monte83
23.09.06, 20:55
pisze bo tak sie sklada, ze calkiem niedawno skonczyla mi sie umowa i
chcialem dostac jakies nowe warunki- nawet przeslalem maila ile chcialbym
minut, co i jak.
po miesiacu korespondecji, ktora nic nie wnosila ze srony ery bylem juz
wkurzony. wreszcie pani zaproponowala mi oferte vip za 300 zlotych
miesiecznie- place wysokie rachunki-. postanowilem to sprawdzic w sklepie i
okazalo sie, ze jak ktos idzie z ulicy to ma to samo za 200 zlotych. czy to
nie jest naciaganie?
jak zapytalem sie tej samej pani dlaczego za tyle mi to zaoferowala to
najpierw nie chciala odpowiedziec az odpowiedziala, ze to wynika ze
szczegolowej analizy.
zabawnie bylo tez z telefonem nokia n70. chcialem miec ten telefonik a, ze
mam duuuzo punktow to bym sobie lekko cene jeszcze obnizyl. pani- ta sama-
zaproponowala mi ten telefon za jedyne 700 zlotych bo on normalnie kosztuje 3
tysiace. troche sie wachalem bo w sumie to drogo az wszedlem na storne ery i
tam widze- propomcja- telefon bez abonamentu- nokia n70 tylko 1800 zlotych,
wiec znowu zalaem to pytanie a ta pani do mnie, ze tego telefonu juz nie ma w
promocji... nerwy...
wkoncu postanowilem, ze czas zegnac sie z era wiec poprosilem, zeby mi
przeslali szczegolowy wykaz jakie rachunki placilem przez te 2 lata umowy- a
pani mi na to, ze ona nie moze tego wydac i tyle. pytam o podstawe prawna-
cisza...
dzis wiem, ze albo ta pani byla poprostu niekomptetenta albo w erze jest taka
praktyka, zeby zdzierac za wszelka cene z abonenta.
pozdr.