Dodaj do ulubionych

Studenci jazzu przeszkadzają studentom pedagogiki

10.12.05, 12:54
Uczelnia ma zamiar za rok dopiero przenieść instytut dżezu! Doskonale, to
znaczy, że czeka mnie kolejny rok marnowanych studiów. Rozumiem, że nie są tu
winni studenci, tylko władze uczelni dla krtórych nic nie znaczymy.
Prowincjonalna uczelnia, obyczaje z poprzedniej epoki kiedy nikogo się nie
szanowało. Studentom zaocznym proponuję żeby pozwali uczelnię do sądu o zwrot
kasy za ubiegły i obecny rok akademicki, bo zajęcia są bezwartościowe.
Uczelnia zawarła przecież umowe, zgarnęła wielką kasę i co daje w zamian?
Taka sprawa jest do wygrania. Koszty nauki w takich warunkach powinny być
obniżone.
Obserwuj wątek
    • Gość: studia-finito Re: Studenci jazzu przeszkadzają studentom pedago IP: *.zgora.dialog.net.pl 10.12.05, 14:55
      Ja dzięki Bogu niedługo kończę studia tutaj. Muszę powiedzieć, że miały one
      dobre i złe strony. Jednak najgłuposzym problemem był ten jazz. Resztę udawało
      się po ludzku rozwiązać. Jak można w ogóle wpaść na pomysł założenia sali prób
      w budynku z salami do normalnych zajęć i gdzie mieszkają studenci? Czyj to był
      pomysł? Niech go adytor rozliczy! Jak w ogóle można było powołać taki kierunek,
      kiedy nie było lokalu dla niego? To był zdaje się pomysł poprzednich władz.
      Teraz sprzątanie tego bajzlu czeka nową ekipę. Ale widzę, że dobro studentów
      nie jest na pierwszym miejscu, skoro mają czekać jeszcze rok. I jak znam życie
      będą problemy, sprawa się przedłuży, zabraknie pieniędzy etc.
      • Gość: gringor z WSP Re: Studenci jazzu przeszkadzają studentom pedago IP: *.uz.zgora.pl / *.uz.zgora.pl 10.12.05, 16:41
        Nie rozumiem, przecież na zdjęciu widać, że za tym saksofonistą znajduje się
        wygłuszona ściana. Może nie jest to wygłuszenie najwyższej klasy, ale powinno
        wystarczająco izolować. Ja pamiętam jeszcze czasy, kiedy wychowanie muzyczne
        miało zajęcia na piętrze pierwszym tego budynku i wtedy nic nikomu nie
        przeszkadzało, przynajmniej ja nie słyszałem o żadnych protestach. Ale tam
        solidnie nawet drzwi były obite jakimiś puchatymi materiałami. Nie mogli tam
        dać muzyków? Po co w ogóle były zmiany, skoro wszystko dobrze funkcjonowało.
        Będzie to chyba ciężki orzech dla wszystkich.
        • Gość: mrcn Re: Studenci jazzu przeszkadzają studentom pedago IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.05, 21:00
          Studiuję Edukację Muzyczną na Energetyków, ale często bywam na "jazzie" w
          Akademiku. Będąc na korytarzu 2-giego piętra nie muszę się przekrzykiwać żeby
          coś powiedzieć, itp. , nie jest aż tak strasznie głośno. Tym bardziej więc
          powinno być ciszej na sąsiadujących piętrach. Na pewno słychać muzykę, ale czy
          az tak ,żeby powodowała nerwice i niemożnośc skupienia ? Może uszom nieobytym z
          jazzem ciężko się przyzwyczaić do trąb grających "dziwne" rzeczy ? ;) Jakoś na
          moim kierunku tego problemu nie ma, a pod nami jest też pedagogika - grają
          pianina, trąby, śpiewaczki śpiewają...
    • Gość: piyr Re: Studenci jazzu przeszkadzają studentom pedago IP: *.zgora.dialog.net.pl 12.12.05, 21:49
      a co to jest w ogóle? uniwersytet czy akademia muzyczna?
      • perones studenci pedagogiki zaocznej 14.12.05, 17:22
        moze warto wykorzystać propozycje albercika i upomniec sie o kase za studia, w
        koncu przez te hałasy to nie saą normalne studia bo nie ma normalnych zajęć.
        jak można wysiedziec na zajęciach kiedy nad nami ktos wali w perkusje??? ja
        osobiście czuje się oszukana przez uczelnię. gdyby wystąpić większą grupą, to
        na pewno dałoby sie coś wskórać. a znajomi mówili mi żebym nie szła na studia
        do Zielonej tylko do Poznania.
        • Gość: piróg Re: studenci pedagogiki zaocznej IP: *.chr13.1000lecie.pl 14.12.05, 19:33
          Już dawno mówiłem, że muzyka to jest doibra, ale tylko wtedy, kiedy się jej
          chce słuchać. W katowicach jest akademia muzyki, czy jakoś tak, przeflancować
          ich tu!
    • cafeaulait3 Re: Studenci jazzu przeszkadzają studentom pedago 18.12.05, 17:48
      Jako studentka pedagogiki mialam przyjemność uczestniczyć w zajęciach podczas
      prób na II piętrze. Problem jest od póltora roku, a teraz laskawie dopiero mówi
      sie o problemie i obiecuje zmiany od przuszłego roku to trzenba teraz zamknąć
      kierunek pedagogika, bo zającia nie mają sensu. czy rektor i inni "ważni" zdają
      sobie sprawę z problemu, Nie! bo nie zachodza nawet tutaj. F...
      • Gość: piter Re: Studenci jazzu przeszkadzają studentom pedago IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 18.12.05, 18:12
        Ale o jakim problemie mówisz? Wg. nowych władz UZ nie ma problemu. Dlatego też
        nie trzeba już budować budynku dla WNPiS. Grunt to mieć dobre samopoczucie i...
        wygodny fotel pod zadkiem.
        • Gość: pingols Re: Studenci jazzu przeszkadzają studentom pedago IP: 213.158.197.* 19.12.05, 22:00
          Ciekaw jeste, dlaczego w tej dyskusji nie zabrał głosu nikt z tego jazzu?
          Rzeczywiście, najlepszym wyjściem jest nie zauważanie problemu. Jedni grają, a
          inni tracą. Ale jazz nie powinien być uniwersyteckim kierunkiem, trakotwanym
          jako najważniejszy. Bo że są tu na uczelni niezłe dżezzy z finansami to juz
          mysle wystarczy. I znowu jest powód do robienia sobie jaj z uniwersytetu
          zielonodziurskiego... Na UZz stawia się na jazz!! Czy to przez to, że poprzedni
          rektor lubiał grać na trąbce? A jęsli nmowy będzie lubial jeździć konno, to czy
          powołają wydział hippiki(tak to się chyba nazywa)? A może będzie lubił balet?
          Albo wyścigi ciężarówek?? Hehehehe
          Czy jeszcze gdzieś w polsce podejmuje sie decyzje nie tylko że (chyba)
          niezgodne z prawem ale i sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem? A może na tym polega
          autonomia uniwersytecka - to co inni myslą nas nie interesi!
          • Gość: w obronie Re: Studenci jazzu przeszkadzają studentom pedago IP: *.zgora.dialog.net.pl 30.12.05, 22:14
            Dziwne to. Nawet jednego głosu w obronie instytutu jazz-u nie ma? Do walki
            muzycy! O możliwość grania! Bo bez muzyki to jakie życie? Żadne, albo nijakie
            najwyżej.
            Nie dajcie się obsmarowywać!
    • Gość: jazzman Re: Studenci jazzu przeszkadzają studentom pedago IP: *.zgora.dialog.net.pl 01.01.06, 22:03
      Jestem studentem II roku jazzu na UZ. Jak najbardziej jestem w stanie zrozumieć
      rozgoryczenie zarówno studentów pedagogiki jak i mieszkańców akademika. Ja
      również nie jestem w stanie pojąć,jak można było nie przewidzieć problemu i
      umieścić nasz kierunek w domu studenta...Jednak nie potrafię zrozumieć, czym
      kierują się studenci, kórzy w "akcie zemsty" dopuszczają się aktów wandalizmu
      na naszym piętrze! Przestaliśmy już liczyć zapchane szpilkami zamki, połamane
      krany, nieudolne grafitti na ścianach czy wilogodzinne, sfrustrowane stukanie w
      kaloryfery. Mamy wspólny problem, ale nie wydaję mi się aby takie działania
      przyniosły nam jakieś sensowne rozwiązanie. Ludzie! Jesteśmy dorośli, a czasami
      mam wrażenie jakbym chodził do podstawówki! Blagam, nie wygłupiajmy się
      dłużej...
      • Gość: mieszkaniec Re: Studenci jazzu przeszkadzają studentom pedago IP: *.zgora.dialog.net.pl 03.01.06, 17:18
        Drogi studencie jazzu,
        zrozumienie dla rozgoryczenia mieszkańców i pedagogów wyrażają wszyscy, ale
        niestety od półtorej roku nic z tego nie wynika.
        Skoro od półtorej roku studenci jazzu zdają sobie sprawę, że umieszczenie ich
        kierunku jest sprzeczne nie tylko z przepisami budowlanymi ale i ze zdrowym
        rozsądkiem, to nie wierzę, że kierujący instytutem o tym nie wiedzą. Otóż
        wiedzą, ale udają, że problemu nie ma. Stosują prostą, zapewniającą spokój
        metodę: "to nie nasza sprawa". Odpowiedzialne uczelniane piony do tej pory
        reagowały podobnie. Uważam, że to nie służy uczelni, że pisze o tym Gazeta, ale
        widać studenci pedagogiki musieli być doprowadzeni do ostateczności.
        Od półtorej roku nie udało się więc wyciszyć sufitów, nie założono żadnej
        izolacji, a to przynajmniej mieszkańcom dałoby trochę ulgi. Jak bowiem pomóc
        pedagogom - tego nie wiem, czy podłogi też się wycisza. To nie jest rozwiązanie
        satysfakcjonujące wszystkich, ale zapewniłoby pewien modus vivendi w tych
        warunkach.
        Co do wandalizmu - należy to tępić, rzeczywiście słyszałem o zepsutych zamkach.
        To do niczego nie prowadzi, ale widać ktoś już nerwowo nie wytrzymał, skoro
        wyładowywał się niszcząc mienie uczelni. Z drugiej strony, nie wiem również na
        ile te zniszczenia odbiegają od ogólnouczelnianej średniej, bo wszędzie (chyba)
        można znaleźć poniszczone drzwi, toalety, obsmarowane ściany itp.
        Całkowicie niestety solidaryzuję się z głosem mieszkanki, która mówi w
        artykule, że stara się przebywać w swoim pokoju (za który zresztą płaci!)
        najrzadziej jak to możliwe. Bo jak tu wytrzymać, skoro nie obowiązują was
        godziny rektorskie, skoro męczycie instrumenty nawet w dni ustawowo wolne, np.
        1go stycznia! Stukanie w kaloryfer nie powinno dziwić. Jeśli wyczerpano
        wszystkie możliwe sposoby rozwiązania problemu, to jest to jedyny sposób
        radzenia sobie z uciążliwymi sąsiadami. I nie wynika on z nienawiści do muzyki,
        albo do studentów jazzu.
        Czy to są "wygłupy" - niech będzie nawet, że tak, ale to nie mieszkańcy i nie
        pedagodzy zaczęli się "wygłupiać" jako pierwsi...
      • cafeaulait3 Re: Studenci jazzu przeszkadzają studentom pedago 04.01.06, 17:13
        Dżezmenie
        zapraszam na ćwiczenia pod tobą. Ich prowadzenie jest fizyczną niemozliwością,
        rozumiesz??? Czy mając świadomość, że utrudniacie komuś życie, podjęliście
        jakiekolwiek działania, aby sytuację załagodzić? Nie, bo to nie wasz problem.
        Wam studenci pedagogiki nie przeszkadzają, więc problemu dla was nie ma.
        Zajęcia z wyciem, ćwiczeniem gam nad głową to horror. Gdybyście podjęli jakiś
        dialog z nami, próbę pójścia na kompromis, miałabym o was lepsze zdanie.
        Gdybyście wykazali dobrą wolę. Niestety, tylko buta, ignorancja, lekceważenie,
        a wasz dyrektor, Szymaniuk, z ironiczną miną mówi, że to nie jego wina, gdzie
        go zainstalowali, więc i nie jego problem. Nowe władze obiecują rozwiązanie
        sprawy za rok, dwa. Piszesz, że studenci pedagogiki są złośliwi, ale po akcji
        zatkania wam zamków w drzwiach (której nie popieram jako chuligaństwa)przez
        dwie godziny było cichuteńko, a więc normalnie! Rozumiesz to? Podejmijcie z
        nami rozmowy, wymyślcie jakiś kompromis, a ułatwicie życie sobie i innym
        pracującym oraz mieszkającym w budynku przy Ogrodowej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka