Gość: zdziwiony
IP: *.pop.e / *.pop.e-wro.pl
30.12.03, 05:03
To jakaś parodia... kto wydał decyzję o przyznaniu temu pana wygranej?
A co gdyby ktoś zaproponował 10 miliardów? czy cena 10.5 mld była by uznana
za wygraną od tego pana?
A co gdyby jeszcze jeden z oferentów napisał, że XXX PLN albo 5% więcej niż
najwyższa oferta? w najśmieszniejszej interpretracji licytacja nigdy by się
nie skończyła... bo A) przebił zwycięzcę o 5%, B) przebił A) o 5%... z koleji
znowu A przebił B, ale dalej B przebija A...
Ogłoszenie wyników na podstawie hipotetycznego przbicia oferty jest żałosne...
coś tu śmierdzi...
i jeszcze okazuje się, że lokal jest podwynajmowany władzom...
ech...
Polnische Wirtchsaft... ;)