seks-pir
08.02.11, 10:47
Można tylko kiwać głową z irytacji na moje ukochane państwo polskie. Wystarczy spojrzeć na to z perspektywy kilkudziesięciu lat na polski przemysł produkcji wagonów. Zielonogórski Zastal był na tym rynku silnym operatorem i nieważne w tym momencie jest, że duża część produkcji szła do Związku Radzieckiego. Ale to był zespół ludzi (kadra inżynierska, pracownicy itd.), sieci połączeń biznesowych, budynki, urządzenia, maszyny itd. a także metody finansowania itd. To była marka na rynku.
Po nastaniu demokracji nastąpiło dziwne zjawisko - nowe państwo polskie pod pozorem wprowadzenia nowego ustroju gospodarczego, stwierdziło, że infrastruktura komunikacyjna tj. drogi, linie kolejowe ( w tym m.in. ) mają dbać same o siebie.
Wtedy zaczął się proces degradacji, którego końcówkę właśnie przeżywamy w Zielonej Górze.
Po co systematycznie wymieniać tabor kolejowy w Polsce, wystarczy zajeździć to co jest, a potem 'wypożyczyć' z Niemiec, Belgii. To, że kwoty za to przewyższały ewentualne zakupy nowych wagonów w Zastalu, było mniej ważne. Przecież "działacze gospodarczy" z Warszawki wiedzą zawsze lepiej.
I na dobitkę spółka spółka chińsko-polska ze Szczecina dobija spółkę z Opola zakład Zastal w Zielonej Górze. Bida zabija bidę.
Ciekawe czy toś tak genialnego mogłoby przytrafić się w Niemczech, USA czy Skandynawii ?
Los jest złośliwy i ironiczny - nieprzypadkowo minister odpowiedzialny za tą działkę nazywa się nomen omen GRABAR(CZYK). Pod jego światłym przewodnictwem z ufnością patrzymy w przyszłość.