fikimiki767
19.02.13, 18:36
Moim zdaniem rewolucja się nie udała. Poszedłem z dziewczyną zobaczyć "przemianę". Przez 7 minut nikt nie podszedł z kartą (sala w połowie wypełniona). Były 4 kelnerki, w tym dwie podpierały ścianę. Na stoliku syf, chociaż nie było talerzy po poprzednich klientach. Hitem okazały się kwiaty we flakonikach. Żywe, piękne... chryzantemy! Widać, że taka jedna doniczka sprzedawana pod cmentarzem wystarczyła na zaopatrzenie wszystkich stolików. W toalecie brudno, rozumiem, że samo się nie nabrudziło, ale było widać, że syf był zrobiony przez większą ilość osób, więc po prostu nikt z obsługi nie zaglądał tam od dobrych kilku godzin. No i kolejna przykra sprawa, już przy wejściu na salę uderza zapach rodem ze stołówki szkolnej. Na parapetach kurz, a szyby w oknach brudne. Skoro przez 7 minut nikt nie chciał do nas podejść, to ubraliśmy się i wyszliśmy.