Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Australian Open: Federer-Gonzalez w finale

    IP: *.nsw.bigpond.net.au 26.01.07, 11:39
    no to zapowiada sie final!tylko rece zacierac
    Obserwuj wątek
      • Gość: hrb Uszaszowski Faktycznie,,zapowiada sie wspaniale... IP: 61.68.169.* 26.01.07, 12:00
        chociaz, mimo wszystko 'SKROMNY'FEDERRER wydaje sie byc faworytem.
      • Gość: łeee Niechże wreszcie IP: *.UNI-MUENSTER.DE 26.01.07, 12:01
        • Gość: hrb Uszaszowski Co ?!! IP: 61.68.169.* 26.01.07, 12:27
          Federer ma przegrac ?...Ja tez mu tego zycze. Jezeli GONZALES ZDENERWUJE
          TEGO 'geniusza', to wszystko jest mozliwe.
          • Gość: syla Re: Co ?!! IP: *.chello.pl 26.01.07, 12:38
            obstawiam 3:0 dla federera... wygrana gonzaleza z haasem o niczym nie świadczy, bo niemiec grał źle. i jeżeli ktoś węszy jakąś sensację w finale, to przypominam, że w 9-ciu poprzednich spotkaniach z gonzem federer przegrał tylko jednego seta (na kortach ziemnych... i na dodatek w tie-breaku ;)
          • Gość: Rześki P. Haas znosil upokorzenie ze stoickim spokojem? IP: *.compower.pl 26.01.07, 12:39
            Czy my ogladalismy ten sam mecz? Nie trxeba rzucac rakieta, by wyrazic
            zdenerwowanie. Gadal do siebie, klal, agresywnie rozmawial z sedzia...
          • Gość: Ewunia 28 Re: Co ?!! IP: *.chello.pl 27.01.07, 12:06
            Haha, widzę, że kolega "przekąs" się uczy.
            Może i logiki też?
            Finał zapowiada się ciekawy- niech wygra lepszy!
            • Gość: hrb Uszaszowski A co to ma wspolnego z logika ? IP: 61.68.160.* 27.01.07, 15:09
              Sport jest czesto bardzo nielogiczny, lepszy wcale nie musi wygrac.Niektorzy
              nazywaja to pieknem sportu,a mi osobiscie kojarzy sie to ze zmienna losowa.
              • Gość: Ewunia 28 Re: A co to ma wspolnego z logika ? IP: *.chello.pl 05.02.07, 02:55
                Tu się z Tobą akurat zgodzę.... w kwestii piękna i zmienności sportu
                Logika nie odnosiła się do sportu tylko do Ciebie.
                Fed jednak bezapelacyjnie wygrał. I finał był nudny.
      • Gość: PIJANY KSIĄŻĘ Nadzwyczajna gra Gonzaleza. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.07, 12:55
        GONZALES - HAAS 6 - 1, 6 - 3, 6 - 1. Kolejny popis Chilijczyka, grał po
        prostu nadzwyczajnie. Coś takiego rzadko się dziś (poza Federerem rzecz
        jasna) ogląda. Rozpędzony Fernando był nie do zatrzymania i Haas został
        rozniesiony, wręcz zmieciony z kortu. Wyśmienity i bardzo efektowny (a na
        dodatek efektywny) tenis zaprezentował Gonzo. Tenis totalny, tak to chyba
        trzeba nazwać.
        Set pierwszy - Chilijczyk od razu ruszył z kopyta i wygrał 11 pierwszych
        piłek. Przełamał Niemca do zera, swój serwis wygrał do zera i prowadził 40-0
        przy serwisie rywala. Haas ocknął się w końcu i wygrał jednak tego gema. W
        kolejnym Tommy ruszył do boju, wygrał dwie piłki i wtedy wydawało się, że
        załapał się do gry. Fernando nic sobie z tego nie robił (po mistrzowsku
        spokojny był przez cały mecz) i 3-1 dla niego. Firmowa bomba forehandowa
        Gonzaleza zaczyna gem piąty, a kończy go zwycięski return, na który serwujący
        Niemiec się nadziewa. Przełamanie i 4-1 jest. Na tym nie koniec: forehand,
        dwa asy i forehand wzdłuż linii. 5-1. Gem siódmy: w końcówce kiepski skrót
        Haasa i 40-40, potem Niemiec próbuje loba, ale Chilijczyk sięga i piłka
        setowa. Haas skarcony wspaniałym minięciem. Set 6 - 1 Gonzalez. Niemiec poza
        kilkoma akcjami nie istnieje, a Gonzo niemal bezbłędny.
        Set drugi - gem otwarcia dla Fernando (kilka ładnych akcji z obu stron, nawet
        równowaga była). Gem drugi - frustracja Haasa wyraźnie narasta. Psuje łatwą
        piłkę, następuje wybuch wściekłości, potem podwójny błąd serwisowy i 2-0
        Gonzalez. Wygrywają serwisy i 3-1. Olbrzymie starania Tommy podejmuje w
        kolejnym gemie (była równowaga) i nic. 4-1. Potem łatwy gem Niemca. Następny,
        wyborny Gonzaleza (do wielokrotnego oglądania się nadaje). Następnie Haas do
        zera, ale przy serwisie Gonzaleza wygrywa tylko pierwszą piłkę, a dalej as,
        następnie Haas pogoniony po całym korcie, a sprawę załatwiają dwie akcje przy
        siatce. Set 6 - 3. Haas bezradny długimi momentami, dwukrotnie był bliski
        niszczenia swojej rakiety w tym secie.
        Set trzeci - zaczyna Haas. Gonzalez od razu rewelacyjnie mija. Haas dalej
        psuje i koniec końców break pointy. Przy drugim Niemiec złapany w siatkę
        (Karol Stopa: "taka piękna katastrofa"). Z kolei wspaniały gem Chilijczyka
        następuje: wzdłuż linii, forehand po kącie, lob i już 40-0. Świetna akcja
        Niemca, ale w odpowiedzi as. 2-0 F.G. Następuje jeden z niewielu dobrych
        gemów Haasa, ale Chilijczyk nie zwalnia i 3-1. Gem piąty - dwie pierwsze
        piłki wygrywa Gonzo (obie rewelacyjne, bo Niemiec miał już te akcje właściwie
        wygrane), później punkty na przemian, w końcu Niemiec znów psuje i jest
        kolejne przełamanie. Potem gem Fernando z dwoma asami i 5-1. Haas ma wyraźnie
        już dość tego lania. Przy pierwszej piłce meczowej Gonzo znów mija Niemca.
        Set 6 - 1. Mecz 3 : 0 w setach, ledwie półtorej godziny gry. Przytłaczająca
        dominacja Gonzaleza.
        O tym jak doskonale grał Chilijczyk świadczą między innymi takie fakty: 42
        piłki kończące(!) przy 82 punktach zdobytych w całym meczu i zaledwie 3
        niewymuszone błędy Fernando (Haas 21). W całym meczu Haas nie miał ani
        jednego break pointu, a równowagi przy serwisie Gonzaleza na jednej ręce
        zliczyć można. Fernando przełamał Niemca aż 7 razy. Do tego 9 asów po stronie
        Gonzo, a u Haasa ani jednego. Jeszcze kilka innych faktów można by dodać, ale
        po co. Gonzalez był lepszy w każdym elemencie gry. Wyśmienity fizycznie,
        bardzo dobry technicznie i równie świetny taktycznie.
        FINAŁ: FEDERER - GONZALEZ. Nawet niewiarygodna forma Chilijczyka może okazać
        się wobec tenisowego geniuszu Federera czymś niewystarczającym. Miejmy jednak
        nadzieję, że Gonzo znów zagra swój najlepszy tenis, czyli ten z ostatnich
        czterech meczów (Hewitt, Blake, Nadal, Haas) i będzie w stanie rzucić
        wyzwanie Szwajcarowi, a razem stworzą widowisko pamiętane latami. Federer
        zostanie zmuszony do dużego wysiłku, ale jednak wygra w czterech (pięć byłoby
        lepiej) setach.
        Nie ukrywam, że skład finału bardzo mnie osobiście cieszy, bo obaj gracze
        należą do moich tenisowych faworytów (plus Nalbandian).
        • Gość: hrb Uszaszowski Ladnie to opisales... IP: 61.68.169.* 26.01.07, 13:18
          Mam nadzieje , ze ta franca Federer chociaz troche dostanie popalic.Ja bardzo
          lubie,jak on dostaje po d... , ale niestety zdarza sie to temu 'mleczarzowi'
          bardzo rzadko.
          • Gość: kibic Barcy a czemu nie lubisz Federera? IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 26.01.07, 13:35
            przeciez on jest niesamowicie uprzejmy i skromny, biorąc pod uwage jego
            przewagę nad resztą towarzystwa

            wielu zawodników chodziłoby jak pawie...

            a Fed jest spokojny:)

            udowadnia swoją klasę na korcie, a nie na konferencjach prasowych


            pozdr
            • Gość: hrb Uszaszowski A dlaczego mam go lubic ? IP: 61.68.169.* 26.01.07, 14:25
              Moze nie lubie go dlatego,ZE PRZYPOMINA MI WYROSNIETEGO KRASNALA.PODZIWIAM
              JEDNAK JEGO SPORTOWA SPRAWNOSC,ale wywiady z nim,ta jego 'skromnosc' i te
              cieple kluchy, ktore 'wyrzuca' z siebie,PRZYPRAWIAJA MNIE O MDLOSCI.
              • Gość: Ewunia 28 Re: A dlaczego mam go lubic ? IP: *.chello.pl 27.01.07, 12:10
                No tak, to po co słuchać?
                Ja tam Feda lubię - jest taki typowo "szwajcarski" haha
                • Gość: hrb Uszaszowski Myslisz o serze szwajcarskim? IP: 61.68.160.* 27.01.07, 14:46
                  Czy o tych zlodziejskich 'PRALNIACH'BANKOWYCH w Szwajcarii?...Dziury u Federera
                  nie widze,a na zlodzieja i przestepce tez mi nie wyglada...W sumie to porzadny
                  czlowiek, tylko troche taki 'mleczny' i mdly.
                  • Gość: Ewunia 28 Re: Myslisz o serze szwajcarskim? IP: *.chello.pl 29.01.07, 19:31
                    Stereotypy kolego. Byłeś kiedyś w Szwajcarii? Znasz jakiegoś Szwajcara?
                    Czy tylko tak z opowieści o serze, zegarkach i pazernych bankach?
                    Mdły powiadasz?
                    No może i mdły dla części- trudno, żeby podobał się wszystkim.
        • Gość: Kaz Re: Nadzwyczajna gra Gonzaleza. IP: 213.17.140.* 26.01.07, 14:19
          Dziękuję Ci, Wasza Książęca Mość, za szczegółowe i dynamiczne relacje z Aussie
          Open. Niestety, będąc w pracy nie jestem w stanie oglądać tych spotkań. Ale, na
          szczęście, final Federer - "Byczek" Fernando (którego też bardzo cenię jako
          tenisistę) będzie w niedzielę. Oby Fernando, jak zresztą zapowiada, dał z
          siebie wszystko i nie pękał do końca. Wtedy zobaczymy naprawdę porywający mecz!
        • Gość: maja Re: Nadzwyczajna gra Gonzaleza. IP: *.gwardii.osi.pl 26.01.07, 14:28
          Stokrotne dzięki za kolejną kapitalną relację (mam do dyspozycji tylko
          Eurosport, a te d.... jak już dają powtórki, to tylko babskie).
          • Gość: hrb Uszaszowski Widocznie podniecaja sie ta czarna syrena. IP: 61.68.169.* 26.01.07, 14:33
            Kazdy lubi to, co lubi.
      • Gość: endrju Niemcy ostatnio dostają łomot IP: *.chello.pl 26.01.07, 16:48
        Jeszcze raz okazało się, że bundesliga (a przecież Haas jest jej graczem) jest
        bardzo słaba i jej przedstawiciele dostaję bęcki od jeszcze gorszej ligi
        chilijskiej.
      • Gość: znawca do 10 razy sztuka... IP: *.acn.waw.pl 26.01.07, 23:42

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka