xz-1
03.03.12, 11:48
Pisanie o soli drogowej jest nadużyciem. To nie sól drogowa, która może być po prostu zanieczyszczoną piaskiem solą kopalnianą, ale to jest żrący odpad chemiczny z fabryki nawozów we Włocławku. Słowacy w telewizji przestrzegają przed toksynami w polskich towarach, a ludzie je wyrzucają.
U nas odgrywany jest przez sanepid, głównego inspektora sanitarnego i innych urzędasów odpowiedzialnych za kilkunastoletnią aferę, kibolski teatrzyk pod hasłem "Polacy, nic się nie stało".
Sanepid zamiast chronić obywateli i jak najszybciej opublikować listę zakładów i produktów, w których stosowano żrący środek, to chroni firmy kosztem naszego zdrowia!
Nasze państwo chroni korporacje, korupcję, lobbystów, a plebs służy mu tylko do płacenia podatków i legitymowania świń przy korycie, wybieranych co cztery lata przy urnach.