sotie
09.01.09, 08:55
Pierwszy raz spotkałam go w wakacje, spędził kilka dni i nocy w
okolicy ul. Powstańców Warszawy, lekko kulał, był bez obroży, spał
na placu zabaw koło administracji osiedla. Wynosiliśmy mu jedzenie i
wodę. Potem zniknął.
Za jakiś czas mignąl mi na osiedlu, biegał luzem, ale w obroży
łańcuchowej. tak mi się wydaje, ze to był on.
A dziś rano spotkałam go po raz kolejny, był bez obroży, ledwo szedł
całą szerokoscią chodnika, wyglądał na skatowanego...
co moge zrobić?
ktoś mi pomoże?