Dodaj do ulubionych

Na Uniwersytecie Zielonogórskim redukcja etatów

20.03.09, 13:41
"Pełnomocnik pani Jadwigi, mec. Ryszard Szportun tłumaczy, że nie
można pracowników zmuszać do przejścia na emeryturę. - Powódka chce
dalej pracować i nie ma w tym nic nienagannego."

No właśnie - skoro sam pan mecenas raczył stwierdzić, że NIE MA W
TYM NIC NIENAGANNEGO, to znaczy, że Jego Magnificencja Rektor miał
rację i chęć dalszej pracy pani Jadwigi na UZ jest wyłącznie wysoce
naganna:)
Obserwuj wątek
    • mezzo_forte Re: Na Uniwersytecie Zielonogórskim redukcja etat 20.03.09, 14:10
      "...nie ma w tym nic nienagannego"
      to tak pięknie koliduje:)


      • Gość: Paweł Re: Na Uniwersytecie Zielonogórskim redukcja etat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.09, 16:41
        Typowe dla tego kraju, nikt o nikogo się nie martwi. Osoba która przepracowała 30 lat w jednym miejscu nie zrozumie młodych których notabene widuje dzień w dzień. Nie zastanowi się że jest już pod kloszem jakichś tam świadczeń i spokojnie moze przejśc na emeryturę zwalniając przy tym miejsce jednej z młodych osób. Nikt przy tym nie doszukuje się znamion dyskryminacji ze wzgl. na wiek ale z czystej logiki ktoś kto załapuje się juz do wieku emerytalnego powinien jak najszybciej przejść na emeryturę. I nie interesuje mnie że emerytury są niskie, płace również do wysokich nie należą. Tylko patrząc na to z boku pomyślcie, czy nam młodym uda się przepracować w jednym miejscu 30 lat ? czy z takim podejsciem ludzi starszych którym wisi czy mlody znajdzie pracę zapracujemy na ich emerytury ?
        Osobiście gdybym miał lata pracy i wiedział jak bardzo bezrobocie moze dotknąć młodych którzy powinni pracować, odsunąłbym się w cień mając zagwarantowane świadczenia. Emeryt szybciej moze sobie dorobić,zwłaszcza że dostaje co miesiąc emeryturę. Co ma zrobić młody człowiek bez pracy , iść kraść ?
        • Gość: szymek Re: Na Uniwersytecie Zielonogórskim redukcja etat IP: *.modemy2.ostrowski.pl 20.03.09, 17:58
          a może rozważyć poważnie opcję zwolnienia z urzędu i z pracy rektora Czesława
          Osękowskiego? Co na to kadra naukowa? co na to administracja?
          Proponuję ankietę - anonimową i demokratyczną, każdy głos się liczy!
          Wpisz:

          TAK - jeżeli chcesz, żeby Osękowski dalej rządził Uniwersytetem Zielonogórski

          lub

          NIE - jeżeli chcesz zmiany rektora i polityki zarządzania Uniwersytetem

          UWAGA:

          moje pytanie nie kieruję do senatorów, którzy wybrali JM na druga kadencję.
          Pytam szeregowych pracowników.
        • Gość: rachunkowy Re: Na Uniwersytecie Zielonogórskim redukcja etat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.09, 18:27
          niedokształcony pracowniku uz - ty nie musisz na ich emerytury dać w
          przyszłości ani grosza, bo starzy płacili przez kilkadziesiąt lat
          duże składki emerytalne, które z oprocentowaniem zdecydowanie
          pokryją ich groszowe i krótkie w czasie emerytury.
          To głupkowata propaganda rządowa wmawia społeczeństwu, że musi
          utrzymywać emerytów. Emeryci , którzy przepracowali po kilkadziesiąt
          lat mają prawo odzyskać swoje zaoszczędzone pieniądze w ciągu góra
          lat kilkunastu. Często ich nie zdążą odzyskać i to zostaje dla was
          młodych. Zrozumiałeś ?
        • Gość: klaudia Re: Na Uniwersytecie Zielonogórskim redukcja etat IP: 212.109.132.* 20.03.09, 20:15
          Brawo Panie Pawle! Niestety szczera prawda... A ile etatów w szkołach zajmują
          nauczyciele, którzy swobodnie mogliby przejść na emeryturę, a jedynie blokują
          miejsca młodym? Samo życie jednym, a w zasadzie dwoma słowami...
    • Gość: zdzis1 Na Uniwersytecie Zielonogórskim redukcja etatów IP: *.zgora.dialog.net.pl 20.03.09, 18:22
      kogo masz na mysli mowiac "szeregowy pracownik"? asystenta czy pania w
      sekretariace - jedna z dziesieciu w pokoju, siedzacych na d..., zracych kanapki
      i pijacych kawe? Jako adiunkt mowie: Osekowski powinien zostac i w koncu zrobic
      porzadek z pasozytnicza, do niczego nieprzydatna, nieuprzejma wobec studentow
      administracja

      z
      • Gość: zdzis1 Re: Na Uniwersytecie Zielonogórskim redukcja etat IP: *.zgora.dialog.net.pl 20.03.09, 18:23
        to byla odpowiedz dla szymka
        • Gość: szymek Re: Na Uniwersytecie Zielonogórskim redukcja etat IP: *.modemy2.ostrowski.pl 20.03.09, 19:26
          ale jaki porządek robi osękowski? zwolni kilka starszych pań i to ma być porządek?

          ja się pytam - bo najwyższy czas zadać takie pytanie:
          jaki jest bilans rządów Osekowskiego na stołku rektora?

          1) gdyby nie lista indykatywna nowego gmachu biblioteki UZ by nie było a i tak jej budowa nie jest czymś pewnym

          2. po co jednak budować bibliotekę, skoro nie ma książek? skąd weźmie osękowski pieniądze na książki do nowego budynku - o ile go wybudują?

          3) pracownicy: kto wyleciał? polecieli asystenci, którzy asystowali po kilkanaście lat - i słusznie. tu pełna zgoda. ale dlaczego nie przewietrzono samodzielnych pracowników? przecież można sypać przykładami z rękawa, że prominentni działacze z UZ po habilitacji grzeją tylko stołeczki, a jednymym językiem, którym biegle władają jest język polski. to ma być jakość kształcenia?

          4) co do jakości kształcenia: dlaczego osękowki nie inwestuje w kadrę, ale w budynki, powielając błędy Kisielewicza? czy to jest takie trudne ściągnąć kilku znanych profesorów, dać im wolna rękę. przecież tak było gdy powstawał Instytut Filozofii jeszcze na dawnym WSP. teraz ten instytut to ruina w porównaniu z tym, czym był jeszcze 10 lat temu. ale to inna bajka.

          5) czemu ma służyc ta dziwna polityka hodowania rodzimej kadry w przekoanniu, że będą to osoby lojalne. O jaką lojalność chodzi? O lojalność Osękowskiemu, który chciałby jeszcze porektorować z kilka kadencji? dlaczego zamiast lojlaności lokalnej kadry, która wszystkie szczeble naukowe zdobywała na UZ, Osękowski nie ściągnie pracowników z zewnątrz? chów wsobny prowadzi do zwyrodnień i patologii, o czym Osekowski wiedzieć powinien.

          6) jaki jest sens tworzenia nowych, egzotycznych wydziałów, gdy nie ma odpowiedniego zaplecza ani potrzeby? przykład: Biotechnologia UZ, przeciez to jest żart. Zdaje się rzecznik UZ, Sapeńko przyznała w GW, że biotechnilogia powstaje tylko po to, by UZ przetrwał jako uniwerek, żeby go nie zredukowano. ale taka polityka nie może być prowadzona przez władze uniwersyteckie. tu nie chodzi o przetrwanie, ale o nauczanie.

          7) czy osekowskiemu ambicja nie pozwala na prozumeinie się z Tyszkiewiczem w sprawie parku naukowo-technicznego? po co te dozbrajanie działek gdzieś daleko w lesie? na co to wydawanie forsy zupełnie bez sensu. czy nie lepiej powiedzieć: "masz rację tyszkiewicz, zróbmy to po twojemu" niż na ślepo pchać swoje idee fixe, w przekonaniu, że jezeli profesorskie, to lepsze?

          8) fatalny wizerunek UZ na zewnątrz. Co robi Osekowski by to się zmieniło, by prasa - nie mówie tu o GL, która dostaje forsę od UZ, by rekalmowała uczelnię (to chyba gdziej jest opublikowane w rozliczeniu rocznym na stronach UZ). Uczniowie szków zielonogórskich powtarzaja sobie dowcip: ucz się języków, bo skończysz na UZ. Czy nie pora tego zmienić? Osękowski siedzi na stołku już wystarczajaco długo, a jednak człowiek odnosi wrażenie, że oprócz wyremontowania budynku przy Licealnej, oprócz zwolneinia kilkudziesięciu ludzi, na UZ nic się nie zmieniło.


          • Gość: Krystyna Re: Na Uniwersytecie Zielonogórskim redukcja etat IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.03.09, 19:48
            Do pana Szymka. Jest pan ignorantem zwłaszcza jeśli chodzi o bibliotekę. Śmiem twierdzić, że nigdy pan nie zajrzał do zasobów bibliotecznych i nie wie, że Biblioteka Uniwersytecka posiada przeszło dziewięćset tysięcy jednostek.
            • Gość: szymek Re: Na Uniwersytecie Zielonogórskim redukcja etat IP: *.modemy2.ostrowski.pl 20.03.09, 19:54
              Krysiu, najnowsze pozycje są z lat siedemdziesiątych ;)

              Wybierz sie kiedyś w Polskę, wpadnij do Wrocławia - zobacz sobie tamtejszą bibliotekę. Jedź do Poznania, do Raczyńskich, na UAM - to zobaczysz, co to znaczy nowoczesny księgozbiór.

              Ba, a jak zaszalejsz Krysiu, to może szarpniesz się na bilet do Berlina. w bibliotece na Unter der Linden, tej obok Ambasady Polskiej, zobaczysz na żywo więcej książek w jednym miejscu niż kiedykolwiek w życiu widziałaś.

              dlatego nie mów mi tu o zasobach bibliotecznych Uniwersytetu Zielonogórskiego, bo zwyczajnie narażasz się na coś, co okresliłbym jako: śmiech, drwina, sarkazm - onomatopeicznie: na buhahahahahaha! ;)

              pozdrawiam Krysiu, całując rąsie twoją prawą onomatopeicznie: cmok, cmok, cium, cium
              • Gość: Krystyna Re: Na Uniwersytecie Zielonogórskim redukcja etat IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.03.09, 20:18
                Do pana Szymka. Skoro jesteś takim ŚWIATOWCEM to, co pan "robisz" w Zielonce, w której nawet książek nie ma? Tylko współczuć, że pan tak się tutaj marnuje... .
                Stwierdzenie, iż "...najnowsze pozycje są z lat siedemdziesiątych..."przykryję litościwie zasłoną milczenia. Onomatopeicznie (sic!)buhahahahahaha...
                • Gość: szymek Re: Na Uniwersytecie Zielonogórskim redukcja etat IP: *.modemy2.ostrowski.pl 20.03.09, 20:24
                  Dajesz Krysia, dajesz. Ripostujesz z vaginalną finezją ;)

                  postaraj się być bardziej kreatywna. wymyśl autorski argument, albo zapłać mi tantiemy.

                  jak zwykle pozdrawiam onomatopeicznie: cmok w krysiny krok ;)
          • Gość: zdzis1 Re: Na Uniwersytecie Zielonogórskim redukcja etat IP: *.zgora.dialog.net.pl 20.03.09, 21:42
            A tu zgadzam sie z szymkiem w kazdym punkcie. Mowie tylko, ze z administracja
            trzeba zrobic porzadek i jezeli Osekowski choc troche z tego zrobi to jestem z
            nim. Oczywiscie masz 100% racji we wszystkim co wymieniles powyzej.

            Drobna uwaga: prawo polskie wymusza zachowywanie poglowia habilitowanych,
            niezaleznie od osiagniec i aktywnosci. Chocby Osekowski chcial, to nie wyrzuci
            leniwych habilitowanych, bo by mu zamkneli uczelnie. I to sie nie zmieni przez
            najblizszych 50 lat - byly proby, ale sie nie udalo, a jak wiadomo "co nas nie
            zabije, to nas wzmocni" wiec korporacja habilitowanych bedzie nie do ruszenia
            przez najblizsze dziesieciolecia.

            z
          • Gość: Dach Ad. pkt 1 i 2... do tekstu Szymka IP: *.aster.pl 26.03.09, 08:44
            Z tą biblioteką to bardzo dobre! Zbudować ją, będzie miejsce półkach
            na rocznik tabloidów, komiksy i inne "harlekiny", bo na podręczniki
            hiszpańskiego, frnacuskiego, rosyjskiego, czy o zgrozo niemieckiego
            nie, bo po co tam te książki, kiedy sie tych języków uczyć nie
            bedzie? Można ostatecznie w części nowego gmachu biblioteki
            uniwersyteckiej urządzić kasyno gry (kto wygrywa, nie zosatnie
            zwolniony), a perspektywicznie i docelowo cały UZ zamienić na wielką
            galerię handlową...
      • Gość: Krystyna Re: Na Uniwersytecie Zielonogórskim redukcja etat IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.03.09, 19:29
        Do pana "adiunkta"...A cóż to za ptak, który własne gniazdo kala? Milczeniem pomijam drobny fakt, jakim jest wątpliwa pisownia pana "adiunkta". Czy wypicie kawy i zjedzenie kanapki jest czymś nagannym? W całym cywilizowanym świecie honorowane są przerwy na śniadanie, choćby po to, aby nie spadł poziom cukru we krwi, o czym powinien "ucony" pan "adiunkt" wiedzieć, bądź na kawę, więc o tym fakcie nawet nie powinno się wspominać. Na pewno decyzje, które podejmuje JM Rektor są bolesne i trzeba się z nimi uporać, ale przyznaję, że Uniwersytet jest dobrym pracodawcą. A panu "adiunktowi" radzę, aby swoje frustracje przelał chociażby na pracę naukową, wówczas może stanie się adiunktem.
        • Gość: szymek Re: Na Uniwersytecie Zielonogórskim redukcja etat IP: *.modemy2.ostrowski.pl 20.03.09, 19:49
          krysiu, bez wątpienia wspiełaś się na swój prywatny ośmiotysięcznik nonsensu przytaczając w dyskusji argument rodem z najgłębszego PRL-u: "co to za ptak, który robi eee do wąłsnego gniazdka".

          Krysiu, gdybys przestała na chwilę być tym kim jesteś - czyli pospolitą, polską Krystyną, wyklułaby się w twojej głowie taka oto idea:

          uniwersytet jest dobrem wspólnym, a nie prywatnym folwarkiem pana grzesia, mietka czy olka. to nie jest przedsiębiorstwo rodzinne Osękowskiego, dlatego należy zadawać pytania choćby były najbardziej niewygodne, smrodliwe jak owe kupki wydalane z otworów kloacznych zielonogórskich kondorów nauki z UZetu.

          to, co przemycasz implicite w swoim poście, to polityka trzymania mordy na kłódkę, siedzenia cichutko. biernego przygladania się, gdyż UZ z osękowskim jako rektorem, jest dobrym miejscem pracy, ponieważ wypłata przychodzi zawsze pierwszego na konto.
          nie jestem pewien czy za te kilkaset złotych regularnej wypłaty, za płacone składki ZUS warto poświęcać takie dobro, jakim jest Uniwersytet.

        • Gość: zdzis1 Re: Na Uniwersytecie Zielonogórskim redukcja etat IP: *.zgora.dialog.net.pl 20.03.09, 21:35
          > Milczeniem po
          > mijam drobny fakt, jakim jest wątpliwa pisownia pana "adiunkta".
          No wlasnie pani Krysia nie pomija - prosze powiedziec o co chodzi - chetnie sie
          czegos naucze.

          Siedzenie na d..., picie kawy i zarcie kanapek jest naganne. Do tego jest
          przerwa a nie godziny miedzy osma a pietnasta. W pracy sie pracuje a nie warczy
          na studentow.
          Pani Krysia nie ma bladego pojecia czy jestem sfrustrowany czy nie i czy jestem
          dobry w swojej pracy czy nie. Niech sie pani Krysia zajmie swoja robota (jak
          mniemam administracyjna) bo w tej chwili nie rozmawiamy o adiunktach ani
          asystentach, tylko o chmarze do niczego niepotrzebnych pracownikach
          administracji, zatrudnionych przy uzyciu kryteriow genetycznych i towarzyskich.
          O adiunktach mozemy porozmawiac innym razem i zaloze sie, ze bede bardziej
          krytyczny wobec tej grupy niz pani Krysia.

          z
      • Gość: obserwator baczny Re: Na Uniwersytecie Zielonogórskim redukcja etat IP: *.aster.pl 21.03.09, 19:00
        Brawo Panie Rektorze. Nie mówie, że to wszyscy ale duza część
        adminstracji to racja - siedzą tylko na dupach, plotkują, piją kawke
        i tylko sensacje roznoszą. Niedawno zwlaniano dydaktyków ale
        adminstracja jak widać nietykalna bo związkowa i załużona 30 letnim
        stażem nic nierobienia. Konglomerat ciotek i wzajemnych adoratorów.
        Sekretarki co do domu wychodza o 13 i informatycy których nigdy nie
        ma. Siedzą na dupach, bez wykształcenia i tylko narady w związkach
        robia, jak utrudnic życie dziekanom (nie dac się), młodym naukowcom
        (tym pracowitym) i studentom (poszukującym informacji). Racja zrobić
        przegląd kadry i pozwalniać - teraz kolej na adminstrację (bo masa
        dydaktyków została zwoniona w ostatnich 2 latach) Brawo Rektorze za
        odwagę - naprawdę az tyle sekretarek i pseudoinformatyków to UZ nie
        potrzebuje, ty bardziej, że go na to nie stać. Liczy się
        przedewszystkim kadra naukowa: Profesorowie i młodzi naukowcy co
        maja chęć do pracy, bo to oni tworzą tak naprawde Uniwersytet - rolą
        administracji jest obsługa studentów i kadry naukowej. Niestety
        czasami mam wrażenie, że UZ jest dla administracji.........
    • Gość: :) Emeryci na emerytury IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.03.09, 18:24
      a nie zajmować młodym miejsca pracy. Dobrze robią, że się biorą
      najpierw za pracujących "emerytów".
    • Gość: gość Na Uniwersytecie Zielonogórskim redukcja etatów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.09, 18:58
      Przewietrzyć administrację, moż te wszystkie nieuprzejme PANIE tam
      pracujące trochę będą milsze dla studentów. Popieram te redukcje.
    • Gość: tk Na Uniwersytecie Zielonogórskim redukcja etatów IP: *.backiel.com.pl 20.03.09, 19:10
      a wyjdzie jeszcze tak, że tak zredukują że aż zwiększą :lol: zobaczycie,
      pilnujcie tematu!
    • Gość: Zadra Zwalniają, ale nie święte krowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.09, 22:10
      Mam tu na myśli, tzw. starszych wykładowców, którzy nie zrobili
      doktoratów lub habilitacji, są na uczelni od lat i dziś nadal nic
      nie muszą. Nie muszą uczyc się języków, pisac artykułów naukowych,
      pożądnie prowadzic zajęc. Mają słabe oceny, ale cóż to znaczy dla
      dziekanów. To często są koledzy i koleżanki. Za to nikomu ręka nie
      zadrży przy zwalnianiu fajnych wartościowych ludzi.
      • Gość: szymek Re: Zwalniają, ale nie święte krowy IP: *.modemy2.ostrowski.pl 20.03.09, 22:29
        zadra, bo na UZ liczy się przede wszystkim jakość, jakość towarzystwa - żeby się
        wszyscy znali, wiedzieli o sobie jak najwięcej - w miarę możliwości: wszystko.
        to ma być taka wielka, kochająca się i wspierająca rodzina. element obcy, czyli
        jak to kiedyś określano: zaplute karły reakcji, mają zostać wydalone poza
        strukture formalną. ostatecznie ostać ma się zdrowa, zielonogórska tkanka.
        pierwszego sortu mięsiwo lubuskie, o klarownych zasadach funkcjonowania, gdzie
        każdy zna swoje miejsce, gdzie nikt nikogo nie zaskoczy. i jezeli tak się
        stanie, to skończy się uniwersytet w zielonej górze.

        ale uniwersytet nie należy do nich - uniwersytet jest nasz. więcej: nalezy
        bardziej do każdego ze studentów, każdego z szeregowych pracowników, każdego z
        mieszkańców niż do Osękowskiego i jego gwardii. bez studentów nie ma
        uniwersytetu, oni nie mają swoich stołków, a i Osękowski musiałby znaleźć sobie
        inny sposób zarobienia 15.000 zł w ciągu miesiąca. Uniwersytet Zielonogórski
        nalezy do każdego z nas. dlatego nie widzę żadnych powodów, by milczec, by się
        tym destrukcyjnym procesom biernie przyglądać.
      • Gość: night patrol net Re: Zwalniają, ale nie święte krowy IP: *.zgora.dialog.net.pl 22.03.09, 23:11
        Znajomi mi mówili,że takie rzeczy dzieją się na pedagogice. Są osoby
        które pracują na wydziale od lat i mają starszego wykładowcę, czyli
        de facto są nie do ruszenia. Były jakieś oceny w ubiegłym roku i
        mimo słabiutkich not nic w ich sprawie nie drgnęło.
        Moim zdaniem, "sw" powinni dostawać ci, którzy są świetnymi
        dydaktykami, a nie znajomi królika sprzed lat. Z litości nie
        wymienię takich tuzów "naukawych" z pedagogicznego, bo to i tak nic
        nie da. Prędzej wywalą młodych (duchem) pod byle pretekstem, niż
        starych wyjadaczy. Smutne.
    • byrsie Na Uniwersytecie Zielonogórskim redukcja etatów 21.03.09, 12:37
      chca zmniejszyc zatrudnienie w administracji o 100 osob, to ile w
      ogole tam pracuje osob w administracji, domyslam sie , ze cala masa
      i porownywalni sa z jakims uniwersytetem na Bialorusi, jak juz rektor
      zaproponowal program oszczednosciowy to zwiazki zaw. nie powinny
      przeszkadzac, to w ogole dziwolag, zeby zwiazki o czymskolwiek
      decydowaly na uniwersytecie, na Zachodzie za uczelnie odpowiada
      rektor i jak mu dobrze idzie to czasami sa po 30 lat..a jak mu nie
      wychodzi to wylatuje po 3 miesiacach...
    • Gość: Realista Koszty spoleczne zmuszania do studiowania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.09, 13:41
      Koszty spoleczne zmuszania do studiowania wszystkich maturzystow sa
      ogrome, a poziom wiedzy mierny i korzysci dla kraju rzadne.UZ
      utrzymuje sie z naszych podatkow iwec czas to zmienic.
      Do okienka na poczcie nie potzreba wyzszego wyksztalcenia.
      Juz teraz absolwenci UZ z tytulem magistra obsluguja w okienku na
      poczcie w Zielonej Gorze, sa sprzedawcami w butikach, rozwoza
      pizze.......itd.
      Uniwersytet Zielonogorski wypuszcza rzesze przyszlych bezrobotnych,
      poniewaz pozion wiedzy jest bardzo niski, a poziom jezyzka
      obcego "0"(oprocz filologii germanskiej).
      Skoro wszyscy maturzysci maja studiowacto sa dwa wyjscia:
      - przesunac profesorow z UZ do szkol srednich i po zdaniu matury
      przyznawac automatycznie tytul magistra
      - zmodyfikowac pomysl lidera LPR-u (ze studentami bez zdanej matury)
      i do studiowania nie wymagac zadnych swiadectw, tylko przyszly
      student skladalby oswiadczenie, ze chce za darmo
      studiowac............najchetniej kilka fakultetow...az do
      emerytury.........po co pracowac jak mozna studiowac za darmo w
      nieskonczonosc.......
      • Gość: tolik Re: Koszty spoleczne zmuszania do studiowania IP: *.aster.pl 21.03.09, 14:22
        Nikt nikogo nie zmusza do studiowania.Jednakoż niektórzy pracodawcy żądają od swoich aktualnych i przyszłych pracowników dyplomów ukończenia studiów.Nawet jeśli magister przez jakiś czas będzie pracował na poczcie albo rozwoźił pizzę to tragedii nie będzie .Należy pamiętać ,że samo ukończenie UZ nie muśi gwarantować szczególnie atrakcyjnego startu na rynku pracy.Wiele zależy od konkretnej osoby.Zresztą często zdarza się ,że absolwent UZ jest kretynem a ktoś z wykształcenem gimnazjalnym przewyższa go we wszyskim co mówi i robi.Wystarczy poczytać powyższe posty i już wiele można sobie wyjaśnić.
      • Gość: olo Re: Koszty spoleczne zmuszania do studiowania IP: *.aster.pl 21.03.09, 19:09
        to nie wina wykształcenia tylko niskiej chłonności rynku. Poprostu
        nie ma miejsc pracy na rynku a z czegoś trzeba życ a tak wogóle to
        moja siorsta skończyła UW i tez pracuje na poczcie - bo w lubuskim
        nie ma ofert pracy dla ludzi z jej wykształceniem :)
    • Gość: olo Na Uniwersytecie Zielonogórskim redukcja etatów IP: *.aster.pl 21.03.09, 19:14
      Brawor Rektor teraz czas na administrację.......
      • Gość: szymek Re: Na Uniwersytecie Zielonogórskim redukcja etat IP: *.modemy2.ostrowski.pl 22.03.09, 08:03
        docelowe zwolnienie 100 osób z administracji, to sztuczka piarowska, którą
        wymyślono by podnieść notowania Osekowskiego.

        1) konstruuje się wrażenie, że rektor jest oszczędny.
        Faktycznie żadna to oszczędność, bo ci ludzie zarabiają maks 2000 netto -
        zakład, że z administracji nie polecą kierownicy (zarabiający więcej), tylko
        szaraczki. Prosty rachunek: Osękowski zarabia 15.000 pln miesięcznie (podstawa)
        dodajcie do tego dodatki za lata pracy i inne, a się okaże, że gdyby sam - jako
        rektor - zrezygnował z połowy swojego uposażenia, wówczas oszczędności byłyby
        równe tym, które wynikną z redukcji etatów administracyjnych.

        2)od lat UZ ma problem z administracją. pracownicy dydaktyczni - ci młodsi -
        mieli pretensję, że administracja zarabia więcej niż oni.
        takie wpisy można sobie przeczytać w komentarzach pod publikacją GW o tym, jak
        to Osękowski ujawnił pensje pracowników. warto dodać, że rektor sprytnie ujawnił
        pensje tylko pracowników dydaktycznych.
        zrobił to bardzo sprytnie przedstawiając liczby za pomocą tzw. "widełek". dzięki
        temu nie bardzo wiadomo ile osób zarabia 15 tys. / rok, a ile 40 tys. (ale to
        inna sprawa).

        planując tzw. przewietrzenie administracji Osekowski nie rozwiązał problemu
        struktury biurokratycznej, ale sprytnie pogłębił podział wenątrzuniwersytecki
        na: dydaktyków i administrację, dodatkowo antagonizując te grupy. dzięki temu
        sam pozostaje poza tym konfliktem - (raz ujawni pensję jednych, raz zwolni
        drugich, ale sprawiedliwie, na zasadzie: jednym w łeb i drugim w łeb)

        3)Za chwilę po cichu, kiedy wybudują nowy gmach biblioteki (o ile go wybudują)
        zatrudnionych zostanie kolejnych kilkudziesięciu pracowników administracji.
        dlatego należy wstrzymać się ze spontanicznymi głosami poparcia w stylu: "brawo
        rektor! niech żyje!"
        takich okrzyków JM Osekowski nasłuchał się w trakcie pochodów pierwszomajowych
        i pewnie ma ich dość.

        warto jednak mieć każdorazowo na uwadze to, że osękowski jest przede wszystkim
        politykiem, że rektorowanie to polityka, a polityka, to jak pisał Clausewitz:
        wojna prowadzona przy użyciu innych środków na innym polu walki.
        na jednym z frontów w tym przypadku strony zostały wyraźnie oddzielone okopami i
        zasiekami: administracja vs. dydaktycy, podział ustalony, ale co najważniejsze -
        Osekowski pozostaje poza tym podziałem, będąc po trosze dobrym dla każdej ze
        stron i zdaje się o to chodziło Osękowskiemu. pozostać poza konfliktem, ale
        jednocześnie mieć wpływ na jego przebieg, kontrolować.

        A zewnątrz sprawia wrażenie Pana, który sprawnie zarządza firmą. Bo dzisiaj
        nikogo nie dziwią zwolnienia. przecież jest kryzys. za chwilę jednak, kiedy
        zacznie zatrudniać nowych pracowników administracji, to także otrzyma z zewnątrz
        pochwały, jako ten, który w obliczu kryzysu rozwija firmę, inwestuje w ludzi,
        zatrudniając dziesiątki osób na stanowiska administracyjne.
        • Gość: mat Świetne!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.09, 08:30
          "Osękowski zarabia 15.000 pln miesięcznie (podstawa)
          dodajcie do tego dodatki za lata pracy i inne, a się okaże, że gdyby sam - jako
          rektor - zrezygnował z połowy swojego uposażenia, wówczas oszczędności byłyby
          równe tym, które wynikną z redukcji etatów administracyjnych".
          Tak dalej, Polsko!
          • Gość: szymek Re: Świetne!!! IP: *.modemy2.ostrowski.pl 22.03.09, 09:14
            o tym ile zarabia Osękowski przeczytasz tu:
            www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20081027/POWIAT/411348569
            • Gość: tymek Re: Świetne!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.09, 10:43
              Głównie zwracam się do szymka, który wydaje się być b. dobrze
              zorientowany w wewnętrznych sprawach uzetu.
              1) głosy: brawo Osękowski! należy ignorować. to zapewne z działu
              p.r. uniwersytetu. Jeśli taki dział mają w nowym rektoracie.
              2) nie wydaje mi się, aby Osękowski mógł po prostu zreazygnować z
              części pnesji. Określona suma zgodnie z przepisami musi wpływać na
              jego konto. Mam jednak nadzieję, że są to - jak dla wszystkich
              pracowników dydaktycznych - kwoty określone w dolnej granicy
              ministerialnych widełek. Niestety nie znam ich dla rektorów
              państwowych szkół wyższych. Ale pewnie odezwie się ktoś kompetentny.
              3) słuszne są uwagi o metodzie "ujawnienia" zarobków, ale o tym już
              dyskutowano tutaj b. ostro.
              4) antagonizowanie administracji i dydaktyków może i być jakimś
              politycznycm środkiem do celu, ale do jakiego? Czy rektor może być
              wybrany na kolejną kadencję? Rzeczywiście wtedy dydaktycy mieliby
              argument by na niego głosować, bo "walnie w administrację" i
              odwrotnie. Ale takie antagonizowanie ludzi, którzy powinni tworzyć
              sprawnie działającą całość nie wyjdzie nikomu na dobre, to
              oczywiście truizm. Wydaje się jednak, że na poziomie pojedynczych
              pracowników nie ma takiej walki. Administracja ma służyć sprawnemu
              zarządzaniu i organizowaniu tego, co jest na uczelni podstawowe,
              czyli dydaktyka i badania. Jeżeli dydaktycy nie będą odczuwać tego,
              że ich inicjatywy rozbijają się o biurokratyczne mury. Jeśli
              administracja będzie się rzetelnie zajmować obsłuigą prawno-
              finansowo-organizacyjną ich pracy, to takie antagonizowanie nie
              przyniesie efektu. Z drugiej strony zdarzają się pracownicy naukowi,
              prof. UZ, którzy na każdym kroku okazują swoją wyższość pracownikom
              młodszym i administracji. To czasem jest grotedskowe, ale takim
              profesorom niestety nie ma kto przypomnieć, że mają do czynienia z
              ludźmi. Tak więc jeśli tylko obie grupy będą robić, co do nich
              należy, zachowując przy tym elementarne zasady kultury, to uczelnia
              na tym wygra, a strategia rektora - jeśli rzeczywiście taka jest -
              nic nie da.
              5) na działania rektora, nawet te mające strategiczno-polityczne
              cele, trzeba jednak spojrzeć nie tylko pod względem intencji ale i
              skutków. Może jednak zwolnienie części osób z administracji da dobry
              efekt, a może samo przyjrzenie się pracy administracyjnej jest
              krokiem w dobrym kierunku. Często w administracji ludzie nie wiedzą
              jakie są ich kompetencje, a chcąc coś załatwić nie wiadomo nawet
              kogo się zwrócić z konkretną sprawą i nawet nie wiadomo kto to wie!
              Są na uczelni działy, gdzie przez cały rok nic się nie dzieje, tylko
              na koniec roku mają nawał roboty. Tam trzeba szukać oszczędności, a
              w gorących okresach zatrudniać osoby dodatkowe na osobne umowy. Oto
              kilka uwag osoby obserwującej działanie tej administracji z
              zewnątrz, jak jest od środka?
              6) to nieładnie pisać do krystyny o waginalnej finezji. Oczywiście,
              że w internecie za krystynę może się podawać spocony grubas... Wśród
              szeregu celnych obserwacji szymka, ta riposta jednak raziła.
              7) i na koniec pytanie: co jeszcze powinny zrobić na uzecie władze,
              aby było lepiej? Bo czasem chyba sami nie wiedzą, a za te pieniądze
              powinni. Z drugiej strony jednak - jak zawsze - wszyscy na forum
              wiedzą lepiej jak powinno być. I też często czytam tu na forum
              teksty jeżdżące po uzecie jak po łysej kobyle. Niemożliwe, aby
              wszystko było na nim do d.! Zawsze niestety jednak w oczy rzuca się
              to, co złe, a dobre rzadko się zauważa.
              Miłej niedzieli życzę
              • Gość: szymek Re: Świetne!!! IP: *.modemy2.ostrowski.pl 22.03.09, 13:06
                Tymek,

                Zadajesz pytanie: co jeszcze powinny zrobić władze na UZ by było lepiej?
                Uważam, że pytanie oparte jest na fałszywej przesłance: „władze UZ robią coś by było lepiej”

                Otóż moim zdaniem, wszystkie manewry Osękowskiego jako rektora, o których donosiły media miały na celu powielenie i utrwalenie wizerunku Osekowskiego jako rektora, jako lokalnego lidera, jako polityka. Stanowisko rektora wydaje się być dla Osękowskiego jedynie kolejnym szczeblem drabinie jego własnej, politycznej kariery.

                Osękowski jest przede wszystkim politykiem. Przypomnę tylko, że jego kariera rozpoczęła się przed 1989 rokiem. W minionej epoce działał sprawnie, a jego działanie miało charakter stricte polityczny. Nawet jako naukowiec (a studiował nauki polityczne) nie ograniczał się wyłącznie do recenzowania rzeczywistości społeczno-politycznej, ale pisał artykuły zaangażowane politycznie.
                Przykład: w 1982 roku Osękowski pisał: „Aktywność polityczna to czynna postawa ludzi w umacnianiu ustroju socjalistycznego, w usprawnianiu władzy politycznej, <strong>usuwaniu przeszkód w jej prawidłowym funkcjonowaniu</strong>, a zarazem oddziaływanie na otoczenie społeczne celem ukształtowania postaw innych ludzi, postaw popierających czynnie istniejący porządek społeczno-polityczny.” (Cz. Osękowski, Aktywność społeczno-polityczna osadników wojskowych, “Przegląd Lubuski”, 1982, 2/3. s 31).

                Po 1989 r. Osękowski jako polityk odsunał się – moim zdaniem – dobrowolnie w cień, bo jako aktywny działacz partyjny nie mógł kontynuować kariery tuż po 1989. Ale po kilku latach spróbował włączyć się w główny nurt. Kandydował do Sejmu z list podajże PSL-u. Pracownicy dydaktyczni i administracja byłej WSP pamiętają zapewne ulotki walające się po korytarzach ze jego zdjęciem i apelem o poparcie, o oddanie głosu. Ale wówczas Osękowski poniósł pierwszą ważną porażkę polityczną w demokratycznej Polsce. I znowu było o nim przez chwilę cicho. Pamiętać jednak należy o tym, że Osękowski od początku jest stworzeniem politycznym i że w tym obszarze mieszczą się wszystkie jego ambicje. Dlatego szybko otrząsnął się z porażki wyborczej i zaczał działać w ramach struktury uniwersyteckiej.

                Został Dziekanem Wydziału Humanistycznego. Trudno sobie przypomnieć jakiś sukces Osękowskiego jako Dziekana. Jeżeli chodzi o anty-sukcesy, to pojawia się tu przykład sławnego Instytutu Politologii, z którego odeszli politolodzy, których status w świecie nauki nie ma charakteru regionalnego, czego nie można powiedzieć o wielu profesorach UZ. Osękowski nie potrafił ich zatrzymać.

                Nadszedł rok 2005. I wiosną, w marcu miało miejsce – jak podaje Gazeta Lubuska (organ reklamowy UZ), „historyczne wydarzenie”. Otóż zgodnie z klendarium GL (www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090322/KALENDARIUM/344353943 )
                dnia 22 marca:
                „1841 - w Wilkanowie koło Zielonej Góry spadł meteor Grünberg.
                1842 - w Paryżu zmarł Henryk Beyle - Stendhal, pisarz francuski, który w 1813 krótko mieszkał w Głogowie i Żaganiu. Żył 59 lat.
                <strong>2005 - prof. dr hab. Czesław Osękowski został wybrany na rektora Uniwersytetu Zielonogórskiego.</strong>”

                Poprzedni rektor prof. Kisielewicz był tak niepopularny, że wówczas wygrałby z nim nawet Incinatus. Dlatego sukces Osękowskiego nie dziwił.
                Od tamtej pory Osekowski rządzi UZ. Jest Liderem, ale na UZ nie widać zmian na lepsze. Nieustannie powtarza się teze o wielkich długach pozostawionych przez Kisielewicza. Że nie ma pieniędzy na naukę, bo trzeba zagwarantować przede wszystkim płynność finansową UZ. I suma sumarum nic się nie dzieje, nie ma żadnej zauważalnej zmiany jakościowej na Uniwersytecie Zielonogórskim, a przypomnę, że to już druga kadencja Osękowskiego jako rektora.

                Osękowski jako polityk orientuje się w sondażach popularności. Pierwsza poważna polityczna wpadka: ujawnienie pensji pracowników UZ. (miasta.gazeta.pl/zielonagora/1,89089,5752882,Rektor_pokazuje_pensje_swoich_wykladowcow.html)
                Wywołało to oburzenie, ale przy okazji zdemaskowo sposób w jaki to zrobił – czyli sławne „widełki” – po to, by udowodnić, że narzekania pracowników naukowych na niskie wynagrodzenie jest bezprzedmiotowe, gdyż zarabiają po kilkadziesiąt tysięcy w roku.

                Chcąc naprawić polityczny błąd, kilka miesięcy później w miesięczniku „PULS” publikuje coś w rodzaju „prośby do Zielonogórzan / odezwy do lokalnych intelektualistów”. W tekście „Uwarunkowania integracji i dezintegracji regionu lubuskiego” (Puls nr 12 /124 2008 r.) napisze wprost o liderach województwa i o tym, by ich wspierać. Oczywiście sam się zaliczy do jednego z liderów: „Wśród autorytetów wskazałbym zwłaszcza na Lubuszan zajmujących w przeszłości i obecnie najwyższe funkcje w państwie, biskupów diecezji zielonogórsko-gorzowskiej, czy też <strong> rektorów lubuskich uczelni </strong>.” Świadomy niskich notowań w rankingach dla hasła „Czesław Osekowski”, jako autor tekstu doda: „Liderów można nie do końca akceptować, ale należy ich wspierać w bezpośrednich działaniach.”
                Innymi słowy: wszyscy ci, którzy krytycznie oceniają działania Osękowskiego jako rektora, powinni popierać jego działania, ponieważ chodzi tu o jakieś cele wyższe, o których wiedzę ma lider-autorytet.

                Wracając do pytania „tymka” opartego na fałszywej przesłance.

                Należałoby porównać statystyki dotyczące pracowników. Ilu profesorów odeszło za kadencji Osękowskiego jako rektora? Ile procent podwyzki otrzymali pracownicy dydaktyczni za jego kadencji (z wyłączeniem dodatku stazowego i podwyżek ustawowych)? Jak Uczelnia rozlicza nadgodziny? Prowadzenie zajęć na studiach zaocznych?

                Pytanie ostatnie: dlaczego Osękowski wybrany został na drugą kadencję? Otóż odpowiedzi jest kilka:
                1) Nie było ochotnika, który zmierzyłby się z wizją redukcji statusu tej uczelni z Uniwersytetu do Akademii, która zapewne nastąpi w 2012r.
                2) Osękowski jako polityk utrwalił swoją władzę. Każda władza polityczna naturalnie zmierza do swego utrwalenia, do zagwarantowania sobie continuum. Dlatego senatorzy głosowali tak a nie inaczej. [uważam, że rekotra powinni wybierać pracownicy naukowo-dydaktyczni w trybie bezpośrednim. Wówczas nie byłoby pretensji co do wyboru]

                Na zakończenie:
                Zwolnienie docelowo 100 pracowników administracyjnych nie ma żadnego wpływu na poprawę sytuacji Uniwersytetu, tak samo jak zmanipulowane ujawnienie przychodów pracowników naukowych. Ale ma wpływ na kształtowanie się wizerunku samego Osękowskiego jako polityka i zarządcy. Mimo tych starań i zabiegów piarowskich Osękowski nie jest lubianym politykiem w województwie.
                Przykład: Gazeta Lubuska ogłasza kolejną akcję smsową pod tytułem „Wpływowy Lubuszanin”, w którym na dzień dzisiejszy prof. Czesław Osękowski, rektor Uniwersytetu Zielongórskiego jest gdzieś w ogonie długiego peletonu lokalnych liderów. (www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090317/WPLYWOWYLUBUSZANIN/866010920)



                • Gość: tymek Re: Świetne!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.09, 14:33
                  Szymku,
                  rzeczywiście, "jeszcze" w moim pytaniu było wynikiem przesadnego
                  optymizmu.
                  Widzę, że poważnie śledzisz karierę rektora, a tam smakowite kąski.
                  Kalendarium gazety mnie rozbawiło. Informacja taka ma prawo się
                  pojawić, ale za 20 lat, JEŚLI będzie można do niej dodać: został
                  rektorem i za jego kadencji na uczelni zrobiono to i tamto! No
                  właśnie, a co zrobiono?
                  Co (nie) zrobił jako dziekan, tego nie wiem. Jeśli zaś idzie o
                  kandydowanie z listy małej partii, to zdaje się nie wbył jedynym
                  profesorem, którego to skusiło.
                  JEŻELI Twoja teza, że rektor traktuje swoją karierę na uniwersytecie
                  jedynie jako instrument do dalszej kariery ściśle politycznej, to
                  biada uczelni. Jeśli jego działania nie mają na celu dobra uczelni,
                  to jedyne, na co trzeba mieć nadzieję - bo co innego? - że chcąc
                  stworzyć (bo nie utrwalić!) swój wizerunek jako sprawnego
                  organizatora i dobrego zarządcy rzeczywiście zrobi coś dla uczelni
                  dobrego, co będzie dla niego bodźcem do dalszej kariery. Wszyscy
                  teraz mają nadzieję, że lista indykatywna już się nie zmieni i
                  powatsanie biblioteka (a potem znajdą się pieniądze na książki). To
                  byłby jego sukces jako polityka i realna korzyść dla uczelni,
                  jakkolwiek wiele lat spóźniona. Ptrzyznam, że nie mam nic przeciwko
                  takim działaniom, które przynoszą chwałę jednemu, a pożytek innym.
                  Rzeczywiście usuwanie przeszkód w sprawnym funkcjonowaniu władzy
                  ludowej to fakt kompromitujący, ale nie oszukujmy się, czy był to
                  jedyny profesor mający takie kwiatki w dorobku? Zapewne nie. I to
                  nie dotyczy tylko UZ.
                  Co do upadku politologii, to - tego nie jestem pewien - nie były to
                  przypadkiem jakieś personalne tarcia wewnątrz instytutu?
                  Z Incinatusem masz rację, wystarczyło wtedy skonstruować ze dwa
                  hasłą, które mogły sprawiać wrażenie, że nastąpi odmiana, a
                  zwycięstwo było w kieszeni. To było chyba takie, że będą inwestycje
                  w ludzi a nie w budynki. Tego rzeczywiście nie widać. Co do długów,
                  to nie jest łatwo się ich pozbyć (odsetki!), jeszcze uczelnia
                  przegrała sprawę z zusem. Jednak tyle, co się udało, to było
                  wynegocjowanie jakichś lepszych warunków spłaty tego długu. Niby to
                  niewiele, ale zawsze coś.
                  Inwestycji w ludzi nie ma, nie premiuje się aktywności, wszyscy na
                  tym samym stanowisku mają identyczne pensje, niezależnie czy coś
                  naukowo robią, czy tylko łaskawie odrabiają zajęcia, a i to nie
                  zawsze. Zróżnicowanie przychodów w zależności od jakiegoś systemu
                  oceniania byłoby b. dobrym posunięciem. Były takie pomysły,
                  oficjalnie stawiane, ale przepadły - przyczyn zapewne domyślisz się
                  sam.
                  Piszesz, że za obecnego rektora odchodzili pracownicy, owszem, ale
                  wielu też odeszło za poprzedniego, tu nie widzę żadnej zmiany,
                  jedynie taką, że obecny deklarował zmianę! Wydaje się jednak, ze
                  przyczynił się do zmniejszenia antagonizowania części wuespe i
                  politechniki, jeśli to się ostatecznie uda, ja to uznam za sukces w
                  integrowaniu uniwersyteckiego tworu.
                  Co do ujawnienia przychodów pracowników - całkowita zgoda. Uważam
                  jednak, że zmniejszenie zatrudnienia w administracji (wraz z
                  koniecznie idącą za tym reorganizacją) wpłynie dodatnio na jej
                  pracę. Nie będzie to jakiś spektakularny sukces, o którym warto
                  mówić w gazecie, ale jedynie zwyczajne działania organizacyjne.
                  Nie zanam się na polityce ani politologii, ale rektor mówiąc że
                  lidera trzeba wspierać ma prawo oczekiwać od pracowników, którzy -
                  pośrednio bo pośrednio - ale oddają na niego głos, ma prawo
                  oczekiwać pewnego zaufania i wsparcia dla jego działań. Pod tym
                  jednak warunkiem, że będzie realizował podjęte w kampanii wyborczej
                  zobowiązania.
                  Acha, jeszcze jedna sprawa, nie wiem jak na innych uczelniach, ale
                  na uzecie rektor nie jest wybierany przez senatorów, ale przez
                  elektorów, na których głosują bezpośrednio pracownicy. Za to ręczę.
                  Pozdrawiam interlokutora
                  • Gość: szymek Re: Świetne!!! IP: *.modemy2.ostrowski.pl 22.03.09, 19:10
                    tymek, ty porównujesz rządy Osękowskiego do porzedniego rektora, jego teksty z oresu PRLu do innych tekstów okresu PRLU.

                    Jednak jest to błąd przesuniecia kategorialnego - porównujesz coś, co z definicji nie jest porównywalne. Czesław Osękowski to nie Andrzej Szczypiorski. Osękowski nigdy nie był "gwiazdą" środowiskową, ani obyczajową, ani naukową by byc przedmiotem takiego zaintereowania jak Szczypiorski.

                    Ale warto porównywać to, co pisał w latach 80., z tym,, co głosi obecnie. Palikot sformułował terzę o prostytucji politycznej, wydaje mi się, że w odniesieniu do całokształtu działalności Osękowskiego można dyskutować o zbliżonym fenomenie. Ja nie potrafię wyjaśnic, dlaczego w 2007 roku Czesław Osękowski, jako rektor UZ staje w obronie wartości chrześcijańskich - sprawa Trojanowskiego ("Ten wiersz jest po prostu chamski. Dotknął dwóch najważniejszych dla człowieka ikon. Boga i matki. Zestawienie tych dwóch rzeczy jest moim zdaniem nie do przyjęcia" - [ miasta.gazeta.pl/zielonagora/1,35161,3984855.html ]; jako rektor odmawia wejścia na teren Uniwersytetu organizacji "Tiszert dla wolności" :

                    "Głośnym echem w kraju odbiła się odmowa rektora Uniwersytetu Zielonogórskiego wpuszczenia na uczelnię wystawy "Tiszert na wolności". - To uniwersytet prywatny, czy publiczny - protestuje Fundacja dla Wolności.
                    Fundacja dla Wolności zwróciła się o zgodę na wystawę na uczelni dwa tygodnie temu. W środę rektor Uniwersytetu Zielonogórskiego prof. Czesław Osękowski oświadczył dziennikarzom, że jej nie wyda.
                    - Jestem bardzo liberalny, ale są granice dobrego smaku. O pewnych sprawach powinno się dyskutować się w wąskim gronie. Gdy zaproponowano mi przyjęcie wystawy, odmówiłem. Zabroniłem również dziekanom działań w tej sprawie - tłumaczył dziennikarzom prof. Czesław Osękowski.
                    Szef Fundacji Antek Adamowicz, dziwi się odmowie: - Uniwersytet jest idealnym miejscem do wymiany poglądów i myśli. Warto się zastanowić, czy uniwersytet jest prywatny, czy publiczny - ironizuje. - To prawda, że gdziekolwiek pojawi się wystawa, budzi emocje i wywołuje dyskusję. Dyskusję o Prawach Człowieka w Polsce, o wolności wypowiedzi, o dyskryminacji, o tematach tabu. Uczestniczyli w nich zwolennicy i przeciwnicy naszej kampanii na rzecz tolerancji." [www.tiszert.pl/tiszertdlawolnosci/index.php?id=38 ]

                    można zmieniać poglądy polityczne, ale nie można zmieniać wewnętrznego dekalogu.

                    Dlatego ja osob iście nie potrafię znaleźć innego wyjaśnienia dla fenomenu tak radykalnej zmiany poglądów Osękowskiego, który rok po stanie wojennym domagał się "usuwania przeszkód w sprawnym usuwaniu władzy" a w 2007 stawał w obronie wartości chrześcijańskich.

                    Takie zachowanie świadczy o tym, jak plastyczną istotą jest Czesław Osękowski. O tym jak swoje wewnętrzne przekonania, a sprawy religii są sprawami sumienia, potrafi płynnie dostosować do czasów, w których pragnie funkcjonować jako istota polityczna.

                    wracając do efektów jego działań. Lista indykatywna nie jest czymś ustalonym. To wiemy wszyscy, dlatego należy z dużą ostrożnościa podchodzić do tego sukcesu budowlanego obecnego rektora.
                    Ja tylko przypomnę fakt zatrudnienia ex wojewody - Perczaka - notabene mechanika z zawodu, na etacie w instytucie politologii. Pamiętam wyjasnienia Osękowskiego, kiedy to zapytany przez dziennikarzy o to, dlaczego zatrudnia byłego wojewode mechanika w IP, on odpowiedział coś o politologii praktycznej. to było tak żenujące, tak niskie, tak oczywiste, że wówczas upadł auterytet Osękowskiego. Każdy, kto sie interesował zmianami personalnymi, rektoratem, sturkturą UZ, po przeczytaniu tłumaczenia Osękowskiego wiedział wszystko.

                    Tymek,
                    Uniwersytet jest naszym dobrem, dobrem wspólnym, które mam nadzieje prztrwa wszystkie nieudolne kadencje, nieudolne rzady, mam nadzieję, że Uniwersytet zostanie zdegradowany w 2012, że stanie sie Akademia. Historia choćby wrocławskiego SWPS-u pokazuje, że szkoły, które nie mają statusu uniwersytetów potrafią zwabić rzesze studentów marką, jakością kształcenia, której nie zagwarantuje żadna polityka ręcznego sterowania.

                    oczywiście: chodziło o elektorów
                    • Gość: tymek Re: Świetne!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.09, 20:32
                      Szymku, daj spokój, nie komplementuj sam siebie aż tak bardzo, daj
                      innym szansę! ;)
                      Ja nie wiem, czy jesteś beee, ale mnie to nie interesuje. Po tym
                      jednak jak śledzisz karierę rektora, jego przeszłość, a z tego
                      wyciągasz prawdopodobne wnioski na przyszłość - odnoszę wrażenie, że
                      prowadzisz z nim jakąś prywatną wojnę. Twoja sprawa. Rozpoczynasz
                      również kolejną wojnę - z Krystyną. ;)
                      Argument o kalającym ptaku etc. nie jest najszczęśliwszy, bo zawsze
                      lepsze są głosy krytyczne tych, którym - z różnych może przyczyn -
                      ale jednak zależy na przyszłości uzetu. Zressztą zostawmy ten wątek
                      poboczny.
                      Nie popełniam błędu przesunięcia kat., gdyż porównuję rektorów nie
                      jako naukowców, ale jako zarządzających uczelnią. I nie jest to
                      porównanie relktora uz do rektora uj z XIX wieku, ale prównanie
                      dwóch następujących po sobie rektorów tej samej uczelni. Dalej nie
                      porównuję rektora uz ze szzcypiorskim, gdyż nie było tam porównania,
                      a jedynie stwierdzenie wielkiego prawdopodobieństwa powszechności
                      tego zjawiska. Od przemyśla do szczecina. Nie twierdzę, że stawał
                      przed dylematami moralnymi, etc.
                      Przytaczasz ciekawe fakty, które jednak giną w ludzkiej pamięci. Już
                      abstrahując od tego, na czym istotnie polegała sprawa słynnego
                      wiersza, to wypowiedź rektora była kuriozalna i wręcz
                      heterodoksalna. Bo skoro nie można łączyć ikon matki i boga, to co z
                      marią? Nie o samo łączenie w wierszu chodziło, ale o osobliwy sposób
                      tego połączenia. ;) Ale nie każdy musi się znać na poezji.
                      Zmienił się o 180 stopni. Zgoda, że taka szeroka osobowośc znajdzie
                      sobie miejsce w polityce.
                      Z Twojej końcowej deklaracji wynika, że zależy Ci na tej uczelni.
                      Mniejsza o powody. Może jesteś pracownikiem uz. Oby tylko prywatna
                      wojna nie doprowadziła do niszczenia uz. Wielu osobom na uz zależy
                      na jego rozwoju i w swoim skromnym zakresie starają się robić co do
                      nich zależy, a czasem coś więcej. Może Twoje górnolotne
                      stwierdzenia, że to dobro wspólne itp. to puste ogólniki. Jest to po
                      prostu uczlenia, jak szereg innych w kraju, finansowana przez
                      państwo i podatników, a z tego wynikają określone obowiązki
                      rządzących co do rozporządzania publicznym groszem. Podobną mam
                      nadzieję, że jednak uz przetrwa, tego jemu i wielu związanym z nim
                      ludziom życzę. Zwłaszcza tym, którzy wiążą z nim swoją przyszłość.
                      Co do stracenia statusu uniwersytetu, czy dodania doń jakichś
                      przydawek, to tego uzetowi nie życzę, ale trzeba to brać pood uwagę.
                      • Gość: szymek Re: Świetne!!! IP: *.modemy2.ostrowski.pl 22.03.09, 21:03
                        tymek, daleki jestem od komplementowania siebie samego.

                        co do "górnolotności"
                        - Uniwersytet Zielonogórski jest kilkuletnią uczelnią. Urodził się w 2001 r., w porównaniu ze "starymi" uniwersytetami, to UZ jest "świeżakiem" (jakby to określono w slangu więziennnym).

                        w dzisiejszych czasach, w erze nowych technologii to nie wiek, ale mobilność intelektualna jest empirycznym dowodem czegoś, co określic mozna jako naukowość. pan z siwą brodą, z tytułem "dr hab. prof. uz" przed nazwiskiem nie ma szans nie tyle przed magisterkiem, który sprawnie googluje, ale zwykłym studentem, który potrafi zgromadzić dziesiątki źródeł za pomoca przeglądarki google.pl, której tenże profesor nie potrafi sprawnie obsługiwać, bo nie wie do czego służą znaki cudzysłowu.

                        twierdzę, że Uniwersytet Zielonogórski potrzebuje przywództwa z prawdziwego zdarzenia. Nie takiego rektora, który na stanowisku rzecznika prasowego zatrudni panią Sapeńko, która kończyła w zamierzchłej przeszłości pedagogikę kulturalno-oświatową czy coś w tym stylu, ale solidnego piarowca. Przecież tylu speców od marketingu kończy każdego roku UZ, że jest z kogo wybrać. Ale Osękowski hoduje na stanowisku rzecznika panią Spaeńko - która zdaje się jest jakąś rodziną z niejakim doktorem Romanem Sapeńko, który został zatrudniony w Instytucie Filozofii UZ, po tym jak jego dyrektorem została Lilianna Kiejzik, która z Romanem Spaeńko popełniła pewna powazną publikację naukową [www.uniwersytet-zielonogurski.pl/?p=31 ] aż w tym momencie chciałoby się zacytować powiedzenie o ręce, która drugą rękę myje. czy ty "tymek" nie odnosisz takiego wrażenia?

                        Odnoszę kolejne wrażenie, że to wszystko - cała polityka kadrowa i personalna na UZ - układa się w koherentną całość. wszystko się gdzieś zazębia. ktoś kogoś zna, ktoś kogoś nie lubi, ktoś kogoś popiera itp.

                        żeby była jasność - mam gdzieś Osękowskiego, ale nie mogę spoglądać obojętnie na Uniwersytet, który się degraduje. przecież ta uczelnia miała i ma w dalszym ciągu szanse na rozwój - a nie na przetrwanie. wracam uparcie do SWPS-u wrocławskiego. przecież to ekonomiczny i intelektualny samograj! co stoi na przeszkodzie bvy czerpać wzorce z uyczelni prywatnej? po co certolić się z samodzielnymi pracownikami naukowymi, którzy samodzielnie potrafią jedynie podetrzeć pupę po udanej defekacji porannej i dlatego okreslani są jako samodzielni?

                        conditio sine qua non:

                        zatrudnić znanych profesorów. osobistości ze świata nauki, życia społeczno-kulturalnego, które przyciągną swoimi nazwiskami na uniwersytet studentów.
                        dać im wszystko, czego zechcą: od mieszkań po wolną rękę w dobieraniu sobie pracowników - słowem wszystko.

                        pogodzić się z Tyszkiewiczem - rektor Osekowski musi zaakceptować fakt, że Tyszkiwicz jest skuteczniejszym graczem niż on, musi się z tym pogodzić i zaczać "grać" pod jego zagrywkę. Prawda jest bowiem taka, że w p[orównaniu z Tyszkiewiczem, Osękowski nawet nie jest graczem rezerwowym, on po prostu sp[adł gdzies tam z nieba i domaga się by spełniono jego mrzonki o praku naukowym na zadupiu w Kisielinie.

                        uwlnić instytuty: Osękowski powinien przestać ingerować w polityke kadrową poszczególnych instytutów. Przykład Perczaka: założę się, że nie istnieje taki protokół posiedzenia rady Instytutu IP, w którym odnotowano dyskusje na temat przyjęcia ex wojewody Perczaka. że został on tam "odgórnie zainstalowany" Ale to jest do sprawdzenia.

                        Uwalniając kolejne wydziały i instytutu od swojej opieki Osekowski znalazłby wreszcie czas dla siebie, a Uniwersytet odetchnąłby. I tego oddechu życzę Uniwersytetowi.
                        • Gość: tymek Re: Świetne!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.09, 18:40
                          Szymek, w którymś z poprzednich postów napisałeś tyle ciepłych słów
                          pod własnym adresem! Żeby być ich godnym, naprawdę trzeba się
                          zasłużyć ;)
                          Wracając do tzw. rzeczy, to widzę że nieco odbiegamy od zasadniczego
                          tematu, ale kontynuujmy.
                          Co wynika z tego, że uzet jest uczelnią nową. Same trudności, bo
                          abstrahując od faktu, że trudniej na nich o "gwiazdy nauki", to
                          uczelnie starszee patrzą na nowe jednak jak na potencjalną
                          konkurencję. Gdyby tak nie było, to poznań, wrocław czy szczecin nie
                          zawracałyby sobie głowy reklamowaniem się w ziel. górze. Poza tym,
                          uczelnie stare nie są poddawane takim rygorom jak nowe. Mam tu na
                          myśli wszelkie komisje akredytacyjne itp. Nowe uczelnie muszą ciągle
                          dowodzić tego, że zasługują na status unjiwersytetów, czego nie
                          muszą robić w krakowie. Tam też wiedzą, że już nie muszą się
                          nadwerężać staraniami i to też może prowadzić do nadużyć.
                          Na wielu uczelniach profesorowie nie radzą sobie z komputerami
                          googlem itp. I z mojej praktyki wynika, że wielu studentów uzet ma
                          spore problemy ze znalezieniem odpowiednich informacji poza
                          wikipedią. O prawdziwej bibliotece nie wspomnę, bo nigdy nie raczyli
                          pójśc np. do czytelni.
                          Temat rzecznika uzet i całego działu promocji to osobna sprawa,
                          jeśli idzie o linkowaną stronę to wpisy budzą moje mieszane reakcje.
                          To źle, że obok poruszania rzeczywistych problemów, są tam jakieś
                          pierdoły. Ale podsumowując, nie jest tak, że każdy kogoś zna, że
                          lubi, popiera itp. Nie generalizuj niepotrzebnie, bo to jest krzywda
                          wyrządzona wielu, którzy jeszcze na wsp, politechnice i nawet potem
                          na uni dostawali zatrudnienie bez odpowiednich znajomości, nazwiska,
                          genów. Są wpadki zapewne, w których jest jak piszesz. To niestety
                          polski standart. Nie piszę tego jako usprawiedliweinia dla uz, ale
                          jako stwierdzenie faktu.
                          PRzykład tego jednego wydziału SWPS we wrocławiu nijak się nie ma do
                          uz. Oni tam prowadzą trzy kierunki, dwa? To inna skala problemu i
                          rozwiązania powinny być inne.
                          I teraz conditiones sine quae itp.:
                          1) gwiazdom dać mieszkania i wolną rękę. Te czasy już nie wrócą.
                          Pieniądze... a poza tym, spowodowałoby to tarcia na uczelni, bo
                          każdy wydział chciałby gwiazdę od razu, a tego by się nie dało
                          zrobić. Poza tym ze względu na studentów, lepszy jest przykładający
                          do dydaktyki średni prof. UZ niż gwiazda raz na 2-3 tygodnie, która
                          przyjeżdża chałturzyć i jest dla studwntów niedostępna, z wykładów
                          robi część, bo zmęczona po podróży itp. Wniosek: gwiazda niczego nie
                          gwarantuje, musi tu być spełniony szereg warunków, żeby mieć z nich
                          pożytek, z których pierwszym jest zamieszkanie w ziel. g., a
                          niewioele z gwiazd się na to zgodzi.
                          2) jeśli idzie o parn n.tech., to za mało wiem, żeby mieć wyrobione
                          zdanie.
                          3) wiąże się z 1, to jasne, że nie powinno być odgórnych nacisków i
                          wskazań, ale można powiedzieć, że zatrudniono w tym wypadku nazwisko
                          znane z polityki, hehehe
                          Zmieniając uz trzeba się niestety liczyć z tym, jaki on aktualnie
                          jest i zmiany trzeba wprowadzać niestety powoli, bo łatwo coś
                          zepsuć. Łatwiej byłoby zaorać to wszystko i zacząć od nowa - ale tak
                          się nie da. Niestety.
                          • Gość: Krystyna Re: Świetne!!! IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.03.09, 19:48
                            Do pana Tymka. Z przyjemnością przeczytałam pana ostatnią wypowiedź w
                            "dyskusji", bo wydała mi się wyważona. W poprzedniej wypowiedzi wspomniał pan,
                            iż lepsza jest rozsądna krytyka niż "głaskanie po głowie". Wzmianka ta dotyczyła
                            mojej sekwencji o "kalaniu gniazda". Proszę sobie wyobrazic, że całkowicie się
                            zgadzam z panem pod jednym warunkiem, że krytyka jest uczciwa. Pan Szymek, który
                            pod płaszczykiem głębokiej troski o losy Uniwersytetu, znający tak dogłębnie
                            realia tegoż, sypiący nazwiskami jak z rękawa, ukrywa się pod pseudonimem.
                            Wniosek jest prosty: prowadzi prywatną wojnę i na domiar złego robi to w niski,
                            delikatnie mówiąc, nieetyczny sposób. Konkluzja jest oczywista: ma coś do
                            ukrycia, sam jest nie w porządku, więc nie może byc opiniotwórcą.
                            Przyznaję, że znany mi jest niewielki obszar działalności uczelni, ale to, co
                            znam, uważam za dobre.
                            Inwektywy pana Szymka pod moim adresem pominę litościwie milczeniem. Sądzę, iż
                            jest mizoginistą, stąd niechęc do pań z administracji.
                            A mamie misia proponuję, skoro - w jej i innych mniemaniu - tak tutaj źle to
                            jeszcze pozostaje Harvard i Yale University.
                            • Gość: tymek Re: Świetne!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.09, 20:22
                              W gruncie rzeczy nie wiadomo, czy nie jestem pryszczatą 13latką, ale
                              co tam ;)
                              Zauważmy, że nikt na tym forum nie ujawnia nazwiska i temu służy w
                              gruncie rzeczy forum.
                              Szymek porusza, moim zdaniem, wiele ważnych spraw. Niektóre opinie
                              wydają mi się nietrafione, inne słuszne, a o jeszcze innych niewiele
                              wiem. Co do formy, można mieć zastrzeżenia, ale nie dyskutujemy o
                              sprawie na sali sądowej, ani w auli uczelni, jest to tylko
                              internetowe forum lokalnej gazetki, na którym każdy może napisać co
                              mu się żywnie podoba. Może czasem szymek strzela na oślep, ale im
                              więcej naboi się wystrzeli, tym większa szansa że w coś się trafi!
                              Ryzykując nawet własny palec u nogi ;)
                              Obawiam się jednak, że niestety z tej dyskusji żadne konkretne
                              działania nie wynikną (jak z większości dyskusji na forach), bo
                              możemy najwyżej postukać w klawisze, dać upust frustracji,
                              rozczarowaniu, wyrazić własne zdanie itp. Szeregowcy mogą najwyżej
                              zajmować się pracą "na swoim odcinku robót". I właśnie się nią idę
                              zająć. Nie będę miał przez najbliższy ok. tydzień dostępu do sieci,
                              ale kiedy wrócę zaraz sprawdzę ten wątek. Sporo się z niego
                              dowiedziałem!
                            • Gość: szymek Re: Świetne!!! IP: *.modemy2.ostrowski.pl 24.03.09, 10:14
                              Krysiu, Krystyno, Krasulo a może też przemiły grubasku, z otłuszczonymi loczkami okalajacymi wąskim paskiem wydatną łysinę. Zanim zabierzesz się do sporządzania portretów psychologicznych, zadaj sobie pytanie: jaki jest temat wątku. Kiedy już sobie zadasz tego rodzaju pytanie, pogrąż się w zadumie, kilkugodzinnej refleksji by odnaleźć prawidłową odpowiedź na zgadadkę, której sama nie wymyśliłaś. Jeżeli twój genialnie płaski mózg, bez ani jednej zmarszczki, fałdki odpowiedzialnej za myślenie, nie wyprodukuje nic. Jeżeli stan twojego umysłu pozostanie constans. To big problem est. I zdaje się, że nikt na tym świecie nie będzie ci w stanie pmóc.

                              Tymek:

                              Właśnie czytam na podlinkowanej w tym miejscu stronie „radia zachód”, że prawdopodobnie zamkną kolegium języków („Neo”). Czy potrafisz wyjaśnić sens takiej decyzji? To ma być kolejna oszczędność? Czy ten sam los podzieli instytut Biotechnoologii na UZ. Wiadomo, że został sztucznie utworzony, by nie zdegradowano statusu do rangi niższej niż „uniwersytet”?

                              Co do polityki kadrowej:

                              Jestem odmiennego zdania niż ty. Według mnie należy z premedytacją zatrudniać gwiazdy nauki polskiej na Uniwersytecie. I choćby to mieli być profesorowie, którzy przyjadą na dwa dni w miesiącu, to i tak będzie to miało większą wartość aniżeli hodowanie lokalnych mędrców. Dlaczego:

                              1) efekt marketingowy: sławne nazwiska na uniwersytecie same z siebie zaczną przyciągać studentów. Znani profesorowie są także bardzo medialni. Wyobraź sobie, że na Uniwersyteckim etacie jest Zygmunt Bauman, że przyjedzie raz na rok prof. Kołakowski. Natychmiast zlatują się media, natychmiast podnosi się wartość marketingowa Uniwerssytetu Zielonogórskiego. I jeszcze jedno małe zastrzeżenie: gwiazdy nauki, są gwiazdami. Żeby wybrać się w ich kosmos, w których tworzą galaktyki trzeba słono zapłacić. Można odłożyc projekt budowania biblioteki daleko do kąta i zbierać środki na takie luksusowe etaty. One będą procetowały.

                              2) Efekt naukowy: sprowadzenie gwiazd nauki będzie skutkowało zmianą lokalnego środowiska naukowego. Zwróć uwagę o czym dyskutuje się na UZ? O regionalizmach, regionalizmach, regionalizmach. I niczym więcej. Gwiazdy nauki mają za przeproszeniem w dupie „Dzieje ulicy Licealnej w latach 1819-1822 i jej znaczenie dla budowy Polskiej Wełny” – przecież podobne problemy badawcze (włączając w to osławione „dzieje lubuskiego bazaltu drogowego”) są po prostu groteskowe. Gwiazdy nauki będą naturalną konkurencją dla uzetowskich profesorów. Jak myślisz, u kogo studenci będą chcieli pisać prace licencjackie / magisterskie?

                              3) Efekt kadrowy: sławne nazwiska przyciągną inne sławne nazwiska. I jest szansa na przewietrzenie kadry naukowej stosunkowo tanim kosztem.


                              Nie widzę powodów by takim osobom nie dać nawet o 400% większego uposażenia miesięcznego w formie nagrody itp. Nie widze powodów by nie opłacać im taryfy, przelotów, pokoju w najlepszym hotelu. Ktoś by protestował? Ty byś protestował?

                              Co do biblioteki:
                              Na dzień dzisiejszy kultura czytania książek jest taka a nie inna. Ludzie korzystają z zasobów gromadzonych w ramach projektu Gutenberg, Perseus itp. Współczesna biblioteka nie wymaga budowania wielkiego zamczyska, którym zapewne będzie bibliotek UZ, jeżeli w ogóle będzie. Biblioteka wymaga zainwestowania w cyfryzację, w nowe technologie. Dzisiaj w telefonie komórkowym, na karcie 2 GB zmieściłbyś wszystkie zwoje z biblioteki aleksandryjskiej, gdyby nie zosatły spalone.
                              Więcej: młodzież – ja ;) – sięga do zasobów internetowych. Korzystając z odpowiednich programów można przeglądać opracowania naukowe wg słów kluczowych, fraz itp. co czyni szukanie łatwiejszym, efektywniejszym i szybszym. Nie mówię, że nie nalezy budować biblioteki, ale nalezy zastanowic się jaka ma ona być, jaka ma być to biblioteka – czy taka, która odpowiada wyobrażeniom starszych panów, którzy lubią wdychać kurz z wertowanych katalogów, czy taka która będzie nadążała za zmianami kulturowo-cywilizacyjnymi?
                              Ale jeżeli będzie to biblioteka, w której nie wolno uzywać dostępnych klawiatur, bo klikanie zakłóca regulaminową ciszę, to nalezy wszystkie panie bibliotekarki wywalić na zbity pysk. Zwyczajnie wyjebać bez oglądania się na protesty związków zawodowych.

                              Wracając do obecnego rektora jako lidera.
                              Osekowski powinien zacząć dbać o wizerunek. Takie gesty polityczne jak walenie ręką w stół (www.lubuszanin.org.pl/index2.php?option=com_content&do_pdf=1&id=2296 ). Jego język: „strzelę sobie w łeb” ( www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20081021/POWIAT16/867892147 )

                              Sprawdzały się w trakcie wewnątrzpartyjnych agitek, ścierania się frakcji. Na zewnątrz rektor powinien wzbudzać przede wszystkim szacunek. Dlatego kiedy wybiera się na dyskusje z Tyszkiewiczem, wiedzieć powinien tyle samo co Tyszkiewicz. W dyskusjach medialnych na temat gospodarki i polityki tytuły naukowe nie wystarczają. Autorytet w mediach buduje się w trakcie dyskusji medialnej. Nie pomoże tu argument: jestem profesorem i wiem lepiej, bo jestem profesorem. Trzeba przede wszystkim umieć się odnaleźć, ripostować, argumentować – i co najważniejsze: umieć ładnie mówić – a tego Osękowski, takie odnoszę wrażenie, nie potrafi.

                              Dlaczego rektor nie zatrudni specjalistów od PR? Dlaczego nie konsultuje swoich wypowiedzi dla prasy (rektor, jako rektor nie może udzielać takich wypowiedzi, w których używa pojęć „chamski” – jest przecież rektorem, i obowiązuje go inny wokabularz niż te z nizin polityki i życia społecznego.)? Dlaczego nie domaga się autoryzacji?

                              Na zakończenie:

                              Uniwersytet nie musi być uniwersytetem by przyciągać studentów. Groteskowy „Bus do kariery” także nie musiałby dodatkowo kompromitować uczelni (dlaczego nie zakupiono busa z wyższej klasy? Gdybym ja był licealistą i zobaczył parkującego rzęcha z którego wyskoczyliby rozesmiani studenci-luzacy, natychmiast poszedłbym na wagary, unikając konieczności straty czasu na wysłuchiwanie bzdetów. Dzisiaj realizm dopada już licealistów. Każdy planując zycie zawodowe wie, że nie będzie łatwo. nie ma już „jakoś to będzie”. Licealiści wybierają ośrodki naukowe, które przynajmniej potencjalnie zwiększą ich szanse na rynku pracy. Jaki sygnał wysyła UZ za pomocą „Busa do kariery” takim licealistom? Jaki?
                              Na reklamę niestety trzeba wydać pieniądze, bo kiepska reklama zmienia się w antyreklamę.

                              Nie ma sensu mnożyć sztucznych wydziałów, by za wszelką cenę pozostać uniwersytetem.
                              Należy wziąć poważnie pod uwagę autodegradację do powiedzmy: akademii. Wówczas nie trzeba będzie pompować szmalu w sztuczne wydziały, znajdą się pieniądze na inne rzeczy - w tym przede wszystkim na kadrę. Liczy się tylko kadra, dobra kadra - z akcentem na "doba". a nie budynki, sztuczne wydziały i inne pierdoły.

                              Tymek, ta kadra się sama nie zweryfikuje pod względem jakościowym. samodzielni pracownicy dalej będą grzać stołku i udawać znajomośc jezyków obcych. wybierz się kiedys na konferencję miedzynarodową na UZ, to dopiero się posmiejesz. przejrzyj SKEP, który ze względów marketingowych powinien być utajniony dla dobra Uniwersytetu.

                              • Gość: studento Re: Świetne!!! IP: *.aster.pl 24.03.09, 17:25
                                Dobrze Rektor robi pogonic darmozjadów i ściemniaczy co udają, że
                                pracują. Uniwersytet to przedewszystkim studenci i naukowcy a
                                administracja jest do ich obsługi i potrzeba jej tylko tyle na ile
                                stac Uniwersytet.

                                pzdr
                              • Gość: pele Re: Świetne!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.09, 18:00
                                Koleś! Tyś na łeb upadł! Po pierwsze - skąd wziąć forsę na te gwiazdy? Po drugie
                                - gdyby było nas na nie stać, to najpewniej byłoby stać też Opole, Rzeszów,
                                Bydgoszcz, etc., nie mówiąc już o Poznaniu i Wrocławiu. I jakim sposobem chcesz
                                wtedy wygrać pojedynek o gwiazdy z innymi ośrodkami? A może gwiazdy do
                                wszystkich przyjeżdżałyby na dwa dni w miesiącu? Na każdej uczelni miałbyś ten
                                sam zestaw wykładowców. Tego twojego kretyńskiego planu za nic nie da się
                                zrealizować. Po piąte, taki Kołakowski już nie wykłada regularnie. A Bauman
                                pewnie tylko gościnnie. Napatrzyłeś się w necie na "gwiazdy" w SWPS w Warszawie
                                i rozwolnienia dostałeś, a piszesz pewnie spod Nowej Soli. Weź się za robotę
                                jakąś :)
                                • Gość: szymek Re: Świetne!!! IP: *.modemy2.ostrowski.pl 24.03.09, 18:32
                                  odpowiadasz zupełnie jak Krystyna, w tej samej manierze. zeby się sutosunkować musiałbym napisać tobie to, co wczesniej Krysi pisałem. Przeczytaj sobie w dyskusji, bo nie chce mi sie klepać tego samego.
                                  • Gość: pele Re: Świetne!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.09, 18:55
                                    no właśnie klepiesz... jak potłuczony. idąc twoim tokiem rozumowania, mogę
                                    powiedziec, że będziemy mieli w zielonej lotnisko i disneyland i ku... co tam
                                    jeszcze. pie...sz farmazony.
                                  • Gość: Krystyna Re: Świetne!!! IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.03.09, 21:45
                                    Do pana Szymka.

                                    Proszę mi odpowiedziec na pytanie: Na jakiej zasadzie ocenia pan znajomośc języków obcych naszych naukowców samemu ich nie znając? Po czym wnioskuję, iż nie zna ich pan? Otóż myli pan angielski z niemieckim, a może to tylko parafraza Bruno Jasieńskiego "...fonetycznie i po pijaku..."

                                    Zgadzam się, iż należy sprowadzac "gwiazdy" zamiast budowy nowej biblioteki. W tym celu proponuję budowę pasa startowego (w miejscu ewentualnej książnicy) na którym będą lądowac samoloty z "gwiazdami" (zgodnie z tokiem pana myślenia "o godnej oprawie - galaktyce gwiazd"). Należy również zakupic BUZ Boening Uniwersytet Zielonogórski 737.

                                    Proponuje pan , cytuję: "wywalenie pań bibliotekarek na zbity pysk" (czym potwierdził pan moją diagnozę - mizoginizm), może znajdą zatrudnienie w obsłudze lotów "gwiazd".

                                    Nieśmiało napomknę, że profesorowie, o których pan wspominał, bez wątpienia, z ogromnym dorobkiem naukowym i godni najwyższego szacunku liczą sobie: starszy - 84, a młodszy - 82 lata, ale na pewno na zaproszenie pana Szymcia zgodzą się latac w te i z powrotem. a w ślad za "gwiazdami" przylecą media, dlatego zamiast remontu akademika proponuję budowę hotelu Sheraton, ostatecznie może byc Hilton.

                                    Byc może,iż w niektórych postulatach ma pan rację, ale życie na pewno to zweryfikuje bez pana "troskliwego" udziału. Wielokrotnie podkreśla pan słusznośc poglądów pana Wadima Tyszkiewicza. Szanuję tego człowieka między innymi dlatego, że nie kryje się tchórzliwie pod pseudonimem, ale wszystkie uwagi, także te krytyczne podpisuje imieniem i nazwiskiem.

                                    Panie Szymku, jestem bardzo wdzięczna, bo wprawił mnie pan dzisiaj w dobry humor.
                                    • Gość: szymek Re: Świetne!!! IP: *.modemy2.ostrowski.pl 25.03.09, 06:58
                                      cieszę się, że się w końcu otworzyłaś Krysiu. W chwili, kiedy poczujesz jedność z Uniwersum (nie myl z Uniwersytetem), kiedy każdy krysiny atom połączy się z pierwotną plazmą kosmiczną, osiągnę swój pierwszy dydaktyczny sukces. Z dumą powiem: jam to sprawił ;)

                                      A teraz nie ociągaj się, prawie siódma rano, zrób kawę, skocz po bułeczki i gazetę, ale kup małe, te które lubie. wiesz. i szybciutko, tak na jednej nóżce.
                                      maj darling ;)

                          • Gość: Zielony Wrocek Re: Świetne!!! IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.03.09, 21:16
                            Tymku, piszesz:
                            PRzykład tego jednego wydziału SWPS we wrocławiu nijak się nie ma do
                            uz. Oni tam prowadzą trzy kierunki, dwa? To inna skala problemu i
                            rozwiązania powinny być inne.

                            Może tak, może nie. Ja po studiach z pedagogiki na UZ poszłam studiować
                            psychologię na wrocławskim SWPSie. To jest po prostu przepaść intelektualna. Tu
                            najgorszy pracownik naukowo-dydaktyczny bije na głowę swoja intelektualną klasą
                            tuzy z UZ. Tyle że w ciągu chyba sześciu lat funkcjonowania wrocławskiego swpsu
                            dziekan wypieprzył nieuków i leni (także leni z administracji) a zatrudnia
                            dobrych ludzi. Na tym polega rozwój i sensowna polityka. I naprawdę argument
                            typu "to inna skala problemu" jest nietrafny. To samo można by robić w dużej
                            skali, wszystko sprowadza się do człowieka, który sprawuje władzę. Oprócz
                            umiejętności menadżerskich musi mieć bardzo dobre kontakty w środowisku
                            naukowym. Do tego jednak sam musi być wybitnym uczonym. We wrocławskim swpsie
                            tak jest. I dlatego ten facet przyciąga do swojej firmy inne gwiazdy. Mogę się
                            założyć że gdyby dziekan wrocławskiego swpsu był rektorem w Zielonej, to w ciągu
                            5 lat uniwersytet zmieniłby się nie do poznania. Może nie byłby czołowym w
                            Polsce (znaj proporcjum), ale nie byłby posmiewiskiem. (Tyle, że 3/4 kadry by
                            już tu nie pracowało).
                            • Gość: Realista Re: Świetne!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.09, 23:01
                              Zielony Wrocku...
                              To dodaj jeszcze, że SWPS jest uczelnią niepubliczną i ile płacisz czesnego na studiach dziennych? No właśnie 6680 zł. Wyobraź sobie, że ua UZ każdy student tyle by wpłacił... Poziom nie pochodzi z nikąd jest słono zapłacony... Pewnie też wykładowca nie zarabia na SWPS podstawowych stawek ministerialnych (znaczy się minimalnych). A na UZ kto przyjdzie na miejsce wywalonego "lenia", skoro kopiąc rowy dostaje się więcej?

                              Przy studiach bezpłatnych ministerstwo daje 40-50% tego co jest potrzebne na jednego studenta - a resztę trzeba sobie wypracować (czytaj zaoczni płacą). Na rozwój i sowite wynagrodzenia nie zostaje nic.
                              • Gość: Zielony Wrocek Re: Świetne!!! IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.03.09, 06:18
                                Drogi realisto,
                                ulegasz stereotypom w myśleniu o uczelniach niepublicznych. Spróbuj dotrzeć do
                                informacji o pieniądzach, które otrzymuje UZ i porównaj z wpływami wrocławskiego
                                swpsu z czesnego, a potem podziel to przez liczby studentów. Tragedia UZ i
                                innych państwowych uczelni polega na marnotrawieniu środków, a nie nie małych
                                nakładach państwa. Gdyby niepubliczna uczelnia zatrudniała np. taką armię
                                pracowników administracji, to poszła by z torbami.
                                Poza tym, owszem płacę. Na innych uczelniach niepublicznych też studenci płacą
                                duże pieniądze, ale z poziomem tych uczelni nie ma to nic wspólnego. Pieniądze
                                to nie wszystko, nie demonizuj ich roli.

    • Gość: majar Na Uniwersytecie Zielonogórskim redukcja etatów IP: *.aster.pl 22.03.09, 15:27
      Z ciekawością przeczytałem ostatnie głosy w dyskusji, rzeczowe i spokojne w
      ocenie tego, co się dzieje na UZ pod kierunkiem Osękowskiego. Mnie mniej
      obchodzą jego faktyczne czy wyimaginowane ambicje polityczne, ma do nich prawo.
      Bardziej interesuje się tym, co robi jako rektor UZ. Rzeczywiście zrobił przez
      te lata niewiele: czuć co prawda zmianę atmosfery po Kisielu, wielkim
      budowniczym na kredyt, ale Osękowski zajmuje się głównie oszczędzaniem, a nie
      rozwojem. Gremia uczelni, z tego co wiem, sporo czasu poświęcają na dywagacje,
      gdzie tu jeszcze przyciąć i obciąć, brakuje pomysłu na rozwój a dominuje
      mentalność księgowego. W to wpisuje się, moim zdaniem, skądinąd konieczne,
      ograniczenie zatrudnienia w administracji. Swoją drogą warto, by rektor bardziej
      interesował się oceną pracowników naukowych, ale nie tak pozorowaną, jaką
      przeprowadzono w ubiegłym roku. Może i tu warto pozbyć się niektórych osób, a
      nie marzyć o wielkim parku technologicznym. Przede wszystkim trzeba mieć jakiś
      pomysł na istnienie UZ, poza obietnicą, że spłaci się długi do końca drugiej
      kadencji. Czytaliście może gdzieś o jakimś konkretnym planie rozwoju UZ,
      wychodzącym poza banialuki czy ogólniki?
      Co do politologii: z tego co słyszałem, od lat instytut stacza się po równi
      pochyłej w dół. Nie tylko chodzi tutaj o sprawę Trojanowskiego, ale o kompletny
      marazm i brak pomysłów na rozwój oraz konflikty. Ten instytut jest już tylko
      cieniem tego, który jeszcze był przed paroma laty. Zresztą takich przykładów
      jest więcej, choćby filozofia.
      • Gość: Krystyna Re: Na Uniwersytecie Zielonogórskim redukcja etat IP: *.ssp.dialog.net.pl 22.03.09, 16:52
        Do pana Szymka. W dalszym ciągu uważam, iż jest pan ignorantem twierdząc, że księgozbiór Biblioteki Uniwersyteckiej "pochodzi z lat siedemdziesiątych". Gdyby zadał pan sobie trochę trudu zorientowałby się, że ostatnie zakupy dotyczą tytułów, wydanych w 2009 roku. Tylko do działu - Psychologia - wpłynęło przeszło siedemdziesiąt jednostek, których druk ukończono w bieżącym roku, a przecież dopiero jest połowa marca. To już czyni pana niewiarygodnym.
        Podobnie, jak i pan Tymek twierdzę, że jest wiele dobrych stron naszego Uniwersytetu. A może, będąc tak doskonale zorientowanym w realiach naszej uczelni przedstawi się pan z imienia i nazwiska, a tym samym udowodni, iż naprawdę leży panu na sercu dobro naszej instytucji...Zarzuca pan również zerową znajomośc języków obcych wśród pracowników. A jakim pan włada językiem? Chętnie z panem porozmawiam... .
        • Gość: szymek Re: Na Uniwersytecie Zielonogórskim redukcja etat IP: *.modemy2.ostrowski.pl 22.03.09, 18:22
          starohebrajski, aramejski, greka (he koine dialektos) i maj darling soł meni mors, soł meni... for ju darling iś werde jede szprache szpresien Krystyno!

          nie liż pupci tymkowi, bo to nie o lizanie chodzi - ale z twoim argumentem o guano, które zaśmieca rodowe gniazda, wszystkiego nalezy się po tobie spodziewać, oprócz oczywiście obiektywizmu.
          możesz powiedzieć, że szymek jest beee, że szymek jest głupi, mozesz śmiało przytaczać kolejne feministyczne argumenty wliczając w to wpis: "spie...j gościu", tyle, że w tej dyskusji nie chodzi o mnie, o mój sposób narracji, o to, co nappiszę, ale Uniwersytet.

          Jeżeli człowiek z zewnątrz przeczyta twoje trącące peerelowską myszka wpisy i argumenty szanowna Krystyno (lub: luby, otłuszczony grubasie zza monitora), to ja się temu człowiekowi dziwił nie będę, że ów nie zdecyduje się na złożenie dokumentów (świadectwo maturalne, zaświadczenie lekarskie, świstek potwierdzający uiszczenie opłaty rekrutacyjnej itp.) na UZ.

          Krycha, jesteś nie tylko mentalną Krychą, ale co gorsze: typową polską, zaściankową krychą, której argumentacja ogranicza się do wyroków: "jesteś feeeee"

          pozdrawiam cię Krysiu, całując twoje cudowne krocze - nie wnikam co tam kryjesz, czy 70.centymetrowego penisa, czy rozklepaną waginę z przebiegiem 900.000 partnerów / rok.

          cmok, cmok
          • Gość: szymek Re: Na Uniwersytecie Zielonogórskim redukcja etat IP: *.modemy2.ostrowski.pl 22.03.09, 18:32
            ps.
            tak, jestem chamem, durniem, chuuuuu-jem, sku---rwieleem i .... [ w miejsce kropek wpisz dowolny epitet] - nie pękaj, nie pozwę cię.

            z pozdrowieniem
            szymek


            ps II

            Krysiu, chcesz bym przedstawił się z imienia i nazwiska, bym ujawnił PESEL / NIP i pozwolił się zdaktyloskopować, ale zwróć uwagę, że to nie ja jestem gwiazdą dyskusji, że to nie ja robię tu za Paris Hilton, ale rektor Osękowski i Uniwersytet Zielonogórski.
            nie zaprzeczam: mam maniery capa.
            • Gość: mama misia Re: Na Uniwersytecie Zielonogórskim redukcja etat IP: *.gprs.plus.pl 22.03.09, 20:03
              szymek
              jesteś rzeczywiście chyba taki, jak się określasz. Bardzo mi
              przykro, bo najpierw pokazujesz się jako sensowny rozmówca, a potem
              przy jednym z dyskutantów zaczynasz żenujące teksty wstawiać.
              Dyskredytujesz się tym. Dlaczego z innymi rozmówcami nie dywagujesz
              na temat zawartości ich gaci? Żenada, seksizm bardzo niesmaczny. I
              naprawdę nie chodzi o to, że Krystyna, czy jak mu tam ;) jest
              dziwnie przejęta i pisze tu bzdury. gdyby tak dobrze było, krystyno
              ty nasza, jak tu głosisz,to dlaczego kazdy chcący sensownie uczyc
              się na tej uczelni student musi wydac fortunę na: kserówki, wyjazdy
              do ośrodków uniwersyteckich, gdzie księgozbiory zapewniają dostep do
              aktualnej wiedzy, czy na kupowanie ksiązek? Przypominam, że
              psychologia nie jest priorytetem na UZ, paru gości studiuje tu też
              m.in.pedagogiki różne, niedouczone i "nieoczytane".A to,co
              opowiadają studenci z Podgórnej o ich kadrze i kształceniu, to też
              niezła jazda. Tak więc nie zaimponuje nikomu nasz uniwersytet z
              krystyną i rektorem, koń jaki jest, każdy widzi.
              • Gość: szymek Re: Na Uniwersytecie Zielonogórskim redukcja etat IP: *.modemy2.ostrowski.pl 22.03.09, 21:10
                bo ja... bo ja zły chłopiec jestem :)
                • Gość: gosc Re: Na Uniwersytecie Zielonogórskim redukcja etat IP: *.wroclaw.mm.pl 23.03.09, 23:48
                  mmm
                  • Gość: jak w temacie Re: Na Uniwersytecie Zielonogórskim redukcja etat IP: *.zgora.dialog.net.pl 24.03.09, 08:30
                    www.zachod.pl/articles/view/co-dalej-ze-studium-jezykow-obcych-na-uz#article_comments
          • Gość: Alicja Re: Na Uniwersytecie Zielonogórskim redukcja etat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.09, 22:32
            Szymonie, naprawdę uważam, że obrazasz Krystynę, to kobieta, zwracaj się trochę
            innym językiem. Obrażasz ludzi trochę bełkotem, bo wplatasz wiele zwrotów
            mających świadczyć o Twojej inteligencji.
            Dla Ciebie caly UZ to zło. Piszesz w podobnym stylu jak wszyscy z "uniwersytetu
            zielonogurskiego" czy jak sie ten brukowiec nazywa. Ja jestem studentką Uzetu z
            konieczności, nie stać mnie było na studia gdzie indziej. I widzę mnostwo wad i
            też często narzekam na UZet. Ale widzę i dobre strony mojego kierunku, są
            wykladowcy z prawdziwego zdarzenia. Nawet jeśli część z nich dojeżdza, to i tak
            warto dla nich chodzić.
            Ciagle najeżdzasz na rektora. Zgadzam się z przedmówcami, że wygląda to na jakąs
            prywatna wojnę. Powiedz to wprost rektorowi, a nie sprawiasz sobie samemu
            przyjemność wylewając co wiesz na forum.

            • Gość: szymek Re: Na Uniwersytecie Zielonogórskim redukcja etat IP: *.modemy2.ostrowski.pl 25.03.09, 06:46
              Aliicjo, Stefanie, Mieczysławie, Wiesławo, Reksiu, Bolku i Lolku albo też Wielce Szanowna Myszko Miki.

              Dla mnie Krysia może być Paris Hilton, może być Romanem, który dzień zaczyna od trzech piw, a właściwą zdolnośc intelektualną dopiero po obaleniu dziesięciu nalewek za 4,50 zł/L.

              Userzy forum są bezpłciowi. liczy się tylko to, co piszą. i tylko tyle. oczywiście można pokusić się o jakieś domniemania, że Krystyna, to starsza pani bibliotekarka. Dlaczego akurat "pani"?, bo żaden facet nie przywoła w dyskusji argumentu o ptaszku który robi kupy do gniazdka. A dlaczego bibliotekarka? bo tylko bibliotekarze określają ksiązki "jednostkami".

              Tak czy siak, mi to jest obojętne.

              Co do wojny:

              Jak twoim zdaniem powinna wygladać debata na temat polityki Osekowskiego jako rektora, jego osiągnięć sukcesów i porażek? Czy wyobrażasz sobie, że magnificencja w Auli przy ulicy Licealnej organizuje trzydniową debatę, wolną dla wszystkich: studentów, mediów, pracowników UZ na temat: "Co o mnie myślicie? Jestem dobrym rektorem?"

              Wyobrażasz sobie te głosy, te spontaniczne głosy poparcia: Niech żyje! Sto lat! Sto lat!

              Czy wyobrażasz sobie te samobóstwa pracowników, którzy wstają i mówią: "Jest źle, bo..."

              Wyobrażasz sobie to? Mi trudno to sobie wyobrazić.
              A nawet, gdybym zmobilizował wszystkie swoje fałdki na powierzchni substancji szarej mózgu do wysiłku, by wyobrazić sobie taką oto scene, to za chwilę w tym wyobrażeniu pojawia mi sie rektor, który bezilny wobec setki krytycznych głosów z sali wali ręką w stół (vide: debata z Tyszkiewiczem).

              A moze to miałyby być anoniomwe ankiety oceniajace rektora? kazdy dostałby karteczke A4 na której musiałby napisać wszystko, co sądzi o polityce rektora. Ale jaką wartość mają anonimowe głosy? żadnej.

              Forum internetowe, najdroższa studentko UZ, nie jest wbrew pozorom anonimowe. wszak spełnia ono szlachetną funkcję jaką ongiś spełniała agora, ale nie zwalnia z odpowiedzialności.
              W każdej chwili rektor, kiedy poczuje się obrażony, może zgłosić podejrzenie popełnienia przestępstwa przez "szymka" na forum GW do prokuratury. Zresztą nie musi tego robić sam, jako rektor ma przecież uniwersyteckich prawników. dlatego twoja troska o magnificencję wydaje się nieuzasadniona.

              co do wojenek:

              jak szymek pójdzie na wojnę, to się o tym dowiesz. póki co, piszę na temat. i uwierz, wszelkie próby psychoanaliz są o kant dupy. w internecie mogę być szymkiem, przed komputerem zaś piękną blondynką, z wydatnym biustem i pupcią w gruszkę. nie ma nic gorszego niż płaski tyłek u baby, albo pupa w jabłko. aaa fuj!
              • Gość: Alicja Re: Na Uniwersytecie Zielonogórskim redukcja etat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.09, 11:19
                Szymonie, daj już spokój z seksistowskimi tekstami o kobietach i ich tyłkach.
                Tak samo jako kobieta mogłabym wtracać teksty o obrzydliwych brzuchach piwnych
                mężczyzn czy też posunąć się dalej. Tylko po co? Coś Ci kiedyś złego zrobiła
                kobieta z płaskim tyłkiem?
                Marnujesz się tutaj dyskutując z anonimowymi osobami w takim razie. Nie sądzę,
                aby rektor to czytał. Nawet jeśli pewnie niewiele sobie z tego robi. Jego
                kadencja na razie trwa i myślę, że niewiele może zmienić debata na forum
                lokalnym GW. Nie widzę sensu takiej zaciekłej dyskusji. Też mogę podać nazwiska
                wykładowców ze swojego kierunku i powiedzieć, co mi nie pasuje, że są tacy,
                którzy się w ogole nie nadają do prowadzenia zajęć. Że w bibliotece nie ma
                połowy książek, które mnie interesują i muszę prosić znajomych z innych miast,
                by mi je wypożyczyli w swoich bibliotekach uniwersyteckich. Że te studia nie
                spełniają do końca moich oczekiwań. Chyba jednak mój głos, jako glos zwyklej
                studentki niewiele zmieni. Nie namawiam do bierności. Twój głos Szymonie też
                niewiele zmieni moim zdaniem. Prawda jest taka, że wszystkie decyzje dotyczące
                spraw UZetu zapadają na szczeblach, na których głosy z dołu nie dochodzą. Jak
                chcesz to zrób pikietę pod rektoratem, może ktoś Cię wysłucha prędzej niż tutaj.
                I będziesz wtedy jeszcze bardziej usatysfakcjonowany niż atakując na forum cały
                UZet i kobiety. :)
                • Gość: kawalier Do Alicji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.09, 12:34

                  Alicjo, masz rację, nasza pisanina na forach niezależnie od tego czy
                  to jazgot czy słuszna krytyka pokazująca prawdziwszy lub chociaż
                  pełniejszy wymiar krytykowanych zagadnień ma niewielki wpływ na
                  rzeczywistość. Narazie. Czy to znaczy, że należy jej zaniechać.
                  Przecież miernota, pozycja towarzyska i polityczna takich typów jak
                  towarzysz Osękowski i jego kumple oraz sytuacja na uczelni i jej
                  marny poziom w dużym stopniu powodowana jest brakiem krytyki i
                  otwartej, autentycznej dyskusji. Skoro jest fajnie, lokalne gazety
                  (pseudomedia reklamowo-biznesowe) nas chwalą a władze dają zarobić
                  (najnowszy przykład - coś ok. 100 tysiecy z budżetu miasta
                  dla "uczonych" żeby zechcieli łaskawie napisać książke o dziejach
                  miasta) to po co coś zmieniać, ulepszać? Po co wogóle sie starać?
                  Nie namawiaj do bierności, naprawdę:)
    • Gość: Pracownik Na Uniwersytecie Zielonogórskim redukcja etatów IP: *.uz.zgora.pl 21.04.09, 11:38
      Na początek zwolnił bym JM p. Osękowskiego, potem jego rozliczył, a następnie
      poszukał bym na stanowisko rektora, który szanował by pracowników - wszystkich
      (od sprzątaczki do kolegi profesora). Warto mieć chociaż minimum cech ludzkich,
      a tego brakuje JM.
      • Gość: szymek Re: Na Uniwersytecie Zielonogórskim redukcja etat IP: *.modemy2.ostrowski.pl 13.05.09, 18:38
        Pracowniku Uniwersytetu Zielonogórskiego, Magnificencja musiałby sam złozyc urząd, ale Osękowski tego nie zrobi. Osękowski wymyslił sobie misję i uwierzył w nią.
        Dla Uniwersytetu Zielonogórskiego będzie miało to okreslone konsekwencje. Zresztą jest już je widać. Druga pięciolatka Osękowskiego i UZ spada o 10 oczek na dół w rankingu uczelni akademickich.

        Ale przecznik UZ ogłasza, że w zasadzie to rankingi nie mają żadnego znaczenia, bo gazety publikują rankingi po to, aby zwiększyć nakład. - doprawdy soczysta bzdura!
        Ale jeszcze większym nieporozumieniem jest stwierdzenie: że to Państwowa Komisja Akredytacyjna i okresowe akredytacje są obiektywnym wskaźnikiem jakości kształcenia. I tu argument: "To oznacza, że jeżeli na socjologii na UJ i na UZ wydała (Państwowa Komisja Akredytacyjna - szymek) taką samą pozytywną ocenę, to jakość kształcenia na tych kierunkach jest podobna (Sapeńko)"

        Pozostaje tylko usiąść i zapłakać.

        Pani Rzecznik, czy "podobna" znaczy "taka sama"?
        Pani Rzecznik, czy jest róznica między "podobna" a "taka sama"?
        Pani Rzecznik, czy mogłaby Pani powstrzymać się przed spontanicznymi wypowiedziami dla mediów, które mimo całej tej prowizorycznej inscenizacji: oklularki, dłonie "od siebie", sterta dokumentów - maja z profesjonalizmem tyle wspólnego, co słoń z pierścieniem Saturna?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka