Dodaj do ulubionych

Pierdzący mąż

22.10.09, 22:44
Dziewczyny, co robić bo już nie mogę!
Mój mąż ciągle puszcza bąki, robi to z kilkanaście razy dziennie.
Potem udaje, że to nie on, ale przecież ja czuję.
Ma jedno ulubione krzesło i ono jest całe prześmiergnięte, że nadaje się do
wyrzucenia, brzydzę się na nim siąść. Kanapa też, ale mniej.
Prosiłam go, żeby się opanował, ale on twierdzi, że to nie on.
I co z takim zrobić?
Obserwuj wątek
    • hermina25 Re: Pierdzący mąż 22.10.09, 22:45
      hahaha,niech zmieni dietę ;)
      • proboszcz_z_tylawy Co dwie głowy to nie jedna! 25.10.09, 16:23
        Ja przy swojej dziewczynie też pierdzę. Skontaktuj się z nią - może we dwie
        łatwiej coś uradzicie.

        Serdecznie pozdrawiam,

        M
        • everettdasherbreed Re: Co dwie głowy to nie jedna! 25.10.09, 17:13
          Tu raczej nie o głowy chodzi.
    • deodyma Re: Pierdzący mąż 22.10.09, 22:49
      a co mozesz robic???
      masz wachac i cieszyc sie z pierdzacego meza.
      wszak lepiej chyba taki pierdzacy, niz zaden:D
    • deela Re: Pierdzący mąż 22.10.09, 22:53
      parab siekiera i zakop w ogrodku
      w sumie przy okazji mozesz tez w ten sam sposob pozbyc sie krzesla i kanapy
    • jan_hus_na_stosie Re: Pierdzący mąż 22.10.09, 22:54
      na tym forum akurat nie brakuje zwolenniczek swobodnego pierdzenia przy partnerze :D
      • misiaczek_1980 Re: Pierdzący mąż 22.10.09, 23:02
        jan_hus_na_stosie napisał:

        > na tym forum akurat nie brakuje zwolenniczek swobodnego pierdzenia przy partner
        > ze :D

        Uważasz, że jestem jedną z nich?
        • deodyma Re: Pierdzący mąż 22.10.09, 23:06

          > Uważasz, że jestem jedną z nich?





          ojojoj...
          bo Ty przeciez nigdy jeszcze nie spierdzialas sie przy partnerze:)
          nie zdarzylo Ci sie przeciez zesmrodzic nawet cichaczem:D
          • misiaczek_1980 Re: Pierdzący mąż 22.10.09, 23:08
            deodyma napisała:

            >
            > > Uważasz, że jestem jedną z nich?
            >
            >
            >
            >
            >
            > ojojoj...
            > bo Ty przeciez nigdy jeszcze nie spierdzialas sie przy partnerze:)
            > nie zdarzylo Ci sie przeciez zesmrodzic nawet cichaczem:D
            >
            >
            >
            Nie, nie zdarzyło mi się. Takie dziwne?
            A tobie się zdarzyło?
            • deodyma Re: Pierdzący mąż 22.10.09, 23:11
              nie zdarzylo sie...
              jasne:D



              > A tobie się zdarzyło?



              tak, niejednokrotnie.
              i co w zwiazku z tym?
              mezowi rowniez sie zdarzylo.
              • bakejfii Re: Pierdzący mąż 22.10.09, 23:19
                Co zrobic,zapchac mu do dupy ogora.
                • naonja81 Re: Pierdzący mąż 22.10.09, 23:21
                  fajny post :)
                  • hagi_no wysikaj mu się na twarz 25.10.09, 13:57
                    będziecie kwita
    • skarpetka_szara watek na miare tego forum (n/t) 22.10.09, 23:20

      • misiaczek_1980 Re: watek na miare tego forum (n/t) 23.10.09, 08:31
        Jak będziesz miała pierdzącego męża, to zrozumiesz.
        • wrcr Re: watek na miare tego forum (n/t) 25.10.09, 16:10
          A to przed małżeństwem nie pierdział. No weź. Nagle taka prawda o nim wychodzi
          podczas małżeństwa.

          A może jego szmal, furka, chata robiły na tobie takie wrażenie, że wcześniej ci
          to pierdzenie nie przeszkadzało.

          Co za obłudna baba.
      • real.becwal Re: watek na miare tego forum (n/t) 23.10.09, 16:22
        skarpetka_szara napisała:


        ponad miarę skarpetki_szarej szytej na miarę
    • alba27 Re: Pierdzący mąż 23.10.09, 08:44
      lepszy pierdzący na własnej kanapie niż szlajający się z kumplami po
      pubach;)
    • moonshana Re: Pierdzący mąż 23.10.09, 09:06
      należy zadać pytanie: jakie są te bąki?
      głośne czy ciche?
      pojedyncze czy seryjne?
      śmierdzące czy bezwonne?
      ranne czy wieczorne?
      jeśli pojedyńcze, ranne i śmierdzące - oznacza to że facet Cię zdradza . co z
      takim zrobić? wykopać. niech smrodzi gdzie indziej.
      jeśli pierdzi seriami bezwonnie - Ty go zdradzasz. w tym wypadku
      należy wykopać siebie.
      najgorzej jeśli pierdzi seryjnie śmierdząco i głośno - to niechybny znak że w
      jego wnętrzu mieszka kosmita. wyjątkowo zły, brzydki, agresywnie nastawiony do
      ludzkości OBCY. mający na celu wyeliminować ludzkość przez zasmrodzenie.
      skontaktuj się z NASA.
    • uleczka_k Re: Pierdzący mąż 23.10.09, 09:37
      Zapytać: jeśli nie on to kto? Może ma brata bliźniaka, tylko się kamufluje.
      • uleczka_k Re: Pierdzący mąż 23.10.09, 09:40
        Ewentualnie, jeśli będzie nadal utrzymywał, że to nie on smrodzi, to może wizyta
        u psychiatry? Może ma rozszczepienie jaźni? Może to rzeczywiście ten drugi robi?
    • sootball Re: Pierdzący mąż 23.10.09, 10:02
      ...macie kotka?
      • princessofbabylon Re: Pierdzący mąż 23.10.09, 17:45

        sootball napisała:

        > ...macie kotka?

        Aaaaa, przestań! :) Czy to samo nam się skojarzyło?
    • teletoobis Re: Pierdzący mąż 23.10.09, 10:29
      Nie swiadczy to o braku kultury tylko o dobrym trawieniu. Cisz sie,
      ze smakuje mu kuchnia kochanki :)
      • kryzolia Re: Pierdzący mąż 24.10.09, 17:46
        to śiadczy o złym trawieniu.........
    • dalenne Re: Pierdzący mąż 23.10.09, 10:46
      A ja radziłabym wysłać męża do lekarza, lepiej zapobiegać niż
      leczyć.
      Znam kilku mężczyzn, co dziwne wszyscy w wieku ok.30tki, u
      których "niewinne" puszczanie bąków okazało się być dość poważnymi
      problemami z jelitami.
    • pretensjaa [...] 23.10.09, 10:51
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • moonshana Re: Pierdzący mąż 23.10.09, 10:55
        a to już było bardzo nie na miejscu...
        • izabella9.0 Re: Pierdzący mąż 23.10.09, 11:04
          zgadzam się to przywoływanie tragedii tej dziewczynki nie tylko jest nie na
          miejscu ale jest żałosne ? Jak tam można ?
        • pretensjaa Re: Pierdzący mąż 23.10.09, 13:13
          Dajcie spokój, z tym kebabem to są jakieś pieprzone żarty!
          • izabella9.0 Re: Pierdzący mąż 25.10.09, 10:27
            ta żarty..bardzo śmieszny żart uśmiercić na niby dziecko , gratis tez dołącza
            się zdjęcie nie ?

            <zal>
            • iamhier Re: Pierdzący mąż 25.10.09, 14:46
              Tak samo jak i prowokowanie takich tematow,w wiadomym i jedynym celu...

              PS.Obejrzyj zawartosc cudzego kompa,to cie uzdrowi!Hehehe....
              • izabella9.0 Re: Pierdzący mąż 26.10.09, 15:16
                hłe hłe ale śmieszne ja pier.. :/
    • wkkr Przed ślubem nie pierdział? 23.10.09, 13:17
      Ciekawe jak się maskował?
      PS
      Widziały gały co brały.
      A teraz cierp....
      • pretensjaa Re: Przed ślubem nie pierdział? 23.10.09, 13:19
        hahahaha!

        Dobre. ;)
    • facettt mam sugestie :) 23.10.09, 13:27
      misiaczek_1980 napisała:

      > I co z takim zrobić?

      mam sugestie :
      kupic/wynajac mieszkanie z balkonem :)
    • green-chmurka Re: Pierdzący mąż 23.10.09, 15:41
      Rozwiedz sie, napisz w pozwie o rozwod to samo co tu napisalas.
    • rumak.hrabiny Re: Pierdzący mąż 23.10.09, 15:49
      zgaś światło i każ mu jednego bąka podpalić. jeżeli buchnie płomień o
      zabarwieniu zielonkawym, to znaczy, że albo ma kłopoty z trawieniem albo
      nieprawidłowo się odżywia. jeżeli buchnie niebieskawy płomień, to znaczy, że
      wszystko z nim w porządku, tylko takie ma hobby.
      • emilia7emilia Re: Pierdzący mąż 23.10.09, 16:17
        uśmiałam sie,ale choć jestem kobieta tez zdarza mi sie puszczać bąki
        teraz juz wiem ze to kwestia diety bo np lubie chipsy i zawsze jka
        je zjem to niestety mam potem problemy:( ogólnie po słodyczach które
        uwielbiam, naprawde trudno to powstrzymać najlepiej spać przy
        otwartym oknie i w ciagu dnia niech bedzie choć na mikrowentylację
    • real.becwal Re: Pierdzący mąż 23.10.09, 16:20
      misiaczek_1980 napisała:

      > Prosiłam go, żeby się opanował, ale on twierdzi, że to nie on.
      > I co z takim zrobić?

      wystawiać na balkon, jeżeli nie wstyd Ci ludzi. A moze prawdę mówi?
      • rumak.hrabiny Re: Pierdzący mąż 23.10.09, 18:22
        ja bym nie ryzykował i na balkon go nie wystawiał. mogłoby to skończyć się
        najazdem aktywistów z greenpeace.
    • inka323f Re: Pierdzący mąż 23.10.09, 16:35
      Komedia! Ale sie usmialam.
      • efi-efi Re: Pierdzący mąż 23.10.09, 17:06
        Był kiedyś topik pt:"mój mąż to..."
        I tu zaczynała się cała litania:
        wydłubywanie kóz z nosa i wyrzucanie za łóżko ewentualnie zjadanie tychże
        majtki zawsze z "pasem startowym"
        zostawianie w toalecie tzw."lisiej kity"
        oczekiwanie seksu oralnego po tygodniowym niemyciu
        puszczanie bąków przy stole
        itp, itd

        to było tak na pocieszenie, że nie masz najgorzej :))
        • sleepsafe Re: Pierdzący mąż 23.10.09, 17:34
          Przepraszam, co to jest:
          > zostawianie w toalecie tzw."lisiej kity"
          Zbyt wiele odpowiedzi daje mi wyobraźnia...
        • 3.14-roman Re: Pierdzący mąż 23.10.09, 22:43
          forum.gazeta.pl/forum/w,520,42026063,,Moj_facet_jest_oblesny_.html?v=2
          To ten wątek? Post główny brzmiał tak:

          "Ja już po prostu nie mogę!.. Dziś nakryłam mojego faceta jak kucał z opuszczonymi spodniami i puszczał bąka w prosto w twarz naszemu kotu! Przy tym idiotycznie się śmiał. Ostatnio bardzo długo i głośno beknął jak rozmawiałam przez telefon z promotorką. Potem powiedział, że "po jabłku on musi beknąć". Nie mówiąc o tym że wyciera swojego członka w zasłonkę w toalecie gdy wysika się do zlewu (!). Pierdzi w fotel, potem nachyla się i go wącha! Smarka i pluje na podłogę i na ścianę - wszędzie są zacieki! To tylko niektóre z jego zachowań! Dziewczyny poradźcie co mam robić bo już nie mam siły."

          Biedny kiciuś...
          • green-chmurka Re: Pierdzący mąż 24.10.09, 03:07
            3.14-roman napisał:

            > forum.gazeta.pl/forum/w,520,42026063,,Moj_facet_jest_oblesny_.html?v=2
            > To ten wątek? Post główny brzmiał tak:
            >
            > "Ja już po prostu nie mogę!.. Dziś nakryłam mojego faceta jak kucał z opuszc
            > zonymi spodniami i puszczał bąka w prosto w twarz naszemu kotu!
            Przy tym id
            > iotycznie się śmiał. Ostatnio bardzo długo i głośno beknął jak rozmawiałam prze
            > z telefon z promotorką. Potem powiedział, że "po jabłku on musi beknąć". Nie mó
            > wiąc o tym że wyciera swojego członka w zasłonkę w toalecie gdy wysika się do z
            > lewu (!). Pierdzi w fotel, potem nachyla się i go wącha! Smarka i pluje na podł
            > ogę i na ścianę - wszędzie są zacieki! To tylko niektóre z jego zachowań! Dziew
            > czyny poradźcie co mam robić bo już nie mam siły."
            >
            > Biedny kiciuś...
            Dobrze ze pierdzi kotowi a nie tobie w twarz.
          • marrrtucha Re: Pierdzący mąż 25.10.09, 19:29
            No to jest mistrzostwo świata :D Po prostu nie mogę opanować śmiechu, zaczynam
            spadać z fotela i w dodatku moje koty zaczynają się bać tego śmiechu....;)
    • potworski Ja wiem 23.10.09, 17:56
      Skoro twój mąż zdecydowanie twierdzi, że to nie on=to może oznaczać tylko
      jedno=a mianowicie w twoim mieszkaniu zalęgły się pierdzące kozły.
      To specyficzny gatunek kozicy górskiej, który wyewoluował i przystosował się do
      życia w mieszkaniach. Trudno je zauważyć, bo w dzień śpią, ale jak np w nocy
      znienacka zapalisz światło w łazience to możesz je zauważyć jak spier#alają po
      rurach.
      Kozioł pierdzi, gdy się mocno zdenerwuje lub gdy ma doła=np jak jest głodny, lub
      przeczuwa koniec świata.
      Pierdzący kozioł jest ciężki do wytępienia, bo jest odporny na pestycydy i żyje
      za boazerią. Jedynym sposobem na normalne życie, jest zaprzyjaźnienie się z nim
      pozostawiając pod drzwiami drobne upominki=np laurki, zestawy kosmetyków lub
      paciorki. Przyjazny kozioł jest mniej nerwowy i dzięki temu mniej pierdzi.
      • 0ffka Re: Ja wiem 24.10.09, 22:16
        heh... Potworski jak zawsze powala mnie na 4 łapy :)))))
      • gosc_nie_dzielny Re: Ja wiem 25.10.09, 14:30

        :-), dobre!
      • toxic.avenger Re: Ja wiem 25.10.09, 21:35
        Kozły nie przeżyłyby długo za boazerią, bo przecież wiadomo, że żyją tam mordercze owce.
        • potworski Re: Ja wiem 26.10.09, 15:22
          toxic.avenger napisał:

          > Kozły nie przeżyłyby długo za boazerią, bo przecież wiadomo, że żyją tam morder
          > cze owce.


          Mordercze owce żyją za kaloryferami=lubią ciepło.
      • dona_lukrecja Re: Ja wiem 26.10.09, 17:56
        Hahahahahaha boooskie :F
    • jane-bond007 Re: Pierdzący mąż 23.10.09, 18:01
      kup mu Colon C czy jakies probiotyki w aptece no i zmiencie diete,
      wiecej warzyw bo widac ze mu normalnie gnije w jelitach skoro wali
      takie smrody

      poza tym klamie - ale to inna para kaloszy
    • kol.3 Re: Pierdzący mąż 23.10.09, 19:36
      Babcia mojego męża, stara wilniuczka, mawiała "Kto pierdzi, ten zdrowie
      twierdzi. Kro bździ i poziewa, śmierci się spodziewa"
      • rumak.hrabiny Re: Pierdzący mąż 23.10.09, 21:52
        kol.3 napisała:

        > Babcia mojego męża, stara wilniuczka, mawiała "Kto pierdzi, ten zdrowie
        > twierdzi. Kro bździ i poziewa, śmierci się spodziewa"

        wilniuki to mądre ludziska byli
    • now_way_out Re: Pierdzący mąż 24.10.09, 14:49
      misiaczek_1980 napisała:

      > Mój mąż ciągle puszcza bąki, robi to z kilkanaście razy dziennie.
      > Potem udaje, że to nie on, ale przecież ja czuję.
      > Ma jedno ulubione krzesło i ono jest całe prześmiergnięte, że nadaje się do
      > wyrzucenia, brzydzę się na nim siąść. Kanapa też, ale mniej.

      Śmierdząca sprawa!!!
    • naprawdetrzezwy A co nas obchodzi kogo wybrałaś na męża? 24.10.09, 16:44
      Chciałaś go, to go masz.
    • nutka07 Re: Pierdzący mąż 24.10.09, 17:03
      A jaki byl przed slubem? Nie puszczal bakow w ogole, czy to sie nasililo od
      pewnego czasu?

      Jezeli byl taki wczesniej to coz, wiedzialas na co sie piszesz.

      Jezeli sytuacja jest czyms nowym oznacza to, ze przestal w Tobie widziec
      kobiete, wali baki jak przy starym kumplu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka