Dodaj do ulubionych

ostatni taki neon

23.08.02, 00:58
ten na sklepie smyk na bohaterow westerplatte, jest w stylu lat 70-tych, a
nawet w klimaach rodem z wojny domowej (serial:-), ale nic w nim nie ma z
szarego zgrzebnego prl-u na kartki, to ostatni chyba dowod jak westerplatte
wygladala przed rokiem 90tym. nie ma plastusia z pierogami i karaluchami
(robakow mi nie zal), spaghetti i bab w bialych fartuchach w aperitifie, sam
zostal zastapiony przez kuchenne meble, tylko neony na smyku zostaly z
tamtych lat, ten akurat slad niedawnej zielonej gory wart jest zachowania
Obserwuj wątek
    • Gość: qaz Re: ostatni taki neon IP: *.zgora.dialog.net.pl 23.08.02, 08:59
      a co ,maja go zdjąc,ze sie martwisz ?
      • pekaes2 Re: ostatni taki neon 23.08.02, 09:18
        nie, sledze tylko przemijajace tropy innej zielonki, bo pewnego dnia
        przechodzac tamtedy zauwaze kolejnt sklepik z butami za 50 zlotych, a kolorwego
        smyka ni sladu, choc ten sklep dzielnie opiera sie przemianom ustrojowo-
        gospodarczym, chyba jako ostatni na tej ulicy :-)
      • Gość: naskret Re: ostatni taki neon IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 23.08.02, 09:20
        jeszcze jest pare takich "reliktow dawnosci".
        Warzywniak kolo ratusza (przy zejsciu do zbrojowni) - od zawsze.
        sklep z chyba pamiatakami na rogu jednosci i kosprowitza,
        do niedawna pikolo na jednosci i slynna toskanska (teraz chinskie zarcie)
        bar piast w mrowisku na os luzyckim, i turysta kolo dworca ....
        • pekaes2 Re: ostatni taki neon 23.08.02, 09:28
          Gość portalu: naskret napisał(a):

          > jeszcze jest pare takich "reliktow dawnosci".
          > Warzywniak kolo ratusza (przy zejsciu do zbrojowni) - od zawsze.
          > sklep z chyba pamiatakami na rogu jednosci i kosprowitza,
          > do niedawna pikolo na jednosci i slynna toskanska (teraz chinskie zarcie)
          > bar piast w mrowisku na os luzyckim, i turysta kolo dworca ....

          lecz pierogi w turyście już nie te :-)
          za to ten warzywniak a zwłaszcza sklep z pamiatkami - piekne miejsca, klasyki
          chcialoby sie rzec
          w pikolo pamietam pikantne kurze skrzydelka...
          a pamietac knajpe Mayer faceta ktory kombinował z kolumbijską mafią, albo taki
          lokalik na pieterku w miejscu gdzie jest teraz muz art?
          • arwena Re: ostatni taki neon 23.08.02, 19:25
            bardzo mi sie podoba ten neon. czesto tamtedy przejezdzam - a to w jakis sposob
            przypomina mi dawne dobre (bo dawne) czasy
            coraz bardziej
    • Gość: Fowler Re: ostatnie takie pierogi ;) IP: *.dialog.net.pl / *.zgora.dialog.net.pl 25.08.02, 23:41
      Panie w bialych fartuchach, zamowienia glosowe zwrocone w strone zaplecza w
      stylu "ruskie 2 razy"... hihi... aaa zapomnialbym... wszechobecne
      napisy "społem" (jeszcze nie spałem ale zaraz ide spać ;). I jest to chyba
      jedyne miejsce gdzie mozna napic sie kompotu. Ale i tu wdziera sie powiew
      wspolczesnosci - wielki plakat coca-coli, ktory nieco psuje klimat ale pierogi
      ruskie i tak sa smaczne, szkoda tylko ze cebulka jakas taka dziwna - tak jakby
      lezala jeszcze od czasow peerelu w piwnicy.

      "Knajpka" ta to Dziekanat - na podgornej kolo postoju taksowek, lub jak kto
      woli kolo biedronki. Ceny posilkow bardzo male.

      Zdaje sie ze obok jest bank spoldzielczy (spolem?). Czyzby glowny sponsor tego
      lokalu?

      Smacznego :)

      P.S. Nie tesknie za tamtymi czasami, ale nie mam nic przeciwko pomnikom.

      Dobranoc
      • osm Re: ostatnie takie pierogi ;) 27.08.02, 07:05
        Gość portalu: Fowler napisał(a):

        > Panie w bialych fartuchach, zamowienia glosowe zwrocone
        w strone zaplecza w
        > stylu "ruskie 2 razy"... hihi... aaa zapomnialbym...
        wszechobecne
        > napisy "społem" (jeszcze nie spałem ale zaraz ide spać
        ;). I jest to chyba
        > jedyne miejsce gdzie mozna napic sie kompotu. Ale i tu
        wdziera sie powiew
        > wspolczesnosci - wielki plakat coca-coli, ktory nieco
        psuje klimat ale pierogi
        > ruskie i tak sa smaczne, szkoda tylko ze cebulka jakas
        taka dziwna - tak jakby
        > lezala jeszcze od czasow peerelu w piwnicy.
        >
        A ja tam czasem lubie zjesc, bo jedzonko niezle i
        baaardzo tanie. I takie swojskie, choc z cebulka to
        rzeczywiscie cos dziwacznego.
        A co do Mayera, o ktorym bylo wczesniej, to chodzi o
        knajpe na Zeromskiego? Jakos tego nie moge sobie
        przypomniec. A Ratuszowa ktos pamieta?
        A co do reliktow, to zostala jeszcze Paloma (tak to sie
        nazywa?) przy hotelu Srodmiejskim - tez relikt zreszta,
        choc podobno odnowiony.
        Dla mnie reliktem jest zaklad fryzjerski Jozka (wszyscy w
        okolicy go znaja) na Podgornej nad bylymi delikatesami,
        obecnie m.in. sklep Polmosu. To jest rewelacja, nie
        jakies tam wymyslne fryzy, zele i sterylnosc. Swojskie.
        Chlopaki mus sie u Jozka obciac raz w roku.
        • Gość: Fowler Re: ostatnie takie pierogi ;) IP: *.dialog.net.pl / *.zgora.dialog.net.pl 27.08.02, 19:29
          osm napisał:

          > Dla mnie reliktem jest zaklad fryzjerski Jozka (wszyscy w
          > okolicy go znaja) na Podgornej nad bylymi delikatesami,
          > obecnie m.in. sklep Polmosu. To jest rewelacja, nie
          > jakies tam wymyslne fryzy, zele i sterylnosc. Swojskie.
          > Chlopaki mus sie u Jozka obciac raz w roku.

          Szkoda, ze to Józek a nie Józefina ;) Chodzic do fryzjera mezczyzny? Eee, ja
          tam wole do "swojej" fryzjerki na węgierskiej :)
          • Gość: czarek jedzonko IP: *.zgora.dialog.net.pl 27.08.02, 23:19
            tak gadacie o tych pierogach itp. ze znow zglodnialem ;(
        • pekaes2 Re: ostatnie takie pierogi ;) 28.08.02, 12:32
          Mayer był tam gdzie dziś Vobis i sklep z ciuchami, miał nawet 2 odsłony
          wystroju, a potem czy przedtem byl sklep spozywczy, no w ogole i Kufer zniknął
          w pomroce dziejów i nieco dziadowski ostatni seans filmowy. i Foks i Bieriozka,
          no ale tyle nowych przytulnych barmanek, ups, barów w mieście, że nie ma co
          żałować...
          • osm Re: ostatnie takie pierogi ;) 28.08.02, 16:31
            pekaes2 napisał:

            > Mayer był tam gdzie dziś Vobis i sklep z ciuchami, miał
            nawet 2 odsłony
            > wystroju, a potem czy przedtem byl sklep spozywczy, no
            w ogole i Kufer zniknął
            > w pomroce dziejów i nieco dziadowski ostatni seans
            filmowy. i Foks i Bieriozka,
            >

            Ano to juz wiem, dobra knajpka byla, bo jak pamietam to
            do rana mozna bylo popijac. Cos mi swita, ze kiedys sie
            tam nad ranem z kumplem raczylismy czyms, ale czym ? :)
            Kufer to byl krociutko niestety. A czy ktos pamieta taka
            knajpke kolo amfiteatru, wystroj jakis taki czarno-bialy,
            wlascicielem byl Ryba z zona. Jak to sie nazywalo?
            • Gość: olek Re: ostatnie takie pierogi ;) IP: *.zgora.dialog.net.pl 28.08.02, 16:38
              chyba chodzi o Tawernę deliriczną czy jakoś tak
              • Gość: ola Re: ostatnie takie pierogi ;) IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 28.08.02, 23:32
                zawsze tam można było trafić na świeżo koszoną marysie
                klimat był jak w przedpokoju piekła
                • osm Re: ostatnie takie pierogi ;) 29.08.02, 11:52
                  O to jest to Tawerna Deliryczna - lubilem tam czasem
                  chodzic i czasem pogadac z Ryba. Fajny gosc, ale jakos
                  zniknal mi z oczu. A marysia, to wszedzie jest, jak sie
                  jej potrzebuje.
                  • Gość: olek Re: ostatnie takie pierogi ;) IP: *.zgora.dialog.net.pl 29.08.02, 11:58
                    tawerna się rozpłynęła, gdy jej współprowadząca wylosowała wizę i grzeje teraz
                    pewnie tyłek gdzieś na kalifornijskiej plaży
                    • osm Re: ostatnie takie pierogi ;) 29.08.02, 13:14
                      Gość portalu: olek napisał(a):

                      > tawerna się rozpłynęła, gdy jej współprowadząca
                      wylosowała wizę i grzeje teraz
                      > pewnie tyłek gdzieś na kalifornijskiej plaży

                      No to wiem, a Ryba sie ostal z dziecmi.
    • Gość: kkj Re: ostatni taki neon IP: 212.160.123.* 29.08.02, 14:05
      A pamiętacie jeszcze "CPN"??
      Z jego "specyficzna atmosferą" i wspaniałym, bo świeżym piwem (mieli
      jakiś "rurociąg" z naszego browaru).
      Jak tam smakowało piwo...
      :-)
      Pozdr
      • osm Re: ostatni taki neon 29.08.02, 15:20
        Nooo - to byli czasy. Najlepszy byl ten nalewak, jak w
        CPNie :-) Chyba bezposrednio do browaru podlaczony. Ale
        czasem towarzycho bylo hmm ciekawsze. Ja po raz pierwszy
        tam zobaczylem, ze mozna psuc piwo sokiem. Choc tego
        sikacza, jak pils czy jubilat to inaczej sie pic nie
        dalo.
        • Gość: kkj Re: ostatni taki neon IP: 212.160.123.* 30.08.02, 11:01
          osm napisał:

          > Nooo - to byli czasy. Najlepszy byl ten nalewak, jak w
          > CPNie :-) Chyba bezposrednio do browaru podlaczony. Ale
          > czasem towarzycho bylo hmm ciekawsze. Ja po raz pierwszy
          > tam zobaczylem, ze mozna psuc piwo sokiem. Choc tego
          > sikacza, jak pils czy jubilat to inaczej sie pic nie
          > dalo.

          Nie gadaj - grzańca z sokiem w zimie robili pierwszorzędnego!! Ja też
          rozstrzeliwałbym za dodawanie soku do piwa, ale tam było WARTO.
          Co do jakości piwa - ktoś mi kiedyś tłumaczył, że CPN był zaopatrywany codzień
          w piwo niepasteryzowane, które z definicji jest lepsze od tego drugiego - nawet
          jeśli nazywa się "jakośtam". Ale przecież wtedy nie było innego piwa!! Jak w
          sklepie spotkałeś w miarę zimnego Pilsa (dla małolatów - nie stosowano wtedy
          lodówek do chłodzenia butelek z piwem!) i do tego jeszcze w brązowej butelce (w
          zielonych miały się lawinowo rozwijać "gluty", wiec poważano tylko brąz) to sie
          człowiek oblizywał z zachwytu!! ;-)
          Jeszcze reminiscencja z CPNu - jak "na długiej przerwie" się do niego
          wskakiwało na "małe" i faję to wewnątrz można było spotkać cały "kwiat"
          zielonki z zamglonymi od kaca oczkami. Pamiętam swoją "dumę" jak "kopsnąłem
          szluga" jednemu z nich i on po powrocie do swego - "kwiatowego" stolika z
          uznaniem wzniósł kufel w podziękowaniu...
          Ech, to byli czasi... :)
          Pozdr
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka