ja1marek1 23.04.10, 23:28 zastanwiam sie czy strach przed Bogiem , lęk tego że jak go spotkam co mu powiem na swe usprawiedliwienie za grzechy swoje---- czy to jest już dowód na to że wierzę pomimo że w głębi myśli swoich powątpiewam?? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ja1marek1 Re: Małe pytanie 23.04.10, 23:29 Zle sformułowałem bo Boga nie wolno sie bac ale chodzi mi o samą rozmowę. Odpowiedz Link Zgłoś
ray_7 Re: Małe pytanie 24.04.10, 06:06 Tak, mysle ze strach przed Bogiem, a chyba raczej konsekwencjami bledow/grzechow to jeden z mozliwych poczatkow relacji z Nim, i mysle ze tak, to na pewno wskazuje na to ze liczysz sie z Jego obecnoscia a wiec i istnieniem. Ewentualnie z tego strachu najlepiej byloby przejsc jakos do zaciekawienia Nim, stopniowego poznawania, a to z kolei owocuje rozwinieciem bliskiej relacji z Nim, miloscia etc. Jakis czas temu czytalam gdzies nawet ciekawy tekst na ten wlasnie temat, bede musiala poszukac i wrzucic tu... Pozdrowienia Marek :) Odpowiedz Link Zgłoś
ray_7 Re: Małe pytanie 25.04.10, 02:43 OK, tutaj jest o bojazni Bozej wlasciwej i niewlasciwej, i jak sie one pomiedzy soba roznia, Homilia 9: www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TB/istnieje_milosc.html#m9 Odpowiedz Link Zgłoś
kaczy.i.indyczy Re: Małe pytanie 26.05.10, 22:01 Bardzo dobry link Smuzko , dzieki za przypomnienie i to jeszcze homilii mojego ulubienca . Z checia sie rowniez zapoznalem .Trafilas w samo sedno,chyba lepiej sie nie dalo :) Dodam jeszcze dwa slowa od św Faustyny : "Miłość wypędza z duszy bojaźń. Odkąd umiłowałam Boga całą istotą swoją, całą mocą swego serca, od tej chwili ustąpiła bojaźń i chociażby mi nie wiem już jak mówiono o Jego sprawiedliwości, to nie lękam się Go wcale, bo poznałam Go dobrze; Bóg jest Miłość, a Duch Jego - jest spokój. I widzę teraz, że czyny moje, które wypłynęły z miłości, doskonalsze są, niż czyny, które spełniam z bojaźni. Zaufałam Bogu i nie lękam się niczego, zdana jestem na Jego świętą wolę; niech czyni ze mną co chce, a ja Go i tak kochać będę. (Dz 589)" Odpowiedz Link Zgłoś
kaczy.i.indyczy Re: Małe pytanie 26.05.10, 22:46 Dodajmy jeszcze ,ze "...miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Swiętego, który został nam dany " Wielu zapewne dzis nie widzi roznicy w tym czy Duch Św. zostal nam dany czy nie , bo tez nie uwazaja ,ze milosc Boża rozlana jest w sercach .Dlaczego nie jest rozlana ? Bo moze samemu stawiamy przeszkody Duchowi Św. , który owej milosci nie moze i/lub nie chce wlewac tam gdzie jest juz pelno czegos innego .Wyjscie z tej sytuacji jest jedno : oproznienie naszego serca ze zbednego balastu , slowem generalny remont , czasami az sciany furcza , ale ze z nasza zatwardzialoscia bywa tak ,ze zwykly zabieg nie zawsze pomoze , w wielu przypadkach potrzebna jest operacja . A zebysmy rozumieli i nie zapominali o slowach Mistrza "Beze Mnie nic nie mozecie uczynic " , tak moze choc czastka naszej pychy wyrazajacej sie niekiedy w postawie " moge wszystko " opadnie - robiac miejsce łasce .To co najbardziej mnie uderzylo kiedys , gdy czytalem św.Augustyna , to stwierdzenie o prawdziwej pokorze Boga w Chrystusie , i zastanowilem sie jak wobec takiej tajemnicy wyglada pyszalek .Skoro sam Bóg jest tak pokorny to czy czlowiek pyszniacy sie nie jest po prostu smieszny , bo " coz masz czego nie otrzymales " ? To przypomnienie o pokornym Chrystusie -Panu i stworzycielu świata , Alfie i Omedze , - to przypomnienie chcialbym aby mi zawsze towarzyszylo , jak rowniez wydaje mi sie ,ze moze przydac sie innym . To ,ze "przyszedl na swiat po to aby sluzyc , a nie po to zeby mu sluzono " , zawsze mnie rozbraja i pokazuje co znaczy prawdziwa milosc . Wybaczcie jesli troche zboczylem z tematu , ale jakas taka mialem potrzebe i niekoniecznie zwracalem uwage czy wszystko miesci sie w ramach watku czy nie , jak juz zaczalem tak tez polecialem . Odpowiedz Link Zgłoś
kaczy.i.indyczy Re: Małe pytanie 26.05.10, 22:58 wyrazajacej > sie niekiedy w postawie " moge wszystko " choc jest jeden warunek dla ktorego tego typu stwierdzenie ma swoje uzasadnienie , nalezy jednak o nim pamietac - "wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia". Odpowiedz Link Zgłoś
ray_7 Re: Małe pytanie 28.05.10, 17:06 kaczy.i.indyczy napisał: Bo moze samemu stawiamy > przeszkody Duchowi Św. , który owej milosci nie moze i/lub nie chce > wlewac tam gdzie jest juz pelno czegos innego .Wyjscie z tej > sytuacji jest jedno : oproznienie naszego serca ze zbednego > balastu , slowem generalny remont , czasami az sciany furcza , ale > ze z nasza zatwardzialoscia bywa tak ,ze zwykly zabieg nie zawsze > pomoze , w wielu przypadkach potrzebna jest operacja . A zebysmy > rozumieli i nie zapominali o slowach Mistrza "Beze Mnie nic nie > mozecie uczynic " , tak moze choc czastka naszej pychy wyrazajacej > sie niekiedy w postawie " moge wszystko " opadnie - robiac miejsce > łasce . Rozwazam to ostatnio i wczoraj wlasnie czytalam cos troche zblizonego, w sensie, czlowiek sam z siebie nie jest w stanie sie zreformowac, chocby nawet bardzo chcial. Owszem, musi pragnac tej zmiany ale potem juz tylko zaufac i poddac sie Boskiemu planowi, Jego terminom i okolicznosciom. To ze za furkotaniem kryje sie boski plan staje sie zwykle widoczne dopiero z dystansu, w trakcie zbyt wiele sie dzieje aby to dostrzec. Kaczorku, fajnie ze wiecej piszesz, czesto znajduje w tym co piszesz cos co akurat koreluje z tym co sama rozwazam, pozdr :) Odpowiedz Link Zgłoś
kaczy.i.indyczy Re: Małe pytanie 28.05.10, 22:56 Wlasnie ,a ten cytat : "...miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Swiętego, który został nam dany " ukazuje nam , kto jest jedynym dawca , nikt inny, a przeciez : „Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go, i przyjdziemy do niego, i będziemy u niego przebywać” (J 14,23). Kojarzy mi sie to mocno z dogmatami , na ktore jakis czas temu sie natknalem , nie sadzilem jednak,ze owe tresci maja rowniez potwierdzenie w nauczaniu dogmatycznym Kosciola , mianowicie: Cnota miłości w tym życiu jest utracalna i ginie przez grzech śmiertelny. DZ- dogmat z nauczania zwyczajnego Glownie o przeczucie tegoz mi chodzilo ,ale przytocze moze jeszcze kilka , posrednio powiazanych z naszym ogolnie pojetym tematem : Cnota miłości jest wszczepiana w duszę przez Boga w chwili usprawiedliwienia człowieka. DU Try- dogmat uroczysty Sobór Trydencki Cnota miłości może wzrastać. DZ Chrystus Pan staje się obecny w eucharystii prawdziwie, realnie i substancjalnie przez zmianę całej substancji chleba w ciało i wina w Jego krew. DU Try Przez godne przyjęcie sakramentu eucharystii coraz bardziej kształtujemy w sobie życie Chrystusa łącząc się z Nim duchowo szczególnie przez miłość. DZ Łaska sakramentu eucharystii podtrzymuje i daje wzrost nadprzyrodzonego życia – DZ – i jest zadatkiem wiekuistego szczęścia i źródłem duchowej radości. POT- powszechna opinia teologów Eucharystia uwalnia od grzechów powszednich i zabezpiecza przed ciężkimi. DU Try Żal to boleść duszy i wstręt do grzechu popełnionego połączona z postanowieniem unikania go. DU Try Żal doskonały jedna z Bogiem jeszcze przed przyjęciem sakramentu. DZ Sakrament pokuty ma jako skutek – o ile jest dobrze przyjęty - usunięcie wszystkich grzechów ciężkich i zgładzenie kary wiekuistej należnej za nie. DZ Sakrament pokuty nie zawsze odpuszcza całą karę doczesną. DU Try Razem z odpuszczeniem grzechów ciężkich przez pokutę otrzymuje się łaskę uświęcającą wraz z jej skutkami względnie uwarunkowaniami lub przyczynami (przyjaźń boża, synostwo, uczestnictwo w bożej naturze) i staje się świątynią Ducha Świętego. DZ Cytowalem Twierdzenia wybrane z Dogmatyki katolickiej ks. Wincentego Granata, Lublin 1959-1967, mające kwalifikację teologiczną dogmatów uroczystych lub zwyczajnych. Dlaczego wspominam o sakramentach ? Otoz na wlasnej skorze czuje jak wielka bieda jest marnowanie lask z nich plynacych . Z mojej strony jest to nie tyle dobrowolna rezygnacja , co po prostu jakas blokada i ogromny trud z sakramentem pojednania , a ze zdazylem juz doswiadczyc jak wielkim skarbem sa sakramenty , po owocach poznaje jak bardzo sa niezbedne .Mam nadzieje jednak ,ze w najblizszym czasie z Boza pomoca sie przelamie . Bog jest kochany i widze ,ze ma swoje sposoby aby nam pomoc (szczegolow nie bede zdradzal) ,jezeli widzi dobra wole z naszej strony , wiem juz rowniez jak bardzo zlemu zalezy aby nas odciagnac od sakramentu pojednania , od Eucharystii i modlitwy , czesto zapominamy i nie zdajemy sobie sprawy , ze waznie odbyta spowiedz to jak zmarnowanie calego jego dorobku , stad nie dziwota ,ze bywa to tak trudny sakrament .Ale choc bywa trudny , to jednak piekny i tak jak przy nawroceniu zakochalem sie w nim , a takze w Eucharystii , tak moge dzis z cala pewnoscia powiedziec , do tych ktorzy nie zdaja sobie do konca sprawy z czym/Kim naprawde tu mamy do czynienia : To najwieksze dary dla nas tutaj na ziemii . " 53 Rzekł do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. 54 Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. 55 Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. 56 Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim. 57 Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez* Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie. 58 To jest chleb, który z nieba zstąpił - nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki». " Pozdr:) Odpowiedz Link Zgłoś
kaczy.i.indyczy Re: Małe pytanie 28.05.10, 23:23 bywa to > tak trudny sakrament .Ale choc bywa trudny , to jednak piekny i tak > jak przy nawroceniu zakochalem sie w nim Moze gwoli scislosci powiem ,ze nie jestem pewien czy bardziej odpowiednie jest okreslenie "przy" czy raczej "po" nawroceniu , gdyz sam fakt mial miejsce w domu , lecz wspominam go jako zwiazane niejako z sakramentem pojednania , gdyz tegoz wlasnie pragnienie , w owym czasie lub niedlugo potem(nie pamietam dokladnie, w koncu minelo juz pare lat) , odczulem i bylo naprawde przemozne . Co ciekawe wydaje mi sie ,ze odpowiednik tej sytuacji , tak to na dzis widze , nie jestem pewien czy jest to wlasciwa "diagnoza" , znalazlem w Katechizmie Kosciola Katolickiego , mianowicie : KKK 1452 Gdy żal wypływa z miłości do Boga miłowanego nade wszystko, jest nazywany "żalem doskonałym" lub "żalem z miłości" (contritio). Taki żal odpuszcza grzechy powszednie. Przynosi on także przebaczenie grzechów śmiertelnych, jeśli zawiera mocne postanowienie przystąpienia do spowiedzi sakramentalnej, gdy tylko będzie to możliwe (Por. Sobór Trydencki: DS 1677). Odpowiedz Link Zgłoś
kaczy.i.indyczy Re: Małe pytanie 29.05.10, 00:05 Choc juz sam nie wiem czy to dobra analogia, z drugiej strony , czy w przypadku kogos dopiero co nawroconego , mozemy mowic o czyms co nazywamy , żalem doskonałym" lub "żalem z miłości" (contritio). A jednak gdy w gre wchodzi milosc , a przeciez jak czytamy ""...miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Swiętego, który został nam dany " jak rowniez : "Cnota miłości jest wszczepiana w duszę przez Boga w chwili usprawiedliwienia człowieka. DU Try- dogmat uroczysty Sobór Trydencki " to jednak wszystko by sie zgadzalo Ehh , nie smiem wyrokowac Tym bardziej , ze : "Nikt nie może być pewien pewnością wiary o swoim usprawiedliwieniu. DU Try" Niech to zdanie zakonczy moje rozwazania , dobrze ,ze sobie o tym dogmacie przypomnialem , Kosciol znow przyszedl z pomoca :) Ps. Zadziwiajace jest jak wielu dogmat kojarzy sie z jakims ograniczeniem , ciasnota , podczas gdy jest nieoceniona pomoca na sciezkach wiary , nie tyle ograniczajaca , co otwierajaca i prowadzaca w glab , jest jak mapa na bezdrozu chroniaca przed zboczeniem w niebezpieczny zaulek .Mnie rowniez wiele razy uchronila , a przede wszystkim zaoszczedzila proznych dociekan , podczas gdy pojscie wskazana sciezka otwieralo niewyobrazalne bogactwo tresci , ktorego bez wejscia na ten szlak nawet by nie zauwazono , a na pewno nie przypuszczano by ,ze taka glebia tam istnieje .Jako maly przyklad przytocze slowa J.H. Newmana aby choc troche zobrazowac o co mi chodzi : "Katolickie prawdy wiary (...) są członkami jednej rodziny i wzajemnie się wyjaśniają, potwierdzają i obrazują. Innymi słowami, jedna daje argumenty za drugą, a wszystkie — za każdą: jeśli coś jest udowodnione, staje się możliwe, a jeśli to i to jest możliwe, ale każde z innych powodów, to prawdopodobieństwo obu się zwiększa. Wcielenie jest przesłanką doktryny o wstawiennictwie i archetypem nauki zarówno o sakramentach, jak i o zasługach świętych. Z doktryny o wstawiennictwie wynika zadośćuczynienie, Msza święta, zasługi męczenników i świętych, ich wstawiennictwo i cultus. Z Sakramentalnego Pierwowzoru wy chodzą wszystkie sakramenty, jedność Kościoła i Stolica Święta jako jej zasada i centrum, autorytet soborów, świętość rytów, cześć oddawana świętym miejscom, sanktuariom, obrazom, naczyniom, sprzętom i szatom. Z sakramentów chrzest rozwija się z jednej strony w bierzmowanie, z drugiej w sakrament pokuty, doktrynę o czyśćcu i odpustach. Eucharystia w doktrynę o realnej obecności, adorację Hostii, zmartwychwstanie ciała i moc, jaką mają relikwie. I dalej — nauka o sakramentach prowadzi do nauki o usprawiedliwieniu, zaś nauka o usprawiedliwieniu do tej o grzechu pierworodnym, zaś grzech pierworodny do nauki o wartości celibatu. Te powiązania nie są prostymi zależnościami jednego od drugiego, lecz poprzez wielość odniesień wszystkie są związane ze sobą i pochodzą od siebie — każda od wszystkich i wszystkie od każdej. Częścią jednej prawdy jest zarówno Msza i Prawdziwa Obecność, jak i kult świętych i ich relikwii, ich moc wstawiennicza, a także stan czyśćca. I znowu — Msza i stan dusz czyśćcowych są powiązane. Celibat jest cechą charakterystyczną życia zakonnego i kapłaństwa. Trzeba albo przyjąć całość, albo całość odrzucić — wszelkie redukowanie osłabia, a amputacja okalecza. Oszustwem jest próba przyjęcia wszystkiego oprócz jednej prawdy, bo ta jest tak samo częścią całości jak pozostałe. Z drugiej strony godną jest rzeczą prawdziwe przyjęcie jakiejś części, bo zanim się zorientujesz, może cię to doprowadzić, poprzez uświadomienie logicznej konieczności, do przyjęcia całości." Odpowiedz Link Zgłoś
ray_7 Re: Małe pytanie 04.06.10, 18:49 kaczy.i.indyczy napisał: Zadziwiajace jest jak wielu dogmat kojarzy sie z jakims > ograniczeniem , ciasnota , podczas gdy jest nieoceniona pomoca na > sciezkach wiary , nie tyle ograniczajaca , co otwierajaca i > prowadzaca w glab , jest jak mapa na bezdrozu chroniaca przed > zboczeniem w niebezpieczny zaulek . To chyba taka odruchowa, inicjalna reakcja, przynajmniej u mnie. Gubie sie w dogmatach, zbyt to dla mnie zlozone, a kto wie moze zbyt usystematyzowane (?) i stad ta blokada, na razie chce jeszce szukac sama. Wiec, tak, to ten element swobody... Z drugiej strony, potrzebny jest jakis regiment, wiem po sobie jak latwo jest zagubic sie w umysle i zboczyc ze sciezki. Wracam ostatnio do starym moich lektur i termin ktory przychodzi mi do glowy to 'righteousness', czyli jak tlumacza niektorzy right thinking/prawidlowe myslenie. W polskim, termin ten biblijny tlumaczony jest jako sprawiedliwosc/o czlowieku, jako o sprawiedliwym (w oczach Boga). Przemawia do mnie interpretacja 'prawidlowo myslacy', w sensie, myslacy pozytywnie, kierujacy mysli ku Bogu. Byc moze dogmaty, sakramenty, rytualy w pewnym sensie spelniaja podobna role, ukierunkowujac mysli i uwage ku Bogu, tyle ze jest to odgorne i zewnetrznie usystematyzowane, bardziej jak szlak juz przetarty. Odpowiedz Link Zgłoś
kaczy.i.indyczy Re: Małe pytanie 04.06.10, 21:23 Z innego forum ,akurat swiezy watek o dogmatach : forum.gazeta.pl/forum/w,16182,112369246,112369246,Dogmaty.html Odpowiedz Link Zgłoś
ray_7 Re: Małe pytanie 17.06.10, 18:12 Dziekuje za link Kaczorku, wynika z tego ze byc moze do dogmatow sie dorasta... Odpowiedz Link Zgłoś
ja1marek1 Re: Małe pytanie 18.06.10, 12:19 ,,Jeśli Bóg miał swój plan, to ty mu wybacz, to ty też musisz mieć swój i się nie odzywać,, Ja. Odpowiedz Link Zgłoś