Gość: urwis
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
08.05.04, 10:22
Fragment artykułu z sobotniej Rzeczpospolitej:
Prokuratorzy z Zielonej Góry przyjechali do Poznania w piątek rano. Sprawę
prowadzą dlatego, że poznańscy prokuratorzy nie chcieli być posądzani o
stronniczość przy podejmowaniu decyzji.
Przesłuchanie funkcjonariuszy rozpoczęło się o godz. 10.00 rano. Wcześniej
dwaj oskarżyciele z Wydziału VI ds. Przestępczości Zorganizowanej
zielonogórskiej Prokuratury Okręgowej zapoznali się z zebranymi do tej pory
dowodami. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że ociągali się z rozpoczęciem
zaplanowanych wcześniej przesłuchań.
- Zwlekali, bo nie chciało im się tego robić, a tłumaczyli, że nie znają
materiału dowodowego - powiedział nam jeden z poznańskich prokuratorów.
Innego zdania jest rzecznik zielonogórskich prokuratorów. - Pojechali trochę
w ciemno. Sprawa jest trudna. To naturalne, że musieli się z nią dokładnie
zapoznać, zaplanować czynności - mówi Kazimierz Rubaszewski.
Mój komentarz: znowu wśród znajomych w Polsce, będę się musiał tłumaczyć, ze
w Zielonej Górze nie wszyscy ludzie są 'jacys dziwni'. A przyjaciele z
Gorzowa jaką będą mieli uciechę. Żałko.