Gość: miłośnik pizzy
IP: *.zgora.dialog.net.pl
25.03.03, 10:35
Do rozpoczęcia tego wątku nakłoniła mnie poprzednia dyskusja na temat jednej
z pizzerii, w której sam nie ukrywam brałem udział. Wówczas sygnalizowałem,
że najbardziej odpowiada mi pizza w Coloseum przy Grottgera. Wczoraj
natomiast był tam taki tłok, co mnie nie dziwi, że postanowiłem poszukać
czegoś do zjedzenia, gdzie indziej. Do Papa Pizzy zbyt daleko, telepizzę
odradzano na forum. Wstąpiłem do Wenecji, gdzie kiedyś nierzadko jadałem.
Przyznaję, że pizza nie była zła- powiedzmy była średnia- jednak klimat mało
przyjazny. Od czasu, kiedy byłem tam ostatni raz mocno poszli
we "wełszczyznę" tylko nie kompleksowo. Wystrój quasi włoski co do którego
nie mam aż takich zastrzeżeń a w tle hałaśliwa muzyka prawie techno tworzą
beznadziejną kompozycję. Do tego niemiła obsługa. Obrażona panna flirtująca z
pizza- driverem dresiarzem każąca protekcjonalnym tonem za chwilę odnieść
keczup, za który nota bene Wenecja każe sobie dopłacić (sprawdźcie na
rachunku) powoduje, że pizza jest jeszcze bardziej średnia. Gdy do tego
dodamy, krzyki przez pół lokalu (w tle techno) sygnalizujące, która pizza
jest gotowa i nie najniższe ceny wniosek nasuwa się jeden...polecam osobiście
Colosseum, choć oczywiście liczę na Wasze propozycje i opinię.
Mam nadzieję, że ten wątek przyczyni się w przyszłości do uniknięcia tego
typo rozcarowań. Może niech posłuży za swoisty przewodnik po pizzeriach..
moje kryteria:
w Colosseum Uczta Marka Aureliusza,
w Papa Pizzy też jadłem coś dobrego,
kiedyś w Giocondzie jadłem Cosa Nostrę- nie wiem jak teraz- wtedy była dobra,
jadałem kiedyś w La Bombie i Toskańską oraz Sousage w tej koło sądu- nazwa mi
uciakła. pozdrawiam