Gość: eter
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
20.09.04, 18:17
Klasyczne walenie czytelnika po rogach. Pomoc Szafirkowi za pomocą krwi,
wcale nie jest taka prosta, gdyż przy chorobie nowotworowej może i bywa często
czynnikiem aktywizującym nowotwór - proponuję porozmawiać na ten temat z
onkologami. Tylko proszę nie traktować mojego wpisu jako chęć wyrządzenia
przykrości ciężko doświadczonej przez los osobie.
Akcja robiona przez pana Prezesa ZKŻ Dowhana na pewno zasługuje na uznanie i
szacunek, ale wcale nie jest potrzebne do tego nieprawdziwe epatowanie
sensacją w stylu "600 osób oddało swoją krew Szafirkowi". Znowu mijanie się z
prawdą, wg informacji od osób zatrudnionych w krwiodawstwie - 600 osób z
całego województwa oddało w tym okresie swoją krew, w Zielonej Górze, Gorzowie
i innych miastach, duża część z nich to stali krwiodawcy. Być może, że motyw
pomocy Szafirkowi u niektórych dawców wystąpił. Zresztą przed każdym
krwiodawcą chylę czoła, każdy motyw jest godny szacunku.
Przypisywanie całego przedsięwzięcia panu Prezesowi odbieram jako chęć
przygotowywania się do wyborów parlamentarnych. Pan Prezes chce isć drogą
byłego prezes Smolenia i na karkach kibiców żużla wygrać wybory. Być może nie
ma w tym nic złego, być może mylę się, ale zawsze warto dostrzegać pewne sprawy.