Gość: woland
IP: *.zgora.dialog.net.pl
18.02.05, 14:03
Wczoraj skończył się u mnie boczek do jajeczniczki...
Został kawałek słoniny i chciałem go wywalić, ale patrzę a na parapecie
kuchni sroczka patrzy na mnie. Nasze wzroki przeszyły się w ułamku sekundy,
poczułem ENERGIĘ... Otworzyłem okno i położyłem tam słonine. Po chwili
kilkanaście ptaszków miało ucztę w te śnieżycę. Patrzyłem zza firanki jak
energicznie dziubią w ten kawałek niepotrzebnego mi mięsa. Byłem szczęśliwy,
takie drobne chwile to szczęście w moim życiu.
Dziś wysypałem kasze na drugi parapet i gołąbek odrazu zagruchał przy oknie,
wróbelek kicnął do okruszka a sroka otrzepała skrzydełko. Wszystkie
skrzydlate zwierzątka wspólnie kuszały moje odpady. Byłem szczęśliwy
zajadając usmażone na patelaszce żółtka i białka w postać jajecznicy.
POMÓŻMY PTASZKOM ZWŁASZCZA TERAZ. ZAPRASZAM DO AKCJI "OKRUSZKI NA PARAPET"
Liczę na Was Ludzie;)