cancro
15.01.05, 15:10
W czwartek byłem w stolicy (tej prawdziwej, nie lubuskiej). I wiecie co -
współczuję warszawiakom! Za kurs taksówką (według wskazań taksometru) na
odcinku czterech przystanków tramwajowych (ok 1,5 km - to tak jak w Żaganiu z
rynku na dworzec) zapłaciłem 42 PLN! Dla porównania powiem, że za taką kwotę
możnaby przejechać Wrocław z północy na południe według nocnej taryfy. Znawcy
tematu twierdzą, że wsiadłem do taryfy jakiejś mafii, którą oni sami nazywają
"korporacją".
A jak tam żagańskie "zlotówy"? Mocno zdzierają?