Dodaj do ulubionych

Kościół

14.06.09, 09:14
mateusz.pl/czytania/2009/20090614.htm
"Jest to Ewangelia, która wlewa w nasze serce otuchę i nadzieję: bo
daje nam gwarancję, że Bóg działa niepozornie, ale za to wytrwale i
skutecznie. Bardzo nam potrzeba takich gwarancji, bo sami skłonni
jesteśmy myśleć zupełnie inaczej. Kierując się naszym ludzkim
sposobem reagowania i myślenia, zatrzymujemy się na ogół na tym, co
jaskrawe, głośne i szybkie, co nachalnie pcha się przed oczy i
przyciąga uwagę.

Jeśliby w ten sam sposób patrzeć na Kościół i Jego działalność,
łatwo popadłoby się w rozpacz i kompleksy. Albowiem w Kościele na
ogół nic takiego nie znajdujemy. Kościół jest skromny, powolny i
niepozorny w swoim działaniu – zupełnie jak kiełkujące ziarenko – a
to co w Nim najcenniejsze, można zamknąć w dłoni i wydrukować w
jednej kieszonkowej książeczce. Siła i sens Kościoła nie polega
bowiem na atrakcyjnym opakowaniu, lecz kryje się w wewnętrznej
zawartości. A zawartością tą jest sam Bóg.

Ale pewnie nasuwają się nam różne wątpliwości. Najpierw ta, że
Kościół swą drogocenną, choć taką skromną zawartość chowa w
niewspółmiernie wielkich i przebogatych opakowaniach. Przecież ta
garstka Najświętszych Hostii nie potrzebuje tak kunsztownych i
ciężkich od złoceń kielichów, ołtarzy, świątyń! Owszem, ale człowiek
potrafi kochać Boga i wyrażać swoją miłość, tylko na własną miarę i
sposób, czyli przez sztukę, piękno, przepych, prostotę. A poza tym,
nie od tego zależy chwała Boga, w jakiej monstrancji się Go ukazuje,
lecz od tego, kto na Niego patrzy, jak patrzy i jak kocha. Jeśli
świątynie buduje się bez miłości, jeśli obrazy maluje się bez
pokory, a monstrancje złoci kosztem ludzkiej krzywdy, nie cieszą one
Bożego Serca, a i nasze oczy wyczuwają fałsz.

Dalej zastanawiamy się, po co Kościołowi radio, telewizja, prasa,
księgarnie, wydawnictwa... Przecież Bóg nie potrzebuje kampanii
reklamowych ani specjalnego zaplecza technicznego. Owszem, prawda
nie musi być krzykliwa, bo prawda nie przekonuje siłą głosu, lecz
siłą argumentów. Ale zarazem prawda chce dotrzeć i oświecić
wszystkich ludzi, chce nas ubogacić, uczynić lepszymi. I dlatego
wykorzystuje wszelkie godziwe sposoby, wszystkie zdobycze ludzkiej
myśli, by mogła zapadać w ludzkie serca i umysły, by przemieniać je
swoją mocą.

Wreszcie myślimy sobie tak: a dlaczego Kościołowi tak bardzo zależy
na ziemi, domach katechetycznych, seminariach, placach zabaw,
szkołach, szpitalach? Po co się tam wszędzie pcha? Czy nie potrafi
się obejść bez kont bankowych i armii pracowników?

Oczywiście, że potrafi! Nie potrzebuje wielkich pieniędzy ani
najemników. Potrzebuje za to świadków. Potrzebuje ludzi wiary,
ludzi, którzy poznali Boga i zaufali Mu. Ludzi tak zafascynowanych
Bogiem, że gotowych zupełnie zapomnieć o sobie. Na takich ludzi Pan
Bóg czeka, tych zaprasza i przygotowuje do współpracy. Jej celem
jest dobro człowieka, i to nie tylko duchowe, wieczne, ale także to
przyziemne: zdrowie, godne utrzymanie, spokojna starość, a nawet i
trochę zwykłej rozrywki. I dlatego Kościół musi się nieraz rozglądać
za środkami, które pozwoliłyby te cele realizować. I jeśli nie chce
bujać w obłokach, musi się nieraz schylić i podnieść trochę grosza.
Ale nigdy grosz ten nie jest celem samym w sobie – zawsze służy
czemuś więcej: służy człowiekowi, zarówno dla życia wiecznego, jak i
doczesnego.

Właśnie taki jest Kościół. Nieraz zdarza się Mu trochę pobłądzić, bo
jeden czy drugi człowiek – niekoniecznie zaraz ksiądz! – utraci z
oczu cel, a zbytnio zapatrzy się pod nogi. Ale wtedy szybko włączają
się mechanizmy alarmowo-samoregulujące: upokorzenie, ubóstwo, ucisk –
i wszystko wraca do normy. W ten sposób Kościół ciągle rośnie, sam
nie wiedząc jak. Ale ważne, że Bóg wie."

Ks. Mariusz Pohl
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka