Gość: Jarek
IP: unknown, 194.145.96.*
21.02.01, 11:20
Tak się zastanawiam, czy w wyścigu o zaproponowanie jak najdogodniejszych warunków pod planowaną inwestycję japończyków, nikt nie zaproponuje tego, co dla miasta będzię po prostu niekorzystne.
Oczywiście walczymy z bezrobociem, ale za jaką cenę. Gdyby miasto pieniądze "darowane" japończykom zainwestowało w zwalczanie bezrobocia może osiągnięto by lepsze efekty. Czy ktoś to ma zamiar przekalkulować? Czy tylko pochwalić się przyciągnięciem dużego inwestora przed wyborcami?
W każdym razie najlepiej na tym wyjdą japończycy. Nie dość, że tania siła robocza, to jeszcze takie preferencje o jakich rodzime firmy mogą tylko pomarzyć.