Dodaj do ulubionych

Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy to ...

14.05.12, 08:32

Oczy przecieram ze zdumienia co ów "policjant" wygaduje, mianowicie twierdzi że: "według prawa znaki nakazu nie kasują się po przejeździe przez skrzyżowanie", to ja może przytoczę sentencje z PORD zawartą przy legendzie do znaków nakazu: "Znak obowiązuje na najbliższym skrzyżowaniu lub w miejscu, gdzie występuje możliwość zmiany kierunku jazdy". Tak więc cóż to znaczy dla pana "policjanta"? Moim skromnym zdaniem znaczy to dokładnie to że skrzyżowanie odwołuje znak nakazu. Mam wobec tego pytanie do pana "policjanta", skoro na skrzyżowaniu ul. Wazów ze Staszica (obok Medyka) są ustawione znaki nakazu C5 (nakaz jazdy prosto), to gdzie w takim razie mogę skręcić lub zawrócić poza tym skrzyżowaniem, kiedy i co ten znak odwoła według teorii jaśnie oświeconego pana policjanta?
Obserwuj wątek
    • zbychowiecxx Re: Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy t 14.05.12, 09:35
      Popieram przedmówcę. Za wygadywanie publicznie przed sądem takich głupot, policjant powinien zostać zwolniony dyscyplinarnie.
      • Gość: Jarpakoo Re: Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy t IP: *.zgora.dialog.net.pl 18.05.12, 07:48
        Za pisanie głupot powinieneś zostać zutylizowany(wraz z rowerem). Bo jak przy wypowiedzi nie byłeś to wiesz tyle co ci pedalarze powiedzą. Ja uważam, że policjant powinien sprawdzić czy rower spełniał wszystkie kryteria ,wyposażenie i normy, jeżeli nie to nie był to rower, a wtedy pieszemu nie wolno chodzić po jezdni. Ponadto powinien sprawdzić "rowerzyście" normy i kryteria człowieka (np. iloraz inteligencji, badania...). Jeżeli ich nie spełnił to nie był człowiekiem i nie można go było rzeczywiście karać tylko poszukać jego właściciela i ukarać za brak opieki nad zwierzakiem.
        • Gość: racjonalista Re: Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.12, 12:32
          Jarpako Twoje wypowiedzi na forum są głupsze niż ustawa przewiduje i poniżej godności człowieka. Za szerzenie nienawiści powinieneś dostać bana.
        • Gość: rwr Re: Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.12, 07:14
          > Ja uważam, że polic
          > jant powinien sprawdzić czy rower spełniał wszystkie kryteria ,wyposażenie i no
          > rmy, jeżeli nie to nie był to rower, a wtedy pieszemu nie wolno chodzić po jezd
          > ni.
          Czyli jak zdemontuję z roweru np. oświetlenie, to mogę legalnie przejeżdżać po pasach bo jestem pieszym?
          • pr51 Re: Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy t 21.05.12, 07:37
            > Czyli jak zdemontuję z roweru np. oświetlenie, to mogę legalnie przejeżdżać po
            > pasach bo jestem pieszym?

            Podziwiam twoje dyletanctwo. Oświetlenie potrzebne jest na drogach publicznych, zgodnie z PoRD. PoRD nie dotyczy innych rodzajó dróg, gdzie obowiązują przepisy właściciela lub administratora drogi. W lesie obowiązują zasady podane w Ustawie o lasach, a w tej ustawie nie ma słowa o oświetleniu roweru. W lesie, to nawet znak B-1 (a właściwie odpowiednik tego znaku) nie obowiązuje rowerów, a dopiero wyraźny napis, że jazda rowerem jest zabroniona.
            • Gość: rwr Re: Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.12, 15:07
              > Podziwiam twoje dyletanctwo. Oświetlenie potrzebne jest na drogach publicznych,
              > zgodnie z PoRD. PoRD nie dotyczy innych rodzajó dróg, gdzie obowiązują przepi
              > sy właściciela lub administratora drogi. W lesie obowiązują zasady podane w Ust
              > awie o lasach, a w tej ustawie nie ma słowa o oświetleniu roweru. W lesie, to n
              > awet znak B-1 (a właściwie odpowiednik tego znaku) nie obowiązuje rowerów, a do
              > piero wyraźny napis, że jazda rowerem jest zabroniona.
              Ja to wiem. Wytłumacz to tylko mojemu przedmówcy, który twierdzi, że jak rower nie spełnia wymagań przepisu, to jego użytkownikowi jako pieszemu nie wolno jechać po jezdni. Podając przykład z zebrą, chciałem właśnie pokazać absurd takiego rozumowania.
    • 3alfa.alfa Policja musi wyrobić kwotę zapisaną w budżecie 14.05.12, 10:19
      a pochodzącą z mandatów i stąd polowanie na rowerzystów których jak wiadomo łatwiej dopaść niż kierowców samochodów
    • masher Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy to ... 14.05.12, 10:28
      a sad miast siedziec na literach i tracic czas podatnikow, powinien wsiasc na rower i sam sie taka sciezka przejechac. pozniej wydac dwa wyroki- 1 uniewinniajacy, 2 nakazujacy przywrocic sciezke do stanu uzywalnosci. tylko tak pieniadze podatnikow nie beda marnowane, gdyz sad w koncu zrobi cos konkretnego i w trybie ekspresowym :]
      • Gość: wodnikSzuwarek Re: Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy t IP: *.tktelekom.pl 14.05.12, 11:07
        Rowery Do Przodu

        to zdaje się że nie odróżniają jezdni od drogi :-)

        marni z nich eksperci ?

        a ten znak to miał kreskę poziomą czy pionową
        pomiędzy rowerem a pieszymi ? bo to chyba podstawa oceny ?
      • Gość: Kamil Re: Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy t IP: *.centertel.pl 15.05.12, 08:16
        Kiepskie parametry drogi nie oznaczają, że jej nie ma. Sąd powinien wydać jeden wyrok: rowerzysta jest WINNY.
        Kwestia nakazu poprawy jakości drogi rowerowej nie leży w jego kompetencjach.
        • aqwertz Re: Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy t 15.05.12, 09:13
          Nie cierpię typów co ciągle twierdzą że są mądrzejsi od wszelkich zasad i przepisów.
          Policjanci zamiast grzecznie upominać powinni od razu wypisać mu mandat.
          • Gość: Kamil Re: Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy t IP: *.centertel.pl 15.05.12, 10:45
            Oni mandat mu dawali, ale tenże drobny cwaniaczek odmówił jego przyjęcia
            • lipto_on Re: Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy t 15.05.12, 18:12
              Dlaczego cwaniaczek? Skorzystał ze swojego świętego prawa dochodzenia swoich racji przed sądem.
              • leszekes Re: Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy t 15.05.12, 20:08
                No i Sąd powinien mu dosolić w majestacie prawa
                • pr51 Re: Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy t 16.05.12, 08:31
                  > No i Sąd powinien mu dosolić w majestacie prawa

                  Nalezysz do tych łamagów, co to zgodnie z prawem gotowi są połamać w swoim złomie resory i wysłać list dziękczynny do administratora drogi, że dał ci taką możliwość. Nie każdy ma kiełbie we łbie.
                  • leszekes Re: Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy t 16.05.12, 09:18
                    Od razu widać, że nie masz pojęcia jak jest zbudowany samochód. Resory to przeżytek. Nowoczesne auta mają amortyzatory.
                    Usprawiedliwić może tylko to, że nie masz samochodu i prawa jazdy. Dlaczego? Nie wnikam.

                    Osiołkowi można dać cukru, ale z nim się nie dyskutuje :D
                    • Gość: benek [wro] Re: Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy t IP: *.e-wro.net.pl 16.05.12, 10:39
                      > Od razu widać, że nie masz pojęcia jak jest zbudowany samochód. Resory to przeż
                      > ytek. Nowoczesne auta mają amortyzatory.
                      > Usprawiedliwić może tylko to, że nie masz samochodu i prawa jazdy. Dlaczego? Ni
                      > e wnikam.
                      >
                      > Osiołkowi można dać cukru, ale z nim się nie dyskutuje :D

                      Zgodnie z twoja radą nie będą z tobą polemizował.
                      Mam zabytkowy samochód, zgodnie z twoja logiką nie mogę urwać resora bo teraz auta maja amory.
                      W przyczepce też mam resory i wszyscy ją ode mnie pożyczają bo nieźle jedzie.
                      Ciekawe jakby pracowała na amortyzatorach ?


                      • Gość: jakbyco Re: Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy t IP: *.centertel.pl 16.05.12, 10:44
                        Toż leszekes napisał, że NOWOCZESNE.

                        Chyba powinieneś z jego rady też skorzystać. Cukier krzepi i rozjaśnia horyzonty. Ha, ha
                        • Gość: benek [wro] Re: Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy t IP: *.e-wro.net.pl 16.05.12, 11:04

                          > Toż leszekes napisał, że NOWOCZESNE.
                          >
                          > Chyba powinieneś z jego rady też skorzystać. Cukier krzepi i rozjaśnia horyzont
                          > y. Ha, ha
                          To weź parę kostek
                          Wyraźnie napisał

                          Nalezysz do tych łamagów, co to zgodnie z prawem gotowi są połamać w swoim złomie resory i wysłać list dziękczynny do administratora drogi, że dał ci taką możliwość. Nie każdy ma kiełbie we łbie

                          Gdzie tu mowa o nowoczesnych autach ?
                          Czy auta na resorach nie mogą już jeździć po ulicach ?
                          Może i nie mogą bo nie dają rady przez takie myślenie lemingów.
                          Policja niebezpieczną drogę zamknie ale co tam ścieżka

                          • leszekes Widzę, że się dyskusja pięknie rozwija 16.05.12, 12:12
                            Rzeczywiście napisałem: "nowoczesne samochody", co nie oznacza, iż gdzieniegdzie jeszcze jakiś "resorowiec" typu FIAT 126p się kręci :)

                            Trolujesz beniu?
                            Czy ktoś twój rowerek nazywa "starą rojchą"? :))
                            • Gość: benek [wro] Re: Widzę, że się dyskusja pięknie rozwija IP: *.e-wro.net.pl 16.05.12, 12:16
                              Rzeczywiście napisałem: "nowoczesne samochody", co nie oznacza, iż gdzieniegdzi
                              > e jeszcze jakiś "resorowiec" typu FIAT 126p się kręci :)
                              >
                              > Trolujesz beniu?
                              > Czy ktoś twój rowerek nazywa "starą rojchą"? :)

                              Nie odpowiadam na posty nic nie wnoszące do dyskusji bo mam jeszcze kilka do przeczytania i może do wyprostowania poglądów autorów.
                              • leszekes Re: Widzę, że się dyskusja pięknie rozwija 16.05.12, 12:24
                                Ty to już nic nie wyprostujesz... :(
                    • pr51 leszekes potrafi dać cukru wypinając się 16.05.12, 15:10
                      > Od razu widać, że nie masz pojęcia jak jest zbudowany samochód.
                      > Resory to przeżytek.

                      Od razu widać, że twoje horyzonty są ograniczone do znajomości resorów itp.
                      A na temat ad remu to zapomniałeś napisać karmiąc pieczołowicie swojego dyskusyjnego osiołka.
                • Gość: benek [wro] Re: Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy t IP: *.e-wro.net.pl 16.05.12, 10:33
                  > No i Sąd powinien mu dosolić w majestacie prawa

                  Nastepny pojeb czyli zaszczuty polaczek
                  Sad nei jest do dosalania .On stoi na straży prawa i rpaw obywateli.
                  Ma ich chronić , czesto rpzed bezprawiem stróżów prawa.
                  Sady też sie czasem mylą i istnieje droga odwoławcza po której bardzo cżestow yroki są satysfakcjonujące oskarżonego.
                  Prawo nie jest idealne i wymaga interpretacji która bywa przez rożne osoby a nawet sądy dokonywana w odmienny sposób
                  Im gorzej napisany przepis tym częściej dochodzi do różnej interpretacji.
                  Prawnicy żyją z wyszukiwania orzeczeń korzystnych dla swego kenta i często się na nie powołują podczas rozpraw.
                  Chyba nie muszę ci tłumaczyć że za ten sam postępek jedni są skazywani a inni uwalniani od zarzutów w zależności od linii obrony ?
                  Jeśli nie znasz praw obywatelskich w tym prawa do obrony przed sądem to marny z ciebie obywatel.
                  Brak ci świadomości prawnej to jesteś popychałem i byle krawężnik może dla jaj wlepić ci mandat.
                  Nigdy nie przyjąłem mandatu bo nigdy nie popełniłem poważnego wykroczenia.
                  Nigdy nie musiałem mandatu płacić ,zawsze wybijam policjantowi pomysł abyśmy się spierali w sądzie.
                  No ale aby policjanta przekonać, że prawo jest niejednoznaczne trzeba to prawo znać i nie stwarzać zagrożenia na drodze.
                  Jazda rowerem po jedni nie jest zagrożeniem bo na większości ulic nie ma ddr więc nawet jazda po jezdni jest nakazana.
                  Karanie pod pozorem stwarzania zagrożenia rowerem na jezdni to absurd i nadgorliwość, a na dodatek można w sądzie wykazać że policjant prawa nie zna.

                  • Gość: jakbyco Re: Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy t IP: *.centertel.pl 16.05.12, 10:41
                    W naszym kraju nie orzeka się na zasadzie precedensów. Za dużo amerykańskiej rąbanki się naoglądałeś :D

                    Sądy (i policja) stoją na straży prawa. Mam nadzieję, że ten Sąd wyda słuszne orzeczenie a rowerzysta zostanie przykładnie ukarany za swoją głupotę i niesubordynację.
                    Ostatecznie nie stoi ponad prawem, prawda?
                    • Gość: benek [wro] Re: Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy t IP: *.e-wro.net.pl 16.05.12, 11:15
                      > W naszym kraju nie orzeka się na zasadzie precedensów. Za dużo amerykańskiej rą
                      > banki się naoglądałeś :D
                      a gdzie ja pisałem ze się orzeka ?
                      Gdyby był precedens to sąd by się sto razy zastanowił aby nie ustanowić precedensu.

                      >
                      > Sądy (i policja) stoją na straży prawa. Mam nadzieję, że ten Sąd wyda słuszne o
                      > rzeczenie a rowerzysta zostanie przykładnie ukarany za swoją głupotę i niesubor
                      > dynację.
                      Z pewnością wyda słuszne, bo jak będzie niesłuszne to sąd wyższej instancji nakaże sprawę rozpatrzyć ponownie.
                      Skoro sąd na pierwszej rozprawie nie dał rady rozpatrzyć to sprawa jest skomplikowana i z pewnością będzie umorzenie.


                      > Ostatecznie nie stoi ponad prawem, prawda?
                      Przecież prawo trzeba zmieniać jeśli szkodzi ludziom.
                      gdyb prawo było dobre do dizs żylibyśmy w komunie i podpisywalibyśmy deklaracje lojalnościowe niepodważania kierowniczej roli partii i rządu.
                      Każdy sprzeciw co do polityki rządu byłby kwalifikowany jak próba obalenia ustroju i mocno karany.
                      Gdyby rowerzyści nie sprzeciwili się poprzednim zapisom PoRD to do dziś w majestacie prawa można by cie zabić na przejedzie gdzie rowerzysta ma pierwszeństwo pod pozorem wtargnięcia.
                      Absurdów w PoRD jest wiele jak choćby ten ze separowane ddrip nie są ddr.
                      Brak też przepisów nienakładających sankcje na urzędników budujących niebezpieczne ddr np bez obniżania krawężników itd.
                      U nas teraz wydajemy miliony na obniżanie krawężników nawet na nowych ddr.
                      • leszekes Re: Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy t 16.05.12, 12:23
                        Gość portalu: benek [wro] napisał(a):

                        > Z pewnością wyda słuszne, bo jak będzie niesłuszne to sąd wyższej instancji nakaże sprawę rozpatrzyć ponownie. Skoro sąd na pierwszej rozprawie nie dał rady rozpatrzyć to sprawa jest skomplikowana i z pewnością będzie umorzenie.

                        Ile ty masz lat? :)
                        • pr51 Re: Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy t 16.05.12, 15:12
                          > Ile ty masz lat?

                          Masz jakiś kompleks? Tu psychiatry nie znajdziesz.
                          • leszekes Re: Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy t 16.05.12, 20:36
                            Jednemu osiołkowi mogę rzucić trochę kostek cukru, ale dwom to już przesada... :D
                            • pr51 każdy pastuch sam decyduje 17.05.12, 07:36
                              Każdy pastuch sam decyduje ilu osłów potrzebuje :-)
            • Gość: benek [wro] Re: Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy t IP: *.e-wro.net.pl 16.05.12, 10:19
              > Oni mandat mu dawali, ale tenże drobny cwaniaczek odmówił jego przyjęcia

              A czy ty znasz swoje prawa obywatelskie ?
              Za czasów milicji lizałbyś pałę aby cie puścili ?
              • Gość: jakbyco Re: Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy t IP: *.centertel.pl 16.05.12, 10:31
                Też skorzystał z prawa stanięcia przed Sądem. Nikt go nie bił.
          • Gość: benek [wro] Re: Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy t IP: *.e-wro.net.pl 16.05.12, 10:17
            > Nie cierpię typów co ciągle twierdzą że są mądrzejsi od wszelkich zasad i przep
            > isów.
            Znaczy nie cierpisz policjantów którzy bezpodstawnie wystawili mandat ?
            Niedawno policjanci z drogówki chcieli mi wlepić mandat i straszyli sądem.
            Szybko pojechałem do naczelnika Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji i po dwóch dniach po wyjaśnieniu sprawy naczelnik zadzwonił do mnie z przeprosinami.


            > Policjanci zamiast grzecznie upominać powinni od razu wypisać mu mandat
            Tak według niektórych policjanci nie powinni być grzeczni a od razu walić z grubej rury za najdrobniejsze wykroczenia .
            Pouczenia i inne środki wychowawcze powinni zostawić dla przestępców lub sprawców groźnych wykroczeń .
            Życzę ci częstych kontaktów z niedouczonymi policjantami.
            • Gość: jakbyco Re: Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy t IP: *.centertel.pl 16.05.12, 10:34
              Wszystko pięknie i ładnie, ale w tym konkretnym przypadku policjanci mieli rację. Ba... nawet gościa pouczyli, tylko ten był głupi i pouczenie zlekceważył. No to teraz ma. Niech płaci za głupotę.
              • Gość: benek [wro] Re: Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy t IP: *.e-wro.net.pl 16.05.12, 10:53
                > Wszystko pięknie i ładnie, ale w tym konkretnym przypadku policjanci mieli racj
                > ę. Ba... nawet gościa pouczyli, tylko ten był głupi i pouczenie zlekceważył.

                Jeszcze raz mówię.Zmieniłem kilak dni temu górala na kolarzówkę i zaraz złapałem snejka na ostrym krawężniku na ddrip.Nie da rady szybko jechc po ddrip a dodatkowo ryzykuje sie rozjechanie na przejeździe .
                To akurat sądu nei obchodzi bo choć prawo głupie to należy się do niego stosować.Zatem rowerzyści obchodzą prawo jeśli szkodzi ich bezpieczeństwu i kondycji roweru.
                Jeśli rowerzysta jest zmuszany do jazdy po ddrip to może oświadczyć krótko aby się nie wdawać w dywagacje czy ddrip to bardziej chodnik czy ddr , ze zamierza skręcić w lewo .Tu skoro rowerzysta nie skorzystał z rad policji to widać miał powód.
                Policjanci nie przyjęli tłumaczeń rowerzysty a może konsultowali przez radio czy ddrip jest ddr.
                Wykroczenie rowerzysty wydało im się tak poważne że udali się za nim w pościg.
                Co ich tak rozzłościło nie wiemy, ale wiemy ze zwykle policjanci pouczają bo za takie wykroczenie dawać mandat to nadgorliwość granicząca z faszyzmem.
                100-200 m dalej jak ddrip się kończy powinni mu dać drugi mandat za jazdę pochodniku jak obok jest bezpieczna jezdnia.
                Tez powinni nie przyjąć tłumaczenia że nie było znaków końca ddrip.
                Wszak według nich skrzyżowanie nie odwołuje ścieżki a szkoda pieniędzy na znaki na kazdym skrzyzowaniu.



                > No
                > to teraz ma. Niech płaci za głupotę.
                Niech nie płaci.Potrzeba ustalić co to jest ddr.
                Jeśli wyrok na drugiej sadu apelacyjnego nie będzie korzystny można przepis zaskarżyć przez rzecznika praw obywatelskich do Sądu Najwyższego lub Trybunału Konstytucyjnego
                A głupota nie jest karalna chciałbym ci przypomnieć , bo gdyby była to powinni być ukarani wszyscy czyli rowerzysta, policjant i sąd.

                • Gość: jakbyco Re: Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy t IP: *.centertel.pl 16.05.12, 11:07
                  Coś mi mówi, że o sobie piszesz... he, he
        • Gość: benek [wro] Re: Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy t IP: *.e-wro.net.pl 16.05.12, 10:10
          > Kiepskie parametry drogi nie oznaczają, że jej nie ma. Sąd powinien wydać jeden
          > wyrok: rowerzysta jest WINNY.
          Mylisz się. Droga musi spełniać standardy określone w przepisach.Jeśli ni spełnia policja powinna natychmiast wystąpić z wnioskiem o jej zamknięcie a zarządca musi ją poprawić.
          Np jeśli w drodze zapadnie się jednia to normalne że kierowcy zapadlisko zaczną omijać po chodniku choć to zakazane w PoRD.

          Jeśli droga dla rowerów nie posiada właściwych znaków to nie jest "drogą dla rowerów".

          5) droga dla rowerów — drogę lub jej część przeznaczoną do ruchu rowerów, oznaczoną odpowiednimi znakami drogowymi; droga dla rowerów jest oddzielona od innych dróg lub jezdni tej samej drogi konstrukcyjnie lub za pomocą urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego;

          Czy był tam znak C13 bo w myśl rozporządzenia o znakach tylko nim oznacza się drogę dla rowerów ?
          Jeśli tam był C13/C16 to jest to droga dla rowerów i pieszych.
          Czy ta niby droga rowerowa była udzielona konstrukcyjnie od drogi dla pieszych ?
          Zapewne nie była bo tam gdzie takie oddzielenie jest to stawia się znak C13 czyli wyznacza "drogę dla rowerów" i wtedy jest obowiązek po niej jeździć bo na niej rowerzysta ma pierwszeństwo.
          Ustawa PoRD nakazuje obowiązkową jazdę tylko po "drogach dla rowerów" a nie po "drogach dla rowerów i pieszych".
          Art 33 wyraźnie mówi ze na ddrip rower nie ma pierwszeństwa.
          Nie ma znaczenia czy na znaku jest kreska pionowa czy pozioma i czy ścieżka jest oddzielona linia.
          Pieszy ma prawo chodzić po części, którą mogą się poruszać rowery (ma pierwszeństwo) i jeśli rowerzysta go tam potrąci to odpowiada tak samo jak za potrącenia na chodniku lub na drodze dla pieszych.
          Wynika to z tego ze pieszy nie musi wiedzieć ze tam jest ciąg rowerowo-pieszy (ddrip) bo możne wyjść z poprzecznego chodnika osiedlowego na te ścieżkę i nie będzie się cofał do najbliższego skrzyżowania aby sprawdzić czy tak stoi znak C13/C16.
          Dlatego ddr separuje się najczęściej wąskim pasem trawnika lub żywopłotem od części chodnikowej.
          Ale nigdy "drogi dla rowerów" nie oznacza się w tedy znakiem C13/C16 no chyba ze ta separacja jest krótka ma 2-3 m bo rośnie jakieś drzewo .
          Jeśli ddr ma więcej niż 10 m to musi tam stać znak C13.

          Policjant i są d powinni przeczytać 2 akty prawne :

          z 31.07.2002-(Dz.U nr 170.) ROZPORZĄDZENIE MIN. INFRASTRUKTURY ORAZ SPRAW WEWN. I ADMIN (o znakach)

          z 3.07.2003- Dz.U.220 z 2003--Rozp MI w sprawie szczeg. warunków tech. dla znaków i sygnałów drogowych oraz...

          Art 33 PoRD wyraźnie rozróżnia ddr i ddrip mówiąc że na ddrp obowiązują inne zasady ruchu niż na ddr.

          Kierujący rowerem jest obowiązany korzystać z drogi dla rowerów lub pasa ruchu dla rowerów, jeśli są one wyznaczone dla kierunku, w którym się porusza lub zamierza skręcić. Kierujący rowerem, korzystając z drogi dla rowerów i pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym.

          Ddrip to w zasadzie chodnik z dopuszczeniem ruchu rowerami.
          W Europie dużo jest takich chodników gdzie pod znakiem C16 umieszcza się tablice z symbolem roweru i napisem FREI.Oznacza to że jak rowerzysta chce tam jechać to może ale nie musi.

          W PoRD jest zakaz zatrzymywania pojazdów na drodze dla rowerów ale nie ma zakazu parkowania na ddrip.
          Gdyby na autostradzie pierwszeństwo mieli piesi ti nie byłaby to droga dla aut tylko droga dla aut i pieszych (czyli coś na wzór Strefy zamieszkania).
          Niby byłaby to jezdnia a jednak i chodnik i tak samo jest przy ddrip.
          Nawet jeśli jest linia na ddrip to jest to tylko wskazanie po której stronie rowerzyści powinni jeździć.
          Gdyby to był droga rowerowa to PoRD wyraźnie zakazywałoby pieszym po niej chodzić a nie jest to zapomnienie bo PoRD wyraźnie nakazuje tam aby rowerzyści ustępowali pieszym.
          Podobnie jeśli ddrip przecina jezdnia to nie maluje się na jezdni przejazdów bo nie wiadomo z której strony należałoby to zrobić.
          Jest oczywiste, że jeśli nie ma znaku końca ścieżki to jezdnia kończy ddr i ddrip.
          Jest obowiązek powtórzenia za jezdnią znaku C13 i C13/C16.
          Jeśli nie ma to ścieżki nie ma i a piktogramy czy kolor kostki nic nie znaczą bo nikt nie będzie rozbierał kostki po likwidacji scieżki.
          Art 2 PoRD mówi, że jak ddr nie jest oznaczona odpowiednimi znakami to nie jest "droga dla rowerów.
          Do tego nowelizacja dał prawo odpowiednio wcześniejszego zjechania na jednię nawet z dobrze oznakowanej drogi dla rowerów jeśli nie prowadzi ona w kierunku w którym zamierzamy skręcić.
          Policjant był tu nadgorliwy bo nie było znaku B9 (zakaz jazdy rowerem ) a wystarczy zadeklarować chęć skrętu aby wybić mu argumenty.
          Tu policjant świetnie niedouczony .Nawet gdyby sąd uznał ze ddrip jest ddr to nie powinien karać jeśli z przepisu to wyraźnie nie wynika.
          W Polsce nie ma precedensu sądowego i inne sądy z pewnością będą uznawać ze ddrip nie jest ddr lub umarzać sprawy za znikoma szkodliwość społeczna zwalniając z mandatu i kosztów sądowych.
          Rowerzysta powinien się odwołać od wyroku a z pewnością sprawa będzie umorzona .
          Nie ma sensu powoływać się na stan techniczny scieżki.Wystarczy podać to co ja powyżej.
          Rowerzysta który się spieszy świadomie rezygnuje ze ścieżki, a policji nic do tego czy na jezdni ryzykuje więcej.
          Nie będzie jechał za pieszymi i skakał po krawężnikach lub przeprowadzał roweru przez pasy.
          Niech policjant stanie na drodze lokalnej i przegania auta na darmowe autostrady mówiąc tak jak do rowerzysty, że nie po to buduje się autostrady aby jeździć niebezpiecznymi drogami gminnymi.
          Cóż policjanci w Polsce są niedouczeni ale po to ustawodawca dał możliwość odmowy przyjęcia mandatu. Za to w sądzie można mandat anulować przy najmniejszej wątpliwości co do celowego popełnienia wykroczenie przez rowerzystę.
          PoRD jest wadliwe i dlatego w ostatnich latach było wielokrotnie poprawiane ( ponad 70 razy ?)
          Nowelizacja to proces żmudny bo często nie wszyscy którzy opiniują chcą się zgodzić od razu na zaproponowany zakres zmian.
          Można wskazać dziesiątki przepisów do poprawienia ale do czasu nowelizacji należy stosować się dokładnie do obecnych zapisów a te nakładają obowiązek jazdy rowerem tylko po ddr i pasie dla rowerów a wszystkie inne odmiany ścieżek nie są obowiązkowe.
          W sytuacji gdy omijanie ddrip stwarzałoby zagrożenia należy na jezdni stawiać znak B9 (zakaz jazdy rowerem)

          • Gość: jakbyco Re: Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy t IP: *.centertel.pl 16.05.12, 10:47
            No zobacz. Pół kodeksu zacytowałeś a racji NIE MASZ. I to jest najzabawniejsze. He, he
            • Gość: benek [wro] Re: Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy t IP: *.e-wro.net.pl 16.05.12, 11:18
              > No zobacz. Pół kodeksu zacytowałeś a racji NIE MASZ. I to jest najzabawniejsze.
              > He, he

              Zauważyłem twój argument pisany dużymi literami.
              Poczekaj do końca rozprawy.Jak będzie przegrana to wystąpię do Ministerstwa Infrastruktury o interpretacje przepisów jakie stworzyli.
              • leszekes Re: Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy t 16.05.12, 12:25
                Pieniacz? :D
          • Gość: Fabian Re: Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy t IP: *.adsl.inetia.pl 18.05.12, 15:13
            Mylisz się kolego - Policja nie jest od oceny czy konkretna droga spełnia jakieś normy! Od tego jest stosowna komisja przy władzy (w tym wypadku) samorządowej. Policja jest od czuwania nad przestrzeganiem przepisów. Jeśli jest ścieżka rowerowa oznaczona odpowiednimi znakami przez uprawnione do tego organy to policjanta nie interesuje czy w czyimś mniemaniu jest to ścieżka rowerowa czy nie. Tak to wygląda. I nie wynika to z głupoty policjanta tylko po prostu tak jest i tak ma być! Jeśli rowerzysta wygra z instytucją (odpowiedzialną za wytyczenie tam i oznakowanie ścieżki rowerowej) to przecież nie ujma dla policjanta - bo on znaków nie ustawia, tylko wielka ujma dla tych, którzy są odpowiedzialni z urzędu za wyznaczenie tam ścieżki rowerowej niezgodnie z przepisami. Tyle! To chyba proste - nie?
            • Gość: rwr Re: Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.12, 07:29
              Ale znaków właśnie nie było - doczytaj dokładnie.
            • pr51 Re: Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy t 21.05.12, 07:48
              > Mylisz się kolego - Policja nie jest od oceny czy konkretna droga spełnia jakieś
              > normy! Od tego jest stosowna komisja przy władzy (w tym wypadku) samorządowej

              Piszesz, jakbyś nie miał pojęcia o tym, że w tej komisji najważniejszym członkiem jest policjant. Jeżeli rowerzysta zgłosił policji, żę droga nie nadaje się do użytku, to jej obowiązkiem było sprawdzenie, czy jego argumenty są prawdziwe, m.in. poprzez zgłoszenie tego faktu tej twojej stosownej komisji.

              > Policja jest od czuwania nad przestrzeganiem przepisów. Jeśli jest ścieżka
              > rowerowa oznaczona odpowiednimi znakami

              A gołym okiem policjant widział, że nie jest, no chyba, że nie jest dobrym policjantem i nie rozumie jakie znaczenie mają poszczególne znaki.

              > I nie wynika to z głupoty policjanta

              Mylisz sie. Mamy do czynienia dokładnie z przypadkiem jego głupoty.

              > Jeśli rowerzysta wygra z instytucją (odpowiedzialną za wytyczenie ta
              > m i oznakowanie ścieżki rowerowej) to przecież nie ujma dla policjanta

              Głupek nigdy nie zrozumie, że jest głupkiem i będzie happy, że ujma go nie dotyczy.

              > wielka ujma dla tych, którzy są odpowiedzialni z urzędu
              > za wyznaczenie tam ścieżki rowerowej niezgodnie z przepisami.

              Jeszcze raz powtórzę: policja jest ważną częścią systemu tych, którzy są odpowiedzialni za organizacjęruchu drogowego.
    • Gość: Yatta Idiokracja pełną gębą! IP: *.rev.snt.net.pl 14.05.12, 13:05
      To Państwo jest CHORE! Ostatnio widziałem filmik, gdzie facet został ukarany przez policję bo przeszedł przed przejściem dla pieszych na odcinku, gdzie był praktycznie zerowy ruch! Władza szuka i kara za byle co! Śmialiśmy się wszyscy z "Misia", a teraz mamy go w rzeczywistości! Wielki KI**L!
      • swinton Ja byłem świadkiem jak facet dostał mandat 14.05.12, 16:50
        za przejście na czerwonym tylko że ten odcinek ulicy był w tym czasie zamknięty dla ruchu samochodowego. Moją interwencję policjanci zignorowali, jakbym do nich nic nie mówił i mnie tam nie było.
    • sverir Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy to ... 14.05.12, 13:30
      Ze znakiem przesadził policjant, z definiowaniem ścieżki przesadzili rowerzyści. Mankamenty budowlane nie oznaczają, że ścieżki nie ma. Wszak o mankamentach mówimy z powodu nieutrzymania parametrów. A parametry są wymagane właśnie dlatego, że dotyczą ścieżki.
      • Gość: rower Re: Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy t IP: *.zgora.dialog.net.pl 14.05.12, 13:55
        Zorientuj się w przepisach a nie tworzysz swoje prawo.
        • sverir Re: Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy t 14.05.12, 15:41
          Orientuję się wystarczająco dobrze.
          • pr51 Re: Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy t 16.05.12, 08:01
            Gdybyś sięorientował, to byś wiedział, że policjant ma obowiązek zwrócić się do zarządcy drogi o ustawienie właściwych znaków we właściwych miejscach, a skoro tego nie zrobił, to nie powinien wyżywać się na Bogu ducha winnym rowerzyście. To takie policyjne dupochroństwo - po co narażać się jakiemus urzędnikowi, jeżeli najprawdopodobniej rowerzysta nie podskoczy.
            • leszekes Re: Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy t 16.05.12, 09:22
              Jakie wyżywanie się? Facet był głupio-mądry i nie posłuchał napomnienia to teraz powinien ponieść karę.
              A do zarządcy drogi też możesz napisać :D
              Zabrania tobie tego ktoś?
              • Gość: benek [wro] Re: Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy t IP: *.e-wro.net.pl 16.05.12, 11:50
                > Jakie wyżywanie się? Facet był głupio-mądry i nie posłuchał napomnienia to tera
                > z powinien ponieść karę.
                > A do zarządcy drogi też możesz napisać :D
                > Zabrania tobie tego ktoś?

                Ty chyba nie rozumiesz po co jest policja ?
                Policja ma pilnować bezpieczeństwa i je poprawiać a nie karać.
                • leszekes Re: Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy t 16.05.12, 12:27
                  Karanie jest integralną częścią poprawiania bezpieczeństwa. Zwłaszcza tych odpornych na perswazję :))
                  • pr51 Re: Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy t 16.05.12, 15:16
                    > Karanie jest integralną częścią poprawiania bezpieczeństwa. Zwłaszcza tych odpo
                    > rnych na perswazję :))

                    Uważasz, że głupek-policjant ma prawo "poprawiać" bezpieczeństwo nakazując robienie głupot? Zacznij mysleć głową, a nie karmiąc cukrem osiołka.
              • pr51 Re: Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy t 16.05.12, 15:13
                > Jakie wyżywanie się? Facet był głupio-mądry i nie posłuchał napomnienia to tera
                > z powinien ponieść karę.
                > A do zarządcy drogi też możesz napisać :D
                > Zabrania tobie tego ktoś?

                Jak będziesz miał coś inteligentnego do napisania, to podyskutujemy.
                • leszekes Re: Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy t 16.05.12, 22:22
                  Dyskutować o czym jest, ale nie ma z kim... :D

                  Drugi uśmiech politowania
                  :)
          • Gość: benek [wro] Re: Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy t IP: *.e-wro.net.pl 16.05.12, 11:24
            > Orientuję się wystarczająco dobrze

            Policjanci też tak czasem myślą a potem sądy unieważniają mandaty.
            • leszekes Re: Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy t 16.05.12, 12:28
              Czasem tak bywa, ale na twoim miejscu w tym wypadku na to bym nie liczył :))
      • Gość: benek [wro] Re: Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy t IP: *.e-wro.net.pl 16.05.12, 11:23
        > Ze znakiem przesadził policjant, z definiowaniem ścieżki przesadzili rowerzyści
        > . Mankamenty budowlane nie oznaczają, że ścieżki nie ma.
        Ale brak oznakowania dyskwalifikuje ją
        Po prostu nie ma "drogi dla rowerów " a ścieżka może i jest , tylko ze po ścieżkach nie ma obowiązku jeździć.
        Obowiązek jest tam gdzie rowerzysta ma pierwszeństwo przed pieszymi czyli tylko na ddr.



        >Wszak o mankamentach m
        > ówimy z powodu nieutrzymania parametrów. A parametry są wymagane właśnie dlateg
        > o, że dotyczą ścieżki.
        W 2003 roku zrezygnowano z definicji ścieżki bo ta nie musiała spełniać żadnych parametrów.
        Od tego czasu są drogi dla rowerów i przepisy mówią jak taka droga musi wyglądać.
        Jeśli nie spełnia to jest przekwalifikowana na ddrip.

        • leszekes Re: Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy t 16.05.12, 12:29
          benio - legislator? :D
    • very_famous Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy to ... 14.05.12, 13:56
      Na części jezdni też znaki poziome są ledwo widoczne lub brakuje znaków pionowych co nie zamienia jeszcze takowej jezdni w chodnik. Więc jeśli na ścieżce rowerowej zlazła farba nie oznacza to jeszcze że ścieżka przestała być ścieżką. Rowerzyści mają skłonności do przesady a większość która wyjeżdża na jezdnie nie przestrzega w ogóle przepisów ruchu drogowego.
      • lizun9 Re: Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy t 14.05.12, 16:29
        Zagadnienie samo w sobie jest ciekawe. Mnóstwo szlaków rowerowych nie spełnia parametrów, dodano je w trakcie remontów ulic bardziej z myślą o dotacji z Unii niż o pawdziwych użytkownikach. Te diwolągi nie są ani bezpieczne, ani funkcjonalne, ani nawet nie wszędzie potrzebne...
        Mimo, że trzymam za rowerzystę kciuki nie spodziewam się by wygrał. Ścieżka istnieje, są na niej oznaczenia poziome i to wystarczy każdemu niechętnemu rewolucjom sędziemu...
        • pr51 Re: Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy t 16.05.12, 08:36
          > Ścieżka istnieje, są na niej oznaczenia poziome
          > i to wystarczy każdemu niechętnemu rewolucjom sędziemu...

          Gwoli ścisłości istnieje atrapa ścieżki, a nie prawdziwa ścieżka. W przypadku samochodu, gdybyś użył jego atrapy, to byś stracił prawo jazdy i dostał solidną grzywnę, a tu zamiast mówić o utracie pracy przez dennego administratora drogi, to policja próbuje szykanować rowerzystę. Gdzie sens, gdzie logika?
          Sędzia ma obowiązek przestrzegania przepisów, a nie można nikogo skazać za to, że nie używał atrapy, narażając swoje życie, sprzęt i tracąc jeszcze swój czas i swoje nerwy. Jakby rowerzysta był upierdliwyu, to jeszcze powinien wycenić te wszystkie sprawy i wystąpić o stosowne odszkodowanie.
          • leszekes Re: Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy t 16.05.12, 09:35
            Masz u mnie kostkę cukru :)
            Może się zapchasz? Ostatecznie osiołkom cukier się daje, chociaż dyskusja z nimi nie ma sensu :D

            Dawno nie czytałem głupszych postów... uff... dam ci kilogram twojego ulubionego przysmaku, ale przestań się kompromitować tą "atrapą" :D
            • pr51 leszekes ostatecznie osiołkom cukier daje 16.05.12, 15:22
              > Dawno nie czytałem głupszych postów

              Spadaj pastuszku osiołków i nie zasmiecaj forum swoimi wypocinami.
              • leszekes Pierwszy uśmiech 16.05.12, 20:40
                politowania
                :)
        • Gość: benek [wro] Re: Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy t IP: *.e-wro.net.pl 16.05.12, 12:00
          > Zagadnienie samo w sobie jest ciekawe. Mnóstwo szlaków rowerowych nie spełnia p
          > arametrów, dodano je w trakcie remontów ulic bardziej z myślą o dotacji z Unii
          > niż o pawdziwych użytkownikach. Te diwolągi nie są ani bezpieczne, ani funkcjon
          > alne, ani nawet nie wszędzie potrzebne...
          > Mimo, że trzymam za rowerzystę kciuki nie spodziewam się by wygrał. Ścieżka ist
          > nieje, są na niej oznaczenia poziome i to wystarczy każdemu niechętnemu rewoluc
          > jom sędziemu...

          Znaki poziome P23 maluje się tylko na początku i końcu scieżki.
          Znaki poziome to tylko uzupełnienie znaków pionowych.Jeśli się likwiduje ścieżkę to wystarczy usunąć znaki poziome.
          Znaki poziome nie są widoczne w zimie a stare starte nawet w lecie.
          Jeszcze nie widziałem ścieżki w Polsce gdzie np po zamknięciu ścieżki bo np jakieś wykopki robią, aby kos zamalowywał piktogramy.




          • leszekes Re: Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy t 16.05.12, 12:31
            Jak ja lubię tych przemądrzałych chłopców... :))
            Co to myślą, że wszystkie rozumy zjedli... :))
            • pr51 leszekes ma kompleks 17.05.12, 07:42
              > Jak ja lubię tych przemądrzałych chłopców... :))
              > Co to myślą, że wszystkie rozumy zjedli... :))

              Rozumiem, że pozjadałes tylko głupoty i teraz nimi szpanujesz.
          • dar61 Re: Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy t 27.05.12, 11:48
            {Benek}:

            ... Jeśli się likwiduje ścieżkę[,] to wystarczy usunąć znaki poziome ...
            ?
            Nielogiczne. Dla mnie: pionowe.
      • Gość: Kamil Rowerzyści NIE ZNAJĄ przepisów ruchu drogowego IP: *.centertel.pl 15.05.12, 08:13
        Wyjątkiem są ci, którzy mają prawo jazdy. Reszta idzie na żywioł.
      • pr51 Re: Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy t 16.05.12, 08:06
        > Więc jeśli na ścieżce rowerowej zlazła farba nie oznacza to jeszcze że ścieżka przestała
        > być ścieżką.

        Ależ oznacza. Znaki w złym stanie nie są ważne. Użytkownik drogi nie musi mieć sokolego wzroku i przenikliwego umysłu, żeby domyślać się, co administrator drogi miał na myśli.
        • leszekes Re: Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy t 16.05.12, 09:24
          I tu się mylisz. Coś tam jednak było widać... a ślepy powinien z białą laską chodzić a nie na rowerze popylać :D
          • Gość: benek Re: Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy t IP: *.e-wro.net.pl 16.05.12, 12:05
            > I tu się mylisz. Coś tam jednak było widać...

            Z artykułu wynika ze dobrze było widać (że nie ma znaków pionowych wyznaczających drogę dla rowerów)

            Nie istnieje ddr bez znaków, co łatwo sprawdzisz czytając definicję ddr w PoRD.


            >a ślepy powinien z białą laską ch
            > odzić a nie na rowerze popylać :D
            Ty słępy nie jesteś a i tak nie widzisz ze policjant popełnił błąd
            • leszekes Re: Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy t 16.05.12, 12:32
              Za ty jak Kaczyński widzisz, że czarne jest białe i na odwrót, prawda? :D
              • pr51 leszekes pastuszku za długo karmiłeś osiołki 16.05.12, 15:24
                > Za ty jak Kaczyński widzisz, że czarne jest białe i na odwrót

                Tak długo pastuszku karmiłeś osiołki, że się zaraziłeś ich poziomem.
          • pr51 Re: Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy t 16.05.12, 15:19
            Powtórzę, bo nie zajarzyłeś: Znaki w złym stanie nie są ważne. Administrator drogi odpowiada za to, aby znaki były w dobrym stanie, a jakimś cudem od leniwego policjanta nie dostał mandatu :-)
      • jasioplo głupoty trochę piszesz ... 16.05.12, 09:59
        jesli nie było prawidłowego /widocznego/ oznakowania - zwłaszcza pionowego - rację ma rowerzysta !
        bo skąd miał wiedzieć, że poza jezdnią wyznaczono DdPiR ?
        • Gość: jakbyco Re: głupoty trochę piszesz ... IP: *.centertel.pl 16.05.12, 10:25
          hierarchia jest taka: policjant, światła, znaki pionowe, znaki poziome, zasady ogólne

          Rowerzysta złamał dwa: policjant, znaki poziome. Nie masz racji.
          • jasioplo hierachię znam ... 16.05.12, 11:26
            hierachię znam ... (poza tym podałeś ją bardzo "szczątkową")
            odnosiłem się do sytuacji z przed zatrzymania przez Policję rowerzysty
          • Gość: benek [wro] Re: głupoty trochę piszesz ... IP: *.e-wro.net.pl 16.05.12, 12:08
            > hierarchia jest taka: policjant, światła, znaki pionowe, znaki poziome, zasady
            > ogólne
            >
            > Rowerzysta złamał dwa: policjant, znaki poziome. Nie masz racji

            przecież zastosował się do polecenia policjanta bo inaczej by go nie puścili.
            Policjanci poinformowali go ze tam jest ddr ale wprowadzili go w błąd bo tam nie było znaków C13 co rowerzysta potem dodatkowo sprawdził czy nei przegapił.
            Polecenie ruchu wydane przez policję obowiązywało tylko do najbliższej krzyżówki a dalej znów decydują znaki pionowe,.


            • leszekes Re: głupoty trochę piszesz ... 16.05.12, 12:38
              I poziome jak nie ma pionowych...
              • pr51 leszekes tylko głupoty piszesz 16.05.12, 15:39
                > I poziome jak nie ma pionowych...

                W Polsce znaki poziome są wyłącznie uzupełnieniem pionowych. Same poziome nie obowiązują. Było o tym kilka dyskusji na preclu.
      • Gość: benek [wr] Re: Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy t IP: *.e-wro.net.pl 16.05.12, 11:56
        > Na części jezdni też znaki poziome są ledwo widoczne lub brakuje znaków pionowy
        > ch co nie zamienia jeszcze takowej jezdni w chodnik. Więc jeśli na ścieżce rowe
        > rowej zlazła farba nie oznacza to jeszcze że ścieżka przestała być ścieżką.



        Ty chyba kompletnie nie pojmujesz o czym jest sprawa.
        Znak C13?C16 to znak nakazu.
        Czy jak na jezdni zostaną zmazane znaki poziome czyli strzałki nakazujące jazdę na wprost i na skrzyzowaniu nie będzie znaku pionowego nakazu jazdy na wprost, to będziesz się stosował do znaku stojacego dwa skrzyżowania wcześniej, czy wolno ci skręcić jak nie ma zakazu skrętu ?
        Widzę, że w tym kraju nie tylko policja nie rozumie kodeksu.
        No ale ten policjant zapewne nie był z drogówki to możną mu wybaczyć,że nie zna na pamięć wszystkich kodeksów.
        Ale rowerzysta ma o zapamiętania tylko kilka artykułów więc nie pisz bzdur.


        > Row
        > erzyści mają skłonności do przesady a większość która wyjeżdża na jezdnie nie p
        > rzestrzega w ogóle przepisów ruchu drogowego.
        Czego się spodziewasz w kraju w którym nawet policja nie rozumie kodeksu a sąd potrzebuje kilka rozpraw aby sprawę przemyśleć ?
      • dar61 zaśnieżenie znaków poziomych ddrip 27.05.12, 11:40
        Często, zawsze, rok w rok jeżdżę rowerem zimą. Po śniegu wręcz.

        Przekonajcie mnie, czy na tym odcinku drogi dla rowerów i pieszych, o jaki się kłócicie - jeśli będę tam jechał w czas totalnego zaśnieżenia nawierzchni tej ddrip i nie będę [jako niezielonogórzanin, jeżdżący na pamięć] znał lokalizacji tej dróżyny - to byłbym na ddrip, czy na zwykłym chodniku?
        Ponoć tam nie ma znaków pionowych [nie ma na całej długości kilkuulicowej] oznakowań ddrip, nieprawdaż?

        Zakładam np. że zaparkowałem swój automobil w podziemiach parkingu pobliskiej tej uliczce Castoramy, odczepiłem z zaczepu swój rower i chcę włączyć się do ruchu w środku odcinka ulicy, nie widząc jej końców ze znakami [ewentualnymi].
        Śnieg, zima.
        Wiem, wiem, miałbym okazję jechać zimą po jezdni dla samochodów - ale teoretycznie - mają tam być obowiązkowo znaki pionowe dla ddrip, czy nie?

        {Benek}! Nie daj się!
    • ko_mentator I jest dylemat? 14.05.12, 15:12
      Rozumując tak jak ci rowerzyści, w Polsce nie powinno się jeździć samochodami, bo praktycznie do każdej drogi publicznej można się przyczepić, że nie spełnia jakiegoś przepisu.
      • pr51 Re: I jest dylemat? 16.05.12, 08:08
        > Rozumując tak jak ci rowerzyści, w Polsce nie powinno się jeździć samochodami,
        > bo praktycznie do każdej drogi publicznej można się przyczepić, że nie spełnia
        > jakiegoś przepisu.

        Nie musisz jeździć kochanie:-) A reszta jeździ ostrożnie na własne ryzyko.
        • leszekes Re: I jest dylemat? 16.05.12, 09:29
          Na miejscu ko_mantatora dałbym tobie w zęby.
          Wiesz za co, misiu? :)
          • pr51 Re: I jest dylemat? 16.05.12, 15:41
            > Na miejscu ko_mantatora dałbym tobie w zęby.

            Niech zgadnę. W miejscu mózgu masz dodatkowy mięsień?
            • leszekes Re: I jest dylemat? 16.05.12, 20:43
              A ty kłębek mokrej wełny? :D
            • leszekes Re: I jest dylemat? 16.05.12, 22:13
              A ty kłębek mokrej wełny? :D
              • pr51 Re: I jest dylemat? 17.05.12, 07:43
                Nerwy ci puściły i zaczynasz się jąkać :-)
      • Gość: benek [wro] Re: I jest dylemat? IP: *.e-wro.net.pl 16.05.12, 12:10
        > Rozumując tak jak ci rowerzyści, w Polsce nie powinno się jeździć samochodami,
        > bo praktycznie do każdej drogi publicznej można się przyczepić, że nie spełnia
        > jakiegoś przepisu.

        Dobrze prawisz.
        I jeśli droga jest niebezpieczna to po to utrzymujemy policję aby drogę zamknęła i zorganizowała objazd.
        • leszekes Re: I jest dylemat? 16.05.12, 12:39
          Ani chybi świr... :))
      • robertrobert1 Re: I jest dylemat? 16.05.12, 19:44
        ko_mentator napisał:

        > Rozumując tak jak ci rowerzyści, w Polsce nie powinno się jeździć samochodami,
        > bo praktycznie do każdej drogi publicznej można się przyczepić, że nie spełnia
        > jakiegoś przepisu.

        Pierniczysz gościu. Minimalna szerość pasa drogowego twynosi 2,5 m i tylko małe uliczki leśne i górskie tego wymogu nie spełniają. Tymczasem droga dla rowerów musi mieć min 2,5 m szerokości a gro jest takich, że ledwo kierownica się mieści.
        • leszekes Re: I jest dylemat? 16.05.12, 22:16
          I to jest jedyna "wyższość"
          Reszta to same niższości :D
    • macosa Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy to ... 14.05.12, 15:33
      Sam jestem rowerzystą. Dość intensywnie eksploatuję jezdnie, chodniki, ścieżki rowerowe, lasy itp. Niestety, ale stwierdzam, że rowerzysta nie ma tu rscji. ścieżka jaka jest, taka jest, ale jest.
      I powinien nią jechać. A jeżeli nie spełnia ona wymogów, to może zaskarżyć miasto (?), że ścieżka jest zła. No, chyba, że ścieżka naprawdę nie nadaje się do użytku (są takowe). Te ścieżki nie znam, ale coś mi się wydaje, że rowerzysta siw myli.
      Szerokości koleżankom i kolegom!
      • 0to Re: Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy t 15.05.12, 10:29
        macosa napisał:
        > Sam jestem rowerzystą. Dość intensywnie eksploatuję jezdnie, chodniki, ścieżki
        > rowerowe, lasy itp. Niestety, ale stwierdzam, że rowerzysta nie ma tu rscji. śc
        > ieżka jaka jest, taka jest, ale jest.
        > I powinien nią jechać. A jeżeli nie spełnia ona wymogów, to może zaskarżyć mias
        > to (?), że ścieżka jest zła. No, chyba, że ścieżka naprawdę nie nadaje się do u
        > żytku (są takowe). Te ścieżki nie znam, ale coś mi się wydaje, że rowerzysta si
        > w myli.
        > Szerokości koleżankom i kolegom!
        • Gość: Kamil Re: Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy t IP: *.centertel.pl 15.05.12, 10:48
          Zsiada z roweru, grzecznie przeprowadza go przez pasy dla pieszych na drugą stronę, wsiada nań ponownie i jedzie dalej. Takie trudne?
          • 0to Re: Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy t 15.05.12, 11:37
            Gość portalu: Kamil napisał(a):
            > Zsiada z roweru, grzecznie przeprowadza go przez pasy dla pieszych na drugą str
            > onę, wsiada nań ponownie i jedzie dalej. Takie trudne?

            Jesteś pewien, że kodeks właśnie to nakazuje?
            Może jakiś paragraf na poparcie tej tezy.
            • leszekes Ktoś tobie zabrania czytać Kodeks drogowy? 15.05.12, 12:35
              Znajdź sobie odpowiedni ustęp sam :))
              • 0t0 Re: Ktoś tobie zabrania czytać Kodeks drogowy? 15.05.12, 13:18
                leszekes napisał:
                Ktoś tobie zabrania czytać Kodeks drogowy?

                Skąd taki wniosek, nic podobnego nie pisałem?

                leszekes napisał:
                > Znajdź sobie odpowiedni ustęp sam :))

                Obawiam się, że tam go nie ma, więc wolę, żeby ktoś uzasadnił swoją wypowiedź, żeby być wirygodnym ;)
                • leszekes Re: Ktoś tobie zabrania czytać Kodeks drogowy? 15.05.12, 13:26
                  Obawiasz się? Czyli pewności nie masz, tak?
                  Lepiej napisz, że nie chce ci się szukać i wolałbyś, aby ktoś za ciebie odwalił czarną robotę :))
                  • pr51 Re: Ktoś tobie zabrania czytać Kodeks drogowy? 16.05.12, 08:23
                    Cieszy mnie ta dyskusji o wielkości zera.
                    W przepisach stoi czarno na białym, że przejścia służą tylko do przechodzenia, a do przejeżdżania służą przejazdy. Rowerzysta może przejechać obok przejścia, o ile nie ma tam ciągłej linii zabraniającej tej czynności. Z artykułu nie wiadomo, jak tam wygląda, więc możecie jedynie sobie pogdybać.
                    • leszekes Re: Ktoś tobie zabrania czytać Kodeks drogowy? 16.05.12, 09:27
                      Prowadzenie roweru na pasach jest przejściem bez dwóch zdań. Rowerzysta MA ZEJŚĆ Z ROWERU i go PRZEPROWADZIĆ na drugą stronę.
                      • pr51 Re: Ktoś tobie zabrania czytać Kodeks drogowy? 17.05.12, 07:49
                        > Prowadzenie roweru na pasach jest przejściem bez dwóch zdań. Rowerzysta MA ZEJŚ
                        > Ć Z ROWERU i go PRZEPROWADZIĆ na drugą stronę

                        Opisałeś dokładnie przykład szykanowania rowerzystów przez zidiociałych drogowców i policjantów. Pytanie brzmi jak długo ten "poziom" urzędników będzie w Polsce traktowany jako niepisana norma. Większość brakujących przejazdów dla rowerów nie jest wynikiem braku miejsca lub poprawiania źle pojętego bezpieczeństwa ruchu, a po prostu zwykłym zaniechaniem niekompetentnych urzędników i projektantów. Jeżeli nie czujesz tej różnicy, to najwyższy czas, abyś się dokształcił w tej materii.
                      • Gość: turysta Re: Ktoś tobie zabrania czytać Kodeks drogowy? IP: *.dynamic.chello.pl 18.05.12, 19:21
                        leszekes napisał:

                        > Prowadzenie roweru na pasach jest przejściem bez dwóch zdań. Rowerzysta MA ZEJŚ
                        > Ć Z ROWERU i go PRZEPROWADZIĆ na drugą stronę.


                        Chrzanisz jak potłuczony.. W którym miejscu ustawa PORD nakazuje rowerzyście bycie pieszym i korzystanie z przejścia dla pieszych?
                        Rowerzysta jest kierującym pojazdem. W takiej sytuacji obowiązują go zasady dotyczące kierujących pojazdami. Czyli musi wiedzieć, że znaki drogowe umieszcza się po prawej stronie jezdni, że z drogi dla rowerów należy korzystać, gdy ta jest wyznaczona dla kierunku, w którym się porusza lub zamierza skręcić. Droga rowerowa musi być oznakowana odpowiednimi znakami - C-13 - to są znaki nakazu, do których należy się stosować.. Nie do znaczków poziomych P-23, które stanowią jedynie uzupełnienie znaków pionowych.

                        Użytkownik nie może jeździć na pamięć, bo to jest zgubne. Dziś jest droga, jutro jej nie ma.

                        Gdyby nawet hipotetycznie przyjąć, że masz rację, to gdzie ma zejść z tego roweru? Przed przejściem dla pieszych, czy na przejściu? A co z przepisem zabraniającym zatrzymywania na przejściu i przed nim - rowerzysta w takiej sytuacji nie zatrzymuje sie po to, by przepuścić pieszego, więc zatrzymuje nie ze względu na warunki ruchu, tylko dla siebie.

                        Przyjmij do wiadomości, że rowerzysta prowadzi pojazd.
          • pr51 Re: Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy t 16.05.12, 08:17
            > Zsiada z roweru, grzecznie przeprowadza go przez pasy dla pieszych na drugą str
            > onę, wsiada nań ponownie i jedzie dalej. Takie trudne?

            Jeżeli potrafisz inteligentnie myśleć, to chyba zauważyłeś, że rower to pojazd, a nie dekoracja pieszego. Widziałeś kiedyś skrzyżowanie, na którym kierowca wyłącza silnik i popycha swojego złoma na druga stronę? Jakiś przykładzik? Nie? Jak nie potrafisz, to nie pchaj się na afisz.
            • leszekes Re: Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy t 16.05.12, 09:39
              Za mało cukru? :))
              • pr51 Re: Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy t 17.05.12, 07:50
                > Za mało cukru? :))

                Nie prowadziłem badań, ile cukru dostają polscy drogowcy i policjanci :-) Chcesz wiedzieć, to zapytaj ich wprost.
            • Gość: ccc Re: Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.12, 12:21
              wzdłuż przejścia czy w poprzek? :)
          • Gość: sxn Re: Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.12, 09:42
            Rower to nie taczka - tak trudno zrozumieć ?
            • Gość: jakbyco Re: Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy t IP: *.centertel.pl 16.05.12, 10:29
              Korona z głowy by mu spadła, gdyby rower przeprowadził przez przejście?
              Teraz niech płaci, płacze, płaci i płacze... Nie żal mi go nic a nic. Może zmądrzeje?
            • Gość: Jarpakoo Re: Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy t IP: *.zgora.dialog.net.pl 17.05.12, 13:08
              Ja uważam, że policjant popełnił taki błąd: powinien się przyjrzeć rowerowi i jeżeli pojazd nie spełniał definicji i kryterium roweru to znaczy, że nie był rowerem. Czyli rzekomy rowerzysta poruszał się pieszo, a jako pieszy nie moze poruszać się po jezdni. Policjant powinien "sypnąć" mandat pieszemu.
          • Gość: benek [wro] Re: Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy t IP: *.e-wro.net.pl 16.05.12, 12:14
            > Zsiada z roweru, grzecznie przeprowadza go przez pasy dla pieszych na drugą str
            > onę, wsiada nań ponownie i jedzie dalej. Takie trudne?

            A czy jak jest zakaz wjazdu to tak trudno wyjść z auta i przepchnąć go do następnego skrzyżowania które zakaz odwołuje ?
            Albo jest ddr i należy z niej korzystać albo jej nie ma tam gdzie jedziemy i nie ma żadnego obowiązku pchać lub nosić roweru na jakiejkolwiek drodze.
      • pr51 Re: Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy t 16.05.12, 08:15
        > Niestety, ale stwierdzam, że rowerzysta nie ma tu racji. ścieżka
        > jaka jest, taka jest, ale jest. I powinien nią jechać.

        Zastanów się, czy mozna nazywać ścieżką coś, co nie spełnia kryteriów ścieżki? DOkładnie, to mamy do czynienia z atrapą ścieżki. Gdyby ktoś chciał jechać atrapą samochodu, to od razu dostałby mandat i prawdopodobnie pożegnałby się z prawem jazdy, a policjant wymaga od rowerzysty żeby jechał atrapą ściezki i zamiast dać mandat jej zarządcy, to usiłuje wyłudzić pieniądze od rowerzysty.
        Sytuacja "ścieżki jest taka, że rowerzysta powinien jechać nią na odcinkach, na których stoją znaki, a na pozostałych przejeżdżać jezdnią, o ile w ogóle takie manewry da się wykonać. Jednym słowem powinien uprawiać niezły slalom, być może uzyskują tempo rzędu 10 km/h, a jechał jezdnią z prędkością 30 km/h. Odnoszę wrażenie, że zarząda drogi i policja tworzą sitwę służącą nie do poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego, a szykanowania rowerzystów. To po prostu nieetyczne i trzeba sizastanowić, czy osoby nieetyczne powinny pracować w urzędzie, który stworzył tą sytuację i w policji, która próbuje agzekwować ten idiotyzm.
        • leszekes Re: Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy t 16.05.12, 09:43
          Niektóre ulice też nie trzymają standardów a jednak są ulicami...
          Prześpij się z tym. Może rano coś tobie zaświta w głowie. Zresztą zawsze możesz sobie zjeść słodkiego batonika... :D
          • pr51 Re: Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy t 17.05.12, 07:57
            Przeczytaj jeszcze raz ze zrozumieniem to, co napisałem poprzednio, to może zauwazysz róznicę. Drogi rowerowe buduje sie lub wyznacza tam, gdzie jest to możliwe i potrzebne, w przeciwieństwie do jezdni, z których korzysta się tak, jak to jest możliwe. Tutaj mamy przypadek taki, że wykonanie ścieżki było możliwe i prawdopodobnie potrzebne, ale jej nie wykonano prawidłowo i po prostu nie nadaje siędo użytku. W tej sytuacji rowerzyści mają prawo korzystać z objazdu jezdnią do czasu jej naprawienia.

            > Prześpij się z tym. Może rano coś tobie zaświta w głowie.

            Może zajarzysz, że najlepszym doradcą jest twoje lustro?
      • Gość: benek [wro] Re: Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy t IP: *.e-wro.net.pl 16.05.12, 11:47
        > Sam jestem rowerzystą. Dość intensywnie eksploatuję jezdnie, chodniki, ścieżki
        > rowerowe, lasy itp. Niestety, ale stwierdzam, że rowerzysta nie ma tu rscji. śc
        > ieżka jaka jest, taka jest, ale jest.

        Tez jedziesz autem przez zapadająca się jezdnie jak pęknie rura lub dziurawy most ?
        I co z tego że stara ścieżka jest, skoro po protestach że ma nieprzepisowe parametry zarządca drogi zdjął znaki pionowe ?
        Bez znaków może ścieżka istnieć ?


    • swinton Ja kodeksu dobrze nie znam. Może ktoś mi pomoże. 14.05.12, 16:55
      Czy nakaz jazdy ścieżką jest jednocześnie zakazem jazdy jezdnią?
      Jeśli tak to może ktoś wskaże paragraf.
      • Gość: Enya Re: Ja kodeksu dobrze nie znam. Może ktoś mi pomo IP: *.uznam.net.pl 14.05.12, 18:17
        Pytanie z gatunku: czy znak nakazu jazdy prosto jest jednocześnie zakazem skrętu w lewo? ;P
        • Gość: benk [wro] Re: Ja kodeksu dobrze nie znam. Może ktoś mi pomo IP: *.e-wro.net.pl 16.05.12, 11:44
          > Pytanie z gatunku: czy znak nakazu jazdy prosto jest jednocześnie zakazem skręt
          > u w lewo? ;P
          Czy nakaz jazdy rowerem tą stroną ddrip gdzie są piktogramy jest zakazem chodzenia po tej części pieszym , którzy mają nakaz chodzenie po swojej części a stronę wskazuje im połówka znaku C13/C16?
      • Gość: benek [wro] Re: Ja kodeksu dobrze nie znam. Może ktoś mi pomo IP: *.e-wro.net.pl 16.05.12, 11:40
        > Czy nakaz jazdy ścieżką jest jednocześnie zakazem jazdy jezdnią?

        Nie istnieje nakaz jazdy scieżka.
        Ścieżki dzielimy na:
        Drogi dla rowerów
        Pasy rowerowy w jezdni
        Drogi dla rowerów i pieszych na wspólnej powierzchni
        Drogi dla rowerów i pieszych rozdzielone linią.
        Pasy dojazdowe np do śluz
        Śluzy w jedni
        Przejazdy rowerowe w jezdni
        Kontrapsy
        Ściezki rowerowe dwukierunkowe w jezdni
        Dopuszczenie jazdy rowerem za pomocą tabliczki T22 bez wyznaczanai kontrapasa

        Po dwóch pierwszych masz obowiazek jeździć.
        Gdyby przyjąć myślenie niedouczonego policjant to powinieneś dostać mandat za przeprowadzanie roweru po pasach jak obok jest przejazd rowerowy.

        Owszem taryfikator przewiduje mandat za niewykorzystane ale tylko z "drogi dla rowerów" czyli ścieżki oznaczonej znakiem C13
        Z pewnością nie są drogami dla rowerów ciągi rowerowo-piesze oznaczanie znakiem C13/C16 bo tam rowerzysta nie ma pierwszeństwa.


        > Jeśli tak to może ktoś wskaże paragraf.
        Paragraf na co ?
        Znasz art 33 PoRD ?
        Za niestosowanie się do znaków jest artykuł w Kodeksie Wykroczeń.
    • leszekes Powinien beknąć na 300 a nie 80 14.05.12, 18:45
      Nie zastosował się do polecenia policji. I wszystko w tym temacie. A Sąd powinien skonfiskować mu narzędzie wykroczenia i dać zakaz jazdy rowerem na rok :))
      • Gość: gęgor Re: rowerzysta to ciągłe zagrożenie IP: *.dynamic.chello.pl 14.05.12, 21:21
        rowerzyści to takie przeklęte tałatajstwo, Policja powinna karać tych stwarzaczy zagrożenia
        najwyższym wymiarem kary i konfiskatą graciarstwa, mimo że ścieżka dla rowerów istnieje,
        cudak i tak pojedzie jezdnią, nie oświetlony, ubrany w szare zlewające się z otoczeniem ciuchy,
        ale nie daj boże zwróć takiemu uwagę
        • Gość: jes-ter Podsumowując dyskuję, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.12, 14:51
          możnaby stwierdzić że w przypadku zielonogórskich "ścieżek rowerowych" (celowo w cudzysłowie bo do rowerowych ścieżek im daleko) dla rowerzystów byłoby lepiej żeby nie było ich w ogóle. Nie byłoby obowiązku korzystania z nich i swobodnie możnaby jeździć jezdnią.
        • Gość: benek [wro] Re: rowerzysta to ciągłe zagrożenie IP: *.e-wro.net.pl 16.05.12, 11:31
          > rowerzyści to takie przeklęte tałatajstwo, Policja powinna karać tych stwarzacz
          > y zagrożenia
          > najwyższym wymiarem kary i konfiskatą graciarstwa, mimo że ścieżka dla rowerów
          > istnieje,
          > cudak i tak pojedzie jezdnią,


          Powinni zabierać auta na rok jak kos nei che jechc autostradą.
          A jak bezpłatna to powinni konfiskować auta na stałe.

          >nie oświetlony, ubrany w szare zlewające się z ot
          > oczeniem ciuchy,
          Wszyscy rowerzyści powinni mieć nakaz jazdy w pstrokatych gaciach.


          > ale nie daj boże zwróć takiemu uwagę
          To odpowie że masz szary samochód.
          • leszekes Re: rowerzysta to ciągłe zagrożenie 16.05.12, 12:34
            Gość portalu: benek [wro] napisał(a):
            > Wszyscy rowerzyści powinni mieć nakaz jazdy w pstrokatych gaciach.

            Na głowie jak ty? :D

            • pr51 leszekes pastuszku za długo karmiłeś osiołki 16.05.12, 15:26
              > > Wszyscy rowerzyści powinni mieć nakaz jazdy w pstrokatych gaciach.
              >
              > Na głowie jak ty?

              Jako pzastuszek za bardzo dbasz o te swoje osiołki, nakładając im swoje gacie na głowę. Ja moich gaci nikomu nie pozyczam, zwłaszcza osiołkom :-)
      • Gość: benek [wro] Re: Powinien beknąć na 300 a nie 80 IP: *.e-wro.net.pl 16.05.12, 11:28
        > Nie zastosował się do polecenia policji. I wszystko w tym temacie. A Sąd powini
        > en skonfiskować mu narzędzie wykroczenia i dać zakaz jazdy rowerem na rok :))

        Macie tam pręgierz w rynku ?
        • leszekes Re: Powinien beknąć na 300 a nie 80 16.05.12, 12:35
          Też. I jeszcze kilku takich nawiedzonych ja ty :))
    • aniabajk Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy to ... 16.05.12, 09:13
      Do sądu powinni trafić pomysłodawcy i twórcy tej "ścieżki".
      • leszekes Re: Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy t 16.05.12, 09:37
        Widzę, że piszesz bzdury w celu reklamy własnej firmy. Wybacz, ale niemądry fotograf nie budzi zaufania :)
        • pr51 pastuszek leszekes nie budzi zaufania 16.05.12, 15:30
          > Widzę, że piszesz bzdury w celu reklamy własnej firmy. Wybacz, ale niemądry fot
          > ograf nie budzi zaufania :)

          Masz jakiś komples? Nie potrafisz sfotografować się z osiołkiem? A może w ogóle nie potrafisz fotografować? Uważasz, że ktoś ci zaufa? Nawet osioł cię oleje, bo nie chcesz z nim dyskutować.
      • Gość: benek [wro] Re: Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy t IP: *.e-wro.net.pl 16.05.12, 11:26
        > Do sądu powinni trafić pomysłodawcy i twórcy tej "ścieżki".

        I policjant, który widzi niebezpieczną drogę i nie wnioskuje o jej zamkniecie.
        Na dodatek nakazuje jazdę po niej
        • leszekes Re: Rowerzysta przed sądem. I jest dylemat: Czy t 16.05.12, 12:36
          Złej baletnicy i rąbek spódnicy przeszkadza... :))
          • pr51 pastuszek leszekes to kamikadze na ścieżce na ośle 16.05.12, 15:33
            > Złej baletnicy i rąbek spódnicy przeszkadza

            Nie każdy jest takim kamikadze jak ty i nie zamierza ryzykować życiem jeźdzenia po atrapach ścieżek rowerowych. Chetnie obejrzę filmij, jak mkniesz po tej ścieżce na ośle w tempie 30 km/h.
    • Gość: Mały rowerzysta Ścieżka rowerowa - nie ma czegoś takiego IP: *.adsl.inetia.pl 18.05.12, 20:33
      Nie ma czegoś takiego jak "ścieżka rowerowa" według prawa - już nie. Nie ma też obowiązku jazdy ani ową ścieżką ani drogą dla pieszych i rowerów (Art. 33.1 PoRD)
      • pr51 Re: Ścieżka rowerowa - nie ma czegoś takiego 21.05.12, 07:32
        > Nie ma czegoś takiego jak "ścieżka rowerowa" według prawa - już nie.

        Nie masz zielonego pojęcia o obowiązującym prawie. W rozporządzeniu o warunkach technicznych jakim powinny odpowiadać drogi publiczne jest nawet cały rozdział o ścieżkach rowerowych, a konkretnie rozdział 9.
    • uthark Jak się zakończyła ta sprawa? 15.05.15, 10:54
      • uthark Znalazłem. Wyrok jest absurdalny. 15.05.15, 10:58
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka