sasanka_997
22.12.09, 13:19
Kojarzycie Adama, ochroniarza z K10. Boga każdej sytuacji. Sądzę, że jest on
przykładem na to, że facet jak ma prawo do wyboru [niby selekcji, choć u nas
jakoś z Nią słabo] to uważa się za Bóg wie kogo i uważa, że może Bóg wie co.
Adam nie raz pobił mężczyznę, bo np. delikatnie kogoś szturchnął, bądź po
prostu mu nie pasuje. Nie patrzy na nic, tylko bierze typa za szmaty i leje go
jak psa. Kiedyś byłam w K10. Parę razy się zdarzyło, ale teraz omijam je
długim łukiem, bo czuję obrzydzenie do typa.
I nie piszę tego, bo mi coś zrobił, tylko po prostu nienawidzę takich ludzi.
Ciekawa jestem co Wy o tym myślicie.