowa
                                                    Ciała -
                                                    > rozlewa Go na swoje członki, aby je karmić, uzdrawiać, ustalać ich wzajemne
                                                    fu
                                                    > nkcje, ożywiać, posyłać, by dawały świadectwo, włączać je do swojej ofiary
                                                    skła
                                                    > danej Ojcu i do swojego wstawiennictwa za cały świat. Przez sakramenty
                                                    Kościoła
                                                    > Chrystus udziela członkom swego Ciała Ducha Świętego i Uświęciciela (to
                                                    będzie
                                                    > przedmiotem części drugiej Katechizmu).
                                                    > 748 "Chrystus jest światłem narodów; obecny Święty Sobór, zgromadzony w Duchu
                                                    Ś
                                                    > więtym, gorąco pragnie oświecić wszystkich ludzi Jego jasnością promieniującą
                                                    n
                                                    > a obliczu Kościoła, głosząc Ewangelię wszelkiemu stworzeniu". Tymi słowami
                                                    rozp
                                                    > oczyna się Konstytucja dogmatyczna o Kościele Soboru Watykańskiego II. Sobór
                                                    ws
                                                    > kazuje w ten sposób, że artykuł wiary o Kościele całkowicie zależy od
                                                    artykułów
                                                    > dotyczących Jezusa Chrystusa. Kościół nie ma innego światła niż światło
                                                    Chryst
                                                    > usa. Według obrazu drogiego Ojcom Kościoła jest on podobny do księżyca,
                                                    którego
                                                    > całe światło jest odbiciem światła słońca.
                                                    >
                                                    > 749 Artykuł o Kościele zależy także całkowicie od artykułu o Duchu Świętym,
                                                    któ
                                                    > ry go poprzedza. "W pierwszym więc Duch Święty ukazuje się jako absolutne
                                                    źródł
                                                    > o wszelkiej świętości; w drugim Boski Duch ukazuje się jako bijące źródło
                                                    święt
                                                    > ości Kościoła"98. Według określenia Ojców Kościoła, Kościół jest
                                                    miejscem, "gdz
                                                    > ie zakwita Duch"99
                                                    >
                                                    > 750 Wiara, że Kościół jest "święty" i "powszechny" ("katolicki") oraz że
                                                    jest "
                                                    > jeden" i "apostolski" (jak dodaje Symbol Nicejsko-Konstantynopolitański),
                                                    jest
                                                    > nieodłączna od wiary w Boga Ojca, Syna i Ducha Świętego. W Symbolu
                                                    Apostolskim
                                                    > wyznajemy wiarę w święty Kościół (Credo... Ecclesiam), ale składnia łacińska

                                                    > ywa tu innej formy niż w artykule odnoszącym się do wiary w Boga (Credo in
                                                    Deum
                                                    > ), by nie mieszać Boga i Jego dzieł, lecz by wyraźnie przypisać dobroci Bożej
                                                    w
                                                    > szystkie dary, jakich udzielił swojemu Kościołowi100.

                                                    Kolego mój światły ..przytaczasz mi katolicka interpretację tych
                                                    cytatów ...Czyli nieobiektywną ...wiadomo :)

                                                    > > >
                                                    > > Skad mam wiedzieć, ze papieże są następcami ????
                                                    > A jeżeli nie oni, to kto?

                                                    Nie wiem ...może nie było godnego następcy po Św. Piotrze ...?

                                                    >
                                                    > > Ja nie chcę
                                                    > > dogmatu ..chcę dowodu z Pisma Świętego, ze KRK jest jedynie słuszną drogą
                                                    > do
                                                    > > nieba !!!!
                                                    > Juz podałem te cytaty.

                                                    Nieprawda ...podałeś katolicka interpretację ..

                                                    > > >
                                                    > > A KRK w jaki sposób, ze to ogłosił ????
                                                    > W ten sposób, że rządzą nim następcy św. Piotra i ma siedzibę w Rzymie -
                                                    miejsc
                                                    > u jego męczeńskiej śmierci. Jest ciągłość historyczna od czasów apostolskich
                                                    w
                                                    > odróżnieniu od róznych współnych protestanckich.

                                                    To żaden dowód ...w Jerozolimie miejscu zdiałaia Jezuasa stykają się trzy
                                                    religie ...czy to oznacza, ze wszystkie trzy są drogą do nieba ???
                                                  • arcykr Re: Prawda ... 26.11.03, 11:44
                                                    kora3 napisała:

                                                    > > Tak, do to jest ten sam Kosciół.> > > >
                                                    > eeeeee "po czynach ich poznacie " :)
                                                    Tych, którzy te czyny popełniali.
                                                    >
                                                    > > To Jezus obiecał, że bramy piekielne nie przemogą Kościoła, który on zbudu
                                                    > je.>
                                                    > Wiele kosciołów jest opartych na chrześcijaństwie ...
                                                    A ile zostało założonych przez samego Jezusa?
                                                    (20) Nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie; (21) aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie posłał. (22) I także chwałę, którą Mi dałeś, przekazałem im, aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy. (23) Ja w nich, a Ty we Mnie! Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, żeś Ty Mnie posłał i żeś Ty ich umiłował tak, jak Mnie umiłowałeś.
                                                    (Ew.Jana 17:1-26)
                                                    > > >
                                                    > Kolego mój światły ..przytaczasz mi katolicka interpretację tych
                                                    > cytatów ...
                                                    Których cytatów?
                                                    >
                                                    > Nie wiem ...może nie było godnego następcy po Św. Piotrze ...?
                                                    A Piotr - trzykrotny zdrajca - był może godny?
                                                    (18) Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą.
                                                    (Ew.Mateusza 16:18)

                                                    > > Juz podałem te cytaty.>
                                                    > Nieprawda ...
                                                    Jak to nie podałem, skoro podałem?
                                                    >
                                                    > To żaden dowód ...w Jerozolimie miejscu zdiałaia Jezuasa stykają się trzy
                                                    > religie
                                                    Ale Jezus nie mówił tektów, o których dyskutujemy ani do tych Żydó, którzy nie chcieli uwierzyć w Niego ani tym bardziej do muzułmanów (któych przecież jeszcze nie było).
                                                  • kora3 Re: Prawda ... 26.11.03, 12:49
                                                    arcykr napisał:

                                                    > kora3 napisała:
                                                    >
                                                    > > > Tak, do to jest ten sam Kosciół.> > > >
                                                    > > eeeeee "po czynach ich poznacie " :)
                                                    > Tych, którzy te czyny popełniali.
                                                    Noooo własnie :)

                                                    > > > To Jezus obiecał, że bramy piekielne nie przemogą Kościoła, który on
                                                    > zbudu
                                                    > > je.>
                                                    > > Wiele kosciołów jest opartych na chrześcijaństwie ...
                                                    > A ile zostało założonych przez samego Jezusa?

                                                    A KRK został założony przez Jezusa ??? Nie pleć :)

                                                    > (20) Nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą
                                                    wier
                                                    > zyć we Mnie; (21) aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w
                                                    T
                                                    > obie, aby i oni stanowili w Nas jedno, aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie
                                                    posłał.
                                                    > (22) I także chwałę, którą Mi dałeś, przekazałem im, aby stanowili jedno, tak
                                                    j
                                                    > ak My jedno stanowimy. (23) Ja w nich, a Ty we Mnie! Oby się tak zespolili w
                                                    je
                                                    > dno, aby świat poznał, żeś Ty Mnie posłał i żeś Ty ich umiłował tak, jak Mnie
                                                    u
                                                    > miłowałeś.
                                                    > (Ew.Jana 17:1-26)
                                                    > > > >
                                                    > > Kolego mój światły ..przytaczasz mi katolicka interpretację tych
                                                    > > cytatów ...
                                                    > Których cytatów?

                                                    tych , które podałeś ...to cytaty z Biblii katolickiej :) czyż nie ..zresztą
                                                    nie ma tam słów "kościół rzymsko- katolicki", więc nie ma o czym mówić :)

                                                    > >
                                                    > > Nie wiem ...może nie było godnego następcy po Św. Piotrze ...?
                                                    > A Piotr - trzykrotny zdrajca - był może godny?
                                                    > (18) Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale
                                                    zb
                                                    > uduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą.
                                                    > (Ew.Mateusza 16:18)
                                                    >
                                                    > > > Juz podałem te cytaty.>
                                                    > > Nieprawda ...
                                                    > Jak to nie podałem, skoro podałem?
                                                    > >
                                                    > > To żaden dowód ...w Jerozolimie miejscu zdiałaia Jezuasa stykają się trzy
                                                    > > religie
                                                    > Ale Jezus nie mówił tektów, o których dyskutujemy ani do tych Żydó, którzy
                                                    nie
                                                    > chcieli uwierzyć w Niego ani tym bardziej do muzułmanów (któych przecież
                                                    jeszcz
                                                    > e nie było).

                                                    A pewnie do katolików, których była wtedy wielka mnogość nie ??:)
                                                  • arcykr Re: Prawda ... 27.11.03, 14:02
                                                    kora3 napisała:

                                                    > > > > Tak, do to jest ten sam Kosciół.> > > >
                                                    > > > eeeeee "po czynach ich poznacie " :)
                                                    > > Tych, którzy te czyny popełniali.
                                                    > Noooo własnie :)
                                                    Ale to jest o poznaniu ludzi a nie Kościoła.
                                                    >
                                                    > A KRK został założony przez Jezusa ???
                                                    Tak.

                                                    Nie pleć :)
                                                    Mam cię zabanować?
                                                    >
                                                    > tych , które podałeś ...to cytaty z Biblii katolickiej :)
                                                    A jak brzmią z wydań niekatolickich?

                                                    czyż nie ..zresztą
                                                    > nie ma tam słów "kościół rzymsko- katolicki", więc nie ma o czym mówić :)
                                                    Jak to nie ma? A tytuł jednego z listów św. Pawła?
                                                    > > >
                                                    > A pewnie do katolików, których była wtedy wielka mnogość nie ??:)
                                                    To było do apostołów - pierwszych biskupów powszechnych, czyli katolickich.
    • mamalgosia Re: Dobry rozwodnik? 23.11.03, 13:19
      co ma bycie dobrym człowiekiem do bycia chrzestnym? Chrzestny w KK musi być
      katolikiem przyjnmującym sakramenty, co u rozwodnika jest niemożliwe, więc
      sprawa jest jasna.
      A dobrym człowiekiem może być ,jak najbardziej
      • kochanica29 Ale moja Mama zostala chrzestna 23.11.03, 20:31
        mamalgosia napisała:

        > co ma bycie dobrym człowiekiem do bycia chrzestnym? Chrzestny w KK musi być
        > katolikiem przyjnmującym sakramenty, co u rozwodnika jest niemożliwe, więc
        > sprawa jest jasna.
        > A dobrym człowiekiem może być ,jak najbardziej
        juz po rozwodzie.
        Nie pytaj mnie jak, bo mialam pewnie z sześć lat i nie interesowalam się tym
        zbytnio.
        Czy to znaczy, ze chrzest jest niewazny?
        Co ciekawsze, rodzice chrześnicy są gorliwymi katolikami, czworo dzieci,
        własnie niedawno obchodzili srebrne gody.
        • kora3 Re: Ale moja Mama zostala chrzestna 23.11.03, 20:49
          kochanica29 napisała:

          > mamalgosia napisała:
          >
          > > co ma bycie dobrym człowiekiem do bycia chrzestnym? Chrzestny w KK musi by
          > ć
          > > katolikiem przyjnmującym sakramenty, co u rozwodnika jest niemożliwe, więc
          >
          > > sprawa jest jasna.
          > > A dobrym człowiekiem może być ,jak najbardziej
          > juz po rozwodzie.
          > Nie pytaj mnie jak, bo mialam pewnie z sześć lat i nie interesowalam się tym
          > zbytnio.
          > Czy to znaczy, ze chrzest jest niewazny?
          > Co ciekawsze, rodzice chrześnicy są gorliwymi katolikami, czworo dzieci,
          > własnie niedawno obchodzili srebrne gody.

          Drzewiej inaczej bywało w KRK ..też osobiście znam osoby w średnim wieku
          rozwiedzione oraz tylko po cywilnym skubie, które zostały bez problemu
          chrzestnymi ...Wg moich obserwacji KRK w Polsce jął przykładać do
          prawomyślności chrzestnych rodziców wielką wagę po 89 roku, kiedy oficjalnie
          maił już coś do powiedzenia w nowej RP :)
        • mamalgosia Re: Ale moja Mama zostala chrzestna 24.11.03, 13:29
          wybacz, ale nie jestem w stanie wniknąć w decyzję księdza, który dopuścił
          Twoją mamę to tej funkcji
          • kora3 Re: Ale moja Mama zostala chrzestna 24.11.03, 13:51
            mamalgosia napisała:

            > wybacz, ale nie jestem w stanie wniknąć w decyzję księdza, który dopuścił
            > Twoją mamę to tej funkcji

            Małgosiu ...nie wiem, czy czytałas ten mój post powyzej , ale owe
            przypadki "dopuszczenia" bywały kiedyś nagminne ..teraz tak zaostrzono -
            uwierz - znam kilkanaście takich osób - chrzestnych !!!
            • mamalgosia Re: Ale moja Mama zostala chrzestna 25.11.03, 13:35
              być może tak było, ale nie powinno. Wiele rzeczy się dzieje, które nie powinny
              mieć miejsca.
              Niemniej jednak chyba odbiegamy od tematu
              • kochanica29 taaaa...na przykład reżim Pol Pota... 25.11.03, 16:12
                mamalgosia napisała:

                > być może tak było, ale nie powinno. Wiele rzeczy się dzieje, które nie
                powinny
                > mieć miejsca.
                > Niemniej jednak chyba odbiegamy od tematu
                tez się dzial, chociaz nie powinien miec miejsca.
                Dlatego Mamalgosiu nie zawraxcaj glowy drobiazgami.
                Xiadz dopuscił, dziewczynke ochrzcili i wyrosła na pozytywna jednostke(w
                odróżnieniu od jej brata, który dlugie lata byl narkomanem, a tym razem nie
                moja Mama była chrzestna, hehe).
                W ogóle to M. miala tylko slub cywilny, wiec o co chodzi?]
                Powinna sie wyspowiadac z grzechu, w jakim mnie splodziła, i chwatit.
            • mamalgosia Re: Ale moja Mama zostala chrzestna 25.11.03, 13:36
              a tak nawiasem mówiąc, to pisenkę z Twojej sygnaturki śpiewałam kiedyś (100
              lat temu) na konkursie pt. Zaduszki Poetyckie. Wywołałaś niechcący falę
              wspomnień...
              • kora3 Mamałgosia :) 25.11.03, 13:55
                mamalgosia napisała:

                > a tak nawiasem mówiąc, to pisenkę z Twojej sygnaturki śpiewałam kiedyś (100
                > lat temu) na konkursie pt. Zaduszki Poetyckie. Wywołałaś niechcący falę
                > wspomnień...

                Po pierwsze gratuluję zdolności do spiewu !!!! Mam nadzieje, ze to miłe
                wspomnienia :) Lubię Okudżawę :)

                A co do poprzedniego Twego postu ...tak, masz rację, jeśli nie powinno tak być
                to źle, ze tak było ...ale było ...a ja tak mam, ze jak cos było to nie umiem
                mówić, ze nie było :)
                • mamalgosia Re: Mamałgosia :) 27.11.03, 13:46
                  popieram jak najbardziej

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka