Gość: piotr IP: *.nemo.pl / 172.16.1.* 18.10.03, 01:47 I znowu ten sapa mam go dość. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: MAX Re: Co warte słowo władzy IP: *.zgora.dialog.net.pl 18.10.03, 10:34 Facet nie dał w łapę komu trzeba w Urzędzi Miasta to się teraz naczeka .... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Vaterland Re: Co warte słowo władzy IP: *.fttd-s.tudelft.nl 18.10.03, 10:37 Dlaczego Zielona Gora rzadza osoby pokroju Polakowej? Co zle sie potoczylo? Gdzie tkwi blad? Co uczynili nasi przodkowie, ze teraz tacy marni ludzie lecza swoje kompleksy w UM? Niebezpiecznie zblizam sie do aktu oskarzenia mnie przez Polakowa o znieslawienie, aj. Jakby nie bylo, POlakowa i Ronowicz to jedno plemie. Moze jakas pielgrzymke do Czestochowy na kolanach trzeba by odbyc, zeby sie ich obu pozbyc... Jedno jest pewne, drogie panie, dlugo to wy tam nie posiedzicie, na tych wygodnych posadkach. Przyjdziem, zmieciem, zdezynfekujem, zderatyzujem i znowu bedzie mozna zyc w ZG. Bez Ronowicz i Polakowej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roger Re: Co warte słowo władzy IP: *.zgora.dialog.net.pl 18.10.03, 10:44 A z kim chcesz żyć w Zielonej? Z Listowskim, Batkowski, Błochową z kim????? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kaśka Re: Co warte słowo władzy IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 18.10.03, 10:53 Roger do budy! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sagan do urzędniczki Elżbiety Polak IP: *.zgora.dialog.net.pl 18.10.03, 11:23 rok temu została pani powołana na urzędnicze stanowisko w magistracie aby reprezentować i załatwiać sprawy mieszkańców Zielonej Góry; pani pensja wysoka pochodzi między innymi z podatków płaconych przez pana Marka Chlamtacza i to jego sprawy ma pani załatwiać; g... mnie obchodzi co pani się wydaje; swoje prywatne opinie proszę wygłaszać podczas niedzielnego obiadu; jeżeli nie widzi pani powodu, by się spieszyć z załatwieniem formalności utrudniających stworzenie 30 miejsc pracy, to być może już niedługo przed magistratem zjawi się ekipa bezrobotnych budowlańców, marnie opłacanych pielęgniarek i kupców handlujących meblami oraz wyposażeniem, wszystkich, kórzy mogli zarobić na tej inwestycji; po co ta ekipa ? aby panią wywieźć razem z biurkiem do Małomic; za wypowiedz dla GW powinna pani jeszcze dziś wylecieć na pysk z magistratu; to tak tworzycie klimat dla przedsiębiorczości i zachęcacie do inwestowania w mieści ? w dupach wam się poprzewracało urzędasy cholerne; nie pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
sela1 Re: do urzędniczki Elżbiety Polak 18.10.03, 11:36 Sagan niepotrzebnie się tak złościsz ona jest po prostu szczera. I wie doskonale, że jej wszystko można z racji pełnionego przez nią urzędu. Arogancja naszej władzy już dawno sięgnęła dna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marek Re: do urzędniczki Elżbiety Polak IP: *.zgora.dialog.net.pl 18.10.03, 11:43 Gość portalu: sagan napisał(a): > rok temu została pani powołana na urzędnicze stanowisko w magistracie aby > reprezentować i załatwiać sprawy mieszkańców Zielonej Góry; pani pensja wysoka > pochodzi między innymi z podatków płaconych przez pana Marka Chlamtacza i to > jego sprawy ma pani załatwiać; > g... mnie obchodzi co pani się wydaje; swoje prywatne opinie proszę wygłaszać > podczas niedzielnego obiadu; > jeżeli nie widzi pani powodu, by się spieszyć z załatwieniem formalności > utrudniających stworzenie 30 miejsc pracy, to być może już niedługo przed > magistratem zjawi się ekipa bezrobotnych budowlańców, marnie opłacanych > pielęgniarek i kupców handlujących meblami oraz wyposażeniem, wszystkich, > kórzy mogli zarobić na tej inwestycji; > po co ta ekipa ? > aby panią wywieźć razem z biurkiem do Małomic; > za wypowiedz dla GW powinna pani jeszcze dziś wylecieć na pysk z magistratu; > to tak tworzycie klimat dla przedsiębiorczości i zachęcacie do inwestowania w > mieści ? > > w dupach wam się poprzewracało urzędasy cholerne; > nie pozdrawiam Sagan a ty znasz tego Chlamtacza- Matacza że tak pierdaczysz.U niego przyjmował dr. Lubecki bardzo dobry chirurg. Dlaczego odszedł ? Sapa prowadzi działalność nie kolidującą z działalnością Matacza-Chlamtacza dlaczego został zaatakowany ? Matacz- Chlamtacz dobry ? Świat w koło niego składa się tylko ze złych doktorów (Sapa) i równie niedobrych urzędników (Polakowa) którym odmawiasz prawa głosu gdy mają swoje zdanie (odmienne od Chlamtacza )Weź na uspokojenie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sagan Re: do urzędniczki Elżbiety Polak IP: *.zgora.dialog.net.pl 18.10.03, 13:04 pierdolisz od rzeczy kolego, nie znam żadnego z tych lekarzy i prawdę mówiąc g... mnie obchodzą; interesuje mnie, aby w naszym mieście przełamać tę wszechobecną niemoc, aby ludzie nie byli skazani na widzimisie niekompetentnych urzędasów skutecznie blokujących rozwój miasta; Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marek Re: do urzędniczki Elżbiety Polak IP: *.zgora.dialog.net.pl 18.10.03, 13:44 Gość portalu: sagan napisał(a): > pierdolisz od rzeczy kolego, nie znam żadnego z tych lekarzy i prawdę mówiąc > g... mnie obchodzą; > interesuje mnie, aby w naszym mieście przełamać tę wszechobecną niemoc, aby > ludzie nie byli skazani na widzimisie niekompetentnych urzędasów skutecznie > blokujących rozwój miasta; To rozpocznij nowy wątek na temat niekompetencji urzędniczej jest wiele jej przykładów a nie zabieraj głosu na temat którego nie znasz i który cię nie obchodzi.Cenię twe wypowiedzi na forum , a myślę że dziś miałeś poprostu chandrę z powodu jak to ująłeś "wszechobecnej niemocy" która poraziła ludzi tego miasta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sagan Re: do urzędniczki Elżbiety Polak IP: *.zgora.dialog.net.pl 18.10.03, 13:51 a Tobie o co się rozchodzi? generalnie oczywiście; Odpowiedz Link Zgłoś
markoniec Re: Co warte słowo władzy 18.10.03, 15:06 nie znam obu panów, ale głos pani P. "Uważa, że stworzenie tu 30 miejsc pracy będzie się wiązało ze zwolnieniami w innych zakładach opieki zdrowotnej" jest podwójnie pozbawiony logiki. Oznacza, że każde nowe miejsce pracy będą zajmowali już pracujący, oraz, że po nich zostaną wakaty w poprzednich miejscach , które nie będą wypełniane !!! Nawet jeżeli tak będzie, to jest to oszczędność w zakładch opieki zdrowotnej !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Witek Re: Co warte słowo władzy IP: *.zgora.dialog.net.pl 18.10.03, 17:30 " Pan Chlamtacz jest dzierżawcą terenu i ma umowę na 10 lat. Kiedy występował o wydzierżawienie tego skweru, robił to w celu jego pielęgnacji." ________________________________________ No to teraz Malinowska wydzierżawi sobie parę metrów kwadratowych na deptaku pod stolik z pietruszką, tylko na jeden sezon. Wolałaby mieć je na własność. Co robić?, pyta. Czy przykład p. Chlamtacza można traktować jako odpowiedź? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MIŁOŚNIK PRZYRODY Re: Co warte słowo władzy IP: *.szpital.zgora.pl 18.10.03, 18:49 Budowa w miejscu przeznaczonym do pielegnacji jest zadziwiająca .Kolejny oszust- chirurg ? Na początku dam wam cukierki a potem wezmę od was za nie pieniądze . Dr-chirurg jest zaangażowany bardziej w przemysł aptekarski niż leczniczy dlatego Klinika , chyba jest pomysłem na inny interes.Pośpiech wiąże się raczej z nowym konkursem Narodowego Funduszu Zdrowia niż z chęcią lecznia i zatrudnienia ludzi !!! Czy będziemy pielęgnować placyk doktorze jak miało być na początku . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zielonogorzanin Re: Co warte słowo władzy IP: *.proxy.aol.com 19.10.03, 10:17 najlepiej bedzie jak oddadza te ziemie kosciolowi gratis.Tak jak wiekszosc ziem w Polsce jest oddana. Robia trudnosci, bo widocznie sa takie plany.!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AMG Re: Co warte słowo władzy IP: *.zgora.dialog.net.pl 19.10.03, 11:59 Dlaczego w tym durnym kraju (miescie?) wszystko jest takie skomplikowane i poj....e chce czlowiek wybudowac klinike to mu sprzedajcie ta ziemie niech robi budynek zgodnie z planem zagospodarowania a polakowa to gówno obchodzi co on tam otworzy i jaki to bedzie mialo wplyw na bezrobocie w miescie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: urwis Co warte słowo .... dziennikarza ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.03, 18:08 Artykuł wywołał namiętności, niepotrzebnie. Wyjdźmy od strony faktów: 1. W 1999 r. miasto podpisało umowę z ob. Chlamtaczem, a nie z lek.medycyny - (to jest różnica!)dzierżawy na 10 lat. Zgodnie z zasadą 'pacta sunt servanda' tj. że umów należy dotrzymywać, umowa obowiązuje obydwie strony do roku 2008. Miasto wywiązuje się z tej umowy, zapewne pobiera stosowną opłatę i z artykułu nie wynika, że chce przed terminem ją rozwiązać. 2. Po upływie okresu dzierżawy miasto w zależności od prowadzonej przez władze polityki ma parę kierunków działania: - może przedłużyć umowę dzierżawy, - może sprzedać ją w publicznym przetargu, p. Chlamtacz nie musi w nim wygrać, zwyciezcą może być inwestor z UE np. jakiś Portugalczyk, który da miastu zarobić 3 razy więcej niżby oferował p. Chlamtacz i zrobić w tym miejscu np. klinikę dla zwierząt, gdzie dałby pracę 33 mieszkańcom Zielonej Góry, a więc o 10% więcej niż p. Chlamtacz w swoich obietnicach, - może sprzedać działkę p. Chlamtaczowi, który rzeczywiście do tego czasu zbudował "klinikę - nie wiem dlaczego nie poradnię, czyżby kłaniała się magia słów; a zabezpieczeniem kredytu byłaby np. lecznica zwierząt ojca p. Chlamtacza i władze miasta widząc takie zasługi słusznie zdecydowałyby, że p. Chlamtacz jako człowiek dotrzymuje deklaracji i zasługuje na to żeby sprzedać mu ten grunt. 3. Inwestycje na dzierżawionym gruncie są robione na ryzyko dzierżawcy. Pan Chlamtacz może zatem zainwestować 100 mln $ i po 10 latach będzie musiał zwinąć interes, bo w Polsce podobnie jak w Niemczech, czy Stanach Zjednoczonych przy obrocie gruntami obowiązuje stara rzymska zasada, która weszła na stałe do ustawodawstwa 'superficies solo cedit' - do właściciela gruntu należą budowle na nim wzniesione (są tu oczywiście liczne odstępstwa). 4. To, że bank chce zabezpieczenia kredytu dla p. Chlamtacza, nie ma się nijak do polityki miasta w zakresie sprzedaży nieruchomości. To jest prywatna sprawa p. Chlamtacza. To nie daje TYTUŁU do zmiany dzierżawy na własność. To nie rodzi zobowiązań po stronie miasta na rzecz p. Chlamtacza. Gdyby zrobić taki precedens, to dzierżawcy budek na Bangladeszu też mogliby żądać, aby miasto sprzedało im grunt pod budkami. 5. Jezeli p.Chlamtacz jest takim wybitnym specjalistą w swojej dyscyplinie medycznej (przyznaję, że nie dotarły do mnie informacje o tym), to niech buduje klinikę w innym miejscu, chorzy ludzie nie zważają na to, czy klinika taka jest na ul. Anieli Krzywoń, czy w Dzrzonkowie. Sporo osób z Zielonej Góry jeździ na leczenie do szpitala w Nowej Soli, cieszącego się lepszą opinią niż zielonogórski (przynajmniej w niektórych specjalnościach). 6. Ktoś te sprawy musi pilnować w UM, widzę, ze za wszystkie sprawy, które powinny być załatwiane przez Naczelników zbiera gromy p. Polak. Czyżby to była jedyna osoba, której zależy na dobru wspólnym w mieście Zielona Góra ? Niech p. Chlamtacz wykaże, że jego interes jest interesej wspólnym mieszkańców Zielonej Góry. Mnie na to na pewno nie nabierze. Podpisuję się tym co mówi p. Polak - miastu potrzebne są zakłady produkcyjne. Tam się wytwarza wartość dodatkową. Nie chcę tego arcyważnego wątku przedłużać. 7. Obelgi kierowane pod adresem p. Polak w rodzaju 'wracaj do Małomic' mogą być skierowane do kogokolwiek i po prostu nie przystoją. Zarzut ten można kierować przecież do posła Brachmańskiego - jest z Wolsztyna, do red. Kostrzewskiego - jest z Nowej Soli, do prokuratora Wojtasika - jest z Nowej Soli, do red. nacz. Gazety Lubuskiej Iwony Zielińskiej - jest z Wrocławia itd. itd. Byli mieszkańcy Grunbergu mogą taki zarzut podnieść w stosunku do obecnych zielonogórzan - wynocha do Centrali, czy wynocha za Bug, bo stamtąd w większości wywodzą się wasi rodzice. 8. Przypadek p. Chlamtacza nadaje się do rozważań na temat nieistniejącej polityki miasta w zakresie stosunków własnościowych. Będąc zdecydowanym zwolennikiem prywatyzacji, nie widzę powodów do tego, aby samo miasto wyzbywało się terenów strategicznych dla rozwoju, gdzie pod pozorem słuszności idei ordynarnie spekuluje się gruntami na rzecz dopuszczonych do koryta. 9. Nie wiem co ma wspólnego "plan Barana", który jest krokiem w dobrą stronę, po nim oczekuję następnych, z interesem konkretnego osobnika ? Czy red. Rewiński jest przyjacielem, krewnym, sympatykiem, czy naiwniakiem naciągniętym na autorytet pokrzywdzonego pana lekarza, który chce dobrze, tylko mu urzędole przeszkadzają ? Odpowiedzi tradycyjnie nie oczekuję. Na tym kończę, bo to jest tylko część wątków, jakie wywołał we mnie artykuł, nieszczególnej niestety urody. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomek Re: Co warte słowo .... dziennikarza ? IP: *.luzyckie.sdi.tpnet.pl 20.10.03, 09:08 tradycyjnie za to zasunąłeś przyciężkawy wywód, tradycyjnie nasycony terminologią mającą sugerować a) twoją znajomośc rzeczy b) nadać temu pozory rzeczowej dyskusji Tradycyjnie również z zapałem godnym podziwu bronisz każdej bredni obecnej władzy Tradycyjnie Polakowa nie zebrała za pochodzenie lecz za to że swoją przepiękną twarzyczkę wtyka przed każdy mikrofon klepiąc głupoty niemiłosierne Popieram sagana. gówno mnie jakiś Sapa i Chlamtacz obchodzą, ale arogancja urzędników jest irytująca Tradycyjnie pozdrawiam serdecznie PS, Red. Kostrzewski nie jest z Nowej Soli ale to nihil novi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Danuta Re: Co warte słowo władzy IP: *.szpital.zgora.pl 20.10.03, 07:41 Podsumowując. Słowo władzy jest funta kłaków wart. Głosowałam na Ronowicz i się tego wstydzę. W urzędzie rządzi wieś i to się czuje. Ale wyciagajmy wnioski i nie załamujmy się. Bedzie lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: S-22 Re: Co warte słowo władzy IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 20.10.03, 07:55 Chlamtacz i Sapa to koledzy z AWS.Niestety podzielila ich forsa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ZG Re: Co warte słowo władzy IP: *.zg.pl 20.10.03, 08:32 Jeszcze jeden cwaniak który chce wyłudzić grunt od miasta bez przetargu. Odpowiedz Link Zgłoś