tezgucio
29.11.02, 17:33
Cytat z Forum Humorum
"RAPORT Z WYPADKU
List osoby poszkodowanej w wypadku przy pracy, nadesłany do Zakładu
Ubezpieczeń jako odpowiedź na prośbę o udzielenie bliższych informacji
dotyczących okoliczności wypadku.
Szanowni Państwo!!!
W raporcie z wypadku jako przyczynę wypadku podałem : „ próba samodzielnego
wykonania pracy”.
W liście stwierdzili państwo , że powinienem podać pełniejsze wyjaśnienie.
Sądzę że poniższe szczegóły będą wystarczające.
Jestem z zawodu murarzem. W dniu wypadku pracowałem sam na dachu nowego,
trzypiętrowego budynku. Kiedy zakończyłem pracę stwierdziłem że mam ponad 150
kg cegieł porozrzucanych wokoło. Zdecydowałem nie znosić ich pojedynczo, lecz
spuścić je w dół w beczce, używając liny na bloku przytwierdzonym do ściany
na trzecim piętrze budynku. Po zabezpieczeniu liny na dole wszedłem na dach i
zawiesiłem na niej beczkę z cegłami. Potem zszedłem na dół i odwiązałem linę,
a następnie trzymając ją mocno zacząłem spuszczać powoli150 kilowy ciężar.
W raporcie o wypadku napisałem że ważę 80 kg. Możecie Państwo sobie wyobrazić
jak duże było moje zaskoczenie nagłym szarpnięciem do góry – straciłem
orientację nie puściłem jednak liny. Nie muszę dodawać że ruszyłem do góry w
raczej szybkim tempie po ścianie budynku. W połowie drugiego piętra spotkałem
się z opadającą beczką co tłumaczy pękniętą czaszkę i złamany obojczyk.
Zwolniłem troszkę z powodu beczki ale kontynuowałem gwałtowne wciąganie nie
zatrzymując się aż kostki mojej prawej ręki nie weszły w blok. Na szczęście
pozostałem przytomny i byłem w stanie nadal trzymać mocno linę pomimo bólu i
ran.
W tym samym czasie beczka z cegłami uderzyła o ziemię. W wyniku uderzenia jej
dno pękło a zawartość wypadła. Pozbawiona cegieł beczka ważyła już tylko 25
kg. Przypominam że ja ważę 80 kg więc w tej sytuacji zacząłem gwałtownie
spadać i w połowie drugiego piętra ponownie spotkałem się z beczką, która tym
razem wznosiła się do góry. W efekcie mam pęknięte kostki i rany szarpane
nóg.
Spotkanie to opóźniło mój upadek na tyle że odniosłem mniej obrażeń przy
upadku na stos cegieł – złamane tylko !! trzy żebra.
Z przykrością muszę stwierdzić że gdy leżałem obolały na cegłach nie mogłem
wstać ani się poruszać , a ponadto przestałem trzeźwo myśleć i puściłem linę.
Pusta beczka ważąca więcej niż lina spadła na dół i połamała mi nogi.
Mam nadzieję że udzieliłem wyczerpujących odpowiedzi potrzebnych do
zakończenia postępowania w mojej sprawie. Teraz już Państwo rozumieją w
jakich okolicznościach wydarzył się mój wypadek."
Powinno byc lekturą obowiązkową tylko jeszcze nie wiem gdzie. Może KP albo
KPA?