Gość: izka
IP: *.gdynia.mm.pl
16.09.07, 14:26
niedawno kupilam telefon na abonament w plusie-samsunga e250.Po nie ca łym
miesiącu nie włączał sie wygaszacz ekranu a telefon cały czas świecił.Byłam
troszkę zaniepokojona ale zlekceważyłam ten fakt bo telefon normalnie
działał.Po paru dniach telefon bezpowrotnie się wyłączył.Zareklamowałam
go.Przed upływem 14 dni dostałam wiadomośc,że mój telefon wrócił już z serwisu
i mogę go odebrac.Pojechałam szczęśliwa,że odbiorę naprawiony już
telefon.Jednak dostałam pisemną odpowiedz,że w mój telefon został trwale
uszkodzony przez działanie cieczy.Byłam zaskoczona ponieważ telefon nie mial
nawet miesiaca a pan w plusie powiedzial mi ze po otwarciu znaleziono w nim
slady rdzy i w takim wypadku nie podlega telefon reklamacji.Nie pomogły
tłumaczenia,że mój telefon nie miał stycznosci z wodą.Pan z firmy upierał
się,że nawet rozmowa podczas deszczu mogła by powodem korozji.Tłumaczylam, ze
nie rozmawialam przez telefon podczas deszczu.Poprosilam o ponowne
rozpatrzenie mojej reklamacji,poniewaz nie zgodzilam sie na odbior telefonu
zepsutego.Firma Plus zaproponowala mi pojechanie osobiscie do serwisu
(mieszkam w gdyni,serwis jest w gdansku),poniewaz jesli to oni wysla to ja
poniose koszta transportu.Zabrano mi telefon zastepczy i praktycznie zostalam
bez telefonu.Do serwisu nie dotarlam,poniewaz pracuje a kiedy koncze prace
serwis jest juz zamkniety.
Mam pytanie czy zachowanie firmy w stosunkudo mnie bylo w porzadku?Ostatnio
dowiedzialam sie,że gdyby ten telefon byłby zarejestrowany na firme to
zostałby naprawiony,poniewaz inaczej traktują klientów indywidualnych a
inaczej firmy ze względu (jak się domyślam) na większe rachunki,które
płacą.Czy jest to zgodne z przepisami?Czy mogę coś jeszcze zrobic czy po
prostu musze kupic nowy telefon albo poniesc koszta naprawy?