nataschka76
17.06.07, 13:44
Witam wszystkich! chciałabym się podzielić moimi spostrzeżeniami i zapytać,
czy też to zauważyliście. otóż ostatnio kawiarenka San Remo na Os. Przyjaźni
zeszła na psy. upaly, klientów pełno, a wielu pozycji z karty nie ma. no i
pewnie nie byłoby to aż tak wielka tragedią, gdyby nie bezczelne zachowanie
obsługi. byłam świadkiem sytuacji, gdy klient wymienił kilka deserów i
każdorazowo padała odpowiedź: "Nie ma już". Więc nie chcąc kontynuować
litanii zapytał, co jest. I wtedy usłyszał w odpowiedzi od dość postawnej i
ciemnowłosej kelnerki, że ona nie wie i niech on sobie w karcie poczyta, bo
ona nie zna na pamięć menu. Pan uśmiechnął się dziwnie, ale w kawiarnii
został, chyba tylko pewnie dlatego, że był z gromadką dzieci i nie chciał im
przykrosci robić. Na porządku dziennym w San Remo są takie teksty obsługi, od
znajomych syszałam, że ta postawna i ciemnowłosa kelnerka podobno dość
często częstuje klientów takimi odpowiedziami zamiast deserami z karty,
które "wyszły". Będąc w San Remo z kilkoma znajomymi osobami niestety zdażyło
nam się, że jedni z nas zdążyli już kończyć swoje desery, podczas gdy drudzy
ich nawet jeszcze nie dostali. Moim zdaniem powinno się podawać do jednego
stolika zamówione desery jednoczenie. Szkoda, że zaszła taka zmiana na
gorsze w San Remo, kiedyś było tam na prawdę fajnie. Czy Wy też macie takie
odczucia? Ja czuję sie tam jak intruz, który zakłóca spokój obsługi, a nie
jak klient, na którym zarabiają pieniądze i na którego widok powinni się
cieszyć. Jaką kawiarnie polecacie? Pozdrawiam