e-gorz
13.01.08, 20:08
Przeczytawszy klika postów P. W. Tyszkiewicza i innych chciałbym się
odnieść do kilku kwestii dot. relacji Zielonogórsko- Gorzowskich jak
również roli w tym Nowej Soli
Piszę w nowym wątku gdyż te poprzednie nie są zbytnio poważne
1) kwestia równowagi zielonogórsko-gorzowskiej
To że z umowy poaradyskiej pozostało już raczej tylko wspomnienie
jest faktem niezaprzeczalnym (nawet podobno nie można znaleźć jej
treści).
Kwestia podziału instytucji, urzędów jest naprawdę do policzenia i
sprawdzenia. Szereg skutecznych działań przeprowadzonch w ostatnich
latach przez polityków z południa dał konkretne efekty. Kilku osobom
zamażyła się ostatnio pełna restytucja woj. zeilonogórskiego czego
efektem byłoby sporwadzenie Gorzowa do roli miasta powiatowego.
To że każdy walczy o swoje można w pewnym sensie zrozumieć lecz styl
tej walki jaki uprawiają politycy z Południa bywa naprawdę żenujący.
Oczywiście bezapelacyjnym "przodownikiem" w tym zakresie jest Poseł
Zych. Wspomnę tu tylko jeden z faktów jak to Pan Poseł Zych podniósł
lament gdy Biuro Migracyjne Ksiąg Wieczystych miało powstać w
Gorzowie - wypowiedź posła "tak nie może być, przecież petenci nie
będą tak daleko jeździli". Nie doinformował się poseł (lub też
celowo zataił), że urząd ten nie przyjmuje żadnych petentów a po
prostu przenosi księgi z formy papierowej na elektroniczną. Ale
zamęt był i jaki jest efekt ? - biura są dwa w Zielone Górze i
Gorzowie (Uff, petenci nie muszą już jeździć gdzieś tam na Północ)
Przykładów "wyrywań", i przenosin na Południe można by mnożyć ale o
tym pisano już wiele.
Wspomnę jeszcze tylko jedno z wystąpień niejakiego Pana Fedko (swego
czasu wicemarszałka), który to na spotaniu z udzałem delegacji
niemieckiej w sprawie reaktywacji połączenia kolejowego Berlin-
Gorzów wyrażnie torpedował inicjatywę tłumacząc sie "specyfiką
województwa", czym wprowadził Niemców w osłupienie. (No bo jaki
interes ma w tym Zielonej Góra ??, szukajmy innych rozwiązań i
połączeń).
Krótko mówiąc mniej więcej filozofia polityków z Południa
przedstawia się moim zdaniem tak:
a) najlepiej żeby wszysko było w Zielonej Górze,
b) jeżeli coś nowego ma być w Gorzowie (lub innych miastach
województwa) to pod warunkiem że już jest w Zielonej Górze
(oby tylko nie było zbyt dobre, więc lepiej żeby tego nie było)
Wielu innych polityków i wiele antygorzowskich wystąpień można by tu
jeszcze przytaczać. Niestety wątpię bardzo czy z takimi ludźmi da
się nasze wojewódzwto utrzymać w zgodzie i czy ma ono jakieś
perspektywy.
2) kwestia podziału środków unijnych o których m in. wspomniał P.
Tyszkiewicz.
P. Tyszkiewicz nawiązał do jednego z ostatnich rozdań środków w
ramch ZPORR, w którym to pieniądze dostała biblioteka w Gorzowie (20
mln), stadion żużlowy (4 mln) i Żagań (lub Żary nie pamiętam dobrze
jakieś 0,5 mln.
Imprezkę przed Urzędem Marszałkowskim pamiętamy dobrze i ten stosik
rzuconych książek. Jak donosiły media poza Panią Ronowicz
uczestniczył w niej również P. Tyszkiewicz.
Chciałbym tu zauważyć jedną ważną kwestię, która była i jest jak
sądze świadomie pomijana, a pieniądze na bibliotekę w Gorzowie
pokazuje się jako przykład tego co "wyrwał" Gorzów kosztem innych w
tym np. Nowej Soli
Biblioteka Wojewódzka w Gorzowie jest instytucją podległą
Marszałkowi Województwa i jego obowiązkiem jest przynajmniej
zapewnienie jej poprawnego funkcjonowania. Wiele lokali należącch do
biblioteki jest w stanie opłakanym, sufit sypie się na głowę, wilgoć
niektóre pomieszczenia grożą zawaleniem.
Tak więc Marszałek dając pieniądze na bibliotekę dał je niejako
sobie gdyż tak czy inaczej musiałby zapewnić lokale na jej
funcjonowanie, rozwiązał przede wszystkim swoje problemy związane
np. z ryzykiem użytkowania niektórych budynków i pomieszczeń. Nie
łódźmy się że zrobił to z miłości do Gorzowa.
W rozdaniu tym przepadło wiele projektów komunalnych np. wspomniany
przez P. Tyszkiewicza projekt Nowej Soli czy też projekt Gorzowa
dot. budowy sali koncerotowej (przypomnę, że oba były wyżej
zpunktowane). Poza pieniędzmi na bibliotekę Gorzów dostał od
Marszałka jedynie pieniądze na zakup trzech autobusów (Zielona Góra
dostała na 10 autobusów) i chyba nic więcej. (inne projekty były
finansowane ze środków przedakcesyjnych albo ze środków krajowych
(SPO-T).
Tak więc teza, że jakoby Gorzów dostał cokolwiek kosztem innych w
województwie jest całkowicie fałszywa.
Z resztą sama Zielona Góra poza wspomnianymi 10 autobusami też chyba
zbyt wiele nie dostała. Natomiast faktem jest, że przeważająca część
środków poszła na południe województwa.
3) Temat superportu lotniczego Zielona Góra
Poruszę jeszcze ten temat jak się już tak rozpisałem. szykuje nam
się kolejna wielka granda, gdyż Marszałek chce utopić w lotnisko
Babimost kolejne ok 30 mln zł publicznych pieniędzy, które
przydzielone już są w ramach Lubuskiego Reg. Prog. Operacyjnego.
Nie bierze tu się pod uwagę opinii firmy eksperckiej (co tam oni
wiedzą, przecież My wiemy lepiej), tworzy się naprędce następne
chore pomysły (port cargo) ażeby tylko trupa utrzymać przy życiu.
Moim zdaniem prawda jest jedna - ekonomi, praw rynku i geografii nie
da sie oszukć. Pompowanie trupa da efekt na jakiś czas a po kilku
latach będzie z tego jedna wielka klapa. Niestety dziesiątki
milionów naszych (lubuskich) pieniędzy pójdzie w błoto.
Region nasz nie ma i nigdy nie będzie miał potencjału ludnościowego,
który wystarczy na funkcjonowanie portu lotniczego.
Po wybudowaniu autostrady połączenie z Warszawą będzie całkiem
dobre. Tanich linii lotniczych nie ma i nie bedzie (nawet po
rozbudowie i modernizacji lotniska, wyposażeniu go w nowe systemy
naprowadzania itp.), bo do tanich linii trzeba pełnych samolotów. To
temu lotnisku z pewnością nigdy nie grozi.
Niestety jest to jeden z najjaśniejszych przykładów megalomanii
zielonogórskiej i działań wysoce pozorowanych z których efektu nigdy
nie będzie a masa pieniedzy pójdzie w przysłowiowe błoto.
Na koniec tylko dodam, że normalni ludzie animozji nie tworzą tylko
po prostu pracują i robią swoje.
To co się dzieje w naszym województwie jest efektem "pracy"dość
niedużej grupki osób (w tym głównie pseudo polityków z Południa), a
lokalne media jeszcze to podsycają.
Osobiście znam kilka osób z Zielonej Góry z którymi współpracuję
bardzo dobrze i wyżej poruszane tematy nie mają w gruncie żeczy
znaczenia.