Dodaj do ulubionych

Angielski zwiad w Zielonej Górze: Gdzie jest ce...

21.10.11, 15:15
...nie ma żadnej interesującej oferty dla osób starszych. Rozwiązaniem mogłaby być np. otwarta siłownia w parku (...) - opowiada Susłowicz...

Nie wiem, czy nie przeciążyłaby ręki skrzypaczka na siłowni, ale starszym to może zdatniejsza byłaby kręgielnia pod chmurką oraz giga-pionkowe [te spod Ratusza] szachy na otwartej przestrzeni.

Eks-pełnomocnik ds. rowerów, ten lubujący się w terminologii militarnej, niech nam udowodni, kiedy rowerzystom są niezbędne fontanny? Odsetek wśród nich astmatyków, chętnych do inhalacji wodnymi oparami, jest chyba znikomy...
Co na to militarysta nowy ober-rowerzysta?

Cóż, kiedyś to było prostsze i tańsze - ankieter przeszedł się po mieście, zapukał do drzwi tego, czy innego emeryta i zielonogórzanina - i już materiał do analiz był.
Dziś - jak w artykule - wybrańcy i studenci na dorobku mają zdecydować o reszcie mieszkańców? To już ZG nie ma rozumnych rajców i radczyń miejskich [i podmiejskich]?
Cwiczenia studenckie mają zastępować plany zagospodarowania przestrzennego?
:-)
Może potrzebny jest większy spęd dla burzy mózgów, np. w Amfiteatrze, przy okazji np. Winobrania? Taki bez falubazomaniaków?

ZG-deptak - pardon - Deptak, sednem sedn?
Oj, nieustanne idee tejże redakcji, by tam można było głośno nocą szaleć i butelkami witryny bankowe - drogie witryny, pancerne witryny - kaleczyć?...

---

Summa summarum mentalne metody znad Potomaku nie sprawdzają się do analiz w okolicy Złotej Łączy :-)
Swoją drogą, potrzeby młodziaków z Albionu są tak przewidywalne.
Obserwuj wątek
    • faldemar Angielski zwiad w Zielonej Górze: Gdzie jest ce... 21.10.11, 17:41
      Dziś widziałem tych studentów w Norwidzie - w czytelni. Jak na zwiad, dość głośno się zachowywali. Nie uszanowali zasad tam panujących. Lepiej niech dokonają samooceny i jadą go home...
      • Gość: bodzio Re: Angielski zwiad w Zielonej Górze: Gdzie jest IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.11, 18:39
        Nooo, ale jakie końcowe przemyślenie i odkrycie;

        "Według Nawratka, przyczyn wymierania zielonogórskiej starówki należy się doszukiwać znacznie dalej niż tylko w samym jej sercu. - Łatwo powiedzieć: więcej kawiarni, więcej sklepów. Pytanie: kto będzie do nich przychodził? Mamy ograniczoną liczbę mieszkańców, a oni mają ograniczony czas i pieniądze. Czynsze za lokale na deptaku są drogie, więc i ceny muszą być wyższe. A zarobki w Zielonej Górze utrzymują się na niskim poziomie. Dlatego w rozmowie o deptaku, nie możemy ignorować pytań o rozwój strefy przemysłowej - mówi Nawratek."

        Od jutra zaludniać miasto, budować fabryki i porywać turystów z Wrocławia i Poznania.
        Do boju urzędnicy z komisji od karuzel !

      • Gość: Quest Re: Angielski zwiad w Zielonej Górze: Gdzie jest IP: *.dsl.bell.ca 22.10.11, 04:09
        Jak na zwiad angielski to chyba za glosno bylo , ale co mi tam niech sie glosno wyrazaja a ja ich waluciakowe funty tez lubiem .....i ojczyzniane dlugi niech posplacaja za Nasza i Wasza glupote......:o)
    • Gość: mmmmmm000 Re: do dar61 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.11, 14:39
      Siłownie "parkowe" to bardzo dobrze rozpowszechniająca się moda na czynny wypoczynek. Stawia się je w parkach, w nawet najmniejszych miejscowościach. Zastępują one poczciwe "ścieżki zdrowia", a są dużo lepsze, ponieważ podpowiadają w jaki sposób uzyskać najlepsze efekty. W Wielkopolsce też zapanowała na nie moda, a najmniejsza miejscowość, która ją sobie zafundowała to kilkuset osobowa wieś Lubosz. Piszesz ośmiewczy tekst, a sam się ośmieszasz swoją niewiedzą i ignorancją.

      Nie masz zielonego pojęcia na temat tworzenia planów zagospodarowania przestrzennego. Nie dziwię ci się, jeśli twój rok urodzenia to '61. W twoich czasach owszem puszczało się ankieterów, z których pracy kompletnie nic wynikało, bo jak w filmie Barei - można było pisać co się chce i tak zawsze decydował "komputer", który na dodatek za każdym razem się mylił. Ten "komuter" w tamtych czasach, to jedynie słuszna władza, która najlepiej wiedziała co ludziom jest potrzebne. A tak na prawdę miasta były sterowane z Warszawy, bo otrzymywały konkretne środki na realizację konkretnych decyzji. Wszelka władza "w terenie" miała to tylko grzecznie wykonać.
      Kim są radni? Jakąś nieomylną wyrocznią? To zbieranina ludzi z przeróżnych branż! Lekarze, księgowi, prawnicy, ale też zwykli tokarze czy brukarze. To są ludzie mający pojęcie o planie zagospodarowania miasta??? Oczywiście, że nie! To są "jedynie" reprezentanci społeczeństwa. Aby plan można było uchwalić zleca się jego wykonanie firmie, która opracowuje go pod kątem urbanistycznym. Takie opracowanie jest przedstawiane jako propozycja do konsultacji. Wtedy KAŻDY obywatel miasta ma prawo się wypowiedzieć co do założeń i wnieść o zmiany. Wtedy właśnie rodzić się powinna potężna dyskusja z udziałem wszystkich środowisk, które mają coś do powiedzenia, jak miasto ma w przyszłości wyglądać. Opinia studentów z zagranicy jest jednym z głosów w tej dyskusji i uważam, że głosem bardzo cennym. Kiedy się mieszka w jednym miejscu i nie wystawia nosa poza własne podwórko, bardzo łatwo z przyzwyczajenia nie dostrzec pewnych oczywistości. Spojrzenie z zewnątrz zawsze daje dużo bardziej obiektywną ocenę realnej rzeczywistości. Każdy to na codzień robi - autor książki czy muzyki najpierw pyta kogoś o opinię, zanim swoje dzieło opublikuje. Nawet kiedy się ubierasz, to pytasz np. żony czy w ubraniu dobrze wyglądasz.
      Niech więc dyskusja trwa, im szerzej tym lepiej - nawet w zielonogórskim amfiteatrze, jeśli od tego miasto mogłoby być lepsze. Choćby właśnie dlatego, by o przyszłości miast nie decydowali ludzie tacy jak ty, którzy mają na ten temat (w ich mniemaniu) jedyne właściwe i oświecone prawdy, a tak na prawdę nawet nie wiedzą nic na temat spraw o których dyskutują.
      • Gość: Kubus Re: do dar61 IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.10.11, 23:03
        Tu nie o dyskusję chodzi a zrobienie wrażenia,że są konsultacje. Młodym z SLD chodzi o zagospodarowanie 300 tys na pseudo imprezy. Scenka na Rynku troche wrzasku i organizator kasuje szmal. Można to zrobić poza kontrolą jeżeli kasiorę dostanie stowarzyszenie.
      • dar61 od dar61, nieco mniej stańczykowo 25.10.11, 00:41
        Ech, {m0}, żeby {Em} wiedziało, jak się z nim zgadzam....
        Rozbawiła mnie tylko wiara tut. redakcji w zbawczość studenckiej burzy mózgów [1.] - mnie się taka właśnie skojarzyła z ankietką [2.] od-drzwi-do-drzwi. Ta [2.] - bywa konkretna, zaangażowana, choć czasem chaotyczna - a ta [1.] - jest [jak dla mnie] mało odkrywcza, potencjalnie mało skuteczna.
        A szkoda.

        Co do 'parkowych siłowni' - to mam taką świeżo pobudowaną - w swej rodzinnej miejscowości nieodległej, koło świeżuchnego Orlika - i jest ten zakątek martwy.
        A szkoda...

        Plany zag.prz.?
        Ależ sam je zgłębiam, choć nie tworzę, z ich możności konsultuji też często korzystam - jak każdy zainteresowany i chętny do skorzystania z tej minimetody społeczeństwa obywatelskiego obywatel.

        A radni i radczynie?
        Oni i tak dziś [lokalnie] takie plany przegłosowują, ktokolwiek by taki plan tworzył. Oni są wtedy i podmiotem,i przedmiotem. Kasą i kontrolerem. Czy najlepszym? Nie. Ale są. Ściśle lokalnie. Czasem uwiązani i sterowani w takich decyzjach - niestety - politycznie. Bo - sterowalni być wtedy nie powinni...

        Czy spojrzenie znad Tamizy byłoby tutaj niepotrzebne? Ależ wręcz przeciwnie!
        Ale ono, przynajmniej tak wynika z artykułu - jest miałkie. Powierzchowne. Jego efekt, produkt znadtamizowy przypomina mi właśnie dzieło ucznia, studenciaka, który „po łebkach" wykonał zlecone zadanie. Przepraszam - zlecony projekt.
        Już o wiele ciekawsze i konstruktywne jest zdanie i pomysł dla ZG. samych tych studenciaków polskiego prowodyra.

        Zielona Góro! Nie gnuśniej...
        I zejdź z pomysłów demolowania deptaku swego.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka