dar61
21.10.11, 15:15
...nie ma żadnej interesującej oferty dla osób starszych. Rozwiązaniem mogłaby być np. otwarta siłownia w parku (...) - opowiada Susłowicz...
Nie wiem, czy nie przeciążyłaby ręki skrzypaczka na siłowni, ale starszym to może zdatniejsza byłaby kręgielnia pod chmurką oraz giga-pionkowe [te spod Ratusza] szachy na otwartej przestrzeni.
Eks-pełnomocnik ds. rowerów, ten lubujący się w terminologii militarnej, niech nam udowodni, kiedy rowerzystom są niezbędne fontanny? Odsetek wśród nich astmatyków, chętnych do inhalacji wodnymi oparami, jest chyba znikomy...
Co na to militarysta nowy ober-rowerzysta?
Cóż, kiedyś to było prostsze i tańsze - ankieter przeszedł się po mieście, zapukał do drzwi tego, czy innego emeryta i zielonogórzanina - i już materiał do analiz był.
Dziś - jak w artykule - wybrańcy i studenci na dorobku mają zdecydować o reszcie mieszkańców? To już ZG nie ma rozumnych rajców i radczyń miejskich [i podmiejskich]?
Cwiczenia studenckie mają zastępować plany zagospodarowania przestrzennego?
:-)
Może potrzebny jest większy spęd dla burzy mózgów, np. w Amfiteatrze, przy okazji np. Winobrania? Taki bez falubazomaniaków?
ZG-deptak - pardon - Deptak, sednem sedn?
Oj, nieustanne idee tejże redakcji, by tam można było głośno nocą szaleć i butelkami witryny bankowe - drogie witryny, pancerne witryny - kaleczyć?...
---
Summa summarum mentalne metody znad Potomaku nie sprawdzają się do analiz w okolicy Złotej Łączy :-)
Swoją drogą, potrzeby młodziaków z Albionu są tak przewidywalne.