branibor34
30.08.10, 19:55
Dla moich Rodziców była nadzieją w smutnych czasach PRLu. Bo była odzewem na
to co złe, głupie, napuszone i narzucone. Dzięki niej mogli z mniejszym
strachem powiedzieć w zakładzie pracy to co myślą. Dzięki niej wiele rzeczy
przestało być załatwiane za plecami. Potem bywało różnie w stanie wojennym
Mamę ciągano po przesłuchaniach. Okropnie się bałem, że może nie wrócić.
Dziś chylę czoła za tych wszystkich którzy ryzykowali własnym życiem, za to co
dziś mamy. Może stocznie padły. Może nie jest to sytuacja wymarzona - lubuskie
chyba ciągle nie ochłonęło po upadku przemysłu i PGRów, ale jak mówi moja
znajoma lepiej o kromce chleba ale wolni. Smuci mnie to, że dawny liderzy
Solidarności krzywo patrzą na siebie, ale tak to bywa, że po latach ludzie idą
w innych kierunkach.