Gość: marta
IP: *.zgora.dialog.net.pl
22.09.03, 11:45
Moja przyjaciółka wysłała mi z USA list ze zdjęciami 2 miesiące temu,
oczywiście do dziś nie doszedł. Nie ma mowy o pomyłce adresu bo dostawałam od
niej wcześniej dziesiątki listów z USA, ale bez zdjęć czyli "chudsze" co jest
nie bez znaczenia...
List, ze zdjęciami, który nie dotarł był gruby i wypchany (wcześniej w USA
zważony i odpowiednio opłacony). W tym samym dniu przyjaciółka wysłała inny
chudy list do rodziców. Oni otrzymali go po 1,5tygodnia a mój jak pisałam nie
doszedł do dziś...
Pewnie, któryś z pocztowców połasił się na ten list z nadzieją, że znajdzie w
nim dulary bo "wypchana" koperta! Jak więc widać złodziejstwo na poczcie trwa
dalej bo przyjaciółka też nie dostała zwrotu a jest pod stałym adresem.
Na poczcie czas zatrzymał się na wczesnym Gierku, ŻENADA!