Gość: pracownik
IP: *.ztpnet.pl
08.03.05, 19:08
Zwolnieni zostali nasi koledzy z pracy poniewaz chcieli udzielic pierwszej
pomocy guwniarzowi , który potem ich zakapował ze są po wpływem alkoholu.
Ale podsumujmy to- praca przy obsłudze wyciągu do przyjemnych nienależy,
przedewszystkim pracyjemy tam po dziesięc godzin na zimnie bez toalet , nawet
odlać sie gdzie niema. postawiony kamping to istna ruina zimno nawet zup
regeneracyjnych nam nie dawali . Jak był kierownik taki bystrzk Pozniak to
dlaczego porządku na stoku nie utrzymał bo by od zjedzjacych w pałe dostał.
Taki to jest nasz naród co nie wolno to smakuje. A ze chłopaki herbatę z
troche wódka pili to dla rozgrzewki . teraz chyba nikogo nie namówicie na
obsługę wyciągu. I tak powinno wyciąg obsługiwac czterech a obsługuje dwoje ,
nie ma zmiany i taka to jest prawda. Gratulemy Panu Dyrektorowi organizacji
pracy - pod psem zdechłym wypchaj Pan się z tym swoim zastecą POzniakiem
zresztą to szwagrowie ręka rękę myje . Jak się wam noga potknie to dopiero my
wszyscy pracownicy MOSIRU popijemy z radości ze juz was niema. ciał